Dodaj do ulubionych

No i co z tym nocnikiem!!!!

26.11.04, 21:36
Przecież to jest dramat.Moja córka ma teraz 16 miesięcy, od jakiegoś czasu
próbuję sadzać ją na nocnik, co oczywiście kończy się wrzaskiem, uciekaniem
mimo tego że robie cuda aby ją na tym nocniku utrzymać. Czasem uda mi sie
jakieś pół godziny ale siku i tak nie ma.Zakładanie pampersów to też jest
niesamowity wrzask, jeszcze gorszy niż przy nocniku.Muszę trzymać ją siłą
żeby jej ta pieluchę założyć, a ona się drze w niebogłosy.Dodam tylko że
nigdy z zakładaniem takiego problemu nie było, nie protestowała, no i to też
nie jest jej pierwszy kontakt z nocnikiem. Jak miała 10 mcy to ją sadzałam,
owszem nawet często jej sie zdarzało zrobić, ale po jakimś czasie przestało
jej sie podobać i nie chcąc jej zrazić postanowiłam że wrócę do niego za
jakiś czas. No i wróciłam i jest koooooszmar.Wiem że ten temat był juz
wielokrotnie poruszany, ale musiałam to Wam napisać.Pozdrawiam Aga
Obserwuj wątek
    • mamatysi Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 28.11.04, 00:10
      CZEŚĆ
      WIESZ ZAUWAŻYŁAM ŻE GDY MOJE 2 ZNAJOME WCZEŚNIEJ SADZAŁY DZIECI NA NOCNIK,ONE
      TAK NAPRAWDĘ MIAŁY WIĘKSZY PROBLEM NAUCZYĆ SIĘ Z NIEGO KORZYSTAĆ NIŻ MOJA
      CÓRKA,KTÓRĄ NIGDY WCZEŚNIEJ NIE SADZAŁAM.JEDNO Z TYCH DZIECI MA JUŻ PONAD 3
      LATA CIĄGLE JEST Z NIM WALKA I NIE POTRAFI KORZYSTAĆ Z NOCNIKA.NATOMIAST JA
      MOJEJ CÓRKI NIE UCZYŁAM SIADAĆ NA NOCNIK, PEWNEGO DNIA DZIECKO OZNAJMIŁO:CHCĘ
      SIKU WIĘC POLECIAŁAM I WYSADZIŁAM JĄ I TAK SIĘ ZACZĘŁA NASZA PRZYGODA Z
      NOCNIKIEM-JEJ MÓZG DOJRZAŁ DO TEJ DECYZJI I TAK TEŻ SIĘ STAŁO.NAWET W NOCY NIE
      MUSIAŁA JUŻ NOSIĆ PIELUCHY.MYŚLĘ ŻE NAJLEPIEJ JEDNAK GDY DZIECKO SAMO ZDECYDUJE
      KIEDY CDHCE ZACZĄĆ PRZESIADYWAĆ NA NOCNIKU-GDY JEGO UMYSŁ BĘDZIE JUŻ GOTOWY.PO
      CO JE MĘCZYĆ SKORO I TAK KIEDYŚ NADEJDZIE TA CHWILA.CZYTAŁAM KIEDYŚ ŻE
      NAJLEPSZA CHWILA BY MÓWIĆ O TYM DZIECKU JEST WTEDY GDY:JUŻ UMIE SAMO WEJŚĆ I
      ZEJSĆ ZE SCHODÓW-NAPRZEMIAN NOGAMI,UMIE DAWAĆ ZABAWKI ITP.
      POZDRAWIAM
      SYLWIA
    • formelka1 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 28.11.04, 01:50
      Hey!
      Moj synek ma 19 m-cy, o nocniku nigdy nie bylo mowy, bowiem traktowal go jak
      samochod a na samochod sie nie siada wink Jednak od ok 2-3 m-cy Fil roby nam mega
      cyrk przy zmienianiu pieluchy (wszystko upaprane w kupie, wrzask, lzy),
      przewijanie stalo sie prawdziwym koszmarem, a zabawa w nocnik moim koszmarem,
      bowiem nie mam pojecia jak dokonac tego cudu, zeby to moje rozbrykane szczescie
      zaczelo sie zalatwiac do nocniczka sad
      Goraco pozdrawiam i zycze samych sukcesow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1

      justysia, Fil 19m-cy, Oti 7 tyg
      • monika.pap Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 28.11.04, 14:17
        Ja jak siegne pamiecia to moja corcia wlasnie w wieku niespelna dwoch lat
        zaprzyjanila sie z nocnikiem i pomogla nam w tym pielucha tetrowa.Hy...ja wiem
        ze to meczace ale u nas pomoglo,z tym ze jak dziecko nauczylo sie tej
        wspanialej czynnosci to potem trwalo jeszcze ok roku zanimznikly przypadkowe
        nieszczescia i nocna pielucha.Pozdrawiam Monika mama Natali i Jakuba
        gg 8883531 lub
        monika.pap@interia.pl
        • zuzia_i_werka Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 28.11.04, 15:11
          A próbowałaś sadzać na sedesie? Moja córka nienawidzi nocnika ale na deskę
          siada bez większych problemów. No i ten czas-czy ja dobrze przeczytałam,że
          siedzi na nocniku pół godziny?? To i ja bym szału dostałasad Pozdr
      • fabiola3 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 27.12.04, 17:30
        Moj synek ma 14 miesięcy. Zaczęłam go przyzwyczajać do nocniczka jak tylko
        zaczął sam siedzieć tj. od jakiegoś 6 miesiąca. Dużo słyszałam o tym że nie
        należy dziecka zmuszać że na wszystko przyjdzie pora. Teraz moj synek robi
        kupkę prawie za każdym razem na nocnik. Nauczył się mi pokazywać że chce na
        nocniczej stękając. Czasami oszukuje ale cierpliwość popłaca. Czasami zrobi też
        siusiusmile Jedno jest pewne że Mateuszek nie boi się nocniczka dzięki temu że tak
        wcześnie zaczęłam go na niego sadzać
    • ja_goda Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 28.11.04, 16:55
      Moj syn tez dostal pierwszy nocnik kiedy mial 9 mies., ale dla niego to byla
      raczej zabawka, na dobre nauczyl sie z niego korzystac kiedy mial ok. 2 lata i
      3-4 mies. Slyszalam, ze dopiero w wieku 18 mies. dziecko jest w stanie
      kontrolowac potrzeby fizjologiczne wiec mysle, ze nic na sile, bo jeszcze moze
      sie zrazic na dobre, a to moze skutkowac np. zaparciami nawykowymi. Slyszalam o
      takim chlopcu, ktory mial ponad 3,5 roku i nie przyjeli go do przedszkola, bo
      nadal nosil pieluche. Zycze wytrwalosci i pozdrawiam.
    • iza122 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 28.11.04, 17:35
      Mój synek miał 2 lata jak wkońcu nauczył się wołać jak zaczełam nauke to
      potrafiłm go 10 razy dziennie przebierać aż wkońcu załapał że ma wołać a nie
      siusiać gdzie popadnie. U nas trwało to bardzo długo ale jakoś wytrwałam i ty
      też przetrwasz tak jak każda z nas. POWODZENIA!
    • ageman Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 29.11.04, 12:32
      Z moich doświadczeń wynika, że dla dziecka nie ma znaczenia jak wcześnie
      zacznie siadac na nocnik ale ... kiedy zacznie biegać bez pieluchy. W każdym
      razie starsza córka zaczynała korzystać z nocnika jak nie miała jeszcze roku
      ale wcale nie wołała siusiu - jak zrobiła to zrobiła. Ale tak sie przyzwyczaiła
      do nocnika, że jak miala 4 lata, to ciągle jeszcze chciała siadac na nocnik i
      trzeba było ją przekonywać do sedesu.
      Młodsza córka była sadzana na nocnik sporadycznie, raczej bez efektów. Ale u
      nas też zaczęły się kłopoty z zakładaniem pieluchy, a jakieś 6 tygodni temu
      doszło do tego jakieś zaczerwienie pupy, więc po prostu założyłam jej majteczki
      zamiast pieluszki. Mała (obecnie 19m.) zsiusiała się raz i drugi i zaczęła
      zauważać, że robi siusiu. Zgodziła się na zakładanie pieluszki ale od tej pory
      informowała nas, że właśnie zrobiła siusiu do pieluszki. Próbowaliśmy z
      nocnikiem ale ona nawet słyszec nie chciała. O dziwo - nie protestowała w
      stosunku do sedesu.. Dostala nakładke na sedes i zaczęła z niego korzystać tak
      jak my wszyscy. Na początku nie miało to większego znaczenia, bo po załatwieniu
      się do pileuszki nic nie robiła. Ale od ok. 2 tygodni wszystko się zmieniło -
      woła zanim zrobi i załatwia się do sedesu ! I - co mnie najbardziej zaskakuje -
      budzi się w nocy z wołaniem "siusiu" i muszę ją wysadzać na sedes ! W ciągu
      dnia chodzi w majteczkach, pieluchy zakładamy na spacery i na noc.

