Dodaj do ulubionych

lipiec 2002

27.03.03, 01:14
Musze Wam opowiedziec o mojej coreczce Ani (10.07.2002). Nauczyla sie
raczkowac i swiat stanal otworem. Nawet nie wiem kiedy, miesiac temu jeszcze
nie siadala i zaczynalam sie martwic, a tu niespodzianka. Sprawnie
przekrecala sie na boki i na brzuszek, potem z tego brzuszka hyc pupa do
gory i raczkami powoli wycofywala sie do tylu, az wyladowala na pupie...i
tak nauczyla sie siadac. A bedac na brzuszku, z pupa w gorze smiesznie
gibala sie wtyl i w przod, no i ruszyla. Najpierw jedna raczka, potem druga,
a na koncu obie nozki myk podciaga i lazi. Z kazdym dniem idzie jej to
sprawniej. Nawet ma juz swoje ulubione miejsca: smietnik (a jakze!), stol
pod kompem i kable tam pozwijane, krzeslo obrotowe.
w kuchni nie chce juz sterczec w krzeselku, musialam rozlozyc dwa koce na
podlodze, a i tak ja ciagle przenosze bo ucieka.
A dzis zrobila mi niespodzianke. W sypialni podpelzla do lozka (wysokosc ok
15 cm), oparla na nim raczki i podniosla sie na nozki. Jak to nie bylo
pierwsze samodzielne stanie, to ja nie wiem co!
z innych nowosci: kapie sie w doroslej wannie na siedzaco (oczywiscie z moja
stala asekuracja), bije brawo i ma juz 7 zebow. Niestety w dalszym ciagu nie
chce jesc nic z wyjatkiem mnie. Odpuszcze troche i sprobuje znow za tydzien.
To chyba tyle. A jak wasze maluszki?

BEATAS
Obserwuj wątek
    • a.anula_edziecko Re: lipiec 2002 27.03.03, 10:17
      Hej!
      Meldujemy się z Maksem.Mały jest właśnie zapakowany w kojcu i nie bardzo mu się
      to podoba.Dzisiaj w nocy przeszedł samego siebie, nie dość że poszedł spać o
      północy i budził się co godzinę, to jeszcze o 5 rano wstał zupełnie
      wyspany.Wczoraj pierwszy raz samodzielnie usiadł, pelzał po panelach i nagle
      siedzi;super!
      Pozdrawiamy Anula i wyciągnięty już z kojca Makssmile)
      • roka3 Re: lipiec 2002 28.03.03, 01:46
        witam dochodzące mamusie. mam nadzieję, że wszystkie tu dotrzecie. Kuba ma
        9800kg i 83 cm i uwielbia cycusia. Pozdrawiamy Roka i śpiący Kuba
        • kostaga Re: lipiec 2002 28.03.03, 08:06
          Oj! Ciężko mi się przyzwyczaić, ale dotarłam do Was, a to najważniejsze.
          Za Perłełką już w ogóle nie można nadążyć. Jutro idziemy na poszukiwania
          nowego, "dorosłego" fotelika. Mogłybyście mi coś polecić. Paulina nie toleruje
          już kołyski, stąd konieczność takiego zakupu. Cały czas myślę i BebeConfort lub
          Concord (czy jakoś tak), ale nie wiem tak naprawdę, co dla Pauli będzie
          najlepsze?
          Pozdrawiam
          SUSHI vel Kostaga
          PS.
          Perła zaczęła chyba ząbkować smile
          • martyka Re: lipiec 2002 28.03.03, 11:22
            Ale super !
            Znalazłam was, chyba opatrzność mnie prowadziła, bo naprawdę jestem osłem
            komputerowym. A Miłosz nadal wyje w wózku, chociaz siedzi swobodnie jak basza.
            No i co ? Przecież nie bedę nosić tego klocka ( kochanego oczywiście ).Kasia
          • a.anula_edziecko Re: lipiec 2002 28.03.03, 20:03
            Hej Sushi!
            Maksio też jest już posiadaczem dorosłego fotelika, takiego od 9-36 kg, ale
            niestety trudno mi go polecić, gdyż pasuje tylko do określonej marki samochodu.
            W zasadzie jest oki, ale Maksio w nim poprostu się topi, myślę że lepszy byłby
            model od 9-18 kg.
            Pozdrawiamy Anula i sterczący w łóżeczku Maksiosmile)
    • megan.s Re: lipiec 2002 28.03.03, 15:35
      Ufff, trche to trwało ale was znalazłam smile Zła jestem niemożebnie bo mój nick
      zajęty i wszystko jakoś inaczej ale pewnie sie przyzwyczajęsmile)
      A Barti chybawreszcie ząbkuje, bo jak zaciska mi dziąsełka na alcu to coś
      kłuje, a do tego strasznie się slini.
      Z jego ulubionych ostatnio zabaw najciekawszą chyba jest przycinanie sobie
      paluszków szufladami. I przeczołgiwanie się pod fotelem smile))) z wiekim
      krzykiem.
      Niestety mimo zyrtecu wyskoczyła mu jakaś wysypka, podejrzewam dynię... Ech
      żeby była jakaś szczepionka na alergię wink
      Pozdrawiam
      Megann
    • joanah2o Re: lipiec 2002 28.03.03, 21:50
      Pisałam już na starym edziecku, że tu jestem joanah2o (myślę,że wszystkie
      pami`etacie co`s z chemii więc nietrudno odgadnąć jak sie nazywam smile )
      Himek zawzięcie próbuje wstawać, raz mu sie to uda`ło prawie bez podparcia,
      zazwyczaj jednak potrzebuje podpory.
      Byliśmy u neurologa i na kontroli na patologii noworodków. Pani
      neurologpowiedziała, że jest świetny, pogodny i rozwinięty jakby miał rok.
      Pani z patologii, że ma anemię, jest osowiały, przybrał tylko 200g przez
      miesiąc i jest bardzo źle. Wyciągnęłam wniosek następujący: przejmować się nie
      będę, prawda lezy pewnie gdzieś pośrodku.

      To może zrobimy lipcowe kalendarium smile Chyba robie się maniaczką.

      Mamnadzieje, że sie tu wszyscy spotkamy
      Pozdrowienia
      J&J (Joanna, Joachim 25.07)
      • agagi Re: lipiec 2002 29.03.03, 21:18
        hurrra, tez do Was dotarlam i rzeczywiscie nie wyglada to najgorzej. Nawet
        powiedzialabym tak "nowoczesnie" smile (trzeba sie pocieszac... smile). Michas tez
        rozrabiaka ostatnio jeszcze wiekszy; w ogole nie chce siedziec ani
        czolgarkowac, tylko wciaz wstaje i krzyczy, zeby go prowadzac. Garby nam juz
        wyrastaja rodzinnie, ale alternatywa jest tylko noszenie tego rozkosznego 10-
        kilogramowca..... A wtedy Maryszka 15kg tez domaga sie noszenia..... Mozecie
        sobie wyobrazic, jak czuja sie moje plecy kazdego ranka...
        Krostki Michasia na buzi nieliczne na sczescie, ale i tak wciaz nie wiadomo co
        to i od czego. Isomil dalej cwiczymy i zadnych jogurcikow nie dajemy i znow
        wybieramy sie do jakiegos dermatologa, tym razem poleconego na edziecku, wiec
        moze okaze sie lepszy w diagnozie i leczeniu. Poza tym humory dopisuja, bo
        WIOSNA zdecydowanie przyszla juz!!! Sciskamy wiec wiosennie i nowoforumowo,
        Agata, Michas i Rodzinka. PS: Kasiu, sorry ze zamilklam na priva, ale
        zakalapuckalam sie w pracy zupelnie... Ale mysle, pamietam i odezwe sie. O
        zobowiazaniu zdjeciowym tez.....
        • martyka Re: lipiec 2002 30.03.03, 17:21
          Witam serdecznie w tę słoneczna niedzielę !
          Mam pytanko, dlaczego jak otwieram Lipiec 2002 to nie pokazuja się wszystkie
          posty, dopiero jak klikam w pokaż treść to wyskakuja ostatnie wiadomości. Przez
          pewien czas byłam zaniepokojona tą ciszą, zanim nie wpadłam żeby coś powciskać.
          I drugie, czy przeniosłyśmy się juz dokumentnie na Gazetę, bo mi juz czasu nie
          starcza na wchodzenie i tam i tu.
          A Miłkowi chyba lada moment wyskocza zęby na górze, bo dziasła jak bania i
          widzę jakieś białe kreseczki. Oczywiście mogę się mylić, bo broni tych skarbów,
          jak smok księżniczki.Dziewczyny jakie buty kupujecie swoim malcom. Pomyślałam
          że do nauki chodzenia to pewnie będą potrzebne sandały ( pewnie latem zacznie
          sie ten okres rozwoju ), a teraz? Jakoś nie mam kasy żeby żeby wydać kolejne
          120 zł na buty które będą atrapkami przez dwa , trzy miesiące. Na razie
          zakładam Miłkowi ohydne adidasy , które dostał. Ale oko aż boli.A nie spotkałam
          jakiś ładnych w przystępnej cenie. On oczywiście nienawidzi tych butów, na
          spacerze nic innego nie robi tylko je zrzuca.
          Całuje gorąco Wszystkich. Kasia
          • beatas-eddziecko Re: lipiec 2002 30.03.03, 18:43
            Ja Ani wogole nie zakladam bucikow, nawet na spacerze. Ma wiosenny
            kombinezonik z ocieplanymi papuciami i to starczy. O prawdziwych butach, do
            chodzenia pomysl jak zacznie chodzic. Ja dopiero na lato kupie Ani lekkie
            sandalki, a chodzic niech sie uczy boso, albo w antyposlizgowych skarpetkach.
            W domu nakladam jej miekkie papucie z gumowa, tez miekka podeszwa, bo zaczyna
            wstawac i boje sie aby nie poslizgnela sie na parkiecie.
            Z nowosci u mnie: Ania coraz mniej spi, dwa, w porywach trzy razy dziennie, po
            godzince, pol. I nielubi jezdzic komunikacja miejska, moze latem bedzie latwiej

            Pozdrawiam

            Beatas i Ania i Damianek
    • aga1306 Re: lipiec 2002 30.03.03, 21:30
      no to i my (Agnieszka i Michałek - 25.07) meldujemy się i pozdrawiamy
      wszystkich :
      troche mi zajęło czasu odszukanie Was na gazetowym forum. Nadal bywamy na e-
      dziecku i w związku z tym nie wiem gdzie pisac, bo chyba nie ma sensu dublowac
      postów?
      Sushi:
      Jesli chodzi o fotelik samoch. to Michał z racji swoich gabarytów juz dawno
      przesiadł sie do doroslego fotelika- kupilismy Bebe Confort Iseos do 18 kg.
      Michał sobie siedzi w nim przodem do kierunku jazdy, jest mu wygodnie,
      obserwuje podczas jazdy co się dzieje za oknem, spi mu się w foteliku tez
      wygodnie. Mam nadzieję ze z tego tak szybko nie wyrosnie jak z poprzedniego.

      pozdrawiamy
      Aga i Michałek

      • pyrtol Re: lipiec 2002 30.03.03, 23:39
        No to ja rowniez sie melduje!! Na szczecie pozostalam Pyrtolem smile. Od dwoch dni
        u mnie swieto, bo Weroniczka zaczela jesc cos innego niz mnie!!Ciesze sie
        bardzo, bo juz nie mialam sil. Jutro idziemy na kontrole do lekarza i jestem
        ciekawa czy skala wagi drgnie, wg mnie powinna.
        Mam pytanie co do jedzonka, czy dajecie watrobke dzieciom i jesli tak to jak.
        Pani gastrolog powiedziala mi zebym dawala malej watrobke bo ma duzo zelaza (
        Weroniczka ma duza anemie), ale ja nie bardzo wiem jak mam to zaprezentowac,
        tym bardziej, ze Weroniczka przedklada jedzenie ze sloiczka nad to "prawdziwe"
        i np ziemniakiem ugotowanym gardzi, to watrobka pewnie tez. Jakie inne miesko
        dajecie i w jakiej postaci?
        Ola i Weroniczka 10 lipiec 2202
        • beatas-eddziecko Re: lipiec 2002 31.03.03, 00:39
          Moja Ania tez 10 lipiec!!! Ale fajnie!!!
          Ja miesko daje jeszcze od kurczecia. I Anka sloiczki rowniez przedklada nad
          gotowane. Wiec sie wycwanilam i je urozmaicam: gotuje rzeczona watrobke, lub
          kurczaczka, siekam drobniutko (watrobka jest super do siekania, bardzo krucha)
          i mieszam z zupka, dodaje koperek, maselko, rozgniecionego ziemniaczka i
          podgrzewam. Bomba witaminowo-kaloryczna. Gdyby tylko chciala jesc.......crying(

          BEATAS
      • pyrtol Re: lipiec 2002 31.03.03, 18:58
        No to ja rowniez sie melduje!! Na szczecie pozostalam Pyrtolem smile. Od dwoch dni
        u mnie swieto, bo Weroniczka zaczela jesc cos innego niz mnie!!Ciesze sie
        bardzo, bo juz nie mialam sil. Jutro idziemy na kontrole do lekarza i jestem
        ciekawa czy skala wagi drgnie, wg mnie powinna.
        Mam pytanie co do jedzonka, czy dajecie watrobke dzieciom i jesli tak to jak.
        Pani gastrolog powiedziala mi zebym dawala malej watrobke bo ma duzo zelaza (
        Weroniczka ma duza anemie), ale ja nie bardzo wiem jak mam to zaprezentowac,
        tym bardziej, ze Weroniczka przedklada jedzenie ze sloiczka nad to "prawdziwe"
        i np ziemniakiem ugotowanym gardzi, to watrobka pewnie tez. Jakie inne miesko
        dajecie i w jakiej postaci?
        Ola i Weroniczka 10 lipiec 2202
        • pyrtol Re: lipiec 2002 31.03.03, 19:03
          sorki wyslalm ten sam list dwa razy , wszystko mi sie tu knoci, chcialam
          wczoraj wyslac post to mi wyskakiwalo ze sie nie da, wiec wyslalam dzis ten
          sam, ale nie zauwazylam ze jednak ten wczorajszy przeszedl. Tak przy okazji czy
          tu tez sa jakies fajne obrazki do wstawienia? Bo jakos tak lyso...
          • kostaga Re: lipiec 2002 01.04.03, 12:24
            Wiecie przestraszyłam się! Wysłałam zdjęcia na Zobaczcie, na razie jedno, a tak
            lawina postów z prośbą o wykasowanie całych wątków. Gosia1 straszy jakimiś
            zboczeńcami. Może nie będę przesadzać, prośby o skasowanie nie wyślę, ale
            Pauliną już się chyba chwalić nie będę sad
            No nic, zostanie nam kiedyś spotkać się, bo podziwiać nasze szkraby!
            A wiecie co? Perła w piątek zaczyna 10 miesiąc, szok! Składamy życzenia
            wszystkim dziesięciomiesięczniakom, tym, które już zaczęły ten kolejny okresi
            tym które są jeszcze przed.
            A propos fotelika. Dokonałam w sobotę zakupu - MAXI COSI Priori. Perełce bardzo
            się podoba szary fotelik w różowe pieski (taki z przymróżeniem oka). A jaką ma
            frajdę jeżdżąc w końcu przodem do jazdy!
            Odezwiemy się jeszcze, na razie muszę się zrywać z pracy!
            PS. Czy któraś z Was oddaje dzecko do żłobka? Z moją na razie jest moja mama,
            ale ma coraz wieksze kłopoty z sercem, więc muszę niestety odważyć się na ten
            krok. Jak to jest?
            Sushi
    • aga1306 Re: lipiec 2002 01.04.03, 18:55
      Witajcie,
      dzis byłam z Michałem na wazeniu, mierzeniu itp. Zdziwiłam sie troche bo moje
      dziecko po raz pierwszy nie przybrało na wadze a wręcz schudło. michał wazy
      teraz 9150g czyli w ciągu 6 tyg. spadł o 300g. I to nie dlatego ze się więcej
      rusza ( jeszcze nie raczkuje) tylko po prostu on nie chce jeśc nic poza
      cycusiem. Lekarka dzis dała mi błogosławieństwo na dawanie mu przylepki z
      chlebka pszennego (to mu smakuje),mogę dac mu spróbowac pieczonego mięska
      wieprzowego lub indyczego (posiekanego), kazała łączyc to z gotowanymi
      warzywami ( z mrozonek) i zółtkiem jajka. Od razu przygotowałam taki psudo -
      obiadek dla małego i zjadł kilka łyzeczek. Lepiej mu to wchodziło niz zupki -
      papki. zobaczymy co bedzie dalej z tym jedzeniem. dostalismy tez syropek na
      apetyt z aronii z wit. C. Tylko jak ja mu to dam jak on wszystko płynne
      wypluwa. nawet strzykawka nie da rady. Straszny niejadek z tego mojego Michała.
      pozdrawiamy

      Aga i Michałek (25.07)
    • joanah2o Re: lipiec 2002 01.04.03, 19:48
      Himek też już nie przybiera na wadze tak jak dotąd (tylko 200g w miesiąc).
      Według mnie miał prawo nie przytyć dużo, bo dużo więcej sie rusza, przez ten
      miesiąc własnie zaczął raczkować, stawać (teraz stoi przytrzymując sie jedna
      ręką) i cały dzień sie rusza. Ale lekarka uznała, ze to wynik anemii i kazała
      dawac żelazo. Tylko jak to zrobić? On wszelkie płyny i jedzenie ,
      które "doprawiam" żelazem wyczuwa na odległośc i zaciska usta lub pluje jesli
      podam je na siłę. Sprawdziłam, jakie jedzenie zawiera dużo żelaza łatwo
      przyswajalnego, ale to głównie rzeczy nie zalecane małym dzieciom. Więc
      pozostaje tylko mięso.

      Dziś zauważyliśmy drugiego zęba, zdaje się, że to lewa dolna dwójka (sic!). Od
      pierwszego czyli od dolnej prawej jedynki dzieli go odległość na 1,5 zęba.

      Himek zjada teraz więcej naraz, np. 200ml zupki z 100ml kaszki, potem sok.
      Z nowych umiejetności: stoi podpierając sie jedną ręką a jak sobie zapomni, to
      bez oparcia. Jeszcze nie chodzi, ale podejmuje próby przesuwania sie przy
      meblach, zresztą najszybciej przemieszcza się raczkując, więc zwiedził całe
      mieszkanie, bawił się już sprzętami kuchennymi, kablami od komputera, dobierał
      sie do kosza na śmieci.

      Na spacerze nie rozgląda się za ptakami czy psami tylko zwisa z wózka i
      obserwuje ruszające sie kółko lub próbuje wstać. To oczywiście ze mna na
      spacerze, bo tacie grzecznie śpi sad


      Pozdrawiamy,
      Joanna i "anemiczny" Joachim
      • martyka Re: lipiec 2002 01.04.03, 22:58
        Hej dziewczyny

        A ja muszę ograniczac kaszki temu mojemu grubaskowi. On pomimo że rusza się
        cały czas, czy to raczkując czy wspinajac się na meble to przytył prawie
        kilogram ! On nawet lekarstwa lubi ! Ciekawe po kim on to ma ? Ja raczej mam w
        tę druga strone. Ulubionym miejscem mojego syna jest podłoga przed lodówką,
        tylko czatuje kiedy ktos otworzy ten przybytek. A z wózka pokrzykuje na
        wszystkie psy, wisząc oczywiście głową w dół.
        Wybieramy się na Święta do Augustowa, skąd pochodzi mój mąż. Jedziemy tam
        pociągiem. Jeśli macie jakieś pomysły jak nie zwariować z raczkującym
        dzieckiem przez 7 godz w pociągu to dajcie znak.Kasia
    • beatas-eddziecko Re: lipiec 2002 02.04.03, 01:20
      To ja znowu i Ania oczywiscie. Juz stojaca. Najlepiej przy fotelu, czasem sie
      zapomina i trzyma tylko jedna reka. No i ma za soba pierwsze bitwy o zabawki
      brata. Jak tylko siedziala, to on mogl robic co chcial, a teraz go goni, aby
      zabrac Cos, Cokolwiek!!! Ubaw po pachy.
      Nadal nie chce jesc. Umowie ja jutro na warzenie, jestem ciekawa ile ten klops
      przybiera i czemu taki niejadek?

      BEATAS
      • megan.s Re: lipiec 2002 02.04.03, 09:43
        A u Bartiego pojawiły się juz dwa ząbki, a tydzień temu jeszcze żadnego, i
        chyba dalej rosna, górne jedynki bo strasznie sie w górne dziąsła drapie.
        Za to stracił zupełnie apetyt, zupki wczoraj zjadł moze 5 łyżeczek a normalnie
        wcinał ponad 200 g. A teraz tylko cycuś. I ewentualnie kaszki Bobovity,
        smakuja mu strasznie.
        Staje już pewnie, nawet się zapomina i jedną ręka tylko trzyma a podtrzymywany
        za paszki słicznie stawia kroczki. Kucając co drugi krok wink
        Chyba przez te ząbki marudny jest strasznie a do uśpienia to wręcz
        niemożliwy...
        Pozdrawiamy wiosennie
        Megann i jęczący Barti
      • marcia1979 Re: lipiec 2002 02.04.03, 09:45
        Cześć wszystkim mamusiom i ich szkrabom,
        strasznie długo mnie tu nie było, więc się przypominamy z moją córcią Ninką.
        Ostatnio mamy trudny okres bo małej wyrzynają się górne dwójki i jedna albo
        dwie dolne dwójki, tak więc lada chwila będziemy mieć 8 zębów. A jakiś miesiąc
        temu cieszyłam się z pierwszego.
        Czy myjecie maluchom ząbki szczoteczą a może czymś innym?. Ja jeszcze niczym bo
        nie daje sobie dotknąć bużki , tak ją wszystko boli tam.
        Z postępów ruchowych to Ninka sama staje i śmiesznie przemieszcza się przy
        meblach. Pełza ale nie eaczkuje i zastanawiam się czy w jakiś sposób mogłabym
        jej wtym pomóc.
        Swiadomie mówi mama, nie , robi i mówi papa, jak mówie hallo to przykłada
        rączkę do uszka.I w ogóle jest śmieszna i strasznie towarzyska i kontaktowa, aż
        wszyscy się dziwią, Ze dopiero ma 8 miesięcy. Uwielbia inne dzieci w
        wózkacz,krzyczy do nich i macha rączką.
        Strasznie fajne te nasze maleństwa się robią ,coraz mądrzejsz i świadome.
        No, nachwaliłam się moim maleństwem i zmykam uczyć się.
        POzrawiam
        Marta z Ninką Swinką
        ps.nie jest tu wcale tak żle
        • beatkas Re: lipiec 2002 02.04.03, 17:33
          Witajcie! I ja tu dotarłam.
          A co u nas? Gabi robi coraz większe postępy w chodzeniu, już przemierzanie
          wzdłuż kanapy to pestka, a ostatnio nawet zrobiła 3 kroczki w moim kierunku
          zupełnie sama i bez trzymania! Ale była zdziwiona!!!
          Nadal cyc dominuje, jednak coraz chętniej zagląda do naszych talerzy. Potafi
          zjeść pół bułki z masełkiem lub serkiem, a i wędlinką nie pogardzi.
          Obecnie dużo spacerujemy, efektem są dłuższe drzemki Gabusi. Co mnie ogromnie
          cieszy, bo i ja na tym korzystam.
          Córcia również dorobiła się pierwszych bucików - firma "Bartek". Pewniej wstaje
          i nawet ich nie ściąga, jak papucie.
          Pozdrowionka
          Beata
    • aga1306 Re: lipiec 2002 02.04.03, 19:04
      widziałyscie? pojawiły się nasze posty z e-dziecka.. moze by jakos połączyc
      ten wątek (gazetowy) z edzieckowym?
      pozdrowienia

      Aga mama Michałka (25.07)
    • katitka Re: lipiec 2002 03.04.03, 08:48
      Witam!
      Jestem z edzieckiem od 18 miesięcy, chociaż nigdy wcześniej nie pisałam. Kedy
      dziś znalazłam znajome imiona pod postami, pomyślałam, że będzie dobrze, tylko
      nie możemy tego forum ignorować. Piszmy o naszych maleństwach, bo to o nie i o
      nas chodzi, a nie o portal, który nas obsługuje.
      Moja Natalka 9 kwietnia skończy 9 miesięcy. Jest fantasyczna, uwielbiam ją. Nie
      umie jeszcze chodzić ani nawet raczkować (w ogóle nienawidzi pozycji brzuszkiem
      do dołu i drze się wniebogłosy, ostatnio jednak zaczęła pełzać we łzach),
      siedzi natomiast i stoi z przytrzymaniem jak świeca. Pokazuje zegar, kwiatuszek
      i gdzie tygrysek ma oczko, sika do nocniczka i cieszy się z tego okropnie, bo
      nocnik jest z pozytywką (polecam!), nienawidzi czapek i ściąga je wszystkim z
      głów piszcząc przy tym głośno. Mówi "mama", "tata", "dada", "da", "am" i
      mnóstwo innych słów po swojemu. Waży już chyba 10,5 kg, apetyt dopisuje od
      urodzenia. Mamy już cztery zęby. Jesteśmy z Opola.
      Pozdrawiam wszystkie erodzinki!
      Katitka i Natunia (9.07.02)
    • wilczamatka Re: lipiec 2002 - znalazłam Was!!! 04.04.03, 09:31
      ufff... ponieważ jest jeszcze jeden wątek o lipcowych dzidziusiach, najpierw
      tam zaglądnelam.. a tu nikogo znajomego, jakos dziwnie.. no i potem info od Was
      ze jest jeszcze jeden watek.. i uffff. znalałam Was, moje drogie lipcoweczki z
      naszego starego e-dziecka,...
      powiem ze powoli sie oswajam z nowym formum i nie jest tak zle, a nawet juz
      calkiem fajnie...
      Michas (4.07)na razie nie raczkuje, bardzie sie cieszy gdy jest podciagany do
      stania i moze fikac na swoich nozkach..
      ja caly czas w pracy, dlatego polegamy na naszej niani -Ani, a do tego szykuje
      sie zmiana tejze - czytaj PRACY!!!, jestem cala w nerwach...., ledwo wrocilam z
      macierzynskiego a tutaj kolejna rewolucja, nowa praca, nowi ludzie... no,
      zobaczymy!!koncze bo praca wola..
      pozdrawiam,
      Wilcza Mama wraz z malym wilczkiem

    • joanah2o Re: lipiec 2002/rodzinne podobieństwo 05.04.03, 12:14
      Pisałam już kiedyś, jeszcze na eDziecku, o pewnych cechach Himka, które ma po
      rodzinie. Zdałam sobie sprawę, ze słabość do papieru (zjadania go) tez ma po
      kimś. Nawet najmniejsz skrawek papieru nie umknie jego uwadze. Ostatnio
      wszystkie papiery były pochowane, ty wydarł papier, którym była wyłożona półka
      z naczyniami.
      A po kim ta słabość do papieru? Gdy bylismy jeszcze w podstawówce czy liceum
      (ja i tata Himka), chodziliśmy do kina, w którym często psuł się projektor
      (zreszta film można było obejrzeć w 20 minutowych odcinkach, z przerwą "na
      przeładowanie taśmy" i jesli operator był nietrzeźwy, to film był nie po kolei,
      np. najpierw matka Foresta Gumpa umarła a potem umierała). Rzadko, ale się
      zdarzało, ze nie dało się naprawić usterki i wtedy zwracano pieniądze za seans,
      należało tylko pokazać bilety. A my zwykle tych biletów juz nie mieliśmy (kto
      zgadnie dlaczego? smile ). Dla ułatwienia zaznaczam, że od pewnego czasu to ja
      przejęłam przechowywanie biletów. Ale projektor juz się nie psuje, chodzimy do
      kina w innym miescie, więc nie sa juz potrzebne bilety.

      Ale tak ogólnie to sie cieszę, że jest coraz bardziej podobny do taty a nie do
      mnie. Obiektywnie i subiektywnie muszę stwierdzić, że będzie mądrzejszy i
      przystojniejszy niż gdyby wdał się we mnie. I przynajmniej nikt nie sugeruje,
      że to po "tatusiu" Hiszpanie (do poczatku 8 miesiąca byłam w Barcelonie a w
      rodzinie niewiele osób wiedziało, że byłam w ciązy wyjeżdżając).

      Dobra, pisze o różnych głupotach, bo nie mam sie czym nowym pochwalić: przez 2
      tygodnie Himek nauczył się sprawnie raczkowac do przodu, siadać, wstawać,
      urosły mu dwa zęby a teraz nic się nie dzieje sad

      Pozdrowienia,
      Joanna i Joachim
      • roka3 Re: lipiec 2002 05.04.03, 22:57
        Kuba właśnie dziś zaczął sam wstawać. Trzymany za rączki sprawnie maszeruje do
        przodu krokiem defiladowym.
        Ale od trzech dni jest strasznie marudny, albo będą górne ząbki, albo czuje, że
        mama od poniedziałku wraca do pracy i zostanie z obcą kobietą. Zazdroszczę
        wszystkim tym mamusiom które nie wracają do pracy.
        pozdrowienia dla wszystkich lipcowych mamuś i ich pociech.
        p.s.
        Sushi Perła na placu zabaw wygląda jak dorosła pannica.zdjęcie jest super ,a
        Perła the best
        Roka & Kuba - Myszorek
        • a.anula Re: lipiec 2002 05.04.03, 23:27
          Zastanawiam się właśnie nad kupnem nocniczka dla Maksia. Co o tym sądzicie, czy
          już czas zacząć oswajać maluszka z dorosłym sikaniem? Fajnie byłoby latem
          chodzić na spacerki bez pieluszki.
          Maksiu zaczął już sam siadać i robi to bardzo sprawnie. No i nauczył się mówić:
          daj; ale pa pa mu jeszcze nie wychodzi,zamiast tego gdy ktoś wychodzi robi kosi
          kosi.
          A tak wogóle to dosyć trudno mi się przyzwyczaić do nowego edziecka, ale może z
          czasem będzie inaczej.

          Pozdrawiamy Anula i Maks (godzina 23, to za wcześnie na sen!)
          • joanah2o Re: lipiec 2002 05.04.03, 23:39
            Według róznych poradników i tego co pisały emamy na eDziecku, to na nocnik
            przychodzi pora, juz tak na poważnie, około 20 miesiąca w przypadku
            dziewczynek i 24 m - chłopców (wtedy zaczynaja kontrolować wczesniej
            można "oswajać" dziecko z nocnikiem). Oczywiście niektóre dzieci wykazują
            wcześniej gotowośc do korzystania z nocniczka.
            Dawniej sadzano dzieci bardzo wczesnie na nocniku (gdy umiały siedziec) i
            pewnie wielkich strat w psychice to nie czyni, tyle że jest to takie troche
            łapanie sików (przepraszam za okreslenie). Widziałam po moim siostrzeńcu, że za
            wcześnie to niedobrze. Ale tak nie musi być w przypadku każdego dziecka.
            Czyli, jak ze wszystkim, każde dziecko w swoim tempie, choć nie spodziawałabym
            się definitywnego pozegnania z pielucha juz w lecie.

            Joanna
          • bea4oliv Re: lipiec 2002 06.04.03, 07:22
            A propos nocniczka. Ol jest co prawda z czerwca ale zagladnęłam tu bo mamusie
            czerwcowe sie wyprowadziły w inne miejsce i chciałabym sie podpiąc tu bo
            małemu bliżej do lipca niz do maja ( 19 czerwiec).
            Mały dostał nocnik jak tylko siedział miał 6 mieięcy bez dwóch dni.
            Zaczęłam "łapać" jak tylko sie wybudził, wróciliśmy ze spaceru.Siadał bez
            protestu. Teraz mam spokój przynajmniej z kupą. Nie zdarzyło się żeby zrobił w
            portki.Napewno nie jest to świadome ale ma dwie zalety - po pierwsze nocnik
            poprostu w jego świadomości jest stałym elementem i nie budzi protestów ( z
            czym ma problem moja koleżanka mama 1,5 rocznia - ciagły bunt i siki i kupa w
            pieluchę)
            po drugie pupcia a dokladniej skóra na niej super.
            Jest jeszcze jeden sprawa w związku z tym idzie mniej pampersów.
            Straszego syna ( teraz 19 lat ) w podobny sposób traktowałam nocniczkowo i koło
            roku nie siurał w tetre ( wtedy nie było papmersów oj nie było), choc zdazały
            się wpadki. Lato idzie wielkimi krokami i może z Ptysiem też tak wyjdzie.
            Pozdrowionka od zwoleniczki wczesnonoczniczkowej edukacji
            bea
            ps a po za tym jak wyglada 2-3 latek w pampersie ???!!!
        • kostaga Re: lipiec 2002 06.04.03, 09:28
          Dziękujemy!
          To było jedno z mniej "dorosłych" zdjęć, ale po lawinie groźnych postów na
          Zobaczcie, wolałam więcej nie wpychać tam Perełki. Pożyjemy zobaczymy. Jeżeli
          się okaże, że dziewczyny niesłusznie czepiały się Agory, to może jeszcze raz
          podejmę ryzyko. Szczególnie, że wczoraj Perła była na ślubie mojego szwagra i
          zrobiła taką furorę, iż fotograf pary młodej zapomniał o nich, a zdjęcia
          pstrykał Pauli. Podobnie było z kamerzystą. Chyba nie mamy się już co u Szwagra
          pokazywać smile
          Sushi
          • martyka Re: lipiec 2002 06.04.03, 09:56
            Hej !
            Zaintrygowało mnie , gdzie ogladacie zdjęcia Perły. Nie znalazłam tutaj
            Zobaczcie.I jeszcze jedno , czy uczycie dzieciaczki tych kosi kosi , papa itp.
            Czy one tak same z siebie to robią ? Przyznam się,że ja w tej materii nie
            przykładam się szczególnie , a teraz mi głupio, bo nie mam sie czym pochwalić
            hihi.Napiszę obszeniej jak zjem sniadanko, które tatuś z synusiem dla mnie
            przygotowuja ( Miłek próbuje otworzyć margaryne ).Martyka
            Ps W Łodzi zima brrrrr
            • marcia1979 Re: lipiec 2002 06.04.03, 10:31
              Cześć,
              Wreszcie wyrżneły nam się górne dwójki, więc moja córcia znowu zrobiła się
              radosna i pogodna.
              Dziewczyny mam pytanie, czy i jakie butki kupujecie maluchom, czy macie inne po
              domu i na dwór? Nina sprawnie wstaje i posuwa się przy meblach, próbuje też
              chodzić za rączkę, ale się troche boi. Tak więc nie wiem czy to czas na butki ,
              czy jeszcze poczekać i kupić bardziej letnie(zawsze wyjdzie taniej).Poradzcie.
              Co do uczenia jej różnych rzeczy, to raczej tego nie robie. Ona jest bystrą
              obserwatorką i jak coś sama podchwyci to to demonsruje. Srasznie denerwują mnie
              mamy mówiące : no, zrób pa,pa i takie innei chwalące się małym jak tresowaną
              małpką.
              Co do nocniczka to czekamy jak się zrobi lato i zaczniemy powoli ćwiczyć.
              A jak waga i wzrost Waszych maleństw? ja nie mam pojęcia bo nie mierzyłyśmy się
              prawie 3 miesiące i chyba czas się wybrać.
              pozdrawiam
              Marta
              • joanah2o Re: lipiec 2002 06.04.03, 11:26
                Też się zastanawiałam nad tym, czy dzieci same się ucza, czy trzeba je
                wspomagac. Himek od dość dawna próbował robic coś, co przypomina bravo/kosi,
                kosi. Najzabawniej była na początku, bo nie trafiał jedną ręką w druga. Potem
                był etap uderzania jedna zabawką w druga, a teraz dosyc często uderza jedną
                rączką w druga (prawa zwinieta, lewa na płasko) i jak widza to babcie albo
                ciocie, to sie zachwycają, jak ładnie robi kosi, kosi lub "sroczka kaszkę
                warzyła" (to od warzenia=gotowania, prawda?). Potem pytaja, czy robi pa pa. A
                on biedaczek ani raz się w cos takiego nie bawił sad

                W kwesti nocniczkowej, to myslę, ze postawię na nakładke na muszlę klozetowa
                (taka deska z mniejszym otworem). Pamiętam, ze zawsze imponowały mi starsze
                siostry i inni dorosli, tak będzie chyba bardziej "dorośle" niz z nocniczkiem.
                No i wolałabym, żeby jego pierwsze wspomnienia z dzieciństwa to nie było
                wielogodzinne siedzenie na nocniku. Ale czas wszystko zweryfikuje.

                Joanna



                • martyka Re: lipiec 2002 06.04.03, 17:14
                  Ale mamy dzisiaj dzień !
                  Już widać te cholerne górne jedynki, ale powoli i mały lata po domu jakby go
                  podłaczyli pod prąd. Juz podaje mu wszystko co tylko może przynieśc ulgę, ale
                  to niewiele pomaga. Jedyną rzeczą która na chwile go uspokaja, to obranie
                  całego jabłka , które on wcina walcując po domu w chodziku. Uwielbia to robić,
                  a i ja mam radochę, że ze smakiem je. Tak więc juz nie ucieram owoców, syn sam
                  sobie radzi.Inne jedzenie też gniotę tylko widelcem.

                  Miłosz nauczył sie reagować na NIE. Bardzo mi zależało żeby dosyc szybko
                  rozpoznawał to słowo, bo mój dom najeżony jest niebezpieczeństwami, których nie
                  sposób zlikwidowac.Wyglada to tak: Mały dostaje przyśpieszenia w okolicach
                  kominka, ja mówię Miłosz "nie", on sie zatrzymuje spogląda na mnie i z
                  szelmowskim usmiechem leci dalej . Kolejne "nie", znowu usmiech i zazwyczaj
                  trzecie "nie" działa.Ale nie dziwię sie że pierwszym słowem które dzieci
                  wypowiadają jest własnie NIE. Nawet próbowałam to jakoś obejść, ale te
                  komunikaty były tak zawiłe , że zaprzestałam eksperymentowania.

                  Uspokoiłam sie waszymi opiniami, i dalej pozwole Miłkowi rozwijać sie po
                  swojemu. Przecież sam nauczył sie tylu wspaniałych rzeczy , a ja sie martwie
                  jakimś papa.

                  Nocnik jest to problem tak odległy jak droga mleczna. Dla mnie oczywiście.
                  Napewno nie będę mu kazała siedzieć tam w nieskonczoność, az się przydarzy. A
                  niech lata w pampersie ! Dzieci jak do wszystkiego i do tego dorastaja
                  indywidualnie.

                  Pozdrawiam Martyka i ciagle nieustannie popłakujacy Miłek bidulek.

                  • a.anula Re: lipiec 2002 06.04.03, 20:59
                    Maksio stał się wreszcie szczęśliwym posiadaczem krzesełka; byliśmy dzisiaj w
                    IKEI i kupiliśmy takie drewniane cudo! Niestety trochę zbyt późno, sofa musi
                    iść do wymiany- cała jest zapaćkana jedzonkiem Maksia.
                    Nocniczka jeszcze nie mamy, szukamy takiego z pozytywką.Oczywiście nie
                    zamierzam przetrzymywać maluszka na nocniczku godzinami, ale chcę aby się z tym
                    sprzętem oswoił.
                    Zmykamy do kąpieli
                    Pozdrawiamy Anula i Makssmile)
    • joanah2o Re: lipiec 2002 07.04.03, 00:04
      No i wyszłam chyba na wroga numer jeden nocnika.A nie jestem. Oswajanie ze
      sprzętem to nie jest zły pomysł, nocnik jest całkiem fajną zabawką (pamiętam
      zdjęcia bliźniaków asi_t podpisane "takie smieszne kapelusze"-choc i ta zabawa
      moze się skończyc różnie, jechałam tramwajem z mamą, która wiozła pociechę
      na "usuwanie" nocnika z głowy, tak nieszczęśliwie się zaklinował, i cały
      tramwaj pękał ze śmiechu).

      Pierwsze wspomnienie mojego męża z dzieciństwa to zasypianie przy
      melodii "kwadransa rolniczego" i własnie wielogodzinne siedzenie na nocniku.
      Chciałabym tego oszczędzić Himkowi (tego programu juz chyba nie ma?), zresztą
      jest tak ruchliwy i nie daje sie posadzić, tylko prostuje sztywno całe ciało i
      musiałabym chyba go "złamać", zeby usiadł.

      Jest tez pewna różnica między oswajaniem, przyzwyczajaniem do widoku, a
      potraktowaniem sprawy zadaniowo: dziecko ma korzystac z nocnika w wieku 10
      miesięcy, roku itp.

      I tak pewnie nikt nie wyprzedzi Perły smile (to tak z zazdrości wink )

      Joanna
      • kostaga Re: lipiec 2002 07.04.03, 07:36
        Oj, oj, ktoś tu się naraża smile
        Mnie jak na razie nie spieszy się do nocnikowej edukacji, choć moja mama (a to
        ona opiekuje się Perłą, gdy ja jestem w pracy) chciałaby już Paulę
        przyzwyczajać. Ja ponoć biegałam już bez pieluch w wieku 11 miesięcy, ale moja
        matula po prostu potrafiła wyczuć, kiedy coś "pileuchowego" próbowałam
        kombinować. Zobaczymy której z nas poglądy zwyciężą. Choć znając życie, babcia
        będzie Perłę przyzwyczajać pod moją nieobecność, do niczego się nie przyznając.
        No i wiadomość z ostatniej chwili: Perełce wyrżnęły się wczoraj obie dolne
        jedynki na raz!
        A co do Zobaczcie, to jeszcze nie próbowałam tam podejść odkąd wrzuciłam
        zdjęcia Perełki. Jak rozpracuję problem to dam znać.
        Sushi
        • katitka Re: lipiec 2002 07.04.03, 08:37
          Jeszcze o nocnikach - moja Natunia ma autentyczną radochę kiedy nasiusia czy
          nakupka, bo nocnik jest z pozytywką. Pierwsze posiedzenie było nacelowane na
          czas siusiania (po cycusianiu) i jak zadebiutowała, to teraz - przysięgam - jak
          tylko siada, to od razu zabiera się do rzeczy i nie wysiaduje godzinami! Czasem
          kiedy nie zdążę jej posadzić przed faktem, to nasiusia choćby parę kropelek,
          żeby jej zagrało.
          Czytałam, że dziecko w tym wieku nie kontroluje jeszcze tych rzeczy, ale jak
          Boga kocham, jestem pewna, że moja Natka coś wykombinowała. Co nie znaczy, że
          nie robi już do pampersa - oczywiście, że robi! Ale do nocnika też i z taką
          radością, że myślę, że jak zacznie mówić, to będzie sygnalizować, że chce
          zasiąść. Dlatego polecam gorąco nocniki z pozytywką.
          W ten weekend Natka nauczyła się pokazywać lampę, obrazek i gdzie kaczorek ma
          dzióbek (wcześniej był zegar, kwiatuszek, mama - na zdjęciu i gdzie tygrysek ma
          oczko). Ja jej do tego nie przyuczam, ona sama nagle zauważa jakąś rzecz,
          pokazuje ją rączką i cośtam pytająco stęka "y?" albo "e?". No to ja jej na to,
          że to np. lampa i potem zapytana gdzie jest lampa już potrafi pokazać.
          Poza tym turla się, wykręca, czołga i nie wiem jak to jeszcze można nazwać co
          wyprawia, ale nie raczkuje i nie chodzi. Siedzi i stoi. I bez przerwy gada! Co
          to będzie?!
          Buziaczki dla wszystkich lipcowych erodzinek.
          Katitka i Natunia (9.07.02r.)
          P.S. Chciałabym zobaczyć wasze (i moje) dzieciaczki na Zobaczcie. Będziecie się
          zamieszczać?
    • enut Re: lipiec 2002 07.04.03, 13:34
      Witam wszystkich!
      Czytam Was juz od dawna i chyba nadszedl czas, by tez cos
      napisac, prawda? Moja Mysza (30.07) jest pogodnym
      dzieckiem, ma 2 zeby, raczkuje w takim tempie, ze ledwo
      za nim nadazam, od paru dni probuje sam wstawac, wola
      mamma (ale tylko jak chce jesc smile wtedy jest "mamma
      em!"), chodzi do zlobka - oj, wyrodna matka jestem...,
      siada na nocnik kilka razy dziennie - oj, i jeszcze
      to..., a najlepsza zabawa to wyciaganie kabelkow z
      kontaktu i wkladanie ich do buzi! Mieszkamy w Toruniu,
      codziennie wedrujemy z wozkiem na 4 pietro, ach i chyba
      zostaniemy fanami zuzla, bo stadion niedaleko...
      Pozdrawiam wszystkie mamy i szkraby !!!
      Nat i Szymek
      • martyka Re: lipiec 2002 07.04.03, 14:16
        Ja to jakaś ciemna jestem.
        Gdzie to "Zobaczcie " ?
        A chciałam wam napisac już dawno, że bałagan w domu mam stale nieprzecietny. I
        moje dziecko jakieś takie lekko ukurzone. Codziennie odkurzam, myje podłogi, a
        i tak spodnie na kolanach wygladaja jak po walce z błotem. No może troche
        przesadzam , ale naprawdę nie jest dobrze. Mały ma katar, teraz dodatkowo
        zbiera z podłogi skudlone kłaki psa i czasami wygląda jak przysłowiowe "
        dziecko wojny". W niczym nie przypomina plastikowych buziek z reklam. Czy takie
        dzieci w ogóle istnieją ??? Lekko sterana ciągłym sprzątaniem Martyka
    • katitka Re: lipiec 2002 - KALENDARIUM 07.04.03, 14:49
      Może moderator naszego forum spróbowałby zrobić nam kalendarium? Przepraszam,
      że zwracam się tak bezosobowo (moderator), ale jakoś nie doczytałam kto nim
      jest. A może lepiej takie ogólne edzieckowe wielkie kalendarium, jak to
      przeniesione ze starego edziecko, przy którym spędziłam kilka godzin
      kombinując, jak się tam dopisać (głupia hi hi hi...).
      Z góry dziękuję, z poważaniem...
      Katitka.
    • urszk Re: lipiec 2002 08.04.03, 09:16
      Hej, hej! Ciężko mi się przyzwyczaić, oczy mi bolą od tych literek-mróweczek,
      ale coś napiszę. Moja Juleńka właściwie robi już większość tego, co Wasze
      szkraby, raczkuje (tak, że ho, ho!), kosi łapci, itp., mówi "mama" (pomimo, że
      bez mamy świat mógłby nie istnieć, to mama powiedziała dopiero po baba, dada i
      tata), niestety jeszce tylko nie stoi, ale teraz nauczyłam się już nie
      panikować przy każdej sparwie. Julcia to mała aktoreczka, w mig coś podpatrzy i
      powtarza i oczywiście trzeba się nią zachwycać, bo zaraz patzry z dumą i domaga
      się aprobaty.
      Pozdrawiamy Was! Szoda trochę, że w naszym świecie tak szybko trzeba wracać do
      pracy.
      Ulcia i Julcia, a właściwie Ulcia z pracy a Julcia w domeczku
      • wilczamatka Re: lipiec 2002 odstawic wit D3?? 08.04.03, 10:05
        wiem ze to powinnam dac w forum "edziecko zdrowie", ale tutja jestescie Wy mamy
        lipcóweczek, wiec jest to na czasie mojego synka,
        podaje mu wit D3 od poczatku, ale od 5 miesiaca jest juz na butli, i wyczytalam
        ze jak dziecko jest na butli to nie trzeba mu w ogole podawac wit D, powiem
        tylko ze maly ma bardzo male ciemiaczko, co prawda ma jeszcze niezrosniete szwy
        czaszkowe, ale jednak sie boje...
        lipowe mamy, pomozcie, i powiedzcie jak to w koncu jest z ta WIT D
        czekam na wiesci witaminowe
        Magda plus 9 miesieczny Michas
    • mdziuban1 Re: lipiec 2002 09.04.03, 16:09
      Cześć,
      chciałabym się przyłączyć do forum lipcowych maluchów razem z Olgą (20.07).
      Olga ma 4 ząbki i zaczyna przymierzać się do raczkowania.
      Pozdrawiam wszystkie lipcowe mamy i maluchy.
      Malgosia
        • mdziuban1 Re: lipiec 2002 10.04.03, 10:29
          Witam ponownie. Zauważyłam przewijający się wątek basenu dla maluchów. Co o tym
          myślicie. Czy macie jakieś doświadczenia, i czy może polecałybyście
          jakieś "przyjazne" miejsce w Warszawie. Czekamy obie z Olgą na info od Was.
          M. i O.
          • joanah2o Re: lipiec 2002 10.04.03, 14:33
            Ja też mam już dość. Himek ściaga wszystko na siebie, ostatnio jego
            determinacja w poszukiwaniu papieru do obslinienia doszła do obrywania tapety,
            oprawki z ksiazki itp A poza tym jeśli jestem z nim, sama lub w większym
            gronie, to cały czas gada amamamama, raczkuje do mnie i się wspina. Wtedy mam
            dwa wyjścia:1. nic nie robić, ale po chwili Joachim wywraca się i "puka" w
            głowę, więc jest ryk i musze go wziąć na ręce albo 2. podać mu rękę, on wstaje,
            potem się wspina na kolana, potem chce, żeby go podnieśc wyżej, szarpie mnie za
            włosy i uszy, ja go sadzam na dywanie, on zaczyna "amamama", wyciąga ręce itp.
            Próbowałam metody "na przetrzymanie" - ryczał w kojcu i nic go nie
            zainteresowało. I zrobił się "taki" nagle, jakieś1,5 tygodnia temu. Ostatnio
            próbuje stawać bez trzymania, ale zaraz się wywraca.

            Pewnie powinnam sie cieszyc, bo zgodnie z pewnym starym przesądem skoro
            powiedział najpierw "mama" to będzie miał siostrę smile Podobno nie ma nic
            wspanialszego niż usłyszec jak dziecko mówi do ciebie "mama". A ja ostatnio mam
            ochote uciekac gdy tylko słysze "mamamama". Mam wrażenie, że to niekoniecznie
            znaczy "mama", najpierw krzyczał tak, gdy chciał jeśc, później żeby go wziąć na
            ręce, teraz jak cos sie mu nie podoba, czegoś chce.

            Najzabawbiejsze (a może najtragiczniejsze) jest to, ze przy Marcinie albo śpi,
            albo sie sam bawi. Czasem jestem zła, bo jak wyjde na chwile, żeby odocząć, to
            mały zasypia i śpi aż do chwili, kiedy wrócę. Takie momenty jak teraz, to
            swięto, jestesmy sami i zasnął!!

            Śpi "w skrecie" tzn. w zasadzie prawie na brzuchu, ale głowe ma wykręconą do
            prawego ramienia. Nie martwię sie tym, spanie na brzuchu chyba nie jest
            niebezpieczne, przecież to już nie sa maluchy, co nie potrafia obrócic głowę.

            Przez ostatnie 3 tygodnie Himek stał sie wielkim maniakiem smoczka, sam
            sprawnie sobie go załaduje, bez smoczka nie umie zasnąć (nawet godzina
            kołysania i spiewania nic nie da, a po załadowanu smoczka - szeroki usmiech i
            śpi). A miało być jak najmniej smoczka,pojenie wodą a nie słodkimi sokami, bez
            przyzwyczajania do brania na ręce smile Dobry żart!

            Ale się rozpisałam, jak jeszcze tak chwilę pośpi, to może nawet wezmę prysznic?

            Pozdrowienia
            J&J
          • aga1306 Re: lipiec 2002 do Małgosi 10.04.03, 23:59
            Małgosiu,

            ja własnie zapisałam Michała na basen przy sggw- grupa dopiero się tworzy (na
            srodę chyba na 15-tą). Jesli jestes zainteresowana to napisz maila a podam ci
            telefon do nich.

            pozdr.
            Agnieszka
            • mdziuban1 Re: lipiec 2002 do Małgosi 11.04.03, 12:31
              Dzięki za informację, ale ja niestety jestem matką pracującą, i to do późna i w
              rachubę wchodzi ewentualnie basen w sobotę i niedzielę. Nie wiesz przypadkiem,
              czy wtedy są jakieś zajęcia. Dzieki i pozdrawiam. Małgosia
    • aga1306 Re: lipiec 2002- spanie na brzuchu 10.04.03, 00:53
      Hej mamusie i lipcowe dzieciaczki!

      Czy ktorys z Waszych maluszków spi na brzuchu? Mój Michał od jakiegos tygodnia
      upodobał sobie strasznie taka pozycje do spania i nic nie pomoze przekrecanie
      go na bok czy na plecki. Za chwilę znów się przekreci z powrotem na brzuch.
      Trochę się obawiam, zeby się nie poddusił bo nie zawsze ma głowke przechyloną
      lekko na bok, czasem nosek ma wbity w pseudo-podusię ( kocyk obleczony w
      poszewkę. Jak spi w ciagu dnia to często do niego zaglam, w nocy spi ze mna
      ale trudno bym czuwała cały czas.

      Nie napiszę o zadnych "sukcesach" mojego Michała bo po prostu takowych na
      razie nie ma: nie raczkuje, nie stoi,nie ma zębów, nie chce jeść.
      Najwazniejsze, ze jest zdrowy i pogodny, duzo "gada" a na wszystko inne
      przyjdzie czas.
      Bylismy z nim na basenie na jednych zajęciach dla maluszków. Sama organizacja
      i basen niezbyt mi się podobały ale przekonałam się, że mój Michal lubi wodę,
      nie boi się i że warto z nim pochodzic na basen. Teraz szukam więc innego.
      pozdrowienia

      Agnieszka i Michałek (25.07)
      • kostaga Re: lipiec 2002- spanie na brzuchu 10.04.03, 08:02
        Heja!
        Nie przejmuj się tym spaniem. Perła śpi tak od co najmniej miesiąca. Nie mam
        mocnych by zasnęła inaczej. Dziecko ponoć najlepiej wie, gdy mu coś grozi i nie
        powinno się poddusić. Gdy Pauli czasami zabraknie powietrza (bo śpi z nosem w
        materacyku), to podnosi się na rączkach, nabiera powietrza jakby chciała
        zanurkować i idzie spać dalej. Czasami bardzo śmiesznie wygląda, bo śpi na
        klęczkach, dupcią do góry i wygląda jak żółwik pod kocykiem. Kupa śmiechu smile
        A chwaliłam się już ząbkami? Dolne 2 jedyneczki są dosyć okazałe, a górne
        jedyneczki też już stukają o łyżeczkę. Niesamowite. W sobotę ich nie było, a w
        niedzielę aż 4!
        Perła nauczyła się wchodzić na tapczan. Też komicznie wygląda jak wspina się na
        sofę. Trochę jej pupcia ciąży, ale radzi sobie dzielnie. Opanowała wchodzenie
        po schodach, co specjalnie mnie nie cieszy. No i wszystkie meble są jej. Nie
        nadążam ze sprzątaniem. Odkąd potrafi otwierać szafki, to zapierniczam jak mały
        robocik. Sprzątnę to, co wywaliła z jednej szafki, a ona już nurkuje w drugiej.
        Najgorsze jest to, że wydaje się, że w ogóle nie rozumie zwrotu "nie wolno".
        Jak tylko usłyszy te magiczne dwa słówka to zaczyna się chichrać, ma mnie
        głęboko gdzieś...
        Pozdrawiam
        Sushi
    • kostaga Re: lipiec 2002 10.04.03, 19:15
      Dziewczyny, mam pytanko: czy Wasze pciechy też tak bardzo krwawiły, gdy
      ząbkowały? Wszystko, co Perła napotka na swojej drodze jest ubabrane krwią.
      Ponieważ dalej ślini się dość obficie a w ślinie jest teraz strasznie dużo krwi
      mój dom wygląda jak pole działań wojennych i to okraszonych morzem ofiar.
      Jak myślicie, czym mam w związku z powyższym podawać Perle dodatkowe witaminki,
      czy może wzbogacić trochę dietę w żelazo?
      Dzięki z góry za odzew
      Zakrwawiona Sushi
    • mama_kajetana Re: lipiec 2002 10.04.03, 22:24
      Witam mamy lipcowych dzidziusiów,

      Zaglądam do Was już od jakiegoś czasu i myślę że najwyższa pora przedstawić
      się. Mam na imię Iza i jestem mamą Kajetana ur. 13.07.2002. Do niedawna nie
      było się czym chwalić - Kajtek od 6 m-ca zatrzymał się w rozwoju i nic. Aż tu
      nagle od ubiegłego tygodnia zaczęło się: pełzanie, stanie (z pomocą mamy),
      chodzenie (z pomocą mamy) i nawet zaczęły rosnąć zęby (już widać dwie białe
      kreseczki na dziąsłach - prawie się już wyrżnęły). W związku z tym chodzeniem
      to mam pewien dylemat. Jak się domyślacie Kajetek chciałby być teraz cały czas
      prowadzany a ja nie za bardzo mam siłę się tak garbić (złamany i krzywy
      kręgosłup lędźwiowy). No i popełniłam grzech i wsadziłam go wczoraj do
      chodzika. Nawet nie myślałam że dziecko się tak szybko uczy. Dzisiaj w ciągu 15
      minut siedzenia w chodziku Kajtek zdążył w kuchni otworzyć szyflady, wdepnąć w
      kocią miskę z wodą, oderwać kilka listków od fikusa i pogrzebać w ziemi,
      wyłączyć wieżę, i dobrać się do domofonu! No i nie wiem co gorsze - teraz
      biegam za nim i wyciągam mu wszystko z rąk. Powiedzcie czy Wasze dzieci chodzą
      w chodzikach. Wiem że nie są polecane ale może na 15 - 30 min dziennie można
      (tak słyszałam od jednego ortopedy)?
      Na zobaczcie wrzuciłam fotkę "Kajtka ze szwem czołowym" - nazwa bez sensu ale
      chodziło o przypadłość którą opisywałam na Zdrowiu - Kajtek ma właśnie "szew
      czołowy" i szukałam podobnych przypadków. Okazało się, że to nic wielkiego i
      nie ma się czym martwić, ale czółko ma trochę "koślawe".
      Pozdrawiamy Was cieplutko
      Iza i śpiący Kajtek
      • martyka Re: lipiec 2002 10.04.03, 23:03
        Cześć
        My od jakiegos czasu uzywamy chodzika, jest nieoceniony, gdy musze cos zrobic
        w domu. Nie myslę że stanie sie cos nieodwracalnie złego jezeli spędzi w nim
        pół godz dziennie. Trzeba znalezc złoty srodek. A dom od dawna mam ogołocony na
        wysokości conajmniej metra. Szafki i szuflady pozamykane specjalnymi zapinkami,
        kwiaty wysoko na parapetach, pusto na regałach z ksiazkami itp. Pies niestety
        je i pije na zawołanie, bo Miłek dostaje turbo napedu jak zobaczy jego miski na
        podłodze. Oczywiście pusta ława i wszystkie przestrzenie do których może
        dosięgnac.
        Nie zauważyłam krwawienia przy ząbkowaniu, ale niestety nauczył się wyciagać
        łapki i to tylko w moja strone. Oczywiście gdy jest z tatą to bawi się sam.Jest
        na etapie otwierania i zamykania wszystkiego co tylko mozna zamknać i otworzyc.
        A teraz ma gila do pasa i bardzo sie martwię, bo to jego trzeci antybiotyk w
        życiu. Czy wasze dzieci też często choruja ???
        Pozdrawiamy ciepło. Martyka
        • martyka Re: lipiec 2002 11.04.03, 19:02
          Otworzyłam naszą galerię. Mam nadzieję że zdecydujecie się na zamieszczenie
          zdjęc maluchów.Martyka
          Ps.Miłoszowi własnie wyżynają sie górne jedynki i cos dalej na górze. CHYBA
          NIEDŁUGO OSZALEJE.
            • pyrtol Re: lipiec 2002 mala terrorystka! 11.04.03, 20:54
              Czesc Dziewczyny!!
              Ja tez chyba oszaleje z ta moja mala terrorystka, tak sie wycfanila ze bedzie
              tak dlugo ryczec, mialczec az osiagnie swoj cel. Oczywiscie ja jestem glownym
              celem tych atakow, nic nie moge zrobic, wyjde z pokoju ryk taki ze sasiedzi
              pewnie pomysla, ze ja bije!!! Jak sobie wy radzicie, probuje ignorowac te
              placze, ale jak dlugo mozna wytrzymac, podchodze do niej mowie, ze tak nie
              wolno, glaszcze ja i wychodze albo oddchodze trzy kroki dalej a ona znowu w
              ryk!! Oczywiscie przy tatcie jest o wiele spokojniejsza jak mnie nie widzi, gdy
              tylko wejde do pokoju, ryk!! Zwariowac mozna. Macie jakies sposoby?
              Jest okropnie marudna, wyrzynaja jej sie zabki- gorne dwojki i chyba trojki,
              ale tego terroru nie zniose! Jak wyrzynaly jej sie gorne jedynki to jedno
              dziaslo krwawilo, czasami Weroniczka sama krzywde sobie robila np zabawka,
              gryzac ja albo tylko wkladajac do buzi. Dziasla w czasie zabkowania sa bardzo
              wrazliwe stad moze lac sie krew, ale chyba nie trzeba dawac witamin z tego
              powodu. Acha czy Wasze dzieci zgrzytaja zebami??? Brrr Weroniczka to uwielbia
              od jakiegos tygodnia i tez nie wiem co z tym zrobic
              Papa
              Zterroryzowana Ola
          • mama_kajetana Re: lipiec 2002 11.04.03, 20:55
            Cześć,

            Kajtek też jest chory, ma początki zapalenia oskrzeli i już 6 dzień dostaje
            Klacid i kupę różnych syropów, nic nie chce pić więc podawanie mu tego to
            horror. I też ząbkuje. Wygląda jak dziecko wojny ze śliniakiem pod brodą tak
            mokrym, że można wykręcać. Ja siedzę w domu już 2 tydzień i TEŻ CHYBA OSZALEJĘ.
            Jeśli prognoza pogody się sprawdzi to mam nadzieję, że w poniedziałek już
            wyjdę. A dzisiaj pocieszałam się że już weekend i mąż będzie w domu.
            Dorzucam się na Zobaczcie.

            trzymaj się
            Iza
            • beatkas Re: lipiec 2002 14.04.03, 09:11
              Witajcie!
              Za nami skończone 9 miesięcy. Gabrysia ma 2 dolne jedynki i jedną dwójkę, a
              górne ząbki to jedynki, dwójki i lada chwila trójki. Trochę marudzi, ale jest
              bardzo dzielna. Ja również mam problemy z wymuszaniem na mnie płaczem bycia z
              Gabi, noszenia, bawienia itp. Już rozróżniamy ( prawie bezbłędnie) jej odmiany
              płaczu. Kiedy coś na mnie wymusza, po prostu nie reaguję, nie pocieszam, nie
              głaszczę. Gdy wykazuję, choćby odrobine uczucia, to Gabisia wpada w szloch i do
              niczego to nie prowadzi. Odkąd jestem konsekwentna, to córcię po kapieli i
              kolacji kładę do łóżeczka, czasami zakwili, ale sama usypia. Nie odwiedzam jej,
              czekam , aż uśnie.
              Zaczyna naśladować nasze zachowania. Ostatnio złapała się za ucho! Myślałam, że
              ja boli- ona po prostu rozmawiała przez telefon! Teraz świadomie bierze 'coś" i
              rozmawia, reaguje na hallo. Gdy jej coś smakuje mówi 'mniam'. Ładnie się bawi
              zabawkami, kojarzy ich przeznaczenie. Misie tuli i całuje, lali zakłada
              czapeczkę, klocni nakłada na siebie . Jesteśmy w szoku i pełni radości.
              Zrobiła sama już 3 kroczki, ale była tym tak zdziwiona, że od tej pory unika
              takiej sytuacji.
              Pogoda sprzyja spacerom.
              Dużo zdrówka lipcowym dzieciom
              Beata i Gabi (9.07.2002)
              • martyka Re: lipiec 2002 14.04.03, 11:14
                Wszystkie mamy i maluchy !

                Ponieważ dzisiaj w nocy wyruszamy na tydzień do krainy jezior, składam
                wszystkim ciepłe i słoneczne życzenia świąteczne. Kolejne pierwsze
                doświadczenie w życiu naszych Bąków. Może nie pojędzą wędzonki i żurku, ale
                mogą juz stuknąc sie jajeczkiem. I pobuszować w koszyczkach.Zielonej trawki i
                puchatych kurczaków dookoła. Martyka I Miłek
                Ps. Tam gdzie jadę nie ma komputera. Jak ja wytrzymam bez Was ???
            • wilczamatka Re: lipiec 2002 raczkowanie do tylu???? 04.05.03, 22:24
              drogie mamy,
              moj synek (4 lipca 2002) raczkuje ale .. do tylu!!!, moze nie jest to
              raczkownie ale takie przemieszczanie sie na pupie, czy wasze dzidzie tez taz
              gotowaly sie do raczkowania do przodu???,
              no i pytanie jak rozpoznac skaze bialkowa?, moj maly ma caly czas bardzo
              czerwone policzki, takie dwie malinki, gdzies slyszalam ze to moze byc skaza,
              doradzcie!!!!!
              oprocz tego jest boski!!!!!
              usciski dal wszsytkich forumkowiczek
              • kostaga Re: lipiec 2002 raczkowanie do tylu???? 05.05.03, 08:29
                Witamy kolejnego czwartolipcowiaczka (Sushi 04.07.76 i Perła 04.07.02)!
                Perełka również zaczynała od przemieszczania się do tyłu. Szczerze mówiąc
                wpierw udawała bączka, bo kręciła się w kółeczko próbując w ten sposób
                przemierzać metry, potem pełzała do tyłu, a jak ruszyła do przodu to wydawało
                mi się, że skończył się spokój. Ale myliłam się okrutnie. Teraz, gdy Perła
                nauczyła się samodzielnie chodzić, dopiero wiem, co to znaczy mieć oczy dookoła
                głowy i motorek w tyłku smile
                Co do skazy, to Perełka cierpiała na nią we wczesnym okresie niemowlęcym (wraz
                z nietolerancją laktozy). Wtedy obiawiała się ona ciągłym płaczem, wzdętym
                brzuszkiem, rozdrażenieniem i niewielką wysypką na nóżkach. Potem sukcesywnie
                wprowadzaliśmy mleko krowie, rezygnując z Nutramigenu (najpierw mieszany z
                Nan'em hypoalergicznym), ąz doszliśmy do momentu, gdy Perła je zwykłego Nan'a,
                wsuwa Danonki, desery z jogurtem i o żadnej skazie już nie pamiętamy. Lekarka
                Pauliny zasugerowała nam własnie, że pogłębiać skazę możemy właśnie przez
                bardzo restrykcyjne trzymanie się diety bezbiałkowej, przez co organizm dziecka
                nie przyzwyczai się to tolerowania białek i z czasem będzie coraz trudniej
                zamiast lepiej.
                Ale prwdą jest, że skaza może obiawiać się czerwonymi plackami na buźce, choć w
                chwili obecnej bardziej prawdopodobna jest po prostu nadwrażliwość na
                słoneczko smile Spróbuj najpierw posmarować maleństwo kremem z mocnym filtrem i
                nie rezygnować z białek mleka, a jeżeli wysypka będzie się utrzymywać dopiero
                wprowadzaj dieę eliminacyjną
                Pozdrawiamy gorąco i składamy życzenia z okazji wczorajszego ukończenia 10 m-
                ca smile
                Perła i Sushi
      • andre20 Re: lipiec 2002 15.04.03, 10:25
        Witaj Mamo Kajetana! Cieszę się, że znalazłam rówieśnika mojej Kici - Kasi,
        która taż urodziła się 13 o 3.15 nad ranem. Muszę się pochwalić, że moja mała
        ma już osiem (!) ząbków, a numer 9. chyba w drodze. Pytasz się o chodzik. Nie
        używamy go, ale co kilka dni zaczynam się łamać. Problem polega na tym, że
        Kicia żyje na dwa domy (nasz i dziadków) i potrzbuje dwóch chodzików albo
        wcale. Póki co wytrzymujemy podtrzymywanie jej w dzielnych próbach stania,
        skakania i tuptania w miejscu. Czy Kajtek zaczął już podnosić się do
        wstawania? Kaśka wprawdzie nie potrafi jeszcze sama usiąść z leżenia, ale
        podciąga się do stania przy fotelu. Za pierwszym razem zanurawoło nas.
        Pozdrawiam Was oboje i wszystkie lipcowe mamy - Anka
    • malgorzatka_ninka Re: lipiec 2002 14.04.03, 13:42
      Witam! Troche sie tu jeszcze gubie wiec nie wiem czy wszystko z moim listem
      bedzie ok smile No ale najwazniejsze, ze Was odnalazlam.
      U nas wszystko po staremu. Nince troche sie apetyty poprawil i zaczela wcinac
      kaszki na sniadanie. Potem je owocki, potem obiadek i znowu owocki. No ale
      oczywiscie piers jest nadal na pierwszym miejscu smile Poza tym nadal ma tylko
      dwa zabki. Dawno nie bylam na kontroli wiec nie wiem ile wazy, ale nie sadze
      zeby przytyla zbyt duzo, wiec pewnie kolo 8 kg. Teraz smiga z babcia po parku
      i jest pewnie bardzo szczesliwa smile
      Dziewczyny z Warszawy, mam do Was prosbe przy okazji - przeczytajcie watek na
      forum oddam/przyjme - "[wawa] przyjme cokolwiek dla maluszka/ki" to moze
      bedziecie w stanie mi pomoc.
      Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i zabieram sie za swiateczne porzadki
      korzystajac z okazji ze Ninka spaceruje z babcia smile
      • a.anula Re: lipiec 2002 14.04.03, 20:55
        Czy macie jakiś pomysł na ubranie pampersa maluchowi? Ja już nie wiem jak sobie
        poradzić, póki co aby ubrać Maksia potrzebne są przynajmniej dwie osoby.Jeśli
        chodzi o nocniczek, to Maks nasikał do niego już kilka razy, co prawda w
        przeciągu kilku dni; udało się osiągnąć tak dobry rezultat dzięki temu, iż gdy
        przewijam malucha on zawsze w tym czasie sika.
        Jeśli chodzi o spanie to jest to prawdziwy horror. W dzień jedna drzemka, a w
        nocy pobudka co godzinę i nie zanosi się na zmianę, chyba że na gorsze.Nie wiem
        czy długo jeszcze wytrzymam, tym bardziej iż w nocy Maks toleruje tylko mnie
        (mężowi też to najwyraźniej odpowiada!)
        Z nowych umiejętności Maksia - potrafi szarpać za koszulę i wspinać się po
        człowieku, żeby tylko być na rękach.W zasadzie gdyby mógł to spędził by na
        rękach 24 godziny na dobę (właśnie znęca się nad swoim starszym bratem).
        No i jeszcze gryzie nas wszystkich niemiłosiernie.
        Pozdrawim Anula i toksyczny Maksymiliansmile)
    • mama_kajetana Re: lipiec 2002 - zabawki 14.04.03, 22:52
      Witajcie drogie mamy!

      Oglądałam właśnie fotki - Perła i Miłek są super!
      A poza tym refleksja. Zaczęłam się zastanawiać czy jest sens kupowania Kajtkowi
      kolejnych zabawek, gdyż ulubionymi zabawkami mojego syna obecnie sa: drewnia
      łyżka, łyżka do nakładania lodów, pudełko po klockach, opakowanie po serku
      danio, stary aparat telefoniczny, butelka po wodzie mineralnej, plastikowy
      element od wyciągu kuchennego ... itd. mogłabym wymieniać jeszcze i jeszcze ...
      Ale nic nie przebije najukochańszej zabawki jaką jest .... ZMYWARKA!
      Może przy niej siedzieć non stop. Ostatnio jeśli chcę coś zrobić i mieć
      pewność, że Kajtek nic nie zmaluje, wystarczy posadzić go przed otwartą
      zmywarką i wysunąć dolną szufladę. Rany, jaki on jest szczęśliwy!
      Aaaa jeszcze uwielbia szklanki i wszelkie butelki z płynami. Do tego stopnia,
      że herbatę piję po śniadaniu ukryta w kuchni, tak żeby Kajtek nie widział, bo
      inaczej jest wrzask i jęk: "daj mi proszę Cię, daj mi tę szklaneczkę, jest taka
      śliczna". A sam nic nie chce pić, tylko mleko z piersi.
      Napiszcie czym bawią się Wasze dzieci. Może zrobimy konkurs na "super zabawkę"

      pozdrawiam
      słomiana wdowa Iza (mąż w delegacji) ze śpiącym synem
      • kostaga Re: lipiec 2002 - zabawki 15.04.03, 07:45
        U nas na łeb wszelkie zabawki biją prace dyplomowe mamy i wszystkie możliwe
        dokumenty, ze szczególnym wskazaniem na faktury i przelewy.
        Na sekundę nie można spuścić Perły z oka, bo natychmiast któryś z moich
        projektów ląduje w łapkach i, co gorsze, buźce Pauli. Butelki po wodzie
        mineralnej też są super! Generalnie ostatnio zabawki przeżywają kryzys i
        kompleks braku zainteresowania, gdyż jedyne, co Paulinę interesuje to
        poznawanie świata. Przebojem ostatnich dni jest szafka z ręcznikami. Sekunda i
        wszystkie szmatki są już porozwalane po całym pokoju. Miłą zabawą jest też
        wrzucanie niechcianych grzechotek do magnetowidu. Wystąpił jednakże mały
        problem: więcej już się nie chce zmieścić sad
        Dopuszczalne do zabawy są jeszcze: zakrętki po słoikch, ziemia z doniczek,
        oberwane liście z kwiatków, mamy literatura. Z zabawek prawdziwych na
        zainteresowanie zasłużyła, jak na razie, jedynie duża dmuchana piłka. Ale chyba
        dlatego, że nie daje się łatwo złapać smile
        Pozdrawiam z piersią pełną wiosny
        Sushi
        • ahna10 Re: lipiec 2002 - zabawki 15.04.03, 10:29
          Cześć
          Dawno już chciałam Wam o tym napisać, ale same wiecie jak to jest z czasem gdy
          ma się „Moc energii" domu. Kupiliśmy Maćkowi taką zabawkę którą się bawi! w
          przerwach oczywiście między zabawkami typu: kwiatki, szafki, kółka od wózka,
          gniazdka, miska itp. (mogłabym wypisywać cały dzień) Jest to stolik firmy
          Fisher – Price można przy nim stac, lub wyciąnąc nóżki i bawic się na
          siedząco. Maciek go uwielbia, kręci kuleczkami i tarczą „ala telefon” ,
          otwiera „okienka”, naciska piszczący przycisk, a ostatnio nauczyl się wrzucac
          klocki przez otwór w stoliku a od spodu jest kieszeń przez którą wyciąga
          kolejny...... itd.Wierzch stolika można przelożyc na drugą stronę - i jest tam
          miejsce na ustawianie klocków (są w komplecie). Aha służy mu on także jako
          chodzik – pcha go sobie. Jednym słowem polecam jest w nim tyle możliwości że
          zawsze coś tam sobie znajdzie. Drugą zabawką którą lubi są krążki do nabicia
          na „ pal” to też zajmuje mu sporo czasu.
          A tak wogule to też terroryzuje oczywiście zawsze wtedy kiedy potrzebuje
          chwili spokoju i tylko mnie!!!sad, są dni kiedy i dwie osoby to mało do
          założenia pieluchy, a w nocy jest coraz gorzej i nie widzę szans na poprawę. A
          po za tym jest słodziutki, piękniutki, prawie ciągle uśmiechnięy, ma 6 ząbków,
          pieknie chodzi za rączki, raczkuje, siedzi a ostatnio sprawnie wstaje nie
          podtrzymując się niczego np. na środku pokoju (stoi dumnie rozgląda się czy
          wszyscy to widzą podnosi rączki do góry wykręca różne strony, ale kroku się
          boi zrobic nawet jak podejdę)
          Pozdrawiamy wszystkich i biegniemy na zobaczcie
          Ahna i śmieszek-pocieszek Maciek
      • roka3 Re: lipiec 2002/ do Roki 25.04.03, 23:52
        Joanah20 niestety chyba się mylisz. Szybko odszukałam kwietniowe Dziecko ale
        Kuby nie znalazłam . Szkoda smile)).
        Dziś pojawił się trzeci ząbek, zobaczył go pierwszy tata i jest z tego powodu
        bardzo dumny. Od 3 tygodni chodzę do pracy i Kubusiowi ciężko jest się
        przyzwyczaić do opiekunki, mimo tego, że kobieta naprawdę się stara. Jednego
        dnia, co prawda był trochę wdedy przeziębiony to tak jej płakał, że sąsiedzi
        dzwonili do męża do pracy. serce się kraje.Ale już jest coraz lepiej, czekam
        tylko do lipca jak teściowa pójdzie na emeryturę.
        Ale za to popołudniami jest bardzo pogodny i ciągle się śmieje i łobuzuje. Nie
        usiedzi chwilę na miejscu, wszystkie szafki i szuflady muszą się mieć na
        baczności. Kuba waży równe 10 kg.
        Pozdrawiamy
        Roka i Kuba
        • joanah2o Re: lipiec 2002/ do Roki 26.04.03, 01:16
          Ale ja pisalam o majowym Dziecku. To zdjecie a la Kubus Puchatek. Wlasciwie to
          bylo pytanie retoryczne, od razu to zdjecie mi wpadlo w oko.

          Milo zobaczyc kogos znajomego na łamach prasowych smile

          Joanna
          • roka3 Re: lipiec 2002/ od Roki 29.04.03, 19:21
            Dziękuję Ci Joasiu bardzo za wiadomość, rzeczywiście w majowym numerze jest
            Kuba. A ja bym przegapiła ten numer, myślałam, że jeszcze w kiosku nie ma a to
            już nie było. Dzięki tobie zdobyłam tą gazetę.Serdeczne dzięki. Zdjęcie
            wysyłałam w grudniu i myślałam , że i tak nie będzie go w gazecie. A
            jednak.Pozdrowienia.
            Roka & Kuba
          • beatkas Re: lipiec 2002 05.05.03, 09:36
            Witajcie mamuśki!
            Moja Gabrysia juz chodzi, jeszcze wypatruje podparcia, ale juz potrafi przejść
            samodzielnie kawałek drogi. Fakt, pierwszą motywacja był pies, ale później i do
            mnie przyszła. W domu sajgon, nie ma miejsca, gdzie nie zajrzała, no i
            fascynacja spadającymi rzeczami, i to jej słodkie'bam'... Odkąd towartzyszy nam
            piękna pogoda, prawie cały czas spędzamy na podwórku, ubustwia huśtawki, dzieci
            i zapomina o jedzeniu i spaniu. Nadal króluje cyc, ale zaczyna jeść dosłownie
            wszystko. Rośnie jak na drożdżach, ma 13 kg.
            Pozdrowienia
            Beata i Gabrysia (9.07.2002)
            • kostaga Re: lipiec 2002 05.05.03, 20:40
              Perła już też drepta, ostatnio wlaziła na Ślężę (częśc zdjęć z wyprawy w poście
              na Zobaczcie "Perła, córka Sushi").
              Perła też do tej pory żarła jak odkurzacz, wszystko, co popadło, ale teraz
              zrobiła się wybredna i je tylko dorosłe żarcie. Nie ruszy już przemiksowanej
              zupki ani dania ze słoiczka. Królują gotowane ziemniaczki, paróweczki Morlinki,
              pulpeciki z mięska indyczego, kalafiorek i inna zielenina, pod warunkiem, że w
              jak największych kawałkach i jeszcze chlebek z masełkiem też zasługuje na
              uznanie. Ze słoiczków tolerowane są teraz jedynie deserki, ale i tak przedkłada
              nad nie jabłuszko lub gruchę do ręki smile
              Pzdrowienia
              Sushi
        • ivonekk Re: lipiec 2002/ pozdrawiam! 08.05.03, 13:17
          Kochane kobiety! dopiero znalazłam tę stronę i jestem nią zachwycona!!!Nie
          bardzo jeszcze poruszam się w necie i mam trochę problemów, ale mam nadzieję,
          że sobie poradzę. jestem mamą dziewięciomiesięcznej Jagódki (28.07.2002) i
          bardzo chciałabym do Was dołączyć, aby wymienić doświadczenia. Cieszę się że
          nie tylko moja córcia nie może żyć bez cyca, że nie tylko ona budzi się po
          kilka razy w nocy i za Chiny nie zaśnie sama w łóżeczku.To pocieszające.
          Jeśli chodzi o jedzenie to ja również chciałabym się dowiedzieć, co Wy dajecie
          swoim Bąblom, bo wychodzi na to, że ja swoje głodzę, chociaż waży już ponad 10
          kg.Rano cyc, potem daję jej 150 ml kaszki ryżowo-mlecznej, ok.14 duży obiadek
          ze słoiczka (wyłącznie) i soczek podawany łyżeczką, bo z butelki Jagódka
          kategorycznie odmawia picia soków, w międzyczasie chrupy kukurydziane i
          biszkopciki w ilości hurtowej, popołudniu deserek ze słoika albo tarte
          jabłuszko i na kolację znów 100-150 ml kaszki ryżowo-mlecznej (rzadkiej). Czy
          to naprawdę za mało??? Dajecie już swoim dzidziom narmalne, dorosłe żarełko?
          Jagódka ma już trzy piękne i na szczęście "bezbolesne" ząbki: dwie dolne
          jedynki i górną dwójkę(!). Prowadzona za rączkę tupta dzielnie, sama wstaje,
          stoi samodzielnie trzymając sie mebli. Jestem z niej strasznie dumna! Robi
          kosi-kosi, pa pa, jaka jestem duża, namiętnie goni naszego kota Maćka i
          chętnie ściąga wszystko z szaf, stołów i krzeseł. Zauważyłam ostatnio, że w
          jej obecności nie mogę zasiadać przy kompie, bo szlag ją chyba trafia wtedy. A
          jak jest ztym u Was? Mam nadzieję na miłe kontakty. Pozdrawiam! IWona z Jagódką
          • agakos78 Re: lipiec 2002/ pozdrawiam! 08.05.03, 14:13
            Hej Iwona
            ja odnalazłam te strone dwa dni temu
            Moja Ola urodziła sie 4.07.2002, jest rozkosznym , malym grubaskiem, który
            wszystko by jadł, wszędzie by poszedł i najlepiej wcale w nocy nie spał. Olenka
            nadal w nocy budzi sie co godzine, czasem robi nam prezent i budzi sie co
            dwiesmile)
            Podobnie jak Jagódka sama nie zasnie, bo przeciez od usypiania jest mamasmile)
            A z jedzeniem, mała jest troche alergikiem i wszystko wprowadzam jej z malym
            opóźnieniem, od kiedy ruszyłam do pracy, nie jest juz na cycu, dostaje zupki,
            deserki, kaszki, mysle o wprowadzeniu chlebka, zajada sie chrupkami i ryzowym
            chlebem.
            bardzo pozdrawiam
            Agnieszka z mala Ola
            • kostaga Re: lipiec 2002/ pozdrawiam! 09.05.03, 09:14
              Bardzo serdecznie witam u lipcowiaczków (przyznam, że szczególnie miło mi, iż
              pojawił się kolejny "czwartaczek" - 4.07. smile)
              CO do żarełka, to ja już chyba kiedyś rozpisywałam się na temat jadłospisu
              Perełki. Wygląda on mniej więcej tak:
              7.30 - 150 ml NAN2
              9.30 - kaszka mleczno-pszenna (po ryżowej zatwardzenia gigant) z owocami lub
              danonkiem
              14.00 - obiadek. Do niedawna był to słoiczek, a teraz żarełko bardziej dorosłe,
              bo innego Perła odmawia, czyli: gotowane ziemniaczki (z odrobiną masełka),
              pulpecik z indyka lub jakieś inne mięsko - najchętniej paróweczka Morlinki sad,
              jarzynka bądź starte jabłuszko z marchewką
              17.00 - słoiczek deserku, bądź, jeśli rano nie było - Danonek, najchętniej co
              najmniej dwa pudełka
              20.00 - 150 ml NAN2
              W między czasie: na zakupach Perła kradnie ze sklepu rogala i za żadne skarby
              nie można przejść obojętnie koło stoiska z pieczywem, bo ludzie myślą, że
              dziecko zagłodzone prawie na śmierć. Niby wiem, gluten, te spawy, ale
              postanowiłam nie przesadzać. Nic jej nie jest i mam nadzieję że nie będzie.
              POdjada również chrupki kukurydziane i owoce (jabłuszka, gruszki i banany). Do
              kompletu wypija prawie ćwierć litra wody + herbatki, czasem też soczki, choć w
              te upały się przejechałyśmy, bo soczek w trakcie spaceru potrafił sfermentować
              (najfajniejsze, że Paulinie taki najbardziej smakował i nic jej nie było -
              zdaje się, że będzie miała pociąg do jaboli wink)
              Mimo wszystko Perła jeszcze nie dobiła do 8 kilo. W ogóle ostatnio tyle się
              rusza, że przestała przybierać, bo wszystko, co zje od razu wybiega
              Pozdrawiamy
              Sushi (kostaga) i Perła
              • katitka Re: lipiec 2002/ do Sushi 09.05.03, 09:53
                Cześć Sushi,
                mam pytanie odnośnie Danonków. Czy rozmawiałaś o tym z jakimś lekarzem? Mnie
                ostatnio jeden lekarz strasznie skrzyczał, że podaję mojej Natuni Danonki.
                Powiedział, że to najwcześniej po skończeniu roku można, a on to nie by tego
                dał dziecku do lat 3! Że to sama chemia (bo długi termin przydatności), że on
                zna mnóstwo przypadków uczuleń i rewolucji żąłądkowych po Danonach (nawet
                jedzonych przez karmiące matki) itd.
                Nie wiem co myśleć, może to jakiś osobisty wróg producenta Danonków, a może nie?
                Przestałam jednak karmić nimi Natkę.
                Przy okazji - Twoja Perła tak mało waży?! A na zdjęciach wygląda na dużą
                dziewczynę! I jest naprawdę śliczna (bardzo podobna do mojej Natuni!!!). Muszę
                też ją zamieścić na "Zobaczcie".
                Pozdrawiam
                Katitka z Natalką
                • kostaga Re: lipiec 2002/ do Sushi 11.05.03, 19:32
                  No to odpowiadam:
                  Perła była maluszkiem cierpiącym na nietolerancję laktozy i skazę białkową (o
                  czym wiedzą już chyba wszystkie mamy na forum smile ). Nadal ma problemy z
                  wchłanianiem wit. d3, a co się z tym wiąże, potrzebuje zwiększonych ilości
                  wapnia. Natrafiłyśmy na p. doktor, która wręcz nakazała nam by wycofywać u
                  dziecka dietę restrykcyjną, gdyż w przeciwnym razie, Małej organizm nigdy nie
                  zacznie tolerować białka. Po okresie przejściowym, gdy z Nutramigenu poprzez
                  NAN'a HA doszliśmy do NAN2 zwykłego, przyszedł czas na desery mleczne. I tu
                  spróbowaliśmy Danonków. Najpierw nie konsultowałam tego z lekarzem, bo Paulina
                  nie miała żadnych, najmniejszych nawet dolegliwości z powodu ich jedzenia.
                  Potem lekarka przepisała Perle syrop z wapniem (dla poprawy wchłaniania d3),
                  ale nie dało się go za bardzo Paulinie aplikować. To raczej ona aplikowała go
                  mnie i mężowi w formie aerozolu smile. No i wtedy lekarka powiedziała: Danonki.
                  Tak więc z czystym sumieniem podaję je Perełce.
              • wilczamatka Re: lipiec 2002/ pozdrawiam! 09.05.03, 22:24
                jej my tez jestesmy z 4 lipca!!!! hurra ze jest nas tak duzo
                moj synek na razie intensywnie poznaje wszsytko z pozycji siedzacej ale
                przemieszcza sie niesamowice, preferuje stanie niz raczkownie i nie wiem czy w
                ogole bedzie raczkowal,
                jemy wszystko, dieta podobna do perly sushi-owej, jeszcze wchodza w rachube
                tony zjedzonych danonkow!!!
                pozdrawiam wszystkie forumowiczki
          • katitka Re: lipiec 2002/ pozdrawiam! 09.05.03, 09:25
            Witaj Iwono!
            Pędzę Ci odpisać, bo Twoja Jagódka je dokładnie tyle co moja Natunia - co do
            grama! Identycznie - rano 125-150 g kaszki (ale gęstej), w południe duża zupka
            lub obiadek, potem deserek i wieczorkiem 100-150 g kaszki. W międzyczasie
            dowolne ilości chrupek, biszkoptów i skórek chleba. Od popołudnia do rana
            oczywiście cycuś.
            Jest dosyć okrąglutka, stoi przepięknie, podnosi się przy meblach lub wspina po
            mnie, ale nie umie jeszcze chodzić - przebieranie nóżkami na razie idzie jej
            bardzo niemrawo. Jest straszną gadułą, mówi pięknie: mama, tata, baba, dziadzia
            i inne sylabowce. Non stop też nawija po swojemu. I śpiewa. Teraz również
            przeżywa fascynację zwierzętami - napastuje kota i psa, rozbiera zabawki i inne
            przedmioty na części pierwsze i składa z powrotem.
            Pocieszna jest i kochana.
            Pozdrawiam
            Katitka z Natalką.
            • mama_kajetana Re: lipiec 2002 09.05.03, 11:19
              Witam po przerwie,

              super, że poruszony został temat jedzenia, bo sama zaczęłam mieć wątpliwości,
              czy Kajtek nie je za mało, ale wczoraj byliśmy zważyć się i zmierzyć i wyszło
              79 cm wzrostu i 10 kg wagi. Chyba całkiem nieźle, a nie mamy w jedzeniu jakiś
              oszałamiających rezultatów:
              4.00 - cycuś
              6.30 - cycuś
              9.30 - ok. 100 ml kaszki mleczno - ryżowej
              cycuś do spania
              11.30 - 2 danonki lub deserek twarożkowo - owocowy
              15.00 - duży słoiczek obiadku
              cycuś do spania
              18.00 - deserek owocowy
              20.00 - 100 ml kaszki mleczno - ryżowej
              cycuś do spania
              Jeśli chodzi o pokarmy stałe (zupki, kaszki) wszystko co można podać łyżeczką
              to nie mogę narzekać, za to soki - to horror. Nic nie chce pić. Trochę się
              martwię bo idzie lato, gorąco a on udaje, że nie wie do czego służy butelka i
              kubek niekapek. Byliśmy teraz tydzień w górach. Myślałam, że inne miejsce,
              spacery itd. będzie chciał spróbować - ale gdzie tam! Kończyło się na cycu na
              szlaku. Jak zostaje z ciocią - opiekunką i nie ma wyjścia to trochę wypije 20 -
              30 ml, ale ze mną nic. Napiszcie czy miałyście podobne problemy i jak sobie
              poradziłyście. Kajtek nie chce też jeść nic rączką, próbowałam już: biszkoptów,
              skórki od chleba, jabłuszka, marchewki, wafelka od loda itd.... i nic, wszystko
              wyrzuca.
              pozdrawiam
              Iza
            • marcia1979 Re: lipiec 2002/ pozdrawiam! 09.05.03, 11:23
              Witam,
              to ja też napiszę o menu mojego maleństwa,
              Tak właśnie je moja Ninka:

              ok 5 nad ranem cycuś
              Ok 8 150 kaszki ryżowej na NAN2+ bananek lub jogurt Bakuś 100gr
              ok 13-14 obiagek 190 gr, ale gotowany przeze mnie ( indyk, kurczak lub
              cielęcinka+ warzywka)ostatnio znowu muszę eszystko miksować
              ok 16.30 2 danonki Ninuś je uwielbia
              ok 19 100gr kaszki na gęsto z NAN + jabłko tarte banan lub jogurcik
              OK 20.30 cycuś na dobranoc

              w ciągu dnia też czasami jest cycuś, ale głównie herbatka Hippa, ok150 ml
              Czasami jednak Nina udaje się na dietę i wtedy przez kilka dni jadalny jest
              tylko ctycuś i danonki. Pewnie dlatego od miesiąca waży 9200.
              Oprucz tego jest rozkoszna. Jest strasznie konktaktowa, zaczepia wszystkie
              dzieci. Chodzić sama jeszcze nie chce, ale wczoraj pierwszy raz sama wstała za
              nic się nie trzymając, a jaka była zdziwiona.
              Pozdrawiam wszystkie Mamusie i maluszni
              Marta z Ninką
              • martyka Re: lipiec 2002/ pozdrawiam! 09.05.03, 13:45
                Witam !
                Już nie pamietam kiedy pisałam, ale mam z Miłkiem tyle problemów że nie miałam
                ochoty przelewać tego w eter.Mały fantastycznie sie rozwija ,śmiga jak
                szalony,waży już prawie 11 kg, ale...
                Ciągłe choroby , antybiotyki, kaszel, charczenie, niedouczeni pańswowi lekarze
                ignorańci, brak mi słów. Wczoraj w koncu w desperacji ( Miłosz znowu na
                antybiotyku ) poszłam do pediatry alergologa i jesteśmy na prostej drodze do
                asmy oskrzelowej. Ale i tak mam lepszy nastrój bo przynajmniej postawiona
                diagnoza i odpowiednie leki daje szanse na zatrzymanie choroby. Tylko jestem
                wściekła na siebie że tak ufałam lekarzowi który go prowadził na rejonie. a
                który nic nigdy nie słyszał ,a ponoc małemu świszcze w oskrzelach że
                hej.Trzymajcie kciuki za nas.
                a co do jedzonka, to Miłek jest na diecie bezmlecznej i pojada:
                8 - 180 ml bebilonu pepti z kleikiem ryzowym albo kukurydzianym
                11 - dokładnie to samo
                13 - deserek albo jabłko w łapke
                15 - obiad duzy słoik zupy albo maminy obiadek
                17 - kaszka z owocami
                20 - to co rano
                skąpo, ale nic innego na razie nie może. W międzyczasie tony chrupek
                kukurydzianych, chlepka ryżowego. Soków albo herbatek Hippa około 150 ml
                dziennie. Aha ostatnim wynalazkiem jest makaron bezmleczny bezjajeczny i
                bezglutenowy.
                A tak w ogóle to jest mi smutno...
                martyka
                • wilczamatka Re: lipiec 2002/ pozdrawiam! 09.05.03, 22:32
                  niech ci nie bedzie smutno, pamietaj ze w takim wieku duzo dzieci sie oswaja z
                  rzeczywitoscia czasami okupujac to niekanczacymi sie chorobami i uczuleniami,
                  na szczescie wiekszosc dzieci chorujacych za malego, jako duze dzieciaki sa
                  zupelnie zdrowe, tylko uwazaj z antybiotykami bo jak teraz sie przyzyczai
                  organizam do tego, to w przyszlosci nie bedzie chcial sie wyleczyc za pomoca
                  bardzie domowych metod,
                  jak poczytasz tematy na e-zdrowiu to zobaczysz ze nie jestes sama z takimi
                  problemami,
                  pozdrawiam , Magda
                  • roka3 Re: lipiec 2002/ pozdrawiam! 10.05.03, 00:10
                    Pozdrawiam wszystkich, a w szczególności małą Jagódkę i Olkę, oraz biednego
                    Miłka ( trzymamy z Kubą kciuki). U Kuby jedzonko wygląda następujaco:
                    ok. 6.00 cycuś
                    ok. 8.00 deserek owocowy lub danonki
                    ok. 11. 00 znów deserek
                    ok. 15.00 obiadek lub cycuś albo jedno i drugie
                    ok. 18.00 deserek lub cycuśs
                    ok. 20.00 cycuś
                    oraz każda ilosć chrupek kukurydzianych.
                    aktualnaa waga to 10 kg.
                    Pojawił się czwarty ząbek, ale przyplątały się jakieś bakterie w moczu i nie
                    możemy sie ich pozbyć.
                    Pozdrawiamy
                    Kuba & Roka
                    • a.anula Re: lipiec 2002 11.05.03, 07:56
                      Cześć mamuśki!

                      Dawno z Maksem się nie odzywaliśmy, ale postaramy się to nadrobić; no i może
                      wreszcie umieścimy szkraba na Zobaczcie!

                      Menu Maksia wygląda tak:
                      7. cycuś,
                      10. 60 ml kaszki kukurydzianej (tylko taką toleruje i tylko w takiej ilości) +
                      połowę deserka owocowego Hippa,
                      około 13. obiadek: tu jest różnie, czasami jest to dorosła zupka lub
                      ziemniaczki z kalafiorem i brokułami, a czasami pół słoiczka mięska no i
                      soczek. Maks najbardziej lubi sok marchewkowy, ale staram się nie dawać mu
                      codziennie- trzeba uważać z sokami marchewkowymi; pije też herbatki Hippa, ale
                      nie z kubeczka, tylko ze szklanki.
                      15. danonek
                      17. szyneczka z odrobiną chlebka, lub jajeczko,lub chrupki, lub ćwiartka banana
                      20. cycuś, a jak się uda to 120 ml mleka Nan2
                      A później to cycuś, cycuś... i tak do rana - potrafi się budzić w nocy co
                      godzinę!
                      Maks waży 8200 i przybiera bardzo słabo, ale nie zauważyłam aby był za chudy.

                      Pozdrawiamy serdecznie Anula i Maksiosmile)
          • beatkas Re: lipiec 2002/ 13.05.03, 22:39
            Moja Gabusia skończyła 10 miesięcy, zaczęła sama chodzić, pyskuje i jest
            cudowna.
            Kocha dzieci i rozpływa się na ich widok ( czyżby coś sugerowała?). Chyba z
            niej mała cyganicha, bo nikogo się nie boi, z wszystkimi idzie w 'świat'.
            Z dnia na dzień coraz wiecej mówi, jest bardziej komunikatywna i wszystko
            (prawie) naśladuje.
            Co do jedzenia, jest coraz gorzej (chyba się odchudza!!!). Danonki, deserki,
            kaszki, zupki przestały być atrakcją i są beeeeeeeeee, a cyc nie wystarcza. Pić
            nie chciała, ale nauczyła się pić z butelki - tak jak dorosły! Z gwinta, to
            trochę wypije.
            Pozdrowienia dla lipcuszków
            Beata i Gabi
                  • natinka2002 Re: lipiec 2002/ 15.05.03, 00:26
                    Witam ponownie wszystkie mamusie-lipcusie i słodkie bobaski!

                    Mój post z 13.maja wylądował gdzieś w okolicy kwietnia , więc pewnie uszedł
                    Waszej uwadze.
                    Czy wszędzie jest tak zimno , brzydko i deszczowo-burzowo jak na Pomorzu?
                    Zaliczyłyśmy dzisiaj jedynie spacer po balkonie. Natalka poskubała trochę
                    choinki w doniczkach , nakrzyczała na pieski i robotników / budowa kolejnego
                    bloku/ i na tym koniec spaceru.
                    Teraz smacznie śpi , tatuś też ,na mnie już też pora , bo jutro czekają mnie
                    kolejne zmagania z małym diabełkiem - rogi jej rosną że hej. Charakterek to ona
                    ma , tylko nie wiem po kim smile Lwica !!!
                    Namiętnie powtarza "tatatata",a o "mamie" jakoś zapomniała. Nie muszę chyba
                    pisać, kto jest z tego powodu szczęśliwy.

                    Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby na bezstresowe mycie małych główek ,to
                    dajcie znać . U nas wszyscy sąsiedzi chyba wiedzą , kiedy Natinka myje włoski!!
                    Jak tylko znajdę więcej czasu , postaram sie wiecej napisac o naszej rodzince.


                    Mam nadzieję ,że w tej chwili wszystkie Wasze maluszki słodko śpią .

                    Czekamy z utęsknieniem na słoneczko smile))))

                    Buziaczki
                    Kasia , mama Natalki /30.07/

                    - pozdrowienia dla Kasi ,mamy Natalki
                    • kostaga Re: lipiec 2002/ 15.05.03, 08:01
                      No to widzę, że tak samo u Ciebie, jak u Nas. Tylko Tata i koniec! Może to tak
                      bywa z córeczkami tatusiów?
                      A co do mycia włosków, to my mamy szczęscie. Perła urodziła się tak włochata,
                      że do mycia włosów przyzwyczajona jest od pierwszych dni swojego zycia. Pomogły
                      nam też zajęcia na basenie, na których pani terapeutka polewała dzieciom głowy
                      konewką.
                      Wiem, że niektórym dzieciom zakłada się taki specjalny kapelusz bez denka, więc
                      nic do oczek nie leci i po buzi też nic nie cieknie. Może wypróbuj?
                      Pozdrawiam gorąco wszystkich
                      SUSHI
                      • a.anula Re: lipiec 2002/ 15.05.03, 10:06
                        No nie tylko z córeczkami tatusiów, Maks chociaż toleruje w zasadzie tylko
                        kobiety, też ciągle tatuje; nauczył się też mówić tadek - z czego cieszy się
                        dziadek Tadek.
                        Mycie włosków to też dla nas nie problem, Maks zdaje się wogóle nie zauważać,
                        że własnie ma mytą główkę tak jest zajęty przelewaniem wody z jednego kubeczka
                        do drugiego, może staraj się bardzo delikatnie myć główkę córci, tak aby woda
                        nie spływała jej wogóle na czoło.

                        papatki Anula bez Maksa (mały właśnie przebywa w przedszkolu u swoich dziadków,
                        więc laba do 17.00)smile)
                        • natinka2002 Re: lipiec 2002/ 15.05.03, 12:26
                          Wielkie dzięki za odzew. Dawniej nie mieliśmy problemu z myciem włosów,
                          robiliśmy to bezboleśnie prawie codziennie. Zależało mi ,żeby nie bała się
                          wody , bo chciałam zmobilizować tatusia żeby zabrał córcię na basen. I nie
                          przeszkadza jej chlapanie po buzi , ale jak zbliża się mycie głowy , to zaczyna
                          się kręcenie i w rezultacie jedna osoba nie dałaby sobie rady. Więc walczymy w
                          dwójkę. A może to my stwarzamy taką nerwową atmosferę wiedząc co nas czeka i
                          ona to wyczuwa. Jak najszybciej chcemy miec to z głowy. Spróbujemy to zrobić
                          dziś spokojniej. Ostatnio przyłożyłam jej do czoła mały ręcznik ,dzięki czemu
                          woda nie leciała po buźce i było trochę lepiej .

                          Super sprawa z dziadkowym przedszkolem .U mnie niestety jedni dziadkowie
                          pracują , a drudzy mieszkają 600 km stąd. Jestem więc zdana na siebie i często
                          przez tydzień jestem sama . Czasami dopada mnie kryzys- gigant , wtedy zaciskam
                          zęby i czekam kiedy będzie wieczór, Natalia zaśnie i mogę pobuszować w necie.
                          To często jedyna rozrywka.

                          Znowu ciągną chmury , pewnie spędzimy kolejny dzień w domu. Byle do weekendu!!!

                          Pozdrawiam wszystkie bardziej lub mniej umęczone mamy.

                          Kasia i jeszcze śpiąca Natinka/ ale juz niedługo pobudka/
          • joanah2o Re: lipiec 2002/ KALENDARIUM (nieco uaktualnione) 16.05.03, 14:32

            "raczki, lwiątka i bliźniak"

            bea4oliv – Ol 19.VI
            a.anula_edziecko – Maks 2.VII
            wilczamatka – Michał 4. VII
            kostaga – Perła – Paulina 4. VII
            agakos – Ola 4.VII
            urszk – Julcia 6. VII
            malgorzatka_ninka – Ninka 7.VII
            marcia1979 – Ninka 8.VII
            beatkas – Gabi 9.VII
            katitka – Natalka 9.VII
            beatas-edziecko – Ania 10.VII
            pyrtol – Weronika 10.VII
            agatka - Albercik 11.VII
            axa2002 – Ola 12.VII
            mama_kajetana – Kajetan 13.VII
            amadores - Martyna 13.VII
            andre20 – Kasia 13.VII
            martyka – Miłosz 17.VII
            agagi – Michał 17.VII
            mdziuban1 – Olga 20.VII
            ahna10 – Maciek 22.VII
            mamamaciusia - Macius 23.VII
            aga1306 - Michał 25. VII
            roka3 – Kuba 27.VII
            megan.s – Barti (Bartosz) 27.VII
            ivonekk –Jagoda 28.VII
            enut – Mysza (Szymon) 30.VII
            katitka – Natalia 30.VII
          • joanah2o Re: lipiec 2002 16.05.03, 15:08
            Stan na 16 maja 2003: 10,6 kg (nadal tylko tyle, bo anemia);5 zebów, szósty "w
            drodze"; niestety pleśniawki sad

            Ostatnio dużo było "katastrof" spowodowanych przez Himka i nie mogłam nic
            napisać (komputer padał). Mieszkanie w tak małym pomieszczeniu staje się coraz
            bardziej uciążliwe. Mały ma swoja klawiature do zabawy, ale woli te prawdziwą,
            a jak nie może się do niej dostać, to wyłącza komputer albo naciska inne
            wyłaczniki. Ostatnio trafił na przycisk wysuwania szuflady na płytki CD, ja
            robiłam sobie herbate i się zagapiłam, wracam, a on stoi oparty o tę
            nieszczęsną szufladę. No i się zablokowałą. Więc ja szybko wstawiłam Himka do
            kojca (wydawało się, ze w bezpieczne miejsce) i próbowałam naprawić komputer. W
            tym czasie on oberwał liście i kwiatki z peperomii stojącej na parapecie. Ile
            to twało? Może minutę, a żeby z kojca sięgnąć do parapetu, musiał się nieźle
            starać.
            Zwykle przez cały dzień udaje mi się go upilnować, ale zawsze znajdzie się
            chwila, gdy jestem mniej czujna i .... Długo by opowiadać.


            Mówi po swojemu, najczęściej "mama" lub "tata". Mama mówi tylko dlatego, ze
            jego tata od początku uczył go mówić "mama". Wszystko po to, żeby nastepna była
            dziewczynka (uwielbiam te przesądy i porzekadła ludowe, jak właśnie to na
            przykład, że jak dziecko najpierw powie "tata", to woła brata smile ).

            Czytałam sobie posty zmęczonych mam, któych mężowie nie zostali nauczeni w domu
            pomagania w pracach domowych i stwierdziłam, że zadbam zawczasu o przyszłą
            synową i Himek będzie umiał wyprasować koszulę, cos ugotować, posprzątać itp.
            Ale on juz przydzielił nam role w domu, "mama" woła tylko jak jest głódny, ma
            mokro lub chce spać. Gdy jest zadowolony,bawi się, powtarza cały czas,
            wyśpiewuje "tata, titi".

            Ostatnio najchętniej by siedział caly czas u mnie na kolanach, od piątej rano
            śpi z nami (wczesniej w kojcu) i to tylko przytulony do mnie. Obejmuje mnie za
            szyję albo trzyma za uszy(!)i budzi się natychmiast gdy próbuję go odłożyć do
            kojca. W dzień spi natomiast na brzuchu, z nogami podwiniętymi pod siebie i
            pupa do góry.

            Najbardziej rozbawia mnie jego gibanie do muzyki (właściwie wystarczy rytmiczny
            hałas, nawet jak sąsiad stuka młotkiem). Przed chwilą studenci zza ściany
            słuchali muzyki z filmu "Bandyta", to dopiero było wyzwanie. Himek raczkował
            przez pokój, zatrzymywał się co chwila i a to potrzepał pupą do rytmu, a to
            pomachał ręką. Ale ta melodia jest taka, ze robi sie coraz szybsza, na koniec
            juz nie nadażył z machaniem miską do rytmu.

            Kończe na dziś, mały własnie śpi, więc troche posprzątam. Przez 20 minut będzie
            u nas porządek! Ostatnio się to rzadko zdarza smile

            J&J (25.VII)
            • natinka2002 Re: lipiec 2002/ Kalendarium troszkę poprawione 16.05.03, 15:20
              "raczki, lwiątka i bliźniak"

              bea4oliv – Ol 19.VI
              a.anula_edziecko – Maks 2.VII
              wilczamatka – Michał 4. VII
              kostaga – Perła – Paulina 4. VII
              agakos – Ola 4.VII
              urszk – Julcia 6. VII
              malgorzatka_ninka – Ninka 7.VII
              marcia1979 – Ninka 8.VII
              beatkas – Gabi 9.VII
              katitka – Natalka 9.VII
              beatas-edziecko – Ania 10.VII
              pyrtol – Weronika 10.VII
              agatka - Albercik 11.VII
              axa2002 – Ola 12.VII
              mama_kajetana – Kajetan 13.VII
              amadores - Martyna 13.VII
              andre20 – Kasia 13.VII
              martyka – Miłosz 17.VII
              agagi – Michał 17.VII
              mdziuban1 – Olga 20.VII
              ahna10 – Maciek 22.VII
              mamamaciusia - Macius 23.VII
              aga1306 - Michał 25. VII
              roka3 – Kuba 27.VII
              megan.s – Barti (Bartosz) 27.VII
              ivonekk –Jagoda 28.VII
              enut – Mysza (Szymon) 30.VII
              natinka2002 – Natalia 30.VII
                • natinka2002 Re: lipiec 2002/ brak ząbków :-( 16.05.03, 22:47
                  Czy są w lipcowym gronie jeszcze jakieś bezzębne maluszki?
                  U nas ciagle pustki , choć Natinka bywa czasami tak marudna ,że myślimy że to
                  juz , a tu nadal nic. Może jej się nie śpieszy , bo widziała jak przez kilka
                  tygodni mama/ czyli ja / męczyła się z ósemką , więc postanowiła nie mieć
                  wogóle zębów? sad(
                  Może wypada wśród Waszych maluchów tak blado , bo jest najmłodsza / 30.07/?
                  Każde wytłumaczenie jest dobre.Trzeba sie jakoś pocieszać. smile
                  Czy kolor oczu u takich maluszków się jeszcze zmienia , czy to juz tak
                  zostanie.? Natalia ma niebiesko -piwne , niebieskie po mnie/niestety/ a piwne
                  po tacie. A tak liczyłam ,że zrobią się piwne!!!!Od dawna nic się nie zmienia.

                  Pozdrawiam wszystkie lipcowe dzieciątka i ich mamusie

                  Kasia i Natinka z Dużymi Oczami
                  • kostaga Re: lipiec 2002/ brak ząbków :-( 17.05.03, 10:55
                    Myślę, że ząbkami nie bardzo się masz co martwić. Ja też się potwornie
                    zamartwiałam, gdyż ja nie miałam zawiązków niektórych zębów (piątek konkretnie)
                    i bardzo się bałam, że Perła ma tę dolegliwość po mnie. Ale dzień po skończeniu
                    9 miesięcy zaczęły jej rosnąć jednocześnie dolne jedyneczki. I ten stan mamy do
                    dzisiaj. Lekarka kazała nam tylko, by dieta Pauli była bogata w wapń i powinno
                    się polepszyć. W ogóle dziwna sprawa z tymi zębami. Cały czas marzę, by Paula
                    nie odziedziczyła żadnych "zębowych" skłonności po rodzicach. Ja co prawda
                    zawiązków nie miałam, ale to już w stałych. Natomiast wszystki mleczne miałam
                    ze strasznymi długaśnymi korzeniami. Wszystkie dzieciaki sobie same zęby
                    wyrywały, a ja chodziłam z dwoma rzędami, bo mleczne nie chciały wypadać. A jak
                    poszłam do dentystki to ta wzięła sobie szczypczyki i ciągnie baba jak ta z
                    wierszyka o rzepce. Jak mi tak pierwszego wyrwała drąc się przy tym na mnie, że
                    to na pewno tak nie boli, jakby się wydawało po moim wrzasku, to jej samej
                    szczęka na podłogę wyleciała smile. Potem już wszystko ze znieczuleniem. A tatuś
                    Perełki też nie lada problemy ma z ząbkami, więc trzymam kciuki, by jej zęby
                    wyrosły późno, ale zdrowe i mocne smile
                    Pozdrawiamy gorąco, szczególnie Agnieszkę (która nawet nick'a ma podobnego do
                    mnie - ja w gdzieniegdzie też jestem agakos) i jej Olę (która tak jak Perła i
                    ja urodziła się 4 lipca) smile
                    Sushi vel Kostaga z Perełką
                    • natinka2002 Re: lipiec 2002/ gdzie są lipcowe mamy? 20.05.03, 16:06
                      gdzie są lipcowe mamy? Dobre pytanie!
                      Co prawda jestem tu od tygodnia , ale wcześniej jak czytałam Wasze posty
                      wydawało mi sie ,że życie na forum tętni.A teraz jakoś tak przycichło. Czyżby
                      przybyło problemów??Fakt ,że nasze szkraby są coraz bardziej absorbujące i mimo
                      że są też coraz bardziej samodzielne , to nie można ich teraz spuścić na chwilę
                      z oka. - takie małe tornado./ gdzie one mają te motorki???? smile / To już nie są
                      bezradne bobasy. Od kiedy mają większe możliwości przemieszczania się / i to
                      najlepiej we wszystkich kierunkach na raz/ i mogą stanowczo manifestować swoją
                      niezależność , nie ma co liczyć na odpoczynek . Mamy pracujące mają troszkę
                      lepiej - dla nich odskocznią jest praca. Ale dla tych mam , które siedzą w
                      domu / o ile można nazwać to siedzeniem ? / taką odskocznią mogłoby być właśnie
                      to forum . I mimo , że to nadal dotyczy dzieci , to można spojrzeć na wszystko
                      trochę z innej strony. No i jest okazja na rozruszanie troszkę przykurzonych
                      szarych komórek . To tak dla zachowania równowagi psychicznej smile
                      Jak tak sobie wcześniej czytałam , co też Wasze szkraby potrafią -te wszystkie
                      papa , kosi -kosi itp. , to wzięłam swoją małą w obroty wink Trochę treningu i
                      już widać efekty.Jeszcze tylko czekamy na ząbki , ale na to nie mam wpływu. Nie
                      żebym miała jakieś kompleksy z powodu braku ząbków - też wolę poczekać dłużej ,
                      ale żeby za to były zdrowe i mocne. A tak przy okazji , czy Wasze maluszki mają
                      juz szczoteczki do zębów, czy może w jakiś inny sposób dbacie o ich kiełki?

                      Natalia szybko zaczęła siadać , wykorzystywała też każdą okazję ,żeby się
                      podnieść i wstać /po trupach do celu - nieważne czy to moje włosy , ręka czy
                      coś innego , ważne żeby się dźwignąć do góry/ Zrezygnowała z raczkowania ,
                      nawet nie próbuje , wybrała bardziej skuteczny sposób poruszania się . Trzymana
                      za rączki śmiga po mieszkaniu ,tylko czasami nie nadąża z przebieraniem
                      nóżkami.Próbuje też stawiać samodzielne ,jeszcze trochę chwiejne
                      kroczki.Wysłuchiwałam za to ,że za szybko zaczyna chodzić i inne takie głupoty.
                      A tu proszę -Wasze dzieciaczki też się rwą w świat. Więc jeśli one same tego
                      chcą , to my tu nic nie poradzimy smile .Przestałam się już dawno przejmować
                      jakimiś zabobonami .

                      No nic , trzeba iść coś zjeść , bo zaraz mały potworek się obudzi i znowu sobie
                      poszalejemy. Dobrze , że przynajmniej nie mam hopla na punkcie porządku , bo
                      inaczej nie wystarczyłoby mi dnia i pewnie też nocy , gdybym chciała mieć w
                      domu błysk . Wystarczające minimum to zbieranie porozrzucanych zabawek ,
                      wyplutych chrupek , reklamówek , które dziwnym sposobem wydostają się z kuchni
                      oraz wycieranie obślinionego lustra w przedpokoju.

                      Pozdrowionka dla wszystkich .

                      Kasia i Natinka bez ząbków .

                      PS. czy ktoś ma jakieś przecieki , kiedy będzie wreszcie więcej słońca nad
                      morzem ?
                        • natinka2002 Re: lipiec 2002/ 20.05.03, 22:24
                          A dokładnie gdzie się wybieracie?
                          My pod koniec czerwca jedziemy w drugą stronę ,czyli na południe Polski ,do
                          bardzo stęsknionych dziadków. Też boję się podróży . Na szczęscie jedziemy
                          samochodem , co prawda nie mam pojęcia ,jak się z całym inwentażem zabierzemy-
                          wózek ,łózeczko i kreacje Natinki , na nasze rzeczy pewnie zabraknie miejsca smile
                          Ciekawa jestem ,jak Natalia wytrzyma noc w foteliku. Zrobiła się z niej
                          straszna wiercipięta. Oj , chyba będzie ciężko......

                          Pozdrawiam

                          Kasia + Natinka /30.07/
                          • axa2002 Re: lipiec 2002/ 21.05.03, 21:01
                            mam dokładnie te same obawy. My z początkiem lipca jedziemy w okolice Darłowa.
                            Z Krakowa to całkiem spory kawałek a Ola jeszcze nigdy tak długo nie jechała
                            samochodem..
                        • kostaga Re: lipiec 2002/ gdzie są lipcowe mamy? 21.05.03, 08:07
                          My też się wybieramy (wiem, że już o tym pisałam)! Gdzie jedziecie?
                          A ja się chyba nie boję. Wierzę, że wszystko będzie cudownie. Tylko My, Perła i
                          morze!
                          Zabieramy rowery, siodełko dla Pauli i Środkowe Wybrzeże jest nasze.
                          Sushi
                      • kostaga Re: lipiec 2002/ gdzie są lipcowe mamy? 21.05.03, 08:03
                        Na pewno będzie pomiędzy 5 a 20 lipca, bo Perełka tam będzie, a wszędzie, gdzie
                        ona przybywa robi się pogodnie. Jedziemy w okolice Jastrzębiej Góry świętować
                        nasze urodzinki (oczywiście bardziej te Perełkowe).
                        Już nie mogę się doczekać. Paulinka zrobiła się tak niesamowicie rozkoszna, że
                        brakuje mi każdej sekundy z nią. Ostatnie 2 tygodnie byłam z nią w domu i choć
                        prawdą jest, że zmęczyło mnie trochę ciągłe wytężanie uwagi, gdzie Perła na
                        dany moment jest, co znajduje na ogródku, ile węgla wyżarła już z grilla, ile
                        zdążyła zjeść stokrotek i tym podobne, to tak niesamowitą ilość miłości wlała w
                        moje serce, ża trudno mi uwierzyć.
                        Gdy idę z nią na spacer, to ta mała Mordka macha do ludzi, posyła im całuski i
                        cały czas słychać jej śmiech. Nie ma osoby, która by nie zwróciła na nią uwagi!
                        A może któraś z Was będzie w podanym powyżej terminie w okolicach?
                        Pozdrawiam ludzi pracy i nie tylko smile
                        Sushi bez Perły
                        • natinka2002 Re: lipiec 2002/ morze ,nasze morze 21.05.03, 11:22
                          Jak to dobrze ,że przyjeżdżacie właśnie w te tereny. My mieszkamy w Gdyni.
                          Kiedy wyjedziemy z naszym słoneczkiem na południe , tu na północy zrobi się
                          smutno sad A tak przynajmniej Perełka rozjaśni mroki. Równowaga w naturze musi
                          byc zachowana!
                          A z pogodą nad morzem bywa różnie , na pewno jest chłodniej - wiatr od morza
                          łagodzi upały. Ale to lepiej dla naszych szkrabów.

                          Kasia + śpiące słoneczko
                          • agatka Re: lipiec 2002 - Zgrzytani ząbkami. 21.05.03, 20:31
                            Witamy wszystkie lipcowe maluszki z mamami,
                            Albercik odkąd wyszła mu jedynka na górze, to trasznie zgrzyta ząbkami, aż
                            ciarki po plecach przechodzą. Czy wasze pociechy też tak mają?
                            Albercik od jakiegoś piątego miesiąca zaczął się intensywnie ruszać i skończyło
                            się przybieranie na wadze. Do "jadków" to mój skarbik raczej nie należy, więc
                            wszystko spala na bieżąco. Ostatnio nie chce jeść nic co przypomina papkę,
                            tylko kawałki, albo w całości, także deserki nam odpadły, bo więcej ląduje na
                            osobie karmiącej niż w brzuszku. Z nowych rzeczy Albercik zaczął jeść i to z
                            apetytem(o dziwo) kiwi.
                            musimy już kończyć bo synek zaczyna intensywne "porządki".
                            pozdrawiamy wszystkich
                            Agatka i Albercik
                            • marcia1979 Re: lipiec 2002 21.05.03, 21:02
                              Hej,
                              strasznie długo mnie tu nie było, ale internet mi nie działał, zdążyłam
                              strasznie się stęsknić.
                              U nas po staremu, ale ja mam strasznie dużo zajęć, piszę pracę magisterską i
                              już mam wszystkiego dosyć. Dzisiaj zasnełam w bbibliotece. A na pomoc nie mam
                              za bardzo co liczyć bo wychowuję Ninkę zupełnie sama, a rodzice pracują i też
                              nie za bardzo chcą pomóc. A córcia jest raczej mocno żywiołowa i bardzo nie
                              lubi ostatnio spać. Ale dosyć marudzenia.
                              Sushi, ja jestem z Gdyni, można by więc poznać nasze córcie ze sobą w realu,
                              może planujecie wycieczkę do Gdyni Albo ja bym mogła wpaść do Was.
                              Hej Natinka, fajnie, że jesteś z Gdyni, a skąd dokładnie?
                              Ja mieszkam na Wzgórzu, więc cały bulwar jest mój.Możę się tam mijamy na
                              spacerkach?
                              A co do zgrzytania ząbkami, moja zgrzytała namiętnie , ale jej zupełnie
                              mineło, więc się nie martw.
                              Kończe bo muszę sprubować położyć spać to moje dziecię.
                              pa,pa
                              marta i Ninka-Świnka
                              • natinka2002 Re: lipiec 2002 do Marty 22.05.03, 11:21
                                Cześć Marta!
                                Jestem pod wrażeniem !!!Jak znajdujesz czas na pisanie pracy magisterskiej???
                                Wiem jak to jest i chyba nie dałabym sobie rady, na szczęście mam to za sobą od
                                kilku lat. Wiem ,że im więcej się ma obowiązków , tym łatwiej to wszystko
                                ogarnąć. Jakoś ciężko mi w to uwierzyć , mimo że skończyłam 'organizaję i
                                zarządanie' , więc nie powinnam mieć z tym kłopotu . A jednak......
                                Zyczę wytrwałości!!!!!! A kiedy obrona???

                                Jaki ten świat mały! My mieszkamy na Dąbrówce, więc nie aż tak daleko . Na
                                bulwar jednak nie zaglądamy. Ale akurat wczoraj wpadłam na pomysł ,żeby w
                                sobotę załadować wózek do samochodu i przegonić Natinkę po bulwarze.O ile
                                pogoda na to pozwoli .
                                Może jak będziesz miała mniej zajęć , to sie tam kiedyś spotkamy?

                                Kasia + Natinka
                              • kostaga Re: lipiec 2002 27.05.03, 07:51
                                Bardzo chętnie się spotkamy!
                                Będziemy 5 lipca w Sopocie, bo tam mam kolegę, który jest tatusiem również
                                małego brzdąca z lipca 2002 r. a w lipcu br. zostanie tatusiem kolejnego
                                lipcuszka smile. Tak więc zabawimy w Sopocie myślę parę godzin. Moglibyśmy się
                                tam (lub w Gdyni) spotkać, a potem serdecznie zapraszamy do Ostrowa np. na
                                miłego popołudniowego grilla smile
                                Czekam z niecierpliwością na spotkanie
                                Sushi
                              • natinka2002 Re: DZIEŃ MAMY!!!! 25.05.03, 22:31

                                Z okazji naszego święta życzę Wam i sobie ,aby nasze pociechy rosły zdrowe i
                                szczęśliwe , aby przesypiały całe noce !! , aby rano budziły nas mówiąc z
                                uśmiechem te słodkie słowo MAMO , aby nie marudziły przy jedzeniu , aby
                                nauczyły się szybko chodzić i nie uciekały nam na spacerach , grzecznie spały w
                                dzień .... ale przede wszystkim ,żebyśmy każdego dnia mogły powiedzieć : jak
                                to wspaniale być MAMĄ !!!!!!!!!

                                I pomyśleć ,że jeszcze rok temu mogłyśmy się tylko pogłaskać po brzuszku i
                                liczyć w ten dzień na trochę lżejsze kopniaki w żebra smile . A tu proszę , nasze
                                szkraby juz są takie duże . Teraz tylko czekać na laurki ...... / może
                                niekoniecznie w tym roku / , bo na buziaczki możemy liczyc każdego dnia

                                SZCZĘŚLIWA MAMA
                                • kostaga Re: DZIEŃ MAMY!!!! 26.05.03, 12:35
                                  Az mi się łezka zakręciła.
                                  To prawda. Ten pierwszy Dziań Matki jest taki szczególnie wyjątkowy. Czuję się
                                  ogromnie dumna, że teraz i ja mogę go obchodzić. Poprzedni spędziłam w
                                  szpitalu, gdzie robiono wszystko, by Perełka nie była prezentem na ten dzień.
                                  Na szczęście starano się tak dobrze, że stała się dopiero prezentem na
                                  urodziny smile
                                  Wszystkiego najlepszego
                                  SUSHI
                                  • kostaga Re: ZOBACZCIE!!!! 26.05.03, 12:46
                                    Dlaczego galeria lipcowych maluszków taka pusta? Niedługo będzie się składać
                                    tylko ze zdjęć Perełki.
                                    Właśnie pokazuję Wam jak wyglądają codzienne przygotowania do wyjścia.
                                    Mam tylko nadzieję, że Moderator je przepuści, bo Maleńka ino w samej
                                    pieluszce surprised
                                    Buźaczki
                                    Sushi
                                  • natinka2002 Re: DZIEŃ MAMY!!!! 26.05.03, 13:37
                                    To cudowne ,że możemy obchodzić taki dzień ! I nieważne stają się niedogodności
                                    związane z ciążą , porodem i te wszystkie problemy , które miałyśmy w
                                    pierwszych miesiącach po porodzie . To nie ma znaczenia .Mamy nasze upragnione
                                    szczęście - nasze dzieciaczki ....... I to jest najważniejsze. A my możemy być
                                    mamusiami, cóż może byc wspanialszego !!!!!!!!!!!!!!

                                    Po kilku latach starań wreszcie mogę poznać to uczucie.
                                    Moje szczęście trwa dokładnie 300 dni, bo właśnie tyle dziś skończyła Natalia,
                                    a w piątek dobije do 10 , czyli skończy 10 miesięcy. Jak ten czas leci.....
                                    Moje słoneczko rozjaśnia każdy dzień , szczególnie taki burzowo-deszczowy jaki
                                    dzis niestety mamy. Dzisiaj dała mi prezent w postaci późniejszej niż zwykle
                                    pobudki / jak ja lubię spać ..../ , a teraz od 2 godzin grzecznie śpi. Gdyby
                                    jeszcze powiedziała "mama". Ale co tam , i tak jestem najszczęśliwszą mamą na
                                    świecie / nie licząc WAs oczywiście/

                                    Bardzo chętnie zamieściłabym zdjęcia mojej córci / najchętniej cały album smile /,
                                    ale ciągle mam mieszane uczucia / choć właściwie nie wiem dlaczego/. Jeszcze
                                    trochę się powaham i może wreszcie znajdę w sobie tę odwagę. A na razie
                                    podziwiam Wasze dzieciątka .

                                    Sushi!
                                    Twoja Perełka może zapełnić całą galerię ,Jest PRZEŚLICZNA!!!
                                    - chyba zaczynasz już odkładać pieniądze na kolejne kreacje dla córci , bo już
                                    niedługo zacznie się stroić . A dopiero wtedy długo będzie trwało
                                    ubieranie...... smile)))


                                    Jeszcze raz pozdrawiam wszystkie MAMY!!!!!!

                                    Kasia

              • agao_z Re: lipiec 2002/ Kalendarium troszkę poprawione 29.05.03, 22:20
                natinka2002 napisała:

                > "raczki, lwiątka i bliźniak"
                >
                > bea4oliv – Ol 19.VI
                agao_z - Zozalinka rozpoczynająca listę 1.07.2002
                > a.anula_edziecko – Maks 2.VII
                > wilczamatka – Michał 4. VII
                > kostaga – Perła – Paulina 4. VII
                > agakos – Ola 4.VII
                > urszk – Julcia 6. VII
                > malgorzatka_ninka – Ninka 7.VII
                > marcia1979 – Ninka 8.VII
                > beatkas – Gabi 9.VII
                > katitka – Natalka 9.VII
                > beatas-edziecko – Ania 10.VII
                > pyrtol – Weronika 10.VII
                > agatka - Albercik 11.VII
                > axa2002 – Ola 12.VII
                > mama_kajetana – Kajetan 13.VII
                > amadores - Martyna 13.VII
                > andre20 – Kasia 13.VII
                > martyka – Miłosz 17.VII
                > agagi – Michał 17.VII
                > mdziuban1 – Olga 20.VII
                > ahna10 – Maciek 22.VII
                > mamamaciusia - Macius 23.VII
                > aga1306 - Michał 25. VII
                > roka3 – Kuba 27.VII
                > megan.s – Barti (Bartosz) 27.VII
                > ivonekk –Jagoda 28.VII
                > enut – Mysza (Szymon) 30.VII
                > natinka2002 – Natalia 30.VII
                • agao_z Moja Zosieńka 29.05.03, 22:36
                  Witajcie drogie mamy maluszków urodzonych w lipcu 2002.
                  Niedawno dowiedziałam się o tej stronie i postanowiłam coś dodać od siebie i
                  Zosi. Otóż jak można zobaczyć powyżej, Zosia jest jak na razie najstarszym
                  dzieckiem urodzonym w lipcu 2002. Chyba trudno będzie komukolwiek to przebić,
                  gdyż urodziła się ona o 3.24.
                  Obecnie trudno w to uwierzyć. Przez te jedenaście miesięcy wiele się zmieniło.
                  Pierwsze wakacje ma już za sobą, pierwszy kroczek, pierwsze słowa również.
                  Pierwsze "tany tany", pierwszą próbę kradzieży zabawki w "Smyku", a później
                  rabarbaru na bazarze...
                  Niestety nie ma jeszcze za sobą pierwszej w pełni przespanej nocy... Do tej
                  pory budzi się od 4.00 co godzinę. A jak wasze dzieci? Czy przesypiają całe
                  noce? Jeśli tak, to powiedzcie mi, jak tego dokonałyście.