Dodaj do ulubionych

Taki dylemat...

19.03.15, 14:59
Pytanie raczej skierowane do mam z więcej niz 1 dzieckiem.
Chcialam poslac corke od wrzesnia do ostatniej grupy zlobkowej. Do tej pory nie chodzila do zadnej placowki. Corka bedzie miala 2,5 roku. Mala garnie sie do dzieci i mysle, ze kilka godzin w srodowisku rownolatkow dobrze by jej zrobilo. Odbierana bylaby ok poludnia.
A teraz w czym problem... Spodziewam sie 2 dziecka. Termin mam na koncowke wrzesnia i nie wiem czy pojscie do zlobka w tej sytuacji jest najszczesliwszym rozwiazaniem. Co wg mnie przemawia przeciwko:
- dla corki pojawienie sie rodzenstwa juz bedzie sporym przewrotem, do tego doszedlby zlobek
- choroby, sama koncowka ciazy i wczesny okres noworodkowo niemowlecy to chyba nie najlepszy czas na nalot zlobkowych zarazow
- moja obecnosc w domu, no bo musu zeby w tym roku poszla do placowki nie ma. Do wrzesnia przyszlego roku, kiedy to moglaby isc do I grupy przedszkolnej, nie pracuje.

I tu moj dylemat... Jakie jest Wasze zdanie i doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • mag1982 Re: Taki dylemat... 19.03.15, 15:20
      Moja miała prawie trzy lata gdy pojawiło się rodzeństwo, do przedszkola chodziła już od kilku m-cy.
      Po pierwsze mnie zaraziła jakimś paskudztwem tuż przed planowanym terminem cc w związku z czym miałam przekładane cięcie i jeszcze w dniu porodu rano brałam antybiotyk. Kaszlu ze świeżymi szwami nie polecam wink
      Po drugie pierwsze dwa tygodnie po narodzinach siostry córka i tak była w domu, bo po chorobie. Na dodatek zbiegło się to z rezygnacją z dziennej drzemki więc doszło przemęczenie. To plus rodzeństwo i były ciągłe awantury o wszystko. Nie poznawałam swojego dziecka. Na szczęście po jakimś miesiącu wszystko wróciło do normy.
      Po trzecie moje młodsze dziecko w wieku niecałych 3 m-cy zaliczyło swój pierwszy antybiotyk, po tym zostawiłam starszą w domu na całe lato i poszła znowu od września gdy mała miał już skończone pół roku ale i tak co chwilę były obie chore.
      Poza tym widzę, że mojej dobrze zrobił ten czas w domu z mamą i siostrą. Co prawda dla mnie pogodzenie potrzeb obu dzieci było czasem naprawdę męczące ale wspólne przebywanie cały dzień dobrze wpłynęło na więź dziewczyn. Poza tym starsza miała czas dorosnąć i gdy poszła do przedszkola ponownie we wrześniu obyło się do tej pory bez ani jednej łzy. Nie marudziła też, ze nie chce jej się iść a w zeszłym roku jej się zdarzało. Teraz nawet chce koniecznie, żeby ją odbierać po podwieczorku czyli o 16:30 bo po południu jest najlepsza zabawa. Moim zdaniem odpuść jej to przedszkole bo to dodatkowy stres a będzie ich miała naprawdę dosyć. Zamiast tego poszukaj może jakiegoś klubu malucha na 2-3 godziny z dwa razy w tygodniu, żeby ona mogła się wyszaleć a Ty żebyś mogła trochę odsapnąć z tylko jednym dzieckiem.
    • budzik11 Re: Taki dylemat... 19.03.15, 15:56
      Moja córka poszła do przedszkola, kiedy młodszy miał rok. I faktycznie przywlekała wszelkie infekcje. Sama przechodziła nienajgorzej, młodszy chorował strasznie. Ona miała katar, u niego kończyło się zapaleniem płuc. Nie polecam (a to był roczniak, nie noworodek!). Fakt, że potem jak on poszedł do przedszkola, to był już uodporniony na wszystko i wcale nie chorował, ale i tak choroby przedszkolaka są lepsze niż roczniaka.
    • b.bujak Re: Taki dylemat... 19.03.15, 20:23
      ja starszemu zrobiłam przerwę w przedszkolu na czas końcówki ciąży i pierwszych miesięcy po urodzeniu brata (jesień - zima)
      w twojej sytuacji rozważyłabym przedszkole dopiero wiosną;
      rozumiem, że chcesz, żeby córka miała kontakt z rówieśnikami, ale wiele dzieci początkujących w przedszkolach ma mały kontakt z rówieśnikami a większy z chorobami... [oczywiście życzę Ci, żeby w przypadku Twoich dzieci było inaczej smile]
    • ret-yk Re: Taki dylemat... 19.03.15, 21:00
      U mnie syn miał dwa lata i dziewięć miesięcy, jak poszedł do przedszkola, siostra miała wtedy 3 miesiące. Trochę chorowali, ona gorzej, on chodził wcześniej do żłobka, więc był już zahartowany, ale przywlekał wirusy do małej. Wcześniej od jej urodzenia w czerwcu całe wakacje był z nami, nie chodził do żłobka, a i tak widziałam jak przeżywał... Mamy super przedszkole, które uwielbia, i ostatecznie bardzo się cieszę, że tam chodzi. Ale w Twoim przypadku, jeśli córka nie chodziła dotąd nigdzie, to w pełni podzielałabym Twoje obawy, może faktycznie jakiś klubik i tyle.
    • giba116 Re: Taki dylemat... 19.03.15, 21:38
      No to wszystkie utwierdzilyscie mnie w przekonaniu, ze lepiej poczekac. Chorob obawiam sie najbardziej a zdaje sobie sprawe, ze na poczatku tego nie unikniemy. Zatem chyba lepiej odpuscic sobie takie atrakcje w koncowce ciazy i przy noworodku. Dzieki za rady smile
      • kasik-wroc Re: Taki dylemat... 20.03.15, 13:35
        Ja natomiast odkrywam prostą zależność między czasem spędzonym w żłobku, a chorowaniem. Dokąd synek chodził na 3-4 godziny i niecodziennie to nie chorował w cale. Jak poszedł na 6 godzin codziennie to swoje odchorował. Także mimo wszystko spróbowałabym z jakimś klubikiem, zajęciami z 'przygotowania do przedszkola' albo żłobkiem od czasu do czasu. Jak zacznie chorować to dopuścisz.
        Tylko znajdź coś gdzie za niechodzenie nie będziesz płacić kroci, Jeśli u was nie ma problemu z miejscami w państwowym żłobku to może nie jest to głupia opcja..
        • kropkaa17 Re: Taki dylemat... 20.03.15, 14:59
          Moj poszedl jak mlodsza miala rok, dramatu nie bylo ale cos tam znosil do domu i o ile u niego konczylo sie na kaszelku to u niej np zapaleniem oskrzeli.
          Ale znajoma statsze dziecko po niespelna 3 miesiacach zabrala z pkola bo mlodszy ( kilka miesiecy) lapal i bardzo chorowal,konczylo sie w szpitalu.
          • 1kateok Re: Taki dylemat... 23.03.15, 16:43
            taka prosba do kropkaa17 , czy mogę prosić Panią o adres mailowy? Chciałam dopytać o sprawy żywieniowe córeczki, wątek forum.gazeta.pl/forum/w,46019,145824276,,8_miesiecy_6_kg.html?v=2
            Będę wdzięczna gdyż sytuację mam IDENTYCZNĄ co do "grama"...
    • camel_3d Ja bym wyslal 20.03.15, 16:29
      glownie daletgo, ze dzieki temu bedziesz miala wiecej czasu na pgarniecie swiata dookola, a mala bedzie miala towarzystwo i rozrywke.

      ale niestety gwarancji na sukces nie ma.

      moze byc albo bardzo zadowolona

      albo zawiedziona ze ja tam wysylasz, a jej miejscezajelo inne dziecko...
      musilalabys ja jakos przygotowac. musialaby polubic zlobek zanim urodzi sie dziecko, wtedy nie bedzie to dla niej forma odrzucenia.
    • boo-boo Re: Taki dylemat... 20.03.15, 17:18
      Ja bym nie posłała- głównie ze względu właśnie na przywlekanie infekcji- w ciąży żadna choroba nie jest fajna, a dopiero w końcówce albo w trakcie porodu. Nie wspominając już o noworodku, który jakąś odporność ma ale nie czarujmy się- w dzisiejszych czasach jakiejś histerii szczepionkowej gdzie tyle rodziców nie szczepi bo nie- nie chciałabym narażać noworodka na świnki, odry etc.
      Druga sprawa- starsza może poczuć się odrzucona- pojawił się nowy członek rodziny i ona zeszła na drugi plan- może ale nie musi- tu na dwoje babka wróżyła. Mój starszak miał 2,5 jak się młodsza urodziła Listopad był) i choć był mglisty plan przedszkola dla niego to nie posłaliśmy go - strasznie za siostrą był i bardzo przeżywał jak mu o przedszkolu powiedzieliśmy- dlaczego on musiałby iść, a ona w domu.
      No i kto będzie dziecko zaprowadzał i odbierał ? Bo jak Ty to pomyśl jak ogarniesz to logistycznie i czasowo.
      Z perspektywy czasu uważam, że to była dobra decyzja- nie zaliczyliśmy ani jednej infekcji- ja, czy oni obydwoje, starszak pomagał w codziennej pielęgnacji siostry, zabawiał ją jak musiałam do toalety skoczyć etc. - nie wiem czy dzięki temu ale dzisiaj mają super układ.
    • kasik-wroc Re: Taki dylemat... 20.03.15, 20:30
      No właśnie, a nie możesz (jeśli chodzi o prywatny żłobek) posłać jej już teraz? Zostało ci pół roku - zdąży się wychorować i zaprzyjaźnić ze żłobkiem. Zresztą na wiosnę też jest w żłobku mniej infekcji,
      • giba116 Re: Taki dylemat... 20.03.15, 21:43
        Planowalam poslac corke do zlobka panstwowego. Dodatkowym atutem w tym przypadku jest fakt, ze mam do placowki jakies 100 m od domu.
        Zlobek prywatny nie wchodzi w gre ze wzgledu na koszty, ogleglosc (mamy jeden samochod, wiec musialybysmy dojezdzac autobusami), kiepskie opinie nt prywatnych zlobkow w moim miescie.
        • kasik-wroc Re: Taki dylemat... 20.03.15, 23:30
          A jesteś pewna że tam teraz nie ma miejsc?
          • giba116 Re: Taki dylemat... 21.03.15, 08:27
            Niestety, nie ma.
    • toya666 Re: Taki dylemat... 21.03.15, 20:54
      Jeśli zdecydujesz się na żłobek, to zapytaj czy ze względu na wrześniowy termin rozwiązania możecie zacząć adaptację wcześniej, np. w połowie lipca lub w sierpniu.
      Bo jeśli zaczniecie później (np. w listopadzie), to po pierwsze będziesz musiała przychodzić z maluszkiem, po drugie maluch będzie codziennie wchodził w wielkie skupisko wirusów i bakterii.
    • ziarenko-piasku Re: Taki dylemat... 24.03.15, 07:59
      Zdecydowanie w takiej sytuacji nie posłałabym dziecka do żłobka, ani do przedszkola!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka