Dzis rano:
-Tata, moge wziac do przedszkola moj pistolet?
-Mozesz
-Aj, ale jest u babci. No trudno wezme w poniedzialek.
-Ale dzis juz jest ostatni dzien przedszkola. W pniedziales sa juz ferie, a potem szkola.
-I nie pojde juz do przedszkola?
-Nie, do szkoly.
-Nigdy?
-No juz nie.
cala droge mlody milczal...
W przedszkolu, na holu.
-Tato, mozemy isc wono?
-Dlaczego?
-Chce jeszcze wszytsko poogladac, zeby pamietac jak tu bylo..
przyznam ze stanela mi lza w oku...