Dodaj do ulubionych

trzylatek nie radzi sobie z emocjami?

15.07.13, 11:43
Chyba potrzebuję rady...

Synek we wrześniu skończy cztery lata.
Zawsze był ruchliwym i żywiołowym dzieckiem ale (na ile mogę sądzić) dość łatwym do "prowadzenia": zwykle wystarczyło mu wyjaśnić, dlaczego chcemy żeby coś robi/nie robił i to wystarczało, żeby się stosował. Rzadko trzeba stosować wobec niego kary. Jest typową przylepą, lubi przychodzić do nas i mówić że nas kocha.
Od dawna widać, że zależy mu na dobrej opinii; zwłaszcza ostatnio coraz częściej upewnia się (jak np.: pomaga nam w czymś) "mama, jestem grzeczny, prawda?".
Niedawno, jak powiedziałam o nim, że zachowuje się niegrzecznie, to się rozpłakał z żalu.
Od paru dni, jak nie podoba mu się polecenie, które mu wydajemy (bzdury typu: ubierz się, , albo najpierw kolacja potem bajki), to krzyczy głośno "nie lubię Cię!".
Do tej pory wydawało mi się że te zachowania mieszczą się w normie, ale po wczorajszym dniu jestem zaniepokojona.
1.
Była u nas jego ukochana siostra cioteczna. Przypadkiem zadrapał ją patykiem. Gabrysia pobiegła z płaczem do mamy, a ja surowo pouczałam Igora o konieczności uważania (bez krzyków). Zareagował protestem i uciekł w kąt podwórka. Po chwili zaczął płakać, że nikt go nie lubi. Wzięłam na kolana i zaczęłam tłumaczyć, że nawet jak zwracam mu uwagę, to nie znaczy że go nie kocham. Dopiero po 15 minutach biegania doszedł do siebie na tyle, że pobiegł do Gabrysi i ją przeprosił.
2.
Ostatnio zaczęliśmy wymagać od niego samodzielnego jedzenia. Mąż starał się podziałać mu na ambicję, drocząc się z nim i "grożąc" przepisaniem do najmłodszej grupy w przedszkolu. na początku to działało, ale teraz widać, że Igor ma o to do niego pretensję i unika go (a zawsze mieli rewelacyjny kontakt ze sobą). Wczoraj wręcz nie chciał usiąść do stołu, bo mówił że tata będzie mu dokuczał. Dzisiaj słyszę, że był podobny problem z ubraniem się (do tej pory nie było).

No i teraz moje wątpliwości:
- czy to zachowanie nie świadczy o braku pewności siebie i jakimś .. zakompleksieniu? czy też to taki etap rozwojowy? A może to szantaż emocjonalny? Próba manipulacji? Zdarzyło się też ostatnio, że powiedział "Jak czegoś_tam_nie_zrobisz to nie będę Cię lubił".

- jeśli faktycznie jest aż tak wrażliwy, to jak go wychowywać? jak egzekwować od niego żeby się ubrał/zjadł/posprzątał nie powodując tych problemów z lubieniem/nielubieniem? I tak mam wrażenie, że traktujemy go już maksymalnie ulgowo i za mało od niego wymagamy.

------------------------------------------------------
forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
Obserwuj wątek
    • ciociacesia to normalne 15.07.13, 12:00
      wcale sie mu nie dziwie ze nie chce siadac do stołu. sobie maz metode znalazl. w przedszkolu preciez je sam, wiec problem nie w tym ze nie umie, prawda?
      • nihiru Re: to normalne 15.07.13, 12:14
        Oczywiście że prawdasmile
        W przedszkolu je sam, bo nie wyjścia; w domu mu się nie chciało, bo są ciekawsze rzeczy do robienia, a usłużni rodzice/babcie przecież biegają z talerzykiemwink.

        no i stwierdziliśmy w końcu, że dosyć tego dobrego.

        rzecz w tym, że Igor bardzo łatwo się rozprasza, więc jedzenie obiadu w jego wykonaniu trwa straaasznie długo, po każdych dwóch łyżkach chce gdzieś biec i się bawić. albo w ogóle tłumaczy nam, że "teraz to on nie może, bo musi pojeździć na rowerku"smile.

        no ale problem nie jest w samodzielnym jedzeniu. z tym sobie poradzimy.

        problem leży w jego emocjach - że na każde zachowanie, które mu się nie podoba reaguje albo "nie lubię Cię" albo "nikt mnie nie lubi". jeśli to manipulacja - to ok. też przeżyjemy. ale jeśli to objaw jakichś problemów?

        ------------------------------------------------------
        forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
        • ciociacesia to objaw bycia 3 latkiem 15.07.13, 17:28
          on naprawde wierzy ze was nie lubi. w tym konkretnym momencie pewnie faktycznie tak jest. moje dziecklo ma bardzo podobnie i choc minął juz dobry rok od pierwszych objawów nie widac szczególnej poprawy
          • nihiru Re: to objaw bycia 3 latkiem 16.07.13, 08:46
            wiesz co? nie jestem pewna.

            ostatnio musiałam wyprowadzić się na tydzień do babci i unikać kontaktu z synem, który akurat złapał ospę (ach, jaki był szczęśliwy jak wróciłam - przez dwa dni chodził cały w skowronkach, że "znowu wszyscy razem jesteśmy"smile). jak mi za którymś razem powiedział "nie lubię Cię" to odpowiedziałam "w takim razie wracam do babci. chcesz?" chwila namysłu. "nie".
            więc to "nie lubię Cię" traktuję bardziej jako manipulację niż rzeczywiste pretensje. tym bardziej, że zdarzają mu się także takie wypowiedzi jak "jak nie, to nie będę Cię lubił/będę płakał".
            ------------------------------------------------------
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
            • ciociacesia no co ty 16.07.13, 13:12
              ty nie masz wracac do babci, ty masz byc swiadkiem jego cierpienia. zrozum jestes jego mamą jedna z najwazniejszych osób w jego zyciu. to ze jest na ciebie wsciekły co manifestuje jako 'nie lubie cie' nie oznacza wcale ze cie nie lubi. moja ma najgorzej jak jest w totalnej rozpaczy widac ze potrzebuje przytulenia i chce, ale to ja w jakis tam sposób jestem zrodłem jej uczuc wiec nie moze sie do mnie przytulic bo jest przeciez na mnie wsciekla i ta wsciekłosc jej sie uszami wylewa i potrzebuje utulenia, ale jak skoro jest wsciekla - i kółko frustracji sie zamyka.
              • nihiru Re: no co ty 18.07.13, 08:57
                > ty nie masz wracac do babci, ty masz byc swiadkiem jego cierpienia.

                rozumiem Cię doskonale.
                na forum trudno szczegółowo opisać poszczególne sytuacje, ale uwierz mi, że potrafię rozpoznać, kiedy on rzeczywiście cierpi i potrzebuje przytulenia (wtedy je dostaje, nawet jak mówi "nie lubię Cię"), a kiedy po prostu chce mną manipulować i jest to jego metoda przeprowadzenia swojej woli.
                ------------------------------------------------------
                forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
            • memphis90 Re: to objaw bycia 3 latkiem 17.07.13, 18:29
              jak mi za
              > którymś razem powiedział "nie lubię Cię" to odpowiedziałam "w takim razie wraca
              > m do babci. chcesz?" chwila namysłu. "nie".
              To była raczej Twoja manipulacja, a nie jego. "jesteś na mnie zły, to ja sie wyprowadzam, a ty sobie cierp". Dla mnie niefajne.
              • nihiru Re: to objaw bycia 3 latkiem 18.07.13, 08:54
                > To była raczej Twoja manipulacja, a nie jego. "jesteś na mnie zły, to ja sie wy
                > prowadzam, a ty sobie cierp". Dla mnie niefajne.

                nie sądzę. w tamtej konkretnej sytuacji on nie cierpiał, tylko był zły, bo było nie po mojemu, a to nie to samo. o powrocie do babcie powiedziałam, bo chciałam sprawdzić czy rzeczywiście ma do mnie żal, czy tylko manipuluje mną. okazało się że to manipulacja (potwierdza się to w innych sytuacjach).

                ogólnie mam wrażenie, że zorientował się, że krzyki i histerie nie pomagają mu postawić na swoim (poradziliśmy sobie z nimi dość szybko), więc próbuje innej metody.
                ------------------------------------------------------
                forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
                • ciociacesia frustracja 18.07.13, 17:18
                  to tez rodzaj cierpienia. z którym dziecko musi sie nauczyc radzic. ekspresja czesto troche pomaga - 'nie lubie cie' jest własnie rodzajem ekspresjii złosci i frustracji. nie pposzlo po jego mysli to jest zły i sfrustrowany - sama przyznasz ze stan rten do przyjemnych nie naezy. i ja nie mowie ze masz mu ustapic czy koniecznie przytulac, tylko zrozumiem i jakos pomóc przez to przejsc. nawet jesli twoja pomoc ograniczy sie do bycia w poblizu i powstrzymaniu sie od komentarza. i twoj tst raczej słaby jest. dziecko moze miec do ciebie szczery zal, ale to wcale nie znaczy ze cie nie kocha i nie potrzebuje i pozwoli ci jechac do babci. manipulacja jest wtedy ki3edy udaemy jakies uczucia zeby cos osiagnac. lepiej uwierz ze jego frustracja jest szczera zamiast sobie racjonalizowac ze manipuluje. frustracja jest czestym elementem zycia i umiejetnosc radzenia sobie z nia w sposób cywilizowany i kontruktywny to najlepsze czego moga nas nauczyc rodzice
                  • nihiru Re: frustracja 19.07.13, 09:23
                    > arza. i twoj tst raczej słaby jest. dziecko moze miec do ciebie szczery zal, al
                    > e to wcale nie znaczy ze cie nie kocha i nie potrzebuje

                    dokładnie o to mi chodzi!
                    1. żeby nauczył się odróżniać "nie lubię Cię" od "jestem na Ciebie zły"; w tej sytuacji mówił pierwsze, a miał na myśli drugie; wczoraj przeprowadziłam z nim rozmowę na ten temat, ale trzeba będzie powtórzyć.

                    > manipulacja jest wtedy ki3edy udaemy jakies uczucia zeby cos osiagnac.

                    właśnie to robi ostatnio; np mówi: "jak mi nie dasz lodów to będę płakał".
                    wg mnie w takiej sytuacji najlepiej zrobić to samo, coprzy napadach histerii - ignorować.

                    ------------------------------------------------------
                    forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
        • memphis90 Re: to normalne 17.07.13, 18:27
          Ja, kiedy jestem zła, to nawet mężowi mówię "nie lubię cię. kocham, ale w tym momencie nie lubię" smile. Dzieciaki na razie oszczędzam, mówię im co najwyżej, że jestem na nie zła. Ale córa czasem powie, że nie lubi mnie albo swojego taty.
    • rulsanka Re: trzylatek nie radzi sobie z emocjami? 15.07.13, 12:19
      "mam wrażenie, że traktujemy go już maksymalnie ulgowo i za mało od niego wymagamy"

      Moim zdaniem z jednej strony trochę go upupiasz (brak samodzielnego jedzenia) a z drugiej strony wymagasz za wiele.
      To wprowadza ogromny chaos w głowie dziecka. U nas tak było jak młody był na wakacjach u dziadków. Z jednej strony babcia go karmiła i ubierała a z drugiej strony chciała by zachowywał się jak pięciolatek. W rezultacie młody dostał bzika, zrobił się płaczliwy, histeryczny, rozbiegany i zbuntowany na wszystko.
      "surowo pouczałam Igora o konieczności uważania" - może za surowo. Jeżeli młody zrobił coś niechcący a dodatkowo od ciebie dostaje ochrzan to jest mu podwójnie przykro, tak jakby jest podwójnie ukarany.

      To całkiem normalne, że młody nie zawsze będzie chciał się ubrać czy posprzątać.

      "zwłaszcza ostatnio coraz częściej upewnia się (jak np.: pomaga nam w czymś) "mama, jestem grzeczny, prawda?". Niedawno, jak powiedziałam o nim, że zachowuje się niegrzecznie, to się rozpłakał z żalu."

      A nie było przypadkiem tak, że mówiłaś "jaki jesteś grzeczny, jak ładnie pomagasz" albo "zachowujesz się niegrzecznie"? No więc wpadłaś we własne sidła. Tak, ludziom zależy na opinii innych ale życie w rodzinie, wśród przyjaciół nie polega na "podlizywaniu się" innym po to by nas chwalili, tylko na normalnym życiu razem. Czyli raczej współpraca niż chwalenie i ganienie (to forma kary i nagrody, a kar i nagród warto unikać poza sytuacjami skrajnymi).
      Ludzie pomagają sobie nie po to by było grzecznie, tylko dlatego, że się lubią. Za pomoc powiedz "dziękuję, bardzo mi pomogłeś" "miło mi jak razem sprzątamy".
      Najlepiej nie używać w ogóle słów grzeczny niegrzeczny, bo te słowa są abstrakcyjne, poza tym wartościują całe zachowanie a nie konkretną czynność. Lepiej powiedzieć wprost co ci się podoba a co nie. Np. "lubię jak się szybko ubierasz" "denerwuje mnie kiedy te rzeczy leżą porozwalane na podłodze".
      • nihiru Re: trzylatek nie radzi sobie z emocjami? 15.07.13, 12:34
        > Moim zdaniem z jednej strony trochę go upupiasz (brak samodzielnego jedzenia) a
        > z drugiej strony wymagasz za wiele.
        > To wprowadza ogromny chaos w głowie dziecka. U nas tak było jak młody był na wa
        > kacjach u dziadków. Z jednej strony babcia go karmiła i ubierała a z drugiej st
        > rony chciała by zachowywał się jak pięciolatek.

        Nie mówię że nie, ale w czym za wiele od niego wymagam?
        Od razu mówię, że nie chodzi mi o to, żeby wszystko robił na gwizdek i bez pretensji.
        Oczywiste, że tak się nie da. Niepokoi mnie jednak to, że on to traktuje w kategoriach "lubię/nie lubię"

        > "surowo pouczałam Igora o konieczności uważania" - może za surowo. Jeżeli młody
        > zrobił coś niechcący a dodatkowo od ciebie dostaje ochrzan to jest mu podwójni
        > e przykro, tak jakby jest podwójnie ukarany.

        po zastanowieniu się dochodzę do wniosku, że faktycznie tak mogło być:/.
        on wiedział że źle zrobił (choćby przypadkiem) i miał wyrzuty sumienia, a ja niepotrzebnie dołożyłam ciężaru swoim gadaniem, bo nie chciałam wyjść przed rodziną na taką, co nie reaguje, jak jej dziecko krzywdzi inne:/. błąd.

        > A nie było przypadkiem tak, że mówiłaś "jaki jesteś grzeczny, jak ładnie pomaga
        > sz" albo "zachowujesz się niegrzecznie"? No więc wpadłaś we własne sidła.

        Chyba tak. Lubię go chwalić i doceniać. Wydawało mi się że w ten sposób buduję jego poczucie własnej wartości. W drugą stronę chyba robimy ok, bo staram się nie mówić "jesteś niegrzeczny" tylko "tak nie wolno robić".

        > Za pomoc powiedz "dziękuję, bardzo mi pomogłeś" "miło mi jak razem sprzątamy".
        > Najlepiej nie używać w ogóle słów grzeczny niegrzeczny, bo te słowa są abstrakc
        > yjne, poza tym wartościują całe zachowanie a nie konkretną czynność. Lepiej pow
        > iedzieć wprost co ci się podoba a co nie. Np. "lubię jak się szybko ubierasz" "
        > denerwuje mnie kiedy te rzeczy leżą porozwalane na podłodze".

        Takie wyrażenia wydawały mi się nienaturalne. zawsze wolałam go przytulić i powiedzieć "ale z Ciebie fajny gość". no ale widzę że niekoniecznie wyszło tak jak planowałamuncertain
        ------------------------------------------------------
        forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
        • rulsanka Re: trzylatek nie radzi sobie z emocjami? 15.07.13, 18:03
          Lubię nie lubię oznacza "jestem na ciebie zły" "nie jestem na ciebie zły. W tym wieku dzieci tak mówią.

          "Takie wyrażenia wydawały mi się nienaturalne. zawsze wolałam go przytulić i powiedzieć "ale z Ciebie fajny gość". no ale widzę że niekoniecznie wyszło tak jak planowałam:/"

          No właśnie zamiast komentować konkretne zachowanie odnosiłaś się do dziecka w całości "jesteś fajny gość". W rezultacie brak pochwały lub nagana może oznaczać dla dziecka "jestem niefajny".
          Każdy domownik jest fajny, przecież się kochacie. Niefajne/fajne mogą być konkretne zachowania.
    • focusonbaby.pl Re: trzylatek nie radzi sobie z emocjami? 15.07.13, 14:07
      Ja bym sprawdziła, czy coś się w przedszkolu nie wydarzyło niepokojącego, czasem takie zachowanie wypływa z poczucia winy, którego malec do końca nie jest w stanie zrozumieć (może się czuć winny choć "przestępstwo" wielkie nie było; ale ogólnie trzylatki tak mają, że emocje raczej chwiejne... może faktycznie szuka, gdzie jest granica?
      • nihiru Re: trzylatek nie radzi sobie z emocjami? 15.07.13, 14:40
        O, to druga opcja, którą biorę pod uwagę: 1 lipca odeszła pani, która opiekowała się grupą Igora, do tego okres wakacyjny, dzieci z całego przedszkola mają zajęcia wspólnie, pojawiły się jakieś zastępstwa.
        Córka znajomej zniechęciła się do przedszkola właśnie po okresie wakacyjnym.


        ------------------------------------------------------
        forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
        • focusonbaby.pl Re: trzylatek nie radzi sobie z emocjami? 15.07.13, 14:55
          Jestem pewna, że własnie o to chodzi, jeśli jest inna Pani to już naprawdę bardzo prawdopodobne, że Igor został "skrzyczany" czy upomniany w sposób, który wpłynął na zachowanie. Pewnie też tęskni za "starą" Panią. Radzę dużo rozmawiać o tym, że w wakacje w przedszkolu są zmiany i wspierać go w przekonaniu, że nie jest niegrzeczny (nie niszcząc autorytetu nauczycielki). Dużo chwalić (oczywiście bez przesady nie za wszystko), może raczej cieszyć się z jego sukcesów na głos i przy nim, to daje duże wsparcie zagubionemu maluchowi.
    • marika012 Re: trzylatek nie radzi sobie z emocjami? 17.07.13, 20:45
      Z emocjami nie radzą sobie i 20 latki i 30 latki i 60 latki. Normalna rzecz .
    • dwellajna Re: trzylatek nie radzi sobie z emocjami? 17.07.13, 21:59
      Szantaz emocjonalny? Ale przeciez to wy zaczeliscie, wy go szantazujecie, ze jak czegos tam nie zrobi, to go do maluchow przeniesiecie. Bardzo niefajne. Dziecko walczy wasza bronia, tak jest ze wszystkim.
      • nihiru Re: trzylatek nie radzi sobie z emocjami? 18.07.13, 09:13
        No nie tak było. myśmy mu tłumaczyli, że jak będzie się zachowywał jak maluch, to znajdzie się w grupie maluchów. i to raczej w formie żartu było. zwykle potrafi rozpoznać, że jak mówimy do niego (z uśmiechem) "jak będziesz tak głośno krzyczał, to wezmę plaster i zakleję Ci buzię", to żartujemy - zaśmiewa się wtedy głośno.

        może dodam jeszcze w zasadzie nie stosujemy wobec niego kar. od czasu do czasu trzeba go wysłać do pokoju, ale raczej po to, żeby się uspokoił, niż jako karę.
        staramy się raczej stosować metodę ponoszenia konsekwencji. jak np.: rzuca książką o podłogę albo rozsypuje w złości płatki, nie dostaje klapsa, tylko polecenie żeby podniósł/posprzątał to, co rozrzucił. sprzątnie i jest po temacie i wszystko wraca do normy.

        ------------------------------------------------------
        forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi
        • dwellajna Re: trzylatek nie radzi sobie z emocjami? 18.07.13, 11:03
          > No nie tak było. myśmy mu tłumaczyli, że jak będzie się zachowywał jak maluch,
          > to znajdzie się w grupie maluchów. i to raczej w formie żartu było.

          a ja mysle, ze bardzo duzo wymagasz od trzyletniego dziecka. zeby "radzilo sobie z emocjami", rozumialo, kiedy grozba to grozba a kiedy to taki zarcik
          zrozum, ze jesli "zart" trafia na czuly grunt, to nie jest smieszny, nawet jesli odbiorca zrozumie, ze to zart, i nie musi miec 3 lat
          kwestia bycia maluchem czy "duzym" jest dla znakomitej wiekszosci 3-latkow sprawa istotna i czulym punktem
          jak ci maz powie - jak sie nie nauczysz gotowac, to cie wysle do mojej mamy na szkolenie - pewnie zart, nie? smieszny?
          pomijam juz fakt, zeby sie nie odgrazac czyms, o czym wiesz, ze tego nie zrobisz, bo b latwo zrobic z siebie idiote i zaczac tracic autorytet, o czym przekonal sie twoj maz
          generalnie wiecej szacunku, mimo ze to "tylko" dziecko, i wiecej milosci.
          • nihiru Re: trzylatek nie radzi sobie z emocjami? 18.07.13, 13:53
            > a ja mysle, ze bardzo duzo wymagasz od trzyletniego dziecka. zeby "radzilo sobi
            > e z emocjami",

            ejże, nie rób ze mnie matki - potwora, która tresuje swoje dziecko groźbą i szantażem!big_grin
            ja nie "wymagam" od niego, żeby sobie radziło z emocjami, tylko chcę mu pomóc, żeby nauczył się z nimi sobie radzić, żeby był szczęśliwszym człowiekiem. to znacząca różnica.
            przestraszyłam się po prostu, kiedy Igor zaczął wołać że "nikt go nie lubi", w sytuacji kiedy został skarcony za swoje zachowanie.
            dostałam jednak kilka dobrych rad w tym wątku (w tym Twoją o "grożeniu" niespełnialnymi groźbami), doczytałam też, że wiele dzieci w jego wieku ma kłopoty z narzucaniem swojego zdania (sąsiedni wątek Mayfair), obserwuję go uważnie i jestem dobrej myśli.

            ------------------------------------------------------
            forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka