nightdream
30.03.17, 14:16
Synek ma prawie 3 lata. Od zawsze ślinił się niemiłosiernie, pakował wszystko do buzi, miał etap że gryzł mnie i męża.
W tej chwili ciągle pakuje ręce do buzi, gryzie rękaw bluzki (czasem jak go odbieram ze żłobka to ma rękaw mokry aż do łokcia), non stop coś przy buzi z rękami majstruje - potrafi czasem pół dłoni do paszczy wsadzić. Przeglądam zdjęcia ze żłobka i widzę że na większości synek ma dłoń albo rękaw w buzi.
Potrafi czasem podbiec do mnie i albo lekko ugryźć albo chociaż otwartymi ustami poślinić mi rękę. Tłumaczymy, że nie wsadzamy bo buzi nic poza jedzeniem, że nie ślinimy i nie gryziemy nikogo - nie za bardzo działa.
Ostatnio ma awersję do jedzenia czegokolwiek ciepłego - jak siadamy do stołu to kilka razy upewnia się że jedzenie jest zimne a nie nie ciepłe. Ciepłego nie weźmie do ust. To pojawiło się kilka tygodni temu.
Często się skarży że ugryzł się w język albo w policzek. Faktycznie czasem widać w buzi że ma przygryzione.
Ma wszystkie zęby. Bardzo dużo i ładnie mówi.
Pediatra go oglądał ostatnio i nic nie zobaczył niepokojącego w buzi.
Co to może być? To jest normalne?
Mnie tylko jedna rzecz przychodzi do głowy - syn jest astmatykiem i od pół roku regularnie dostaje nebulizacje z pulmicortu albo floxitide - zawsze po myjemy buzię i popija wodą ale może od tych sterydów coś w buzi mu się zrobiło..?