Dodaj do ulubionych

Październik 2005 - nasze skarbeczki :)

11.10.05, 15:26
dziewczyny, rozpoczynam wątek dla mamuś dzieci urodzonych w październiku
2005, mam nadzieję, że większość nas piszących na 'w oczekiwaniu' się tu
zadomowi smile
Obserwuj wątek
    • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.10.05, 15:36
      Szymonek właśnie mi śpi na kolanach, słodziak smile trochę jeszcze żółty, ale
      dzielnie się opalał wczoraj w dzień i w nocy, chyba też bardzo chciał już wyjść
      do domu smile
      ja walczę z nawałem pokarmu, dobrze że już mam wprawę po Majci, trojaczki bym
      mogła wykarmić... no i brzuch boli po cc, wiadomo - potrzeba czasu.

      Maja zachwycona braciszkiem, tylko tak go chce nosić i przytulać i wszystko
      robić przy nim, że trzeba bardzo uważać, po pierwsze na małego, po drugie żeby
      Majci za bardzo nie odganiać, chociaż dzisiaj jak przyjechała z Marcinem do
      szpitala po nas i zaczęłam ją ściskać mówiąć 'moja dzidziuniu' ona
      wypaliła 'mama, to Szymuś jest dzidziusiem, ja już jestem dorosła' smile
      • scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.10.05, 15:51
        Camilcia moje gratulacje!!!!!
        U mnie niestety pokarmu nie za bogato i niestety muszę mojego głodomora
        dokarmiać mieszanką!!!Ale grunt,że ładnie przybywa na wadze!I nie odzwycził się
        od piersi!Czego to ja już nie próbowałam!Chyba przerobiłam już wszystkie
        sposoby aby mieć większą ilość pokarmu!I nic!sad
        Domiś jest grzecznym dzidziusiem póki co,ale ze spaniem w dzień jest katastrofa!
        Śpi mało!A uśpić go graniczy z cudem!Dobrze,że może się wietrzyć to
        przynajmniej zasypia przy otwartym oknie!A jutro pierwszy spacerek mojego
        trzytygodniowego malucha!
        Kończę bo chwila spokoju minęła i mały się budzi!Pozdrawiam!!!
        • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.10.05, 16:19
          wprawdzie ja jeszcze 2w1 ale z miłą chęcią będe tu zaglądać,ciesze sie camilcia
          że wkońcu ktoś (czyli ty)zadecydował o założeniu takiego wątku.mam nadzieje że
          będzie tak samo dużo wpisów jak na październik 2005 na forum w oczekiwaniu i że
          ten wpis nie będzie znikał z pierwszej strony i będzie ciągle trzymał sie u
          góry.pozdrawiam wszystkie już rozdwojone a ten wątek dodaje do
          ulubionych.
          Moja Kuleczka
    • bujanna Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 11.10.05, 18:52
      To ja sie dołączam jestem mamą pazdziernikową i to podwójną.
      Patryś jest z 31 pazdziernika 2002, a moja druga pociecha jest z 6 pazdziernika
      2005. Ma na imie Martynka.
      • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.10.05, 12:23
        HALO,
        Camilcia, Bujanna, przedewszystkim gratulacje!!
        Dołączamy się. Agata i Franek (narazie to imię "robocze), urodzony 04.10.2004, siłami naturalnymi
        przy niewielkiej zachęcie lekarzy. Pokarm jest nawaL zdaje się już był, ale nie zbyt uciążliwy. Mały
        rośnie zdrowo. Wczoraj byliśmy na kontroli wagi bo sporo mu ubyło po urodzeniu, ale już wrócił do
        swojej masy urodzeniowejsmile. Póki co jest spokojnym bobaskiem. Weroniczce bardzo podoba się
        braciszek. Wczoraj podobno pokazywała dzieciom na placyku jaki jest duży. Tak mniej więej chwalą się
        wędkarze jaką który rybę złowił: ). Cały czas chce go głaskać i całować i przytulać. Wyrzuca pieluchy, i
        jest bardzo pomocna. Nie podoba jej się tylko czasem jak go karmię. Mówi wtedy "mama, nie bądź
        jedzonkiem": ).
        Pozdrawiam,
        Agata
        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.10.05, 12:49
          Miałam byc październikowa mama ale Beniaminek zdecydowała sie 3 tygodnie przed
          terminem do nas dołaczycsmile)i wyszło,ze jestem wrzesniowa, ale sentyment do
          pazdziernika został i bede sobie tu zagladac, w miare mozliwosci oczywiscie.
          Dzieciaczek wlasnie sie weranduje i mam ma odrobinke czasu na to by zasiasc
          przed pc.
          Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy
          • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.10.05, 13:07
            dziewczyny, no to fajnie że nas trochę będzie smile
            Agata, moja Majka też bardzo chętna do pomocy, tylko czasem jeszcze nie uważa,
            co nie znaczy że nie ma chęci... tylko wyczucia trochę brakuje.

            pierwsza noc w domu super, Szymonek spał i aż go obudziłam ok 2 na karmienie bo
            już nie mogłam wytrzymać z lewą piersią, Maja od 7 oczywiście go przytulała
            itd, ale na szczęście mój mąż ma urlop cały październik i zajął ją do 10 a my
            spaliśmy. kurcze, jak to zupełnie inaczej już z drugim dzieckiem, od razu
            trzeba w domu na obroty i nie ma szans na poleżenie. mam nadzieję, że Majcia
            dzisiaj się zdrzemnie, przynajmniej trochę spokoju, aż się dziwię że mały śpi
            przy tym jej wrzasku i szaleństwach.

            przyszła już dzisiaj położna środowiskowa - aż się zdziwiłam, że tak szybko,
            obejrzała małego i mnie, wypełniła jakieś druki i będzie za tydzień, albo w
            razie potrzeby mogę dzwonić.

            jeszcze o karmieniu, pamiętam że z Mają trzymałam dosyć rygorystyczną dietę,
            nie miała kolki, nie wiem czy to dzięki temu, wiem że jeszcze za wcześnie na
            kolkę, ale tak mi się chce różnych zakazanych rzeczy... a co wy jecie?

            pogoda super, zrobimy chyba werandowanie żeby szybko wyjść na spacerek
            • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.10.05, 16:39
              Cześć!
              To i ja się dołączam z moją Nelką. smile
              Jesteśmy domku, Mała albo je albo śpi albo chce jeść i wrzeszczy. Jak się
              naje... a potrafi ściągnąć na raz z obu piersi wszystko, co trwa jakieś
              2godziny to spi potem długo, nawet do 6h. Dziś w nocy zaatakował mnie chyba
              nawał, bo samo wszystko zaczęło lecieć i musiałam obudzić Małego ssaka, co by
              mi pomógł.
              U mnie też dziś była położna, będzie narazie przychodzić co 2 dni, a potem jak
              będzie potrzeba.
              Trzymajcie się cieplutko!
              Gosia
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 12.10.05, 17:33
                goczis, a jak tam Twoja rodzinka? nie zwalili się? czy twardo postawiłaś na
                swoim?
                my dzisiaj pierwsze werandowanie, a właściwie to wyjście przed dom, bo było
                pięknie, mały w szoku chyba, bo usnąć potem nie mógł smile

                jestem zmęczona i śpiąca, ale tak mi szkoda jakoś spać...
      • kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 16:15
        U mnie podobnie. Pierwszy synek uroził się 29 paż.2002, drugi 19 paź tego roku.
        Adrian i Kacper.
    • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 13:09
      Położna była dzisiaj. Wszystko w najlepszym porządku. Żółtaczka już tylko na twarzy. Dopiero jak
      wyszła to zauważyłam jakąś wysypkę z tyłu prawej rączki. Mam nadzieję, że to nie alergia źadna. Nic
      nowego nie jadłam. Może trochę ostatnio białego sera podjadłam, ale w sumie w szpitalu codzienie
      dostawałam zupę mleczną.
      Franek też potrafi jeść 2godz. Trochę to nużące: ). Tak przez dwie godziny przekładać od piersi do
      piersi. Ale coż, taki nasz los. Przy Weronice w pewnym momencie zaczęłam się czuć jak podajnik
      mleka: ).
      Jeśli jutro będzie ładna pogoda, to położna powiedziała, że nie widzi przeciwwskazań do spacerku.
      Goczis, fajnie u Was z tą położną. U nas przychodzi tylko raz. Podobno w moim rejonie strasznie dużo
      maluchów się urodziło ostatnio.
      Pozdrawiam,
      Agata
      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 13:26
        no, nocka dzisiaj super, piersi już prawie ok, mały się obudził o 2 i o 6, a
        Maja o 4 na siku smile to dla wyrównania chyba
        byliśmy na spacerku króciutkim, ale dzisiaj zimno, wczoraj gołe nogi a dzisiaj
        bym najchętniej założyła kurtkę zimową, brrrr najgorsze takie zmiany nagłe.

        chyba się położę z dziećmi, Maja właśnie zasnęła a ja niby wyspana, ale jeszcze
        słaba trochę
        mały czasem je co chwilkę, albo odpadnie już od piersi na drzemkę, a jak go
        odłożę to się budzi i dziobek otwiera pakując pieluszkę lub rękawek, lub co tam
        się da, a czasami się naje porządnie i śpi długo.
        uwielbiam jak uśnie przy jedzeniu i go trzymam a on się tak błogo uśmiecha smile
        chyba mu się śni, że dalej je
      • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 13:30
        narazie nie ma rodziny. byli w szpitalu jednego dnia jedni, drugiego drudzy i
        narazie koniec wizyt.
        jak juz pisalam na mijaczkowym forum mala od 6.30 wisi mi u piersi. zazdroszcze
        tym co ich dzieci sie w 20min najadaja. moja jak nie sciagnie wszystkiego z 1 i
        2piersi to nie ma mowy o spaniu. jak zasnie to na kilka godzin. przynajmniej
        tak bylo po powrocie ze szpitala i wczoraj, a dzis daje czadu...
        pozdrowionka!
        zniecierpliwiona malym ssakiem gosia
        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 13:39
          Zazdroszcze Ci Gosia,moj mały je najwyzej 20 min i to na raty - w przerwie
          przewijanie,odbekania,noszenie na rekach, a potem spi najwyzej 2 godzinki i
          znow jak oczka otworzy to zabawa od poczatku sie zaczyna....najgorzej w
          nocy,standartowo 3 pobudkisad(
          Jestem załamana pogodasad(((((( tak czekałam na 1 spacer. Do dzisiaj złota
          polska jesien,a teraz plucha, szaro,zimno i mokro!!!!!!!! Bedzie D.. a nie
          spacer.
          Pozdrawiam
          • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 15:12
            a my byliśmy mimo pogody, dobrze ubrany malec, bo jak zostanę sama z dziećmi to
            nie ma przebacz - pogoda, niepogoda trzeba bedzie wychodzić, więc przyzwyczajam.

            Gosia, Maja tak wisiała czasem dnie i noce, ale u niej był strasznie silny
            odruch ssania i jak któryś raz się obudziłam w nocy 40st gorączki dreszcze i
            piesi jak kamienie (tak napędzała przez to ssanie a zamiast jeść ryczała bo nie
            była głodna i się denerwowała że jej mleko leci) to zmieniłam zdanie nt smoka.
            no ale przez pierwsze tygodnie trzeba się dostroić, może Nelka tak
            potrzebuje wink można przywyknąć, ja z Majką przy piersi robiłam wszystko już
            później. duuuużo cierpliwości życzę
            • agatka_m26 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 15:43
              Hej kobietki
              Ja tu tylko na chwilkę bo jeszcze nielegalnie (ciągle nierozdwojona jestem).

              Mam nadzieję że juz wkrótce do was tu dołaczę i bedę sobie pisała z wami między
              karmieniem a przewijaniem smile

              pozdrawiam i oby do niedługiego zobaczenia
              • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 13.10.05, 17:07
                cześc,
                juz nie mogę się doczekac kiedy do Was dołączę!!!!
                Wszystkiego dobrego dla Waszych Maluszków i dla Was,
                Ania
                • lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 10:46
                  Cześć dziewczyny!
                  Moja Julka ładnie przybiera na wadze, czuję to nosząc jąwinkMa już ponad dwa
                  tygodnie i w poniedziałek jedziemy się zważyć i zmierzyć. Zakładam jej już
                  ubranka na 62, bo w tych mniejszych nie moze już prawie nózek wyprostować
                  biedactwo.
                  Moja cała rodzinka to zwaliła mi się jak tylko wróciłam do domu, tego samego
                  dnia byli teściowie, szwagier, siostra cioteczna z trojgiem dzieci(uff)i
                  jeszcze kilka osób. Nie mieli sumienia.

                  Co do mojej dzidzi to za słodko nie jest, budzi się na jedzenie średnio co 2,5
                  godziny czasem dłużej pośpi, je około 20 minut ale tylko z jednej piersi, potem
                  następne karmienie jest z drugiej. Nawału pokarmu nie miałam, ale za to
                  zablokował mi się kanalik z jednej z piersi i miałam zapalenie z gorączką 39
                  st, to był koszmar. Dziś juz mam to za sobą, i dobrze bo pierś bolała mnie
                  bardzo a musiałam ją mocno masować i często małą do niej przystawiać. Najlepsza
                  na takie kryzysy jest kapusta, gorąco polecam!
                  Czy Wasze dzidzie mają jeszcze pępuszki?Bo moja Julka już się pozbyła, ale ma
                  jeszcze takie czerwone plamki, jakie jej wyszły w czasie porodu, ma na nosku i
                  na łuku brwiowym. Postaram się umieścić jej zdjęciesmile
                  Tata teraz usypia dzidzie więc miałam czas żeby coś napisaćsmile
                  Pozdrawiam Renia
    • lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 11:12
      Dziewczyny u mnie z karmieniem to jest teraz super, ale w szpitalu byłam bliska
      załamania nerwowego.
      Okazało się, że mam płaskie brodawki, że mała nie uchwyci ich w żaden sposób,
      więc płakała załośnie, a ja nie mogłam jej nakarmić, inne dziewczyny z sali
      całe dnie karmiły swoje dzieci, a moja biedna Julka patrzyła na mnie tymi
      swoimi ciemnymi oczkami, tak strasznie smutno, że płakałam razem z nią. Położne
      co prawda przychodziły żeby mi pomóc przystawić ją do piersi, ale nic z tego
      nie wychodziło. W końcu musiałam do nich iść żeby ją dokarmiły mieszanką, bo by
      mi się dziecko zagłodziło. Nawet teraz jak o tym piszę, to się płakać chce, tak
      jej szkoda było.Czułam się bardzo źle, bo nikt mi nie potrafił pomóc.
      Dopiero 2 dnia po porodzie przyszła na obchód jedna bardzo, ale to bardzo
      przemiła pediatra, pocieszyła mnie, powiedziała, żebym poczekała aż będzie
      więcej pokarmu, żebym zaczęła używać laktatora, a to co ściągnę dać małej przez
      butelkę. No więc ściągałam ten pokarm cały czas w dzień i w nocy i w końcu moje
      biedne dziecko się najadło tak jak trzeba. Potem, już w domu, gdy pokarm się
      zmienił w bardziej rzadki, spróbowałam ją nakarmić przez silikonową nakładkę
      i ... udało się, nawet nie wiecie jaka byłam szczęśliwa i dumna z siebie. W
      końcu poczułam się jak prawdziwa matka.
      Teraz zdarzy się, że mała zje z piersi nawet bez nakładki, ale to tylko z
      jednej piersi i to bardzo rzadko. Ale to nie jest dla mnie ważne jak ona je,
      ważne, że w ogóle mogę karmić piersią jak prawdziwa kobieta.Mam bardzo dużo
      pokarmu, starczyło by dla drugiego dzieckasmile
      Ta lekarka w szpitalu nazywała się Wróblewska, Szpital na Solcu, wlała w moje
      serce nadzieję, w momencie gdy już myślałam, że nie dam sobie rady. Chciałabym
      jej bardzo podziękować, bo inne pielęgniarki ( z wyjątkiem młodej pani Irenki -
      też super dziewczyna) potrafiły tylko mówić "No niech Pani przystawia do
      piersi, to dziecko będzie jadło!"
      Przepraszam, ale musiałam to z siebie wyrzucić, może któraś z mam
      nierozdwojonych też będzie miała taki problem, to służę radą, mi nikt nie
      potrafił pomóc, z wyjątkiem tych dwóch osób.
      • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 11:36
        Ja ogólnie zadowolona jestem ze szpitala i całego pobytu (o ile można być
        zadowolonym ,ale spodziewałam sie gorszych rzeczy, po tym co się naczytałam).

        Karmienie, po cesarce nikt nie pokazał mi jak karmić sad Małą dostałam na 3
        dzień. Wcześniej pojawił się pokarm, kazali odciągnąć laktatorem ich (takim
        mechamicznym) i wylać i tak kilka razy sad Badziewie poraniło mi tylko brodawki.
        Na szczęście jak mała została mi przyniesiona na stałę, to się sama dobrze
        przyssała. No, ale pokarm zmienił wygląd z żółtego na blado żółty i biały,
        czyli cała siara poszła do zlewu uncertain

        Niby mogłam iść ją nakarmić, ale na noworodki było kawałek do przejścia, a mnie
        ta głowa tak bolała, że jak stawałam to nic na oczy z bólu nie widziałam,
        podobnie przy siedzeniu. sad

        Moja pirania w domu odgryzła mi kawałek brodawki. Karmię ją i patrzę, a ona ma
        cały pysio we krwi. Jakiej ja paniki nasiałam. Po czym postanowiłam karmić ja
        przez ten kapturek, żeby to wyleczyć. Bunty jak przy smoczku, ale jakoś
        przetrwaliśmy i dziś już ją karmiłam bez i jakoś żyję.
        To tyle o moich przygodach z karmieniem smile
        Uściski! Gosia
        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 12:52
          A u nas nawet poszło z ta nauka karmienia. Duzo dała mi pierwsza bezsenna noc w
          szpitalu. Zamiast spac po porodzie zapoznawałam sie z moim dzieciatkiem, m.in.
          uczylismy sie karmic. Było trszoke problemow,bo Beniaminek jest strasznie
          nerwowy jak nie umie cycka złapacsmilei gdy tylko sie nie udawało to od razu byla
          syrena i to taka straszna. Pamietam,ze zastanawiałam sie czy ja bede miec
          pokarm,bo 2 od porodu mineły a tu zadnego nawału,piersi jakies takie małe i sama
          siara. Ale jak potem ruszyło,to nie szło opanowacsmile Teraz juz chyba wypracował
          moj chłopina jakas tam taktyke bo idzie to dosc sprawnie. Martwi mnie jedynie
          to,ze nie sciaga wszystkiego, mogłby jesc wiecej ale podobno dziecko spija tyle
          ile mu potrzeba.
          Powiedzcie mi dziewczyny jak ubieracie Wasze maluszki w taka pogode? Bo sama juz
          nie wiem co roznic, z jednej strony nie chce go przeziebic ale przegrzac tez sie
          boje.
          Poradzcie cos.
          Pozrdrawiam
        • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 12:56
          Renia, ja też na początku z Mają miałam problemy z brodawkami, jedna wklęsła,
          druga pogryziona, nawał itp, każdy mówił co innego, ściągać - nie ściągać,
          kapturki tylko mnie wkurzały bo mała się denerwowała...w końcu jedna położna
          pomogła - zmasowała nadmiar, poradziła co robić. do tej pory mi zostało, że nie
          karmię na przemian, tylko 3h z jednej, 3h z drugiej, boję się zapalenia bo
          pamiętam jak to boli, a jak przyłożyłam zimną kapustą to myślałam że zemdleję,
          pomijając piękny zapach w całym domu, he he smile tym razem o wiele lepiej, ale
          już byłam mądrzejsza o tamte doświadczenia. no ale jestem w szoku Gosia, że Ci
          dziecka nie przystawiali, ja też po cc, jedno i drugie mi przynieśli po ok
          godzinie i położna praktycznie trzymała małej/małemu cycusia w buzi żeby ssał,
          a potem to już Maja została, a Szymonek do inkubatora na jakieś 4h
          (straaaaaasznie mnie bolał brzuch i miałam jakieś drgawki) ale w nocy już ze
          mną (cc o 13.30)

          jeszcze o piersiach, na początku są pełne a potem już się produkuje mleczko na
          bieżąco, można ulec wrażeniu, że jest mało pokarmu, a to nieprawda. mnie
          strasznie boli moment przystawienia, albo jak mały zapłacze to mi tak
          oksytocyna pompuje mleko, że normalnie mnie rwie z boku piersi, to też mija smile

          dzisiaj rano się nie mógł zdecydować - jadł, przysypiał, jadł, ze 3 godziny,
          wreszcie mu się porządnie ulało że stwierdziłam - starczy chyba, odłożyłam do
          łóżeczka i ... usnął smile łakomczuch
          • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 13:01
            o ubieraniu - ja jestem za nieprzegrzewaniem, oczywiście na takiego malca
            trzeba uważać, więc:
            w domu okna uchylone, mały body z dlugim, bluzeczka, śpiochy takie do pasa,
            skarpetki, zazwyczaj śpi więc przykrywam kocykiem polarkowym.
            na spacer wczoraj - czyli zimno było, to co napisałam + czapeczka bawełniana,
            włożyłam w śpiworek polarowy H&M (ten co wiele z nas ma smile o matko, 62 okazał
            się gigantyczny) i do gondolki w taki śpiworek wózkowy co ma spód i górę
            zapinaną.
            • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 18:08
              Ja zobaczylam dzidka przez chwilunie na sali operacyjenj. Dostala Malutka
              buziaczka ode mnie i tyle. Potem Marcin ja na chwile przyiózł w łożeczku.
              Jakies 2-3 godziny po zabiegu, a potem dopiero w na następny dzien jak
              wylądowałam na poporodowym z pooperacyjnej. Nikt mi nie pokazał jak
              przystawiać sad nawet nie proponowano sad a ja byłam zbyt słaba, żeby walczyć. Z
              resztą z tą głową chyba nie dałabym rady, ktoś by musiał ją trzymać...
              Tak więc karmię ją od niedzieli (ur.się w czwartek). Na szczęście nie mam
              problemu z pokarmem. Brodawki bolą w momencie przystawiania. Ale potem jakoś
              idzie.

              Położna mówiła, że należy pic ok.3litrów płynów i jeść dużo ok.2500-3000kcal.
              Wtedy pokarm szybciej będzie się regenerował i będzie bardziej sycący. To tyle
              się dowiedziałam, bo jak zaszalałam z dietą dla karmiących, to jakoś dzidka nie
              może sie najeść. To tyle co się dziś dowiedziałam.
              Pozdrowionka! Gosia z Nelka na rękach, bo znów nie daje się do łożeczka
              odłożyć wink
              • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 18:10
                a co do ubioru: w domu jest tylko w kaftaniku i pampersie i skarpetkach,
                opatulona w rożek, natomiast na werandowanie miała ubrane polarkowy cienki
                kombinezonik oprócz tego co powyżej
                a i tak załapała trochę potówek uncertain
                • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 14.10.05, 20:44
                  z tym ubieraniem to zależy gdzie kto mieszka, jak wynajmowaliśmy mieszkanie jak
                  Maja była mała to prawie nago się chodziło, a teraz w domu jednak inne
                  powietrze, jeszcze nie grzaliśmy w tym roku.

                  uff, mały chyba pobił rekord ciągle przy cycu, o 16 wzięłam go na spacer przed
                  dom, myślałam że go powietrze świeże uśpi, a ten tylko szukał, no to karmiłam
                  ciągle, teraz wykąpany wreszcie się najadł i śpi... oby jak najdłużej bo ja już
                  padam, no a Maja się do spania nie wybiera wink
    • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 10:24
      Macie apetyt?
      Bo ja po tym porodzie ani apetytu ani smaku sad Normalnie wduszam w siebie
      jedzenie na siłe na zasadzie, że jeść tzreba, ale głównie to mnie odrzuca od
      jedzenia. Czy ktoś też tak ma, co z tym zrobic???
      Gosia
      • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 10:51
        hejsmileja tak mamsadz tym jedzeniem...nic mi nie smakuje,niby jestem glodna ale co
        bym nie wziela to mnie odrzucasadpotem po karmieniu wielkie pragnienie,i niby
        glod tez-ale jak wypijam szklanke,wody lub soku-juz po jedzeniusadpokarmu mam
        duzo z tym ze maly spi 2-2,5godz a potem godzina przy cycu!to nic jezeli sie ma
        ranek na odsypianie-ale jak juz jest drugi brzdac to troche gorzej-nie pospi
        sie w dzien-tym bardziej jak maz w pracy!wczoraj bylismy na kontrolnej wizycie-
        i tak maly lakomczuch w 18dni przytyl sobie:1020gi urusl 5cm!niezle co?smile
        pediatra powiedzial ze moge reklamowac karmienie piersiawink))pozatym wszystko
        oki-na bioderka mamy wizyte 15,11-no ale nasz Kamilek jutro skonczy 3tyg-i juz
        tak duzo nie spi-coraz bardziej go swiat interesuje-rano to dwie
        godz,bryka,rozglada sie itd!wieczorem tez dlugo zanim zasnie-no i mialam ostry
        atak zazdrosci u starszakasadech ciezko bylo-wkoncu wszyscy padnieci zasnelismy
        okolo 22!-pozdrawiam
        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 11:01
          Moja Mała ma fazy, czasem najada się w 15min i śpi ok.godziny dwóch, a czasem
          daje czadu i wisi i wisi u cyca. Mi się chce pić, ale o jedzeniu nie ma mowy uncertain
          Wczoraj ssała pierś od 17 do 22 aż chyba w końcu padła ze zmęczenia, a ja
          miałam wrażenie, że piersi to dwa puste woreczki.
          Trochę jestem załamana tym karmieniem piersią... jakoś inaczej sobie to
          wyobrazałam...

          I jeszcze, czy Wasze Dzidzie mają takie maciupkie czerwone kropeczki na buzi i
          szyi? Czy to potówki? Jakoś z tym walczyć, czy samo minie?
          Gosia
          • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 11:56
            hej-zobacz czy karczek z tylu nie jest spocony?!-moze to potowki-mozna
            cieniusio sudokremem smarowac(tylko uwazac na oczka)mi tak doradzil b.dobry
            pediatra jeszcze w szpitalusmilegdy tylko cos,,wyskoczy''tak robie-i buzka jak
            marzeniesmileno a z tym przegrzewaniem to trzeba pilnowac-czasem to gorsze niz by
            za chlodno mialo byc-a dzidzia potem maly spacerek i chora odrazu!-ja starszaka
            chartowalam od malego(czyt.nie przegrzewalam-spacer codzienni)teraz ma 3,5 lat-
            i tylko raz mial katar+angina i raz antybiotyk-odpukac ale nie choruje nam
            wcalesmile-pozdrawiam goracosmile
          • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 12:04
            Gosia, nie łam się - karmienia się trzeba nauczyć i Ty i mała, początki bywają
            ciężkie, ale wierz mi to niesamowita wygoda, gdziekolwiek jesteś możesz
            nakarmić, żadnego wyparzania, butelek, mieszanek itp. cierpliwości...
            Szymonek też raz je, raz pije, na szczęście noce ok, odpukać

            nela, ja się boję ataku zazdrości, ale bardziej boję się, że się jakoś
            zapędzimy w tym wszystkim i mała będzie pozostawiona samej sobie, przekonana że
            nikt jej nie kocha i takie tam. staram się z nią bawić i przytulać,
            organizujemy wieczory tak, że Marcin i Maja kąpią malucha, potem ona mi pomaga
            ubierać, potem idą na dłuuuuugie kąpanie Majki, w tym czasie ja karmię, usypiam
            jedno obok drugiego i ja, a czasem jeszcze tatusia Majcia woła smile
            najgorsze to karmienie, bo tyle trwa, że czasem mała się denerwuje

            jeszcze o długości jedzenia, wogóle cały proces karmienia dla mnie jest
            genialny, to że pokarm zmienia się w zależności od pogody, wieku i potrzeb
            dziecka itp, no ale jest tak, że najpierw leci wodnisty, więc dziecko się
            napije, a jak jest głodne to je dalej, bo potem jest już bardziej sycący.
            dlatego np jak 'zje' z 2 piesi to może się nie najeśc tylko napić, wtedy szybko
            jest głodne, a jak z jednej długo to śpi parę godzin.
            myślałby kto że ja taka mądra wink sama się wściekałam wczoraj, bo ani zjeść, ani
            siku, bo ten ssak ciągle kwękał i szukał cyca!

            szukam patentu na ciepłe chusteczki do pupy, mały przy przewijaniu się drze, bo
            chyba nie lubi jak mu pupkę wycieram zimną chusteczką, dzisiaj ogrzałam
            najpierw przy farelce i byl spokojny uncertain co tu zrobić? jak się tak w nocy
            rozedrze przy przewijaniu to Maję budzi.
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 12:05
              ja też nie bardzo mam apetyt, jak moja mama kiedyś mówiła 'wszystko mi rośnie w
              buzi' wink
              • efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 19:01
                Cześ dziewczyny!!!
                Nareszcie was znalazłam.
                Dołączamy się oczywiście z Kubusiem,który skończył wczoraj 3tygodnie./miał by
                13.10 a urodził sie 23.09-więc troszeczkę wcześniaczek/
                Byliśmy wczoraj u lekarza. Mały ważyl po urodzeniu 2900 i z taka sama waga
                został wypisany, a teraz 3720!!! , kolos normalnie. No ale nie ma sie co
                dziwic. Smoczek po prostu ciągle je....cyc + butelka bo inaczej za mało mu...
                My juz od tygodnia wychodzimy na spacerki. Kubus cielutko ubrany bodziak,
                śpiochy,dres welurowy , skarpetki, gruby sweter, = spiwór gruby w wózku i jak
                chłodniej to kołderka cieniutka w srodku spiwora go jeszcze otulam.
                W sumie jest grzeczniutki, mam tylko problem z sucha skorką. Kąpiemy go w
                Oilatum i zaczelo sie poprawiac. Właśnie skonczyłam butelkę i wczoraj
                wykapalismy go w Ziajce. Niby tak samo mialo natłuszcza....ale gdzie tam!!!
                niebo i ziemia.Chyba wroce do Oilatum chociaz 2x drozsze ale skuteczne.
                Czy wasze dzieciaczki lubia sie kapac???
                Bo nasz maluch niestety nie. Stwierdziłam ze nie lubi byc goły po
                prostu...Zaraz zaczyna wrzeszczec chociaz w domku cieplutko 24-25stopni chociaz
                nie grzejemy w ogole i okienko uchylone, ale mieszkanko mamy baaardzo ciepłe.
                No wiec malutki najpierw sie drze w wanience a potem "musowo" robi siusiu do
                wanienki hihihi .
                Ok. Koncze bo glodomorek sie budzi.
                Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i maluszki bardzo goraco.
                Ciesze sie ze jesteście.
                Na pewno jutro "wpadne" tutaj.Super bo mamy dzieci w jednym wieku mozemy
                wymieniac doswiadczenia.

                Jeszcze raz pozdro i buziaki.
                Ewa
                • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 15.10.05, 21:47
                  No moje Towarzystwo śpi w 50% - Franczesko śpi, a Weroniczka siedzi na łóżeczku i co chwila się
                  upewnia czy "już nocka i ciemnio jest": ).
                  Goczis nie łam się. Ja też przy Weronice się "rozczarowałam" karmieniem piersią. Mała wisiała na cycu
                  prawie non stop. Była strasznie czujna na odkładanie, natychmiast się budziła. Spiąc z piersią w buzi
                  właściwie nic nie było w stanie jej obudzić: ). Nie raz miałam ochotę ją dokarmić, ale jakoś
                  wytrzymałam.
                  Frankowi uczulenie powoli schodzi. Byliśmy wczoraj u lekarza. Powiedziała, źe to alergiczne i dała maść
                  ze sterydem. Co prawda z małą ilością, ale napisane było na niej, źe do stosowania miejscowego.
                  Musiałabym mu cały brzuch posmarować, rączki i nóżki, więc sobie odpuściłam i "wyprałam" go w
                  krochmalu. Dziś właściwie nie ma śladu po wysypce. No właśnie, Efka, jeśli Twój Maluszek ma suchą
                  skórkę, to bardzo polecam krochmal. Poprawia stan skóry no i jest tani: ).
                  Narazie nie wiem na co tak zareagował. Podejrzewam proszek, żel nivea, chusteczki nivea, wodę z
                  kranu. Póki co to kąpię go w przegotowanej i odstanej oligocence, zamiast oliwki parafina ciekła,
                  chusteczki i żel won, zamiast proszku płatki mydlane, no i oczywiście bez mlecznie, bez jogurtowo,
                  bez serowo. Jak mu wysypka całkiem zejdzie, to znów zaekspeymentuje z jakimś serkiem czy
                  jogurcikiem. Mam nadzieję, że to jednak kwestia jego wraźliwej skórki, anie jakiejś alergii pokarmowej.
                  Jeśli chodzi o zachowanie to Franek jest raczej sokojnym dzieckiem. Je, rozgląda się i śpi: ).
                  Kąpiele mu pasują. Miałam stresa, bo W szpitalu strasznie krzyczał (Weronika, cały 1 mies. się darła, aż
                  mis się słabo robiło na samą myśl o kąpieli).
                  Ja jeszcze nie miałam żadnych scen zazdrości. Może jest jeszcze za mała i lepiej się przystosowała do
                  nowej sytuacji...
                  A jak Wasze maluszki, śpią z Wami, czy w łóżeczkach?. Mój ze mną, ale chyba zacznę go troszkę
                  odkłądać.
                  Pozdrawiam Was cieplutko. Spokojnej, przespanej nocy.
                  Agata
                  • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.10.05, 08:57
                    Agata, chyba po jednorazowym mlecznym nie zareagowałby od razu wysypką, raczej
                    bólem brzuszka, Szymonek też ma co jakiś czas krosteczki, to chyba jeszcze
                    delikatna skóra się przyzwyczaja do tego świata. a lekarzy, którzy dają maści
                    sterydowe .... ech, co ja przeszłam z Mają - rany wysiękowe aż biedna miała,
                    żaden alergolog nie pomogł, bo wszyscy dawali sterydy i zyrtec!

                    u nas wczoraj byli teściowie, wszystko fajnie, mąż pomógł przygotować kolację,
                    tylko zamiast pomyśleć o Majci to teściowa jej kupiła piłeczkę-grzechotkę, żeby
                    zabawiała małego uncertain albo kupiła jemu a potem pomyślała że jej nic, jakoś
                    wybrnęliśmy, teraz wiem jak ważne mieć w domu drobiazgi awaryjno-prezentowe dla
                    małej.

                    strasznie mnie boli głowa od wczoraj, chyba daje się we znaki bieganie moje,
                    zamiast odpoczywania smile
                    uciekam na śniadanie, a my śpimy w 4! Maja nie da się do siebie odłożyć jak
                    jest mały, jego odkładam do łóżeczka, ale czasem przysnę przy karmieniu, na
                    szczęście mamy wieeelkie łózko.
                    • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.10.05, 11:05
                      Ja chwilowo tylko z pytaniem do mam po cc.
                      Miałam cięcie poniżej linii włosków łonowych i teraz one sobie odrastają. Czy
                      je normalnie golić, trochę się boję wokół tej rany, a z drugiej strony, jak
                      będą długie i dużo to się będą bakterie lęgnąć. Wiecie co robic?

                      Gosia
                      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.10.05, 15:17
                        My dzisiaj po pierwszym spacerku. Maluszek znisł go bardzo dzielnie, spał jak
                        kamien. Gorzej z rodzicami - mamusiasad szła jakby rodziła wczoraj,a nie 3
                        tygodnie temu. Ta przydługa rekonwalescencja mnie dobija. Tatus natomiast
                        marudził,ze mu zimno...

                        Jak czytam o waszych długich karmieniach to zastanawiam sie czy u nas aby
                        wszystko w porzadku...? Mały je na raty, tzn na jedno karmienie przypadaja ze
                        dwa,trzy przystawienia do piersi,ktore trwaja srednio 10-15 minut. pomiedzy
                        oczywiscie noszenie na raczkach,przewijanie,opanowywanie czkawki..i ogolene
                        zmagania z malcem. Strasznie lubi byc noszony na rekach. wystarczy go odlozyc
                        do lozeczka i od razu syrena na max! W ciagu dnia to bywa czasem meczace ale w
                        nocy to istny koszmar.

                        Zazdroszcze Wam braku apetytu. Mnie jedzonko "nie wchodziło" przez pierwsze dwa
                        tygodnie. I o ironio wtedy leciałam z wagi jak głupia. Teraz apetyt wrocił, a
                        waga stanełasad co mnie kompletnie nie cieszy,bo na zapasie kilka kilo zostało
                        niestety.
                        Przy karmieniu pragnienie mam jak smok. Samej bawarki potrafie wypic w ciagu
                        dnia litr,nie liczac wody,sokow i herbatek.

                        Gosia nie boli Cie blizna przy karmieniu,bo koleznaka, ktora miala cc,
                        przestała z tego powodu karmic.Podobno towarzyszyl jej bol nie do opisania.
                        • efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.10.05, 20:00
                          Hej dziewczyny.
                          Mój maluszek strasznie dzisiaj marudny. W nocy dał mi w koś spał łącznie 3
                          godziny, w dzień dzisiaj tez coś "cienko śpi" i marudny jakis jest, tak ze
                          dzisiaj nie wychodzilismy na dwor, bo cos zimno sie zrobiło.
                          Mam nadzieje że dzisiejsza nocka bedzie bardziej owocna jesli chodzi o
                          spanie....Troszeczkę jestem zmęczona, ale jak patrzę na to moje szczęście, to
                          pysior mi się sam uśmiecha i wszystko mu wybaczam...
                          winnie,
                          chyba spróbuje wykąpac małego w krochmalu, a nuż pomoże-dzięki za radę.
                          ankamk78
                          mój mały odwrotnie-nie lubi strasznie kołysania-no chyba że podczas jazdy
                          wózkiem.Tak to uspokaja się jak go tylko przytulam i głaszczę po policzku,lub
                          klepię leciutko po pupce.
                          Kurczę , najgorzej że strasznie mi żąrłok ulewa-boję sie go spuscic z oka żeby
                          sie nie zakrztusił przy ulaniu w łóżeczku/zawsze kładę go na boku/kupię chyba
                          poduszkę-klin żeby miał wyżej głowkę bo juz świruję z tym ulewaniem.Jadłby cały
                          czas a potem nadmiar zwraca....Kiedy to się w końcu unormuje!!!!

                          ok. spadam kąpa.

                          Pozdrowienia dla wszystkich
                      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 16.10.05, 19:48
                        ja nie golę, jeszcze się boję, bo u mnie jeszcze strupki są, trochę opuchnięta
                        ta blizna, blizna po cc nie boli przy karmieniu, to macica boli bo się obkurcza
                        jak przy karmieniu się wydziela oksytocyna. blizna boli inaczej, mnie jeszcze
                        boli nieźle, ciągnie strasznie jak leżę na lewym boku, itd itp... no i blizna
                        na macicy jest najgorsza, bo długo się goi, to co na wierzchu to pestka, dobrze
                        że wiem, że to jednak mija, chociaż dłuuuuuugo trzeba czekać. pamiętam że
                        najgorsze po pierwszym cc to uczucie drętwego brzucha w tej części, taki nie
                        mój... słyszałam, że pomaga nagrzewanie jakąś lampą, ale dokadnie nie wiem.
                        goczis, mi kazali przecierać spirytusem, nie powinno się nic dziać.

                        ja dzisiaj padam, wyssał mnie mały, maja nie spala w dzień, uff teraz
                        dzieciaczki śpią, a ja chyba zaraz się kładę bo ledwo piszę smile
                        szkoda że się zimno robi sad
                        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 08:57
                          Mały dzisiaj przeszedł samego siebie, zreszta dalej przechodzi. w nocy zero
                          spania,a teraz wcale lepiejsad( Po raz pierwszy od porodu nerwy mi pusciły.
                          Teraz mi z tym głupio.
                          Czuje sie tak jakbym nie spała od roku. W dodatku jak długo go nosze to ten
                          krwiak niezle mi daje do wiwatu.

                          poki co zero jakichs senswonych reguł i zlaeznosci miedzy karmieniem,spaniem i
                          cala reszta. chaos kompletny.

                          Dzidzia chyba zasnela,moze złapie jeszcze troszke snusmile

                          Podziwam mamy,ktore maja jeszcze jedna troszke starsze dziecko. Nie mam pojecia
                          jak Wy dajecie rade...

                          Pozdrawiam
                          • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 09:42
                            hejsmileniewiem czy to nie minie-niechce zapeszyc pfupfusmileale moj maly jak wszyscy
                            mowia to anioleksmile))))wlasciwie nie placze,gdy jest glodny:steka jeka,i szuka!
                            no jak dlugo nie reaguje to cos tam kwilismileogulnie naje sie ,to lubi jek go
                            plozyc i nie ruszac-tak sobie lezey az zasnie-tylko musi byc,,odbity''wtedy mu
                            nic w brzuszku nie siedzi-i spi-w dzien praktycznie spi po 3godz,potem jedzonko
                            i spi dalej-wczoraj na zimnym spacerku tylko godzinke-i tak spal do 17-zjadl
                            kapanko i zasnal na noc-tyle ze w nocy spi tylko 2godz i cyc co dwie jak w
                            zegarkusadno i maz juz do praci chodzi drugi brzdac wstaje -7-7,30-a maly bnad
                            ranem to by najlepiej przy cycu wisialsmileno i odwrotnie niz Adas bo ranem troche
                            marudny,wierci sie ze 2 godz az zasnie-no z cycem szybciej ale nie chce go
                            uczyc-ale moze te wieczory takie spokojne sie utrzymaja-bo tata starszego
                            usypia-o 20 wiec musi byc spokujsmileno tak mysle zeby od 4 mie-na noc dokarmiac,a
                            potem od 6 i wdzien zeby do max roku skonczyc karmic!wiem ze piers to najlepsze
                            ale-mam zle doswiadczenia z pierwszym-byl do 6mie tylko na piersi,potem nie
                            uznawal nic ani butli ani smokasadno i ja uwiazana do lat trzech!bo tyle ssal
                            cycasadani sie ruszyc nie moglam igdzie na 2godzsadtakze mysle juz o tej butli!
                            pozatym malucha narazie niczym nie smaruje-tylko sudokrem i parafina ciekla!ma
                            sliczna skorkesmileteraz Kamil spi wiec musze sie ze starszym pobawic! a potem
                            obiadek...ech jakos musimy to sobie poukladac co niesmile?-pozdrawiam papa
                            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 10:52
                              ja dzis luksus! marcin zabral maje na wyprawe, odespie i opoczne smile pozniej
                              napisze bo jedna reka ciezko wink maly je, ja tez sniadanko
                              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 12:29
                                czasem się zastanawiam czy takie dzieciaczki mają sny? bo Szymuś czasem przez
                                sen wzdycha i szlocha, jakoś tak dziwnie mam wrażenie, że mu się coś śni
                                niedobrego, Marcin się śmieje że mu się śni jak go z brzucha wydłubują wink

                                ale luzy, aż nie wiem co robić wink chyba się wezmę za prasowanie, chociaż umowa
                                była że mąż zrobi, ale szkoda mi spać, a może przy okazji jakiś filmik
                                obejrzę. zjadłam wczoraj winogrona, nie wytrzymałam i już była kupka zielona,
                                ech wrażliwe to małe, a tak mi się chce owoców różnych. jakie soki pijecie?
                                wszystkie? strasznie się boję, że małego uczulę na coś
                                • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 13:11
                                  Hej!
                                  Oglądałam Anielkę i ma kropeczki we wszystkich zgięciach sad to pewnie
                                  potóweczki, może też spróbuję z tym krochmalem. Narazie kąpiemy ją w Oilatum i
                                  nacieramy potem oliwką. Może to za mało.

                                  Mojej Dziewczynce odpadł wczoraj już pępuszek big_grin Po 10 dniach. Tata go tak
                                  ambitnie smarował spirytusem, że tak szybciutko się go pozbyliśmy.

                                  Aniela też śpi niespokojnie, kręci się, wierci, macha łapkami i ma dziwne
                                  grymasy na buźce. Czasem też szlocha i kwili. Ja się wtedy łamię i ją zabieram
                                  do łóżka, żeby przytulić, bo wtedy nie kwęka, tylko słodko śpi.

                                  Z tym karmieniem, to ja chyba zwariuję. W dzień je co pól godziny przez ok.40
                                  min. Na wieczór nic nie mam w piersiach sad ona się denerwuje i daje koncerty.
                                  Jak już w końcu po kilku godzinach walki uśnie, to śpi 5-6godzin. Moje piersi
                                  są jak balony... i tak w kólko. Jak ta laktacja się ma unormowac?

                                  Bliznę po cc czuję czasem jakby mi ktoś cegłę wszył w to miejsce. Dużo mocniej
                                  ciagnie z prawej strony. Najtrudniej jest wstać pierwszy raz po nocy (w nocy
                                  Marcin przynosi ją do karmienia, więc ja się nie ruszam). Strasznie się boję co
                                  to będzie jak on pójdzie do pracy sad Obkurczającą sie macicę czułam pierwsze
                                  dwa dni karmienia, a teraz już jest ok. Natomiast boli mnie paskudnie prawa
                                  pierś i pod tą ciemną otoczką zrobiły się takie malutkie krosteczki sad Mam
                                  nadzieję, że to nie jakaś zaraza, bo bym nie chciała Nelki zarazić.

                                  W sobotę byliśmy na pierwszym spacerze. Godzinkę. Potem rozbolał mnie brzuchol.
                                  Jednak takie eskapady to jeszcze nie dla mnie...
                                  Usciski!
                                  • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 13:49
                                    takie krosteczki, jakby pieprzyki? jakoś mi się po głowie kołacze, że to
                                    gruczoły, coś tam ze zwalczaniem bakterii na powierzczni brodawki.
                                    ja walczę z lewą piersią, uff to było do przewidzenia. ja też mam tak że
                                    wieczorem karmię z 'flaczków' ale buźka pełna mleka, więc produkcja pełną parą,
                                    a rano bańki ledwo dotknąć mogę. to się unormuje, w dodatku tak, że np jak
                                    karmisz tylko w dzień, to w nocy nie będzie się zbierać, i odwrotnie, zanim
                                    odstawiłam Maję (miała jakieś 16 mies) karmiłam tylko w nocy, a w dzień ani
                                    razu i nic się nie zbierało! to dopiero mechanizm wink

                                    Nelka, a jak Ty emocjonalnie? doszłaś już do siebie?
                                  • efka30 jak ubieracie na spacer 17.10.05, 13:50
                                    przy 11 stopniach jak dzisiaj.mały troszke ma katarek/to znaczy furczy mu w
                                    nochu/ i nie chce go przegrzac.sorry ale pisze 1 reka.na drugiej malutki
                                    usypia. moe w koncu dzisiaj uda mu sie pospac dłuzej niz godzine...
                                    aaa czym kropic nocha? kroie sterimar-em nie wiem czy wystarczy.
                                    help!!!!!!!!!!!!!!!!
                                    pozdr, ewa
                                    • nela12 Re: jak ubieracie na spacer 17.10.05, 15:41
                                      hejsmilemaz zabral starszaka do babci-maly spi wiec mam luzy(tesiowa mieszka blok
                                      obok-niestety choc nie pracuje nie mam pomocy-sadszkoda czasem by sie przydalo
                                      zeby choc na godz.Adasia wzielasad-no ale co tam musimy sobie radzicsmile-co do
                                      samopoczucia to roznie bywa,ogolnie oki-ale nie moge za duzo o tym myslec!
                                      pozatym wczoraj bylismy u cioci i ma pdejrzenie przerzutow sada mnie kontrola
                                      czeka bo dawno nie mialam i tak sie boje zawsze jakos...pozatym musze zabrac
                                      malego ze soba!bo to w Opolu-a kto mu da cyca ?pol dnia mi to zajmie pewniesad-i
                                      czemu zawsze w reklamach w rodzinach jest chlopczyk i dziewczynka?a czemu trzy
                                      kolezanki teraz rodzily i wszystkie corki maja!sorki za ten nastroj ale nawet
                                      ta pogoda mnie dobijasada moze mi przejdzie niedlugo?smile-trzymajcie sie cieplo-
                                      pozdrawiamsmile
                                      • goczis Re: jak ubieracie na spacer 17.10.05, 16:02
                                        Nela, nie martw się. Będzie dobrze. musi być dobrze!!!

                                        Ja znów z Małą na reku uncertain Skubana nie chce spać. Jak zaśnie i się ją odłoży, to
                                        po 5 min budzi się i buczyuncertain Czyżbym już ją rozpsuła?

                                        U nas zimno i pada od wczoraj więc nici ze spacerów. Siedzimy w wietrzonym
                                        mocno mieszkanku.

                                        Co do soków i owoców: soki z malin, jabłek i czarnej porzeczki, maliny, jeżyny,
                                        jabłka, dzem z czarnych i czerwonych porzeczek. Warzywa: buraki, marchew,
                                        ziemniaki, brokuły, szparagi. To narazie testowaliśmy.

                                        Jeszcze co do cc, to w szpitalu mówili, że mycie mydłem/żelem pod prysznic
                                        starczy, a na wrześniu naczytałam się o otwierających się ranach i się
                                        wystraszyłam sad A ta pierś, boli przy przystawianiu straszliwie, przystawianie
                                        do drugiej to normalnie SPA. Na szczęście po chwili cmoktania mija, ale fajne
                                        to to nie jest.
                                        Uściski! Gosia z Małym Anielinkiem na ręku
                                        • kasia_wp Re: jak ubieracie na spacer 17.10.05, 18:41
                                          Witajcie, Ciesze się, że Was znalazłam, Mam akurat chwilkę to piszę. Zuzka śpi,
                                          Adas z tatą w sklepie.
                                          Niestety moje dzieci są chore, za Adasiem wlecze się infekcja jeszcze
                                          wrześniowa z przedszkola, a mała ma ropny katar od dwóch dni. Nie jest łatwo,
                                          zaliczyliśmy lekarza, mamy krople i wielką nadzieję ze się wkrótce wykurują.
                                          Adas ma szlaban z przedszkolem na min. miesiąc, więc roznosi dom i wystawia
                                          moje nerwy na wielką próbę. Malutka dzielnie walczy z katarem, serce ściska że
                                          już ma takie przeprawy. Położna u nas nie była, pewnie nie przyjdzie bo
                                          przychodnia daleko i ponoć nie mają możliwości. Trudno, jakoś sobie radzimy.
                                          Trzymajcie się dzielnie, bede czasem zaglądać, choć nieregularnie, bo czasu i
                                          możliwości brak. W przyszłym tygodniu mój Grzesiek wraca do Warszawy i wtedy
                                          zacznie się jazda. Życze wam duzo zdrówka.
                                          PS. Zostałam co prawda mamą wrześniową(28.09), ale chyba mnie przyjmiecie?
                                        • yalu Re: jak ubieracie na spacer 17.10.05, 18:42
                                          Cześć,

                                          i ja wreszcie nie zaliczam się do 2 w 1 i dołączam do rozdwojonych ...i chociaż
                                          wszystko boli jak cholera po cc i dalej chodzę mocno przygięta to i tak wole to
                                          niż to oczekiwanie na rozwiązanie smile

                                          my wróciliśmy ze szpitala w sobotę i jak na razie nie jest źle jeżeli chodzi o
                                          dzieciaczka. Danielek b. ładnie je (raz co 1.5 raz co 4 godz.), w przerwach
                                          pomiędzy jedzeniem przeważnie śpi. Tylko późnym wieczorem ma gorsze chwile gdy
                                          męczą go jelitka ale kupki rozładowują ładnie sytuację.

                                          ja walczę z nawałem - czyli to samo co większość z Was - mam tylko nadzieję, że
                                          wszystko szybko się unormuje.

                                          no to na razie tyle.

                                          pzdr. wszystkie Mamy i Dzieciaczki
                                          • agakaa79 Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 21:30
                                            czesc,
                                            byłam dzisiaj z Piotrusiem u lekarza bo ma katarek, pediatra powiedziala, ze nie
                                            wiele moze pomócsad i dała skierowanie do laryngologa (jutro ide ). Przy okazji
                                            zwazyła małego i wazy juz 5100gsmile W ciagu 10 dni przybrał na wadze 700g smile

                                            Mam do Was pytanie odnosnie szwow rozpuszczalnych, kiedy sie rozpuszcza?? Jestem
                                            ponad 3 tygodbie po porodzie i szwy nadal są. Połozna powiedziala, że nie moze
                                            mi ich wyciagnąć bo podobno mam najgorsze pekniecie jakie moze być (pekłam
                                            wzdłuz odbytu) i jesli je wyciagnie to rana moze sie nie zagoic,obciela mi tylko
                                            wystające nitki.

                                            Pozdrawiam
                                            Agnieszka
                                            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 17.10.05, 21:52
                                              ojej sad maluszki już katar - a u takiego niemowlaczka przecież najgorzej bo
                                              trudno ssać mając katarek - wracajcie dzieciaczki do zdrowia szybciutko!

                                              yalu, mnie też brzuch boli, ale jakoś inaczej do tego podchodzę niż za
                                              pierwszym razem... może nie mam czasu się tak cackać z wszystkim (ze sobą i z
                                              dzieckiem) bo Maja szaleje

                                              kasiu, strasznie się cieszę, że nas znalazłaś smile
                                              nie wiem jak ze szwami krocza, ale u nas dzisiaj była położna i powiedziała, że
                                              rana po cc się bardzo ładnie goi, ale wewnętrzne szwy jeszcze mocno wyczuwalne,
                                              więc może długo, ale to pewnie inaczej w środku brzucha.

                                              pochwalę się smile położna zapytała jak się czuję, po czym stwierdziła że widać że
                                              dobrze bo wyglądam ładnie i ciągle w dobrym humorze jestem, zapowiedziała się
                                              na środę z wizytą razem z pediatrą.
                                              kasiu, jak to położna nie przyjdzie? przecież to jej obowiązek! u nas nawet
                                              dojeżdżają gdzieś na daleką wieś, nie mówiąc o mieście.
                                              • kasia_wp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 11:03
                                                Hej, Mam chwilkę bo Adasia zabrała opiekunka na 3 godziny a mała spi. Cały czas
                                                mam schizę że jej się pogarsza, że ma gorączkę etc. Ale to moje urojenia chyba,
                                                mam nadzieję, bo katar nadal ma ale nie zielony na szczęscie. Jutro zadzwonie
                                                do pediatry, zobaczymy co powie. Adas miał wymaz z gardła, jutro wynik, może
                                                wreszcie dowiem się co go tak męczy. Co do połoznej - to nie wiem, zaraz
                                                zadzwonię i się dowiem, lekarz też powinien przyjsc, ale ani widu ani słychu.
                                                Co do skóry- na Zuzkę oilatum działa super, za to na buzi ma regularny
                                                trądzik,ponoc nic groźnego.
                                                Chciałabym zeby wreszcie wyjsc z tych chorób na prostą. Pozdrawiam, Kasia
                                                • efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 12:25
                                                  czesc,
                                                  pisze z małym na kolanach wiec soor za ort.
                                                  ja mam horror z ulewaniem....lezy na boku, materacyk uniesiony pod odpowiednim
                                                  katem, zmienionemleko na omneo....i dalej ulewa. mało tego teraz zaczał przez
                                                  nos. krztusi mi sie.wczoraj miałam akcje ze mi nie mogl owietrza złapac,
                                                  dzisiaj znowu....chyyba zwariuje.
                                                  podobno to samo przejdzie/tak twierdzi polozna-dzisiaj była/ ale do tego czasu
                                                  ja osiwieje....
                                                  mały jest zarłoczny, potem odbija mu sie nawet 1,5 godz. po jedzeniu/trzeba
                                                  pilnowac...bo jak uleje-to nos/i zachłystuje sie....
                                                  szkoda gadac. jestem załamana. poza tym dziecko jest cudowne a ja rycze z
                                                  bezsilnosci...
                                                  niemarudze wam, dobrzeze was dzieciaczki maja sie ok....
                                                  ewa
                                                • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 12:39
                                                  ja dzisiaj karmiłam małego z Mają na kolanach, czytając IM książeczki smile Maja
                                                  przyniosła stos od razu jak zaczęłam karmić i mówi 'poczytaj nam' - co było
                                                  robić smile

                                                  no i jestem po mega awanturze z Marcinem, czasem to mi się wydaje że faceci to
                                                  jakoś nie na tym świecie żyją... szkoda pisać, tzn ogólnie jest ok, tylko
                                                  czasem mnie irytuje jego tempo, że zawsze wszystko zrobi 'za chwilkę' i okazuje
                                                  się że podłoga nie umyta (bo przecież wczoraj zmył a już jest brudna) pranie
                                                  nie powieszone bo trzebaby najpierw zdjąć suche. książę cholera! może to nie są
                                                  najważniejsze rzeczy w życiu, ale ktoś je musi robić, a ja nie zamierzam na
                                                  razie. poza tym denerwuje mnie, że mu się zdarzy ton rozkazujący do Majci, albo
                                                  do mnie. więc dzisiaj korzystając z okazji że Maję chwilkę zajęła sąsiadka -
                                                  wykrzyczałam wszystko co mi na sercu leży wink i mi lepiej.
                                                  • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 12:41
                                                    no i jeszcze mnie wkurza, że ten mały żarłok się nie może najeść szybko tylko
                                                    wisi i wisi, a Maja rozrabia albo płacze bo nie mogę wszystkiego robić z
                                                    Szymonkiem przy piersi, jeszcze... wink może nabiorę wprawy niedługo?

                                                    no, to sobie ponarzekałam smile
                                                  • monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 13:45
                                                    cześć dziewczyny!chociaż nigdy nie pisałam to znam was wszystkie bardzo
                                                    dobrze,bo pilnie śledziłam "w oczekiwaniu"!zostałam tak jak niektóre z was
                                                    wrześniową mamusią ale sentyment do pażdziernikówek pozostał!znalazłam was i
                                                    teraz postanowiłam się odezwać,bo tak jak wy zmagam sie codzień z takimi samymi
                                                    problemami a skoro jeszcze nie pracuje to mam trochę "więcej" czasu;i jeszcze
                                                    jedno;bardzo lubie Kamilę za jej bardzo zdrowe podejście do życia!
                                                    z bardziej konkretnych informacji;zostałam mamą poraz drugi;mam dwóch synków 3
                                                    letniego Szymonka oraz prawie miesięcznego Adasia{19,09,2005),pozdrawiam
                                                    serdecznie wszystkie mamy i postaram sie często gościć na waszym forum!
                                                    Monika
                                                  • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 13:48
                                                    Chyba źle przystawiam to dziecko do piersi, bo masakrycznie bolą mnie brodawki.
                                                    Nie ma strupków, ani ranek (jak było po próbach karmienia w szpitalu) ale bolą
                                                    jak diabli sad
                                                    Kasiu_wp-położna ma obowiązek zawitać u każdego noworodka. U mnie na
                                                    zaleceniach dołączonych do wypisu ze szpitala było tłustym drukiem, wielkimi
                                                    literami, że mam się do położnej niezwłocznie po wyjściu zgłosić w celu
                                                    ustalenia wizyty patronażowej. I pediatra też powinien przyjść.

                                                    Chyba dziś jest jakiś gorszy dzień. Mam nerwa jak nic. Zaczęło sie z rana, bo
                                                    chciałam malin (moi rodzice przwiezli w niedziele) i okazało się, że nie stały
                                                    w lodówce i się zepsuły. Niby pierdoła, ale się rozkleiłam. Potem Mała coś
                                                    mamrotała ciągle i nie chciała usnąć. Marcin zabrał ją na spacer. Zaraz ma
                                                    przyjść położna, a w domu syf, podłoga nie umyta, naczynia po wczorajszej
                                                    kolacji też. Ja nie mam siły, rozbolał mnie brzuch (chyba za dużo nosiłam
                                                    Anielę na rękach wczoraj) i ogólnie jest źle z moją psychiką.
                                                    Trzymajcie się, już nie marudzę, bo wiem, że wyolbrzymiam problemy, ale jakoś
                                                    nie radzę sobie ze sobą czasami.
                                                    Gosia
                                                  • scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 14:40
                                                    Hej dziewczyny!
                                                    jeśli chodzi o położną to moja jest rewelacyjna i do tej pory przeychodzi dwa
                                                    razy w tygodniu!!!Może dlatego,że mały do tej pory ma pępowinę ,która ani myśli
                                                    odpaść!!!A przy okazji dopatrzyła się u mnie ,że mi jeden szew puścił i jutro
                                                    na szybko muszę lecieć do gina!!!Kurcze ale pech!(a byłam popękana!)Położna
                                                    stwierdziła,że to moż być od wysiłku np.od dżwigania wózka!Zobaczymy co jutro
                                                    powie ginka!

                                                    Mój mały Domiś codziennie rano koło 5 się wybudza i ani myśli spać!Kurcze mam
                                                    nadzieję,że mu się odmieni bo nie wydolka!Jak na miesięczne dziecko to straznie
                                                    mało śpi!
                                                    Na dzisiaj miałam termin porodu a tu proszę taki duży człowieczek już jest w
                                                    domu!Jutro jedziemy na badania na patologię noworodka na kontrolę płucek!!
                                                    Trzymajcie kciuki bo strasznie się denerwuję!!

                                                    Pozdrawiam Was serdecznie i Wasze dzidziusie!!
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 14:58
      Hej, hej.
      MAm sekundę wolną. Mogę wreszcie się wpisywac na ten wątek, jako, że Patryk
      jest na świeciesmile
      W nocy furiat, w dzień aniołek...
      Siostra jego tez popada obecnie w skarajności, albo wrzeszczy, że juz nas nie
      lubi, albo jest przesłodka. Niestety narazie częsciej to drugie.
      Narazie chodzę na rzęsach,
      pozdrawiam serdecznie,
      \Ania
      • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 16:14
        hejsmilewitam monidomsmileja mam synka Adasia(3,5l)i Kamilka niecaly miesiacsmilejak
        sobie radzisz z chlopakami?smilenarazie Kamilek przewarznie spi-ale tez adas ma
        scenki zazdrosci niestetysadgodzis ja tez czasem mam jeszcze doly-pogoda to
        poteguje(a z mysla ze jednak bede miec dwoch synkow nie parke juz sie godzewink
        tymbardziej ze Kamilek jest przeslodki-i wszyscy go uwielbiajasmilemoze zdjecia
        wstawie jak mi sie uda!aniarad-niestety to objaw zazdrosci adas tez jak cos mu
        nie pasuje wrzeszczy ze nas nie lubisad no a tak to mleka mam rzeke,jak karmie
        to z drugiej tryska na ol metra-maly sie tluscioszek robi(ale na piersi sie nie
        utuczysmilepolozna dwa razy byla ale mnie nawet nie obejrzala-tylo spytala jak sie
        czujesadno ale malego poogladala-i kazala skurke na siusiaczku
        juz,,pomalu''naciagac!spotkalyscie sie z czyms takim??? bo ja ruszac nic nie
        zamierzam!no ale juz bylismy tez na wizycie u pediatry bo nam kazala przyjsc-
        nie wiedzialam za ma obowiazek ona sie pofatygowac!no ale wszystko okismile-
        pozdrawiam mama Adasia(3,50 i Kamila3tyg papa
        • awa1109 Do Aniarad1 18.10.05, 16:31
          Cześć. Miałyśmy ten sam termin i ten sam szpital wybrałyśmy. Myślałam że się
          móże spotkamy na porodówce a Ty już po wszystkim. Jeszcze w piątek coś do
          siebie pisałyśmy i strasznie się zdziwiłam w sobotę rano jak zobaczyłam że
          wieczorem urodziłaś. Cieszę się że już jesteś w domu. Mam nadzieję że dobrze
          się czujesz i że nie masz przykrych doświadczeń ze szpitala na Żelaznej. Ja
          jutro idę na ktg, lekarka powiedziała mi w sobotę że prawdopodobnie jeszcze nie
          urodzę i trzeba będzie wywoływać w przyszłym tygodniu.
          WSZYSTKIEGO DOBREGO
          • camilcia Re: Do Aniarad1 18.10.05, 18:26
            Monika, witamy na forum, pisz dużo smile
            Gosia, jak do mnie przychodziła położna kiedyś (z Mają) to bywało, że ja o
            15tej w szlafroku, mała przy piersi, a ona dziecko brała na ręce i
            mówiła ‘proszę zjeść i iść pod prysznic’ zupełnie naturalnie to traktując, że
            czasami są dni kiedy nie da się zrobić nic, jaka ja jej czasem wdzięczna byłam!

            Dziewczyny, to forum też do marudzenia, ja tam sobie czasem lubię pomarudzić,
            więc nie przepraszajmy, najwyżej nikt nie skomentuje, albo napisze że ma
            dosyć wink a pewnie przed nami jeszcze niejeden trudny dzień.
            Scott, trzymamy kciuki za wizytę!
            Aniu, mam nadzieję, że Oliwka pokocha braciszka i jednak więcej będzie czułości
            niż wrzasków, przynajmniej teraz, jak jeszcze nie dobiera się do jej zabawek,
            oj jak ja się tego boję – Maja ma tyle rzeczy do popsucia. Pamiętam jak urodził
            się mój brat, miałam 4 lata, pamiętam też jak zaczął chodzić i psuł co się
            dało, trochę mnie to przeraża :-o

            Nela, ja o siusiakach niemowlaków nic nie wiem, napisz coś więcej doświadczona
            mamusiu, jak to odciągać? Ja się dotknąć boję, żeby nic nie popsuć wink

            lecę bo mały coś stęka
          • aniarad1 Re: Do awa1109 19.10.05, 10:00
            Cześć, mam dobre doświadczenia z Żelaznej, trafiłam na świetną położną, Monikę
            Byczko, a prod był dość ekspresowy, nie spodziewałam się, że tak można szybko
            urodzić, bez oksytocyny i bez nacinania.
            Życzę Ci jak najszybszego rozwiązania i nieuciążłiwego porodu. Trzymam kciuki!!
            Pa,
            Ania
        • monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 08:55
          dzięki za miłe powitanie!
          nela z moimi chłopakami jest różnie np.dzisiaj spaliśmy we czworo
          +helikopter!;szymek bardzo kocha adasia;nie jest zazdrosny tylko czasem brak
          wyczucia!mnie dół,że nie będzie parki przeszedł juz dawno ale dosyć mam
          tekstów "trzecia będzie dziewczynka"!!!u nas niestety zaczynają nasilać sie
          problemy z brzuszkiem(goczis jak przeczytałam o malinach to az mi ślinka
          poleciała-ja od miesiaca nia jadłam żadnego owocu i w ogóle moja dieta jest
          mało urozmaiconasad}
          skórki na siusiaku nigdy nie odciagaliśmy;z Szymkiem bylismy nawet u świetnego
          chirurga bo sie niepokoiliśmy ale on nie kazał nic ruszać bo za mały (miał
          wtedy 2 lata)więc u takich maluszków jak nasze,które mają jeszcze mastkę to
          chyba się nie dotyka!
          pozdrawiam niewyspana mama
        • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 16:48
          wreszcie moje młodsze dzieciątko zasnęło, bo co zjadł to kupa, po kupie znowu
          cyc i kupa i potem przy przewijce czkawka, po czkawce cyc i...w końcu śpi.
          Gosiu, napisz jak Ci idzie karmienie nową metoda.
          U mnie teraz mniej bolą brodawki niż przy Oliwce, piersi bardziej zahartowane.
          Ale chyba za mało dziś piję, bo flaczaste się robią. Musze to nadrobić do
          wieczora, bo znowu będzie wycie w nocy.
          Musze leciec i uprasowac parę rzeczy, nie ma rady.
          Kamila, dobrze, że napisałaś o winogronach - tez mi się chce i czekaja w
          lodówce, ale...nie na mnie. Zapomniałam czy będzie po nich płacz czy nie. Ale
          to, że popołudniu eksperymanetowac z jedzeniem nie należy, pamiętam smile
          papapa,
          Ania
      • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 18:01
        Aniarad - ogromne gratulacje - Ty to dopiero wielkoludka urodziłaś smile

        Dziewczyny mam pytanko odnośnie karmienia (sorki ale nie dam rady przeglądnąć
        wszystkich postów więc może powtórzę temat) - czy Wasze Skarby też wyjadają z
        obydwu piersi na raz? Mój je z jednej, potem przerwa na odbicie i zwykle wymiana
        pieluszki i od razu z drugiej i znów odbijanie ...a jak się zdarzy, że złapie go
        czkawka to znowu pije - uff! Co prawda zwykle po tym śpi 4 godz. (też nie wiem
        czy to nie za długa przerwa jak na dziecko na piersi?) ale jak go boli brzuszek
        albo nie może długo odbić to wtedy je b. często (nawet co 1.5 godz. od początku
        jednego karmienia do drugiego) ... i już nie wiem sama no bo jak brzuszek go
        boli to takie częste jedzenie też chyba nie za dobre ....

        U mnie ze starszym synkiem podobnie jak u Was - myślę, że muszą się nasze
        starszaczki trochę przyzwyczaić.
        I wiecie jak teraz patrze na nich obydwu to ten starszy (który tydzień temu był
        dla nas małym, drobnym 5-latkiem) zrobił się taki strasznie duży ...


        pzdr. serdecznie
        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 18.10.05, 18:59
          Cześc Wam,
          a u mnie coraz gorzej w nocy. Mały dzisiaj budził sie regularnie co godzine i
          marudził przez 1,5 do 2sad((((((((((( Rano nie wiedziałam jak sie nazywam. Zeby
          bylo jeszcze weselej to dostałam wysokiej(38,5) goraczki i łepetyna tak mnie
          napierdzielea,ze szok! Az sie boje co sie bedzie działo dzisiaj w
          nocy..........brrrrrrrr. Marcina nie mam sumienia skazywac na zajmowanie sie
          małym,bo w koncu do pracy chłopina chodzi.

          Dzisiaj pierwsza wizyta u pediatry - maluszek w ciagu 3 tyg przybral cały
          kilogramsmile
          Z dzieciaczkiem wszystko ok,za to ze mna jakies dziwne rzeczy sie dzieja. Po
          przerwie ponownie wystapiło plamienie, mam jakies potworne skurcze w brzuchu i
          rozwolnienie,no i ta goraczka. Tak sie zastanawiam czy w ogole bedzie w koncu
          jakis taki dzien ze nic mnie nie bedzie bolec - bo poki co jak nie d..a to
          głowa,albo brzuch,eeehh zmeczona juz tym jestem.

          Nie wiem jak Wy ale ja za kazdym razem jak wychodze z małym stwierdzam jak
          wiele miejsc jest neprzystosowanych do tego zeby wejsc tam z wozkiem. Najlepszy
          przykład to moja przychodnia,ktora miesci sie w wiezowcu do ktorego prowadzi
          kilkanascie potwornie stromych schodow. Dzisiaj jakims cudem udało mi sie
          wepchac wozek do gory, choc w połowie drogi zaczelam sie z nim
          cofac.....koszmar.Jak wychodzilam to na szczescie znalazła sie kobitka co
          pomogła mi go zniesc,bo gdybym miała zjezdzac po tych prowadnicach sama to
          pewnikiem wozek poleci bo nie dam rady go utrzymac. Zastanawiam sie co zrobie
          po nastepnej wizycie,pewnie bede tam twic az pojawi sie na choryzoncie jakis
          pomocny człeksad
          • efka30 Siusiaki 18.10.05, 19:47
            ...a moja lekarka powiedziała że żadnego naciągania siusiaka mam nie robic!!!
            i że to kompletna bzdura. Więc nie robię. Zresztą bałabym się!!!!
            ...hm ciekawe kto ma rację....

            Pozdr.
            EWa
            • aniarad1 Re: Siusiaki 19.10.05, 10:02
              mi też położna powiedziała, żeby narazie nic nie naciągać.
              Ale przyznam , że boję się tego męskiego sprzetu dotknąć u mojego Patryka.
        • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 10:27
          MOja OLiwka też nagle zrobiła się ogromna.
          Dziś już jest troche z nią lepiej, ale wczoraj było tragicznie nadal, biedna
          nie wie co ma z tym wszystkim zrobić.

          PAtryk je zwykle z jednej piersi, więcej w nocy. Potrafi sbie czasem jeść ponad
          godzinę. Niesety często mu się ulwea, albo dla odmiany z pampera wycieka
          siusiu - bokiem plecykami. i ciągle pierzemy...

          Znikam, bo on się zaraz obudzi,
          POzdrawiam
          Ania
          • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 10:59
            Chyba zwariuję... to Dziecko nie śpi od 5 rano. Albo je albo ma oczy wielkie
            jak talerze i coś guga, ale musi być ktoś obok, bo inaczej płacze. sad
            Gosia
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 12:10
      tak więc na forum w oczekiwaniu nadrobiłam zaległości, teraz czeka mnie
      czytanie tutaj ,jak już poczytam to coś popisze tymczasem mały śpi a ja buszuje
      po kompie.pozdrawiam wszystkie mateczki smile no to zabieram sie za czytanie a no
      i ja wkońcu do was tu należe, hura wkońcu smile
      • beti801 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 13:24
        Cześć dziewczyny!
        Ja też należę do tych co czytały na bieżąco "w oczekiwaniu", ale nieczęsto
        piszę.
        Miałam termin na jutro, ale rozwiązano mnie 10 października przez cc. Kubuś
        jest śliczny i nawet (odpukać!!) grzeczny smile)
        Gratuluję wszystkim mamusiom!!
        Od razu zawrócę Wam głowy pytaniem. Kubusiowi od dwóch dni ropieje oczko.
        Troche się tym martwię, bo słyszałam coś o zatykaniu się kanalików łzowych.
        Czy wystarczy samo przemywanie oczka? A jeśli tak to czym??
        Z góry dziękuję za wszystkie rady!!
        Zdrowych dzieciaczków i jak najwięcej przespanych nocy!!
        Pozdrawiam gorąco!!
        Beti i Kubuś
        smile)
        • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 14:46
          oczka przemywamy przegotowaną wodą, wacikiem kosmetycznym, ważne - w stronę do
          noska, jedno oko jednym wacikiem (ja przecinam na pół)

          Gosia, a może Ty się gdzieś udaj do poradni laktacyjnej? pisałaś że brodawki
          bolą, jeżeli mała nie śpi to coś jej dolega, może się źle przystawiacie? np jak
          za płytko chwyta to się nie naje dobrze a ciebie mogą boleć. nie wiem, może
          ktoś by poobserwował i ocenił? takie poradnie powinny być przy szpitalach, albo
          ta polożna niech coś podpowie.

          u nas była pediatra, wszystko z małym ok, przy okazji Maję zbadała i Marcin z
          nią poszedł na zaległe szczepienie, teraz śpi ale biedna się spłakała
          strasznie 'bo ja nie chciałam szczepienia' w dodatku chciała żebym ja z nią
          jechała, a ja się akurat do przychodni nadaję... przykro mi strasznie sad na
          szczęście zdążyła dojść przesyłka z nagrodą dla niej za to że była dzielna
          (kupowałam na allegro matę aquadoodle)

          Sylwia smile fajnie że jesteś już z nami!

          może się komuś przyda : pytałam położnej jak z jedzeniem, ponieważ różne są
          teorie i różne są dzieci. więc w pokarmie to co zjemy jest po około 6
          godzinach, dziecko reaguje bardzo szybko ok 1-2 godziny po zjedzeniu, np jak
          się najemy winogron (tak mi się chce......) rano to możemy być pewni, że
          dziecko będzie popołudniu płakać lub wieczorem, akurat dla tatusia do
          noszenia wink nie należy eksperymentować później bo noc zarwana smile
          • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 15:47
            Właśnie wyszła ode mnie pani z pogotowia laktacyjnego. Wyszło, że mogę ją
            trochę inaczej przystawiać, będzie łatwiej i po drugie ona może już mieć kryzys
            wzrostowy, dlatego dziś ciągle domaga się cyca. Zobaczymy. Poza tym Anielka
            złapała parę brzydkich nawyków po karmieniu butlą w szpitalu i musimy się ich
            pozbyć.
            Pediatra też była. Maluszka zdrowa (i piękna jak zawsze ;P)

            Co do oczek, to my przemywamy solą fizjologiczną w ampułkach.

            Moja złośliwa babcia znów dziś dzwoniła i tak mi popsuła humor, że normalnie
            popłakałam sie razem z Nela. Tak siedziałyśmy i płakałyśmy (ja z wsciekłości,
            ona do cyca), a M był przerażony.

            Uściski!
            Gosia
            • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 19.10.05, 17:33
              A ja wczoraj o mało zawału nie dostałam. Przewijam małego wieczorem a tu kupa
              zielona jak trawa na wiosne!!! Dobrze,ze było pozno,bo bym dzwoniła do poloznej
              z alarmem. Na szczescie kazda kolejna była juz normalna. Ulga nie do opisania.

              Dzisiaj walczylismy wspolnie z obiadem - ogolnie było wesoło. Troche mieszania
              w granku, troche karmienia i noszenia na rekach a kuchnia wygladała jakby
              granat ktos tam zrzuciłsmile) Ale udało sie przed przyjsciem tatka cos upichcic i
              nawet posprzatac.

              Sylwia fajnie,ze juz jestes. Gratuluje bo nawet nie wiem czy Ci gratulowałam.

              Pozdrawiam wszystkie Mamusie
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 09:00
                no, ja już po śniadaniu - och, te bułki z dżemem wink

                mały strasznie stękał w nocy, piersi nie chciał, myślałam że musi mu się odbić,
                już nie miałam siły go trzymać i położyłam go na brzuchu, a on usnął i spał
                spokojnie do rana :-o widać coś mu nie pasowało, chociaż trochę się boję żeby
                na brzuchu spał... nie wiem
                a Maja się budziła że ją rączka boli po szczepieniu sad
                • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 10:44
                  co za cudowna noc, mały sie budzil co 3 godzinysmile))))))))))) gdyby tak było juz
                  zawsze to oszaleje ze szczesciasmile Wprawdzie wieczorem był chyba pierwszy atak
                  kolki,darło sie to moje cudo w niebogłosy chyba z godzine, ale jak potem zasnal
                  to kamiennym snem. Dzieki temu mamuska podreerowala troszke zaleglosci
                  spaniowesmileWidze,ze dzisiaj znowu slonko ładnie swieci to wybiore sie znow na
                  dłuuugi spacerek. Jak dla mnie mogłoby nie byc pochmurnej i deszczowej jesieni
                  ani mroznej zimy. Fajnie maja te mamy,ktore rodza na wiosne cały sezon na
                  spacerowanie.Poki co bede korzystac z tych nielicznych okazji,ktore sie jeszcze
                  zdazaja.
                  Pozdr i duzo słonka
                • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 10:46
                  hej!
                  podziwiam mamy z 2 dzieci. Ja sobie z tym jednym nie daje rady. Wczoraj wisiala
                  do 19 przy piersi uncertain Na szczescie dala nam przespac noc,ale dzis od rana
                  powtorka z wczorajszego dnia. Marcin znow pojechal cos zalatwiac uncertain a ja walcze
                  z malym ssakiem.
                  Dzieki za informacje po ilu godz.wchlania sie do mleka to co zjem, bo sie
                  ostatnio zastanawialam, a zapomnialam spytac poloznej.
                  Te nowe pozycje karmienia sa nawet nawet. Ja sie mniej mecze, bo ona i tak je i
                  je i je... A piersi bola bo Mala przez smoczek od butli w szpitalu przygryza
                  dziaslami piers, zamiast uzywac jezyka uncertain Moze sie odzwyczai, jak nie to
                  bedziemy robic cwiczenia.
                  W ogole z poradnia laktacyjna jest problem, bo w ubiegly piatek zmarla ich
                  szefowa, ktora tu w Poznaniu, byla takim guru od karmienia piersia, adopcji
                  itd. i oni sie teraz nie moga pozbierac...
                  Biedna Maja z tym szczepieniem sad Camilcia usciskaj ja od nas i ucaluj, moze
                  bedzie mniej bolalo.

                  Mam pytanie co do usg bioderek. Ono ma być zrobione jak Dziecko ma miesiąc, czy
                  conajmniej miesiąc?

                  Gosia
                  • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 11:02
                    A i jeszcze jedno, wit. C i D podaje się jak Maleństwo zacznie czy jak skończy
                    3 tydzień życia? Bo coś się nie zrozumiałam z pediatrą.
                    • agakaa79 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 11:32
                      Cześć,
                      mój Aniołek własnie śpi więc moge pisać. Piotrus je cycusia co 2 godziny po 10
                      minut czasami dlużej 20smile a poxniej idzie znowu spac. W nocy budzi się co 2/3
                      godziny ale regularnie co noc budzi się o 5 rano i nie ma zamiaru spac i tak
                      sobie lezy do 7 a poxniej zasypia. Ja juz raczej nie śpie bo zaraz budzi się
                      Adas i chce żebym wstała, ale nie jest źle nawet jestem wyspana.
                      Co do bioderek to Piotrus mial usg jeszcze w szpitalu i jak skończy 6 tygodni
                      mamy iśc na usg kontorlne.
                      Wit. D i C podaje Piotrusiowi od dzisiaj tak kazała pediatra.
                      pozdrawiam
                      Agnieszka
                      • agakaa79 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 11:36
                        Mialm podawac witaminy jak Piotrus skończy 4 tygodnie, myslałam ze dzisiaj jest
                        piatek (jutro własnie konczy) i mu podałam dzisiaj. Cos mi sie pomieszalosmile
          • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 12:50
            No wreszcie chwila wolności. Weronika na spacerku, Franczesko śpi (wreszcie!!!).
            Sylwia, Aniarad gratuluję! Ania i jak wrażenia ze szpitala? Nie miałaś żadnych kłopotów?
            Beti, mojemu synkowi też ropiało oczko. Rano miał totalnie zaklejone. Na początku, przez jakiś tydzień
            przemywałam solą fizjologiczną. Niestety nie pomogło. Jak miał tydzień byliśmy na kontroli wagi. Pani
            nam wtedy przepisała maść z erytromycyną. Mam smarować przez 2 tyg. obo oczka. Smaruję już
            tydzień (5 razy dziennie) i jest bardzo duża poprawa. Obserwuj. Jak sól nie pomoże, zgłoś się do
            lekarza.
            Camilcia, ja też mam totalną ochotę na winogrona. Też się już skusiłam - ale mam usprawiedliwienie,
            chciałam zrobić przyjemność mojej córeczce i dałam się nakarmić: ). Jakichś strasznych tragedii nie
            było, ale zjadłam tylko kilka... Na razie jakoś sobie radzę z tą dwójką, ale mama przyjechała i dużo
            pomaga. Ale zupełnie nie wyobrażam sobie jak to będzie gdy zostanę z nimi sama jak Adam wyjedzie
            na kilka dni. W dzień jeszcze jakoś ogarniam to towarzystwo, ale uśpić ich... Oboje coś ostatnio mają z
            tym usypianiem, a Franek zwłaszcza. Niby się naje, przysypia, a za chwilę zaczyna się paniczne
            szukanie piersi. Bierze, wypluwa, bierze wypluwa. Dobrze, że nie płacze, tylko się denerwuje: ). W nocy,
            właściwie nad ranem to samo. Dochodzi do tego jeszcze to stękanie i prukanie, więc chyba od
            brzuszka. Już nie mam pomysłu. Najgorzej, że źle przez to śpi. Budzi się często.
            No nic idę, bo się budzi. Pospał 30 min. i znowu stęka. A taki był spokojny.
            No to pasmile
            Pozdrawiam
            • kasia_wp Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 13:25
              hej, na ropiejące oczko dostałam krople chibroxin - są naprawde
              skuteczne ,zresztą uzywany ich tez do tego wstrętnego kataru, który jest dalej
              ale już mniejszy. Byłam dzis w przychodni, trafiłam na pediatre idiotke. Nie
              moge inaczej na nią powiedzieć, najpierw walnęła Adasiowi 3 antybiotyki pod
              rząd, efekt taki ze miesiąc albo i dwa ma z głowy przedszkole bo taki
              osłabiony. Dziś pech- znowu ona. Kataru nie zauwazyła ( mała charczy b.
              glośno), o zajrzenie do uszu musiałam specjalnie prosic. A jak chciałam
              skierowanie na badanie moczu ( wymóg po długiej zółtaczce) to powiedziała ze
              wymyslam choroby i nie dała. Jakby tego było mało - powiedziała ze zmiany na
              buzi( jakby potówki albo rumień noworodkowy) mam smarowac wódką, a szczepionki
              nie przepisała bo nie wie jak. Normalnie myslałam ze ją pobije. Ale połozna
              powiedziala ze druga pediatra przepisze mi i masc i szczepionke, bo z tą
              kobietą lepiej głowy nie zawracac.
              Wieciem najbardziej sie boje co to bedzie, jak G pojedzie do
              Wawy na cały tydzien? Chyba zatrudnie opiekunke na pol etatu normalnie, bo
              inaczej zwariuje z tą dwójką. Jakos nie moge ustawic sie na dobre tryby, albo
              jedno ryczy a drugie cos chce natychmiast, albo jedno spi to drugie pojdzie i
              obudzi specjalnie. Generalnie zwariowac mozna, a tu jeszcze tesciowa przyjezdza
              na tydzien....
              • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 13:43
                Witajcie, trochę padam z nóg. Nie ogarniam ciągle zazdrości Oliwki. Wprawdzie
                uspokaja się po jakims czasie, ale jej zachowanie doprowadza mnie do płaczu
                często. Cóz, musze wytrzymać.
                Jest o tyle trudno, że mój J. cały dzień na budowie, a ja trochę z mama , lub
                Oliwka siedzi u teściowej lub u sostry ciotecznej swojej małej. Ale wiem, że
                taka izolacja nie służy rozwiązaniu problemu zazdrości.

                Winnie, w szpitalu było ok. Lepiej nawet niż pierwszym razem, choć leżałam do
                porodówce po porodzie, było tam ciekawiej i połozne fajniejsze niż na górze.
                Nasłuchałam się tylko kobiecych wrzasków o każdej porze dnia i nocy.

                Mój maluch wreszcie niźle spał dzisiaj, ale Oliwkę za to bolało kolanko i
                spaliśmy we czworo + jeszcze musiałam jej nóże masowac koniecznie ja. Więc
                kiedy nakarmiłam malucha musiałam jeszcze sie budzic do OLi....sad

                Juz nie marudzę, bo mały się obudzi i znowu klapa, a chcę odpocząć troszkę.

                pozdrawiam,
                Ania
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 13:50
                właśnie byliśmy na boskim spacerku, pogoda wymarzona jak na koniec
                października, rano mnie przeraził szron, ale teraz słoneczko i cieplutko
                tak, że byłam w samym sweterku a jeszcze za ciepło. Mały spał cały czas, teraz
                dosypia, Maja z Marcinem zostali nad zalewem, poszli jeszcze szukać wiewiórek,
                ja już nie miałam siły, ale mi było dziwnie z takim maluchem z wózkiem samej
                wracać, nikogo gonić nie trzeba wink

                ta..... teściowa..... ja swoją też kocham wink

                jakoś jeszcze nie myślę co będzie jak Marcin wróci do pracy, wolę się nie
                stresować, ale coś mi się wydaje że lekko nie będzie.
                wit D i cebionmulti mamy podawać od dzisiaj

                pediatrę mamy super, babka uwielbia dzieci i do innej nie chodzimy, wiem kiedy
                przyjmuje (co drugi dzień) kiedyś jak Maja miała gorączkę i bałam się czekać,
                to poszłam do takiej baby, że myślałam że ją zabiję! Maja nie miała jeszcze
                6miesięcy, babka stwierdziła że to zęby i tak jej mocno przejechała drewnianym
                patykiem do gardła po dziąsłach, że aż zaczęły krwawić, dziecka nie mogłam
                uspokoić przez kilka godzin, pierwszy ząbek pojawił się parę dni po skończeniu
                roku! no cóż, trzeba naprawdę uważać na niektórych lekarzy...

                jakoś biedna jestem z tą dietą, bo nie lubię mięsa, nie mogę się zajadać
                owocami i warzywami, nabiał średnio... i co tu jeść?
                chyba poszukam na forum karmienie piersią, może są jakieś mądre wskazówki
                • beti801 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 15:04
                  Dziewczyny!
                  Dzięki za wszystkie rady!! Z oczkiem już na szczęście lepiej! Pediatra dała nam
                  krople Biodacyna i widzę że to pomaga.
                  Jeśli chodzi o usg stawów biodrowych to ja też muszę iść z Kubusiem i lekarka
                  powiedziała, że trzeba to załatwić nim dzieciaczek skończy miesiąc.
                  Jeszcze Was Kochane o coś zapytam. Mały ma 10 dni, kiedy na spacerek?? I druga
                  sprawa: czy każde dziecko ma ciemieniuchę i jeśli tak to kiedy mniej więcej się
                  ona pojawia??
                  Przepraszam, że tak zawracam głowę, ale Kubuś to nasze pierwsze dziecko i
                  zwyczajnie nie wiem wielu rzeczy... z góry dzieki za cierpliwość!!smile)
                  Miłego dnia!
                  Beti
                  P.S.
                  Do mam po cc: czy Wam też został wystający brzuszek?? I kiedy to zniknie??
                  • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 15:52
                    brzuszek zniknie, nie tylko po cc się go ma smile ale takie wrażenie bo że blizna
                    przeszkadza, zaręczam że zniknie, jeżeli się nie jest łasuchem i pilnuje wagi.
                    pamiętam jak mnie tata ostrzegał, że nie wrócę do rozmiaru sprzed ciąży, a ja
                    byłam rok po taka chuda że się zaczęłam tuczyć smile myślę, że to dzięki
                    karmieniu, moja mama nie karmiła (inne czasy trochę, raz antybiotyk więc nie
                    wolno, drugi raz coś tam) i nigdy nie schudła, ale u niej to też łakomstwo,
                    niestety...

                    ciemieniucha u Majci pojawiła się ok 3-4 miesiące, nie pamiętam, trzeba to
                    dokładnie wyczesać, ja tak nie zrobiłam i czasami jeszcze u Majci znajduję
                    takie placki na główce, odnawiające się z jakiegoś powodu ???
                  • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 15:54
                    hejsmilemuj maly dzis co godz.pobudkasadzjadl tylko troche i za godz zas cyc!
                    ogulnie to wyspana jestm-bo Adas spi z tata(wstaje7-8)no a mlodszy to od 5 tez
                    tak spi niespokojnie nie placze tylko jeka ,steka-i baczki,to pewnie od
                    brzusia,-a w dzien jak zasnie okolo 9,to potem je na spiaco i spi caly dziensmile
                    jakos tak sam sie ,,chowa''smileadas tez ma czasem takie sceny zazdrosci ale nie
                    jakies wielkie-ogulnie brata uwielbia-tylko zbyt wylewnie to okazuje i trzeba
                    uwarzac,jak go karmie on lezy obok,albo sie bawi-i raczej radze sobie jakos z
                    ta dwujka-adas jest spokojny raczej-a widze ze ten chyba jeszcze bardziejsmilena
                    ropiejace oczka(adas mial)to smarowalam moim pokarmem!rewelacja!wyciskalam
                    troche na palec-na pieeluszke czysta,lub gazik i przemywalamsmilenapisze potem bo
                    spal 2 godz.i zas chce jesc!
                    • efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 01:54
                      Cześc dziewczyny,
                      Mój Kubuś jutro skończy 4 tygodnie. Musiałam mu zmienic mleko na AR bo
                      ulewaniom nie było końca. Dzisiaj zaczęłam mu podawac i wydaje mi się /odpukac/
                      że róznica jest. No ale żeby mi nie było za dobrze to zaczeły się za to kolki
                      po tym mleku!!!! Jestem wykończona. W nocy zle spał a w dzien horror!!!
                      Sławetny Sab Simplex nic u nas nie pomaga, chyba spróbuję następnego
                      osławionego środka wody koperkowej.Mam nadzieję że chociaz ona pomoże bo mój
                      maluszek zwija się z bólu a ja ryczę razem z nim.
                      Podziwiam was dziewczyny z dwójką maluchów że tak super sobie radzicie. Moje
                      starsze dziecko nie wynmaga juz opieki bo za chwilę będzie miała 17lat, ale
                      mnie jedno na razie daje w kośc. Ale cóż wszystko da się przeży. Mam nadzieję
                      że kolka przejdzie i mój Kubus będzie nadal ciągle uśmiechnięty.
                      pozdrawiam was wszystkie i wasze maluszki
                      Ewa
    • gajesiaa Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.10.05, 15:52
      witajcie dziewczyny
      Moja mała skończyła wczoraj 3 tyg.a juz jest chora!Oj mamy ciężki start.Na
      początku miała katarek,mimo kropel nie przeszedł i teraz walczymy z zapaleniem
      oskrzeli.Zal mi malutkiej,ze juz na antybiotyku.A ja padam ze zmeczenia,bo mala
      niespokojna i marudna,daje do wiwatu.
      pozdrawiam

      Monika mama Marcelinki
      • monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 09:32
        witam,u nas po wczorajszym wyczerpującym dniu nadeszła NIEZŁA NOC,mały obudził
        sie tylko dwa razy a i starszy spał do rana u siebie:}
        Adas ma podobne objawy jak wasze dzieciaczki:jest niespokojny,steka strasznie
        przez sen;stosuję espumisan ale niestety im dłużej tym efekt coraz gorszy
        ja teraz myslę o Szymonku,którego w środe czeka usuwanie 3 migdałka w
        Nadarzynie,mam nadzieje,ze zniesie to tak dzielnie jak wczorajsze pobieranie
        krwi:}pozdrawiam i życzę dużo siły szczególnie tym podwójnym mamom!!!
        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 10:05
          Odnoszę wrażenie, że Nelka w dzień w ogóle nie potrzebuje snu. Je i ogląda
          świat. uncertain I gdzie te 20 godzin snu w 1.miesiącu???
          Gdzies znalazłam, że usg bioderek trzeba zrobić między 4 a 6 tygodniem. Nam na
          odpłatne udało się umówić na 9.11 a na bezpłatne na 1.12 sad to drugie to już
          wychodzi jak mała będzie mieć 2 miesiace, ale zostawimy sobie termin, gdyby coś
          wyszło niedobrego (tfu,tfu!!) za 1.razem, a jak będzie wszystko dobrze, to
          odwołamy i ktoś inny się ucieszy wink

          Dostałam od kuzynki paczkę z ciuszkami dla Anieli. Sliczne to wszystko tylko,
          że większość na 56 i jest taka na styk sad No i co mnie zastanawia, dlaczego
          wszystkie spiochy nie sa rozpinane w kroku. Czy niemieckie dzieci lubia sie
          przebierac i nie wierzgaja przy zmianie pieluch?
          Wszystko jest po jakimś chłopcu i mój Anielinek jest teraz niebiesko-niebieskiwink

          Monidom, trzymam kciuki za Szymonka, żeby był dzielny.
          Maluszkom-choruszkom życze szybkiego powrotu do zdrowia.
          Gosia
          • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 12:31
            hejsmilegosiu dla odmiany-ja dostalam pake ciuszkow od kolezanki z niemiec po
            dziewczyncesmilewiec moj jest rozowo-rozowybig_grinna szczescie takim maluchom we
            wszystkim ladniewink))tyle szkoda ze ona ma dwie dziewczynki no i ciuchy super -
            tyle ze jak dzidzia starsza wyszywanych dzwonkow nie zalozysad(( a co do kropel
            to slyszalam ze rzeczywiscie na poczatku ich stosowania jest gorzej-potem
            nastepuje poprawa!!!!wiec nie przerywaj podawania-moze juz dzis bedzie efekt?
            moj maly spal juz troche lepiej do 6 ranosadpotem starszak chcial sii i zebym z
            nim zostala-to znow mlodszy jesc!sadwiec od 6 na nogach bo latalam miedzy dwoma:
            (((wypilam wiec kawe-zeby nie zasnac-no i popoludniu spacerek koniecznie,teraz
            maly spi jak kamien od 10!!!!szkoda tylko ze ja razem z nim nie moge(bo
            starszaksadno to lece cos ugotowac-juz posprzatalam i poprasowalam-niewiem co to
            bedzie jak maluch coraz mniej spac bedzie!sadnarazie nie mysle!-pozdrawiam papa-
            Kornelia mama Adasia(3,5l)i Kamilka4tyg!
            • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 14:08
              dziewczyny, a ja dostałam ostatnio sporo ubranek po chłopcu, dla chłopca, czyli
              wreszcie się zgadza. Ale Patryczek używa tez ubranek siostry więc czasem tez
              jest rózowy.
              Moje maleńkie dzieciątko jest ostatnio bardzo grzeczne, Oliwka w tym wieku tyle
              nie spała. Wina leżała w temperaturze - upwlne lato. Ale może, Gosiu, niektóre
              niemowlęta tylko tyle spią i koniec...

              dziś w nocy znowu spaliśmy we czwórkę, tylko w gorszym ułożeniu, ja wciśnięta
              między moje dzieci, a mąż w nogach. Ekstra sad Ale cóż, nie mogę przecież
              odstawić Oli na boczny tor.
              Jestem tylko niestety odrętwiała po spaniu na takim skrawku.

              Pozdrawiam,
              Ania
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 14:16
                Aniu, my też śpimy we czwórkę, od kiedy jest Szymon Maja nie spała w swoim
                łóżku nawet jednej nocy sad na szczęście mamy wielkie łózko
                dzisiaj spacer super, ja trochę zmęczona ogólnie, Maja marudna ale nie chce
                usnąć, uff. za to ja chyba na stojąco zasnę zaraz

                Moniko, trzymam kciuki żeby Szymon dzielnie zniósł zabieg.
                • kinga2110 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 16:38
                  Witam wszystkich. Pierwszy raz jestem na forum. ale chyba dobrze trafiłam.
                  Ciesze się że będe mogła na tym forum podzielic się czymś z osobami które mają
                  podobne problemy. chociaż na szczęście na razie nie jest źle. Bardzo się bałam
                  jak starszy synek podejdzie do maluszka, ale na szczęście na razie nie widze
                  zazdrości.
                  Mam nadzieje że uda mi się jak najdłużej karmic piersią, bo starszego bardzo
                  szybko odstawiłam. Mały nawet śpi w nocy, budzi się 3,4 razy podje i zaaz
                  zasypia. Camilciu, Aniu fajnie że macie duże łóżka, bo ja zostałam sama z
                  maleństwem a mąż śpi ze starszym synkiem( nie mieścimy się). Na razie to tyle.
                  Pozdrawiam wszytkie mamusie i ich dzieciaczki.
                  Kinga mama Adriana (3 latka) i Kacperka
                  • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 20.11.05, 16:56
                    Kinga, fajnie że do nas trafiłaś pisz dużo, my się dzielimy nie tylko
                    problemami ale i radościami, oby tych drugich było jak najwięcej smile
    • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 14:45
      No, chwilka oddechu. Franek spi, ale jakoś tak bez przekonania: ). Jak się obudzi k. 8-9 to dopiero k.
      14 zasypia na dłużej. Do tego czasu wisi na mnie i puszcza bąki: ). Próbowałam smoczka, ale splunął z
      obrzydzeniem. Weronika też nie używała.
      Tak Gosiu, 20 godz. snu u niektórych niemowląt to tylko mit: ). Tak było w przypadku Weroniki - do tej
      pory potrzebuje mało snu, czasem wystarczy jej 8 h na dobę, i obawiam się, że Franek też taki będzie.
      Beti, jeśli chodzi o ciemieniuchę to nie wiem czy wszystkie dzieci ją mają. Weronice pojawiła się jak
      miała 2 tyg. i do tej pory z nią jeszcze czasem walczę. Jeśli chcesz zapobiec moźesz natłuszczać
      Maluszkowi głowę i masować szczotką do włosów (czesać),
      No i to na tyle bo moje dziecię już się wyspało.
      Pa,
      Agata
      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 14:58
        A u nas dramat - zaczęły sie kolki. Jest dokładnie tak jak mówiła pediatra.
        Wrzask jest taki,ze niczym go nie mozna opanowac. Nie pomaga naoszenie,
        husianie,karmienie - kompletnie nic. Dziecko wpada jakby w trans i w zadnen
        sposob nie mozna mu pomoc. Jak tylko troche kolka popusci to moment sie
        uspokaja,jak reka odjal. Jak tylko złapie go znow, to wyje w niebogłosy jakby
        go ze skory obdzierali. Pory tych kolek tez fajne - wczoraj walczylismy od
        23.30 do 1 sad

        ESPUMISAN - maz kupil ale na ulotce pisze zeby dzieciom do 1 m-ca nie podawac.
        MAły ma dokładnie 24 dni i teraz nie wiem co robic? Jak to u Was wyglada,
        poradzcie cos.

        Dzisiaj kolejny spacerek, bo taka sliczna pogoda ze szkoda by było nie
        skorzystac. Mama troche obolała wraca z tych wyapadow, ale co tam, jakos trzeba
        to przetrwac.

        O jakich 20 godzinach snu mowicie? smile
        Mojemu dziecku tylko raz zdazyło sie przespac cała noc. Była to jego 2 noc w
        zyciu i ten nieprzerwany sen był chyba wynikiem stresu poporodowego. Teraz spi
        maksymalnie po 2,5 do 3 godzin. O jakimkolwiek dłuzszym snie moge poprostu
        zapomniecsad

        Do wczoraj myslalm,ze jakos sobie radzimy ale odwiedzili nas znajomi i
        orzekli,ze widac po nas zmeczenie....a ja to ponoc jakas sino-zielona jestem.
        Tez dobrze, a myslalm,ze całkiem sie trzymam...wink

        Wszystkim dzieciaczkom, i tym duzym i tym mniejszym, duuuuuzo zdrowka. I prosze
        nie chorowac!

        Pozdrawiam
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 17:35
      witam dziewczyny.dawno nic nie pisałam ,miałam poczytać wszystkie posty i jakos
      mi to nie wychodzi nawet mam czas bo moja kuleczka ciągle śpi i jest strasznie
      grzeczna ale jakoś tak nie moge sie zebrać a musze bo bardzo chce wiedzieć co u
      waszych skarbeczkow tymczasem tu coraz więcej wpisów jak sie nie zabiore za
      czytanie to potem chyba będe musiała zarwać
      noc.
      dziś strasznie zaczełam płakać nie wiem co sie zemną dzieje,wszystko jest
      wporzątku mąż stał sie strasznie czuły dzidziuś jest kochany a ja płacze.chyba
      brakuje mi przytulania z mężem mam go tak mało ,idzie do pracy przychodzi o
      18nastej a jak przyjdzie to ma czas usiąść dopiero koło 20stej ale nie mamy
      czasu do siebie bo mały jest między nami nawet nie śpimy razem bo M musi w
      drugim pokoju wyspać sie do pracy.KIEDY ZNOWU SIE POTULIMY sad chyba dopiero w
      niedziele.

      przepraszam że smuce.pozdrowienia dla wszystkich.
      • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 18:35
        hejsmilez tymi kroplami jest tak ze mozna podawac wczesniej-ale jezeli dziecko ma
        powyzej 4kg!my bylismy u pediatry i powiedziala ze jezeli by byly mozemy
        spokojnie podawac bo maly ma 4,5kg-a mial wtedy niecale 3tyg!-dlatego mozesz
        spokojnie podac-poco dziecinka sie ma meczycsmile-pozdrawiam moj tez spi
        niespokojnie i jeczy-ale wrzaskow niema,ale chyba zaczne mu podawac
        profilaktycznie,na ten brzusio napiety-papa
      • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 19:00
        Witam Was wszystkie!
        Uff, nareszcie udalo mi sie choc na chwile przysiasc przy kompie.Chociaz nie
        wiem, czy moge do Was dolaczyc, bo choc Maksiu mial urodzic sie w pazdzierniku,
        to jednak przyszedl na swiat we wrzesniu.Ale tak sie do Was przyzwyczailam, ze
        po prostu musicie dla mnie zrobic wyjatek.
        U mnie totalny kogel-mogel, rozgardiasz totalny i niczego nie mozna zaplanowac
        z gory.Najgorzej rano , czy deszcz czy slonce, musze maluszka pakowac , bo
        Darie do przedszkola trzeba odwiezc. W pierwszym tygodniu to jeszcze sasiadka
        przychodzila po Darie i ja odwozila i przywozila, bo jej corka tez w tym samym
        przedszkolu. Ale pewnego dnia po prostu po moja corus nie przyszla , musialam w
        te pedy sie zebrac , co prawda spoznilysmy sie , ale nie bylo zle.
        A z Maksiem to roznie bywa. Raz spi w ciagu dnia , raz czuwa przez pare
        godzin.No, ale wtedy jest ostra jazda, bo jesli ksieciuniu nie spi, to wymaga
        ciaglej uwagi. A w nocy budzi sie srednio co 2,5 godziny. Wiec czasem przez pol
        dnia jestem nieprzytomna, a jeszcze gdy rozgladam sie po domu, to tak jak u
        niektorych z Was - totalny sajgon.Jestem zla, ze nie umiem tego ogarnac, ale
        ciagle sie pocieszam , ze to nie potrwa wiecznie.A w ogole tyle bylo biegania
        po urzedach mam juz dosc, a Niemcy to straszni biurokraci, i wszystko na mojej
        glowie , bo MM w pracy i nie ma kiedy, a ja za to biegam z Maksiem siedzacym w
        foteliku zawieszonym na moim ramieniu.Wymiekam. Taaak, samo zycie, ale przez to
        szybko wrocilam do swojej wagi,gdyby nie ta skora brzucha , to by nikt nie
        spostrzegl ze niedawno urodzilam.To tyle , bo Maksiu juz "spiewa".
        PS nawet nie przeczytalam wszystkich postow.a tak bardzo bym chciala
        trzymajcie sie i caluski dla bobaskow
        • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 21.10.05, 19:52
          Jak tak czytam co u Was słychać, to od razu mi lepiej. Widzę, że wszystko u nas w normie i
          dzidziusiowe dolegliwości brzuszkowe i moje smutki. Franek ostatecznie zasnął k.17, obudził się przed
          chwilą, zjadł i śpi dalej. Straszne te bąki puszczał. Widać, że się męczył. Wczoraj podawałam mu
          espumisan i było o.k., dzisiaj mam wrażenie, że to przez niego mu dziś brzuszek dokuczał. Już sama
          nie wiem podawać regularnie, profilaktycznie, czy tylko doraźnie jak mu dokucza.
          Bożena, nie przejmuj się, że jesteś wrześniowa. W pierwszej wersji (USG w 6 tyg. ciąży) Franek miał być
          październikowy, potem jak mi policzyli wg. ostatniej miesiączki wyszło, że będzie wrzesniowy, ale ja
          się już tu zadomowiłam. Franek zresztą chyba też bo ostatecznie urodził się 12 dni po terminie: ).
          Ja też mam wieczorne smutki. Zwłaszcza jak Mały wisi trzecią godzinę przy cycku, wszyscy sobie śpią,
          a ja padam na nos ale muszę karmić, karmić, karmić....Pewnie nie długo z Frankiem też zostaniemy
          oddelegowani do innego pomieszczenia, bo we troje nam ciasno na jednym łóżku, a M i Weronika
          muszą się jakoś wysypiać.
          No nic kończę. Trzymam kciuki za chore Maluszki i życzę Mamom spokojnej, bezkolkowej nocy.
          Pozdr.
          Agata
          • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 07:52
            u nas noc super, mały odpadł od piersi ok 21.30 spał do 3, najadł się i spał
            dalej, tylko ok 6 zaczął jakoś stękać dziwnie, pomyślałam że go przewinę, a on
            caaały zsikany, ubranko, kocyk, łóżeczko. niestety jak go przewijałam to Maja
            się obudziła i już nie zasnęła, ale on owszem.
            wkurza mnie maksymalnie to stękanie - nie wiadomo o co chodzi! tym bardziej, że
            raz stęka, za chwilę śpi, za chwilę znowu stęka ???

            Sylwia, to normalne, że brakuje Ci czasu wspólnie spędzonego z mężem i tylko z
            nim. do tego humorki poporodowe, to też normalne. wszystko się ułoży, nie martw
            się smile
            co do dbania o związek po pojawieniu się dziecka - trzeba się starać, bo
            czasami w natłoku codzienności można się pogubić, albo rozminąć w oczekiwaniach
            i potrzebach dwojga ludzi do tej pory żyjących dla siebie tylko, a teraz takie
            malutkie się pojawia i tyle zamieszania smile

            dziewczyny jeszcze raz polecam multibabykino w ramach rozrywki, tanio, miło i
            przyjemnie, można poznać inne mamuśki. no a warszawiankom poradnię 'początek' w
            fundacji rodzić po ludzku, w środę np dzień otwarty i wykład nt diety mamy
            karmiącej prowadzony przez baaardzo fajną panią Małgosię, dzięki której
            przetrwałam niejeden kryzys laktacyjny smile
            aż mi szkoda, że się wyprowadziliśmy z Warszawy...
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 07:57
              multibabykino multikino.pl/9441,13,1254483,innywymiarkina.html
              poradnia początek www.rodzicpoludzku.pl/poradnia/dni.html
      • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 08:54
        Sylwia, ja też tak mam terasz. Mój mąż wraca ok. 19 - z budowy, potem zdążymy
        zamienieć parę słów i śpimy poprzedzielani dziećmi. Jeszcze nie płaczę, ale
        jakoś juz niewiele mi już brakuje do wylania morza łez.

        Dziś od 7 rano siedzę sama z maluchami, zaraz przyjada moi rodzice, bo teściowa
        weszła na sekunde i oznajmiła "ja dzisiaj to już nie musze tu siedzieć". A nich
        nie siedzi!! Chociaż jest mi otzrebna popołudniami - nie dam rady z Oliwką
        wokoło wykąpac PAtryka.

        Boję się, że przez to wszystko złapię dół okropny.

        My nie mieliśmy z Ola problemów z ciemieniuchą, zawsze oiwkowaliśmy jej po
        kąpieli włoski i czesaliśmy. Mam nadzieję, że u Patryka tez się niepojawi.
        Bo u niego -ciągle się ulewa po jedzeniu, i b. często ma zasikany bok, tam
        gdzie w pasie konczy się pampers, ale chyba o tym już pisałam.


        Znikam,
        Pozdrawiam Mamy i dzieciaczki
        Ania
        • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 12:01
          hejsmileaniarad1-a czy probowalas zmienic pampersy?moj maly tez caly bok
          zasikany+ubrankasadto przeslismy z huggisow na pampers ale 2 odrazu-po klopociesmile
          moze pampersik za maly juz ?jakich uzywacie?Adas ciemieniuchy nie mial-a tu
          widze ze bedziesad skorka jest taka grubsza i bialawa-troche jakby popekana-to
          chyba poczatek ciemieniuszki-pewnie pogrubieje i zżolknie-tak mi sie wydajemaly
          spal dzis super-pewnie pogoda ale adas spal od 15-do 18,30 wiec spac o 23,30
          pozedl a o 7 pobudkasadz tym ze maluszek na karmienie juz wstal o 6-wiec nie
          pospalam chyba ze 5 -6godzin w sumiesad-pozdrawiam pa ps,jutro chrzciny Kamilkasmile
        • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 12:01
          Hej,heeej!
          Znowu moge cos ´naskrobac , ale czasu chyba nie bede miala zbyt wiele.
          Aniarad1, nie przejmuj sie w ogole swoja tesciowa, lepiej bez niej niz z nia i
          jej tekstami, przynajmniej masz spokoj swiety.
          Ja codziennie jestem sama z dwoma dzieciuszkami, tyle tylko, ze te starsze ma
          juz 6 lat i chetnie pomaga, a ja korzystam z tej malenkiej acz bezcennej pomocy.
          U nas noc dzis fantastyczna - cyc tylko co 4 godziny , a i poranek przyjemny ,
          bo sobota dzien wolny i nie trzeba sie spieszyc.
          Choc za oknem pochmurno, to zycze wesolego sloneczka Wam wszystkim.
          • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 12:04
            to jeszcze raz ja
            nela - fajnie, ze to juz jutro, my dopiero w przyszlym miesiacu 13 chrzcimy.
            A jesli chodzi o pieluszki, to ja uzywam pampers 2 new baby i sa spoko.
          • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 12:16
            Hej!
            My też już przeszliśmy na pampersy 2, bo po 10 dniach 1 zrobiły się za małe i
            też dwa czy trzy razy poleciały siuski bokiem.
            Aniu, teściową olej. Dasz sobie rade sama. Na pewno. Najtrudniej jak ktoś coś
            obiecuje, a potem się wykręca; jakos wtedy większy zal jest, ale dasz sobie
            radę bez babsztyla.
            Co do gazów i wzdęć.Ja podaje Anieli herbatkę Plantex(miałam nie dawać
            butli,ale dzieciakowi pomaga trochę na brzuszek ta herbata, więc walczymy z
            butlą i gryzieniem moich piersiuncertain ). Kupiłam tez Esputicon, ale poczekam, az ta
            herbatka przestanie byc skuteczna. Bo też sie zastanawialam, czy to mozna
            profilaktycznie czy tylko jak ewidentnie cos dolega.
            U nas noc dzis rewelacja-7godzin snu. Co prawda wczesniej 3godzny wiszenia u
            piersi z przerwa na kapiel, ale za to nocka przespana. smile
            Maluszka nadal kwęka i steka przez sen. Nie mam pojecia co jej jest. Przy
            okazji tak wymachuje raczkami, biedna sad mam nadzieję,że to nie objawy
            nadciągającej kolki.
            W dzień za to usypia tylko na rękach. Odłozenie jej do łóżeczka wiąże się z
            płaczem po kilku minutach sad
            Zdrówka dla wszystkich!
            Gosia
            • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 12:22
              Nela, fajnie, że macie już chrzciny. My dopiero będziemy mieć na Boże
              Narodzenie, bo musimy pojechać do mojego miasteczka, a narazie podróz 150km
              jest dla mnie niewyobrazalna.
              Co do ciemieniuchy, to mi w szpitalu kazano mocno oliwkowac główkę i prządnie
              wyczesywać we wszystkie strony i powinno się uniknąć.
              Rety jaka skleroza, już drugi post i coś chciałam dopisać, ale... zapomniałam.
              No nic.
              Pozdrawiam serdecznie! Gosia
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 15:47
                my dzisiaj pojechaliśmy na basen, Maja z Marcinem szalała, przy okazji on też
                sobie pozjeżdżał ze ślizgawki, a tak by mu nie pozwolili - zalety bycia
                tatusiem wink
                ja patrzyłam z trybun, a potem poszłam na spacer z małym bo się nie dało
                wysiedziec w tej duchocie, a pogoda super. kurcze, taki mógłby być jeszcze
                listopad... a wogóle to ja nie chcę zimy sad

                nela, udanej imprezki jutro!
                my chrzcimy dopiero w Boże Narodzenie, bo chrzestna siedzi w Anglii, ale mamy
                problem z chrzestnym - kto??? u Majci był mój brat i Marcina siostra, teraz
                moja kuzynka (ale bardzo blisko jesteśmy) i ... no własnie, nie chcę tak byle
                kogo, chciałabym kogoś z kim też jesteśmy blisko i nie na zasadzie 'no dobra,
                poprosili to będę'

                jutro jedziemy do W-wy, mam nadzieję na jakieś zakupy w H&M i Ikea, no a przy
                okazji jest darmowa akcja servisu i jedziemy na przegląd naszego autka, Szymon
                pierwszy raz stolicę odwiedzi i nasze stare kąty wink
    • ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 16:47
      Cześć dziewczyny!Chcę się przedstawić. Na imię mam Ania i też jestem
      październikową mamą.Urodziłam córeczkę Kasię 5-tego października, ważyła 3350g
      i miała 52cm dł.Poród odbył się przez cesarskie cięcie w 38 tc ze względu na
      przebytą 4 lata temu operację
      macicy.
      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 19:26
        Witajcie,
        jak ja Wam zazdroszcze takiego nieprzerwanego 4 czy 5 godzinnego snu. U mnie
        2maksymalnie 2,5 godz i przerwa na karmienie. Jak tylko na karmieniu sie konczy
        i maly od razu zasypia to i tak jestem szczesliwa, bo czasem "zabawa" z
        noszeniem,odbekaniem i usypianiem trwa i ze 2 godzinysad Ogólnie chyba zaczyna
        mnie dopadac mega zmeczenie. Zauwazylam,ze przez ten brak ciaglego snu bez
        przerwy jestem zmeczona i niewyspana. Czasem łapie jakas godzinke popoludniu
        czy wieczorem a mimo to zamiast lepiej czuje sie jeszcze gorzej.

        Dzisiaj wyciagnełam Małża na meeeega spacer. Pojechalismy soebie do parku. Przy
        tej pogodzie jesien jest przepieknasmile Te zołoto-zielono-pomaranczowo-czerwone
        drzewa - super!
        Zaliczylismy tez karmienie w plenerze,bo ma ly sie obudzil i od razu syrena w
        plenerze. M nie był zachwycony,ze w miejscu publicznym wystawaiam cyca i
        odeslal mnie na jakas boczna lawke,coby nikt nie widzial jego wlasnosci) A ja
        jakos sie tym nie przejmuje. W takiej chwili mysle tylko o tym,ze maly jest
        glody i musze mu dac jesc.
        Popstrykalam kilka fotek, to jak mi sie uda,bo ja wiecznie mam jakis klopot z
        tym, to umieszcze na mijaczkowymsmile

        Bozena ja tez mialam byc pazdziernikowa i to z samego srodka, a rozsypala sie
        we wrzesniu ale tak przywyklam do pazdzirenikowych mam,ze za nic Was nie
        zdradzesmile))))))

        Aniu olej tesciowa. Dasz rade bez niej,a ile nerwow zaoszczedzisz,a to zawsze
        zdrowiej dla malego. Ja sie raz zdenerwowala i szok jak szybko to sie "dostaje"
        do dzieciaka.

        Witam nowa mame i maluszka. Pisz jak najwiecej.

        AA, co do tego naprezania i stekania to podobno maluszki tak maja,bo zwieracz
        jest u nich bardzo zacisniety i "wypchniecie" czegokolwiek na zewnatrz kosztuje
        ich wiele wysilku.

        Pozdrawiam
        • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 22.10.05, 20:59
          hejsmilemy te chrzciny wlasnie ze wzgledu na chrzesnego-tak predkosmilepracuje za
          granica moj bracik i potem bedzie nieuchwytny!-aniu tesciowe ogolnie sa beee:
          (moja nawet wnuka nie skomentowala(w rzaden sposob)a teraz nie pamieta ze
          istniejesadpampersiki tez 2 a i to mysle ze miesiac i za male juz bedasmileankamk-
          ja tak jak i ty,na srodku ulicy bym cyca dala-dzidzi glodne i ja w trans wpadam
          i tylesmile))maluchy juz spia ,a ja ide troszke poszykowac bo chrzcinki z ranka(10)
          a niewiem ja nocka zleci-pozdrawiam papa ps. moze wkoncu jakies fotki wkleje smile?
          • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 08:22
            Hej,
            Używamy pampersów 2, ale może za płytko je zakładam.
            Noc jakos przespana, nawet nieźle, najgorsze te nocne kupki, boję się wtedy, że
            Patryk obudzi Olę, ale dzisiaj i tak sama się obudziła, bo chciała do mamy
            biedulka.
            Wczoraj było tak pięknie, że spędzilismy juz sporo ponad godzinkę na spacerze,
            mi tez od razu lepiej.
            I widze, że przy drugim dziecku jestem o połowe mniej spanikowana niz przy
            pierwszym, chyba lepiej, bo inaczej bym oszalała

            Znikam na juz drugie...śniadanko smile
            Pozdrawiam Was dziewczyny i dzęki za dobre rady smile

            PA,
            Ania
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 09:30
              mały rano znowu przesikany, ale już znalazłam powód - ja na ślepo tak zakładam
              w nocy (bez soczewek)!
              maja spała do 8 więc super smile
              ten mój syn to będzie nieźle zestresowany, Maja spała przy muzyczce dla
              niemowlaków, a on przy wrzaskach i piskach Majki... czasem mnie uszy bolą, a
              nie wiem jak on może spać!
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 11:13
                Gosia, własnie przeczytałam Twój post na 'w oczekiwaniu', a wogóle to tam się
                zapełnił wątek jakoś dziwnie i nie można nic napisać, i chciałam Ci powiedzieć,
                że ja jestem zapalonym zwolennikiem karmienia piersią itp itd, ale jeżeli Ty
                masz przy tym plakać i Nelka też, to nie stresuj się i może kup dobre smoczki,
                takie które niby to trzeba ssać jak pierś (avent np) i karm ją trochę z butli,
                a potem z piersi, nie znam się nic a nic na karmieniu butelką, ale polecam
                edzieckowe forum 'karmienie piersią' i 'karmienie butelką' myślę, że znajdziesz
                tam dużo życzliwych i chętnych do pomocy mam.

                moja mama piersią nie karmiła ani mnie, ani mojego brata a jesteśmy zdrowi i
                mamy się dobrze i nie mamy jakiegoś 'syndromu dziecka nie-karmionego-piersią'
                czy też innego wink
                i jeszcze raz powtarzam - jestem jak najbardziej za karmieniem piersią, Maję
                karmiłam tylko tak długo i małego też zamierzam, ale nie za wszelką cenę, a
                napewno nie za cenę nieszczęśliwej mamy.
                a może jak wyluzujesz, że dasz butlę to się zmieni nastawienie? bo stres też ma
                duży wpływ na to wszystko
                powodzenia
                • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 12:43
                  Cześć Dziewczynki,

                  Nie przejmujcie się aż tak tym karmieniem piersią. Jeśli sprawia ból i każde karmienie ma być stresem
                  to wcale nie jest dobrze, ani dla Mamy ani dla Maluszka. Wszystko ma swoje wady i zalety. Ja byłam
                  karmiona piersią tylko miesiąc, zresztą zauważyłam moich rówieśników to tacy nie karmieni, albo
                  karmieni krótko, i tak jak Camilcia, też nie mam "syndromu dziecka nie karmionego piersią": ).

                  Ja już czasem nie ogarniam tego mojego towrzystwa. Mały cały czas chce ssać (wczoraj wieczorem
                  zrobił mi taką nadprodukcję, że musiała go dwa razy w nocy budzić na karmienie, bo myślałąm, źe
                  eksploduję: )), Weroniczka jest taka aktywna, źe poprostu wymiękam. Weszła w trudny okres
                  (skończone dwa latka), prawie wogule się nie słucha, robi wszystko czego nie powinna robić i gada,
                  gada, gada....Ja jestem mimo wszystko zmęczona i chwilami brakuje mi cierpliwości. Przez ostatnie dni
                  była trochę moja mama i pomagała jak mogła, ale teraz jak jej nie ma, mam wrażenie, że trochę ją
                  zaniedbujemy. Ja np. żałuję, że nie mam teściów pod ręką. Mam z nimi fajny kontakt i potrafią się
                  fajnie zająć Weroniką.
                  Posmęciłam, posmęciłam i zmywam się do roboty.
                  Pozdrawiam serdecznie, trzymam kciuki za chrzciny.
                  Agata
                  • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 14:26
                    Nela, już pewnie po chrzcinach. Mam nadzieję, że wszystko się udało.
                    My, jak pisałam planujemy na BN, ze względu na nasz dojazd na miejsce chrzcin.
                    U nas chrzestną będzie moja siostra, a z chrzestnym też mamy problem, bo
                    chcieliśmy kogoś i fajnego i takiego co to by się dzieckiem interesował, a nie
                    tylko był "od święta". No i nie ma takiego kandydata.

                    Co do tego karmienia, to źle jest z jednej piersi. Z drugiej wszystko ok.
                    Myślę, że mogą być dwa powody tego, że ona tak strasznie boli. Aniela pewnego
                    pięknego dnia ssała i ssała i obawiam się, że przeciągnęła kanaliki, a drugie,
                    to ja w tej piersi mam jakieś zmiany mastopatyczne, które mogą blokować
                    dopływ/odpływ mleka i jak się te dwie rzeczy połączy to może dlatego.
                    Narazie karmię... postanowiłam do 4tygodni, a potem zobaczymy, może minie, a
                    może znów o kolejne 2 tygodnie sobie wydłużę termin. A jak nie to zacznę
                    dokarmiać i jechać na 1 piersi, podobno ma to szansę powodzenia, tylko biust
                    trochę krzywy wink
                    Trzymam kciuki za Wasze starsze Skarbki, żeby szybko zaakceptowały nowe
                    rodzeństwo i za Was, żebyście dały radę z dwójką dzieciaczków.
                    Pozdrawiam! Gosia
                    • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 23.10.05, 16:58
                      Hej Wam!
                      U mnie dzis tez noc po przeprawach, kilkakrotne wstawanie, Maksiu nie chcial
                      spac w swoim lozeczku, w dodatku Daricowa cos kasszle i psika, do tego
                      katar.Troche boje sie ze Maksiu sie zarazi.
                      Camilcia - nic dodac nic ujac jesli chodzi o karmienie , podpisuje sie pod
                      twoja wypowiedzia obydwoma rekami.
                      winnie77 - tez mam takie odczucie zaniedbania przeze mnie starszej corci, a juz
                      najbardziej mnie dobija to, ze kiedyjest zazdrosna to daje mi to odczuc zloscia
                      i tuleniem sie w ramionach tatusia. A w ogole to ostatnio wyglada na to, ze co
                      sie zle dzieje to moja wina, ze nie wspomne o ty, ze moj MM ciagle robi mi o
                      byle co wymowki. Cokolwiek nie zrobie nawet jesli dobrze to i tak wychodzi na
                      to, ze jeszcze za malo. No i rzecz jasna nie tak jak trzeba. Jego krytyka wobec
                      mnie przerzuca sie czasem na Darie i ona tez mnie krytykuje , chociaz wiem , ze
                      smarkata wcale nie ma racji.
                      Wyszlo dzis na to, ze mam humor pod psem i niewiele mi brakuje, zeby sie
                      poryczec albo na kogos nakrzyczec.
                      EEEEH, zycie , a jeszcze Maksiu jakis dziwnie niespokojny dzis i prawie przez
                      caly czas wisi mi na cycu.
                      juz nie marudze. pozdrowienia dla was i caluski dla bobaskow
                      • scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 08:03
                        Hej!Noi u mnie zaczęły się nieprzespane noce!A dzisiejsza pobiła wszelkie
                        rekordy!Dominik wstawał dokładnie co godzinę a o 3 w nocy stwierdził,że nie
                        będzie spał!Usnął dopiero o 6.40 i niestety mnie nie dane było iść spać z nim
                        bo o 7 i tak musiałabym wstać i wyprawić córkę do szkoły!A powiem wam,że jestem
                        padnięta!

                        W dodatku mieliśmy problem z pępkiem ,który nie miał zamiaru odpaść i po
                        mieiącu zaczął gnić!W piątek chirurg obciął mu ten kikut i dziś lecimy do
                        kontroli!Najgorsze w tym wszystkim jest to,że nie wolno było maełgo kąpać ze
                        względu na opatrunek a Domiś i tak obsikał go kilka razy!Z tym sikaniem Ci
                        chłopcy to mają rzeczywiście przekopane!
                        W dodatku oczko mu ropieje i nawet po kroplach z antybiotykiem nie przechodzi!
                        Buuu........ kiedy ta latanina po lekarzach się skończy!

                        Pozdrawiam z rana gorąco Was i wszystkie dzieciaczki!!!!
                        • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 08:39
                          hejsmilenapisze cos wiecej potem!scott sprobuj malemu przemyc oczko twoim pokarmem!
                          napewno nie zaszkodzi a moze pomocsmileto naturalny i sprawdzony srodeksmile-
                          pozdrawiam ps.nagazik trzeba wycisnac pokarm i przemyc oczko-do noskasmile-polecam
                          • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 09:09
                            u nas też pępek mi się nie podoba. Pojawiła się w nim wczoraj żywa krew, a
                            chyba nie powinna. Myślę, że chyba przemywając naruszyłam za bardzo ten
                            pępuszek. Obserwuję i spirytusuję dalej.
                            Dziś w nocy mały posikał się tak, że miał mokre plecyki, aż do szyi prawie! Nie
                            wiem juz jak mu zakładać te pampersy, na pewno bowiem nie są na niego za małe,
                            ale może za lekko je zapinam, oj te siusiaki...

                            Scott - powodzenia z pępkiem i oczkiem.

                            Pa,
                            Ania
                        • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 09:29
                          cześć dsziewczyny
                          mój syuś nie chce spać więć nogą kołysze wozek i jakoś pisze.
                          jeśli chodzi o pieluszki to mój mateuszek tez przelewa i tez chyba zdecyduje
                          sie na 2rozmiar.
                          co do pobudek mateuszka to jest jak w zegarku co 2,5 gdz.więc nawet mam szanse
                          sie przespać tymbardziej że jak sie obudzi do karmienia to po zawsze bez
                          problemy zasypia ,je bardzo dużo ,karmie piersią choć miałam problemy bo moje
                          sutki są płaskie lub wklęsłe .uratowały mnie kapturki silikonowe do
                          karmienia ,mały ma za co chwycić a mnie przynajmniej piersi nie bolą tak jak w
                          pierwsze trzy dni kiedy nie miałam kapturków i mały strasznie mnie pogryzł aż
                          mi krew leciała ,jeśli któraś z was ma podobny problem to polecam te
                          kapturki.
                          Mateuszek jest strasznie dowcipny robi kupke, ide go przebrać a on
                          zrobi następną na przewijak ,sprzątne podkładam pieluche a on wali następną i
                          tak potrafi puścić trzy naraz a czasami dołoży jeszcze siusiu w góre i zaleje
                          sobie czyściutkie
                          ubranko.

                          po moim ostatnim płaczliwym dniu mąż przyszedł z pracy i spytał co mi jest bo
                          wyglądam dziwnie jakbym była chora.ja odrazu sie rozbeczałam bo nie wytrzymałam
                          nie chciałam powiedzieć czemu płacze ale wkońcu mu sie wyrzaliłam że brak mi
                          przytulania i strasznie za nim tęsknie mimo że codziennie mam go w domu.mąż
                          strasznie sie ździwił że takiue uczucie mnie trapi,przytulił mnie płaczącą i
                          powiedział że teraz ma dwa dzidziusie do przytulania.powiedział że jestem
                          strasznie kochana że tak za nim tęsknie.niedziela była
                          super.

                          pozdrawiam wszystkie mamuśki i życze dużo zdrowia szczegulnie tym chorującym
                          dzidziusiom.

                          i pytanie-gdzie teraz pisują te jeszcze 2w1 bo forum w oczekiwaniu
                          PAŹDZIERNIK2005 sie przepełniło a ja jestem ciekawa co tam u dziewczyn jeszcze
                          z brzuszkami.????????????????
                          • wenus7771 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 10:28
                            jeżeli chodzi o te kapturki, to ja też urzywam właściwie od samego poczatku,
                            ponieważ moja córka to potworny ssak i już w drugiej dobie życia zmasakrowała
                            moje sutki prawie do krwi, a więc już trzy tygodnie ciągnie przez te kapturki i
                            powiem, że jestem bardzo zadowolona, tylko, że ostatnio pewna położna
                            powiedziała miże powinnam zrezygnować z kapturków, ponieważ wraz z wiekiem
                            dziecko potrzebuje więcej pokarmu i stymulowanie piesi przez kapturek tego nie
                            wywoła, że ssanie sutka wraz z otoczką pobudza pierś do prawidłowej produkcji
                            pokarmu, a niestety przez kapturek podudza się samą brodawkę. Problem tylko
                            taki, że Tola już nie chce "gołego" cyca, nie umie już tak ssać, sama nie wiem
                            czy to prawda z tymi kapturkami.
    • ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 12:14
      Cześć
      Wam!
      Moja Kasia jest bardzo spokojnym dzieckiem, az sama się dziwię ,że tak mało
      płacze. Nie lubi jak się ją wyciera i ubiera po kąpieli, wówczas krzyczy
      najglośniej jak potrafi.Cały dzień przesypia,budzi się na karmienie co 3-4
      godz,a nocy co 1,5-2godz. Oczywiście wolałabym żeby było odwrotnie. Słyszę jak
      się wierci, przeciąga,czasami zapłacze,więc wstaję przewijam (prawie zawsze
      jest kupa)i karmię a oczy same się zamykają. Najgorsze w tym wszystkim jest
      to ,że moje dziecko nigdy po jedzeniu nie odbija,co mnie bardzo martwi.Od
      narodzin beknęła może ze 3lub 4 razy,a ja się boję ją połozyć żeby się nie
      zachłystnęła jak się jej pokarm uleje,co się niestety zdarza
      (ulewanie).
      Dziewczyny czy Wy też stosujecie dietę? Ja jem tylko kanapki z wędliną
      chudą,gotowanego indyka lub kurczaka, ryż,czasami gotowaną marchewkę, buraki i
      nabiał-jogurty,biały i żółty ser. Już nie mogę na to patrzeć. Mała jak na razie
      nie ma kolek i zastanawiam się czy tak będzie zawsze, czy są dzieci które ich
      nie mają. Czytałam że kolki nie są zależne od tego co je mama, położna mówiła
      mi, że teraz diet się nie stosuje,ale ja się bardzo boję jeść wszystko. Wczoraj
      Kasia dostała na twarzy chyba uczulenia,takich czerwonych krosteczek,jedne
      znikają a pojawiają się drugie.Zastanawiam się czy to od nabiału, a może to
      skaza białkowa? Jeżeli będę musiała wyelimniować nabiał to się chyba załamię,bo
      nie umiem bez niego "żyć" i już nic nie zostanie mi do jedzenia.Biegnę zrobić
      pranie póki moja mała ssaczyca śpi. Pozdrawiam wszystkie mamusie i maluszki
      Ania
      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 12:34
        Mnie mały zrobił prezent urodzinowy i w nocy zamiast co 2 godziny budził sie co
        godzine lub poltorej i oczywiscie nie zasypial od razu tylko marudzil. Zeby
        było smieszniej sciaga mniej pokarmu, a ja walcze z tym nawałem samasad w
        dodatku pompka sie chyba zepsuła i efekt jest taki,ze jak Beniamin wisi u
        jednego cycka to z grugiego samo leci, ehhhh.
        Czy jest w ogole szansa,ze ja sie jeszcze kiedydykowliek wyspie? Wydaje mi sie
        to takie nieprawdopodobno,ze az niemozliwe....

        Co do diety, to mnie polozna tez powiedziala,ze jesc wszystko tylko te zakazane
        rzeczy( typu kapusta, kalafior,fasola etc) ograniczyc.

        Mały (odpukac) pki co zdrowiutki, za to sama ze soba mam zas problem. Znowu
        zaczelam krwawic i juz sama nie wiem czy to tak mam byc? czy to juz miesiaczka?
        czy moze ten moj krwiak sie rozchodzi? Do lekarza jakos mi sie nie spieszy i
        tak chodze z ta podpaska i czekam sama nie wiem na co. Pewni na nowe problemy,
        bo mnie to sie zawsze musi cos przyplatac.
        Zeby było całkiem fajnie to sie jeszcze moj kochany zab odezwal. W ciazy
        dentystka rozwiercila mi to korzeni i dala lekarstwo,bo ze wzgl. na ciaze nie
        mogła leczyc kanalowo. Lekarstwo dawno temu szlag trafil, a ja teraz biegam z
        nerwami na wierzchu i bolem jak sto bandytowsad
        Nie marudze Wam juz.
        Pozdrawiam
        • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 12:45
          Aniu, krwawienie trwa ok. 6 tyg. Choć o ile pamiętam otem robi się brązowawe,
          ale może jednak zapytaj lekarza. Wyobraź sobie, że ja miałam badanie
          ginekologiczne 2 doby po porodzie uncertain przeżyłam, choc miałam głowę prawie pod
          łóżkiem, ale ...ze strachu.

          JA syna nie układam do odbijania, wg rad połoznych, ale zawsze kłade go na
          boczku, aby się nie zakrztusił ulewką, raz na lewym raz na prawym. Z córeczka
          robiłam tak samo. Ona nie ulaweała prawie nigdy, a syn prawie zawsze.

          Musze się zmusić teraz do spaceru, przespałam się trochę z PAtrykiem i ciężko
          mi się nadal dobudzić całkowicie.

          Pozdrawiam,
          Ania
          • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 13:58
            Hej! Moja Nela tez nie odbija po jedzeniu, a przynajmniej rzadko jej sie
            zdarza. Ukladam ja w rozku tak,zeby tulow i glowka byly na boczku, a bioderka
            na wznak (przynajmniej do czasu usg).
            Czerwone kropeczki na buzi i szyi to moga byc potowki, zobacz czy zejda/zmaleja
            po myciu i lzejszym ubieraniu Maluszka. U nas tak bylo. Ponoc uczulenia
            wychodza na calym cialku, a nie tylko na buzi.
            Mi tez brak przytulania. I tez becze sobie czasem. M dzis wraca do apteki, a od
            jutra i apteka i praca. Doopa bladasad Na sama mysl mam lzy w oczach sad
            Jednak przyjedzie moja mama do pomocy. W sumie to sie zdecydowalam, bo jak bede
            sama to nic nie bede jesc, bo mi sie nie chce nadal i musi ktos we mnie wciskac
            wszystko sad
            Pozdrawiam cieplutko! gosia
            • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 16:12
              Jestem zła. Dzidziol znów pije i pije mlesio. Chyba sobie kupie jakieś nosidło,
              żeby ona mogła być przyssana, a ja jakoś normalnie funkcjonować. Ale nie na
              Nelę jestem zła. Chcieliśmy kupić mieszkanie, M w ubiegłym tygodniu specjalnie
              pojechał na targi, rozmawiał z bankami i wyszło, że mozemy dostać kredyt. Dziś
              dzwoni, żeby dowiedzieć sie czy wszystkie dokumenty które mamy wystarczą i co
              się okazuje, że jednak nie mozemy wziąc kredytu. A niech to szlag. Cale zycie
              mam siedziec w wynajetej kawalerce??? Wkurzylam sie, jest mi smutno, M wsciekly
              pognal na staz do apteki... ogolnie kijowo.
              Sorki, że marudze nie na temat. Ale samotnie mi ze ssakiem u cyca sad
              Pa! Gosia
              • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 24.10.05, 19:06
                Gosiu, szkoda, że tak wyszło z tym kredytem, może jednak niedługo coś się
                odkręci na lepsze.
                U nas dzisiaj była fizjoterapeutka obejrzec stópkę Patryka, miał za ciasno już
                w moim brzychu i niestety sie odkształciła, okazało się, że druga też sad Musimy
                jechac zatem do ortopedy, mam nadzieję, że to tylko kwestia ułożenia a nie
                zmiany kostne. Ale im wczesniej tym lepiej, trzeba działać.
                Dzisiaj błogo, mąz wrócił z pracy o 16 i...jest w domku!!!! Od razu lepiej smile

                Pozdrawiam MAmusie i dziszusie wiszące na cycach bezlitośnie smile
                ANia
                • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 08:24
                  no, ja dzisiaj noc super, aż się zdziwiłam jak spojrzałam na zegarek - mały
                  zjadł na noc ok 22 i obudził się o 5! niźle! chociaż cycał cały wieczór więc
                  się najadł porządnie.
                  Goczis, my jak braliśmy kredyt (nieduży) to nam nasz bank, w którym mieliśmy
                  konto od lat i tam wpływały pensje dał ... 4000, pekao sa! a mBank, jako obcym
                  klientom na dzień dobry ... 38 000! poza tym nie robili łaski, szybko i bez
                  problemu, może zajrzyjcie? nawet na stronie internetowej jest wniosek, można
                  wypełnić i nie wysłać, tylko się zorientować ile się dostanie. my braliśmy
                  gotówkowy, ale pewnie mieszkaniowy jest korzystniej oprocentowany.
                  • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 11:12
                    U mnie dzien jak co dzien, tylko juz z mezem w pracysad Anielka cudnie spala w
                    nocy od 21.10 do 4.40, ale wczesniej wisiala i wisiala na cycu. Potem spała od
                    5.30 do 8, a potem baraszkowałysmy w łożku do 10 smile Teraz moje wyspane dziecie
                    oglada swiat i czeka na przyjazd babci.

                    Mam pytanko: w sobote Marcin ma absolutorium i chcialam Nele zostawic z mama. W
                    zw. z tym chcialabym odciagnac mleko. Kiedy mam to zrobic? Jakos na raty
                    pozbierac, czy lepiej w piatek? I ile potzrzeba dla Malucha jak mnie ze 3
                    godziny nie bedzie? i Jak przechowac, jesli zbieac na raty? Mozna je pomieszac
                    na koncu?

                    Dzieki Camilcia, sprawdze ten mBank. Co do PekaoSa, to ja sie nie wypowiadam.
                    Doprowadzaja mnie do szalu (sami mamy tam konta i ...:/), ale ten od kredytu to
                    akurat BPh, choc niedlugo to jedno i to samo z PekaoSa bedzie.

                    I jeszcze jedno pytanko: czy dopajacie dzieci woda z glukoza, herbatkami? Czy
                    tylko piers?
                    Usciski i pozdrowionka z deszczowego Poznania! Gosia
                    • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 11:24
                      tylko pierś, nawet w upalne lato się daje tylko pierś (oj ile ja się
                      nawalczyłam 'bo jej się napewno chce pić...') bo jak się dziecko chce napić to
                      tylko chwilkę possie.

                      my już zlikwidowaliśmy w pekao, we wrześniu, byłam wściekła na nich.
                      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 11:31
                        z tym przechowywaniem - ja czasami odciągałam od razu po karmieniu z drugiej
                        piersi, albo jak czułam że jest pełna i nie będzie problemu. nie pamiętam jak
                        można przechowywać, ale niedługo mnie też to czeka bo zaczynam zajęcia i mąż
                        będzie z małym a nigdy nie wiadomo czy nie bedzie potrzebne mleczko. jakoś parę
                        godzin to może stać nawet w temp pokojowej, ja kiedyś też zamrażałam, ale
                        ostatnio czytałam, że w -15 to za ciepło i takie mleko się dobrze przechowa
                        dopiero w -40! no, u mnie aż tak zimno się nie da zrobić.

                        może coś będzie na forum karmienie piersią
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570
                        • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 11:43
                          karmię tylko piersią nie podaję wody z glukoza czy innych rzeczy.
                          Co do przechowywania mleka, nie podpowiem Ci Gosiu, nie miałam nigdy takiej
                          potrzeby i nie wiem za dużo na ten temat.

                          Zapisałam dzisiaj Patryka do przychodni, i zdążyłam nawet jeszcze pojechac z
                          Oliwka do fryzjera . Wow!
                          Juz powoli zaczyna nam się sytuacja stabilizowac, wszyscy uczymy się życ z
                          naszym małym skarbkiem w nowym rytmie. Oliwka tez coraz mniej problemów i scen
                          zazdrości robi. Śpiewa mu piosenki typu "Łapy, łapy cztery łapy" z PAnkracego smile

                          Jutro chrzest bojowy , zostajemy sami w domu, z Olą i Patrykiem, do 16-17. Mam
                          nadzieję, że sie uda.

                          Pozdrawiamy,
                          Ania i Maluchy
                          • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 12:14
                            Aniu, ja jutro też sama z Szymonkiem i Mają, Marcin jedzie do Wrocławia o 5
                            rano i wraca ok 23... szczerze mówiąc boję się troche, że mały będzie wisiał,
                            jak ja wtedy z Majcią dam radę ???
                            • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 12:37
                              No hej!
                              Ale Wam dobrze z przespanymi nocami, ja to wczorajsza dobe to w ogole bylam
                              nieprzytomna, bo Maksiu jakis niespokojny i w dzien i w nocy co godzine na cycu
                              wisial. Ta noc juz jakas lepsza, ale synus chyba alergii na swoje lozeczko
                              dostal, w ogole nie mysli w nim spac.Ciekawie sie zaczyna. W ciagu dnia jak nie
                              spi , to dostaje cycofobii, i nie ma mowy o tym, zeby cokolwiek zrobic. Jak
                              jest chwilka wolna, to wszystko w biegu.
                              Ja niczym nie dopajam, tylko piers, na kazde zadanie i zawolanie, a co do
                              przechowywania odciagnietego pokarmu to tez sie niestety nie znam.
                              Aniarad1 i Camilcia - w sumie szczerze mowiac , ja wole jak moja starsza corcia
                              jest w domu ze mna i z malym. Jak mlody spi , to ukladamy puzzle, albo smiejemy
                              sie z min Maksia, rozmawiamy , malujemy, a jak mlody nie spi , to pozwalam
                              corce zajac go czyms (Daria lubi mu opowiadac , spiewac, pokazywac zabawki)
                              Oczywiscie wszystko pod moja kontrola. A jak karmie Maksia , to Daria zawsze
                              siedzi przy nas i sie przyglada , tuli sie do mnie, ja ja tez przytulam.
                              Nie bojcie sie , na pewno wszystko sie jakos ulozy.
                              • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 13:14
                                Kamila - musimy dać radę. Ja tez boję sie najbardziej momentów kiedy MAły przy
                                cycu, a Oliwce sie już to w końcu nudzi...
                                One są jeszcze takie malutkie te nasze dziewczynki.
                                No ale co zrobić, trzeba jakoś przetrwac to jutro.
                                Pozdrawiam,
                                Ania
                                • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 14:43
                                  Teraz bedzie mega narzekanie.
                                  Jak czytam Wasze posty o tym ile Wasze dzieci spia to jestem zielona z
                                  zazdrosci! Młody w wielkich bolach zasypia ok 24 i pierwsza pobudka juz ok 1 i
                                  tak co godzine do ranasad Ostatnio nawet do poludnia nie moge dospac,bo on nie
                                  spi. W ogole godziny sensowne do spania on traktuje jak najlepszy czas do
                                  czuwania,ehhh. Dzisiaj to juz w ogole przeszedl samego siebie.
                                  Wieczorem marudził okrutnie, zasnal kolo polnocy i budzil sie co chwile. Rano
                                  stwierdzil,ze spal nie bedzie, bo i po co. Mamusia nie potrzebuje snu, mamusia
                                  jest jak cyborg i moze bez snu na około.....Sniadanie jakims cudem udało mi sie
                                  zjesc ok13... no i nerwy mi puscuily juz dosc mocno i teraz jak patrze jak
                                  sobie słodko spi, to mi głupio.
                                  W ogole jakas taka rozdrazniona jestem. Moze jakas zmiana pogody sie szykuje,
                                  bo jakos tak pochmurnie za tym moim oknem.

                                  Ja Beniaminka tez poje tylko piersia. Podobno kiedys dopajano glukoza ale ani
                                  polozna a ni pediatra nic na ten temat nie mowiły,wiec na wlasna reke nie bede
                                  dopajac. Zreszta jak maluszkowi chce sie pic to przystawia sie do cycka na
                                  przyslowiowy łyk, w taki sposob chyba gasi pragnienie.

                                  Pozdr.
                                  • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 16:04
                                    ANKAMK-jak jest u ciebie z tym krwawieniem bo ja jestem 11 dni po porodzie i
                                    znowu od 2 dni leci zemnie tak jak po porodzie takie ogromne skrzepy,myslałam
                                    że z biegiem dni to będzie zanikać a tu znowu wylatują ze mnie krwiste
                                    wątróbki.

                                    ANIA- ja nie stosuje żadnej diety staram sie tylko nie jeść rzeczy
                                    smarzonych,wzdymających i
                                    konserwowych.

                                    ANIARAD-mam nadzieje że ze stópkami Patryczka będzie szybko wszystko
                                    wporzątku.

                                    GOCZIS-co do pokarmu to jeszcze w szpitalu wypytałam i tak :w temp. pokojowej
                                    po odciągnięciu pokarm można trzymać przez 3 godziny. natomiast w lodówce do
                                    trzech dni. Jeśli byś chciała odpowieddź eksperta to podaje ci numer do PORADNI
                                    LAKTACYJNEJ : 357-62-64 i 357-62-65 ja juz tam dzwoniłam smile jeśli chcesz to
                                    skorzystaj.

                                    Ja mojego Mateuszka niczym nie dokarmiam i nie układam go pionowo do
                                    odbijania, po nakarmieniu kłade go na boku i zazwyczaj mu sie
                                    odbije.

                                    mam pytanie-czy to normalne że przy odpadającym pępuszku może być ropka,
                                    Mateuszek ma 11dni a pępuszek tak wisi odklejony do połowy tylko że ta połowa z
                                    ktorej sie odkleił jest tak zaropiała a nie
                                    uschnięta.??????????????????????????????????

                                    miałam spytać sie o to położną i o wiele innych rzeczy ale ta se nie
                                    przyszła ,zadzwoniłam tam po paru godzinach czekania a on mi mówi że czas jej
                                    uciekł i nie wie czy znajdzie go do czwartku -co za
                                    franca.

                                    pozdrawiam wszystkiem mamuśki i ich dzidziusie.
    • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 16:12
      Ja już drugi dzień sama z Frankiem i Weroniką. Jakaś epidemia samotnych mam? Wczoraj było kiepsko.
      K. 15 puściły mi nerwy i się popłakałam. Dzis jest lepiej. Mały śpi od 13;40, więc zajęLam się Młodą.
      Zrobiła się marudna, dostała ataku histerii i zasnęła uff. Właśnie zjadłam obiad - 2 kanapki. Wczoraj
      udało mi się ugotować zupę, ale zapomniałam schować i szlak ją trafił. Dziwne bo wcale nie jest w
      domu aź tak ciepło. Cholera. Ale nic to Adam robi dziś pizzę dla karmiącej - szynka i ser, mam
      nadzieję, że nam nie zaszkodzi (mi i Frankowi). A zupę będę musiaa wylać.
      Ja póki co tylko cyc, no nie oszukuję 2 razy wcisnęłam mu trochę koperku (po 20 ml) na trawienie - coś
      nam nie posłużyło: (. Weronikę niestety musiałam zacząć przepajać jak miała 6 tyg. Ale nie dlatego,
      żeby ją napoić tylko oszukać. Miała strasznie silny odruch ssania i przejadała się (choć podobno te
      karmione piersią tego nie robią), brzuch nie nadążał przerobić tego pokarmu i bolał. To przepajanie
      poradziła pediatra (co ciekawe młoda) i pomogło. Ale ona wisiała na mnie prawie cały czas, dosłownie,
      jadła i jadła, wylewało się jej bokami a ona i tak jadła.
      Jeśli chodzi o odciąganie, to ja przed wyjściem odciągałam i jeszcze dzień wcześniej wieczorem.
      Robiłam to albo po karmieniu, albo "oszczędzałam" w jednej piersi - karmiłam tylko jedną. Po dwóch
      karmieniach (albo w zależności od wypełnienia) ściągałam. Pokarm w lodówce można przechowywać 24
      godz. W zamrażarce takiej tradycyjnej (bez opcji b. niskiej temp.) chyba 2-3 doby od zamrożenia, ale
      lepiej to sprawdzić po nie pamiętam. Podgrzewałam go w szlance z gorącą wodą. Na wyjście, 3 godz.,
      zostawiałam 3 porcje - 3 pełne but. 125 ml. może nawet trochę więcej. Przeważnie zjadała, ale była
      strasznym żarłokiem i ssakiem, czasem zostawało - w zależności od humorku.
      Lecę, bo Franczesko się ocknął.
      Pozdr. cieplutko
      Agata
      • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 18:07
        Hej! Kurcze aż tyle będę musiała odciągnąć sad No, ale z drugiej strony to ona
        ssie i ssie i ssie, więc pewnie dużo jej potrzeba. Chyba, że to jest odruch
        ssania i ona wcale nie potrzebuje jedzonka, tylko ssać cyca. Próbowałam z
        powrotem włączyć smoczek, nie udało się.
        Ja narazie podaje plantex, ale chyba zacznę sam koperek, bo Aniela ciągle ma
        zgazowany brzuszek i niby to nie od mojego jedzenia, tylko od przejadania
        sie...
        Aniarad - mam nadzieję, że z nóżkami Patryka wszystko będzie dobrze.
        W ogole jeszcze raz powtórzę się, że podziwiam Was za podwójne bycie mamą. Ja
        się gubię z tym jednym dzieckiem.
        P.syla - U nas pępek odpadł tydzień temu, ale nadal sączy się coś z niego. Niby
        ma jeszcze prawo. Położna mówiła, żeby dobrze smarować spirytusem i się
        wszystko powinno zamknąć.
        Pozdrowionka dla wszystkich! Gosia
        • ankamk78 P. Syla 25.10.05, 18:13
          Przy 11 dniach to chyba całkiem normalne,bo mnie plamienie sie utzymywało 14
          dni. U siebie podejrzewam jakies zaburzenia,bo pod koniec 3 tygodnich wystapilo
          znowu plamienie ale tylko 2 dni no i od 26 dnia po porodzie plamie czysciutka
          czerwona kwiasad((((( a to juz na bank normalne nie jest. Pocieszam sie,ze to
          moze krwiak schodzi ale cos ta krew zbyt czysta....znajac moje szczescie to
          znow jakies mego G...!
        • yalu właśnie pępek? 25.10.05, 18:15
          Goczis u nas też się sączy ale czy przemywać 70% spirytusem czy rozcieńczyć ?
          zastanawiam się bo pępek prawie zagojony tylko w jednym miejscu tam gdzie się
          zawija to wycieka i nie za bardzo mam jak smarować tam spirytusem bo mało
          miejsca - no boje się żeby mu skóry nie spalić takim mocnym ... a Ty jakim
          przemywasz?
        • lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 18:33
          Cześć!
          GOCZIS ja tez musiałam odciągnąć pokarm, bo w zeszły weekend byłam na
          wykładach, nie było mnie od 7 do 14, odciągnęłam 180 ml mleczka i wystarczyło
          na dwa karmienia, akurat zdązyłam wrócić do domu.Ja robiłam tak ,że jak Julka
          zjadła z jednej piersi, to odciągałam z niej resztę, o ile jeszcze coś zostało
          i z drugiej też trochę odciągałam, a przed samym wyjściem opróżniałam dokładnie
          obydwie piersi.
          Trochę się dziwię, że Wasze dzidzie tak długo jedzą, moja najada się w 10-15
          minut i koniec, albo sama zasypia albo ją bujamy(jak juz jej się odbije), ale
          to pewnie przez to, że karmię przez te kapturki silikonowe, może przez nie
          szybciej leci?
          Na bolące brzuszki polecam granulki Magnezium-dagomed, są skuteczne jak na
          razie. Moja dzidzia nie spi tak długo jak Wasze dzieciaczki, generalnie spi po
          3 godz. max, raz jej się zdarzyło spać 4 godz.
          W nocy tak samo, ale przewaznie od razu zasypia więc nie narzekam, powoli się
          przyzwyczajamsmile
          Mi też brakuje przytulania z moim M. Jak już się kładziemy spać to jestem
          bardzo zmęczona i chce mi się tylko spać... czekam na lepsze dni, jak Julka
          troche podrosnie, może chociaż będzie noc przesypiać.
          Zdarzyło mi się już kilka razy popłakać w ciągu dnia, jak mała płakała i
          płakała, ona tak czasem potrafi, drze się wniebogłosy i nie wiadomo co z nią
          robić, całe szczęscie że chce smoczka ssać, to mnie ratuje.
          Lecę do małej, trzymajcie się dziewczyny!!wink
      • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 18:10
        Cześć Dziewczyny

        Ja też po nieprzespanej nocy i od dwóch dni sama z 2 dzieci - padam na pysk sad
        Mały ma chyba kolki sad albo już sama nie wiem (starszy nie miał więc jestem
        zielona) - strasznie pręży się przy jedzeniu i wygina w łuk do tyłu no i łapie
        pierś, wypluwa i szuka i się denerwuje (nie dopajam niczym) - nie wiem chyba
        jakiegoś zaćmienia dostałam bo jestem zupełnie bezradna (a może to od
        nieprzespanych nocy??)
        Właśnie może sprawdzicie mi moją dietę i coś podpowiecie - może jem coś nie tak
        bo już sama nie wiem?
        do tej pory jem: bułki pszenne, masło, chuda wędlina (szynka i drobiowa), trochę
        żółtego sera, czasem dżem jabłkowy, ziemniaki, ryż, marchewka z wody albo
        surówka z odrobiną jabłka, piersi z kurczaka i chudy schab gotowane lub pieczone
        z odrobiną koperku lub majeranku, chrupki pszenne albo płatki kukurydziane (bez
        mleka), kompot z jabłek, woda niegazowana, herbata ...a i wczoraj mały jogurt
        waniliowy (ale kłopoty zaczęły się wcześniej)
        Mały je średnio co 2 godziny, po jedzeniu mu się ulewa i ma problemy z odbijaniem sad
        całkiem zgłupiałam i chce już wrócić do Polski sad

        pzdr.

        PS. co do przechowywania pokarmu to czytałam dokładnie tak jak Syla pisała
        • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 25.10.05, 19:30
          Yalu - nie widze nic złego w Twjej diecie. JA jadam podobnie, a mój Patryk tez
          ciągle ulewa, a dzisiaj tez się pręży, łapie i wypluwa pierś i sie wkurza. Nie
          wiem zupełnie o co chodzi, za długo był spokój chyba ...
          Czekam teraz na męża i córkę , wybyli na chwilę z domku, ale mogliby już
          wrócić, bo noc się zbliża, maluch jeszcze nie wykąpany a ja powoli padam na
          twarz.

          Chciałabym miec juz spokój z pępkiem, wydaje się, że już prawie odpada
          i...ciągle jeszcze się trzyma niestety.

          Dobrej nocy,
          Ania
          • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 08:01
            ja powoli rozszerzam dietę, ale pamiętam że Majcię zawsze brzuch bolał po
            czekoladzie, chlebie razowym i ... piwku wink ale to już jak była starsza i ja
            jadłam wszystko. w sumie w szpitalu to nawet dawali zupę mleczną, ser biały i
            inne przysmaki nie dla karmiących. no i Maja mi się uczuliła w pewnym momencie,
            prawie na wszystko, to dopiero była męczarnia, trzymac dziecku dietę sad więc ja
            wole ostrożnie z jedzeniem.

            my jak narazie dobrze, mały zjadł jak Maja oglądała bajkę, teraz śpi a my
            zmykamy na śniadanko
            • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 10:11
              Jest 10.00, jeszcze da się wytrzymać. Ola maluje, ja pałaszuję śniadanko, mały
              śpi.
              Zdaje mi się, że krostki jakies mu sie wysypały na buzi, mam nadzieje, że to
              nie moja dieta...

              Uciekam ,
              PA,
              Ania
              • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 10:22
                Wczoraj spała, dziś od 5 urzęduje uncertain Oj, dzieciaki!
                Muszę opracować jakiś plan strategiczny z tym odciąganiem. Nie wiem, jak
                jeszcze, bo mam wrażenie, że Moja Myszka ściąga z piersi wszystko. Na dodatek
                nie radzę sobie z tym nieszczęsnym laktatorem Aventu uncertain A niby najlepszy na
                rynku. Już łatwiej mi ręką, bo tym ustrojstwem to raz leci a raz nie.

                Yalu - może surowe warzywa tak zadziałały na Malucha???

                Uściski! Gosia
                • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 10:24
                  Yalu - smaruje pępuszek tym 70%. Takim patyczkiem kosmetycznym, trochę odchylam
                  to miejsce gdzie się sączy i tam staram się wycierać. Niby położna mówiła, że
                  ma jeszcze prawo coś się wydostawać.
                  • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 13:53
                    Gosia, raz działa raz nie bo pewnie tak przystawiasz, że nie robi się próżnia,
                    tzn musi zassać tą brodawkę i parę razy pompką ruszysz i dopiero leci, a jak
                    gdzieś nie przylega do piersi to wciąga powietrze i nie ciągnie mleka wtedy. ja
                    avent bardzo sobie chwalę
                    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 15:12
                      winnie i yaul-podziwiam was że dajecie rade same z dziećmi w
                      domku.
                      LENKA-czy tylko karmisz przez kapturki czy podajesz czasem cyca bez bo ja od
                      tygodnia karmie przez kapturki i jak chciałam dziś mu dać bez to nie chciał
                      chwycić i ssać.wydaje mi sie że źle robie karmiąc tylko przez
                      kapturki.

                      dziewczyny napiszcie mi czy powinno sie i czy kąpiecie maluchy codziennie bo
                      wczoraj przeczytałam że powinno sie kąpać co dwa dni żeby maluch nie tracił
                      naturalnej warstwy tłuszczowej ciała a i poto żeby skóra nie robiła sie za
                      sucha.

                      Mateuszek śpi słodko ale co chwila kwili i jak tak pokwili to puści bąka i
                      dalej śpi chyba znowu coś zjadłam co mu nie odpowiada.
    • ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 14:01
      hej!
      moja Kasia wczoraj przez cały dzień i noc budziła się co 1,5-2godz z zegarkiem
      w ręku na karmienie i wisiała cały dzień u cyca, a ja nie mogłam nic w domu
      zrobić.Na dodatek po rannym karmieniu o 7 położyłam się jeszcze trochę spać, a
      tu o 8 puka ktoś do dzwi-otwieram położna na wizytę patronażową(była coś w
      pobliżu załatwić to wstąpiła,żeby później nie wracać).Ja w koszuli nocnej,nie
      umyta,włosy potargane, łóżko niepościelone-obraz nędzy i rozpaczy.Nie czułam
      się zbyt dobrze i nie zapytałam o USG bioderek czy robić. Na razie nikt mi nie
      mówił żeby robić, dopiero tu na forum przeczytałam ,że niektóre z Was
      robią.
      Mam pytanie do mam po cc. Czy Was jeszcze boli blizna po cięciu? Mnie dość
      mocno boli z prawej strony a nad blizną wyczuwam dość duże zgrubienie, taki
      jakby wałek, nie wiem jak to napisać, ale mam wrażenie, że mam coś tam za
      bardzo zszyte. Na wizytę do lekarza wybieram się za trzy tyg, ciekawe czy będą
      mnie jeszcze raz ciąć-widzę to w czarnych
      kolorach.

      yalu- ja jem podobnie,tylko więcej nabiału i moją małą brzuch jeszcze nie
      bolał, ale od niedzieli ma na twarzy wysypkę i położna doradziła mi dzisiaj
      całkowicie wyeliminować
      nabiał.
      Pozdrawiam Ania.
      • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 16:18
        hejsmilewidze ze wy dosyc ostre diety trzymaciesmileja niewiem w sumie czego mozna a
        czego nie!jem wszystko tak jak w ciazy,tak mysle co z
        grzybami,czekolada,orzechami-czy mozna-bo sobie podjadam?:0ale ogulnie maly spi
        tylko nad ranem ok 6 to steka,i jeczy,ale nie placze-no ale po spaniu juz bo po
        7 to Adas juz wstajesadach z dwujeczka czasem nerwy puszczaja-adas strasznie sie
        stal placzliwy-to pewnie jego reakcja na braciszka-nerwowy strasznie,beczy o
        byle co-no i malo mama sie nim zajmuje-a maz dopiero ok 20wracasad((teraz ide
        prasowac,obiad mam codziennie-ale jakos czasu brak na wszystkosad-dosyc
        narzekaniasmilepepuszek smarowalam raz dziennie ,odpadl sam ladnie i suchy jestsmile
        malego kapie co 2-3 dni-adasia tez tak kompalam od 3 miesiacasmileniczym nie
        dopajam czasem dam jednak nan1-30ml-zeby go z butelka oswajac,ale smoka
        niestety niechcesad-pozdrawiam pa
        • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 19:59
          uff, przeżyłam dzisiejszy dzień, dłuuuuuugi. Maja oczywiście wstała po 6, więc
          juz o 10 byłyśmy po paru godzinach wyklejanek i bajek (to jak karmiłam
          Szymusia) poszliśmy na zakupy i na plac zabaw do parku, żeby Majci atrakcje
          zapewnić - miałam nadzieję że jak się wybiega to uśnie...taaaaaa. niestety nie
          spała w dzień, oj ok 16 miałam kryzys. teraz padła, ale mały się budzi, w sumie
          Szymuś duzo spał, tylko parę razy cycusia, ale Maja wyczerpująca jak nie uśnie
          w dzień. Marcin pewnie wróci ok 24, ja padam. Aniu, a jak Ty przetrwałaś?

          co do blizny - ja po pierwszym cc też ciągle macałam bliznę, no bo jednak to
          wszystko inne, ale zapewniam że to się wchłonie, szwy rozpuszczą, nic nie
          widać, w środku czuć ale przestaje się to zauważać, na szczęście smile
    • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 14:07
      Wiecie co, ja tez sie balam cokolwiek jesc, zeby Maksiowi nie zaszkodzilo.
      Baardzo sie zdziwilam juz w szpitalu, bo na 3 czy 4 dzien doszalam
      opanierowanego kotlecika z kurczaczka, jadlam tez tam szaszlyka z papryka i
      cebula, balam sie strasznie ale Maksiowemu nic sie nie dzialo.
      Radzilam sie tez mojej bratowki(ona trojke dzieci piersia wykarmila). Ona
      mowila, zeby jesc wszystko z umierem, wylaczyc ostre potrawy i wzdymajace
      warzywa. Im pozniej dzidzia "zjada" cos nowego tym gorzej. Wiadomo gazowane
      napoje, soki i owoce cytrusowe tez odpadaja.
      ojojoj, ksieciuniu krzyczy.pa
      • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 15:10
        dzięki Dziewczyny, Goczis może faktycznie to ta surówka ...chociaż wczoraj nie
        jadłam a dzisiejsza noc znowu koszmarna - obudził się o 2 i do 7 rano koncert sad
        potem godzinka snu u mnie na brzuchu i znowu godzina płaczu, stękania i
        niewiadomo jakich odłgosów (kupki robi śliczne żółciutkie o dobrej konsystencji
        i często więc to nie zatwardzenie) i noszenia na rękach a teraz przysnął -
        zobaczymy na ile. no nic dzisiaj wizyta u pediatry to zapytamy jeszcze ...

        Goczis to jak piszesz 70% to ja też przemywam (tutaj w szpitalu kazali nam
        niczym tego nie traktować bo podobno bez alkoholu goi się tak samo szybko ale
        wiadomo tu nie o czas gojenia chodzi tylko o ustrzeżenie przed infekcją ech...)

        Ania - nie martw się nikt Cię nie będzie ciął drugi raz smile ja też mam zgrubienia
        i one są normalne (po pierwszej cc też miałam) i nic Ci za dużo nie zszyli -
        masz pewnie uczucie ciągnięcia (ja też mam zwłaszcza jak chodzę wyprostowana
        albo wyciągnę się na łóżku) bo mięśnie były przykurczone i teraz muszą wrócić do
        normy i zacząć normalnie pracować a rana w środku goi się dłużej niż na zewn.

        ok kończę bo chłopcy wzywają. pzdr.

        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 19:54
          Yalu - my smarujemy spirytusem, żeby pępuszek nie zapadł się do środka z tymi
          wszystkimi syfkami. Ale smarujemy, bo tego jest czasem dosyc sporo.
          Ania, blizna taka grubsza, bo i szwów sporo w brzuchu i ona jeszcze pewnie
          trochę będzie ciągnąć i pobolewać, szczególnie po noszeniu Dzidzi, czy jakimś
          wysiłku.
          Camilcia - ja już kombinowałam różne rzeczy z tym laktatorem i działa jak mu
          się podoba; wiem, że gdzies powietrze musi się zasysać, że nie działa, ale nie
          odkryłam jeszcze gdzie...
          Moje dziecko ma dziś znów "środę przy cycku". Zwariować można!!!
          Idę, bo mama już nie może z nią sobie poradzić...
          Gosia
          • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 20:04
            Ja jeszcze dzis na chwileczke
            Ania1275 jestem po cieciu i szew ciagle ´mnie "piecze" , tez czuje zgrubienia,
            lekarze mowia ze mozna to odczuwac nawet do pol roku, normalne.
            Mojemu Maksiowi tez wystapila wysypka na twarzy - takie krostki, najpierw
            czerwone a potem blakna a i tak sa wyczuwalne. Czy to z nabialu? Czy to juz
            oznacza skaze bialkowa? Moja Daria nie miala tak, wiec sie nie znam.
            Goczis - u mnie to samo, caly dzien Maksiowy na cycu wisial, ciekawa jestem
            jak bedzie dzisiejsza noc wygladala.
            Podziwiam te, ktore nadazaja z obowiazkami domowymi, ja mam czasem zalamke, jak
            patrze na to, co wokol mnie, a te rzeczy do prasowania w szafie to tylko sie
            przewalaja, o rajusiu, czy Wy dajecie rade z tym wszystkim? Jak Maksio spi , to
            nie wiem , za co sie zabrac.
            • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 20:14
              hejsmilea Adas juz zasnalsmileKamil spi od 16,30-pewnie wstanie wyglodnialysmile
              uchylilam okno,wiec mu sie fajnie spismilepoprasowalam,pozmywalam,i juz mi sie
              nudzi wiec w kompie grzebie-ale jak sie troche soba zajme to ide spac-bo nigdy
              niewiadomo jaka bedzie nocka no niewink)))-pozdrawiam pa ps.wkoncu wkleilam
              zdjecia mojej pociechysmile
            • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 20:42
              Bozena - właśnie dzisiaj pytałam lekarza o te krostki - powiedział, że u takich
              maluchów normalne a z tego co wiem i pamiętam wink to skaza białkowa przejawia się
              raczej jako takie mocno czerwone wypieki, czasem skóra pęka i się łuszczy i może
              być nawet taki surowiczy wysięk (tak to wyglądało u mojego starszego i lekarka
              orzekła, że to typowa skaza białkowa)

              Dzięki Goczis za info o pępku - ja Małemu właśnie patyczkiem higienicznym
              umoczonym w spirytusie wycieram tą przyschniętą krew ale ciągle podkrwawia a
              pępek już ładnie zwinięty ech już sama nie wiem - starszemu pępek odpadł po
              miesiącu ale nic nie podkrwawiał ani nic nie wyciekało a teraz jak odpadł po 7
              dniach to się coś sączy ...już wymiękam

              no a my wczoraj się złamaliśmy i dokarmiliśmy Bąka mieszanką - rewelacja - zjadł
              90 ml i padł jak stówka i przespał spokojnie bez kwękania 4 godziny smile ale o 2
              jak się obudził na następne karmienie i dostał pierś to od nowa polka sad pręży
              się przy jedzeniu, stęka, kwęka i ciągle mu mało a po jedzeniu wrzask i noszenie
              na rękach sad na wadze ładnie przybiera tzn. chyba ładnie - ok. 300g za półtora
              tygodnia (a może to za dużo??)... już nie wiem i nie mam siły się zastanawiać
              bo po 3 godz. snu na dobę to i myśleć ciężko - ech kiedy powiem noc była super ?
              sad no a lekarz wzruszył tylko ramionami i powiedział, że jak chce to dokarmiać,
              jak nie to nie, a jak chce przejść na mieszankę to też dobrze ... i chociaż mnie
              kusi jak cholera bo to dużo prostsze w naszym przypadku jak się okazuje to
              trochę mi żal bo pokarmu mam sporo i z laktacją żadnych problemów ...
              ok kończę bo się zaczęłam użalać ...

              pzdr.

              • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 26.10.05, 21:34
                hejsmileyalu-moze wytrzymaj jeszcze troche!smilechoc mnie tez kusi-bo tak prosciej
                (zwlaszcza ze trzeba sie drogim dzieckiem zajac)to wiem ze do 3 min,miesiaca!
                najlepsze mleczko mamysmile-dacie rade-a maluch bedzie mial to co najlepszesmileja
                tez czasem wymiekam-a rady dajewink)))-pozdrawiam i milej nockiwink
                • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 08:35
                  Hej,
                  JA wczorajszy dzień też przetrwałam, uff. Nwet się udało, Patryk jadł i spał a
                  ja miałam czas dla Oli. Obiad był gotowy w lodówce, tylko odgrzać. NAjgorsze ,
                  że nie mogłam się przespać 5 minut nawet, bo bałam się, że Ola pobiegnie
                  opiekować się braciszkiem, a to niebezpieczne. Wytrwałam.
                  Byliśmy tez na spacerku, ale krótko, bo wiał taki wiatr, że Ola ledwo się
                  trzymała na nogach i niestety musieliśmy znowu siedzieć w domku.
                  Teściowa zajrzała 2 razy po pięć minut, ale jak to często się zdarza,
                  marudziła, że źle się czuje, i za chwilę znikała, bop nie ma czasu. Ale może to
                  i lepiej. Poradziłam sobie wreszcie z moją dwójką sama smile

                  Yalu, jak masz takie ładne mleczko z piersi, to może jeszcze popróbuj trochę,
                  póki dasz radę.
                  Nela, ja nie wiem tylko kiedy Ty jeszcze masz czas żeby obiad ugotować. Jesteś
                  na medal smile
                  Zmykam, bo zapisałam Patryka we wtorek do lekarza więc może nas teraz nawiedzić
                  położna, a ja w piżamie jeszcze biegam...

                  Miłego dnia Mamusie -
                  Ania
                  • scott123 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 08:45
                    Hej!
                    Dzieki Nela za rade co do oczka,ale póki co dalej nie przechodzi!Zobaczymy co
                    powie okulista w szpitalu!Pepek został obciety chirurgicznie i jak narazie jest
                    o.k!Mimo,ze zaczał juz lekko gnic!
                    A jak tam u waszych maluszków spanie przez dzień?Bo u nas katastrofa!Mały nie
                    chce wogóle spac i nczeka tylko kiedy wreszcie pójdziemy na spacer po siostre
                    do szkoły i wtedy idzie spac a tak to sie awanturuje cały dzien chociaz na oczy
                    ledwo patrzy!A tu trzeba posprzatac,ugotowac ,odrobic zadanie z córka a małz
                    wraca wieczór!Katastrofa!
                    Trzymajcie sie cieplutko !Pozdrawiam!
                    • lenka30a Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 09:58
                      P.SYLA ja karmię tylko przez kapturki, raz może mi się udało nakarmić ją z
                      piersi, ale to tez tylko z jednej, bo ta druga to wcale brodawki nie masmile
                      Już się przyzwyczaiłam do myśli, że ciągle tak będę karmić, po tym co przeżyłam
                      w szpitalu, jestem szczęśliwa, że w ogóle mogę karmić piersią.
                      Potem jak podrośnie mam zamiar zmienić rozmiar kapurków, bo na razie karmię
                      przez te najmniejsze, mają małe dziurki.Jak długo twoje dziecko ssie?
                      Bo moja mała ok 10 minut i już jest najedzona, czasem jak trochę odpocznie to
                      daję jej znowu, ale nie zawsze chce. Przybiera na wadze super, więc chyba się
                      najada no nie?Ale jak czytam, że niektóre dzieci jedzą godzinami to mnie to
                      zaczyna zastanawiać.
                      Jak muszę wyjść z domu to moja mała z butelki też zje, nie robi jej to różnicy
                      i bardzo dobrze, bo to zawsze jakoś łatwiej.

                      Goczis ja mam elektryczny odciągacz Medeli jest bardzo dobry, tylko robi
                      strasznie dużo hałasu, ale z piersi ściąga wszystko do ostatniej kropelki.
                      A może Twoja mała wcale tak długo nie je tylko, jak już się nasyci to tak
                      sobie "muka" tą pierś, noworodki uwielbiają ssać, nawet jak są już najedzone,
                      może spróbuj dać jej smoczka. Moja Julka jak się naje, to daję jej smoka,
                      trochę sobie possie, wypluwa i zasypia spokojnie (nie zawszesmileMoże przez to
                      długie ssanie bolą Cię brodawki?

                      Moja mama wzięła małą na spacer więc mam trochę czasu dla siebie.Pa kobietkismile
                      • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 12:21
                        Yalu - dzieki za informacje, uspokoilas mnie. Bardzo mi Cie zal, ze masz takie
                        przeboje z karmieniem, nie przesypiasz nocy, ale moze nie poddawaj sie jeszcze,
                        wiem, jaki to mlynek z dwojka dzieci, ale powalcz jeszcze troche. Pomysl sobie,
                        ze to nie potrwa wiecznie. Moze to marne pocieszenie, ale ja przy Darii tez tak
                        mialam, trzy bite miesiace 24godz na dobe z Daricem na rekach i juz bylam
                        bliska desperacji, ale na cale szczescie udalo sie i wykarmilam ja do
                        15miesiaca.Trzimam za Ciebie kciuki
                        Nela - tys jest niesamowita, tez bym tak chciala.
                        Aniarad - fajnie, ze udal Ci sie dzien "sam na sam" z Twoja dwojca.
                        Ide cos posprzatac.
                        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 13:07
                          Yalu - biedna jestes z tym Maluchem, że po Twoim mleku tak sie meczy sad Nawet
                          nie wiem co poradzic, czy pocieszyc sad
                          Aniarad - super, ze udal ci sie dzionek z Maluchami smile
                          Bozenka - a te krostki pojawiaja sie moze np. po karmieniu,albo jak Synek lezy
                          na boczku i dotyka buzka do czegos? To moze takie uczulenie kontaktowe?
                          Ew.odgniecenie i troche sie utrzymuje czerwone, a potem niknie.
                          Nela - podziwiam za wytrwalosc i dobra organizacje.
                          Lenka - niby normalnie dzieci powinny sie najadac w 10-30 minut, a moje je i
                          je. W sumie to pewnie ona je te 30 min, a potem jako uspokajacza sobie traktuje
                          piers. Mialam nie podawac smoczka, ale mam dosc i M kupil wczoraj taki okragly
                          (bo mielismy anatomiczne) Canpola i daje ja sie oszukac po 30-50 min dziamgania
                          cyca. Choc na troche.
                          P.syla - skoro dajesz rade z kapturkami i Synus rosnie i przybiera na wadze, to
                          pewnie, jak Lenka pisala, trzeba bedzie z czasem przejsc na wieksze i tak
                          karmic.
                          Wiadomo zalecenia zaleceniami - zadnych smoczkow, butelek, kapturkow, ale... w
                          rzeczywistosci niestety nie zawsze jest tak rozowo (np. to nie konsultantke
                          laktacyjna dziecko dziamgla 14godzin prawie non stop - z przerwa na godzinny
                          spacer).

                          Moje Male noc przespalo, ale od rana szaleje bez spania. Co robicie z dziecmi
                          jak one nie spia??? Jak sie bawicie???

                          Pozdrawiam! Gosia
                      • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 17:20
                        LENKA-karmie przez kapturki około 10min i to mateuszkowi starcza na
                        2godziny.myśle że sie najada bo położna powiedziała że jest okrąglutki i ma
                        ładne pucusie (policzka).choć przedwczoraj mnie zaskoczył bo ssał przez 30
                        min.

                        boże jak mnie wkurza że nie wiem co do pyska włożyć żeby małego brzuszek nie
                        bolał a jak go boli to ino w nocy w dzień śpi jak aniołek a w nocy nic ino
                        kwili z bólu brzuszka skręca sie i nadyma ąż nie pierdnie.na szczęście że nie
                        wrzeszczy tylko kwili aż go za to
                        podziwiam.

                        GOCZIS-moja teściowa jest na moje zawołanie jeśli chodzi o zostawianie z
                        małym .dziś np. musiałam jechać do pracy po świadectwo pracy bo pożegnałam sie
                        z pracą ,nie było mnie 4 godziny a jak zadzwoniłam do domu jak mały czy śpi czy
                        płacze to teściowa powiedziała że mam sie nie martwić i nie spieszyś .zresztą
                        zostaje mi z małym codziennie po 1,5 godziny a ja wychodze sobie na zakupy albo
                        coś
                        załatwić.

                        dopiero w niedziele ide na pierwszy spacer z mateuszkiem i tatusiem mam
                        nadzieje że będzie super złota jesień już sie nie
                        doczekam.

                        pozdrawiam
    • ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 13:50
      Dzięki dziewczyny,przestałam się martwić tą
      blizną.
      P.syla-karmiłam przez kapturki w szpitalu,ale moja Kasia nie mogla się przez
      nie najeść,ciągle je wypluwała i denerwowała się,płakała, ja razem z nią.
      Straciła dużo na wadze ,a ja obiecałam sobie,że jak tylko wrócę do domu
      przechodzę na mieszankę. Jednak zrobiło mi się jej szkoda i zaczęłam
      przystawiać ją do piersi bez kapturka i udalo się wyciągnęła sobie brodawkę.
      Natomiast jeżeli chodzi o drugą pierś to brodawkę wyciągnęłam laktatorem.Mała
      bardzo mi ją pogryzła i do czasu zagojenia ściągałam pokarm.Spróbuj
      przystawiać synka może Wam też się uda.Może zależy to od dziecka,każdemu
      odpowiada coś innego.Nie wiem czy to nie dobrze jeżeli karmi się tylko przez
      kapturki.Czytałam,że przez kapturki dziecko chwyta samą brodawkę bez otoczki,co
      z kolei nie pobudza
      laktacji.
      Ja kąpię Kasię codziennie,tak mi mówiła
      położna.

      Gosiu-ja też używam laktatora Aventu i miałam taki sam problem. W szpitalu
      powiedziano mi ,że wyrzuciłam pieniądze w błoto. Jednak próbowałam i pracowałam
      nim tak długo,aż zassał brodawkę. Uważam,że jest naprawdę
      dobry.

      Ja też podziwiam mamy,które mają dwójkę dzieci,jak dają sobie radę.Ja przy
      jednym nie mam czasu obiadu ugotować i zrobić co sobie zaplanowałam. Dzień mi
      mija na karmieniu,przewijaniu,karmieniu,przewijaniu,spacerze, kąpieli
      itd.
      Pozdr.Ania
      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 14:57
        Mojemu malcowi całkiem spanie sie zespsuło. Do tej pory przynajmniej spacer byl
        pewnym czasem ze spal. Dzisiaj niestety sie obudzil i wlaczyl taka syrene,ze
        darłam z nim do domu jak jakis sprinter. Dostal cycka i spokoj.
        W ogole odkryl chyba sile swojego glosu i co moze zdzialac placzem, bo coraz
        łatwiej mu to przychodzi.
        Istatnieje u nas dziwna zaleznosc z ego spaniem - jak ma dobry dzien to i przed
        polnoca zasnie, w nocy nudzi sie do karmienia ze 3 razy i pospi jeszcze do
        poludnia. Jak jest zle to zasypia o 24, budzi sie co godzina,a rano o 7 juz
        jest wyspanysad(((

        W ogole zrobiły mu sie na buziulce takie drobniutkie, czerwone krosteczki.
        Wiecie moze co to jest? Czy tak powinno byc? W mojej dziecie nie pojawilo sie
        ostatnio nic nowego. Juz sama nie wiem co to moze byc.

        Co do laktatora to ja klne na czym swiat stoi. Moj M sam mi go kupowal i dal
        sobie wcisnac z canpolasad koszmar. Raz sie sciaga bezproblemowo, potem przez
        nastepne 2 dni nic nie chce sciagnac. Szału mozna dostac,zwlaszcza jak w
        cyckach nawał jest. Zdarza mi sie tez,ze karmie Beniaminka a z drugiej piersi
        mleko samo leci. Zdaza Wam sie tez cos takiego?

        Gosia co do tego odciagania to ja Ci powiem,ze jak musialam jechac do lekarza
        to fajnie odciagnełam do butli ze s,moczkiem imitujacym kobieca piers i dupa.
        Mały darl sie cała godzine jak mnie nie było a Marcin wysylal rozpaczliwe smsy
        ze mały nie chce butelki. Cos mu tam przez ta godzine nakapał do buzi ale o
        regularnym jedzeniu nie było mowy. Oczywiscie Tobie i nnym Mamom nie zycze
        takich sytuacji ale ja sie załamalam,bo wyszło na to ze nawet na metr nie moge
        sie oddalicsad Dobrze,ze juz nie studiuje, bo byłby dramat. I tak bedzie jak
        bede musiala gdzies pojechac ale poki co udaje mi sie organizowac wszystkie
        wyjscia razem z malcem. Pytanie tylko do kiedy...

        Pozdrawiam wszystkie Mamy i Dzidzie
        • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 17:05
          hej dziewczynysmilemaly spi-drogi malujesmilenad ranem od 3 mialam podudki co 1godz:
          (pewnie kotlecik i grzybki sie odzywaly!a Adas wstal 7,15-wiec po spaniu-
          natomiast gdy zasnal od 10 tak spi do teraz-z przerwami na karmienie oczywiscie-
          zaliczylismy tez spacerek-a on spal i spalsmilejak karmie to z drogiego tryska
          mleko!musze miec pieluche bo ostatnio malemu cala buzie polalosmilemaly ssie ok 10
          min i zasypia sobie jak niespi lezy i swiat oglada:0staram sie go nie uczyc
          bujac i nosic-jest drugie dziecko przecierz-to narazie tyle-lece papasmile
          • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 18:45
            co do kapania mlepka z piersi, którą akurat nie karmisz, Aniu, to normalne.
            Czasem leje się bardzo mocno.
            Dzis mój Syn ma gorszy dzień, przed chwilą zjadł i znowu się wierci, a chwilowo
            znowu jestesmy w domku - ja i dzieciaczki - więc znikam.
            TAk tu sobie chociaż szybko dzisiejsze posty przeczytałam i pozdrawiam,
            Ania
        • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 20:09
          dzięki Dziewczyny - jeszcze się nie poddałam ale nie wiem jak to dalej będzie -
          noc niby ciut lepsza niż poprzednia bo nie trzeba było nosić a budził się tylko
          4 razy na jedzenie ale od rana do teraz bez przerwy ryk i noszenie na rękach.
          chyba od tego się przesiliłam bo blizna po cc rwie i piecze coraz mocniej i
          gorzej mi się chodzi ale co poradzę. A tu jeszcze starszy ledwie słyszy ryk
          małego to dostaje szału - biega po domu i krzyczy bo podobno nie może słuchać
          jak mały tak cierpi i mam do uspokajania dwóch sad
          kończe bo nie chcę już marudzić.

          Acha - co do ropiejących oczek nie mam doświadczenia więc nic nie doradzę.
          a i pytanko jeszcze dotyczące stawów biodrowych. czy to prawda, że zamiast
          szerokiego pieluchowania wystarczy zakładać dziecku huggiesy bo one są pod tym
          względem rewelacyjne? gdzieś coś takiego mi kołacze ale nie jestem pewna a muszę
          chyba coś pomyśleć o tych stawach biodrowych bo tutaj ani nie robią usg ani
          pediatra nie sprawdza ręcznie na wizytach czy jest prawidłowe odwodzenie
          zupełnie nie wiem dlaczego ...

          pzdr.
        • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 27.10.05, 22:39
          Goczis - ja juz tez myslalam , ze to kontktowe uczulenie, bo po kazdym
          karmieniu zauwazalam zaczerwienienia na buzi w tym miejscu , gdzie sie opierala
          o moja reke.Ale te krostki ma na calej buzi, wiec nie wiem,Jutro mamy wizyte u
          lekarza , wiec chyba sie dowiem czegos wiecej.
          U nas tez niezly mlynek ze spaniem. Ale dziwna przypadlosc - im piekniejsza i
          sloneczna pogoda , tym niespokojny moj Maksiu.
          A dzisiaj to w ogole jego wiszenie na cycku po prostu trwalo wiecznie, nic
          innego dzis nie robilam , tylko Maksia karmilam.Dobrze , ze przynajmniej teraz
          troche spokojniej spi.
          Zycze w miare przespanej nocy
          • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 10:42
            Zła jestem, bo chyba nici z mojego wyjścia na absolutorium Marcina. Mama coś
            marudzi na zostanie z Anielą sama w domu, bo to dziecko usypia tylko przy mnie
            i jak zacznie wrzeszczeć, to ona się martwi, że jej nie uspokoi itd. sad sad sad
            Smutno mi sad
            Gosia
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 14:43
              a jak wygląda absolutorium? tzn co tam się dzieje? nie możesz małej zabrać?
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 14:50
                krostek Szymuś ma bardzo dużo na buźce i położna mówiła że to hormonalne, nic
                nie robić poznikają. maja też miała ale mniej.
                jakoś nie mam czasu, wczoraj poł dnia wyprawa na basen, rano korzystając z
                resztek wolnego Marcina wyskoczyłam do fryzjera i na rozmowę z szefową, bo
                chyba pisałam że już od przyszłego tygodnia wracam do pracy. marcin dał radę smile
                dzisiaj od rana plac zabaw itp,
                spotkałam anastezjologa, który mi robił znieczulenie a ten 'no, trochę brzuszek
                ci został, cwiczysz?' ja na to ze chyba za wcześnie? a on ze nie i mogę cwiczyc
                smialo, wiec powoli chyba zacznę, chociaz podnoszenie nog i takie prostsze.

                Gosia, tak sobie pomyślałam że absolutorium to pewnie imprezka wink no to trudno
                dziecko zabierac, a moze jednak mamę przekonasz, chociaz na 2 godzinki? albo
                mozesz pojechac, przyjechac nakarmic i spowrotem tam?
                • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 15:11
                  Hej, Gosiu, mam nadzieję, że jakoś udało Ci się dotrzeć na absolutorium.
                  KAmila - ja tez chciałabym do fryzjera, ale musze do swojego, to troszke daleko
                  jak na teraz, więc jeszcze poczekam niestety.
                  U nas noc trudna - dla mnie - mały od 4.30 postanowił juz nie spac i ciągle
                  ssał, kupkał, dostawał czkawki, itp. Zanęłam przed 7 i ...obudził mnie telefon
                  męża ok. 7.20. Ekstra. W dzień nie mogę dospac, bo Oliwka mnie budzi (własnie
                  teraz pojechała na nockę do babci), albo Patryk stwierdza, że znowu chce do
                  cyca. Połozna coś do nas jeszcze nie zawitała, mogłaby już przyjść, ale to
                  pewnie dopiero po wtorku.
                  Może teraz pobiegnę się zdrzemnąć...TAk po cichutku, żeby mały nie rozgryzł
                  moich planów wink

                  Pozdrawiam,
                  Ania
                  • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 15:42
                    Zapowiadało sie wczoraj tak pieknie. Mały po kapaniu walnal w kimono juz o
                    21.30. wiec mamusia w te pedy pod prysznic i do wyrka zeby troszke snu przed
                    polnoca zlapac. Zasnelam po 22 a pierwsza pobudka juz o 23, potem o 24, o 1,
                    1.30, 3, 4, pare minut przed piata, po 6 a o 7 dziecko wyspana jak po 12
                    godzinach snu i heja z karmieniem , noszeniem, uspokajniemsad(((((((
                    Padam na pysk. Przysnelam potem gdzies na pol godzinki i wstalam tak
                    skołowana,ze szok!
                    A miało byc tak fajnie........liczyłam na spokojniejsza noc,bo zaliczylam
                    czyszczenie kanalow w zebie i nie powiem,ze czułam sie po tym zabiegu fajnie.
                    Ciag dalszy czeka mnie w przyszłym tygodniu. Mogło byc załatwione od reki ale
                    oczywiscie ja musze miec pecha - aparat do rengena sie zepsul (akurat w ten
                    dzien co ja byłam!!!!!)ehhh, szkoda gadac.


                    W ogole Beniamin zrobil mi sie bardzo marudny. Odkrył chyba potege swojego
                    głosu i efekt jaki robi jego przerazliwe wycie i placz. Poza tym okresy
                    czuwania mu sie wydłuzaja cały czas,a i z zasypianiem jest tez gorzej. Noszenie
                    na rekach to juz norma. Tam wszystkie choroby i dolegliwosci traiace malca
                    ustepuja.....pojawiaja sie natychmiast po odlozeniu do lozezkasad

                    Zaczyna mnie mezyc robienie wszystkiego w biegu. Nie ma czasu zjesc, skorzystac
                    z wc, obiadu ugotowac. Czasem jak wracam z nim ze spaceru to nawt rece myje
                    przy takim wrzasku jakby malce ze skory kto obdzieral. Na przebranie sie czy
                    złapanie czegos do jedzenia czy piciaw ogole nie ma mowy.

                    Za niedługo kregosłup bedzie do wymiany.

                    No namarudziłam sie ze hej.

                    Co do absolutorium meza Gosi to sama jestem ciekawa co to jest,bo mnie sie
                    wydawalo,ze po zaliczeniu wszystkich egz i zdaniu pracy magisterskiej ma sie
                    absolutorium.No ale moze juz mi sie pozapominało conieco.....
                    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 17:00
                      co do marudzenia...mój Bąbelek tez zaczyna bywac marudny. Miałam iść spac ponad
                      godzinke temu, oczywiście Syn mi nie pozwolił, było jak on chciał: cyc, kupka,
                      cyc, czkawka, ulewka, cyc i...miałam juz dość prób w zasypianiu (swoim) kiedy
                      on własnie zasnął. Hmmmm
                      A jego siostra się poświęciła i pojechała do babci, żeby mama mogła się
                      wyspac ... wink

                      Aniu, życzę wytrwałości Tobie, Twojemu kręgosłupowi i nerwom. Benimainek
                      powinien niedługo dostosowac się do jakiegos normalniejszego rytmu dnia.
                      Jeszcze troszkę.
                      • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 18:39
                        Absolutorium, to u nas taka uroczystosc na auli, z rektorem, dziekanem itd.
                        wszyscy w togach i wrecza sie dyplomy, tabla, nagrody itp.
                        Chcialam wyprobowac dzis zostawienie Nelki z mama na pol godziny, nakarmilam
                        ja, uspilam, zostawilam troche mleka(50ml) i... Aniela obudzila sie 10 min po
                        moim wyjsciu, rozwrzeszczala sie, mleko wciagnela na raz i wrzeszczala dalej,
                        jak wrocilam, to dziecko bylo sine z placzu, a mama spocona z rozpaczy, ze nie
                        moze sobie z nia poradzic. Chyba mozemy sobie w tej kwestii podac reke z
                        Ankamka.
                        Macie kochane dzieciaki, ze daja Wam gdzies wyjsc. Moja to przyssawka mamusi.
                        Usciski dla Was! przepraszam, ze nie odp.Wam, ale jestem umeczona dzis, jest mi
                        smutno itd.
                        Gosia
                        • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 21:11
                          hej:0no to skoro dzis dzien narzekanwinktak:mialo byc chyba za dobrze-dzis maly
                          postanowil sie zbuntowac-coprawda w nocy spal sobie,ale o 5 cyc-potem gdy
                          zasnal,Adas chcial sii to bylo po 6 i niestety juz spac nie poszedlsado 7 znow
                          Kamil cyc-zasnal ok 8 ja razem z nim drzemalam do 9 bo dluzej mi starszak nie
                          pozwolil!to nic Kamil pomyslal ze swiat ciekawy i w dzien malo spal ,tylko jadl
                          co jakis czas i sie rozgladal,albo stekal i jekalsmilewiec ok 11 gdy moja mama
                          przyszla nakarmilam go i wyszlam na zakupki-gdy wrucilam po godz dalej sobie
                          lezal-mama mowi ze niespal tylko oczy jak spodkismileno potem ok 16 zasnal na
                          godzinke,wiec pomyslalam ze go wykapie ,tak go rozbudzilam ze pierwszy raz
                          mialam okazje jego..wokal..uslyszec!juz nie jeczal,jak zawsze tylko plakal-a ja
                          choc troche juz spokojniej podchodze niz do pierwszego synka-spanikowalam-
                          pomyslalam ze grunt to spokuj i wzielam go na rece i pobujalam chwilkesmilechoc
                          trwalo to tylko ok 10min to niezle meczace to kolysanie(juz z 5kg pewnie wazy)
                          no poskutkowalo zasnal odrazu i spi nadal!!!smileale mam nadzieje ze nie zapamieta
                          sobie ze ryk=noszeniewink))starszak tez juz spi-ja ide prysznic i spikacsmiledobrze
                          ze chociarz w nocy wie ze to noc i je na spiaco i spi dalej-z starszym synem
                          tez w nocy problemow nie bylo,moze to zasluga ze w nocy nigdy swiatla nie
                          zapalam-lampek itd-pozdrawiam pasmile
                          • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 28.10.05, 21:26
                            Wiecie co, te nasze dzieci to chyba laczy jakas telepatia. Mojego Maksia to
                            cala wies dzis slyszala, tak sie darl, ze nawet przy cycu nie moglam go
                            uspokoic, juz myslalam, ze to koniec karmienia , taka bylam zdesperowana.
                            Dzis bylismy u lekarza - mlody urosl 2,5 cm, glowka tez o 2cm wieksza , no i ma
                            niezla wage 5360g tzn ze od wyjsicia ze szpitala przybral 1700g!! na cycu,
                            rewelacja.
                            Ankamk trzymaj sie , pomysl, ze to nie potrwa wiecznie, wspolczuje Ci biedaku,
                            glowa w gore , kregoslup prosto, trzymam kciuki.
                            Ja o zostawieniu dzieci na pol godziny chociaz komukolwiek moge tylko pomarzyc,
                            nie ma nikogo, wiec trzeba se radzic samemu, nawet zakupy robie z dziecmi,
                            fryzjer - Wam to dobrze, ja tylko ogladam przez szybke , jak panie na bostwa
                            sie robia, trudno , zaczekam, ale by bylo fajnie, gdyby...
                            Nie ma co, trza sie za zycie brac i jak to mowia nie ma zmiluj.
                            Ale nasz wysilek sie oplaca, o, niedawno Maksiu obdarzyl mnie swoim pierwszym
                            prawdziwym bezzebnym usmiechem , lzy mi sie w oku zakrecily, dla tej chwili
                            jestem w stanie zrobic wszystko!
                            trzymajta sie kobity
                            • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 09:11
                              Żeby nie być gorszym niz inne październikowe maluchy, mój Patryk tez zaczyna
                              badac jak dziala siła jego glosu i juz tak grzecznie ciąle nie śpi sad
                              Tylko ja jakoś na te wrzaski inaczej teraz reaguję, nie wpadam już w panikę,
                              nie szamoczę się, siedzę spokojnie z nim na rękach i ...czekam aż mu przejdzie.
                              Przeszło mu wczoraj ale dopiero kiedy tatus wziął go na ręce i spacerowali
                              sobie po mieszkaniu, więc chodziło o spacerki...

                              Wczoraj odpadł mu wreszcie pepek smile))) Można używac kąpieli do woli, choć on
                              jakos narazie nie bardzo lubi się kąpac i siłuje się z tata w wanience, próbuje
                              mu zejść z ręki, siłacz jeden.

                              Gosiu, u was dzisiaj ma byc tak cieplutko, może to chociaż poprawi Ci
                              wczorajszy zepsuty nastrój smile
                              Bożena - ja też nie mam narazie czasu wyskoczyc do fryzjera, chociaż mama
                              mogłaby popilnowac Patryka, ale jeszcze nie tak długo, żebym zdążyła coś
                              ciekawego zrobić z włosami. Tutakj gdzie mieszkam do fryzjera nie pójdę więcej,
                              bo...już byłam i tak musiałam jechac do swojego do poprawki, bo nawet uczniowie
                              w szkole nie omieszkali mi powiedziec wtedy, że coś niezbyt piękną mam tę
                              fryzure. Szczerośc do bólu...

                              Znikam, bo zaraz wkroczy tu Ola z babcią i dziadkiem, a ja jeszcze w piżamie
                              fruwam.

                              Pozdrawiam,
                              nawet wyspana dzisiaj,Ania
                              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 13:22
                                żeby nie być gorszym od waszych maluchów Szymuś wczoraj też dał popis wieczorem
                                a Majka też się spać nie wybierała. to zgodnie z zasadą 'im bardziej matka
                                zmęczona tym bardziej dziecko nie chce spać' w dodatku przyszedł mój brat na
                                wieczorne pogaduszki i aż mi głupio było bo ... zamieniłam z nim 2 zdania.
                                chociaż Majci ksiązeczki poczytał, ja padłam z dziećmi w końcu a Marcin z nim
                                opijali malucha, żeby zdrowy był wink
                                nocka już ok, pobudka o 2.30 i o 7

                                czeka na mnie sterta prasowania
                                ale dzisiaj zimno! brrrrr, wiatr lodowaty
                                • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 14:54
                                  Nelka miała wczoraj akcję rzucania się na cycka. Szarpała się, płakała.
                                  Straszne sad Nie wiem, czy za wolno, czy za słabo jej leciało... Na szczęście
                                  noc spokojna.
                                  Wróciłyśmy ze spaceru, pięknie świeci słońce, ale wiatr paskudny i tak się
                                  wahałam, czy iść na ten spacer, czy nie. W końcu poszłyśmy, opatuliłam Nelę
                                  kocykiem po uszy, żeby jej tam nie wiało i spacerowałyśmy godzinkę po parku
                                  rekompensując smutki, że Tata z rodzinką na imprezie.

                                  Nadal apetytu brak. Choć czasem włączają mi się jakieś zachcianki - oczywiście
                                  niedozwolone dla mamtki karmiacej - typu bigos, smażone grzyby w sosie
                                  śmietanowym, serki pleśniowe.
                                  Pozdrawiam! Gosia
                                  • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 15:05
                                    hejsmilegoczis tych grzybkow to nie polecam-ja jadlam i maly pol nocy jeczal:
                                    (dzisiaj nocka super-wyspalam sie!a i dzien spokojny(narazie)wyszlam na zakupki
                                    nawet z adasiem-kamilek lezy i swiat oglada czasami kweka-to patrze czy
                                    wszystko oki-tak lezy az zasnie sobiesmilepotem cycus i znow lezy grzeczniesmileprzed
                                    pludniem zasnal na brzuszku,to co chwilka bylam patrzec czy wszystko dobrze-
                                    wchodze za trzecim razem a on gluwka na drugiej stronie!sam sobie odwrocil-
                                    dobrze ze na buzce nie zostal-bylby sie udusil!ale silny chlopak i sam se
                                    radzismiletak jestem ciekawa ile juz wazy-a kiedy macie pierwsze szczepienie?-bo
                                    my za tydz,tz jak jest 6tygdz po porodzie-a za dwa mamy bioderka sprawdzicsmileczy
                                    wy pieluchujecie szeroko dzidzie?bo polozna gdy byla cos tam wspominala-ale ja
                                    nie pieluchuje-chyba ze bedzie trzeba po kontroli-zreszta starszaka nie
                                    pieluchowalam a wszystko dobrze bylo,wiec zobaczymysmiledzis spacer odpuszczamy
                                    bo zimny wiatr-a my po Adasiu mamy gleboki wuzek wiec nie kupywalismy(na wiosne
                                    nowa spacerowka czeka)a on jest taki plytki,tz dzidzia do paszek tylko
                                    przykryta-zreszta wysle zdjecia ze spacerku to tam widac jaka ta gondolka
                                    dziwna-na zime nie przystosowana raczej-to na tyle pozdrawiam papa
                                    • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 15:15
                                      my szczepimy 22 listopada, ostatnio położna mi zostawiła karteczkę z
                                      przypomnieniem
                                      właśnie zjadłam smażone na obiad, ale innego nie miałam a już mi się tak
                                      chciało czegoś innego niż ryżanka (bleeeee) i zastanawiam się czy teraz już
                                      hurtem nie rzucić się na wszystko co zabronione wink
                                      • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 17:44
                                        hejsmilecamicia-ja tez jem wszystko,wczoraj specialnie sobie smarzylam wątrobke-
                                        nikt tylko ja lubiesmiletrzeba probowac i nie wszystko naraz zeby wiedziec co
                                        ewentualnie zaszkodzilosmilemojemu narazie nie-oprocz grzybowsadteraz godzinke
                                        sobie brykal-i zasnal nawet niewiem kiedy i tak spi,i spi-ciekawe co w nocy
                                        bedzie robil??smilejuz okna 2 umylam pozmywalam,i zupke zrobilam,aaaa i
                                        prasowalam,i pranie nowesmilea tak zauwarzylam ze juz wiekszosc rzeczy to na 62
                                        maly ma te 56(choc niekture wieksze np.c&a)to juz na boku leza,no i juz
                                        niekture na 68 dobre-rosne te maluchy w oczachsmile-pozdrawiam pa
                                        • monidom Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 18:24
                                          cześć wreszcie mam chwilke żeby napisać;Szymek już po zabiegu(dzielny chłopak!}
                                          a Adaś po pierwszej wyprawie i nocy w hotelu z tata!Goczis można spróbować pod
                                          twoją nieobecnosc podać małej butlę z mlekiem niekoniecznie ściągniętym[polecam
                                          bebiko omneo]to zadna tragedia a ty bedziesz mogła gdzies wyjsc!u nas
                                          szczepienie 2.11 a bioderka 3!pozdrawiam i zycze przespanej nocki[sobie tez]pa
                                          pa Monika z Szymkiem i Adasiem u cyca
                                          • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 19:16
                                            camilcia - super noc! jak Ci dobrze. A z tym jedzeniem to moze nie rzutem na
                                            tasme, ale nie czekaj z nowosciami w diecie, stopniowo jedz i sprawdzaj, czy
                                            dzidzi sie nic nie dzieje. Ja juz zaliczylam i kotlety i pulpety i jest dobrze,
                                            nie torturuje sie jakimis papkami.

                                            nela - jak Ty to robisz? co dajesz swoim dzieciom, ze takie grzeczniusie?
                                            zdradz nam swoj sekret.

                                            Goczis - a u mnie odwrotnie, chyba mam tasiemca, bo jem bez przerwy, a smaki
                                            mam jakbym jeszcze w ciazy byla.

                                            U nas szczepienie w listopadzie. USG bioderek bylo juz w trzecim dniu zycia w
                                            szpitalu, a w przyszlym tygodniu idziemy na kontrole.
                                            Pieluchujemy szeroko, bo Maksiu cos tam ma z prawym biuoderkiem
                                            • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 29.10.05, 21:19
                                              hej babeczki-moje maluchy juz od godziny spiasmilezjadlam kolacje ,wzielam
                                              prysznic,i sobie troche siedzesmiletak te moje dzieci nie zawsze grzeczne-adas juz
                                              starszy to duzo sam sie bawi,a kamilek tez jest spokojniejszy niz on,duzo sam
                                              polezy nawet jak nie spi!wystarczy ze jest odbity,najedzony i ma suchosmilechoc
                                              pewnie nie zawsze-srednio 4 pampery mi ida wczesniej ok,5-pamietam ze z adasiem
                                              mi szlo 6-7smileale czlowiek juz tak z drogim nie panikujewink))nie,nie maly nie
                                              jest odparzony ani niec z tych rzeczywinka rano i wieczorkiem meliske polecam-
                                              dzidzia spokjniejsza i baczki lepiej puszczawinkten nasz bobasek taki
                                              kochaniutki:0uwielbiam go przebierac i patrzec jak mu tych faldek przybywa-
                                              takie slodkie bobowinka niedawno takie czerwona chudzinkasmile-az mi wstyd ze bylo
                                              mi zal ze drogi syneksada moze rzeczywiscie za kilka lat jeszcze coreczka?smile-
                                              pozdrawiam i milych snow-ja jeszcze z mezem,,zaleglosci''nadrobie-tz,te w
                                              rozmowach i przytulaniu naraziewink-papa
    • ania1275 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 01:29
      Hej! Moje dziecko prawie wcale nie śpi. Wczoraj budziła się co 1-2 godz z
      płaczem i chciała do cyca. Nakarmiłam ją ,trochę się przespała i znów
      głodna.
      Ponieważ od tygodnia ma wysypkę na twarzy,czerwone, drobne,szorstkie krostki
      umówiliśmy się na wizytę do pediatry. Te krostki to jednak sprawa uczuleniowa,
      możliwe ,że coś zjadłam, może od nabialu,ale nie koniecznie,może od proszku do
      prania, kocyka ,ubranka -nie wiadomo. Mam jej smarować maścią Elocom przez 5
      dni,zobaczymy czy przejdzie. Okazało się także, że ma dość mocno twardy i
      wzdęty brzuszek i ją boli. Ja nie wiedziałam bo nie płakała, tylko przez
      ostatnie dni się trochę prężyła i stękała.Mam ją często klaść na brzuszku i
      masować. Po jedzeniu zawsze odbijać,a jeżeli nie odbije kłaść na brzuszek,żeby
      gazy odeszły. Może nawet tak spać i nic się jej nie stanie. Potwierdziły się
      moje przypuszczenia, że je za mało(mam mało pokarmu,piersi nigdy nie są
      nabrzmiałe,z dwóch odciągnęłam tylko 70 ml)i mam ją dokarmiać dwa razy dziennie
      po 30 ml mieszanką Nan 1. "Wyszedł na jaw" też lekki katarek-ostrożnie ze
      spacerkami-i zaczerwienienie ucha,dostała kropelki. Na biegunkę podawać mam
      marchwiankę lub Lakcid. Pępuszek został sklejony plasterkiem,trochę za bardzo
      wystaje i jest mała przepuklina pępkowa. Poza tym bioderka w porządku i stan
      ogólny dobry. Jak gdzieś będę wychodziła i nie ściągnę pokarmu można ją
      przepoić glukozą. Więc pierwsza wizyta u pediatry zaliczona. Przepraszam,że tak
      dużo napisałam, ale chciałam się "wygadać". Pozdrawiam
      Ania.
      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 15:49
        z uczuleniem tak jest - nigdy do końca nie wiadomo od czego sad życzę Aniu żeby
        to nie było nic poważnego

        mały śpi, a ja siedzę i popijam karmi smile wyssał mnie dzisiaj niemożebnie, nic
        nie spał do 14 tylko jadł i jadł, więc muszę sobie nakręcić laktację, a że
        karmi działa, nie wiem czy na psychikę nie bardziej wink, to się relaksuję
        po kotlecie nic nie było... chyba zacznę powoli normalnie jeść

        nie wiem jak ja będę wychodzić na spacery zimą jak mi teraz się nie chce nosa
        za drzwi wystawić bo zimno! buuuuuu
        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 17:05
          Hej! Pewnie pomyslicie, że zwariowałam, ale tak mi było niemrawo, że nie mogłam
          iść na absolutorium, że pojechałam z Anielą do reszty rodzinki na obiad do
          restauracji. Nie wiem czy nie przesadziłam, żeby do knajpy iść z 3 tygodniowym
          dzieciakiem... Zjadłam makaron w sosie smietanowym z brokułami i chyba moja
          Nelka tez ma uczulenie. Na nabiał. Bo już któryś raz jak zjadłam za dużo
          mlekopochodnych to miała takie galaretowate grudki w śluzie uncertain a nie taką
          normalną kupkę, a uczulenie może wychodzić na buzi albo właśnie w taki sposób.

          Skończe innym razem, bo się Maleństwo rozpłakało... sad
          Pa
          • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 17:31
            ja dziś nie po to żeby pomarudzić na kolejną nieprzespaną noc i kolki chociaż
            już momentami dostaje zawrotów głowy ze zmęczenia i niewyspania
            tym razem rozłożył mnie rachunek ze szpitala - za samo znieczulenie cesarki mamy
            zapłacić przeszło 1000$ a ubezp. podobno miało pokrywać 100% kosztów prowadzenia
            ciąży, porodu i połogu - niech to szlag zwariować można i tylko się zastanawiamy
            ile przyjdzie za samą operację ...qrcze a może powinnam była na żywca się ciąć?
            albo rodzić 4 kg dziecko o obw. główki 38 cm? no napewno by przeszedł tym
            bardziej że pierwsze dużo mniejsze nie przeszło - qr...a!

            ok już nie zawracam głowy ...
            mój też ma pełno krostek na buzi - wygląda to jak zwykły trądzik zaczerwieniony
            placek i na środku biała lub żółtawa kupka - ale zdaniem tutejszego medyka to
            normalne i nic z tym nie robić .... ech mam dosyć tej hameryki

            pzdr.
            • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 19:17
              Wyczerpana,bo ostatnich "wtsepach" mojego syna,poprosiłam o nocna pomoc mojego
              meza. Ostatnio wstawał w nocy jak byłam jeszcze lezaca i teraz zaliczył
              kosmiczny szok. Był wykonczony do tego stopnia, ze on przeciwnik spania z
              małym, wyszedl z niesmiala propozycja,ze moze by Beniaminek spal z namismile)
              Smic mi sie chciało,bo on po 1 nocy skapitulowal,a ja tak walcze juz od 2 tyg.
              A powiem Wam,ze jest coraz gorzej. Popsuło mi sie dziecko i tylesad

              Z jedzeniem jakos to u mnie idzie. Nie ograniczam sie jakos strasznie. Bywa,ze
              najem sie np winogron. Chociaz chyba pomidory małemu nie podchodza, bo
              zauwazylam,ze raz pop zupie pomidorowej były straszne sensacje,a dwa po
              makaronie z sosem w ktorym był koncentrat i ketchup dostał wysypki.

              Gorsza sprawa,bo przy odbycie zrobiły mu sie taki krwawe plamki. Sadzilam,ze z
              czasem sie zmniejsza(smarowalam mu to kremem, albo oliwka) ale chyba czeka nas
              wizyta u p. dr.

              My szczepienie 15.11 a biodreka 7.11.
              Moja Mama tez mi mowila,ze mnie pieluchowala szeroko i pytala czy ja tez tak
              robie ale lekarka kompletnie nic nie powiedziala na ten temat i teraz nie mam
              pojecia co w tym temacie.

              My wczoraj tez bylismy w restauracji ale troche z koniecznosci. dostalismy
              zaproszenie na parapetowke i mamusia zle odczytala godz. na
              zaproszeniu....Wpadlismy do knajpy na przeczekanie. Zjadłam jakiegos nalesnika
              nafaszerowanego zielskiem i mały zyje)) jeszcze.....

              Zazdroszcze Wam takich spokojnych pociech. Moj coraz wiecej placze ,a coraz
              mniej spi.No i to ciagle noszenie na rekach. Ale i tak jak rzuci ten swoj
              niekontrolowany usmiech to zyc nie umieracsmile)Jestem najszczesliwasza osoba pod
              sloncem. Chyba oszaleje ze szczescia jak zacznie sie swiadomie usmiechac.

              pozdrawiam
              • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 20:59
                Dokańczając swoją wypowiedź... to chyba niestety będę musiała zrezygnować z
                nabiału przynajmniej na jakiś czas, a i tak starałam się ograniczyc. sad
                Cholerne uczulenia sad sad sad
                A Maleństwo zrobiło rodzicom prezent i 1,5godzinki w restauracji spało
                grzecznie smile
                Monidom - gratuluję dzielnego synka. Oby już nie potrzeba było żadnych zabiegów.
                Ania - z tym spaniem na brzuszku to jednak chyba pani doktor przesadziła. Nie
                wiem, może panikuję, ale tyle się pisze o tym, żeby Maluchów nie zostawiać na
                brzuszku śpiących (przynajmniej do momentu zanim ukończą 16tydzień życia), że
                jednak bym uważała. Do lekarzy i ich opinii jednak trzeba podchodzić z odrobiną
                nieufności, tak z doświadczenia mi wyszło. Oczywiście w ciągu dnia jak Maluch
                nie śpi to jak najwięcej leżenia na brzuszku, ale ten sen ... uncertain
                Yalu - wracajcie szybko do Polski, bo ta Hameryka i ichniejsze pomysły Was
                wykończą. 1000$!!!! boszzzz sad
                Ankamk - trzymaj się dzielnie. Życzę Ci, żeby Twój Synek jak najszybciej zaczął
                przesypiać nocki.
                Nela - jak Ty to robisz, że masz na wszystko czas???

                My na usg 9.11, a na szczepienie chyba 21.11. Narazie nie pieluchujemy szeroko,
                bo po badaniach w szpitalu zaraz po urodzeniu nie było takich zaleceń. Jak po
                usg będą to zaczniemy.

                Jak podajecie Dzieciaczkom wit.D3 i C??? Bo ja daję na łyżeczce, ale Nelka
                strasznie się krzywi i tym pluje. Jak jej dawać, żeby coś jej zostawało, bo mam
                wrażenie, że cała porcja spływa po brodzie. sad
                Gosia
                • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 30.10.05, 21:44
                  dziewczyny,

                  nie dam rady nadrobić zaległości w tym, co juz napisałyście - chryste, to już
                  200 wpisów smile))

                  nasze małe dzisiaj było po raz drugi kąpane (poza kapaniem w szpitalu) - po raz
                  pierwszy przez tatę (wczesniej pomogla nam polozna srodowiskowa) i zmeczone
                  zasnelo wreszcie. czy wy tez macie wrazenie, ze nikt was nie przygotowal na
                  macierzynstwo 25h na dobe??? moj brzdac odkad nauczyl sie ssac (hurra!!! udalo
                  nam sie po bardzo meczacej walce, kapturkach, herbatkach mlekopednych itp.) wisi
                  przy piersi caly dzien, ulozony do odbijania rozbudza sie i znowu chce cyca,
                  przystawiam go, on robi kupe/siku wiec rozbudza sie na przewijaku i chce znowu
                  jesc i ... tak na okraglo. paranoja jakas...
                  nie bedac matka nie wiedzialam nawet, ze mozna sie umyc w minute (razem z myciem
                  glowy) smile))

                  dzisiaj mialam pierwszy porzadny kryzys - ryczalam jak bobr - i nadal jestem
                  troche przybita, ale przynajmniej malenstwo spi smile

                  czy was tez tak bolalo i ciagnelo krocze po nacieciu??? ja karmie glownie na
                  siedzaco i czasami ma wrazenie, ze mi tam wszystko popeka; ciezko mi strasznie
                  znalezc sobie jakas wygodna pozycje. uff, ponarzekalam sobie i od razu mi lepiej smile

                  dodam tylko, ze nasz Jerzynek jest absolutnie przepiekny, a uczucie zakochania
                  we wlasnym dziecku niesamowite; chociaz latwo nie jest jeden jego usmiech (wiem,
                  wiem, ze spowodowany gazami w brzuszku smile ) rekompensuje wszystko.

                  nie wiem, jak szybko bede miala znowu okazje zajrzec tu do was, bo obdarowano
                  mnie dzieckiem, ktoremu nie wystarczam na pelnym etacie smile

                  sciskam was wszystkie najserdeczniej jak sie da,
                  Ania
                  • efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 00:32
                    Czesc dzewczyny,
                    rzadko piszę,raczej was obie czytam..miło tak by z Wami na oczekiwaniu i teraz
                    tu.
                    Goczis
                    ja swojemu synkoi wkraplam po prostu do buzi 2 kropelki witaminki D3.Kupiłam w
                    aptece zakraplacz i przed jedzonkiem/zazwyczaj jak maly krzyczy bo jest głodny/
                    to wkraplam mu do otwartej buźki.Cebion natomiast wkraplam na łyżweczkę z
                    mleczkiem i do buźki-bo to jest kwaśne.
                    Yalu,
                    współczuje 1000$ kuuuupa kasy.
                    Atk2001,
                    też karmiłam na siedząco i strasznie mnie szew bolał.Pierwszej nocy po porodzie
                    tak się"wygimnastykowałam" że rano w ogóle nie moglam usiąś na pupie.
                    Camilcia,
                    mnie też czasami nie chce sie z małym wychodzi. U mnie to jeszcze 4 pietro bez
                    windy, więc musz ę czeka na M. a on pracuje na zmiany, więc Kubuś o różnych
                    porach na dwór wychodzi. Wczoraj "zastrajkowaliśmy i w ogóle nie
                    poszliśmy "pooddychac".
                    Dziewczyny,
                    Mój malutki tez na początku, był aniołkiem z książki Tracy. Teraz mam
                    wrażenie,że przeistoczył się w diabełka. Dzisiaj 0d 18.00 do tej pory nie spał.
                    Dosłownie przed sekundą Małżowi udałosię go uspi. Koszmar!
                    A bylo tak pięknie...jeszcze parę dni temu sam usypiał w łóżeczku. Na domiar
                    złego ma coś w nosku. Nie katar-bo furczałby cały czas...przypuszczam że "kozę"
                    i nie może sobie z nią da rady więc się wścieka. Na dodatek jesteśmy 3 dzien na
                    nutramigenie , bo Kubuś miał przez parę dni rozwodnienie a potem wystapiła krew
                    w kupce i pediatra uznała że to uczulenie na mleko krowie...Boshe!!!
                    Mały nie robi teraz co prawda 6 kup dziennie rozwodnionych, ale 2 równiez
                    rozwodnione...Nie wiem co mam robi. Co prawda je normalnie...ale sama nie wiem..
                    Czasami wydaje mi się że jeszcze moment a się załamię.Straszna ze mnie
                    panikara. Najlepiej codziennie wzywałabym lekarza żeby sprawdzi czy wszystko
                    ok. Małż mnie opierdnicza że panikuję a ja...nie mogę inaczej i już. Chciałabym
                    żeby malutki spał i był zdrowiutki i...w ogóle...
                    No dobra...nie nudzę.
                    Trzymajcie się wszystkie mamuśki cieplutko i ucałujcie swoje maleństwa.
                    Pozdr
                    Ewa i Kubuś/ 5 tygodni/

                    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 09:05
                      cześć,
                      my wczoraj tez tylko na krótkim spacerku, najpierw samochodem, kiedy to nasze
                      latorośle szanowne zaczęły wspólnie ryczeć, z róznych powodów - my oboje
                      zaczęliśmy się w końcu śmiać, bo co zrobić...??!!
                      MAluch jakoś noc przespał, ale obudziliśmy sie wszyscy wg starego czasu, czyli
                      po szóstej rano. i znowu ten dzien wyda mi się koszmarnie długi, jak wczoraj.
                      Patrykowi jeszcze jakieś wycieki z pępka się zdarzają, krew, mam nadzieję, że
                      jest to ok, a połoznej jak nie było tak nie ma.
                      My dzisiaj znowu sami w domu, ale już coraz lepiej mi organizacja małej
                      dwójki smile Nawet od soboty przeczytałam 200 stron ksiązki, jeszcze mi połowa
                      została, czytam sobie odczas karmienia i w paru wolnych chwilach. TAki mój mały
                      relaksik.

                      Atk - Aniu, a próbowałas karmić na leżąco? Ja przy Oliwce, po nacięciu nie
                      dałam rady siadać tak szybko i karmiłam ją na leżąco, przynajmniej pupsko nie
                      bolało (mnie). Podziwiam, że Ty już siadasz i to z Jerzykiem.


                      Goczis - wyeliminuj ten nabiał, a zobaczysz, co się stanie. Miejmy nadzieję, że
                      jednak Anielka nie jest uczulona, tylko tak chwilowo wyszło. U nas były zielone
                      kupki u Oli, wyeliminowałam, nabiał i inne produkty, już w końcu prawie nic nie
                      mogłam jeść i nie miałam siły chodzić. Po czym wróciłam powoli do wszystkiego
                      i...przeszło jej dopiero wtedy. Dziwne.
                      Moja pediatra natomiast, ta z 6 dzieci, mówiła, że czasem dzieci poprostu robią
                      kupki zielone i nic się nie da z tym zrobic. Ale u Ciebie śluz, więc próbuj,
                      powodzenia i nie zagłodź się smile

                      Ewa - mam nadzieję, że u Kubusia z kupkami się sprawa unormuje. A z
                      zasypianiem...nasze dzieci sa chyba coraz ciekawsze świata, i przytulania do
                      rodziców stęskonione, więc same nie chcą zasypiac. Pierwsze bunty ??!!! wink

                      YAlu, Ameryka oszalała z tą kwota za znieczulenie!Współczuję! A to
                      ubezpieczenie niech coś trafi sad Życzę Ci chociaż dnia relaksującego przy
                      Twoich chłopcach, może sie wreszcie wyśpisz troszke i odpoczniesz jakoś, cuda
                      się zdarzają smile

                      Konczę, bo moje dzieci wzywają,
                      Pa
                      Ania (która nigdy nie przypuszczała, że będzie mieć dwójkę dzieci i jeszcze
                      zostanie z nimi sama w domu wink
                      • bozena122 Re:U ktorego bobasa przeciekaly pieluchy?????? 31.10.05, 09:23
                        wiem, ze czytalam takie posty o przelewajacych sie pieluchach, chyba Camilcia
                        to pisala. W zwiazku z tym mam pytanie, czy zmienilas pieluchy na wieksze?u
                        mnie w nocy dzis dwa razy przeciekalo mimo ze pampers zmieniony byl po dwoch
                        godzinach.

                        Ankamk - sprawdz, czy krem, ktorym smarujesz pupe dziecka nie zawiera
                        przypadkiem jakiegos perfumu, moj Maksiu mial to samo , kupilam w aptece
                        specjalna masc bez dodatku perfum i mu przeszlo.

                        U nas wysypka na buzi to zmiany hormonalne i lekarz mowil, ze to przejdzie

                        Yalu - a co z twoim ubezpieczeniem, dlaczego Cie nikt nie poinformowal, i co Ty
                        teraz zrobisz, bedziesz to placic, a jak tak to czy masz szanse na zwrot tej
                        kasy z twojego ubezpieczenia.Naprawde jestem w szoku.
                        • goczis Re:U ktorego bobasa przeciekaly pieluchy?????? 31.10.05, 09:45
                          Aniarad, my tez od 6 nie spimy uncertain i Nela raczej spac sie nie wybiera. Przy
                          karmieniu ndrabiam zalegle prasowki, ale za ksiazki tez sie chyba zabiore, tym
                          bardziej ze u nas jedno karmienie trwa i trwa i trwa.
                          Atka, sprobuj karmic na lezaco. Poloz sie na boku, synka tez na boku, zeby
                          buzke mial na wysokosci piersi, pod swoja glowe podloz poduszki i moze tak ci
                          sie uda, żeby nic nie bolało. Ja co prawda po cc, ale ze wzgledu,ze Neli nie
                          moglam na brzuchu polozyc, to przez 2 tygodnie tylko tak karmilam.
                          Co do robienia roznych rzeczy w "minute", to mozna jeszcze zjesc obiad
                          (oczywiscie zjesc, bo przygotowac sie nie da), uczesac+umyc, ubrac sie na
                          spacer itd. A kiedys to tyle czasu zajmowalo wink
                          Ewa - mam nadzieję, że wszystko dobrze będzie z tymi kupkami. Kurcze, czemu te
                          Maluszki muszą chorować sad

                          Wczoraj zjadlam tylko maslo na kanapkach i nie bylo tego galaretkowatego sluzu
                          w kupkach. Kurcze nie wiem, jak wyeliminowac caly nabial, ale pewnie
                          ograniczanie to na dluzsza mete i tak nie wyjdzie i trzeba bedzie wyrzucic
                          calos, chyba, ze to bylo po zcyms innym.
                          Pozdrowionka! Gosia
                        • winnie77 Re:U ktorego bobasa przeciekaly pieluchy?????? 31.10.05, 09:46
                          Już trzeci raz piszę. Mam nadzieję, że tym razem nie wykasuję, tak jak dwa razy przed chwilą.
                          Zapuściłam się ostatnio towarzysko, ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że całkowicie się
                          poświęciłam wychowywaniu dzieci - zwłaszcza jednego. No i muszę kończyć bo się obudził, i już chyba
                          nie zasnie. Potem się odezwę.
                          Pozdrawiam i życzę miłego, spokojnego dnia
                          Agata
                        • camilcia Re:U ktorego bobasa przeciekaly pieluchy?????? 31.10.05, 11:05
                          Bożena, zmieniłam pieluchy na większe i okazało się że są za duże smile tzn są za
                          długie i nie zabezpieczają dobrze dookoła udek, wróciłam do mniejszych, jest
                          ok, chociaż czasem się zdarzy jeszcze jakiś wyciek, nie wiem od czego to zależy?
                          • camilcia Re:U ktorego bobasa przeciekaly pieluchy?????? 31.10.05, 11:11
                            Agata, czasem mi się też wykasuje, a częściej Majcia mi coś wciśnie wink
                            Gosiu, z nabiałem jest tak, że uczulenie wychodzi na zasadzie kumulacji,
                            zresztą z wieloma produktami jest tak, tzn jesz i jesz i nic a u dziecka się
                            jakoś gromadzi i nagle się uczula. np po 2 miesiącach, u naszych dzieci śluz i
                            zielone kupki to raczej niedojrzałość układu pokarmowego, jak zjemy coś nowego
                            lub cieżkostrawnego to dzieciaczki tak reagują.
                            oczywiście zawsze warto zapytać pediatry, ale często jest tak, że idą na
                            łatwiznę, matka nic nie je albo dziecko przestawia na sztuczne (nieraz bardziej
                            uczulające niż matczyne) a dziecko dostaje zyrtec i elocom albo jakieś
                            sterydowe maści i wtedy się dopiero zaczyna problem na zawsze z dzieckiem na
                            siłę uznanym za alergiczne.
                            • camilcia Re:Atka wreszcie z nami :) 31.10.05, 11:16
                              Atka, witamy wreszcie u nas smile synuś prześliczny, własnie oglądałam, Ty też
                              super wyglądasz
                  • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 12:26
                    goczis,

                    może poszukaj w sklepach ze zdrową żywnością jakichś produktów bezbiałkowych
                    (czy jak one się tam nazywają); możesz też spróbować takich wegetariańskich
                    specyfików na mleku sojowym (chociaz podobno z soją należy uważać, bo też
                    potrafi nieźle uczulić - oj, niełatwo mi będzie z tą moją wegetariańską dietą).

                    co do przeciekających pieluch, to u nas super sprawdziły się huggies'y newborny
                    - nie przeciekają wogóle, ale za to często jak odkrywamy małemu pieluchę to nas
                    obsikowuje (nawet nie zdążamy go przykryć, bo to podobno reakcja na ochłodzenie).

                    ja z niecierpliwością czekam na pierwszą wizytę u pediatry (w najblzszy piątek)
                    i pierwszy spacerek - zazdroszczę wam, że już śmigacie po dworze z maluchami.

                    mój berbeć też ma świszczący oddech - zakraplam mu po prostu sól fizjologiczną,
                    a w piątek zapytam pediatry, czy robić coś jeszcze.

                    mam jeszcze problem z ropiejącym oczkiem - sól fizjologiczna średnio pomaga.

                    wczoraj zaczęłam karmić na leżąco chociaż jakoś tak bardziej bolą mnie potem
                    piersi i trudniej się małęgo przsytawia bo mniejsze jest pole manewru smile
                    zobaczymy, co będzie dalej.
                    czy wy miałyście od razu ściągnięte wszystkie szwy z krocza? bo mi położna
                    zdjęła tylko te z zewnątrz, a zostawiła chyba ze dwa w środku - jak zadzwoniłam
                    do szpitala, to kazali mi przyjechać, jeżeli po kilku dniach się same nie
                    rozpuszczą. a jak to było u was?

                    pozdrawiam,
                    Ania
                    • efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 13:00
                      Cześc dziewczyny,
                      ufff Kubuś marudzi, kupy-dzisiaj juz 2 znowu rzadkie...nie spał od 7.00 w
                      ogole. Dopiero przed chwilą zasnął i śpi niespokojnie.Chyba ma katar który
                      ścieka mu do środka i żadne sole fizjol.nie omagają ,nie chce sie rozżedzic
                      żeby go ściągną...Zwariuję chyba. Dla własnego konfortu psychicznego pójdę z
                      nim dzisiaj do lekarza żeby go zbadał, bo już mi sie uroilo że to uszy może
                      albo gardło go boli. M. na mnie krzyczy że panikara jestem. Może i jestem, ale
                      jak pojdziemy się zbadac to przynajmniej się uspokoję.
                      Bozena 122
                      U mojego Kubusia Huggiesy newborny przeciekały po bokach/jeszcze w szpitalu je
                      miałam/, W domu testowalismy Pampersy i to samo.W nocy musiałam go naokrągło
                      rzebiera bo sikał sobie pod pachy.A teraz kupiłam pieluszki z Rossmana 2-6kg
                      bordowe PREMIUM i...problem znikł.,.Jak mały spał 5-6 godz. w nocy/piękne to
                      były czasy, teraz niestety czas sie skrocił/ nie bałam się że przecieknie w
                      Rossmanie.W Pampersach jakco 2-3 godz. w nocy nie przebrałam, to zasikany był
                      na bank, albo pielucha sucha a pod pacha mokro.
                      Tak że polecam pieluszki z Rossmana. Ja wiem że już innych nie kupię. Tylko
                      koniecznie BORDOWE PREMIUM bo one są bawełniane. Są jeszcze żółte ale te sa
                      ceratowe.
                      Goczis,
                      Qurcze współczuję że ty biedna na kanapkach z masłem ciągniesz...chociaz
                      pewnie "wciągałabym" suchy chleb jeśli pomogłoby to mojemu małemu na kupki.
                      Nela12
                      Mojemu maluszkowi tez uszka sie zawijają...Tak strasznie się kręci. Myślałam o
                      jakiejś opasce może??? Bo zaczyna wygldac jak elfik z "Władcy Pierścieni" - no
                      albo jak diabełek hihihi-co wspólgrałoby z jego obecnym charakterkiem.
                      Dziewczyny karmiące piersią,
                      podziwiam was strasznie. No cóż...ja niestety na butelce i problemy innej
                      natury.
                      Pozdraiam was wszystkie bardzo gorąco.
                      Ewa i Kubuś/5tyg/
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 10:57
              ale tu ruch!
              będę odpisywać na raty bo nie spamiętam na raz
              gosiu, my z Szymusiem, zresztą z majcią też, chodzimy wszędzie gdzie musimy
              albo mamy ochotę, mały był już z nami 2x na basenie i raz na wyprawie
              całodniowej do W-wy, supermarket itp, nie uważam że zwariowaliśmy, chociaż moja
              znajoma urodziła 4.10 i jeszcze nie byli na spacerku, jak komu wygodnie.

              yalu, ja w usa zwichnęłam nogę (dosyć poważnie) i nie byliśmy pewni co się
              stało, pojechaliśmy do szpitala, obsługa super i ... prawie 500$ rachunek,
              taaa.... no ale nie zapłaciłam tego, moja kuzynka pracowała w firmie
              rozliczającej rachunki szpitalne i powiedziała, że oni mają założenia, że ileś
              tam rachunków nie zostanie zapłacone. może napisz pismo, że nie pracujesz,
              dzieci na utrzymaniu, ubezpieczenie miało pokryć i miej to gdzieś. nie dziwię
              się, że jesteś zła.
              • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 12:01
                hejsmilesliczne te wasze dzieciaczki-emma fotogieniczna straszniawinkczekam na
                wiecej zdjecsmileno niestety moje maluchy tez wczesniej wstaly-starszy 6,30-
                mlodszy stekal od 5 ale mial pieluche pelnasadw dzien spi coraz mniej-swiat
                oglada i tylesmileczasem cos pomarudzi-ale jak nie placze nie lece odrazu(jak to
                bylo z pierwszym dzieckiem)czasem sam zasypia po godzince,czasem troche possie
                i odkladam go i spismilea jak spi to prasuje sobie,albo cos ogladam-jak niespi
                tylko lezy odkurzam obiad gotuje-a starszy wiecej sam sie bawismilejakos godze to
                wszystko -NARAZIE!teraz starszak z tata poszli wiec sopkujwinktak mysle co zrobic-
                bo malemu 6tydz leci i gdy spi to ciagle mu sie uszka zawijaja!w muszelkesadboje
                sie ze takie odstajace bedzie mialsadw mieszkaniu mam 21-22c wiec chyba za
                cieplo nawet na cienka czapke!?na dworek w welurkowej chodzimy-moze z kolei za
                cienka?sama juz niewiem w ostatnim ,,mam dziecko''jak wyczytalam jak powinno
                sie teraz dziecko na spacer ubierac-to moje zdecydowanie za cieniutko ubieramsad-
                dobra nie marudze-papasmileps, jakich laktatoro uzywacie ze udaje sie wam tyle
                mleka sciagac?!
                • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 15:27
                  Cześć,

                  no a my mamy chyba następny problem - Mały już któryś raz z kolei po jedzeniu
                  wyrzuca z siebie mleko fontanną - na początku świeże a pod koniec już serek sad
                  fakt faktem, że zwykle je bardzo niespokojnie, rzuca się przy tej piersi i je b.
                  często ale nie wiem czy to może powodować takie wymioty (ulewa też za każdym
                  razem ale to już spokojnie wypływa). no a po wszystkim to nie wiem co robić bo
                  ciemiączko się zapada więc przydałoby się napoić ale jakoś mi się to nie widzi
                  zaraz po wymiotach. no a poza tym to parę razy w ciągu doby ma takie trudne
                  godziny kiedy się cały pręży, czasem wrzeszczy (to wiem, że kolki) no ale jak po
                  czymś takim usadzi 1-2 czasem więcej kup (ładne, bez śluzu) pod rząd to chyba
                  powinny przejść te bóle brzuszka? a on ma dalej ... już całkiem głupieje i nie
                  mam za bardzo jak zwrócić się tutaj do lekarza bo oni to olewają brzydko mówiąc
                  no ale nie wiem czy to może czekać 4 tyg. (tyle zostało do wyjazdu stąd). Qrcze
                  czemu to wszystko musi być takie trudne...
                  Efka - co rozumiesz przez rozwodnione kupki bo może kupki tego naszego też nie
                  są ok tak jak mi się wydawało? mój jak zrobi (min. 3-4 na dobę) to idzie to z
                  taką wodą (która potem wsiąka w pieluchę) i to ma konsystencję rzadkiej
                  jajecznicy albo musztardy.

                  Aniarad - rozumiem reakcję (tzn. ten śmiech) u nas jak obydwaj zaczynają koncert
                  a każdy na swoją nutę to oszaleć można.
                  A smarujesz ten pępek jeszcze alkoholem? my w końcu przestaliśmy i podkrwawianie
                  ustało (w sumie alkohol działa rozkurczowo o ile się nie mylę więc może to stąd
                  ciągłe podkrwawianie).
                  U nas pampersy przeciekały i przerzuciliśmy się na huggiesy. na razie ok.
                  przesika tylko wtedy (zwykle pod pachę) jak za luźno zapnę.
                  Bozena - u nas małego też obsypało i ma tego coraz więcej (taki trądzik na
                  pierwszy rzut oka) lekarz powiedział to samo co Tobie ale coś mi się to nie
                  podoba. na wszelki odstawię te jogurty co zaczęłam ostatnio jeść i zacznę mu
                  przemywać buzię rumiankiem (bo to chyba nie kwestia kosmetyków skoro sypie tylko
                  na buzi) bo tak jak Kamila pisze - lepiej nie wyjeżdżać od razu z maściami
                  przeciwalergicznymi i to jeszcze ze sterydami (wogóle na buźkę dziecka nie
                  powinno się dawać maści ze sterydami bo skóra może potem zostać taka brzydka -
                  no chyba że nie ma wyjścia ale to też najmniej jak to możliwe aplikować).
                  Atk - z mlekiem sojowym rzeczywiście trzeba uważać - nam przy pierwszym dziecku
                  zalecili takie jak uczulił się na krowie i mało brakowało a źle by się to
                  skończyło (i nie jest to odosobniony przypadek - kilka koleżanek miało podobne
                  doświadczenia).
                  Dziewczyny współczuję z tymi uszkami (ciekawe czy nas to też tym razem dopadnie)
                  - przy pierwszym też cały czas uszka poprawiałam i zastanawiałam się jak je
                  "przykleić" do łebka wink
                  Nela - masz dziewczyno siły nie ma co smile i świetnie sobie organizujesz czas smile
                  a to jak teraz powinno się ubierać dziecko na spacer? bo my też zakładamy tylko
                  welurową czapkę na pole ...

                  A z tym ubezp. tutaj to chyba oszalejemy. Odkąd tu jesteśmy to same przeboje.
                  Wykłóciliśmy się już o 900$ w sumie ale dalej są problemy a niby ubezp. super
                  (płacone z jakieś vipowej urzędowej fundacji) - oni pewnie tak sobie pogrywają z
                  nadzieją, że naiwni i obcy tutaj zapłacimy ale niedoczekanie ich! na razie nie
                  zamierzamy nic płacić bo warunki ubezp. jasno mówią, że poród jakikolwiek by nie
                  był pokrywają w 100% i napsujemy im krwi tyle samo co oni nam.
                  ok ale sie rozpisalam. sorki.pa. pzdr
                  • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 16:03
                    hejsmileyalu z ta czapka to okismiletyle ze ja na body dl.rekaw zakladalam
                    kaftanik+polarkowy sweterek-potem do spiworka,i pokrowiec na wuzek!a powinno
                    byc jeszcze albo kocyk,albo dodatkowe ubranko!-ale jakie?mam z tym problem-
                    przecierz dziecko jak mumia bedzie sie czulosadwlasnie jak ma dl body to tylko
                    spiochy-no a jak z krutkim rekawem,jak na to kaftanik to za cieplo !wiec z
                    krudkim nie urzywamy w domu ,bo jak je zakladac?w nocy tez malemu churczy w
                    nosku-to pokarm ulany-odbity!nie katarek!z jednej piersi po karmieniu sciagam
                    60ml tylko-maly to wytrabi to nic dla tego glodomorkasmilemoj bratanek mial takie
                    chlustanie po jedzeniu,to niedojrzalosc przelyku,i i cos tam jeszcze, choc
                    uciazliwe wkoncu mija!-pa lece bo glodomor jeczy
                    • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 16:38
                      my też mamy huggies newborny i to przeciekanie to chyba kwestia złego zapinania
                      bardziej niż złej pieluchy.
                      laktator mam avent po majci jeszcze nie używałam tym razem, ale już w środę idę
                      do pracy i muszę ściągnąć
                      yalu, Majka nie ulewała ale zdarzyło jej się parę razy tak chlusnąć że mnie
                      nieźle wystraszyła, nie pamiętam co wtedy mówiła pediatra, więc chyba nic
                      poważnego bo bym pamiętała, a Szymon ulewa czasami.
                      • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 16:43
                        ubieram na spacer w body z krótkim, bluzeczka z długim, spiochy, skarpetki,
                        czapeczka bawełniana, śpiworek polarkowy z kapturkiem, tak do wózka w którym
                        mam śpiworek taki wózkowy tzn spód i góra zasuwana, gondolka sztywna z budką.
                        chyba mu ciepło bo śpi zawsze na spacerze.
                        ja wczoraj testowałam mleko sojowe rano i mały ok, Maja np je wszystkie
                        produkty mleczne, serki itp a mleka nie może bo od razu plamy ma, a sojowe
                        super toleruje a po deserkach plamy ??? może to zasługa jakiegoś konserwantu
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 15:17
      hej, jany, tyle wpisów, że nie spamiętam co miałam zamiar odpisac , a nie mam
      czasu na robienie notatek.
      Jesli chodzi o laktatory - nie używam narazie, jeszcze nie mam potrzeby, ale
      mam po Oli jakis reczny, choć nie bardzo lubię ściąganie mleka w taki sposób.
      Bola mnie po tym brodawki, a przy Oli, nasciągałam się tego mleka z trudami
      wielkimi, a ona i tak nie chciała go tknąć z butli sad

      polozna dzisiaj do mnie zadzwoniła, żebym odebrała recepte na D3 i , z
      powiadomieniem, że odweidza mnie w tym tyg, ale nie da rady dziś. Dobra,
      poczekamy...
      Atka, mi po nacięciu załozyli szwy rozpuszczalne, więc wchłonęły sie nie wiem
      nawet kiedy.
      I cóż, maluch wyje, więc dokoncze potem, jeśli mi się uda.
      Pa, Ania
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 15:26
      oo, bujnęłam go 2 razy i przestał płakać, może zaśnie...
      My dzisiaj we trójkę (ja i dzieci) bylismy w przychodni po tę receptę, w aptece
      i po tym jak kręgosłup wyszedł mi z zawiasów od noszenia Syna w nosidełku, od
      samochodu do tych miejsc, przyjechałysmy do domku i wpakowalam go do wózka i
      znowu na spacerek. Taka piękna pogoda. Ale po przyjściu była katastrofa -
      wszyscy głodni, Patryk syrena, Ola domaga sie poidorowej i mi tez juz burczało
      w brzuchu (albo w cycach wink. Ale ogarnęłam to jakoś. Ufff. Teraz juz nie mam
      jednak siły, niech ten MAłż mój wraca do domku..................

      PAmpki raz mi przeciekaja, raz nie, ale juz nie po pachy od kiedy mocniej
      zapinam. Huggies newborn - za małe na Patryczka, i piorę i prasuję wciąż.

      Kamila - ja tez małego targam ze soba gdzie musze sie ruszyć, bo nie zawsze
      jest go z kim zostawić, a musimy różne sprawy załatwiać. Niech się
      przystosowuje chłopak do życia smile

      No , teraz to już biegnę, bo syrena się Patowi małemu włącza jednak znowu.

      Pozdrowionka,
      Ania
      • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 16:31
        Hmm... co do ubierania, to ja ubieram podobnie jak Nela - body z dł rekawem,
        bluzeczka, spiochy, polarkowy (cienki) kombinezonik i zawijam w rozek i do
        wozka. Czapeczke ma taka cieplejsza, ale nie wiem co to za tkanina (taka
        czapeczkowa wink) Mowicie, że to za zimno??? Ja sprawdzam zawsze czy ma buziaka
        cieplego i czy karczek cieply i jak narazie bylo ok. Moze powinnam tez ja
        cieplej ubierac.

        Co do tego jedzenia, to sama juz nie wiem. Jem warzywa i chleb i gotowany schab
        i wstretnego kurczaka gotowanego. Niby nie chcialam przesadzac z ta dieta, ale
        skoro cos jej nie sluzy sad A moj Maz - klopsiki z pieczarkami na obiad... sad

        Nelka postanowila dzis jesc krocej (tak po 20min)ale czesciej. Nie wiem, czy
        ona sie nie najada? Nie wiem ile ona tam je, jak dziamdzioli i dziamdzioli ta
        moja piers. Moze za slabo ssie albo cos. Do lekarza na wazenie dopiero za 3
        tygodnie i pewnie dopiero wtedy sie dowiem, czy to stworzenie sie najada
        efektywnie.
        Ciezki zywot matki karmiacej uncertain No ale nie narzekam, zawsze mogloby byc gorzej.
        Pozdrawiam! Gosia
        • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 16:43
          hejsmilegoczis to chyba tak w sam raz z tym ubieraniem-tylko czym czlowiek wiecej
          czyta-tym bardziej glupiejewinkja chyba tez na diete musze przejsc-maly olek
          niema-ale moja waga w miejscu stanela!!!o rety a 10kg na plusie!smile-papa
          • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 17:33
            qrcze mam nadzieje, że to chlustanie to nic poważnego ale znowu mu chlusnęło i
            to już po drugim karmieniu pod rząd. martwię się o przerostowe zwężenie
            odźwiernika bo to się leczy chirurgicznie sad a ten kraj tutaj taki dziwny jest
            no i ten wyjazd za 4 tyg. a jakby zabieg był potrzebny to jak potem lecieć pół
            świata, no i samochód właśnie sprzedaliśmy i jesteśmy że tak powiem brzydko
            udupieni normalnie w przerażenie zaczynam wpadać sad

            a jeżeli chodzi o ubieranie: w mieszkaniu zakładamy body bawełniane z krótkim
            rękawem albo takie cieniutkie body bawełniane z długim plus pajacyk bawełniany
            (śpi pod kocykiem polarkowym), a na spacery na to wdzianko welurkowe, cienki
            kombinezon polarowy i przykrywamy kocykiem ..no i welurowa czapeczka

            Nela - ja na ścisłej diecie, od 3 tyg. śpie po 2-3 godz. na dobe, zaiwaniam od
            tygodnia sama przy dwójce a Małego trzeba prawie non stop nosić bo ma kolki,
            żyję w cholernym stresie bo mamy mnóstwo załatwień, 24 godzinną podróż z półtora
            miesięcznym wtedy dzieckiem za 4 tyg. i górę piętrzących się kłopotów ... a waga
            też stanęła w miejscu i też jakieś 10 kg na plusie (chociaż i tak dobrze, że
            pozostałe 18 kg które nastukałam w ciąży poleciało)

            ech już nie przynudzam.

            Goczis - trzymaj się jakoś na tej diecie smile co prawda ja pewnie na podobnej ale
            przez to wszystko wogóle nie mam apetytu i się zmuszam do jedzenia jak mi już
            słabo i w sumie mi wszystko jedno czy i co jem sad
            • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 31.10.05, 19:29
              Dolaczam sie do przeciekajacych Pampersow.Ja rozumiem, ze u chlopcow to moze
              czasem leciec wysoko, ale czemu moja Nelka miala mokry bodziak az po
              pachy??? uncertain Nie wiem jak on to zrobila. Porazka z tymi pieluchami.
              Gosia
              • agatka_m26 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 12:50
                Melduję sie juz jako mama rozdwojona
                Tomek urodzil se 24 października o godz 14:00
                waga 3190gram wzrost 57cm
                niestety skonczylo sie na cesarce bo maly sie w pepowine zawinął (2x dookola szyi)
                na szczeście wszystko sie dobrze skończyło choc najedlismy się stracha.

                Jak sie z tym wszystkim ogarne i zaklimatyzuje to bede częsciej do was zaglądać.

                pozdrawiam
                • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 14:28
                  agatko - wszystkiego najlepszego, duzo zdrowka i grzecznego synusia!!!

                  yalu - dziewczyno, trzymaj sie tam w tej Ameryce, ja Ci zycze, zeby te 4
                  tygodnie zlecialy jak jeden dzien. Doskonale Cie rozumiem, tez jestem sama z
                  dwojca, zadnej mamy do pomocy, doslownie nikogo, a latanie po urzedach z
                  fotelikiem samochodowym na ramieniu, dzieki Bogu mam juz za soba. I to tez bylo
                  wszystko na mojej glowie.
                  A co do ulewania, moja Daria to byla jak fontanna. Doslownie po kazdym
                  karmieniu to lecialo z niej jak z kranu. Juz sie martwilam, ze z dzieckie cos
                  nie tak, ale pilnowalam pozniej przy kazdym karmieniu (nawet w nocy) zeby jej
                  sie odbilo i trzymalam ja pionowo. Z biegiem czasu sie to unormowalo.
                  A moze twoj synus wyczuwa twoje zdenerwowanie?
                  Laski sprobujcie jesc teraz zamiast gotowanego duszone mieso.
                  Spadam bo Maksiu...
                  • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 15:59
                    Qrcze,nie było mnie tu troche i mam gigantyczne zaległosci. Znowu nie wiem co
                    mialam komu odpisac, a notatek robic nie moge,bo synus wisi na rekach. Oj
                    przytulacz jeden, nasłodszy. Rozpuscila juz mamusia,oj rozpusciłasmile))

                    Yalu - piekna to ta Hameryka nie jest, ani troche. Wprawdzie u nas tez syf ale
                    jakis taki swojski, łatwiejszy moze do ogarniecia...

                    Nela - ile Ty masz tego pokarmu??????? Ja wczoraj sciagnelam 50 ml,a maly tylko
                    z tej pieri dopil troszke i wydawalo mi sie,ze to duzo....sad

                    Bylismy u pediatry z tymi krwawymi plamkami i okazało sie,ze to jest normalne
                    odparzenie. Podobno naskorek cieniutki i sie zdarł. Ja sadzilam,ze odpazenie to
                    te czerwone chrostki i zadowolona,ze po sudokremie schodziły, a tu taki klops.
                    Dostalismy jakas masc i lekarka kazała smarowac tormentiolem, ze niby taki
                    mocno pokrywajacy skore - i faktycznie pomaga.

                    Atk - sliczne dziecie i Ty jak zawsze taaaaka pogodnasmileJa tez jestem
                    wegetarianka i nie stosuje jakiejs specjalnej diety. Co do szwow to zewnetrzne
                    sciagwli mi po 6 dniach (niestety jak na mnie za szybko bo skora nie złapała i
                    teraz mam brzydka blizne) a wewnetrzne zostały i "urodziła" je po 3 tygodniach.
                    Nie wiem czy to normalne,dowiem sie dopiero jak pojde do kontroli, a to dopiero
                    za ok tydzien. Zazroszcze,ze tak szybko siadasz. Mnie sie udało tylek posadzic
                    dopiero po ok 3 tyg. Moze od wielkosci naciecia to zalezy, a moje jest
                    gigantycznesad

                    Beniaminek ma chrostki na buzi ale jak pytalam wczoraj lekarki to powiedzila,ze
                    ona by tego na razie nie ruszała,bo czasem wrazliwa skora noworodka tak reaguje-
                    cokolwiek to znaczy.

                    Maluszka na dwor ubieram tak na wyczucie. Kaftanik lub bodziak z długiem
                    rekawem,spioszki na to polarkowy dresik i do 2 polarkowego lub welurkowego
                    kobinezonu. Jak były te zimniejsze dni to przykrywałam kocykiem.

                    Z waga tez nie za dobrze. Ten swietny,szybki spadek mam juz chyba za soba (-
                    12). Teraz jakby staneło, niestetysad i +4 zostało, a ze ciuchy nosiłam zawsze
                    dopsaowane, to jest problem. Tak jak w ciazy łaze w jednym i tym samym. Cholera
                    mnie juz bierze, bo zima idzie i w jeansy przydało by sie wejsc bez rozpietego
                    guziora!

                    Pozdrawiam serdecznie



                    U mnie spadek wagi
                    • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 17:45
                      hejsmilewrocilismy ze cmentarza-a na dodatek wczoraj moja babunia zmarla:
                      (prababcia moich dziecisad((co do pokarmu myslalam ze 60ml sciagniete to malo
                      bo:kamil to wypil blyskawicznie i ryk ze nie nadazylam cycka wyciagnacwinkfakt on
                      sie najada w 10-15min,ale niewiem ile tego wypija bo czasem az mu bokiem
                      leci ,i sie zachlystuje czestosmilea zawsze mialam male piersi i myslalam co
                      bedzie z karmieniem?smileale chyba sie najada bo niezle sie mu przybiera-dobrze ze
                      na piersi utuczyc nie idzie-pierwszy syn jak pulpet wygladal-zgubil wszystko-
                      ten tez juz sie niezle ma-zreszta wklejam zdjecia nowe-mozna zobaczyc-a na
                      szczepienie w piatek to zobacze ile przytyl w ciagu 2tyg-pozdrawiam papa
                      • yalu Agatka_m26 01.11.05, 19:09
                        serdeczne gratulacje Mamusiu smile dużo zdrówka dla całej Rodzinki, szybkiego
                        powrotu do formy dla Ciebie i spokojnej, grzecznej Pociechy smile

                        szkoda, że skończyło się cesarką ale najważniejsze, że wszystko w porządku i
                        lekarze nie ryzykowali porodu naturalnego. Mam nadzieję, że w miarę dobrze się
                        już czujesz. pzdr.
                      • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 19:24
                        Ania to te kłopoty po porodzie dalej się za Tobą ciągną biedaku? mam nadzieję,
                        że to już końcówka przejść. Mój Daniel chyba niewiele odbiega od Twojego
                        Beniaminka z zachowaniem sad a pierwsze dziecko miałam takie spokojne - ech
                        rozmarzyłam się wink

                        Nela - wyrazy współczucia. ja to dopiero teraz przypomniałam sobie jaki dzisiaj
                        dzień w Polsce bo tutaj dzień jak codzień. qrcze już 3 rok nie byliśmy na
                        cmentarzu tak nam się życie poskładało sad

                        Bozena, Nela - no z tym ulewaniem/chlustaniem to wczoraj nieźle się wystraszyłam
                        - pierwszy niby ulewał ale tylko kącikiem ust a ten wczoraj fontannę na 30 cm w
                        górę. pilnuje teraz bardzo żeby go dobrze odbić i nie przeciążać brzuszka po
                        karmieniu no ale czasem się nie da jak usadzi kupę zaraz po sad mam nadzieję, że
                        się to uspokoi. a poza tym strasznie go obsypało i to raczej nie jest trądzik
                        niemowlęcy - coraz bardziej przypomina to skazę białkową sad wyeliminowałam już
                        wszystko co podejrzane z diety i odczekam jakiś czas ... ale jak to nie zejdzie
                        to się poddaje i przechodzę na nutramigen (przy poprzednim dziecku walczyliśmy o
                        karmienie 9 miesięcy, katowałam się dietami a i tak to nic nie dało - sypało go
                        po wszystkim i do tej pory np. skaza białkowa nie przeszła (nawet jogurtu czy
                        loda nie zje bez wysypki) a teoretycznie powinna ustąpić w wieku ok 3 lat sad

                        ok kończę i może za jakąś robotę w mieszkaniu się wezmę bo chwilowo przysnął i
                        chyba nie mogę już dłużej przeciągać relaksu przy komp. wink

                        pzdr. dla wszystkich

                        • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 01.11.05, 21:16
                          Agatko, gratulacje!

                          nelka nie strasz mnie, bo ja jutro do pracy wieczorem na 2 godzinki i właśnie
                          ściągnęłam 100 z prawej i mam nadzieję, że to wystarczy. btw - nie czułam wcale
                          napływu pokarmu przy ściąganiu, jak karmię małego to czuję aż mnie rwie w obu
                          piersiach, a tu nic a i tak stówka szybko zeszła, nie wiem ile on musi zjadać
                          jak czasem z jednej piersi zje i z drugiej a leci mu tak, że się aż zakrztusi
                          nieraz.
                          laktator załapał po paru razach, musiałam sprawdzić gdzie łapie powietrze,
                          okazało się że ten okrągły gumowy 'koreczek' czy jak to nazwać był niedokładnie
                          wciśnięty

                          mieliśmy wieczorem niezłą akcję, mały cały dzień przy piersi, prawie nie spał,
                          co usnął i go odłożyłam to ryk, szukał jak jakiś maniak smile skutek taki, że mało
                          mu brzuch nie pękł a ten żarłoczek jeszcze łapał i mu leciało więc się darł w
                          niebogłosy, Maja zaczęła płakać że jej przykro że on płacze... uncertain niewiele
                          myśląc wyparzyłam zapasowego Majci smoczka - Szymon załapał za pierwszym razem,
                          maja szczęśliwa że braciszek z jej 'moniem' i za chwilkę oboje słodko spali.
                          taaaa... jutro lecę po małe smoczki i to by było na tyle z moich nadziei
                          wychowania synka bez smoka wink

                          yalu, coś mi się wydaje że małemu się udziela Twoje zdenerwowanie i jak tylko
                          wrócicie to będzie spokojniutki
                          • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 08:47
                            Gratulacje dla Agatki smile

                            Yalu, mój Patryk tez ulewa duzo, miał tez parę chlustów ale nie takich na 30
                            cm, mniejszych. Ale mnie to również przerazało kiedy sie tak Oli kiedys
                            zdarzyło, miejmy nadzieje, ze to minie u Twojego Danielka jak najszybciej.

                            Kamila - po przeczytaniu Twojego postu postanowiłam wyparzyc nowego smoczka i
                            (juz to zrobiłam) i w przypadku kolejnych zachowań, bardzo podobnych do
                            zachowania Twojego Synka, które opisałaś dostanie smoka, bo nie daje rady
                            dzisiaj. Od 4 rano mały mi szaleje. Zasypia na troche i znowu, chce wisiec na
                            cycu, ale przy okazji sie rzuca, pręży. Hmmm, zjadłam wczoraj na oiad kotlecika
                            smazonego, może to przez to... Ale bardzo jestem niewyspana i przez to trochę
                            skwaszony mam nastrój. Mama moja własnie podała wnukowi smoczek - ale nie chce
                            go sad(((( No to ładnie.

                            Idę z pomoca do nich,
                            Miłego dnia,
                            Ania
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 08:54
      hihi, mały juz załapał smoka i...się uspokoiła wreszcie smile))))))))))))
      I tak wytrzymał bez niego dłużej niż jego siostra.
      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 09:40
        Dla Agatki gratulacje, bo wczoraj mi umknełosmile Duzo zdrowka dla obydwojga i oby
        sie chowało zdrowo. Twoje dziecie przyszło na swiat w moje urodzinysmile)

        Aniarad - masz super organizacje,ze przy dwojce dzieciaczkow jeszcze ksiazki
        dajesz rade czytac.

        U mnie niewiele czasem da sie zrobic,bo mluszek nauczył sie na rekach. Teraz sa
        tylko rece i rece. Najgorsze,ze zasypia tez na rekach. Wtuli sie, zrobi sie
        bezwładny i zasypia twardym snem, na rekach oczywiscie. Po odlozeniu do
        lozeczka oczy jak spodki i syrena...sad

        Dzisiaj pierwsza noc po 4 dniowej przerwie, gdzie musiałam sama juz wstawac,bo
        M na delegacje wyjezdzał. Beniaminek miał jednak nad mamusia litosc. Wstawac co
        prawda co 2 godziny ale najadał sie i spał, bez specjalnego noszenia i placzu.
        Nawet nocne przewijanie zaliczylismy bez specjanych historii. Troszke nad ranem
        pomarudzil ale do wytrzymania.Oj gdyby tak mogło byc zawsze....mmmmmmmmmm
        pomarzycsmile
        Nadrobił za to rano na przewijaku. Jak sciagnełam pieluche i pupka sie troszke
        przewietrzyła, to poszły 3 kupki. Od 2 pierwszych ocalilam spioszki ale ta
        ostatnia to juz sama woda i efekt taki,ze on cały i nawet skarpetunie
        zasmolonesmile

        Co do ulewania, to leci mu tak czasem bokiem. Fontanny poki co nie było i mam
        nadzieje,ze nas to ominie.

        Dziewczyny mam pytanie. Piszecie,ze podajecie maluchom Vigantol i jeszcze
        jedno. Chcialam wlasnie zapytac o ten drugi specyfik, co to jest? Bo mnie
        pediatra niczego takiego nie zapisała.

        Kolejne dwa dni bede sama na posterunku, az sie boje jak to bedzie,zwłaszcza z
        tym noszeniem na rekach. Qrcze a jak nie dam rady?...

        Pozdrawiam serdecznie
        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 10:42
          Nela- wyrazy wspólczucia. Trzymaj sie dzielnie.

          Agatka - gratulacje!

          Aniela nie spi od 5 rano sad ledwo widze na oczy. Ziewa, kreci sie, ja ja nosze
          tule, odkladam, karmie i nic... jak nie spi tak nie spi.

          Yalu - zycze Ci,zeby po powrocie do domu wszystko się uspokoiło.

          Aniarad, Camilcia- ja bym chciala, żeby moja Maluśka ssała smoczka, a ona nic
          chce. Ma odruch wymiotni i tyle.Kupiłam jej już o innym kształcie i pierwszy
          dzien dala sie oszukac, a potem juz klapa.

          Moje Dziecię tez glownie na rekach zasypia. Metoda z zaklinaczki nie skutkuje.
          Jak sie ja odklada zanim zasnie, w fazie mrugania oczkami, to od razu oczy jak
          spodeczki i o snie mozna pomarzyc. Kiedys caly dzien z nia tak walczylam i caly
          dzien nie spala uncertain

          Hmm, co do ulewania, to Nela ulewa, jak sie ja odbija, jak sie nia kreci,
          podnosi itd. Wiec jak ja karmie na lezaco, to w ogole jej nie odbijamy, jak na
          siedzaco, to tez staram sie ja potem odlozyc do lozeczk (jak zasnie) bez
          odbijania. Jak ja odijalismy to dostawala czkawki, rozbudzala sie, denerwowala
          i z glowy min. godzina na usypianie, ew. godzina do nastepnego karmienia. Takie
          dwie fontanny to na puscila w szpitalu jeszcze. Jesli sie nie powtarzaja zbyt
          czesto, to ponoc nie ma powowdu do niepokoju (slowa pani neonatolog).

          Przewijam ja przed karmieniem.

          Ankamka - To drugie to Cebion (wit.C)

          Pozdrowionka! Gosia
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 12:46
      normalnie padam na pysk.mateusz nie śpi od 3 w nocy. przespał sie tylko 1gdz o
      9rano teraz też nie śpi pisze jedną ręką bo drugą go kołysze.nie wiem co mu
      jest cały czas sie pręży i czerwieni nic takiego nie zjadłam przez co mógłby
      boleć go brzuszek.prosze doradzcie mi czy mam mu podawać herbatke z kopru
      włoskiego hipp lub planteks czy jak to tam sie nazywa żeby brzuszek go tak nie
      bolał.(karmie samą piersią).wiem napewno że to brzuszek bo ciągle po prężeniu
      puszcza bąki.mam nadzieje że znajde czas żeby poczytać wasze posty i coś więcej
      napisać.
      • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 13:01
        Witajcie!
        Najpierw napiszęco u nas, a potem Was poczytam-tyle tego jest i boję się, że
        Mała się wcześniej obudzi i nie zdążę ze wszystkim.
        Od piątku jesteśmy w domu. Ja ciągle pełna pytań i wątpliwości czy na pewno
        wszystko jest w porządku-zestresowana mamuśka. Maja ciągle przy piersi. Jak już
        zaśnie i biorę ją,żeby jej się odbiło, to się budzi i cała zabawa zaczyna się
        od początku. W dodatku od wczoraj ma problemy ze zrobieniem kupki-pręży się,
        stęka i popłakuje,nie wiem jak jej pomóc-kładzenie na brzuszku nie pomaga, a ja
        tak uważam na to co jemsad((
        Na razie karmię ją na leżąco-nie dałabym rady wysiedzieć 5 minut. No i Mała śpi
        z nami, a tak się zarzekałam, ale muszę się wyspać a inaczej nie da rady.
        To tyle, teraz czytam co u Was.
        Pozdrawiam serdecznie!
        Monika
      • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 13:22
        Sylwia,
        Mój Patryk tez dzisiaj podobnie, tylko troche sie uspokaja, ale tez chyba
        brzuszek.
        KArmiac piersią mozna zrobić tak, że Ty wypijasz koperek włoski i z mlekiem
        dostanie go Mateuszek.
        Powodzenia!
        A.
        • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 13:55
          Dzieki Gosia,tylko napisz prosze jak ten Cebion stosowac i jakie dostałyscie
          zalecenia co do stosowania. Ciekawa jestem czemu nasza lekarka tego nie
          zapisala. Nie wiem czy jest dobrym pediatra wiec wole sie podopytywac i
          ewentualnie na wlasna reke stosowac.

          Sylwia ja pije herbate z kopru ale zeby nie była zbyt mocna to łacze to z jedna
          saszetka rumianku.

          Co do prezenia sie to Beniamin nie raz zanim pusci bakala albo zrobi kupe to
          cały bordowy z tego prezenia, a bywa,ze i zdazy sie z tego wszystkiego
          rozpłakac. Podobno to wynika z tego bardzo zacisnietego zwieracza u
          dziciaczkow...W kazdym razie u nas tez tak jest. Czasem go w nocy nakrmie,
          fajnie uspie, odkladam do lozeczka i po 5 minutach zaczyna stekac, prezyc sie i
          bardzo czesto wlasnie konczy sie na placzu.Wtedy po spaniu zostaje wspomnienie
          i cała zabawa zaczyna sie od nowasad

          Moje dziecko ma dzisiaj fajna zabawe-namietnie obsrywa przewijaksmile) juz 2 raz
          dzisiaj. Zauwazylam,ze jak smaruje mu tym tormentiolem to jakby wzmagalo
          wyproznianie...

          Zmykam bo lezenie w lozeczku mu nie wychodzi i juz marudzi....
          • atk2001 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 14:34
            ale nam się obsrajtuchowy temat dzisiaj włączył smile)))))))))
            moje małe od jakiegoś czasu kupczy przed i po jedzeniu, kiedy z wielkim trudem
            uda mi sie go uśpić - paranoja jakaś.
            monia - mam ten sam problem co ty ( i pewnie większość z nas), jak tylko układam
            Jerzynka na ramieniu do odbeknięcia to nagle świat staje się mega interesujący i
            tak śmiesznie szuka cyca dotykając mi szyi czy ramienia usteczkami i odbijając
            się od nich jak piłeczka. ale zazdroszczę ci, jak piszesz, że nie możesz
            usiedzieć 5 minut przy karmieniu - ja karmię GODZINAMI, bo mały non stoper szuka
            piersi.

            Jerzykowi nic się nie ulewa, a i z odbiciem po jedzeniu różnie bywa.

            Wczoraj malec zrobił chyba z 9 czy 10 kup - boshhh, dzisiaj pognałam męża po
            pieluchy do rossman'a, bo na huggies'ach zbankrutujemy. dziewczyny w innych
            wątkach pisały, że świetne są też pieluchy z biedronki - ale dla naszego malca
            ten njamniejszy rozmiar jest na razie troszkę za wielki.

            Ankamk - ja na razie pilnuję diety, tylko czasem dokładam coś dobrego na
            przekąszenie smile a jak u twojego berbecia z tolerancją sojowych rzeczy? a tak
            wogóle to smażysz już, czy tylko gotujesz?

            Agatko - serdeczne gratulacje.

            Syla - ja też mam straszny problem ze znalezieniem czasu na pisanie i czytanie
            postów, bo mały jakby wyczuwał, że próbuję się pozajmować bardziej sobą (chociaż
            cały czas nim, skoro piszę na forum smile ) i natychmiast jak siadam przy kompie
            włącza syrenę.

            Dziewczyny, napiszcie, jak radzicie sobie same w domu, bo mój Małż w
            poniedziałek idzie do pracy i jestem potwornie przerażona, jak sobie dam radę...

            Chciałam Was też zapytać, czy takie czerwone plamy z drobnymi pęcherzykami
            (raczej nie są to krostki) to może być jakaś reakcja uczuleniowa? czy zwykła
            pokrzywka? dzisiaj rano nasz Malec objawił się wysypany tym cały na klatce
            piersiowej, szyjce i pysiu od dołu. zastanawiam się, może cos zjadłam, albo źle
            wypłukałam w pralce bodziaka - czy to może coś poważniejszego.... oby do piątku,
            do wizyty u pediatry. oszaleję chyba z tymi wątpliwościami.

            a, i jeszcze jedno pytanie - czy wasze dzieciaczki jak się zanoszą płączem to
            też czasami aż do bezdechu? co wtedy robicie? bo ja ryczę ze strachu sad((

            ściskam,
            Ania

            ocho, Małe wyje!!!!
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 15:14
              no, mam dosłownie parę minut
              Atka - dasz radę sama, nie martw się, Szymon nie płacze do bezdechu, ale Maja
              tak płakała, zawsze mnie to przerażało, wystarczyło jedno płaknięcie i się
              zacinała, wtedy mocno jej dmuchałam w buźkę, nie pamiętam dlaczego, ale jakoś
              tak wtedy wytrącało ją z tego bezdechu i załapywała powietrze. najczęściej było
              tak po kąpieli, bo głodna, nieraz karmiłam golaska smile ale potem karmiłam ją ok
              30 min przed kąpielą i było ok

              pieluchy i chusteczki idą tak strasznie na początku, niedługo dziecko zacznie
              tak dobrze tolerować nasze mleczko, że będzie robić kupkę raz na 5 dni i nie
              będzie tak źle

              polecam picie herbatki koperkowej bardziej niż dawanie dziecku, ważne żeby nie
              dawać tych specyfików za dużo jak już damy bo powodują odwrotny skutek i
              dziecko będzie niespokojne
              polecam też czopki homeopatyczne 'viburcol' chyba tak się nazywają, ale to
              wyjątkowo jak dziecko bardzo się darło cały dzień na noc można dać

              ja się pochwalę, Maja wstała o 6, Marcin poszedł do pracy, ja żyję i mam się
              dobrze wink dom posprzątany, obiad ugotowany, zakupy zrobione i nawet poszliśmy
              na spacer i na plac zabaw, udało mi się też ani razu nie zdenerwować na Maję.
              oby tak było codziennie. teraz czekam na mężusia i lecę na 5 do pracy.

              trzymajcie się dziewczyny
              • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 16:15
                hejsmiledzis w nocy maly spal supersmiletylko adas o 7sikusada maz w pracy wiec ja
                poszlam-jeszcze zasnelismy gdy za 15min-jeki, steki-Kamil jescsmileno to wstalismy
                wszyscy-jak maz wychodzi z domu ze starszakiem to ja jestem wniebowzieta, luzik
                totalnywinkwlasnie wyszli .Kamilek spi ,ja pozmywalam po obiadku(ale kamis caly
                dzien spal dzis spokojniutko)wiec nawet niemam co robic za bardzosmilez tym
                szukaniem cyca to rzeczywiscie takie smieszne zolwikismileglowke odbija,z otwarta
                buzkasmileja w szpitalu mialam te biedronkowe dada-najmniejsze i dobre byly,ale
                szybko za male-newborny huggisa przeciekaly z boku,teraz na pampersach2
                jedziemy,ale sa drogiesada te rossman czy cos to pewnie w wiekszym miescie
                gdzies?bo u nas niemasada jaka ich cena?tez slyszalam ze tesco te fioletowe sa
                dobre wiec sprubujemy!niewiem czy juz mowilam:polecam herbatke bobofen(dla
                dzieci)+melisa,zaparzam po jednej torebce w dzbanuszki i tak popijam sobie-
                dzidzia o wiele spokojniejsza-no i moj kolek niema(tfu tfu)a jem
                wszystko ,normalnie,pieczone tez,gotowanego nie lubiewinkale chyba musze bo
                waga+10stoi!!!hihihi wlasnie dostalam sms od kumpeli ze rodzi-aaaaaaa- mielismy
                ten sam terminsmile)))najgorsze ze jej cala ciaze mowile ze corka,teraz ze syn-no
                ale jeszcze nie urodzila no nie?smilemoj tez dzis mial takie drobniutkie
                chrosteczki na buzce-a po godzinie nic!gladziutka buzia?!niewiem skad tosmilea jak
                z tym cebionem?podaje starszemu,to kwasne jak podac takiemu malcowi?my tylko D3
                dajemy!-no lece-pozdrawiam pasmile
                • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 17:08
                  ja tez rano zauwazam u Patryczka krosteczki na buzi, kilka dni temu były
                  białawe (taka kaszka) teraz troszkę czerwonawych, ale potem znikają.

                  Może ja tez wypróbuje rossmany, u Oli było z nimi ok, ale testowalismy dopiero
                  niedawno. Rzeczywiscie papmersy drogie jak nie wiem, huggiesy ostatnio też.
                  Zadnych sensowniejszych promocji.


                  Kamila - podziwiam Twoją dzisiejsza wzorowa organizację. U mnie Ola dzisiaj nic
                  nie umie, nawet jeść, tylko chce zeby ją karmić, ubrac, itp. Tak pewnie, żeby
                  troche na nia zwrócić uwage jeszcze bardziej.

                  Aniu (Atk) - my sami siedzimy ostatnio często bardzo, ja z dwójką maluchów. I
                  choc na poczatku mnie to przerazało, jakoś mi idzie. Musiałam przywyknąc i
                  nabrac troche sił...Myslę, że tez dzasz sobie radę! Powodzenia

                  pa, bo Ola sobie zakłada własnie wkładki laktacyjne, ide z interwencją wink
                • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 17:26
                  Qrcze postów tyle, że nawet będąc na bieżąco trudno ogarnąć smile
                  Dziewczyny napewno macie rację z tym moim zdenerwowaniem ale nie umiem się nie
                  denerwować - ja to z natury straszny nerwus jestem a jak się trafi sytuacja
                  stresowa to chodzę na rzęsach tak się nakręcam sad
                  U nas Daniel też często pręży się i stęka i robi cały czerwony - czasem jest to
                  objaw zbliżającej się kupkowej miny wink czasem ma gazy w żołądku i wystarczy go
                  odbić i jest ok a czasem ma kolke i wtedy nic nie pomaga sad. Z tym odbijaniem to
                  na dzień dzisiejszy u nas tak: jak je spokojnie to nie odbijam tylko kładę na
                  boczku z podniesioną głową żeby mu sie nie ulewało a jak je łapczywie to
                  odbieram wink, odbijam porządnie i spowrotem do piersi - jak już je spokojnie to
                  ok a jak nie to znowu albo delikatne masowanie brzuszka bo inaczej u nas błędne
                  koło ...
                  no właśnie co z tym koperkiem - tak jak pisze Aniarad ja się raczę bo nie chcę
                  bezpośrednio Małego przyzwyczajać ale czy tu też są ograniczenia co do ilości i
                  częstotliwości spożywania przez mamę tego kopru? ja na razie popijam 2 razy
                  dziennie i może jakby ciut lepiej trudno na razie oceniać ????
                  A z wit. D i cebionem to też mam zgryz - tzn. mam tutaj przysłane z Polski ale
                  ponieważ lekarz tutaj powiedział, że nic takiego się nie daje to na razie nie
                  podawałam i jestem szczerze mówiąc w kropce sad ale ponieważ na razie karmię
                  piersią a nie nawitaminizowaną mieszanką i wkrótce wracamy do Polski to chyba
                  jednak zacznę podawać bo u nas napewno zalecą.

                  co do krostek to nasz wygląda jak pryszczaty 13-latek - niczym nie możemy tego
                  cholerstwa opanować - ma już na całych policzkach i brodzie i takie brzydko
                  zaognione to jest. przemywam rumiankiem, krostki podsuszam słabiutkim alkoholem
                  (2%) ale na razie g.. to pomaga a lekarz tutaj stwierdził że normalny trądzik
                  niemowlęcy i nic nie dał sad a mi to coraz bardziej na skazę cholerka wygląda sad
                  buu ja nie chcę żeby i ten był uczulony sad
                  • nela12 do yalu 02.11.05, 20:47
                    hejsmilesprobuj malemu buzke cieniutko sudokremem smarowac!tak zeby niebyl bialywink
                    ale ostroznie wokul oczek!i niczym innym nie smaruj narazie-a natluszczaj raz
                    dziennie parafina ciekla!-moze pomozesmilenasz grzecziutki dzis-odpukacsmilepo
                    kapieli ok 20 sam w lozeczku zasnalsmile-pa lece
                    • yalu do nela 02.11.05, 21:53
                      jasne sudokrem - dzięki Nela kompletnie o tym nie pomyślałam smile mam nadzieję, że
                      pomoże

                      pa
            • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 10:33
              O rany, ale się towarzysko opuściłam.Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że poświęciłam
              wychowaniu dzieci - zwłaszcza jednego. Postanowiłam, że nauczę Franka samodzielnie zasypiać
              metodą TH. I lipa po całości. Chyba nie mam siły. Odkładam i podnoszę, odkładam i podnoszę, a ten
              się drze i to jak: ). Może poczekam jeszcze ze 2 tyg. Sama nie wiem. Dzisiaj zasnął sam, bez piersi,
              przy niewielkiej pomocy smoka, ale nie w swoim łóżeczku, tylko u nas. Tak bym chciała, żeby spał
              sam... A jak Wasze maluszki, śpią z Wami, czy w swoich łóżeczkach?

              Agatka, gratuluję rozdwojenia, fajnie że jesteś z nami.

              Atka, u na to samo. Po odbeknięciu wszystko staje się b.interesujące. I nie można go odłożyć, bo od
              razu awantura. Nawet nie trzeba go nosić. Byle trzymać w pionie. A to odbijanie się i szukanie cyca, my
              nazywamy efektem dzięciołka: ). Jeśli chodzi o kupki to niedługo ich ilość ulegnie zmniejszeniu. Franek
              teraz robi 2-3, czasmi mniej. My lecimy na pieluchach rossmana. Pampersy go uczulają, a huggisów
              jakoś w mojej okolicy nie można dostać.
              Jeśli chodzi o wysypkę, to Franczesko dostał totalnej wysypki na brzuchu jak miał tydzień. Oczywiście
              lekarz kazała odstawić nabiał, surowe warzywa, owoce, jajka, zmienić proszek do prania, przypisała
              maść ze sterydem i kazała smarować do ustąpienia objawów. Oczywiście nie samrowałam, a pomogły
              kąpiele w krochmalu. Proszek rzeczywiście zmieniłam, bo Farnek ma wrażliwą skórę, a Lovela jednak
              jest dość silna. Być może twojego synka uczulił jakiś kosmetyk, np. mydełko czy oliwka. Franka uczula
              nivea. Wygląda to dokładnie tak jak opisałaś.
              U nas też krostki na buzi. Pojawiają się i znikają. Przemywam przegotowaną wodą.
              Jeśli chodzio wit.D to ja mam podawać jedną kroplę, o wit.C nikt nic nie mówił. Ale za 2 tyg. mam
              wizytę kontrolną u swojej pediatry więc się dowiem, bo tej kobicie u której byłam w wysypką za nic nie
              ufam.
              Ja jakoś sobie radzę z dwójką, choć ciężko jest jak zostaje z nimi na noc sama. Uśpić to towarzystwo.
              Zwłaszcza Weronikę, która wieczorem ma bardzo zmienne nastroje.
              W kwestii diety to uważam, ale czasem trochę zgrzeszę. A to podkradnę kawałek kinder-niespodzianki
              Weronice, a to osłodzę sobie życie rafaelką: ). Ostatnio też skusiłam się na pizzę. Oczywiście domową -
              ser i szynka. Zjadłam na kolację, a potem od 4-5 wysłuchiwałą stękań: ).
              No Młody się budzi,
              Pozdr. i spokojnego dnia
              agata
    • efka30 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 02.11.05, 16:50
      Hej dziewczyny,
      Yalu,
      kupki mojego Kubusia śa konsystencji gestszej smietany/hehe ale
      porównanie/ .Wyciekaja bkiem z Papmersa, a częś wsiąka...Najgorsze są te
      drobinki krwi i cholera mnie bierze bo pediatra z rejonu skierowała mnie do
      chirurga z tym!!! No ale dzisiaj udało się złapa kontakt do ordynatora szpitala
      dziecinnego , on jest podobno b. dobrym pediatrą, kasuje troszkę ale
      najważniejsze żeby małemu pomóc. Jutro ma przyjś. Napisze wam jaką diagnozę
      postawił.
      Nela12
      Rossmany kosztuja ok.30zł za 64szt rozmiar 3-6kg

      Mój mały tez ulewał i to strasznie /dosłownie zaczynał się dusi, nie mogłam go
      na chwilę z oczu spusci/ ,i teraz zagęszczam mu mleczko/Nutramigen/ takim
      zagestnikiem , nazywa się Nutriton-tez jest w aptekach.
      Mój malutki dzisiaj cały dzień śpi. Małz w pracy juz od 3 tygodni, a my niezle
      sobie radzimy. Co prawda obiadek nie zawsze z przyczyn technicznych uda sie
      zrobic, ale Małz nie narzeka-wyrozumiały jest smile)
      Gzisiaj nie bylismy na spacerku bo jakos zimno podobno jest sad(
      A zreszta Kubus coś się rozespał/ Qurcze śpi zawsze jak mMałż z pracy
      przychodzi, i on sobie myśli że ma synka-aniołeczka, a jak sam z mamusią rano
      zostaje to czasami bobu mi daje strasznie. No ale ogólnie kochany jest, gdyby
      nire ten brzuszek to spałby mi malutki i jadł. A żarłoczek z niego straszny.
      Co do kołysania to nie cierpi jak sie go kołysze. Jego usypianie/jak sam nie
      usnie w łóżeczku/ polega na głaskaniu po policzku i wtedy oczka mu się zamykają
      albo na przytuleniu jego polisia do mojej buzi. Jak babcia go kiedys cghciała
      pokołysac to sie wsciekł i zaczął ryczec.

      ok. Konczę. Pozdrawiam Was wszystkie dzielne mamusie i wasze maluszki.
      Ewa
      • scott123 Do Efka30 02.11.05, 16:59
        Hej mam pytanie odnosnie ulewania i duszenia sie Twojego maluszka!Czy mozeszmi
        napisac jak to wygladało i czy ten zgeszczacz pomógł.Bo mój maluch 6 tygodniowy
        zrobił mi 3 razt taki numer!Wygladało to tak jakby nie wiedział co ma zrobic z
        ta iloscia mleka w buzi i nagle zaczynał sie krztusic i nerwowo łykac powietrze!
        Jutro ide do lekarza to koniecznie musze sie zapytac o to duszenie!Pozdrawiam!
        • efka30 Re: Do Scot123 02.11.05, 22:24
          Hej,
          Mój synek,po ierwsze je strasznie lapczywie i pomimo jedzenia przez najmniejszy
          smoczek krztusi sie straszie. po karmieniu trzymam go pionowo nawet i godzine
          zeby odbił. A mimo to jak go kladłam w lóżeczku potrafił po godzinie czy dwóch
          leżąc na wznak ula tak obficie że zaczynał się dusi a mleko wpadało mu nawet do
          nosa i ..dziurki od nsa zatkane, bus\zia zatkana bo zwraca/odbija? ulewa?/nie
          wiem ..wszystko na raz. Jak zmienilismy mlekaz bebiko ar/ze wzgl. na biegunke-
          AR był juz zageszczony na Nutramigen który zagęszczony nie był, to przez cała
          noc na zmianę z mężem siedzieliśmy przy małym żeby nam sie nie udusil bo cały
          czas obficie mu się ulewwało.Rano szybko pobiegłam do apteki po Nutriton. U nas
          sprawdza sie w 100%-po ulewaniach nie ma ..śladu. Tak więc jeśli masz taki
          kłopot jak ja to szczerze polecam
          Pozdr.
          Ewa
          • bozena122 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 11:10
            Hej Wam
            Ja dzisiaj nie spie od piatej rano i nic nie wskazuje na to, zebym mogla sie
            jakos jeszcze zdrzemnac, bo Maksiowy nie lubi jak mama spi.
            A w ciagu dnia to co mnie najbardziej meczy, to te jego 20 minutowe drzemki, a
            kiedy sie budzi to wiadomo wszyscy slysza. Zrobic przy nim cokolwiek w domu to
            prawdziwe wyzwanie.A w dodatku wczoraj rozmawialam z moja corcia, stwierdzila,
            ze gdyby wiedziala, ze Maksiu pochlania tyle czasu , to chyba by go nie
            chciala. Przykro jej, ze mama juz nie ma dla niej tyle czasu co poprzednio.Tak
            mi sie jej zal zrobilo, ze malo sie nie pobeczalam.Rzecz jasna , Darusia kocha
            Maksia, ale czasem po prostu teskni za mama , ktora miala tylko dla siebie.
            Ciezko czasem naprawde, tym bardziej , ze ona nie robi zadnych scen zazdrosci,
            po prostu spuszcza glowke i nic nie mowi tylko idzie do swojego pokoju, az sie
            czasem serce kroi , ja robie, co moge, ale widze , ile ja to wszystko kosztuje.
            Mam nadzieje, ze to sie kiedys zmieni i ze jej nie strace.

            Dziewczyny, ja pije po 4 filizanki herbaty koperkowej, a oprocz tego pije duzo
            soku ananasowego, ktory super reguluje przemiane materii mamy i dzidziusia. W
            moim przypadku super pomaga. Ale to musi byc taki 100%sok bez cukru.
            • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 11:25
              O Bożenka, wiem co czujesz. Ja jak już czasem mam dość i proszę Weronikę , żeby poszła do siebie to
              ona mówi "mama, nie wyganiaj mnie, proszę". Od razu mi złość odchodzi i myślę sobie jaka jestem
              wstrętna. Przecież ona dopiero skończyła 2 latka i wcale nie musi rozmumieć, że powinna być ciszej bo
              Franek śpi, że muszę go nakarmić... Prawo jej wieku, żeby hałasować i dokazywać. Też mi się chce
              wtedy płakać. A jak się rozpłaczę, to podchodzi i mówi "wiesz, kocham cię bardzo i nie płacz mamusia
              już".
              Pozdrawiam Was serdecznie. Wszystko wkrótce się ułoży.
              Agata

              P.S.
              Fajny pomysł z tym sokiem, chętnie bym spróbowała, tym bardziej, że uwielbiam sok ananasowy. Tylko
              nie wiem czy u nas jest taki bez cukru.
            • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 11:31
              na opakowaniu koperku włoskiego, który mam, napisane jest, żeby nie przesadzac
              z ilością wypijana dziennie, najlepiej 1 dziennie. Chyba dzisiaj sie napiję.
              Poza tym, jak radzi Nela, napiję sie wieczorem melisy, bo wymiekam nocami z
              moim szanownbym marudą. W dzien jest ok, a noca marudzi, coraz bardziej,
              dzisiaj juz wydłuzyl czas jeków od 1 w nocy do ok. 4 sad Oboje z mężem bujalismy
              go, cudowaliśmy, smoka na dodatek noca nie chce mały spryciarz. W końcu zasnął
              leżąc sobie, bez bujania, cyca itp. Tatus kazał mu spac do 7 rano (od tej
              czwartej) i...posłuchał smile Ale ile ja jeszcze wytzrymam takich nocy, i dni -
              kiedy to nie moge sie przespac, bo Oliwka nie sypia mi prawie wcale juz w dzień.

              Agata - podziwiam, że Ty w nocy sama z dziecmi dajesz rade, mnie samotna noc z
              dziecmi przerasta. W ciemnościach radze sobie gorzej niz za dnia.

              Ja podaje zima 2 krople D3, bezposrednio do buzi, wg zalecen polożnej (u której
              byłam narazie tylko ja, a ona nas jeszcze nie odwiedziła, obiecała ten tydzien,
              i pewnie dzis lub jutro się pojawi z pediatrą). Cebionu nie podawałam Oli, nie
              podaje Patryczkowi - nie było zaleceń. Teraz Ola dopiero pija kropelki cebionu,
              kiedy jest zagrożenie infekcją.

              Nie wiem czy coś nie tak z moja dieta, że syn mi sie w nocy tak xle zachowuje,
              czy tak mu sie samo zmieniło. szkoda, może jeszcze wróci do straego dobrego
              zwyczaju (krótkiego) , zeby w nocy przebudzić się, zjeść i spac dalej........
              MArzenie.

              Pozdrowionka
              • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 12:24
                oj dziewczyny, aż się pobeczałam sad bo mi też przykro, że nie mam dla Majci
                czasu tak jak kiedyś... mam tylko nadzieję, że ona więcej zyska mając brata niż
                straci mając mniej mojej uwagi. no i staram się jak mogę żeby jak najmniej
                odczuła, ale cóż, szczególnie karmienia są trudne, bo nie mogę małego rzucić i
                lecieć na okrzyk 'mamo!!!! zobacz!!!!'
                a z drugiej strony mi przykro, że mały taki porzucony, bo Majcia miała nas dla
                siebie, a on nieraz samotnie leży bo my z Mają coś tam robimy.
                ciężkie to macierzyństwo czasami psychologicznie smile
                • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 12:52
                  OJ, Kamila, jakbys mi to wyjęła z ust. Tez czasem myślę, że mały lezy
                  porzucony, bo ja bawię się z Oliką, a potem znowu, że ona zaniedbana, bo karmię
                  lub pielęgnuje Patryka. On niestety nie ma tyle mojej uwagi i czasu , coniegdys
                  jego siostra. Smutne, ale co zrobić, tak już musi być...
                  • mmonia74 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 14:24
                    Wczoraj była u nas po raz pierwszy położna. Obejrzała Małą i problem z pępkiem-
                    jeszcze wilgotny. Ja mam wrażenie, że już było lepiej tylko od 2 dni więcej
                    wydzieliny dookoła niego zbieramy. Dzisiejszą noc Maja spędziła w swoim
                    łóżeczku, hurrrra! Oby tak dalej. M do niej wstawał i przynosił mi ją do
                    karmienia, nawet musieliśmy ją budzić, bo spała i nie domagała się jedzenia.
                    Jeśli chodzi o jedzenie(nasze) to też nie jadam mięsa. Położna nie kazała
                    ograniczać nabiału "w razie czego", bo to nic nie da. Zresztą ja teraz w ogóle
                    nie mam apetytu, a mój M za mną chodzi i wciska we mnie-stąd rodzą się spięcia,
                    a często płaczę i to bez powodu.
                    Oj, Maja się obudziła, lecę do niej.
                    Pa!
                    • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 14:37
                      To co wczoraj przezylam z Beniaminem to chyba moge nazwac koszmarem.
                      Po wzglednie przespanej nocy (jak na niego to rewelka)spal i dopoludnia i po
                      przyjsciu ze spacerku-az mi sie juz dluzyło. No ale jak otwarł oczęta kilka
                      minut po teleekspresie, to zanal w okolicach godziny 22.40!!!!!! Zaliczylismy
                      kilka cykli karmienia,odbijania,przewijania, caly czas noszenie na rekach w
                      akompaniamencie jego wycia prosto do mojego ucha. Pod koniec zaczeły mi juz
                      nerwy puszczac i jemu sie to udzielalosad Dzisiaj nie czuje rąk,placow,krzyza.
                      Od tego wycia tak mnie bolala głowa,ze ubrałam stopery do uszu, a i tak mam
                      wrazenie,ze pozbyłam sie bebenków.
                      Najgorsze,ze Marcin wraca dopiero jutro, wiec nie ma mnie kto wyreczyc choc
                      odrobinke.
                      Dzisiaj jeszcze jade do dentysty i z małym w aucie zostanie partner Mamy, a on
                      nie ma swoich dzieci i malego boi sie na rece zabrac... Miała jechac moja Mama
                      ale niestety siedzi po godzinachsad jak nie urok to sraczka! Ciekawa jestem co
                      sie bedzie działo,bo jesli Mały da taki popis jak wczoraj, to bedzie Meksyk.

                      Współczuje Wam dziewczyny (mam na mysli "podwójne" mamy). Nie mam pojecia jak
                      dajecie rade,bo ja z jednym i chwilami wymiakam. Ojca mam w szpitalu, a wczoraj
                      w tym zamieszaniu nawet nie miałam kiedy do niego zadzwonicsad

                      Niech ten M juz wraca,bo zwariuje.

                      No, a zeby było juz całkiem fajnie, to znowu dzisiaj "urodziłam" 2 szwy (te
                      ktore zekomo miały sie rozpuszczac). Ja juz sama nie wiem co o tym myslec,bo to
                      juz ponad 5 tygodni po porodziesad az sie boje isc na wizyte kontrolna.

                      Anioleczek zasnął to ide jakies brzuszki poćwiczyc,bo waga niestety staneła w
                      miejscusad((((

                      Pozdrowionka dla wszystkich
    • p.syla Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 19:17
      ATK-ja mam tak samo jak nakarmie to dam go żeby mu sie odbiło to sie
      przebudzi ,znoiwu dam cyca to przebudzi sie bo mu sie uleje albo zacznie sr.. i
      pierdzieć a wtedy tojuz na pewno tak szybko nie uśnie i tak w kółko.i tak samo
      nauczyłam sie robić wszystko w przyspieszonym tempie no też obiad jem
      minute.Co do bolącego krocza to tez mnie bolało ale zaraz po zdięciu szwów
      przeszło i odrazu lepiiej mi sie karmiło na siedząco.ja tez miałam ściągnięte
      szwy zew. a te wew. zostawili do rozpuszczenia ale nie wiem jak długo one będą
      sie rozpuszczać.a co do ulewania to mateuszowi prawie zawsze sie
      ulewa.

      EFKA-jak tam synuś i jego kupki są juz
      normalne???????

      GOCZIS-nie wiem jak bym wytrzymała bez nabiału współczuje ci że musisz go
      odstawiać,ja na śniadanie jem tylko nabiał.pisałaś że jadłaś makaron w sosie
      śmietanowym z brokułami zdziwiłam sie bo śmietana i brokuły to raczej składniki
      których sie nie powinno
      jeść.

      NELA-twoje dziecko robi tylko 4/5 kupek na dobe? mój wali 8 więc mnie
      zadziwiłaś.co do babci to współczucia.I co urodziła ta twoja koleżanka
      dziewczynke czy chłopca.co do ubierania czapeczki w domu to ja mam 20stopni w
      domu i czapeczke ubieram tylko po
      kąpieli.

      CAMILCIA-jesteś pewna żeby herbatke z kopru lepiej pioć samemu niż podawać
      dziecku ja pije po trzy filiżanki dziennie a małego dalej brzuszek boli.więc
      zastanawiam sie nad podawaniem
      małemu.

      ANIA-jak tam wysypka przechodzi??? i jak wogule zdrowie twojego dzidziusia bo
      piszesz o tylu dolegliwościach że aż za głowe sie
      chwytam.

      ANKAMK-mój mateuszek śpi zemną w łóżku bo jestem za leniwa żeby wstawać do
      niego do łóżeczka.a mąż śpi osobno w pokoju drugim żeby wysypiać sie do pracy
      (cwaniaczek)

      YAUL-ale mnie zaszokowałaś z tym że za cesarke czeba płacić.(tylko ty jestes w
      tej ameryce a jak jest w polsce tez trzeba płacić??) podziwiam cie że dajesz
      rade sama z dziećmi. ja tez mam cyrk z tm ulewaniem też mi sie mały
      pręży ,wykupka sie wypierdzi i dalej sie pręży aż sie dziś z nim do lekarz
      udałam ze strachu.mojemu mateuszkowi tez sie ulewa po łapczywym jedzeniu a po
      takim spokojnymk raczej nie.pije herbatke z kopru włoskiego trzy razy dziennie
      ale nie odczułam żeby coś pomogło na bóle brzuszka mojej kuleczki bo pije od
      tygodnia a on i tak sie pręży i stęka a potem pierdzi i
      pierdzi.

      AGATKA-moje gratulacje z
      rozdwojenia.

      WINNIE-mój sypia ze mną a metoda którą opisujesz jest bardzo trudna. może też
      będe go tak uczyć zasypiać ale jak podrośnie choć nie wiem czy nie będzie wtedy
      za
      późno.

      BOŻENKA-kochana ta twoja darusia że taka
      dzielna.

      wkońcu mały dał mi nadrobić zaległości i mogłam popisać wam troche potem
      jeszcze napisze coś od
      siebie.
      • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 19:59
        Syla- teoretycznie nie powinnam płacić za cesarkę bo była ze wskazań i ubezp.
        miało pokryć koszty. na razie walczymy żeby nie płacić. w Polsce nie płacisz
        chyba, że w prywatnej klinice albo jak masz na życzenie...

        a Mateuszek wrzeszczy przy tych stękaniach i pierdkach? tzn. ma kolki? bo jak
        tak to może wypróbuj jakieś kropelki przeciw wzdęciom tylko sporadycznie żeby go
        nie przyzwyczaić do wspomagania. a słychać jak mu się przewala w jelitach? pręży
        się wtedy? bo takie coś podobno może świadczyć o niskiej tolerancji laktozy i
        może wystarczyłoby ograniczenie nabiału przez jakiś czas żeby przewód pokarmowy
        zdążył sobie spokojnie dojrzeć (u nas wygląda na to, że tak właśnie jest - tyle,
        że ja musiałam całkowicie wyeliminować nabiał i jest dużo spokojniejszy). ale
        jak mu się chce to też przed pręży się i stęka i wogóle ceregiele odstawia przy
        tym kupkaniu i też sadzi po 8 dziennie razem z gazami więc miny wystrzelają jak
        z armaty wink
        a na to ulewanie to trochę pomogło porządne odbijanie, kładziemy go też zwykle z
        głową wyżej niż brzuszek no i po karmieniu min. pół godziny żadnego tarmoszenia
        - jak wtedy wymyśli sobie kupke to cyrk jest z przewinięciem i zwykle wtedy
        najwięcej i najbardziej spektakularnie ulewa.

        pzdr.
        • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 20:37
          byłam u ginka, nawet mi się pisać nie chce... tzn ginek super jak zawsze, ale
          tak jak przy pierwszym cc nie goi mi się rana na macicy. ech... tego się bałam
          • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 21:56
            Kamila co Ty piszesz? jak to się nie goi? i co to w praktyce oznacza? są jakieś
            objawy tego?
            mam nadzieję, że to nic groźnego (kompletnie się nie orientuję szczerze mówiąc)
            i że wszystko u Ciebie będzie dobrze. trzymaj się. pzdr.
            • camilcia Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 03.11.05, 22:16
              objaw główny to żywo czerwona krew, zamiast burego śluzu, nie ciurkiem, ale jak
              poleci to wszystko na wylot sad na macicy w miejscu przecięcia nie odbudowała
              się śluzówka, rana krwawi, jeżeli nie zdąży się odbudować w czasie laktacji to
              trzeba czyścić i takie tam cuda, a do tego np krwawienia niezależnie od dnia
              cyklu. to dopiero fajnie. kurde, szkoda gadać. po pierwszym też miałam
              problemy, ale nie aż takie.

              rodzinka mi usnęła, ja też chyba uciekam, tylko coś wrzucę na ząb, zmęczona
              jestem a Maja bezlitosna rano najpóźniej o 6 na nogach smile
              • yalu Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 01:08
                dzięki Kamila za info - brzmi to nieciekawie i dość groźnie sad trzymam kciuki
                żeby u Ciebie wszystko wróciło jak najszybciej do normy - będzie dobrze głowa
                do góry

                pzdr.
                • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 08:41
                  Kamila, zycze Ci, zeby się gioło szybko i bez problemów. Nie wiedziałam, że
                  takie historie po cc się zdarzają. Trzymaj się.

                  Dzisiaj znowu sama jestem z maluchami i musimy pobiegac z wózkiem po mieście,
                  bo do Vana dwójki dzieci nie zapakuję, niestety. Ale zapowiada się ładna
                  pogoda. Jak dla mnie ten dzien już trwa i trwa. Syn mnie o 5 rano obudził ona
                  ostatnie nocne karmienie i juz nie dał zasnąc, potem Ola się jeszcze obudziła o
                  szóstej i ...jak tu dzisiaj wytrwać, zeby w dzien nie przymknąć oka.

                  U Patryka znowu ulewki i chlustajace częsciej, nie wiem czemu się to pojawia i
                  znika. Było pare dni bez ulewek.

                  Polozna jeszcze nie przyszła do nas sad Trochę to już długo, dzisiaj MAluch
                  kończy juz 3 tyg. Mogłaby go obejrzec wreszcie.

                  Koncze dziewczyny, pa
    • aniarad1 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 09:02
      sad Pisałam jakis czas temu, że musze zgłosic się z Patryczkiem do ortopedy, w
      związku z jego ułozeniem stópek. Dodzwoniłam sie wreszcie i okazało sie, że do
      konca tego roku nie ma juz zapisaów, miesca zajęte, a od poniedziałku można
      dopiero zapisac się na nowy rok. Eksra! A ważne jest zeby było szybko!!! Super
      ten nasz kraj sad(((((((((((((
      • ankamk78 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 09:49
        Camilcia-serdecznie wspolczuje i zycze,zeby sie jednak podczas laktacji fajnie
        wygoiło. Tez nie wiedziałam,ze po cc moga byc takie problemy.

        Aniarad - a nie da rady jakos prywatnie? Przeciez to chore zebys tyle czekała z
        małym na wizyte!

        Atka-co do soi, to szczerze przy karmieniu jeszcze nie jadłam, wiec tak
        naprawde nie mam zdania. Troche sie bałam wprowadzac, bo tez słyszłam,ze moze
        uczulac.

        Sylwia - jak czytam, co piszesz o stekaniu, prezeniu przy pierdkach i kupkach,
        to jakbym czytała o miom Beniaminku.
        Dzisiaj wlasnie zaliczylismy taka noc. Mały na spaniu prezy sie,steka
        niemilosiernie, kopie nozkami i raczkami tak mocno,ze cały kocyk koło niego,a
        nie na nim. Przystwiam cyca i nic, biore na rece i nic,głaskam tez nie pomaga.
        On spi, a ja na bacznosc,zeby sie nie rozbudzil z wielkim placzem,bo juz i tak
        bywało. Efekt taki,ze on rano oczeta otwarte,pełny werwy, a ja ledwie patrzesad
        i jak tu dzien przetrwac? Dobrze,ze przynajmniej słonko świeci i nie jest
        tak "spiąco" na dworze.

        Marwia mnie te jego czerwone krostki na policzkach. Pediatra mowila,ze narazie
        to zostawic ale wyglada to nieciekawie. Rumienic na policzku, a na nim takie
        drobne czerwone krosteczki. Moze to tak jak mowicie,uczulenie na nabiał. CO
        robic?
        Cholerka cała moja dieta na nabiale - sery,mleko,jogurty....juz sama nie wiem.
        Jak to odstwie to bede jadła chleb z masłemsad

        Pozdrawiam
        • nela12 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 10:33
          hejsmilemaluchy daly mi pospac dzis do 7smileale Kamilek wczoraj w poludnie robil
          kupke(troche rzadka i zielonkawa)a do dzis jeszcze nic!troche teraz marudzi,i
          pierdzi,niespi wlasnie ale marudny,jak mu pomocsadstarszy syn tez kupki ze
          sluzem mi robil i wprowadzilam w 4 mie juz zupki i przeszlo-nadal ma jednak
          problemy tym razem z zaparciami-do tej pory:9boje sie ze z mlodszym bedzie to
          samosad-lece bo sie tam prezy strasznie!sad-pozdrawiam ps.czapki w domu nie
          zakladam nawet po kapieli bo mam srednio 22c!-pa
        • goczis Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 10:34
          Hej!
          Kamila - mam nadzieję, że wszystko się jednak unormuje podczas karmienia.
          Trzymam kciuki, żeby było dobrze.
          Aniarad - może rzeczywiście idźcie prywatnie. Chora ta nasza służba zdrowia.

          Co do prężenia i stękania, gazów, wzdęć itd. to Nela co rano odstawia takie
          jazdy, że szok. Niby polożna mowila, że to lepiej jak gazy glosno odchodza, ale
          to moje maleństwo tak sie meczy, a ja razem z nim i ona placze i ja placze. I
          tak od kilku dni co dzien od 5 rano sad Mowicie,że to laktoza??? Ale ja juz z
          nabialu tylko maslo sobie zostawilam. A jest teraz tylko gorzej. sad sad sad

          Brokuły można jeść (tak przynajmniej znalazłam na różnych stronach o
          karmieniu). Nie powinno się kalafiora.

          Mała od rana znów urzęduje. Nie wiem, jak ją usypiać w dzień. W ogóle to chyba
          robię same błędy - pozwalam spać przy cycu, usypiam na rękach... Pewnie z
          czasem wyjdzie mi to bokiem, ale nie mam pojęcia jak ja inaczej uspokoić i
          uśpic. Metoda TH w naszym przypadku się nie sprawdza.
          Jestem dziś w jakimś podłym humorze sad
          Pa
          • winnie77 Re: Październik 2005 - nasze skarbeczki :) 04.11.05, 11:17
            Oj te problemy żywieniowe : ). Goczis, w kwestii pręźnia się, to może i nietolerancaja laktozy, a może
            nie. Jeśli nie ma żadnych innych objawów to może kwestia ciągle dojrzewającego układu pokarmowego.
            Możesz spróbować na kilka dni odstawić nabiał i zobaczyć czy to rzeczywiście pomoże. Ja odstawiłam,
            Franek jak się prężył i stękał, tak pręży się i stęka dalej. Po super spokojnym dniu wczorajszym
            (delikatne i dyskretne bączki w ciągu dnia bez większego wysiłku), noc była koszmarna. Obudził się o
            22 i stękał, jęczał. Pospaliśmy może ze 3-4 godz. Jak już zasnął to się Weronika obudziła i tyle było
            jego spania. No teraz ale śpi już od 30 min. Ja też usypiam przy piersi tyle, że na leżąco. Czasami udaje
            mi się go uśpić bez piersi, czasem przy drobnej pomocy smoczka. U nas metoda TH też poszła w
            odstawkę: ). Może kiedyś... Jedynie co, to mniej więcej wiem o co mu chodzi jak płacze. Goczis, a może
            Twoja Nelka się poprostu przejada. Skoro z niej taki smok: ). Niby takie dzieci się nie przejadają bo
            wiedzą lepiej, ale jeśli po jedzeniu za chwilę chce ssać, possie chwilę i zaczyna się rzucać to może to
            przejadanie się. Tak było z Weroniką. Ssała i wyła. Ograniczyłam jej spożycie i pomogło. A ja myślałam,
            źe się biedaczka nie najada.
            Ankamk, nie martw się może na zapas. Twarzyczka mojego mojego synka też jest daleka ideału. Może
            poczekaj jeszcze trochę jak radził pediatra. Poprzemywaj wodą, poobserwuj. Czy masz wrażenie, że to
            go swędzi, czy w ciagu dnia np. po spacerze, po spanku czy karmieniu się to jakoś zmienia (są bledsze,
            czy się zaogniają). Czy te krostki pękają, czy robią się jakieś ranki. A jak się bardzo martwisz to idź
            może do dermatologa. Napewno coś Wam poradzi.
            Aniarad, trzymam kciuki za położną, żeby w końcu drogę do Was znalazła: ). A z tym ortopedą to
            rzeczywiście lipa. Nie wiem, czy musisz koniecznie iść do jakiegoś konkretnego. U nas w przychodni
            np. nie ma ortopedy, ani chirurga, więc jak mam skierowanie to chodzę do przychodni na Kielecką. Tam
            chyba nie ma takich kolejek. Jak chodziłam do chirurga z naczyniakiem Weroniki to wstarczyło się
            zapisać jakieś 2 tyg. wcześniej. A może przy okazji usg biodrek, czy z tym też taki kłopot?
            Camilcia, przykro mi, źe masz takie kłopoty. Mam nadzieję, że wszystko wkrótce się zagoi.
            No nic kończę bo Franek chyba się budzi, oczywiście stękając i kwękając.
            Trzymam kciuki za wszystkie maluszki którym ukłąd pokarmowy daje się we znaki.
            Pozdrawiam i spokojnego dnia życzę.
            Pa,
            Agata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka