Dodaj do ulubionych

bicie w przedszkolu

22.11.13, 23:43
taki mam problem na dzis smile
po przyjsciu z przedszkola słyszę często - Dominik mnie bije, Franek mnie bije, Krzyś mnie popchnął itp. wiec pytam a oddac nie mozesz? nie, bo Dominik, Franek, Krzyś bedzie płakał.
ok, se mysle to pocwiczymy.
i mowie do syna ja jestem Dominik, Franek, Krzyś lekko go uderzając. Syn w płacz. To mówię nie, nie płacz, oddaj. i po kilku razach zalapal i jak ja go uderzałam to on mi oddawał. Cały czas podkreślam mu ze sam nie moze zaczynac bic, że ma się bronić, że jak ktoś uderzy to ma oddać.
i nie wiem, dobra to taktyka?a jak nie to co robic? aha, syn ma 2,9lat.
przeciez nie moze dac sie kazdemu bic, mowie mu ze jak ty placzesz jak ktos uderzy to ten ktos wie ze nie oddasz to ciagle bedzie zaczepial. jak oddasz raz, drugi to sie odczepi.
Obserwuj wątek
    • aleksandra1357 Re: bicie w przedszkolu 22.11.13, 23:53
      Jestem bardzo przeciwna takiemu podejściu.
      Ja uczę zasady: nie można bić, nigdy, nikogo. Przemoc jest zła. Mówię dziecku: "Jeśli jakieś dziecko cię uderzy, to powiedz, że nie wolno bić i nie baw się z tym dzieckiem." Jeśli jakieś dziecko ewidentnie bije inne dzieci, to jest to problem do rozwiązania przez nauczycielki.
      Oddawaniem naprawdę dziecko niczego nie załatwi, dostanie jeszcze mocniej, pobije się. Wygra ten, kto będzie silniejszy. Poza tym ta zasada, że można oddać, jest niebezpieczna. Bo potem dziecko uderzy inne, bo tamto mu coś zabrało. A potem uderzy, bo mu się ktoś nie spodoba. "Bo mama mnie tak uczyła".
      Mam dwóch synów, którzy mimo tej zasady leją się bez przerwy. Czasem mówię: "Widzisz, jakbyś nie dusił brata poduszką, to by cię nie uderzył, on tego nie lubi." Ale temu, który pobił, mówię: "Rozumiem, że bardzo nie lubisz być duszony poduszką, ale to nie znaczy, że możesz bić. Powiedz: stop, a jak brat nie słucha, zawołaj mnie."
      Mam nadzieję, że za parę lat to zadziała.

      Szlachetny człowiek, czy to 3-letni czy 30-letni, rozwiązuje problemy bez użycia przemocy i to powinniśmy przekazywać dzieciom.
    • leeah Re: bicie w przedszkolu 23.11.13, 00:07
      chore jest twoje podejście, uczysz dziecko agresji, odpowiadania agresją na agresję!
      • magdagg2 Re: bicie w przedszkolu 23.11.13, 00:52
        ok, chory. dlatego pytam o sposob inny. nie chory.
        bo to ze powiedz pani, ze odejdz, ze sie nie baw z nim to juz bylo.
        pani problem zglaszalam, powiedziala ze maja w grupie takich 3 czy 4 malych agresorow, ktorzy faktycznie bija.
        sory, ale ja nie chce zeby moj syn byl kozlem ofiarnym, ktorego mozna bic, popychac, zabierac mu zabawki bo wiadomo ze sie nie obroni, ze sie rozplacze i nic wiecej.
        moj sposob zastosowalam tylko raz i sie postanowilam zapytac czy tak czynic czy zaniechac.
        dziecko idac do przedszkola pyta a co bedzie jak mnie D. F. czy inny uderzy? co mam powiedziec? mowie- odejdz, powiedz pani i przy odbieraniu slysze ze znowu zostal uderzony, popchniety i ze plakal.
        • kalipso30 Re: bicie w przedszkolu 23.11.13, 08:57
          Po 1. zgadzam się, ze uczenie oddawania jest bardzo złe...
          po 2. uważam, że to nie jest twój problem tylko przedszkola!!! w szoku jestem, że Panie pozwalają na takie sytuacje....dzieci maja różne pomysły, a szczegolnie gdy się nudzą...u nas nigdy żadne dziecko nie uderzyło drugiego, a jeśli spróbowało reakcja Pań była natychmiastowa...myślę, że powinnaś zrobić nauczkę ale wychowawczyniom...
    • gemmi18 Re: bicie w przedszkolu 23.11.13, 09:25
      Zacytuję autora poniższego wpisu - el_elefante - na wpis z małego dziecka. Dotyczy dzieci wczesnoszkolnych, które są kozłami ofiarnymi wśród rówieśników. Wychowane w duchu tolerancji i w przekonaniu, że nigdy, przenigdy nie wolno bić. Dodam, że dzielę poniższe zdanie.

      > Zawsze powtarzałam że nie wolno bić, poniżać innych,a teraz mam zmienić
      > zdanie i poradzić aby jednak oddały jak ktoś bije ?
      To nie jest zmiana, tylko rozszerzenie. Niepotrzebnie wpadamy w skrajności mówiąc że nie wolno bić i rozumiejąc przez to, że nigdy, w żadnych okolicznościach nie wolno wobec nikogo użyć siły. To jest błędne, bo nieżyciowe. Otóż można użyć siły, w obronie własnej lub w obronie kogoś innego. To jednak również nie oznacza, że jak ktoś młodego popchnie, to on ma go też natychmiast popchnąć, bo może się to skończyć rozwaleniem głowy o kant lub spadnięciem ze schodów. Siła jest środkiem, narzędziem. Należy się nauczyć nią posługiwać, ale nie należy jej totalnie negować
    • afro.ninja Re: bicie w przedszkolu 23.11.13, 10:14
      Troche jednak pani daje ciala. Tyle bijacych dzieci na grupe, pokazuje, ze ani pani, ani dzieci nie daja sobie rady. Dzieci bija inne dzieci, zeby wyladowac swoje frustracje na innych, niekoniecznie bija bo sa agresywne. Jednak do kiedy bedzie to przyzwolenie na bicie? W podstawowce, gimnazjum tez twoje dziecko oberwie, bo kolega ma gorszy dzien, a ty przyklasniesz, jak sie dowiesz, ze syn oddal?

      Coz, wiadomo, ze komunikat trzylatka do trzylatka- nie bij mnie, niewiele zdziala.

      Twoje dziecko ma o wiele gorzej, bo wie jak sie zachowac w grupie, nie musi bic, zeby dac sobie rade ze swoimi emocjami. To dzieci bijace powinny byc uczone, zeby swoje frustracje i leki wyladowac w inny sposob, a nie poprzez bicie innych. Niestety, silniejszy ma zawsze racje.

    • saszanasza Re: bicie w przedszkolu 23.11.13, 10:18
      ćwiczenie z dzieckiem postaw agresywnych uważam za jakiś hardkor.
      naucz lepiej dziecko asertywności i radzenia sobie w takiej sytuacji bez przemocy.
      • afro.ninja Re: bicie w przedszkolu 23.11.13, 11:09
        saszanasza napisała:

        > ćwiczenie z dzieckiem postaw agresywnych uważam za jakiś hardkor.
        > naucz lepiej dziecko asertywności i radzenia sobie w takiej sytuacji bez przemo
        > cy.

        Alez dziecko radzi sobi moim zdaiem bardzo dobrze, pobite placze, bo przeciez zostalo pobite, oraz mowi o tym pani i swoim rodzicom. Co ono ma twiom zdaniem robic?!
        Zaznaczam, ze piszemy o dziecku, ktore nie ma trzech lat.
        Dziecko radzi sobie bez przemocy, ale jego koledzy nie radza sobie bez przemocy i stad problem.
        • annnia5 [...] 23.11.13, 11:35
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • saszanasza Re: bicie w przedszkolu 23.11.13, 13:10

          > Alez dziecko radzi sobi moim zdaiem bardzo dobrze, pobite placze, bo przeciez z
          > ostalo pobite, oraz mowi o tym pani i swoim rodzicom. Co ono ma twiom zdaniem r
          > obic?!

          no tak, nic innego nie pozostaje mu jak tylko przypie...ć z piąchy....

          > Zaznaczam, ze piszemy o dziecku, ktore nie ma trzech lat.
          > Dziecko radzi sobie bez przemocy, ale jego koledzy nie radza sobie bez przemocy
          > i stad problem.

          piszemy również o matce, która jest na tyle bezradna że nie potrafi znaleźć innych środków (rozmowa z nauczycielką, skierowanie sprawy do dyrekcji, rozmowa z rodzicami afresora) by nie dopuścić do takiego stanu rzeczy, tylko uczy dziecko walić piąchą.
          Gratulacje!!!
          • lexi777 [...] 23.11.13, 21:08
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • annubis74 Re: bicie w przedszkolu 23.11.13, 12:56
      myślę że powinnaś się leczyć
      • lexi777 [...] 23.11.13, 20:58
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • annubis74 Re: bicie w przedszkolu 23.11.13, 22:41
          jeśli czyta się takie rady to w sumie trudno sie dziwić że w szkole jest agresja. jeden agresor uderza drugi mu oddaje i zadyma na całego (a później cała paczką jadą do w-wy na swięto niepodległości).
          Masz całkowitą pewność ze dzięki tym złotym radom nie ucierpi (poważnie!) twoje dziecko albo ono nie wyrządzi komuś dotkliwej krzywdy. Masz pewność ze w przyszłości nie będzie wykorzysywał przyzwolenia na bicie innych nie tylko do obrony ale do ataku
          szczęśliwie mam córeczkę a nie małego boksera
          • izabelka55 Re: bicie w przedszkolu 24.11.13, 10:42
            Osoby, które wypowiadają się na temat tego, że dziecko nie powinno oddawać miałyście taką sytuację?bił ktoś wasze dziecko?nie?no to super oceniajcie matkę nadal i chwalcie się jakie jesteście wspaniałe. Ciekawe czy tak by było gdyby Wasze dziecko płakało i z obawą szło do przedszkola.
            Ja nie popieram bicia, wręcz zakazuję, nigdy nie wpadłabym na pomysł żeby uczyć syna jak ma bić, ale... po doświadczeniach z zeszłego roku sama kazałam dziecku oddawać, bo już innego rozwiązania nie widziałam.
            Młody przychodził i każdego dnia opowiadał jak to jeden z chłopców popycha, bije innych. Tłumaczyłam, że są panie i trzeba mówić jeśli on zaczepia. Sytuacje powtarzały się codziennie. To nie było tak,że chłopak tylko mojego zaczepiał, ale mój taki emocjonalny że przeżywał nawet to gdy inne dziecko oberwało, bo wiedział że tak być nie powinno. Po bardzo długim czasie i uczeniu reakcji typu, powiedz żeby tego nie robił, bo to cię boli, odwróć się i idź bawić się z innym dzieckiem, powiedz pani, sytuacja nadal się powtarzała. Porozmawiałam z panią, trochę się uspokoiło, za tydzień okazuje się że moje dziecko nie może zjeść spokojnie posiłku, bo chłopak siedzi obok, próbuje mu wylać wodę, rozlewa zupę itp. Sprawę zgłaszam kolejny raz, pani mówi,że wie, że pilnują ale tamto dziecko nadpobudliwe, nie mogą dogadać się z rodzicami, bo się rozwodzą, bo im matki szkoda itp itd. Rozumiem, dziecka mi szkoda, ale dlaczego inne mają cierpieć?? Proszę żeby pilnowały. Trwa to jakiś czas przez chwile jest spokój. Prowadzę syna do przedszkola,widzę tamtego chłopca, mój w tył zwrot i nie chce już iść, bo znowu go zaczepiał będzie, bo mu coś zrobi... No i nie wytrzymałam, prawie rok tłumaczenia, chodzenia do pań, rozmów, jedyne co usłyszałam to to, że one nic nie mogą, że pilnują ale dzieci 29 w grupie a one 2, że młody nie słucha i wymusza wszystko krzykiem, że na tyle ile mogą reagują... No cóż kazałam dziecku oddać, nie nie od razu. Zastosować metody wcześniejsze, które syn mi na pamięć już recytował a jeśli nie zadziała to oddać i poinformowałam panie w przedszkolu, że moje dziecko już nie będzie tolerowało przemocy wobec siebie i że odda tamtemu. Młody nie uderzył, kiedy się poskarżył ja się pytam oddałeś?nie zrobiłem to co mówiłaś wcześniej, przecież bić nie wolno... Tak zawstydziłam się, przyznałam mu rację, ale tamten chłopak już go nigdy nie zaczepił, czyżby przedszkolanki zaczęły go lepiej pilnować??dopiero jak powiedziałam,że mój zacznie bić??nie wiem co zadziałało może to moje chodzenie i upierdliwość, bo dosyć często przeprowadzałam rozmowy i mówiłam co mi się nie podoba, ale bicie się skończyło. Tamten czasami go zaczepia, ale to takie jego metody na zabawę, ważne że nie bije i nie popycha, szkoda tylko że inne dzieci nadal obrywają - synek mi opowiada...
            • annubis74 Re: bicie w przedszkolu 24.11.13, 12:08
              gdyby ktoś tknął moje dziecko gorzko by tego pożałował
              co nie znaczy ze mam córke zapisywać na boks czy krav maga
              w każdym absolutnie każdym przedszkolu zdarzają się agresywne dzieci, zazwyczaj wiedzą o tym wychowawczynie i zazwyczaj sobie z tym radzą. gdyby interwencja u wychowawczyni nie pomogła, napewno porozmawiałabym z rodzicami dziecka agresywnego, każdy miał w życiu sytuację ze jego dziecko doznało jakiejś formy przemocy lub przykrości.
              moja córka kiedyś poskarżyła się ze jakaś dziewczynka ją popycha i szczypie. Powiedziałam ze ma powiedzieć tamtej że nie wolno tak robić i ze to ją boli i jednocześnie powiedzieć pani o takiej sytuacji. sama też poprosiłam wychowawczynie by zwróciła uwagę czy taka sytuacja ma miejsce. okazało się ze dziewczynki maja konflikt na tle zabawy kuchenką. Podsunęłam córce pomysł jak moze dogadać się z koleżanką, pomysł wypalił, dziewczynki się polubiły od tego czasu, a przynajmniej przestały się kłocić
              dawanie rad typu: oddaj to załatwianie problemu "po wierzchu".
              to co opisujesz jest lekko niewiarygodne - przez rok nic nie pomagało az tu jedna twoja groźba zadziałała magicznie
              zgadzam sie ze nie nalezy wychowywać dziecka na ofiarę, która pozwala sie okładać, niestety agresorzy zazwyczaj wyczuwają "ofiarę". ale nie powinno sie tego robić ucząc techniki oddaj
              • lexi777 [...] 24.11.13, 20:33
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • annubis74 Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 00:06
                  > "gdyby ktoś tknął moje dziecko gorzko by tego pożałował" - śmiech na salismile Pob
                  > iłabyś 3,4,5,6 latka??Naprawde?

                  znasz inne srodki perswazji i inne sposoby rozwiazywania konfliktów niż bicie? tego rodzaju dyskusja przypomina dyskusję z rodzicami, którzy na wszelkie sposoby udowadniania ze lanie dzieci jest bezwzględnie konieczne bo bez tego nic nie zrozumieją. ty próbujesz przekonywać że jak nie nauczycsz dziecka oddawać ciosu to nie jest w stanie się obronić

                  > To fajnie, że się dogadałaś z rodzicami tamtej dziewczynki, ale co byłoby jakb
                  > y się nie dało? Albo tamta walnęłaby twoją w buzię aż krew by jej z nosa poszła

                  umiesz czytać? nie musiałam niczego załatwaić z rodzicami, dzieciaki dogadały się między sobą - ja trochę pomogłam w znalezieniu źródeł konfliktu
                  rozumiem że twój czarno biały swiat potrafisz opisywać w kategoriach głupi i durny, a wiedzę o swiecie czerpiesz chyba tylko z netu skoro dla ciebie adhd=agresja. jestem nauczycielem, obecnie pracuję z dorosłymi, ale mam za sobą doświadczenie w pracy z dziećmi, a później z gimnazajalistami. wierz mi - chcieć to móc. w skarajnych przypadkach mozna małego agresora nawet usunąć z przedszkola (mam na to dowód z naszego) a nie uczenia dziecka by sie z nim boksowało
                  prawo do obrony, uczenie radzenia sobie i asertywności to zupełnie coś innego niz uczenie stosowania przemocy
                  • lexi777 Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 11:40
                    Strasznie nadinterpretujesz i przekoloryzowujesz,Do tego zaczynasz wpadać w lekkie obrażanie.Co to za nauczyciel?
                    Nigdzie nie napisałam, że adhd=bezwzględnie agresja, ale znam dużo dzieci nadpobudliwych i własnie często one rozładowuja napięcia bijąc. Nie biorę wiedzy tylko z netu, ale właśnie z życia, mam też dużo znajomych nauczycielek i wiem, że sytuacja z usunięciem dziecka z placówki publicznej jest czasem nie do rozwiązania. Owszem można próbować dzieci pogodzić i w niektórych przypadkach to działa. Ale są takie, że się nie da i powinnaś też o tym wiedzieć, bo przecież twoja wiedza jest szara.
                    Uważam jedynie, że zakaz bezwzględny bicia, czytaj oddawania w sytuacji gdy ktoś cię bije i notorycznie atakuje, a sposoby słowne nie działają jest głupi.I nie mówię o boksowaniu, ale np odepchnięciu. Nauczenie 4 latka boksowania to raczej trudna sztuka.
                    Więc co dla ciebie oznacza, że ktoś by mocno pożałował gdyby tknął twoje dziecko?? Bo się nie określiłaś, tylko napisałaś obraźliwie: "twój czarno biały swiat potrafisz opisywać w kategoriach głupi i durny"-zero sensu w tej wypowiedzi, nie znasz mnie a oceniasz, nawet nie doczytałaś innych wypowiedzi. Jednak od osób publicznych oczekuje się trochę więcej a tu taka lipa.
                    • annubis74 Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 21:29
                      > Strasznie nadinterpretujesz i przekoloryzowujesz,Do tego zaczynasz wpadać w lek
                      > kie obrażanie.
                      ja????? a gdzie niby?????

                      > Więc co dla ciebie oznacza, że ktoś by mocno pożałował gdyby tknął twoje dzieck
                      > o?? Bo się nie określiłaś, tylko napisałaś obraźliwie: "twój czarno biały swiat
                      > potrafisz opisywać w kategoriach głupi i durny"-zero sensu w tej wypowiedzi n
                      > ie znasz mnie a oceniasz, nawet nie doczytałaś innych wypowiedzi.


                      doczytałam, częściowo zacytowałam te twoje wnikliwe spostrzezenia. nie oceniam ciebie tylko to co piszesz
                      > Jednak od osób publicznych oczekuje się trochę więcej a tu taka lipa.

                      osób publicznych??? chyba ci się coś pomyliło z funkcjonariuszem publicznym? pl.wikipedia.org/wiki/Funkcjonariusz_publiczny
                      a co do załowania... nie rozumiem jak mozna przez kilka miesiecy patrzeć na to jak ktoś obtłukuje ci dziecko i nie reagować (jak opisała to autorka wątku).
                      co mozna zrobić: opisałam to powyzej - zacząc od ustalenia faktów, uczulić na sytuację wychowawczynię, jeśli to nie pomoże iść do dyrekcji, rozmówić się z rodzicami. W skrajnych sytuacjach wyjatkowo agresywnych osobników możesz pisać do wydziału oświaty, kuratorium, zmusić rodziców delikwenta do poddania go badaniu w poradni psychologiczno-pedagogicznej.
                      cała gama środków i sposobów. pisalam o tym, że z przedszkola mojej córki usunięto jednego delikwenta (chociaż w najmniejszym nawet stopniu nie była to moja zasługa, bo mojego dziecka ten chłopiec nigdy nie zaczepił). rodzice się zintegrowali,z awzięli i chłopca usunięto
                      powiem ci ze nie miałabym najmniejszych oporów ani wyrzutów sumienia by w takim skrajnym przypadku (nie mówie o jakichś pojedynczych incydentach) tak rozprawić się z problemem.
                      to są moim zdaniem cywilizowane, społecznie akceptowane sposoby
                      • lexi777 Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 22:54
                        Jak zwał tak zwał funkcjonariusz publiczny czy osoba publiczna-dla mnie to osoba zaufania publicznego. Nie musisz aż cytować wikipedii z tego swiętego oburzeniasmile
                        Mam w rodzinie bliskiej przypadek gdzie nie pomogły żadne z tych środków o których piszesz, ani policja, ani nie mogli zmusić do badań bo rodzice się zaparli, szkoła też nie współpracowała. Dziecko było gnębione przez paru i pomogła dopiero zmiana szkoły. Chłopak jest bardzo wysoki i bardzo silny ponad normę wiekową. Niestety problemy z mową i lekka nadpobudliwość trochę mu zaszkodziły w przedszkolu a do szkoły poszedł z tą samą grupą. Przez 3 lata uczony nie bij, nie oddawaj itp. Więc jego bili bo jemu nie wolno, jak zaczął oddawać to pojedynczy się odczepili, ale łatka ofiary klasowej już przylgnęła i gnębienie zaczęli inni grupowo. Nie pomogły cywilizowane środki o których piszesz.
                        Moje koleżanki nauczycielki się śmieją właśnie jak im czytam o tych cywilizowanych poradach, jakoś u nich nic nie można poradzić na bite przez rodziców dzieci, mimo zgłaszania problemu a agresorzy nadal rozbijają im lekcje pomimo psychologów, zajęć indywidualnych itp. A wyrzucić łatwo?, chyba raczej nie. Może w tym przedszkolu o którym piszesz bo u nas w zerówce nie wchodzi to w rachubę jak nam powiedziała dyrektorka. Przemoc w szkole jest i koniec, a dzieci nie słuchają słownej elokwentnej obrony, było tak za moich czasów i teraz podejrzewam jest jeszcze gorzej.Ten kto się nie umie bronić jest ofiarą i tyle.
                        By the way moja teściowa przez kupe lat dyrektorka podstawówki stwierdziła, że taki nauczyciel co dopuszcza takie rozwiązanie jak to na końcu określiłaś bez oporów i wyrzutów sumienia to dupa nie nauczyciel i szkoda jej tylko tego dzieckasmile Wiec jak widzisz jest duzo opinii a czy są głupie i durne to kwestia twojego położenia w jakim się znajdujesz i jak to wtedy widzisz- trochę więcej elastyczności życzę w sądach i obyś nie miala problemów osoby zakładającej wątek.
                        • annubis74 Re: bicie w przedszkolu 26.11.13, 18:06
                          widzę że cię skasowali lexi - twoje mądrości okazały się cieżkostrawnesmile
                          własciwie trudno dyskutować z kimś kto jak sam przyznaje - nie widzi różnicy
                          argumentacja twoich koleżanek - nauczycielek a szczególnie teściowej powaliła mnie na kolana, doprawdy
                          mogłabym zrewanżować sie tym samym - ze nauczyciel który lansuje przemoc to ... ale sobie daruję. ciekawa jestem jakie metody stosuje teściowa w wychowaniu. tym bardziej ze dyskutujemy tu o przedszkolu a nie o ośrodku wychowawczym, gimnazjum czy innym zbiorze trudnej młodzieży. Zgadzam się że metody takie jak usunięcie dziecka z placówki to ostateczność i nic takiego nie zdarza się po jednym czy kilku incydentach tylko przy notorycznych problemach jakie stwarza delikwent. Skoro wyczerpano inne srodki - w końcu usunieto dziecko z przedszkola. kładąc na szali dobro jednego a dobro pozostałych dzieci -nie mam wątpliwości co jest ważniejsze
          • murwa.kac Re: bicie w przedszkolu 26.11.13, 06:03
            annubis74 napisała:

            Cytatszczęśliwie mam córeczkę a nie małego boksera

            no.
            bo coreczki nigdy, ale to NIGDY nie bija big_grin
    • slonko1335 Re: bicie w przedszkolu 24.11.13, 11:01
      Mój umie się obronić co nie oznacza, że ma zaraz oddać-wie, że bić nie wolno. Wbijam do głowy, że najpierw ma używać komunikacji werbalnej-rozwiązania siłowe to ostateczność ale też i nie zabraniam ich kategorycznie w sytuacji gdy nie ma wyjścia i obronić się musi a nie stać i brać na klatę... . Najpierw ma głośno krzyczeć "przestań mnie bić, nie szczyp mnie, nie podoba mi się to, zostaw mnie" i zazwyczaj u przedszkolaków to wystarcza bo zwraca uwagę dorosłego i zmusza do reakcji. Jak był młodszy był problem z oddawaniem, zwłaszcza że młody dość impulsywny i potrafił oddać z nawiązką, nie przebierał w środkach..... cóż pilnowałam, nie spuszczałam z oka, gdy widziałam, że coś się dzieje co może go wyprowadzić z równowagi byłam od razu przy nim by zdążyć zareagować, zwłaszcza że jest bardzo sprawny i silny choć nie wygląda(jest niedużym chuderlakiem) i bardzo często ludzie niewłaściwie oceniają jego możliwości.... tłumaczyłam dziesiątki razy i dało to efekt. Tłumaczenie "ząb za ząb" dziecku w tym wieku jest bardzo złe według mnie...
      • izabelka55 Re: bicie w przedszkolu 24.11.13, 19:41
        Nie wiem czy to inf ze kazalam oddac zadzialala, moze moja upierdliwosc bo rozmowy na temat dziecka ktore bije przeprowadzalam dosc czsto. Trwalo to ok rok, bo byly chwilowo lepsze momenty, mlody troche chorowal wiec w czasie sie przeciagnelo. Jeszcze reakcja pani na to gdy powiedzialam ze mlody bedzie oddawal brzmiala no ja bym juz dawno kazala oddac...
        • izabelka55 Re: bicie w przedszkolu 24.11.13, 19:50
          ja też nie uczę bić, po prostu miałam dość chodzenia i proszenia i żal mi było mojego dziecka, które nie mogło zasnąć bo go wtedy na rozmowy o przedszkolu brało i na kolegę skarżył się długo... Nie wiem jak Wy, ale ja czasem opadam z sił jak widzę jakie mają podejście rodzice. Rozmawiam ze znajomą która ma syna w tym samym przedszkolu i w tej samej grupie i ona mi mówi, że każe synowi bić dzieci... Zwróciłam jej kiedyś uwagę, że jej syn ugryzł mojego a ona że przecież przeprosił (ugryzienie było po raz 3 młody popycha mojego, przezywa i robi to, bo wie że mój go nie uderzy) ręce mi opadły nie pozwoliłam mu oddawać, ale tylko ze względu, że tamten jest sporo mniejszy i słabszy od mojego i się boję żeby mu zwyczajnie krzywdy nie zrobił, ale już mnie trafia, bo rozmowy nic nie dają - z matką i ojcem - uważają że nic złego się nie dzieje, panie wiedzą karają winnego. Trudno czasem podjąć właściwą decyzję, czasami aż ciśnie się na usta, to mu oddaj da ci wreszcie spokój...
      • lexi777 Re: bicie w przedszkolu 24.11.13, 20:41
        Tu nie ma mowy o gadaniu ząb za ząb, tylko o obronie. Najpierw slownej i głośnej ale jak nie pomaga to masz prawo się bronić jak umiesz.Wy też jakby was ktoś zaatakowal na ulicy to staniecie i będziecie powtarzać nie bij mnie, nie kradnij mi torebki i nie ruszycie rączką albo nóżką?? Większość dzieci agresywnych nie reaguje nawet na słowną obronę, tylko pani reaguje i to jest ew wyjście, a jak pani nie ma w pobliżu to co?
        • lexi777 Re: bicie w przedszkolu 24.11.13, 20:45
          Aha zapisywanie na karate czy inne sporty walki jest akurat fajną opcją moim zdaniem bo uczy patrzeć w oczy przeciwnikowi a nie kulić się jak ofiara co agresor zaraz wyczuwa i dzieci są sprawniejsze fizycznie i pewniejsze siebie. Niekoniecznie uczy atakować no chyba, że prowadzi zajęcia sadysta, który wpaja to dzieciom.Jak na razie obserwując młodego na karate nie zauważyłam, żeby zachęcali do atakowania, uczą się bronić i na razie bez kontaktowo.
        • slonko1335 Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 09:47
          Tu się zgadzam całkowicie. Jednak autorka wątku ewidentnie pisze o postawie ząb za ząb a to nie jest dobra droga, tam nie ma nic o innych metodach/próbach obrony przed agresorem:
          "Syn w płacz. To mówię nie, nie płacz, oddaj. i po kilku razach zalapal i jak ja go uderzałam to on mi oddawał. Cały czas podkreślam mu ze sam nie moze zaczynac bic, że ma się bronić, że jak ktoś uderzy to ma oddać. ...
          mowie mu ze jak ty placzesz jak ktos uderzy to ten ktos wie ze nie oddasz to ciagle bedzie zaczepial. jak oddasz raz, drugi to sie odczepi."


          pozostaje jeszcze kwestia tego co w ogóle dzieje się w tej grupie i jak reagują na takie sytuacje nauczyciele.
    • magdagg2 Re: bicie w przedszkolu 24.11.13, 22:14
      no ok, może z tymi ćwiczeniami to przesadziłam wink miały miejsce raz, przez krótki czas.
      jest to prywatny punkt przedszkolny gdzie pani jest jednoczesnie właścicielem wiec do wyzszej instancji nie ma jak uderzyc.
      nie jestem bezradna, jak to ktos napisal, tłumacze, mowie - powiedz pani, odejdz, powiedz ze sobie nie zyczysz bicia, ze jak bijacy jest zły to niech sobie idzie uderzy w poduszke itp.
      nie chce z syna zrobic ofiary, nie chce zeby byl bity i żeby bił. nie bede mu mowic zeby nie bil, bede mu mowic ze ma prawo a nawet obowiazek sie bronic.ze atakowac nie moze ale bronic sie musi.
      mam mu powiedziec ze nie ma prawa do obrony? a jak bedzie starszy, ktos go zaatakuje na ulicy to tez stanie i nie bedzie sie bronil bo mama w dziecinstwie nauczyla ze absolutnie bić nie wolno?
      ktoś niżej napisał ze jego dziecko nie mogło zasnąc bo mu sie przypominało. moj ma tak samo, juz wydaje sie ze zasypia a tu mu sie przypomina ze ktos tam go uderzyl w przedszkolu.
      dziecko ma niespelna 3 lata, grupa jest mieszana, jest jednym z mlodszych, bijacy sa starsi, juz dobrze po ukonczeniu 3 lat. jeżeli ja mu nie pomogę to sam sobie nie poradzi, no właśnie ale pomóc trzeba madrze, zeby zadziałało i bylo wychowawcze.
      • annubis74 Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 00:09
        zawsze jest wyzsza instancja - prywatne przedszkola też podlegają nadzorowi
        a z prywatnego łatwiej przenieść do innego prywatnego i gama srodków nacisku na personel jest większa
      • afro.ninja Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 10:12
        > jest to prywatny punkt przedszkolny gdzie pani jest jednoczesnie właścicielem w
        > iec do wyzszej instancji nie ma jak uderzyc.

        Twoje dziecko nie musi sie samo bronic na poziomie trzech lat, dlaczego uwazasz, ze to problem twojego dziecka i bedzie sie za nim ciagnac cale zycie?! To jest problem w przedszkolu, pani nie panuje nad dziecmi, dzieci moga sie nie czuc tam bezpiecznie i dlatego bija slabszych.

        Dziecko mozesz nauczyc oddawac, co wcale nie podniesie jego poczucia bezpieczenstwa.

        > mam mu powiedziec ze nie ma prawa do obrony? a jak bedzie starszy, ktos go zaat
        > akuje na ulicy to tez stanie i nie bedzie sie bronil bo mama w dziecinstwie nau
        > czyla ze absolutnie bić nie wolno?

        Bedzie wtedy mial o wiele wiecej mozliwosci dzialania, niz teraz kiedy nie ma jeszcze trzech lat.
    • camel_3d LOL 25.11.13, 09:53
      > i po kilku razach zalapal i jak ja go uderza
      > łam to on mi oddawał.


      no to odnioslas suces wchowawczy smile)) hehehehhe
    • anusia_magda Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 10:57
      nie pochwalam nauki bicia , agresja rodzi agresję, ale w grupie córki jest jeden chłopiec co bije, niby panie na niego uważaja, ale ja poradziłam córce że jak Maciek będzie chciał ją uderzyć , dotykac ect...to ma iśc do Pani, lub po prostu iść do innych dzieci w inne miejsce, myslę że to się sprawdza na razie...
      • alpepe Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 11:08
        aż kiedyś zabraknie miejsca ucieczki.
        • camel_3d Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 12:36
          a agresorow bedzie 5...

          i "oddawanie" tez niewiele pomoze...
    • alpepe Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 11:07
      Obrona własna jest dobra. Twoje dziecko ma prawo się bronić przed agresorem, a skoro gładkie gadki o tym, że nie wolno bić i bla bla bla nie skutkują, panie nie interweniują, to ty musisz pomóc dziecku i świetnie to zrobiłaś tym treningiem.
    • bluemka78 Re: bicie w przedszkolu 25.11.13, 12:25
      Eee nic nie wskórasz kobieto. Twoje dziecko ewidentnie nie ma charakterku do bicia się i powinnaś się tylko cieszyć. Lepiej go ucz, żeby bawił się z tymi dziećmi, które nie biją, a od takich agresorów by się trzymał z daleka. Na tym etapie to wystarczy, a starszego chłopczyka warto zapisać na jakieś zajęcia z samoobrony, bo w szkole niestety jest dżungla i to nie w dzisiejszych czasach, z od zawsze. Sama pamiętam swoje początki w podstawówce, jak sobie nie radzisz to będziesz ofiarą. Ja byłam uczona jak się bronić i oddawać w sptryny sposób, by nie trzeba było mieć dużo siły, mam 10 lat starszego brata i to on o to zadbał wink A później był dumny z młodszej siostry, że nie daje sobie w kaszę dmuchać. Rodzice mniej byli zadowoleni, bo musieli podpisywać uwagi w dzienniczku, potem obydwoje w domu mieliśmy za to kary.
      Ja moim córkom mówię, że jak ktoś bije to mają się trzymać z dala od delikwenta, ale jak za nimi łazi i bije to potrafią się obronić, mimo 3,5latek. Też nie mam ochoty, by moje dzieci były ofiarami w przedszkolu. Same nie wywołują bójek, Panie bardzo je chwalą, ale też mówią, że jak coś to się nie dają i o to chodzi moim zdaniem.
      • 3-mamuska Re: bicie w przedszkolu 26.11.13, 07:53
        Miałas racje,
        Niestety na niektórych agresorów działa tylko agresja, i pokazanie ze nie pozwolisz mu sobie bić.

        Moj nastraszyć miał problemy, ciagle bity, popychane, wyzywany na ulicy w mojej obecności.

        Tez było nie wolno bić, idź do pani. Itp.

        Były rozmowy i z nauczycielami i z rodzicami z pedagogiem w szkole, nic nie pomagało... Było lepiej tydzień 2, a potem od nowa.
        Syn wpadał ze szkoły i płakał tak strasznie ze on na dosc.

        I nie trwało to miesiąc ale ze 2 lata.
        W koncu maz mu powiedział ze moze im oddac, chodził na sztuki walki i siedział jak. Powiedzieliśmy mu zeby sie nie martwił ze staniemy po jego stronie i ze Szkola mu nic nie zrobi , tak samo jak nie moze zrobić nic zeby jemu zapewnić bezpieczeństwo.

        Następnym razem syn sie nie dał oddał, i problem zmniejszył sie o 90%, były jeszcze próby wyzywania. Ale do końca roku zostało 2-3 miesiące i pózniej syn zmienił szkole.

        Gdy poszedł do nowej szkoły, było zupełnie inaczej, chodz raz wrócił z krwawiacym nosem, mówił ze upadł .
        Potem od syna mojej siostry dowiedzieliśmy sie ze po szkole jeden chłopak mu dokuczał, dyń nic nie powiedział, i kuzyn poradził mu zeby sie nie dał.
        Skończyło sie.

        W szkole syna nie wolno stosować agresji, i gdyby syn nam powiedział to pewnie tamten wyleciałyby ze szkoły.
        Codziennie na apelu rano jest rozmowa o agresji leczeniu innych, o tym co bedzie jesli ktos spróbuje i co ofiara ma zrobić.

        Czy jestem dumna z syna?
        I tak i nie, bo agresja to nie rozwiazanie, ale tez jestem dumna ze sobie poradził , i wiem ze kiedyś nie da sie i bedzie umiał sie bronić.

        Niestety świat nie jest idealny i trzeba umieć sie bronić.

        Jak widac często w programach ze policja/prawo nie sa w stanie nas do końca obronić.
    • camel_3d annnia5 i lexi777 26.11.13, 09:53
      administracja prosi o zmniejszenie sygnaturek...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka