Dodaj do ulubionych

jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy...

25.01.16, 08:53
Dzis przeczytalem artykul jakiegos psychologa..linku nie pamietam, gdzies na FB byl...
o tym, ze przychodza do niego ludzie, ktorzy jako dzieci musieli sami siedziec za kare w pokojach i maja przez to traume na cale zycie. Jedna kobieta ze strachu sikala..

i taraz zastanawiam sie...jak mozna ukarac dzeicko, zeby nie bylo traumy..

klaps: trauma na cale zycie, ze silniejszy moze bic.
wyslanie do pokoju: trauma na cale zycie
krzykniecie: trauma na cale zycie i strach przed rodzicem lub doroslym..

kuzwa..czy sa jakies inne mozliwosci????
Obserwuj wątek
    • zabka141 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 08:59
      Wyolbrzmiasz. Spojrz jeszcze raz na swoja liste "kar" i zastanow sie ktore ta sa kary, a ktore sluza wyladowaniu zlosci przez rodzica.
      • camel_3d Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 09:09
        no wiem, jest jeszcze setka innych mozliwosci..od zakazu TV, poprzez szlaban na kolegow itd... no jest cala listw...

        Ale chyba warto zeby dziecko si enauczlo, ze za cos sa kary, w przyszlosci tez zostanie ukarane za lamanie prawa..np...




        > Wyolbrzmiasz. Spojrz jeszcze raz na swoja liste "kar" i zastanow sie ktore ta s
        > a kary, a ktore sluza wyladowaniu zlosci przez rodzica.
        • illegal.alien Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 13:39
          A nie lepiej, zamiast uczyc, ze bedzie ukarane za lamanie prawa, wychowac tak, zeby nie mial potrzeby tego prawa lamac?
          • camel_3d Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 18:31
            illegal.alien napisała:

            > A nie lepiej, zamiast uczyc, ze bedzie ukarane za lamanie prawa, wychowac tak,
            > zeby nie mial potrzeby tego prawa lamac?


            no niestety nie ma gwarancji na to ze sie nie zlamie prawa...i nie poniesie kary..czy tam konsekwencji....
            • illegal.alien Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 23:26
              W zwiazku z czym najlepiej dziecko od małego do kar przyzwyczajać?
              Nie przemawia to do mnie.
              • camel_3d Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 06:38
                illegal.alien napisała:

                > W zwiazku z czym najlepiej dziecko od małego do kar przyzwyczajać

                czyli..co? rob co chcesz?

                kary czy konsekwencje beda mu towarzyszyc caly czas... od przedszkola...

                nie rozumem...czyli dziecko robi co chce a ty nie reagujesz?
                • illegal.alien Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 06:58
                  A gdzies ty to wyczytał?
                  Nie, nie robi co chce.
                  Po prostu nie przemawiają do mnie teksty 'trzeba dziecko przyzwyczaić do kar, bo kiedys złamie prawo', podobnie jak 'trzeba dziecko przyzwyczajać, ze pewne rzeczy w zyciu TRZEBA robic, bo potem pojdzie do pracy i szef mu bedzie cos kazal'.
                  Nie wychowuje swoich dzieci dla przyszłego szefa ani do łamania prawa.
                  Co nie oznacza, ze one robia, co chca, a ja sie temu przyglądam.
                  • camel_3d Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 08:31
                    illegal.alien napisała:

                    > A gdzies ty to wyczytał?
                    > Nie, nie robi co chce.
                    > Po prostu nie przemawiają do mnie teksty 'trzeba dziecko przyzwyczaić do kar, b
                    > o kiedys złamie prawo', podobnie jak 'trzeba dziecko przyzwyczajać,

                    ok, trzeba przyzwyczaic dzeicko, do ponoszenia konsekwencji zachownaia...lepiej?
                    • tlenek.molibdenu Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 10:25
                      > ok, trzeba przyzwyczaic dzeicko, do ponoszenia konsekwencji zachownaia...lepie
                      > j?

                      No ale co Ty z tym przyzwyczajaniem. Dziecko samo nabywa świadomości, że każde zachowanie będzie miało jakąś konsekwencję. Że jak nie zje obiadu, to będzie głodne, a jak łupnie Jasia łopatką, to Jaś nie będzie chciał się z nim bawić. To są najprostsze prawa fizyki, akcja-reakcja.
                      Dziecko uczy się poprzez obserwację i naśladowanie, im bardziej rodzic będzie wchodził w próbę sił, tym bardziej dziecko będzie funkcjonowało w rytmie "kto komu dziś pokaże".
                      • illegal.alien Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 14:15
                        Dokladnie tak. Takie dorabianie teorii do najnaturalniejszych rzeczy do mnie zupelnie nie przemawia. Dziecko sie wszystkiego samo nauczy, nie ma co wymyslac kwadratowych jaj.
                      • 3-mamuska Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 29.01.16, 19:57
                        Ta jeśli dzieki pozwoli sie ponieść konsekwencje.

                        Bo głodne nie zje to potem marudzi i dostawie, walnie kolegę w głowie i kolega da sie przeprosić bo jest słabszy psychicznie i chce sie fajnie bawić wiec puści w niepamięć.

                        Nie o wszystko da sie ponieść konsekwencje.
                        A kary tez musza byc, co da sie nauczyć konsekwencja to sie da ale sa za hownia których sie nie da.
                        • illegal.alien Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 01.02.16, 06:35
                          A możesz podac przykład, gdzie kara jest niezbędna?
                        • mafjmafj3 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 02:24
                          Kara przesuwa uwage z tego co dziecko zbroiło (w sensie ze faktycznie cos sie stalo, komus wyrzadzilo krzywde i jak to naprawic),
                          na w zaleznosci od dziecka:
                          * "ojciec mi dal wpier... przez skarzypyte stasia... ze stasiem jeszcze sie policze (a ojciec mnie nie przylapie)"
                          * "rozwscieczylem tate... (placz) jak zgine w lesie i nie bedzie mogl mnie znalezc to sobie przypomni jak mnie traktowal i bedzie zalowal"
                          * " nic nie zrobilem a ojciec na mnie najezdza, nic temu bucowi nie wytlumacze, ale schowam mu pilota"

                          Takze kara po prostu odwraca uwage od prolbemu.
    • baba_za_kolkiem Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 09:07
      Sama od kilku dni się zastanawiam. Nie daję rady ze swoim dzieckiem, wiem że powinnam zacząć jakiś proces wychowawczy, staram się być konsekwentna, stosować środki adekwatne do wieku ale nic nie działa.
      Nie wiem nawet, czy pewne zachowania mojego dziecka należy karać czy nie, czy jest to "norma wieku" czy są to wybryki zwiastujące poważne problemy wychowawcze. I wreszcie, czy dane zachowanie na dany moment należy w ogóle karać, czy jest to tylko mój "trudny dzień".
      Nie jestem za tym, żeby karać dziecko a raczej, żeby tłumaczyć, chwalić, pokazywać wzorce...

      Ale na mojego syna nic nie działa. NIC.

      Póki co nadal stosuje wyprowadzenie do innego pokoju, ale stosuje to w wyjątkowych sytuacjach, wypada tak mniej więcej raz na tydzień lub dwa.
      W nerwach podnoszę głos, i mnie samą nosi, zdarzyło mi się wytarmosić za ramię.
      Nie jestem z siebie dumna, ale nie mam już siły na niego.
      • camel_3d baba_za_kolkiem 25.01.16, 09:48
        no niestet ynie ma idealnych przepsiow na wychowanie dziecka..

        jedne wychowane w idelany sposob,w dobrobycie, milosci itd, zejda na droge przestepstwa, inne bite i ponizane wyrosna na profesorow i naukowcow...

        100% recepty nie ma.. Najwaznjesze jets chyba zeby miec czyste sumienie, ze zrobilo sie wszytsko co mozne, zeby umozliwoc dziecku star w dorosle zycie. A co potem dzeicko w zyciu zrobi..gwarancji nie ma.

        tez mnie czasem nerwy poniosly i nakrzyczalemna mlodego, kilka razy dostal klapsa w tylek.. i tak, to prawda..to jest tylko oderagowanie sie rodzice, ktory nie ma juz pojecie co zrobic.. i ma sie wtedy ogromne poczucie winy i wstyd... sad(

        • baba_za_kolkiem Re: baba_za_kolkiem 25.01.16, 10:02
          To prawda po kazdym takim moim zachowaniu typu krzyczenie na dziecko czy tarmoszenie czuje sie OKROPNIE, odczuwam straszną porazke i zal mi dziecka bo po jego reakcji wnosze ze nic nie zrozumial tylko sie wystraszyl mnie. Moze jest jeszcze za maly na sensowne kary, nie wiem.
          Ale jak reagowac na rzucanie jedzeniem wybieganie na ulice i zero sluchania sie. Na uderzanie mnie, na wyrywanie sie z rak na ulicy, na uciekanie po domu, na umyslne robienie na złość????
          U nas nic nie dziala procz odeslania do pokoju a i to na chwile.
          • camel_3d Re: baba_za_kolkiem 25.01.16, 12:58
            nie wiem... u mnei na wybieganie na ulice pomogl jeden klaps w tylek.. Bardzo mi bylo wstyd i przykro, ale wolalem to niz ryzyko i wieczne tlumaczenie.

            Na reszte.. nie mialem nigdy tego typu problemow. Mlody dostawal malutkie porcje jedzenia kiedy byl glodny. Na tyle male, zeby na rzucanie nie starszclo, a jak widzialem, ze juz nie ma ochoty to po prostu byl koniec jedzenia. Czasem plakal bo chcial jednak jesc, wtedy dostawal a czasme nie. bo juz byl najedzony, a jedzenie to fajna papka do zabawy.. W zlobku nie wiem, bo nie bylem...

            Mal edzieci nie bardzo rozumieja tlumaczenia, szczegolnie kiedy jest dlugie. One jeszcz enie znaja calej naszej mowy i chyba tlumaczeni powinna soracac sie do minimum.

            Fe, brzydko zrobiles.. i tyle.
            • illegal.alien Re: baba_za_kolkiem 26.01.16, 14:16
              Te wybiegajace na ulice dzieci to jakis fenomen forumowy, serio.
              Ale to rodzica zadaniem jest dopilnowac, zeby nie wybiegaly. skoro wybiegly, to ty zawaliles, a nie dzieciak.
      • zabka141 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 12:02
        Rozumiem. Ale kary nie pomoga, konsekwencja tak.

        Bicie, itp. - stop, nie bijemy, to mnie boli. Odchodzisz od dziecka jesli nadal bije.

        Rzucanie jedzeniem - zabieramy, konczymy posilek.

        Uciekanie, wybieganie na ulice - lapiemy, mowimy stop nie, to niebezpieczne, wsadzamy w wozek/ zanosimy do domu.



        Po wszystkim pewnie dziecko bedzie plakac. Daj momemt, po chwili podejdz, przytul, pomoz sie uspokoic, wyjasnij dlaczego nie moze bic, rzucac jedzeniem, itd. To dziala na moja corke, ale charaktery sa rozne, niektore dzieci potrzebuja chwile poplakac same, inne potrzebuja zeby przytulic, pomoc sie uspokoi .
        • camel_3d Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 12:58

          > Uciekanie, wybieganie na ulice - lapiemy, mowimy stop nie, to niebezpieczne, ws
          > adzamy w wozek/ zanosimy do domu.


          problem jest kiedy dziecko jest bezwozkowe, a do domu daleko wink

          • mebloscianka_dziadka_franka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 20:49
            No, albo idzie się w jakimś celu i wracanie do domu nie jest opcją.
            • 3-mamuska Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 29.01.16, 20:06
              To kupujesz szelki i zakładasz
              Dziecku,
              Łapiesz za rękę i nie puszczasz nawet jak jets wrzask.


              Pamietam bo moja tak wybiegała , raz użyłam szelek droga do domu to był złapany "dziki koń," normalnie kilka minut trwała cos ponad 20.
              Następnym razem wystarczyło ze pokazałam szelki, następny raz tylko wspomniałam.
              Dla 2-latka tłumaczenie jest o dupe potłuc
              Bo ono nie wie co to złamana ręka czy szpital itp.
              Wiec tłumaczenie to niebezpieczne to abstrakcja dla młodego umysłu.
              Jak dziecko bije wychodzisz do drugiego pokoju i dzieki zostaje same, nawet z trzymaniem drzwi.
              Jeśli rzuca jedzenie wstaje i podnosi jeśli nie zabieram i dostaje następny posiłek za 3 godziny.
              Z głodu nie umrze. Zapamięta.

              Jak odsyłam do pokoju to tez czasem
              Trzymałam drzwi zeby nie wyszło dopóki sie
              Nie uspokoi i nie przenosi .
              Wypuszczane zostawało w monecie kiedy przestawiło wrzeszczeć .
              • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 01.02.16, 11:35
                To wychowywanie dziecka w strachu przed rodzicem, bo rodzic nieobliczalny, nie wiadomo czym doprowadzany do ostatecznosci... Chcialabys wzrastać w ciągłym strachu? Ja nie...
              • anula090 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 04.02.16, 23:09
                Jak tresowana córka. Jak tresowana małpka. Pewnie jesteś z siebie dumna że wystarczy pokazać szelki i to małe już wie co to znaczy. Brzmi strasznie, każde twoje zdanie. Dwuletnie dziecko dokładnie wie co mówisz. Wydaje mi się że nie mówisz do dziecka tylko wydajesz polecenia, a jak nie słucha to musisz je wytresować, żeby słuchało.
    • lucy-luka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 09:30
      camel, kara sama w sobie nie jest rozwiązaniem. większość szanujących się psychologów mówi zgodnie - nie karać tylko wyciągać naturalne konsekwencje tyle, że żeby to zastosować trzeba się uporać najpierw ze sobą. jak już ktoś wcześniej napisał krzyk, klaps czy inne "działanie" jest zwykłym wyładowaniem się dorosłego na dziecku. nie rozwiązuje problemu.
      u nas sprawdza się idealnie metoda rozwiązywania problemów bez porażek, stworzona w oparciu o książkę "jak mówić, żeby dzieci słuchały..." oraz cotygodniowe walne zgromadzenia rodziny na których zaczyna się od wymienienia dobrych rzeczy z ostatniego tygodnia, następnie przechodzi do omawiania problemów i wspólnego szukania rozwiązań, kończy się na przyjemności wspólnej typu gra czy lody. na co dzień z dziećmi nie ma większych problemów. jeżeli coś się dzieje niespodziewanego staram się najpierw ochłonąć, potem rozmawiać. zdecydowana większość problemów nie wymaga załatwienia tu i teraz, mogą poczekać aż strony będą gotowe do rozmowy. wyjątkiem jest zagrożenie życia lub zdrowia, kiedy to decyduję i od razu wymagam, nawet jeżeli trzeba przytrzymać siłą.
      jeszcze odnośnie kary jako takiej - zwykle jest krzywdząca, dla dziecka nieadekwatna lub niesłuszna więc czuje się poniżone, zawstydzone i niczego nie uczy.
      • panizalewska Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 09:35
        oraz cotygodniowe walne zgromadzenia rodziny

        O, ja po takich to dopiero mam traumę. Zupełnie serio mówię. Z całego serca nienawidziłam tych nasiadówek na kanapie naprzeciwko rodziców. Może forma była zła, zbyt oskarżająca, no nie wiem. Ja bym wolała ze swoim dzieckiem pójść na spacer, z psem, czy do sklepu i niejako przy okazji pogadać o problemach. A nie tak oficjalnie do kwadratu tongue_out
        • lucy-luka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 10:33
          gdzie napisałam, że to oficjalne do kwadratu? wiesz, to, że masz złe doświadczenia nie znaczy, że u innych jest podobnie. nasze cotygodniowe rozmowy są fajne, miłe, budujące i o dziwo! dzieci na nie czekają, bo wiedzą, że to nie kara, ale próba rozwiązania problemu, który jest i z którym coś trzeba zrobić. piszesz, że wolisz iść z dzieckiem na spacer, super, ale zauważ, że problemy to sprawa całej rodziny nie tylko na linii mama-dziecko, do tego pies, sklep czy inna sceneria rozprasza, nie można porozmawiać bezpośrednio koncentrując się na temacie. jak masz zamiar omówić problem np. ze spóźnieniami dziecka ze szkoły między zakupem chleba i masła? może w kolejce do kasy? może sprzątając psią kupę?
          • wro-tka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 12:00
            >jak masz zamiar omówić problem np. ze spóźnieniami dziecka ze szkoły między zakupem chleba i masła? może w kolejce do kasy? może sprzątając psią kupę?

            nie u każdego spacer ma formę sprzątania kupy i kolejki po zakupy.
            bo psa to w ogóle można nie mieć, poza tym sprzątanie kupy po psie nie trwa pół godz, a zakupy niekoniecznie muszą się kończyć kolejką.
          • panizalewska Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 13:26
            Lucy, ja się cieszę, że u Was forma jest fajna, serio. Ja tylko o SWOICH kanapówkach pisałam, że trauma. Bo traumę to po wszystkim można mieć, tak w kontekście pytania Camela wink

            A spacer z psem zazwyczaj trwa 30-40 minut, a psią kupę się sprząta w minutę. Chyba że to jakiś dziki las, to już w ogóle. Mnie się zawsze najlepiej rozmawiało na spacerach, bo nie trzeba właśnie non stop się patrzeć na interlokutora. U mnie to akurat sprzyja skupieniu na tym CO konkretnie mam powiedzieć i jak. Ale każdemu co tam woli. Do sklepu też można iść na drugi koniec miasta. Ważna jest podróż, nie cel
      • wro-tka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 09:52
        no ...na walnym zebraniu to się dziecko nie czuje poniżone ani zawstydzone gdy na forum omawiane są JEGO problemy czy JEGO złe zachowanie.
        • lucy-luka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 10:26
          wro-tka czepiasz się dla czepiania czy po prostu nie dociera, że są rodziny, w których rozmowa o trudnościach jest czymś normalnym i naturalnym. nie mam potrzeby poniżania dziecka, ale już omówienia jego zachowania i poszukania rozwiązania - tak. co dziwnego w tym, że uczestniczy w tym tata czy rodzeństwo? uważasz, że mama powinna po cichu, po kątach rozmawiać, żeby niuniusia nie urazić? zauważ, że zaczynamy od przyjemności i kończymy na czymś przyjemnym, wspólnym, to działa! może spróbuj, a potem będziesz mądrować wink
          • wro-tka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 11:58
            tak, uważam, że uwagę należy zwracać w 4 oczy.

            no i zebrania w domu o stałej porze to dla mnie sztuczne, amerykańskie i taka forma mi kompletnie nie pasuje.

            a poza tym co to za forma "NIUNIUSIA" - dla mnie to moje dziecko/córka/syn a nie jakiś niuniuś.
            • panizalewska Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 13:39
              Dobra Drogie Panie, wszyscy wiemy, że niektórym pasuje forma, innym nie. Dajmy już spokój.

              Widziałam niedawno filmik na TEDzie, w którym tata robił badania nt tego typu spotkań przy okazji "celebracji rodzinnego posiłku", bo wszyscy mówią, jakie te rodzinne posiłki ważne, och i ach. No i wyszło mu, że max 10 minut to jest jakaś rozmowa, a resztę czasu to jest "podaj keczap" albo "nie dziugaj brata widelcem" wink Więc naprawdę - co tam komu pasuje
      • camel_3d lucy-luka 25.01.16, 09:53
        lucy-luka napisał(a):

        > camel, kara sama w sobie nie jest rozwiązaniem. większość szanujących się psych
        > ologów mówi zgodnie - nie karać tylko wyciągać naturalne konsekwencje tyle,

        Wiezs..ja to switnie rozumime, ale wolalbym zeby naturalna konsekwencja wybiegniecia na ulice nie bylo potracenie przez auto.. A mlody dostal porzadnego klapa jak po prostu wybiegl przed garaz, gdzie wyjezdzalo auto. Do tego jeszcze zajzal do srodka czy jedzie, zobaczyl auto i przebiegl. Gosc zdazyl zachamowac..ale mlody dostal w tylek. Ponioslo mnie, jasne..ale do tej pory juz tego nie robi.

        Zreszta.. najlepszym (najgorszym) przykladem jest syn Super Niani..niby kobieta wie co robi, zna wszytskie praktyki, teorie, a i tak zostal rok czy dwa lata temu posadzony o gwalt.. nie wiem jak to sie skonczylo.. Wiec..gwarancji nie ma.. na nic...

        Mysle, ze kara (konsekwencja) powinna byc adekwatna do winy.. Moj sasiad bil swoje dzeici batem na psy za bylo g.no. Za to ze kiedy matak wolala na obiad to nei przyszly..bo nie slyszaly.. a jak mialy slyszec skoro bawilismy sie na koncu ogrodu.




        • zabka141 Re: lucy-luka 25.01.16, 11:51
          A jaka masz gwarancje ze tego nie wybiegnie jeszcze raz? Naprawde wierzysz ze klaps go powstrzyma?

          Mialam taka sytuacje. Siedzimy w restauracji, dziecko juz troche chyba znudzone. Wybieglo na ulice. Dzieki Bogu nic nie jechalo. Maz sie wkurzyl i dal klapsa. Ja wkurzylam sie na meza za tego klapsa. Ale powiedz mi czy naprawde wierzysz ze to mysl o klapsie przystpuje moja 2 latke w takiej sytuacji? Moim zdaniem ona nawet nie rozumie co to kara.

          Kiedys sie smialam z tych naturalnych konsekwencji, ale teraz wierze ze kary sie nie sprawdzaja.

          • baba_za_kolkiem Re: lucy-luka 25.01.16, 12:39
            Klapsy to najgorsze i najmniej sensowne wyjście. Uczą na dobrą sprawe tylko tego ze jak sie zloscisz to bij! W efekcie synek kiedys przyszedl i mnie klapsnal w noge! To nie tego chce go nauczyc.
            Takze bicie jest dla mnie absolutnym no go.
            Tylko co robic jak powtarzanie i tlumaczenie nic nie daje. Dziecko zlapie powstrzymam a za sekunde jest to samo. W protescie na wszystkue moje stopy na dworze kladzie sie na ziemi i tyle. Wyglada ze zeby dojsc do sklepu musialabym go wlec po ulicy.

            Ostatecznie laduje go do wozka ale nie zawsze mam wozek i zawsze przychodzi ten moment ze go wypuszczam. I wtedy od nowa - ucieczki i zero sluchania sie. Lub prawie zero.
            Marzy mi sie spacer z dzieckiem.
            • zabka141 Re: lucy-luka 25.01.16, 14:10
              Wiem jak to jest. Pewnie masz trudniejsze dziecko od mojego. Do tego chyba troche brakuje ci cierpliwosci.

              Jak sie kladzie - niech lezy. Potem co robi? Jak nie da rady bez wozka wychodzoc - bierzcie wozek. Lub nie wychodzcie za daleko. Kiedy on sie najbardziej frustruje? Glodny? Zmeczony? Podaj mu cos do przekaszenia. Daj w wozku odpoczac. Zadbaj o to by sie wysypial.

              Rozwaz w przedszkole. Mnie trudniej jest niektore rzeczy nauczyc - jestem miekka smile w przedszkolu paniom latwoliej. Wtedy tez mozna od nich zalapac jakies tricki na do domu.
            • 3-mamuska Re: lucy-luka 29.01.16, 20:16
              Wiesz nawet dziecko które nigdy nie było bite moze uderzyć.
              Wyładowuje frustracje, a ze nie wie ze bicie boli bo nigdy nie dostało to wali gdzie popadnie.

              Wiec twoja teriera niezbyt sie sprawdza.

              Nikt nie mowi ze bicie dzieci to super ekstra,
              Moje dostały po 3-5 razy w życiu a najstarszy syn ma 17 lat.
              Dostawały w ekstremalnych sytuacjach gdzie tłumaczenie albo nic nie dawało ,albo dziecko było na tyle małe ze nie rozumiało.

              Jedno ze uciska inne ze wchodzi na okno, które ja zamknęłam a inny nieświadomy problemu dorosły otworzył.
              I powiem tak, nie byłabym w stanie upilnowac dorosłych o otowra okna latem, ani dziecka wiec gdy dostało raz klapa na dupe zrozumiało ze doprowadziło matkę do ostateczności i to
              nieprzelweki.
          • camel_3d zabka141 25.01.16, 13:00
            zabka141 napisał(a):

            > A jaka masz gwarancje ze tego nie wybiegnie jeszcze raz? Naprawde wierzysz ze
            > klaps go powstrzyma?


            no nie wyblegl do tej pory... czyli jakies 4 lata juz. Teraz ma 7.

            Ale oczywiscie moze wybiec jak bedzie mial 15.... sad((
            • zabka141 Re: zabka141 25.01.16, 14:24
              I naprawde wierzysz ze to zasluga klapsa?
              • camel_3d Re: zabka141 25.01.16, 18:32
                zabka141 napisał(a):

                > I naprawde wierzysz ze to zasluga klapsa?

                nie wiem...moze tak, moze nie...
      • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 15:15
        A jaka jest naturalna konsekwencja nie mycia siebie lub zębów? Jeśli to małe dziecko to te konsekwencje ponosze też ja. Np ja muszę iść do lekarza, tulić na fotelu dentystycznym. Konsekwencją nie jedzenia kolacji jest ranny głód i pobudka dla mnie o 5. Nie jestem pewna czy v wszystko się da zrobić naturalną konsekwencją u młodszych dzieci.
        • zabka141 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 16:50
          To ze zeby myje dziecku mama lub tata (wlasciwie tak powinno byc). To ze dziecko umyje mama?
          • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 18:39
            Są momenty, kiedy moje dziecko ma w nosie takie konsekwencje. Ani takie że jak nie założy czapki to będzie jej zimno. Nie piszę tego poto żeby pokazać że warto karać, tylko żeby zaznaczyć własną bezsilność. Albo skaczą z parapetu na nasze łóżko. Super zabawa, ale nie mam zamka na klucz i jak ich wyprosze to i tak wbiegaja, drą się i skaczą.
            • zabka141 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 19:04
              Jak dla mnie konsekwencje nie zalozenia czapki - mama zaklada.

              Co do lozka to.pewnie im wczesniej im pozwalaliscie. Po prostu wyprowadzaj do skutku z pokoju i nie pozwalaj.
              • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 21:18
                Tzn co jest konsekwencją niezałożenia czapki? To że ja zakładam? Nie rozumiem smile

                Odpowiedź co do skoków na łóźko mnie poraziła. Poczułam się jakbyś traktowała mnie jak przygłupa. Pozwalałam, teraz mi się odwidziało, dzieci skaczą a ona się dziwi... Dziękuję za wszystkie rady. Serio czytam i często próbuję wdrażać w życie, ale wolę kiedy są bardziej merytoryczne.
            • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 19:19
              akn82 napisał(a):

              > Są momenty, kiedy moje dziecko ma w nosie takie konsekwencje. Ani takie że jak
              > nie założy czapki to będzie jej zimno. Nie piszę tego poto żeby pokazać że war
              > to karać, tylko żeby zaznaczyć własną bezsilność. Albo skaczą z parapetu na nas
              > ze łóżko. Super zabawa, ale nie mam zamka na klucz i jak ich wyprosze to i tak
              > wbiegaja, drą się i skaczą.

              Dzieci to dzieci, kiedy mają drzeć się i skakać? Może nie dajesz im okazji do szaleństw tego rodzaju? Jakiś plac zabaw zalatwilby ten problem... Co do nie jedzenia kolacji to dociekałaś kiedyś czemu dziecko jej nie je? Może pojadło czegoś przed porą kolacji i nie jest głodne ? Nie smakuje mu? Co do czapki, rodzice, czesciej nawet babcie wymagają by to dziecko czapke założyło a sami ich na glowach nie mają "bo cieplo" a dziecku nie ciepło? A może też jest inny powód dlaczego dziecko danej czapki nie chce włożyć. ..

              Nawet takie malutkie dzieci odwdzięczają się bliskim za poszanowanie ich zdania, ich wyboru.. Argumentem za myciem zębów u moch dziewczyn jest, że miło mieć czyste zęby: -)
              • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 20:36
                Mają okazje do szaleństw. Córka wykazuje raczej nadpobudliwość. I tu może być źródło. Młody naśladuje.
                Na plac z nimi nie pójdę bom z Krakowa. Przy dużym smogu synowi leci krew z nosa. Wolę żeby przeniesiedzieli zimę w domu.
                Moje dzieci nie mają v czego podjadac. To że nie smakuje może się zdarzyć ale dom to nie restauracja.
                Przykład z czapką był przykładowy. Żeby poznać wasze sposoby na radzenie v sobie z podobnymi problemami.
                • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 20:38
                  Zęby też były przykładem. Córka zęby myje, czasem nie chce brać prysznica. I jest to raczej próba sił i decydowania o sobie. Czasem pozwalamy się nie myć,a czasem jest dziki wrzask..
                • zabka141 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 22:01
                  Wiesz, jesli ty z dziecmi przez cala zime nie wychodzisz z domu to ja sie nie dziwie ze sa nadpobudliwe.
                  • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 22:32
                    Mozna tak zinterpretować to co napisałam. Choć w pratyce wygląda to inaczej. Są dni, w które nie wychodzimy.
                    Wolałabym przeczytać coś bardziej konstruktywnego na temat np. tego skakania. Prośby nie pomagają, w zasadzie za każdym razem jak się wyjdzie do sypialni oni juz lecą. To też tak nie może być, że w ciągu dnia nasza sypialnia jest wyłączona z użytku. Mała trampolina ich nie interesuje, skakanie z kanapy tez nie. No łóżko, odkąd zmieniliśmy ostawienie jest do tego idealne. Kłopt w tym że młody już pare razy się tak odbił, że wylądował na parkiecie.
                • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 22:21
                  Place zabaw w budynkach miałam na myśli takie bajlandie czy coś. ..
                  Rozumiem, że pytałaś o przykładowe sytuacje i napisałam co wtedy - dociec w czym problem, rozwiązać, a nie wymagać ślepego posłuszeństwa. .
                  Prysznic codzienny jest obowiązkowy? Zarośnie mała brudem jak czasem jej go odpuścicie? Wydaje mi się że Twoje przykłady to problemy nie dzieci a rodziców i przy większej elastyczności rodziców mogłyby zniknąć. Żadne kary tu nie pomogą, o ile gdziekolwiek mogą. ..
                  • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 22:34
                    Codzienny nie, co drugi dzień tak. Córka, jak się nie podmyje ma duży dyskomfort. Marudzi potem i trzeba jej pomóc. Gdybym miała sumienie zostawić ją samą sobie z odparzoną pupą to byłaby to jej naturalna konsekwencja. Ale nie mamy sumienia, więc cierpimy z nią.

                    Jeszcze raz napiszę, że nie chodzi mi o kary tylko o konstruktywne posunięcia. Bo pomysły mi się skończyły.
                    • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 23:25
                      Dopóki moja starsza nie dawała rady stabilnie usiedzieć na kibelku była "podmywana" na łóżeczku mokrymi chusteczkami, teraz myjemy ją bidettą, w dni bez kąpieli oczywiście. Skoro Twoja mała nie zawsze chce prysznic wziąć to warto by jej dać alternatywę, prawo wyboru sposobu jak ma się umyć, a nie "czy". Powiedzieć np. Cipusie trzeba umyć, idziesz pod prysznic czy myjemy chusteczką ? Dzieci lubią być pytane o zdanie i gdy się to ich zdanie szanuje oczywiście.
                      • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 23:33
                        Z alternatywą to jest jakaś myśl. Musimy się znów zaopatrzyć w mokre chusteczki. Moje dzieci to córka lat prawie 6 i syn prawie 2,5. Bez pieluch chodzi od 10 czy 9 miesięcy.
                        • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 14:26
                          A nam tak weszło w nawyk kupowanie chusteczek mokrych, że odkąd młodsza się urodziła to tylko zwiekszylismy częstotliwość ich nabywania wink Natka używa ich też czasem zamiast papieru toaletowego.
                      • 3-mamuska Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 29.01.16, 20:24
                        To żadne mycie mokra chusteczka.
                        I tylko intymne części ciała.
                        Uważam ze dziecko powinno byc mysle codziennie normalnie, oprócz braku wody czy choroby.

                        To jest nauczenie ważnych zasad życia,potem sie dziwić ze zima czy latem cieżko wytrzymać w autobusie. Jak sie chustkami myją.
                        • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 30.01.16, 11:24
                          Starsza córka ma AZS i w tym przypadku im mniej wody się używa tym lepiej. Ma teraz 6 lat, przez całe życie mia 1 raz pieczenie okolic i intymnych - po "Dniu Dziecka" - nieformalnym smile gdy kompletnie nie umyta poszła spac. Zgadzam sie, że lepsze efekty uzyskamy myjąc wodą niż chusteczkamk, jednak prxypadek mojej córki pokazuje, że i chusteczki zapewniają higiene.
                          • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 30.01.16, 11:29
                            Żeby była jasność, teraz używa chusteczek tylko do toalety tyłeczka, po kupie, myje się już normalnie, i aromatów latem nie roztacza wink
                  • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 22:45
                    Pisałaś też o ślepym posłuszeństwie? Taki ton przemawia z moich wypowiedzi? Jestem zdziwiona.
                    • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 23:16
                      No, kochana, z Twojego 1 wpisu wynika, że myślisz o karaniu za nie umycie zębów, nie zjedzenie kolacji, za "dobrą zabawę" dzieci, nie zakładanie czapki i nie szukasz przyczyn dlaczego dzieci odmawiają współpracy, wysnułam więc wniosek, że Cie to nie interesuje -wymagasz i ma być jak chcesz żeby było. ..
                      • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 23:31
                        To chyba źle zinterpretowałaś mój wpis. Pytałam, najnormalniej w świecie pytałam. Neutralnie. Bez wyjaśnień dlaczego. Dodałam je potem, jak się okazało że "atmosfera gęstnieje" smile I są one w dalszych moich wypowiedziahc.
                        • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 14:28
                          I owszem, po przeczytaniu kolejnych Twoich wpisów więcej staje się jasne smile
    • 17natka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 10:39
      Cześć camel_3d, nie wiem dokładnie czego dotyczył ten artykuł, ale tyle co mogę Ci doradzić. Jeżeli twój maluch jest jeszcze na etapie jednorazowych incydentów, warto nie zwracać uwagi. Większość rodziców po prostu nie jest świadomych tego, że zwrócenie uwagi na złe zachowanie dziecka to dla niego nagroda. Zyskuje Twoją uwagę, więc to zachowanie zacznie się powtarzać częściej. Najlepiej nie zwracać uwagi, nie daj po sobie poznać, że ruszyło Cię to co zrobił. Nie śmiej się też. Jest to jeden ze sposobów dzięki, którym możesz pożegnać się z niechcianym zachowaniem. Jeżeli już będzie niestety etap, gdzie będzie robiło coś specjalnie na złość Tobie, niestety system kar i nagród Cię nie ominie. Tak jak piszesz kara może zamienić się w traume- myślę jednak, że wtedy gdy dziecko jest karane za wszystko, za byle bzdety np. Stłuczenie talerza niechcący. Zamykanie w pokoju na cały dzień i odizolowane od życia rodzinnego. Jednak umiejętna kara, za przypuśćmy uderzenie siostry, kopniecie i jeszcze oplucie, nie może zostać pominięta. Wtedy na gorąco podchodzimy i mówimy, że jego zachowanie było złe, nie bijemy nikogo, bo to boli i nikt by nie chciał być bity, musisz dać mu odczuć, że jak jeszcze raz uderzy siostrę to np, będzie siedział w koncie tyle ile ma lat. Np 3 min. Pamiętaj, że twoje zachowanie musi być konsekwentne, jeżeli odpuścisz i nie ukarzesz dziecka, gdy ponownie uderzył siostrę, to będzie wiedziało, że rzucasz słowa na wiatr. I pozwoli sobie wejść Ci na głowę. Takie kary nie powinny być traumatyczne bo - wytłumaczysz za co zostało ukarane, spełni karę w koncie 3 minuty i odczuje dyskomfort bo będzie musiało przeprosić. Najlepiej jakbyś się do niego nie odzywał podczas odbywania kary, im więcej mówisz, tym więcej w tobie złości i tym jesteś mniej poważny w oczach dziecka.
      • 17natka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 10:56
        Czasami takie złe zachowania są wyładowaniem emocji. Czasami dzieci nie wiedzą w jaki sposób ja puścić w obieg ??
        Jeszcze jedną rzeczą, która może powodować źle zachowania są gry i filmy z przemocą. One uczą teoretycznej walki ze złem, ale przez bitwy, kompromitacje, śmierć. Dzieci czasami napatrzą się na takie zachowania, potem praktykujących je na kolegach, rodzicach, rodzeństwie. Polecamy Ci do przeczytania książkę, bo widzę że jesteś osobą, która czyta i fajnie,że napisałeś o swoim dylemacie. Jest to ciekawy temat. Książka ma tytuł "Dzieci pełne złości" Thomas B. Brazelton, jest w niej rozdział o codziennych problemach związanych z zachowaniem dzieci (Rozdział 3. Panowanie nad gniewem i agresją w codziennych sytuacjach. (93-170). Przeczytasz w niej między innymi o gryzieniu, kiedy trzeba się zainteresować problemem. Dlaczego dzieci obrażają słabszych, jak radzić sobie z agresja, np. przez uprawianie sportu. Bardzo fajna książka.
        Pozdrawiam, NATKA.
      • baba_za_kolkiem Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 10:59
        A co jeśli dziecko nie siedzi w tym kącie tylko wstaje i biega? Trzymac go sila czy przwiazac sznurkiem? Ta metoda dpbrze sie sprawdza chyba tylko w TV. Nie sadze zeby dziecko wysiedzialo 3 minuty w jefnym miejscu. Przynajmniej moje nie usiedzi. Musialabym usiasc obok niego i yrzymac go za rece i nogi.

        Kiedy go prosze zeby siedzial wstaje i ucieka ze śmiechem na ustach i to samo byloby podczas tej kary.
        • panizalewska Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 13:42
          Baba weeeź, przecież to kolejne wcielenie jakiegoś "problemywychowania349525" albo innej super niani wink Nie ma co się spinać
      • camel_3d 17natka 25.01.16, 13:00
        smile) niee..moj maluch juz ma 7 lat smile

        czasme tylko jeszcze pisze sobie cos na tym formu, jezeli odkryje cos ciekawego ... no i jako moderator kasuje spamowe watki wink
      • yoma Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 15:26
        >odczuje dyskomfort bo będzie musiało przeprosić

        Super, uczymy dzieciaka, że przeprasza się po to, żeby odczuć dyskomfort.

        No i w życiu nie wpuszczę dziecka do konta na 3 minuty, jeszcze mi moje pieniądze miłe smile
    • julita165 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 15:46
      No właśnie jak ???
      Ja mam synka 4 lata 3 m-ące który wzorem dobrego zachowania nie jest, nie ma co ukrywać. Nie raz nie dwa zdarza mu się robić coś źle i to nie z przypadku, z zapomnienia bo to rozumiem ale jakby ewidentnie na złość. Np. wczoraj rzucał butami w komodę. Rzucił jednego, walnął zdrowo. Powiedziałam mu wprost twarzą w twarz żeby tego nie robił bo na komodzie stoją różne rzeczy, mogą spaść i się potłuc. Na co on patrząc mi w oczy rzucił drugim. Dałam mu dość ostrą reprymendę ale bez jakiś krzyków, przyznał mi rację, że źle zrobił po czym nie minęło 5 minut i...zgasił światło. Powiedziałam żeby je zapalił bo czytam gazetę, zapalił je i po 5 sek znów zgasił śmiejąc się do rozpuku i ucieklł. I ja znów jak zdarta płyta tłumaczę że nie może robić czegoś jeśli proszę żeby tego nie robił, że robi mi na złość, że nie można robić drugiemu człowiekowi na złość bo jakby się czuł gdybym ja w stosunku do niego tak postępowała, gdyby mnie o coś prosił a ja bym tego nie robiła tylko odwrotnie i takie tam. Przez całą tą moją przemowę odwracał się ode mnie, próbował uciec, zatykał uszy że nie chce tego słuchać. Kazałam mu zostać w swoim pokoju i pomyśleć o swoim brzydkim zachowaniu, po 3 sek był z powrotem wołając "przepraszam". On uważa że jak powie przepraszam to może broić do woli, że samo to słowo, w dodatku rzucane od niechcenia, tonem takim jak przeprasza się jak kogoś potrąci się w kolejce i z podobnym zaagażowaniem to kończy sprawę, a za chwilę może znowu rozrabiać i znów "magiczne słowo" załatwi sprawę. Nie wiem jak do niego dotrzeć żeby nie tylko przepraszał ale zrozumiał dlaczego to czy tamto zachowanie jest nieakceptowalne i wykazywał jakąś poprawę.
      • zabka141 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 16:52
        Julita, moze wiecej aktywnosci na dworze? Moze mu sie nudzi i probuje na siebie zwrocic uwage?
        • julita165 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 17:03
          Ja wiem, że pierwsze co po przeczytaniu mojego posta się narzuca to, że dziecko jest znudzone albo niewyżyte. Owszem, widzę że porządna dawka ruchu na świezym powietrzu i organizowanie mu cały czas jakiś ciekawych zajęć zmniejsza problem ale po pierwsze akurat wczoraj zachowywał się w taki sposób po dwóch godzinach na sankach więc raczej brak ruchu na świeżym powietrzu nie był powodem a po drugie nikt nie jest w stanie przez 14h na dobę bez przerwy zabawiać 4-letniego dziecka bo jeśli go zostawić samemu sobie na kilka minut to rozrabia
          • zabka141 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 18:06
            Pewnie. Namawiam cie jednak zeby sie przyjrzec jakie moga byc jeszcze powody tej frustracji u syna - moze wlasnie za malo czasu na dworze, moze glod, moze zmeczenie/ niedospanie, rozwiajace sie przeziebienie, itp. U nas zwyklw tak jest, po prostu zdarza sie gorszy tydzien. Zwykle tez wtedy gdy tata wyjezdza w delegacje, wiec wtedy troche pewnie i mnie brakuje cierpliwosci, jestem zmeczona.

            W niektorych przypadkach mozna oduscic. W innych mowic nie i stopowac nieporzadane zachowania.
      • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 19:31
        Zamiast mówić, co się może stać jak zrobi to czy tamto powiedz mu co czujesz np. Denerwuje mnie jak rzucasz butami, boję się że zniszczysz coś na czym mi zależy. .. Co do magicznego słowa moja 6 latka też go nadużywa, myśli że załatwi ono każdy problem... Taki przypadek jest fajnie rozpisany w wymienionej tu już książce Jak mówić żeby dzieci nas sluchały.. Polecam, swietna jest!
    • zabka141 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 19:18
      A tutaj nowe badanie o klapsach i problemach w doroslym zyciu www.dailymail.co.uk/health/article-3415942/Spanking-child-DOES-affect-mental-health-form-child-abuse-experts-claim.html
    • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 19:40
      Czytam książkę, którą wymieniła lucy-luka i powiem, ze po przeczytaniu rozdziału o karach spadł mi z serca wielki kamień wink miałam z tymi karami wielką zagwozdke i zadawalam sobie to sqmo pytanie co Ty- jak karać by nauczyć a by traumy nie było. No i proszę, wytłumaczono mi, że kary są bez sensu, niczego dobrego nie dają a tylko sprowadzają na dziecko gniew na karzącą osobę i nawetnw czasie "odbywania kary" dziecko nie myśli o tym co złego zrobiło i dlaczego było to złe, czy jqk to naprawić, a raczej o tym jak się zemścić, jaka ta mama niedobra itd. Zresztą dorośli inaczej nie postępują- czy my rozmyslamy o wykroczeniu za jakie dostaliśmy mandat? Chyba raczej o tym kontroli uniknąć nast. razem wink
      • camel_3d Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 23:21
        no to jaki wniosek? mandat to kara....
        za beznadziejna prace mozna byc zwolnionym.... kara


        lub jak kto woli..konsekwencja.....

        czyli jak wyciagnac konsekwencje z zachowania dziecka?
        wiadomo, ze np konsekwencja rzucania jedzeniem jest zabranie jedzenia....

        ale np co jest konsekwencja rzucenia telefonem rodzica o sciane... celowo.... zakaz telefoniwania ? smile))))
        • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 25.01.16, 23:36
          camel_3d napisał:

          > no to jaki wniosek? mandat to kara....
          > za beznadziejna prace mozna byc zwolnionym.... kara
          >
          >
          > lub jak kto woli..konsekwencja.....
          >
          > czyli jak wyciagnac konsekwencje z zachowania dziecka?
          > wiadomo, ze np konsekwencja rzucania jedzeniem jest zabranie jedzenia....
          >
          > ale np co jest konsekwencja rzucenia telefonem rodzica o sciane... celowo.... z
          > akaz telefoniwania ? smile))))

          Na pewno gniew rodzica ... I to już będzie dużą karą dla dziecka dla którego jesteś wszystkim. Samo będzie stawało na głowie by Ci zadośćuczynić.
          Pytanie pozostaje o co było takie złe, żeby rzucić Twoim telefonem w ścianę. .. Jak ten problem się rozwiąże to nie będzie takich akcji i problemu co z tym zrobić. ..
          • camel_3d Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 06:41
            gniew? w jakiej formi? buzia w podkowke?

            no nie zartuj....
            • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 08:05
              W przypadku dwulatka jak najbardziejsmile tyko co z sześciolatkiem i wyżej?
              • camel_3d Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 08:34
                nie jestem pewien czy 2 latek rzuca z premedytacja telefonem o sciane... smile dwulatki raczej nie mysla jeszcze w katergorii "zemszcze sie" i walne telefonem o sciane smile

                ale faktycznie..ciekawe jakie konsekwencje trzeba wyciagnac w przypadku 6 latka..

                chociaz wydaje mi sie, ze 6 latek juz powinien kumac takie rzeczy...
                • zabka141 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 10:29
                  A moze po prostu nie dajemy dziecku telefonu jak nim rzuca o sciane. Ok, rzucil - zabieramy, mowimy ze takiego zachowania nie tolerujemy i dlaczego i tyle. A co wy jeszcze chcialybyscie temu dziecku zrobic?
                  • camel_3d Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 11:49
                    zabka141 napisał(a):

                    > A moze po prostu nie dajemy dziecku telefonu jak nim rzuca o sciane.

                    ...jak wiemy ze rzuca..to tak, ale co jezeli walnie niem pierwszy raz..rozwali? przeciez gdybysmy wiedzieli, ze przejedzie nas auto to bysmy w domu zostali..
                  • najma78 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 28.01.16, 18:35
                    zabka141 napisał(a):

                    > A moze po prostu nie dajemy dziecku telefonu jak nim rzuca o sciane. Ok, rzucil
                    > - zabieramy, mowimy ze takiego zachowania nie tolerujemy i dlaczego i tyle. A
                    > co wy jeszcze chcialybyscie temu dziecku zrobic?

                    Wiesz, ja nie spodziewalabym sie ze dziecko telefonem rzuci, mam na mysli male dziecko, czyli do 18 m-ca. Telefon nie jest zabawka dla dzieci i na ogol nie byl w zasiegu gdy dzieci byly male a nawet jesli sie darzylo to dzieci nie rzucaly ot tak sobie.
                    Reakcja rodzica musi byc czytelna dla dziecka a problem w tym ze czesto nie jest i to jest przyczyna problemow wychowawczych. Nieczytelne reakcje rodzicow, nauczycieli, innych osob pod opieka ktorych dzieci pozostaja przez dluzszy czas prowadzi do tego ze nie wiedza gdzie sa granice, jak sie zachowac, nie potrafia dostosowac sie do zasad. Niektore dzieci sa z tych easy going, a niektore nie, ale wszystkie potrzebuja zasad, pomocy w ich przestrzeganiu tak jak konsekwecji kiedy przestrzegane nie sa.
                • akn82 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 11:12
                  No powinien. Nie wiedzę mojej sześciolatki ciskającej telefonem w ścianę. Jeśli taka sytuacja zachodzi w innych domach to myślę, ze dzicko musiałoby być totalnie wyprowadzone z równowagi. A tamu dojrzały dorosły może zapobiec.
                  • camel_3d Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 11:51
                    mlody raz rzucile moim telefonem, ale nie o sciane tylko na kanape, w zlosci bo jakas tam gra go zdenerwowala. Bylo upomnienie, po drugiej takej akcji po prostu gra zostala usunieta z telefonu, skoro nie panuje nad emocjami. I wszytsko wrocilo do normy..
                • najma78 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 28.01.16, 18:17
                  camel_3d napisał:

                  > nie jestem pewien czy 2 latek rzuca z premedytacja telefonem o sciane... smile dw
                  > ulatki raczej nie mysla jeszcze w katergorii "zemszcze sie" i walne telefonem o
                  > sciane smile
                  >
                  > ale faktycznie..ciekawe jakie konsekwencje trzeba wyciagnac w przypadku 6 latka
                  > ..
                  >
                  > chociaz wydaje mi sie, ze 6 latek juz powinien kumac takie rzeczy...
                  >
                  😨 nie wyobrazam sobie dziecka w zadnym wieku rzucajacego telefonami czy innymi przedmiotami w zlosci czy np zeby zwrocic na siebie uwage.
                  Wiem, ze sa dzieci ktore maja takie zachowania i gorsze, ale to jest wina rodzicow, bo ci nie reaguja lub nie tak jak powinni. Kary,czy konsekwencje roznych zachowan ponosi sie przez cale zycie i nie stosowanie kar/konsekwencji jest negatywne w wychowaniu dzieci.
            • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 11:54
              Jak robię buzie w podkówke to moja 6 latka pęka ze smiechusmile
              Ten gniew lepiej wyrazic werbalnie iaby być wiatygodnym to nie powściągać emocji, ktore nami targają... powiedzieć np. Wściekła jestem, że rzuciłeś moim telefonem!
              Krótko, dobitnie, ale nie oceniając dziecka, ewentualnie jego czyn..

              Dzieciom 6 letnim też zależy na naszej miłości do nich i na pewno ich obejdzie nasz gniew... No, chyba że sprawy już przybrały tak zły obrót, że dziecko zrezygnowało z walki o miłość rodzica a walczy jeszcze o jego uwagę- bo najgorsze to chyba jest dla dziecka gdy rodzic jest wobec niego obojętni- - i wtedy za telefonem o ścianę moze się rozwijać kilka innych rzeczy rodzica..
              • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 11:56
                Rozwalać oczywiście, nie rozwijać...
          • julita165 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 09:44
            drobnostka7 napisała:


            > Na pewno gniew rodzica ... I to już będzie dużą karą dla dziecka dla którego je
            > steś wszystkim. Samo będzie stawało na głowie by Ci zadośćuczynić.

            No właśnie to nie zawsze tak działa. Ja po moim synu zupełnie nie widzę żeby się przejmował moim gniewem.
            • camel_3d Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 10:13
              moze gniewasz sie w niewlasciwy sposob.. smile))
    • amiralka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 14:42
      A po co karać w ogóle? Nigdy nie bylam karana i jakos wyroslam na ludzi. Jako nastolatka, kiedy coś naprawdę przeskrobałam to się balałam, tak jak inni -szlabanu na wyjścia, na tv czy coś - WSTYDU przed rodzicami. i tego poczucia, że ich zawiodłam, bo ufali.
      No dobra - chyba raz czy dwa mnie matka ukarała tak typowo - pierwsze: za niesprzątanie pokoju. Wyrzucam wszystko co nie w pudełkach, powiedziała - i wywaliła moje ulubione puzzle, które były od zakupu w woreczku. Drugi raz - potargała misia, którego szyłyśmy razem na zpt. Bo "pyskowałam". Do dzisiaj obie to pamiętamy - jako duże akty niesprawiedliwości, a mamie ciągle wstyd za to.
      • julita165 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 26.01.16, 15:55
        Ja też nie przypominam sobie jakiś kar z dzieciństwa, chociaż faktem jest że chodzi o okres szkolny, wcześniejszego etapu nie pamiętam. A w szkole to właśnie najbardziej bałam się obciachu, wstydu przed rodzicami i ich smutnych min. Pamiętam tylko jedną sytuację, choć nie wiem czy można nazwać ją karą. To było juz pod koniec SP, miałam straszny bałagan w pokoju, głównie chodziło o porozwalane po pokoju brudne ciuchy, które miałam kilka dni z rzędu posprzątać. W końcu mama całą tą kolekcję, łącznie z brudną bielizną porozwieszała na zyrandolu a traf chciał że przyszłam ze szkoły z koleżankami...minę miałam nietęgą smile
      • truscaveczka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 30.01.16, 16:59
        Ja byłam tłuczona dla odmiany. Pamiętam moją wściekłość, rozczarowanie i bezsilność. Nie pamiętam, za co byłam karana (na pewno za płacz), i nie wydaje mi się, żeby to przyniosło pozytywne skutki. Skończyło się, jak oddałam tongue_out mając jakieś 15 lat.
        Moje dzieci, miłe, układne, kulturalne, nie są karane w ogóle. No tak, ja się wściekam na nie często, ale nadal nie daję kar, konsekwencji i tak dalej. Wyłuszczam, co mi nie leży, nawiązuję kontakt potwierdzający, że do łepetyn dotarło i że to ważne.
        Nie są też nagradzane ani motywowane nagrodami.
    • doriswsporcie Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 27.01.16, 13:25
      Mi się wydaję, że z dzieckiem trzeba rozmawiać od samego początku, starać się wyjaśnić jakąś sytuację smile
    • aska1205 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 28.01.16, 09:52
      Jeżeli o mnie chodzi to w wychowywaniu dziecka kieruję się przede wszystkim swoją intuicją, doświadczeniem, różnymi obserwacjami, a nie artykułami... Fakt warto czytać, zastanowić się nad swoimi metodami wychowawczymi, ale nie należy brać wszystkiego dosłownie...
      Po klapsie wątpię aby była trauma, natomiast po biciu pasem itp itd tak (sama to przechodziłam więc wiem...). Dodam że własnego dziecka nie biję.
      Wysyłanie do pokoju za karę jest według mnie bardziej wychowawcze niż krzywdzące ponieważ uczy dziecko poniesienia konsekwencji złego zachowania.
      A o krzyku szkoda pisać...
      Stosując się do metod opisanych w artykule wychowuje się ludzi zamkniętych w sobie, nie radzących sobie w życiu dorosłym... które jak wiadomo nie jest usłane różami...
      • baba_za_kolkiem Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 28.01.16, 11:37
        aska1205 napisała:

        > Wysyłanie do pokoju za karę jest według mnie bardziej wychowawcze niż krzywdząc
        > e ponieważ uczy dziecko poniesienia konsekwencji złego zachowania.

        No właśnie, ja sama stosuję to jako ostateczność, ale nigdy nie wiem, czy to dobra metoda.
        Tzn wiem że to jest dobra metoda, na to, żebym małego nie rozszarpała, jak się wścieknę.
        Wiem że kiedy odeślę go do pokoju, zniknie mi z oczy na minute czy dwie, to przynajmniej mam czas na głęboki wdech.
        Ale czy jego to czegoś uczy?
        Może raczej na zasadzie "oho, zrobiło się poważnie, mama nie żartuje" niż na zasadzie faktycznej nauki. I to dlatego wtedy się uspokaja, na chwilę.

        Bo co do samych konsekwencji nie uczy go to mam wrażenie niczego.
        Np. rzucił rozmyślnie jogurtem w dywan.
        Odsyłam go do pokoju.
        Czego go to nauczyło? Że jak będzie rzucał jogurtem, to mama nie chce go widzieć. Zostanie wtedy sam.
        Czy nauczyło go to, żeby nie rzucać jogurtem? Pośrednio może i tak. Ale konsekwencje działające odstraszająco są inne. Samotność a nie np. brak dobrego jogurta do zjedzenia.
        To tylko taki przykład.

        Myślę że np. w przypadku bicia dzieci w zabawie odesłanie do osobnego pokoju będzie lepszym wyjściem, bo uczy że jak bije inne dzieci to się z nimi nie będzie bawił.

        Czyli wszystko jest względne.

        • najma78 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 28.01.16, 19:04
          baba_za_kolkiem napisała:

          > Ale czy jego to czegoś uczy?
          > Może raczej na zasadzie "oho, zrobiło się poważnie, mama nie żartuje" niż na za
          > sadzie faktycznej nauki. I to dlatego wtedy się uspokaja, na chwilę.

          Zalezy w jakim wieku jest dziecko, ale u 3-latkow i starszych stosuje sie 'krzeslo przemyslen', czyli wlasnie takie odosobnienie. Dzieci znaja zasady i kiedy je lamia to nalezy wyciagnac konsekwencje a jedna z nich moze byc np odsepariwanie dziecka wlasnie po to aby przemyslalo sobie co zrobilo nieodpowiedniego i wyciagnelo wnioski. To wcale nie przerasta 3-latkow ani i nieco mlodszych dzieci.

          > Bo co do samych konsekwencji nie uczy go to mam wrażenie niczego.

          > Np. rzucił rozmyślnie jogurtem w dywan.

          W jakim wieku dziecko to robi rozmyslnie? Jesli moje dziecko zrobiloby cos takiego to musialoby posprzatac balagan. Zalytalabym o powod takiego zachowania, wiadomo ze nic nie usprawiedliwia rzucania jogurtem o czym poinformowalabym dziecko a kara bylby np zakaz ogladania bajek przez dwa dni.

          > Myślę że np. w przypadku bicia dzieci w zabawie odesłanie do osobnego pokoju bę
          > dzie lepszym wyjściem, bo uczy że jak bije inne dzieci to się z nimi nie będzie

          Oczywiscie, nalezy agresora odeparowac i dac czas na przemyslenie zachowania i wyciagniecie wnuoskow oraz oczekiwana jest zmiana zachowania.
          U moich dzieci stosowalam siedzenie na schodach. Dzialalo. Syn ma 8 lat obecnie i nadal czasem to stosuje.
          • ofrelka Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 28.01.16, 19:32
            Przemyślenie zachowania? Naprawdę w to wierzysz? U mnie tego typu kary wywoływały tylko złość, poczucie niesprawiedliwości i przemyślenia w stylu "nikt mnie nie rozumie", "oni są okropni, jak dorosnę, to im pokażę" i dalej fantazje na ten temat. Nie sądzę, żebym była wyjątkiem. Pamiętam okropne pogadanki, wzbudzanie poczucia winy, wstyd, wreszcie wymuszone przeprosiny itp. Nic fajnego.
            Miałam na tamte czasy normalnych, kochających rodziców, straszących pasem, z rzadka dających klapsa, dyscyplinujących w jedyny znany sobie sposób, takich, którzy "nigdy się nie mylą" i zawsze muszą wobec dziecka postawić na swoim. Ponownie, nic fajnego.
            Naprawdę dobrze pamiętam moje ówczesne uczucia i gdyby próbowali bardziej mnie zrozumieć i czasem przytulili, gdy byłam "trudna" (a nie tylko gdy grzeczna - tego zachowując uczciwość było bez liku), nie nakręcałaby się sprężyna mojego "złego zachowania". Byłam normalną dziewczynką, trochę rozbrykaną, a we własnym mniemaniu - okropną, złą, zepsutą...
            • najma78 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 28.01.16, 21:47
              ofrelka napisał(a):

              > Przemyślenie zachowania? Naprawdę w to wierzysz? U mnie tego typu kary wywoływa
              > ły tylko złość, poczucie niesprawiedliwości i przemyślenia w stylu "nikt mnie n
              > ie rozumie", "oni są okropni, jak dorosnę, to im pokażę" i dalej fantazje na te
              > n temat. Nie sądzę, żebym była wyjątkiem. Pamiętam okropne pogadanki, wzbudzani
              > e poczucia winy, wstyd, wreszcie wymuszone przeprosiny itp. Nic fajnego.

              Twoj komentarz swiadczy o tym ze te kary byly nieodpowiednie do twojego wieku.
              • tlenek.molibdenu Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 29.01.16, 12:29
                Sama piszesz, że te kary są odpowiednie dla "3-latków i starszych".
            • panizalewska Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 30.01.16, 16:14
              Oooo, ja też miałam pogadanki i nakazywanki, a zero zrozumienia i zapytania się, jaki był cel moich działań. Nawet okazjonalne wyśmiewanie się z moich emocji, co pamiętam najdotkliwiej i zabraniam takich rytuałów na moim dziecku wszystkim, którzy tylko się odważą tongue_out
              Ja też nie przemyśliwałam swojego zachowania, tylko się jeszcze bardziej nakręcałam w swoich emocjach do rodziców. A miałam lat przeszło więcej, skoro to pamiętam (bo do 3 r.ż. się nie pamięta raczej)
              • panizalewska Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 30.01.16, 16:17
                Aha, aż w końcu wpadłam na genialny pomysł, jak sprawić, by starzy się ode mnie odp$#(*^(lili. Zrobić coś w ich mniemaniu złego, za karę zesłanie do pokoju / nie zabranie na lody, czy co tam i święty spokój przez kilka godzin, foch przez kilka dni, więc też było spoko. Luksusowo bym powiedziała tongue_out Głównie tego uczy odsyłanie dziecka do pokoju ZA KARĘ. Dziecko się zaczyna dobrze bawić w swoim towarzystwie, dużo lepiej, niż z rodzicami
    • minkat Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 08:03
      bzdura. bic ni wolno, ale krzyczec i odsylac do pokoju czy na krzeselko jak najbardziej.

      niepozadane zachowania musza miec przykre konsekwencje. jak inaczej chcesz pokazac maluszkowi co ma 4 zabki, ze gryzienie Cie tymi zabkami w ramie to nic zabawnego? trzeba sie na dziecko wydrzec, zeby zapamietalo, ze takie cos powiazane jest z nieprzyjemnymi konsekwencjami. tylko karanie to nie to samo co upokarzanie. trzeba dziecku przekazac, ze nie, nie chcemy, zebyc cos takiego robil, a nie je zbluzgac i przekazac, ze jest malym smieciem.

      tak samo jest z reszta kar. musza miec jakis cel i musza byc konsekwentne.dziecko mozna odeslac na jakis czas do pokoju jak cos zrobilo, zeby sie uspokoilo czy pomyslalo nad tym co zrobilo, a nie zamykac calymi godzinami w ciemnym pokoju. to jest roznica.
      • illegal.alien Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 09:49
        Naprawde nie umiesz dziecku przekazać, zeby nie gryzło, inaczej niz wrzaskiem? To smutne.
        • zabka141 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 10:21
          No wlasnie. Przeciez wrzask oznacza ze zostalismy wyprowadzeni z rownowagi. Czego uczymy w ten sposob? Ze to ok tak reagowac? Wiec wyprowadzone z rownowagi dziecko niech tez krzyczy, bije czy co tam jeszcze?

          Trzeba zareagowac. Ale nie krzykiem. Spokonnym, stanowczym glosem mowimy "stop" (stop ponoc dziala lepiej niz "nie", tak mi panie w naszym przedszkolu poradzily). "Stop, nie gryz mnie. To mnie boli". Spokojnym mocnym glosem, a nie krzykiem. Minkat sprobuj, a zobaczysz ze zadziala.
        • minkat Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 12:59
          wrzaskiem bym tego nie nazwala, ale glosne mowienie nieprzyjemnym glosem, zupelnie inaczej niz zwykle przynosci wspaniale efekty.

          mozesz probowac tlumaczyc rocznemu dziecku, ze ciagniecie za wlosy, szczypanie pazurami czy proby walnie po glowie drewniana patelnia jest be i nie powinno tego robic, ale one maja to w dupie bo im brak empatii. zdjac z kolan i werbalnie okazac niezadowolenie dziala duzo lepiej i mam na mysli raczej ton glosu a nie slowa.
          • illegal.alien Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 15:52
            No napisalas 'wydrzec', stad moj post. Ja staram sie na moje dzieci nie drzec, jakos wiedza, zeby matki nie zrec (innych ludzi tez nie, chociaz okazjonalnie mlodszy testuje, czy tego nowego czlowieka mozna uzrec, czy nie).
            Odsylanie do siebie do pokoju 'za kare' do mnie nie przemawia. Pokoj mojego dziecka ma byc dla niego bezpiecznym i przyjemnym miejscem, a nie miejscem kojarzacym sie z kara.
    • dorry Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 10:35
      "jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy..."

      Radzę się najpierw poważnie zastanowić po co w ogóle karać? Czemu ma to służyć? Czy ten sam cel mogę osiągnąć w inny sposób niż przez karanie?
      I dalej - dlaczego chcę osiągnąć dany cel? Czy chodzi mi o to żeby dziecko zachowywało się w sposób akceptowany przeze mnie? Co dziecko komunikuje przez swoje zachowanie?
      No ale to jest trudne. Łatwiej ukarać.
      Mała podpowiedź - nastolatka jest trudno skutecznie ukarać, naprawdę. Szczególnie inteligentnego nastolatka A dzieci rosną bardzo szybko. I znacznie lepiej mieć w nich przyjaciół.
      • dorry Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 10:53
        I jeszcze jedno, niezmiennie mnie zadziwia jak ludzie szybko zapominają swoje własne przeżycia z dzieciństwa. Nie rozumiem jak to możliwe, że osoby w wieku 25+ nie pamiętają jak to jest być dzieckiem i zaczynają stosować te same metody, od których tyle wycierpiały jako dzieci. Dlaczego nie chcą być lepszymi rodzicami dla swoich dzieci?
        • drobnostka7 Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 11:45
          Zgadzam się z Twoimi spostrzeżeniami, fragment o nastolatku to strzał w 10.

          Mnie też zadziwia jak wiele jest trafności w przysłowiu Nie pamięta wół jak cielęciem był. . Rodzice krotkowzrocznie stosują chwyty nie fair wobec dzieci, nie myśląc o tym jak takie postępowanie będzie rzutowało na ich przyszłe relacje z dziećmi, jak bardzo dzieciom skrzywią psychikę, rzutując już teraz na ich kontakty międzyludzkie.
    • f.lamer Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 11:16
      ale PO CO w ogóle karać dziecko?
    • zabobonny.bokononista Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 12:28
      Zostawić w oknie życia.
    • optimistic Re: jak ukarac dziecko, zeby nie bylo traumy... 03.02.16, 12:38
      przede wszystkim - dziecka nie powinno się karać, bo to nie przynosi żadnego pozytywnego efektu..
      a tylko - traumy, dwulicowość, cwaniactwo
      no i pozwala się wyładować rodzicowi i żyć spokojnie w poczuciu "dobrze spełnionego obowiązku"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka