Dodaj do ulubionych

2latka i jedzenie

06.12.16, 09:42
Cora ma prawie 2 lata. Potrafi jesc sama i dobrze sobie radzi, ale czesto ja ją karmię bo je słabo. Niestety w ruch idą książeczki, zabawki itp. Ostatnio miala jakas infekcje i nie jadla juz niemal nic co kosztowalo mnie ogrom nerwów. Zaczelam lapac sie na tym, ze na nią krzycze przy jedzeniuuncertain Mam dosc karmienia jej, uzerania się, zachęcania itp.
Od dzis je tylko i wylacznie sama, i tyle ile chce. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Dodam, że wazy okolo 10,5-11kg wiec nie jest jakims gigantem.

I tu mam pytanie: dzisiaj zjadla chetnie ale nieduzo kaszki manny na sniadanie. Odeszla od stolu. Po kilku minutach wziela sobie banana (lezal w jej zasiegu). Domyslam sie, ze nie najadla sie tą kaszką, tylko juz nie miala na nią ochoty. Podejrzewam, ze gdyby jakies jedzenie lezalo w jej zasiegu to by tak sobie skubala do obiadu. Nie praktykujemy tego (nie dostawala dotad zadnych przekasek), no ale co jesli tak jak dzisiaj chodzi i szuka i jestem niemal pewna, ze jest glodna bo na sniadanie zjadla malo? Nie mam czasu by robic jej co posilek szwedzki bufetsmile wystarczy, ze codziennie robie obiad dwudaniowy - to gotowanie mnie wykonczy (mała nigdy nie jadla zadnych sloikow-pluła nimi).
Aha, jeszcze jedno - śniadanie je dosc pozno bo okolo 8:30-9:00 (budzi sie okolo 8:00), a zupe dostaje 11:30-12:00.
Obserwuj wątek
    • amiralka Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 10:04
      "Ostatnio miala jakas infekcje i nie jadla juz niemal nic co kosztowało mnie ogrom nerwów. " - To po co się denerwować, skoro wiedziałaś, że ma infekcję? To normalne i większość ludzi i dorosłych je wtedy mniej, organizm skupia się walce z infekcją. Twoje nerwy natomiast, to Twój wybór.
      Dobrze, że dajesz jej spokój z tym jedzeniem, czas najwyższy. Nie bój się, nie zagłodzisz jej, dla organizmu zresztą dobrze jest poczuć głód. Jeśli zjadła trochę kaszki i całego banana, to całkiem nieźle. Jeśli zgłodnieje między posiłkami, to powie Ci, podasz jej jakąś zdrową przekąskę, żeby dotrwała do obiadu. A obiad nie musi być dwudaniowy, to jest czysto kulturowe więc nie wykańczaj się tak, bo widać, że za dużo u Ciebie się kręci wokół jedzenia, co wcale Ci nie służy. Ugotuj jeden gar czegoś dobrego na dwa, trzy dni, też odetchniesz.
      • vinca Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 10:24
        nie wiedzialam, ze cos ją dopadło dopóki nie zwymiotowaławink Dopiero po tym skojarzyłam, że ja w tym samym czasie mialam problemy z żołądkiem.
      • zabka141 Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 15:30
        Dolaczam sie do rad amiralki.

        Jak dziecko chore nie musi jesc. Musi za to pic. Jednodaniowy obiad wystarczy. I doroslym, i dzieciom. I oczywiscie, w tym wieku dzieci jedza same. 8.30 sniadanie, 11.30 obiad jak najbardziej ok.
    • vinca Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 17:08
      Dzięki Agulatom. Nie martwiłabym się tak bardzo gdyby dziecię nie było na 10 centylu (i wagowo i wzrostowo). Do tego atopik więc na punkcie zdrowego żarcia dla niej mam fioła (niestety).

      To nie jest tak, ze ona je 2 dania na raz. O 11:30-12;00 je zupę, a 2 danie po spaniu (przeważnie około 16:00) i na podwieczorek czasu już nie ma. Czyli je śniadanie, zupę, 2 danie i kolację.

      Dzisiaj było tak, że w żłobku zjadła mały jogurt naturalny (100ml), potem krupnik tez w żłobku (ok 150ml), a jak ją wzięłam do domu to się upomniała o jeszcze zupy i ok. 12:45 dojadła kolejne 150ml. Dzisiaj nie spała i około 15:30 zaczela upominac sie o ryz (ona mogłaby jesc sam ryż i byłaby happytongue_out Zjadła troszeczke ryżu, do tego całe (!) pieczone udko perliczki ktore sama sobie obskubala. Warzyw ugotowanych nie tknela niestety.
      Ale tak dobrze z 2 daniem to rzaaadko jej idzie.

      Jestem strasznie zla na siebie o to przymuszanie jej do jedzenia, ale słowo honoru - ona potrafi przez pare tygodni jesc po kilka łyżeczek na posiłek... Wiem, że jak chore to gorzej je, ale ona jest podziebiona niemal caly czas...
      • zabka141 Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 17:30
        Kobieto, wez sie opanuj. Przexiez to jest duzo jedzenia.

        Nie rozumiem czemu zawsze w temacie tzw.niejadkow na koniec okazuje sie ze dzieci jedza. Wybiorczo, jak to dzieci w tym wieku, ale normalnie jedza.
        • vinca Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 17:38
          Przeciez napisalam, ze dzisiaj było dobrze. Zazwyczaj tak nie jest. Gdyby jadła dużo, to by nie ważyła tyle co przeciętny roczniak.
          • zabka141 Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 19:08
            Nie rozumiem jesli dziecko je to znaczy ze nie jest niejadkiem. Po prostu czasami je mniej, czasami wiecej. Ale jakby ktos z zewnatrz przyjrzalby sie twojej corce to pewnie okazaloby sie ze je.
      • mikipolo Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 21:26
        A w żłobku je lepiej niż w domu? Nie chcesz jej odbierać koło 15 że żłobka? Wtedy wszystkie posiłki zje z innymi dziećmi i pp temacie. Moja je 7 śniadanie owsianka z jabłkiem, 10 2 śniadanie jogurt, 12 obiad 1garnkowy przed drzemka, 14.30 banan po drzemce i 17.30 kolacja-omlet /kanapka i kakao. Także Twoja je całkiem ok.
        • vinca Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 22:08
          Nie, je właściwie tak samo. Odbieram ją rożnie - czasem o 15:00. Ostatnio czesciej odbieram wczesnie bo nie chce spac w zlobku a w domu raczej udaje mi sie ja uspic (choc np dzis byla 13h na nogach...
          Dzisiejszy dzien naprawde pozytywnie mnie zaskoczyl, nie podalam jej ani jednej lyzeczki (nie powiem-kusiłotongue_out obyło się bez krzyków i płaczu. Najgorsze są te poranki bo uważam, że śniadanie to najwazniejszy posilek, a ona ledwo cos skubnie - skąd ma miec energie na nastepne godziny??
          • amiralka Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 22:45
            >Nie martwiłabym się tak bardzo gdyby dziecię nie było na 10 centylu
            A co jest złego w 10 centylu? Istnieje jakieś głębokie nieporozumienie u nas, co do tych centyli, przecież one określają budowę ciała, a nie ocenę jedzenia! 10 to nie jest trójka z minusem, a 95 to nie jest szóstkawink Kiedy Twoja córka będzie lekka i szczupła jako dorosła będziesz jej gratulować czy się martwić?
            >Najgorsze są te poranki bo uważam, że śniadanie to najwazniejszy posilek, a ona ledwo cos skubnie - skąd ma miec energie na nastepne godziny??
            To przestań uważać, a zacznij obserwować swoją córkę - kiedy je najwięcej, kiedy jest najbardziej głodna? Może dla niej zupełnie inny posiłek jest najważniejszy? Zaufaj jej.
            >obyło się bez krzyków i płaczu
            Dobrze, że postanowiłaś coś zmienić, ale mam nadzieję, że te krzyki i płacz to metafora jakaś, bo nie wyobrażam sobie naprawdę, że można taką atmosferę robić wokół jedzenia uncertain
            • vinca Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 23:47
              Amiralka, pewnie masz rację. Widze tyle upasionych dzieci i tlumacze sobie ze z dwojga zlego juz lepiej byc takim kurczakiem jak moja cora, ale wiecie, rozumieciewink
          • ga-ti Re: 2latka i jedzenie 06.12.16, 23:37
            Moja 2,5 też słabo je śniadania. Fakt, że jeszcze w łóżku podje trochę piersi, ale tam już niewiele jest. A na śniadanie podskubie kanapkę, podziobie pomidora, jajecznicy z 1 jajka czasem nie zjada całej (wyjątkiem są parówki, ale te to ja ograniczam). Zauważyłam, że potrzebuje czasu rano żeby się obudzić, żeby obudzić swój organizm. Z późniejszym jedzeniem nie ma właściwie żadnych problemów.
            Ale tak sobie myślę, że ja mam podobnie, gdy nie wychodzę rano z domu to śniadanie najchętniej jadam 2-3 godziny po wstaniu. Małej tyle głodniej nie trzymam oczywiście wink
            • zabka141 Re: 2latka i jedzenie 07.12.16, 16:15
              Piers, troche kanapki, troche pomidora, troche jajka to jest malo?

              Ja jem na sniadanie jedna kromke chleba. Nie oczekujw ze moja trzylatksa zje tyle samo.
              • ga-ti Re: 2latka i jedzenie 08.12.16, 13:38
                Mało, bo normalnie, jak się roześpi to zjada np. jajecznicę z 1 jajka z połową średniego pomidorka, zagryzając połową kromki chleba z masłem, wypija pół kubka kakaa. Albo kaszę mannę ze szklanki mleka i łyżki kaszy z rodzynkami, żurawiną. Albo kromkę chleba z serem i wędliną kilka plasterków ogórka, woda/mleko. Wiem ile je gdy jest głodna, a ile gdy jeszcze jej organizm się nie obudzi i nie jest gotowy na posiłek. I nie jest to dla mnie problemem, bo kłopotów z jedzeniem ogólnie nie mamy żadnych.
    • stara-a-naiwna Re: 2latka i jedzenie 07.12.16, 17:44
      głód jest najlepszym sposobem, zeby dziecko zaczeło jeść

      jest bardzo mały odsetek dzieci które nie zauważają, że sa głodne i się robią rozdrażnione (i zazwyczaj nie wiedza dlaczego)

      co bym zorobiła
      spróbuj zapytac czy chce na śniadanie kanapkę czy mleko / maszkę i niech zje ile chce.
      jesli zje mało chleba, zostaw go w zasięgu wzroku na 1h powiedzmy (mleko trudno zostawić bo bedzie zimne)
      potem normalnie daj zupę
      potem (pewnie po spaniu) normalnie drugie danie - nie zje, za 1h podaj znowu

      bez spiny niech zje ile i czego chce
      moje dzieci jedza ładnie ale NIGDY nie namawialiśmy do jedzenia
      jedzą co czą i ile chcą - czasami zjadają same kotlety a czasami same ogórki kiszone...

      ps. i przekśaki w zasięgu ręki (nie mówię o podwieczorku czy deserze) ale o tzw zapychaczach między posiłkami właściwymi niestety rozwalają cały system zywienia.
      U mnie wystarczy, ze dostali chrppki kukurydziane (zero kalorii i zero "najedzenia się") to potem pluli obiadem
    • vinca Re: 2latka i jedzenie 07.12.16, 18:49
      Moje spostrzezenia po 2 dniach: Mała jedzac samodzielnie i niezmuszana, z pewnoscia je mniejsze porcje, ale UWAGA, po okolo 2h albo sama sygnalizuje ze jest glodna, albo zapytana czy chce cos zjesc potwierdza, ze tak i jedzenia sie domaga. Reasumujac: je mniejsze porcje ale czesciej i chetnie. Uff, oby tak jej zostalo choc na jakis czas.
      • zabka141 Re: 2latka i jedzenie 07.12.16, 19:12
        Naprawde sama tworzysz problem w swojej glowie. Oczywiscie ze dziecko powinnojesc samo. Co do jedzenia co 2 godziny - nie jest to najlepszy pomysl.
        • vinca Re: 2latka i jedzenie 07.12.16, 19:34
          zabka141, zaczynasz mnie irytowac. Czy ja gdzies napisalam, że dla mnie to problem, ze Mała je czesto i malo? Nie. Ja się cieszę, że z chęcią je - syfu ani słodyczy jej nie daję więc problemu nie widzę żadnego. W rodzinie osób otyłych nie ma, więc jej to raczej nie grozi. Chwilo trwajsmile
          • zabka141 Re: 2latka i jedzenie 07.12.16, 19:58
            Piszesz o tymy jakby jedzenie samodzielene i bez przymuszania bylo takim niewiadomo czym. Musze cie zaszkoczyc - tak powinny jesc normalnie dzieci. Moze i to jest dla ciebie irytujace, ale mnie mega irytuja takie matki panikary, ktore nie pozwalaja dziecku normalnie jesc i analizuja kazda zjedzona lyzeczke. Mam w rodzinie, z dzieckiem wlasnie rozszerzajacym diete. "On nic nie je". Ok, jestesmy w domu u tej rodziny i obserwujemy. Dziecko ma serwowany posilek - co oznacza, pol lezac w bujaczku ma wkladana lyzke z czyms do buzi. Sa dzeici ktore tak zjedza, ale wiadomo - jest to troche wymuszanie i nie kazde tak zje. Zaproponowalam by dac cos do reki, by poczytac o BLW, by rezygnowac z lyzeczki lub dac lyzeczke dziecku do zabawy. O nie, przeciez sie udlawi! Dziecko jak dostalo w normalnej pozycji siedzacej banana do reki - zjadlo bardzo ladnie. Ale i tak ta sama spiewka nastepnego dnia - "on nic nie je, zaglodzi sie". Dodam jeszcze ze to o dziecku ktore pije mleko mamy: "Ale w tych piersiach juz nic nie mam, sama czuje, ze nie ma, ssie tak krotko". Normalnie szlag mnie trafia czasami - ludzie dokszalcie sie czasami jak dziecko karmic, cos o rozwoju poczytajcie, bo to jest smutne.

            A co do jedzenia co 2 godziny - nie chodzi mi o otylosc, ale raczej o to, ze jak chcesz by dziecko jadlo normalnie to musisz pozostawic jakis czas wolny pomiedzy posilkami i musisz ustabilizowac pory posilkow. Jesli dziecko moze jesc kiedy tylko chce to zdecydowanie nie bedzie zjadac wiecej niz kilka gryzow, bo po co - za godzinke mama da nastepne cos, za kolejna cos innego.

            Zbyt czeste posilki sa tez niezdrowe dla zebow.
            • vinca Re: 2latka i jedzenie 07.12.16, 20:18
              Żabka, po 1: kp przez 16 miesięcy. Po 2: moje dziecko nigdy nie jadlo papek ani sloików - od początku blw + łyżeczka. Nigdy nie byla karmiona w zadnym lezaczku - zresztą nigdy nie spedzala czasu w lezaczku. Po 3: zjechała mocno z centyla po ukonczeniu roku - przez 5 miesięcy nie przybrala na wadze NIC.
              Jeśli nadal nie rozumiesz skąd mój niepokój się wziął to nie mamy o czym gadać.
              • stara-a-naiwna Re: 2latka i jedzenie 07.12.16, 20:27
                dziecko mojej koleżanki przez rok (po pierwszych urodzinach) nie przytyło wagowo ani kilograma
                za to urosło

                nie uważam, ze to powód do czarnej rozpaczy
              • zabka141 Re: 2latka i jedzenie 07.12.16, 20:34
                Tak, nadal tak uwazam. Co wiecej ta obsesja na punkcie centyli to chyba tylko w Polsce. Nigdy nie slyszalam u lekarza nic o centylach i nawet nie wiem na ktorym centylu moja corka jest.

                Co do nieprzybierania na wadze po ukonczeniu roku - czy to nie jest czas kiedy dziecko zaczyna chodzic i wiecej sie ruszac? Tzw. baby fat spada i tyle. Nie bedzie dziecko przybierac tak samo jak w pierwszych miesiacach zycia.

                Masz obsesje na punkcie jedzenia. Ta obsesja nie pomaga tobie, ani corce. Nie wplynie na to ze corka bedzie lepiej czy wiecej jadla. Jedynie co moszesz osiagnac to trwale zaburzenia jedzenia i wprowadzenie nawykow jedzenia, ktore nie sa zdrowe. Przemysl to sobie.
        • ga-ti Re: 2latka i jedzenie 08.12.16, 13:40
          "Co do jedzenia co 2 godziny - nie jest to najlepszy pomysl."
          Dlaczego? Dorosłym zaleca się jedzenie posiłków co 2-3 godziny, małe porcje za to częściej. Więc czemu dla dziecka to źle?
    • angeka2 Re: 2latka i jedzenie 08.12.16, 12:13
      Moja córka w styczniu skończy 2 latka. U nas jest tak, że najpierw je sama, a potem ją karmię, bo sama je mało, akiedy jej podaję, to zjada - stąd mój (być może błędny) wniosek, że chce jeszcze jeść, ale nie chce jej się jeść samej widelcem.

      Je śniadanie o 8:30 (kaszkę), zupę o 11:30, od 12 do 15 śpi, drugie danie o 16:00 i kolację o 20:00. W miedzyczasie czasami uda się jej wcisnąć banana, jabłko czy jakąś przekąskę. To tylko 4 posiłki, więc chyba nienajlepiej uncertain

      Waży 13,5kg, ma metr wzrostu, jest chudziutka, wszystkie żeberka jej widać.

      Najbardziej mnie niepokoi, kiedy np. nie chce zjeść zupy przed drzemką i je dopiero po wstaniu.
      • zabka141 Re: 2latka i jedzenie 08.12.16, 13:52
        angeka2 napisał(a):

        > Najbardziej mnie niepokoi, kiedy np. nie chce zjeść zupy przed drzemką i je dop
        > iero po wstaniu.

        Masz ogromny powod do niepokoju! Nie moge uwierzyc jakie schizy ludzie maja na punkcie jedzenia.
        • vinca Re: 2latka i jedzenie 08.12.16, 17:06
          A mnie zastanawia jaką to masochistyczną przyjemność czerpią niektórzy z czytania (i komentowania!) postów które doprowadzają ich do takiej irytacji. Nie możesz uwierzyć to zacznij czytać posty z ktorych zrozumieniem będziesz miała mniej problemów.
          • q_fla Re: 2latka i jedzenie 09.12.16, 08:46
            Chciałam coś napisać, ale w końcu zrezygnowałam, bo i tak nie dotrze, bo nie tego oczekujesz. Napiszę tylko, że bardzo mi żal Twojego i angeki dziecka.
            Po śmierci dziecka uczestniczyłam w psychoterapii razem z anorektyczkami i bulimiczkami. Ich matki były Waszym lustrzanym odbiciem, miały identyczny tok rozumowania i mechanizm wyparcia...
            • vinca Re: 2latka i jedzenie 09.12.16, 19:18
              q_fla, wyluzuj. Ani ja się nigdy w zyciu nie odchudzałam (a swoje lata już mam), ani mój mąż. Oboje jesteśmy z rodzin w których wszyscy są szczupli i raczej drobni bez żadnych diet a tym bardziej atrakcji w rodzaju anoreksji czy bulimiismile Współczuje tragedii.
              • q_fla Re: 2latka i jedzenie 11.12.16, 10:15
                Argumenty, które przytoczyłaś w minimalnym stopniu wpływają na zagrożenie bulimią i anoreksją w przyszłości.
        • amiralka Re: 2latka i jedzenie 08.12.16, 17:29
          Sorry ale musze sie zgodzic z żabka, autorka tego wpisu chyba nie wyczula, ze jej fraza ma wysoki walor komiczny.
        • koralik37 Re: 2latka i jedzenie 08.12.16, 18:11
          Ej Zabka i Amiralka, schizy na tle jedzenia nie rozumiem, ale moze dlatego, ze w moim mnienianiu moje dziecko je chętnie (co wcale nie oznacza, ze je duzo więcej niz te rzekomo marnie jedzace dzieci). Moze tekst najbardziej mnie martwi jest troche przesadzony, ale z opisu sytuacji wynika, ze wtedy dziecko autorki ma ponad 8 godzinna przerwe w posilkach i umowmy sie to tez nie jest super zdrowe dla żołądka.
          Mamy martwiace sie, jest taka stara prawda, o której warto pamiętać: zdrowe dziecko (i ze zdrowymi nawykami) sie nie zaglodzi.
          • amiralka Re: 2latka i jedzenie 10.12.16, 10:00
            "umowmy sie to tez nie jest super zdrowe dla żołądka." - a co to dokładnie znaczy, koraliku? Bo z tego co ja wiem, to dla żołądka jest właśnie lepiej, jak się chwilę przegłodzi niż jak je non stop, a z opisu wynika, że "W miedzyczasie czasami uda się jej wcisnąć banana, jabłko czy jakąś przekąskę." - czyli matka wciskająca, więc w te osiem godzin bez niczego w ustach nie uwierzę, raczej ją pewnie zapycha. A jej córka na dwa lata waży więcej niż mój syn, który ma ponad 2 lata i 7 miesięcy... Zdrowemu dwulatkowi powinno być widać żebra, martwiłaby mnie sytuacja odwrotna.
            Co mnie najbardziej dziwi, to choć, że w naszej szerokości geograficznej występuje epidemia otyłości, a dzieci nie umierają z wychudzenia, jednak matek, które się martwią nadwagą jest znacznie mniej niż tych "niejadków". Na dzieci nie wolno przenosić swoich "schiz" czy traum międzygeneracyjnych, bo to jest bardzo szkodliwe, dużo mniej niż zupa po zamiast przed drzemkąwink
      • vinca Re: 2latka i jedzenie 08.12.16, 17:01
        No to rozklad dnia ma taki jak i mojasmile tylko że moja ma 83cm i wazy 10,5-11kg tongue_out Taka kruszyna.
        Znam ten ból jak przez wieksza czesc dnia dziecko praktycznie nic nie je, stąd moja decyzja o niekarmieniu - bo do stracenia i tak mam niewiele a chociaż zaoszczędzę sobie nerwów (przynajmniej do czasu jak ją zważęwink
    • camel_3d w sumie ok... 10.12.16, 10:09
      i tak powinno byc. Dzieci karmione na sile po prostu zniechecaja sie do jedzenia.

      Mlody byl w zlobku od 10 miesiaca i szybko zalapal pewne zasady, ze nie wstaje sie od stolu dopoki wzsyscy siedza..lub byl jakis czas okreslony.

      W domu tak samo robilem. Na sniadanie bylo okolo 30 minut. W tym czasie zjadal swoej cos i czekal..czasem z nudow siegal po cos jeszcze. Na tyl eze byl najedzony. Potem bylo sprzatania i nastepny posilek to obiad. Nie bylo zadnych chrupkow, ciasteczek itd... Bylo jablko, kiwi, gruszka, czy pieczywo razowe. Jako przekaska w miedzyczasie. Dzieci maja malutkie zoladki z wcale tak duz tam sie nie miesci.

      Mysle, ze poczatek zrobilas dobry. Sniadanie / Koniec. Potem do obiadu powinna miec mozliwosc i dostap do warzyw i owocow. byl enie caly czas bo zeby piorun strzeli.. Ale np kolo 9.30 jakies marchewki.. czy cos...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka