praca

27.03.13, 14:34
Pojawiają się w necie wątki o leniwych niepracujących mamach i nóż mi się w kieszeni otwiera. Sama należę do tej kategorii ale nie z własnego wyboru. Szukam pracy bez powodzenia. Już sama nie wiem, powinnam przyznawać się do bycia mamą czy też ściemniać. Obserwuję kolegów oraz koleżanki singielki i im znalezienie sensownej pracy przychodzi znacznie łatwiej. Dodam, że posiadamy podobne kwalifikacje i doświadczenie zawodowe. Czy młode mamy mają u pracodawców opinię leserów?
    • agi_78 Re: praca 27.03.13, 14:45
      Myślę, ze pracodawcy boją się ewentualnych zwolnień na dziecko. Dlatego, jesli maja do wyboru matkę i bezdzietna, to wybiorą ta drugą. A jeszcze lepiej woleliby mężczyznę sad
      Generalnie w CV nie musisz pisać, że jesteś młodą mamą.
      • bluemka78 Re: praca 27.03.13, 15:25
        Niestety, ale młode matki mają zancznie trudniej. Najlepiej jest albo prowadzić własną działalność, albo szukać pracy w większych korporacjach. Małe firmy nie chcą zatrudniać młodych matek, świeżo upieczonych mężatek (bo pewnie zaraz zajdzie w ciążę i pójdzie na zwolnienie itp.), wolą męższyzn - zgadzam się.
        Wyobraźcie sobie małą firmę, gdzie pracuje kilka osób w jednej placówce, z czego połowa to kobiety w ciąży czy też młode matki, będzie tam ciągły brak rąk do pracy i niezadowolenie pozostałych pracowników, na których spadną obowiązki innych, takie są realia.
    • agnieszka77_11 Re: praca 27.03.13, 15:56
      Wielu pracodawców obawia się wiecznych zwolnień lekarskich oraz tego, że kobieta mająca dzieci będzie mniej efektywna. Wszystko zależy od firmy. W CV nie musisz jednak wpisywać czy masz męża i dzieci.

      Najlepszą opcją jest po skończeniu szkoły znaleźć sobie dobrą pracę (gdzie temat dzieci nie jest taki straszny), a później pomyśleć o dzieciach. Młodej mamie zawsze ciężej znaleźć pracę, chyba, że ma bardzo dobre kwalifikacje.

      Niestety wiele mniejszych firm na stracie dyskwalifikuje mamy z małymi dziećmi. Lepiej szukać czegoś w znacznie większych firmach, gdzie efektywności nie ocenia się po ilości spłodzonych dzieci, bo przecież nie każda mama chodzi non stop na L4.
      • przystanek_tramwajowy Re: praca 27.03.13, 16:11
        W tym wątku znajdziesz odpowiedź, dlaczego pracodawcy nie chcą zatrudniać młodych kobiet:

        forum.gazeta.pl/forum/w,567,143450189,143450189,wychowawczy_a_ciaza.html
        • bluemka78 Re: praca 27.03.13, 16:27
          No właśnie, niestety. A każde L4 krótsze niż 30 dni płaci pracodawca z własnej kieszeni.
    • camel_3d Re: praca 27.03.13, 16:34
      Nie, mlode mamy bylz czasem 3-4 lata poza rynkiem pracy...i dlatego jest czasem ciezko.
    • ruda_henryka Re: praca 27.03.13, 16:43
      Niestety mają taka opinię sad
      Jedna matka kombinatorka potrafi zrobić tak złą opinię, że potem pracodawca nawet i 100 uczciwie pracujących matek nie doceni ;/
      • bluemka78 Re: praca 27.03.13, 16:48
        Jak tak czytam wypowiedzi kobiet na forum ciąża to wygląda na to, że większość tam wypowiadających się kombinuje. Sama pamiętam jak moja lekarka prowadząca ciążę co wizytę pytała czy chcę zwolnienie, mówiła że większość kobiet chce. Młoda mama z kolei kojarzy się z wiecznie chorującym przedszkolakiem itp. Dopiero matki dzieci szkolnych są poza podejrzeniami wink
        • ruda_henryka Re: praca 27.03.13, 17:31
          No dobra, ale forum to bardzo specyficzny wycinek społeczeństwa, nie można generalizować. Chociaż sądzę, że jakby zwolnienie w ciąży było płacone jak każde zwolnienie to odesetek zagrozonych ciąz spadłby drastycznie. Moja lekarka tez była zdziwiona że nie chcę iśc na zwolnienie w ciąży a co gorsza w ciąży poszłam sobie na normalny wakacyjny urlop. Nie chciałam też łykac luteiny "na wszelki wypadek" smile)) ale to tak na marginesie.
          Z mojej obserwacji w mojej pracy to kobiety z dziećmi ( w tym ja ) są o wiele bardziej zorganizowane i obowiązkowe od facetów. Mamy wiecznie spoźniającego się i zawalającego wszelkie zobowiązania męskiego singla, który myśli tylko i wyłącznie o tym jak się zerwać z pracy na imprezkę lub narty smile))
          • mamb79 Re: praca 27.03.13, 19:49
            Ja pracuję i z matkami i pannami.I wydaje mi się,że tym pierwszym często bardziej zależy na pracy i nie kombinują.No cóż,dziecko kosztuje,do tego kredyty mieszkaniowe itp.Ja mam luksus posiadania obok dziadków i nie biorę zwolnień na dziecko.
          • bluemka78 Re: praca 28.03.13, 09:47
            > No dobra, ale forum to bardzo specyficzny wycinek społeczeństwa, nie można gene
            > ralizować. Chociaż sądzę, że jakby zwolnienie w ciąży było płacone jak każde zw
            > olnienie to odesetek zagrozonych ciąz spadłby drastycznie.

            Otóż to. A najgorzej dla pracodawcy jeśli kobieta zamiast na całą ciążę brać zwolnienie to dwa tygodnie jest, dwa tygodnie jej nie ma. Pracodawca musi jej płacić z własnej kieszeni, a na kogoś na jej miejsce zebrać dodatkowe fundusze, nic przyjemnego. Pal licho jak idzie na zwolnienie na całą ciążę, wtedy ZUS po 30 dnaich przejmuje obowiązki wypłaty, a pracodawca nie musi wykładać dodatkowej kasy na zastępstwo.

            Ja mimo ciąży bliźniaczej pracowałam do końca, 3 tyg przed porodem musiałam się położyć w szpitalu, urlop wypoczynkowy też oczywiście był, trzeba było nabrać sił na te przyszłe nieprzespane nocki smile
    • aniasa1 Re: praca 27.03.13, 17:42
      Te "leniwe" to chyba jest kierowane do tych co nie chca pracowac a dzieci puszczaja do przedszkola..... Wiec raczej nie do Ciebie. Skoro szukasz pracy to nie jestes w tej kategorii.

      Przyznam uczciwie ze wsrod moich placykowych kolezanek wiele jest takich co uwielbiaja L4 i z byle katarku korzystaja z tego....
      Czyzby zbiego okolicznosci?
      • aniaolawa Re: praca 27.03.13, 18:11
        Teoretycznie mam gdzie wracać, ale kto wie ,czy jak nie powiem ,że wracam , to dostanę do ręki zwolnienie. Czekam na decyzję z przedszkola, czy dziecko się dostanie. Ale nawet jeśli dostanie miejsce, to powrót mnie przeraża. Ciągłe choroby , jak będę brać L4 , to długo miejsca w pracy nie zagrzeję. Przydałby się ktoś do odebrania z p-la i poczekania 2 godzinki ,zanim wrócę, żeby posiedział w domu oraz podczas chorób, a ja nie mam nikogo takiego, ani babci ,ani cioci , ani sąsiadki. Wystawiłam ogłoszenie dziś i czekam. Ciężko będzie mi kogoś znaleźć na 2 h w środku dnia , ale próbuję.Bo jednak wolę wrócić choć na trochę do pracy i być zwolniona niż nie próbować wcale. A niestety wiem ,że chorób będzie i to sporo, bo mam już jednego przedszkolaka wiecznie chorego już drugi rok.
    • whitney85 Re: praca 27.03.13, 18:08
      W CV nic o dzieciach nie wspominam. To, że dla pracodawcy największym postrachem są kobiety mogące zajść w ciążę wiem, ponieważ sama z tego powodu niegdyś straciłam pracę. Dlaczego jednak, skoro dzieci się już dorobiłam zatem na macierzyński nie ucieknę, nadal jestem na przegranej pozycji, nie rozumiem sad
      • mamb79 Re: praca 27.03.13, 20:08
        Pisało o tym wcześniej kilka osób.Małe dzieci=zwolnienia,L4.Tego się boją pracodawcy.
        • whitney85 Re: praca 28.03.13, 13:55
          Zwolnienia można brać z mężem wymiennie przecież. Poza tym znam facetów spędzających na zwolnieniach w roku wiele tygodni a tatusiami nie są. Żal im urlopu więc na L4 wycieczka na narty itp.
      • agnieszka77_11 Re: praca 27.03.13, 20:09
        whitney85 napisała:

        > W CV nic o dzieciach nie wspominam. To, że dla pracodawcy największym postrache
        > m są kobiety mogące zajść w ciążę wiem, ponieważ sama z tego powodu niegdyś str
        > aciłam pracę. Dlaczego jednak, skoro dzieci się już dorobiłam zatem na macierzy
        > ński nie ucieknę, nadal jestem na przegranej pozycji, nie rozumiem sad

        Bo według pracodawcy będziesz chodzić na zwolnienia. Bo zamiast skupić się na pracy będziesz myślała o domu. Tak oczywiście nie musi być, ale wielu pracodawców tak myśli.
        • mama_mili Re: praca 27.03.13, 23:01
          ja po powrocie z urlopu macierzyńskiego zostałam zawezwana do gabinetu szefów (właścicieli firmy) i poinformowana, że zwolnień na dziecko ma nie być. Fajnie, nie?
          A jak jednego dnia musiałam zwolnić się z pracy wcześniej, bo córka miała prawie 40 stopni gorączki (a w domu sam dziadek bez potrzebnych lekarstw), to zezwolenia na wyjście udzielono mi w taki sposób, ze zastanawiałam, czy następnego dnia nie zostanie mi wręczone wypowiedzenie....
    • agi_78 Re: praca 28.03.13, 07:04
      Niestety jest cięzko. ja wróciłam do pracy,po 3 latach. pofarciło mi się, bo mam dosyć wyrozumiałego szefa. po powrocie do pracy, przesunął mi godziny pracy, tak abym zdążyła odbierać syna z przedszkola. Zwolnień staram się nie brać, ale w ciągu pół roku 2 razy byłam na chorobowym po tygodniu. Raz na syna, raz sama rozchorowałam się na anginę. Syn ma problemy z migdałkiem i uszami. Duzo choruje, jakoś sobie radzimy, 2 babcie i jeden dziadek siedzą z dzieckiem na zmianę. Ale często zanim ich ściagnę, to spóźniam się do pracy, tak do 2 godzin. Sporo też chodzę z dzieckiem po lekarzach specjalistach, i musze się zwalniać na te wizyty. Na razie nie mam w pracy z tym problemów, ale za każdym razem jak muszę się zwolnić, to mam wyrzuty sumienia. Pocieszam siebie i swojego szefa, że po wycięciu migdałka, młody przestanie chorować, a ja latac po specjalistach.
      Minusem mojej pracy, są słabe zarobki, ale coś za coś. Swego czasu z mężem dzielilismy się wizytami u lekarza, ale mąż zmienił pracę i jest na okresie próbnym, więc jakiekolwiek zwolnienia z jego strony odpadają.
      • mojemieszkanie24 Re: praca 28.03.13, 08:36
        No niestety tak często jest, że matki wracają do pracy i wiecznie są na zwolnieniach. Przykładem jest moja koleżanka z pracy, która pracuję w trybie tydzień na tydzień ( tydzień pracy, tydzień zwolnienia). Twierdzi, że dziecko choruje ale ostatnio wyjechała sobie na wycieczkę na tym zwolnieniu....

        Matki też nie podnoszą kwalifikacji zawodowych, bo przecież maja dzieci. Tu nawet nie chodzi o to, że nie ma się nim kto zająć tylko po prostu im się nie chce BO MAJĄ DZIECKO. Oczywiście nie mówię o wszystkich, bo są też kobiety które nie traktują dziecka jako wymówki i pracują na równi ze wszyskimi.
        • mikams75 Re: praca 28.03.13, 14:36
          a to juz zalezy od mozliwosci jakie sie ma - czy ma sie babcie blisko i chetne do pomocy itd. Ja sie dlugo nie doksztalcalam, bo po prostu nie mialam kiedy. Szkoly wieczorne badz weekendowe nie wchodzily w gre, bo nie mialam z kim zostawic dziecka. Owszem, moglam wziac opiekunke jakas, ale to sa dodatkowe koszty a poza tym moja "wymowka" bylo to, ze jak odbieralam dziecko ze zlobko-przedszkola o 18.00 to chcialam z dzieckiem spedzic troche czasu, a nie podrzucac obcej osobie i pedzic sie szkolic. Szkola poczekala, a dziecko szybko rosnie i tego czasu nikt nie wroci. Nie wyobrazam sobie, zeby w imie mojego doszkalania dziecko na tym tracilo.
          A poza tym sprobuj sie uczyc po pracy, po polozeniu dziecka spac i po regularnie zarywanych nockach przy malym dziecku. Daja rade te, ktore maja pomoc rodziny. Cala reszta to "wymowki" big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja