Dodaj do ulubionych

Dotyczy wątku: Cięcie cesarskie na życzenie

27.09.04, 10:00
Szanowne Panie,

jestem narzeczonym AsiAsi83 no i oczywiscie ojcem dziecka, ktore AsiaAsia ma
urodzić pod koniec kwietnia lub na początku maja.

Chciałbym wszystkim Paniom podziękować w imieniu AsiAsi oraz swoim za tyle
odpowiedzi na nasze pytania oraz porad.

O ile poczatkowo nie bylem do konca przekonany, ze cesarskie ciecie to nie
jest najlepsze rozwiazanie dla mojej narzeczonej i chciałem sprobowac w jakis
sposoób ja przekonać do porodu ze znieczuleniem to po przeczytaniu wszystkich
postów jestem zdecydowany w 100% poprzeć ją w jej decyzji o porodzie przez
CC. W rodzinie AsiAsi niestety doświadczenia z porodami naturalnymi są nie
najlepsze, zarówno matka jak i siostra miały bardzo ciężki porody. Sama
AsiaAsia me też bardzo podobną budowę do matki, dośc wąskie biodra, co
raczej, co tu sie oszukiwać, łatwego porodu nie zwiastuje.

Mam do szanownych Pań jeszcze jedną tylko prośbę - tyle piszecie o udanych
porodach przez cc, o dobrej opieco przed, w trakcie i po zabiegu, wreszcie o
lekarzach i klinikach, które są skłonne wykonac takie zabiego ze szczególnym
uwzględnieniem woli pacjentki - bardzo bardzo proszę o podanie adresów
klinik/szpitali oraz nazwisk lekarzy. Możecie do mnie napisac na szkrzynkę:
grzelek@poczta.onet.pl

Raz jeszcze dziękuje za Wasze wypowiedzi - naprawdę pomogły nam odnaleźć się
w tej - uwierzcie - dośc trudnej jak dla nas sytuacji. Serdecznie dziękuje,
pozdrawiam Was wzystkich.

Grzegorz
Obserwuj wątek
    • asiaasia1 Re: Dotyczy wątku: Cięcie cesarskie na życzenie 27.09.04, 11:07
      Wszystko dobrze , tylko nick mi się nie podoba smile))
      Życzę udanego cc . na życzenie .
      Nie wiem , czy warto . Na pewno taki zabieg wyczyści skutecznie Waszą kieszeń .
      W Damianie to kosztuje około 8 tysięcy ( jak nie więcej ).
      Jest cennik on-line , więc możecie sprawdzić w wolnej chwili .
      Oczywiście , każdy ma prawo do swoich wyborów ...
      Ja bym się nie dała pociąć na życzenie i w dodatku za taką kasę smile
      Wolałabym zapłacić za Kalytę i poród naturalny full wypas smile
      Pozdrawiam ...
    • jola_ep Re: Dotyczy wątku: Cięcie cesarskie na życzenie 27.09.04, 15:09
      > po przeczytaniu wszystkich
      > postów jestem zdecydowany w 100% poprzeć ją w jej decyzji o porodzie przez
      > CC.

      Sorry. Ale czy tak ważną decyzję chcesz podjąć _wyłącznie_ po przeczytaniu
      czyichś wrażeń z porodów? Wydaje mi się, że warto byłoby porozmawiać z jakimś
      dobrym lekarzem (ewenetualnie też i z położną). Spytać - szczerze, czy
      rzeczywiście poród przez CC nie niesie żadnych powikłań dla matki i dziecka? A
      jeśli tak, to jakie? Jak to się ma do powikłań przy naturalnym porodzie. Czy
      ewentualna cesarka nie spowoduje jakiś problemów dla Twojej partnerki w
      przyszłości? np. w wieku 40 lat? Czytałam kiedyś na grupie dyskusyjnej
      pl.sci.medycyna wypowiedź ginekolga, który pisał, że dla niego łatwiej jest
      wykonać cesarkę, ale dla jego pacjentek lepiej jest rodzić naturalnie.

      Bo to, że w przypadku cesarki lepiej ograniczyć się do dwójki dzieci to pewnie
      wiesz smile

      >W rodzinie AsiAsi niestety doświadczenia z porodami naturalnymi są nie
      > najlepsze, zarówno matka jak i siostra miały bardzo ciężki porody. Sama
      > AsiaAsia me też bardzo podobną budowę do matki, dośc wąskie biodra

      Dość wąskie biodra o niczym nie muszą świadczyć smile Ja mam bardzo wąskie, a na
      porody nie narzekam smile Podobnie jak moja mama. Ale z drugiej strony moja
      kuzynka (też wąska) urodziła z łatwością, której jej zazdroszczę, a jej matka
      miała bardzo ciężki poród. Pewne cechy budowy zapewne mogą świadczyć o łatwości
      porodu. To pomoże ocenić np. dobra położna. Ale ważne jest też dobre
      przygotowanie, także psychiczne (strach nasila ból i ogranicza wyzwalnie
      endomorfin).

      Pozdrawiam
      Jola
      • grzesgrzes75 Re: Dotyczy wątku: Cięcie cesarskie na życzenie 27.09.04, 17:03
        Jak pisałem będę w 100% popierał narzeczoną. To w końcu jej ciało, jej godnośc,
        jej stan psychicznego spokoju. AsiaAsia studiuje kierunek związny z medycyną,ma
        zajęcia w szpitalu,była świadkiem zarowno porodów naturalnych jak i przez cc -
        ufam,że wie co robi. Sprawa została już dość wnikliwie przez nas zbadana -
        forum nie jest _wyłaczną_ przyczyną - jest, nazwijmy to, języczkiem u wagi, lub
        przysłowiową kroplą ktora przelewa czarę.

        Wydaje mi się,że już jasno wyraziliśmy nasza opinię w wątku "Cięcie cesarskie
        na życzenie", prosiłbym więc o zaniechanie dalszych prób 'indoktrynacji' wink))))

        Wszystkie Panie raz jeszcze pozdrawiam,życze Wam przyjemnych ciąż, lekkich
        porodów - zarówno tych naturalnych jak i przez cc, a przede wszystkim radości z
        Waszych pociech.

        Grzegorz

        PS. Ponawiam prośbę o przysłanie namiarów do godnych polecenie klinik, szpitali
        i lekarzy.
        • ewa216 Re: Dotyczy wątku: Cięcie cesarskie na życzenie 27.09.04, 19:59
          Witaj
          Ja nie polecę wprawdzie szpitala w Wawie (nie wiem skąd jesteście ale jedna
          mama pisała coś o klinice w Wawie więc chyba o to miasto chodzi) ale polecę
          szpitral w Olsztynie. Chodzi konkretnie o szpital dr. Malarkiewicza. Ja w tym
          szpitalu miałam CC na życzenie zupełnie za darmo!!! na książeczkę.
          Wyglądało to mniej więcej tak: miałam potworne bóle krzyża pod konie ciąży. w
          41tyg już nie wytrzymałam i zgłosiłam się do szpitala. Lekarz zgodził się na CC
          ale po podaniu pyralginy ból minął więc miła pani doktor spytała czy jednak
          chciałabym rodzic naturalnie. Odpowiedziałam że tak.I tu zacytuję panią doktor:
          W takim razie przy 3cm rozwarcia podamy znieczulenie w kręgosłup i spróbujemy
          rodzić ALE jeżeli w którymkolwiek momencie porodu zacznie boleć albo poprostu
          nie będziesz jednak chciała rodzić to będziemy kroić. Umówmy sie ,że jak
          powiesz STOP to idziemy na stół. I tyle" No i jednak mnie pokroili. Wiem,że
          jeżeli zajdę jeszcze w ciążę to urodzę przez CC i tylko w tym szpitalu.
          Dodam ,że jest tam tylko kilka sal każda to "jedynka" z telewizorem i
          telefonem. Możesz spać z żoną przez jej cały pobyt w szpitalu. Nie w jednym
          łóżku oczywiściewink ale dostajesz materac i pościel. Mój nocował ze mną przez
          wszystkie 4 noce.
          Ps. Szwy zdejmuja już po 4 dniach i w tym dniu też wychodzi się do domu
          oczywiście jeśli wszystko jest w porządku z mamą i maluszkiem.
          Pozdrawiam i życzę udanego porodu (naturalnego czy CC)
          Ewa
    • abeceda to i ja się dpiszę 27.09.04, 21:29
      Tak naprawdę mam innego nicka - na innych forach gadamy o zupkach i kupkach,
      ale irracjonalnie wstydzę się. Bo to co sie zdarzyło, to nie moja wina.
      Uwierzcie, że wiele cxasu spędziła, żeby sie co do tego przekonac. I chcę
      zostać anonimowa. Jestem niepłodna. Nieodwracalnie. Po cesarce właściwie bez
      wskazań.

      To była moja pierwsza ciąża - mam wadę wzroku, niewielką - - 4 dioptrie, więc
      mój ginekolog wysłał mnie na badanie wzroku. Wyszło ok, teraz to wiem, między
      innymi dzięki temu forum. Ale naciskano na mnie - a zgódź się na cesarkę, a co
      się będziesz męczyć, a co będziesz ryzykować. Uległam, uwieżyłam. Nie
      wiedziałam, że mogłam rodzić zupełnie normalnie.

      Cesarka była planowana, w znieczuleniu podpajęczynówkowym. Zaufany doświadczony
      lekarz. Wszystko szło dobrze, do momentu kiedy przecięto głębokie warstwy
      brzucha, wtedy nagle zrobił sie wielki ruch, zamieszanie, a ja zanim uśpiono
      mnie - zobaczyłam gigantyczną fontannę krwi która opryskała lampę zawieszoną
      nad stołem operacyjnym. Zaczęłam wyć, bałam się, że to chodziło o moje dziecko.
      Obudziłam się na sali pooperacyjnej, przy mnie spało dziecko, na szczęście
      zdrowe, jak się okazało po wizycie lekarza pediatry.. Nie mogłam tylko
      zrozumieć, dlaczego nie mam siły ruszyć ręką.
      Potem przyszedł mój doktor, i już wiedziałam, że coś jest nie tak.
      Opowiedział mi, że w czasie operacji przecięto mi nieco nietypowo przebiegającą
      tętnicę maciczną - to duże naczynie, stąd wielki strumień krwi. Potem, na
      skutek niedokrwienia macica nie chciała sie obkurczać. Usunięto więc ją. Jestem
      bezpłodna.
      Zestresu nie miałam pokarmu. Kilkanaście miesięcy po operacji zaczęłam brać
      leki na klimakterium, bo moje jajniki też odmówiły współpracy - wygasły. Dwa
      lata spędziłam w gabinecie psychologa.
      I jestem wrakiem kobiety - nie mogę się pogodzić z własna niepłodnością. Tak
      bezwzględną i nieodwracalną. Z tym, że włsnych dzieci już mieć nie będę.
      Biologicznych, bo jesteśmy w trakcie procedury adopcyjnej.
      Nie mogę się pogodzić, że nie wiedziałam więcej, że nie zawalczyłam o swoje.
      Mogłam rodzić normalnie, mogłam być wielokrotną mamą - planowaliśmy dużą
      rodzinę. I guzik z tego.
      Napisałam to pod wpływem wątku o spartaczonej cesarce w Bytomiu.

      Tak, tak, wiem, że cc ratowało, i będzie ratowac niezliczone mamy i dzieci, że
      to rzadko spotykane powikłanie (co do tego mogę mieć uzasadnione wątpliwości).
      Ale. Co sie MOŻE zdarzyć, komuś MUSI się wydarzyć. Takie jest prawo statystki.
      I też naj-naj-rzadziej występujące powikłania nalezy brac pod uwagę.
      Życzę wszystkim, żebym to ja wypełniła statystyke i nikt nie musiał przechodzić
      tego co ja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka