Pytanie jak w temacie. Ile miały Wasze dzieci, kiedy zaczęły pić mleko zwykłe (z kartonu, nie piszę krowie, żeby nie wywołać burzy

) zamiast modyfikowanego? Starsza córka odrzuciła mm, jak miała 20 miesięcy i nie potrzebowała już pić przed spaniem. Teraz syn ma 20 m-cy, przerzuciłam go na mleko zwykłe miesiąc temu, bo dalej nie zaśnie bez wypicia, na samej kolacji. Jak to było u Was?
Dodam, że gdy wygadałam się pediatrze, że daję mu zwykłe mleko, pół żartem pół serio zlinczował mnie i powiedział, że jak sama się chcę truć, to mogę pić kartonowe świństwo, ale niech oszczędzę dzieci. Szczerze nie widzę sensu dawać mm, kiedy je inne posiłki wykonane z mleka kartonowego. Nie mam dostępu do krowy, żeby używać świeże, zdojone mleko. Zdaję sobie sprawę, że mleko kartonowe ma niewiele wspólnego z krowim, ale przecież nie jest trucizną. Jakie jest Wasze zdanie?