      Aha, starsza córka też zaczęła wołać siusiu po tym, jak pobiegała 5 dni bez
      pieluszki smile

      No i odradzam trzymanie dziecka na nocniku czy podkładce dłużej niż 5-10 minut -
      jak nie chce zrobić to i tak nie zrobi a przecież to siedzenie nie jest
      wygodne i cierpną nogi sad
      Powodzenia
      Aga
    • mamaoscara Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 29.11.04, 18:51
      To mnie pocieszyłyście! Oskar ma 16,5 m-ca nawet nie chce słyszeć o nocniku, a
      ja za to wciąż słyszę: jeszcze nie robi w nocnik? nienormalne!Już się
      pogodziłam,że mój synek ponosi pieluchy do 16 roku życia smile), ale widzę, ze
      mogę jeszcze poczekać ...
    • penelina Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 29.11.04, 21:24
      Ja uważam,że 16 miesięcy to stanowczo za wcześnie.
      Moja córka ma 14 miesięcy a ja
      nawet nie myślę o kupieniu nocnika,nie mówiąc o sadzaniu na nimsmileNawet w wieku
      16 miesięcysmile

      Trening czystości nie polega na tym,że mamie uda się "złapać" siusiu czy kupkę
      do nocnika-to jest sukces matki,nie dziecka.A nie o to przecież chodzi.To
      dziecko ma mieć świadomość,że odczuwa potrzebę załatwienia się,następnie musi
      umieć to wyrazić(czyli nazwać)i wreszcie wprowadzić w czyn-czyli poprosić o
      nocnik.Jest to bardzo złożony proces,bierze tu udział kilka czynników:
      1.Odczuwanie potrzeby(czyli dojrzałość pęcherza i zwieraczy)-a to pojawia się
      najwcześniej około 18 miesiąca życia,
      2.Umiejętność wyrażenia-czyli po prostu znajomość języka(plus myślenie
      abstrakcyjne)-to też jest sztuka nie do opanowania przez zbyt małe dzieci,
      3.Prośba o nocnik-język+umiejętność zgrania wszystkiego w czasie(czyli na tyle
      wcześnie poprosić,żeby zdążyć zdjąć majteczki i usiąść,a nie-niespodzianka w
      majtki.Czyli tutaj też ważny jest czynnik myślenia abstrakcyjnego.

      Tak więc-ja jeszcze poczekam,nie przejmując się zdziwionymi minami
      koleżanek,których 8 miesięczne maluchy już korzystają z tego higienicznego
      mebelka.Zobaczymy,jaką one będą miały minę,jak nagle ich dzieciaczki w
      niewyjaśniony sposób,w wieku 3 lat zapomną o całej nauce i będą robiły w
      majtki...A takie bywają czasem konsekwencje zbyt wczesnych treningów...

      pzdr,
      penel.
    • bejsi Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 29.11.04, 21:49
      Moja Zuzia ma 14 miesięcy i nie dość, że siada na nocnik to już woła oczywiście
      od czasu do czasu), że ma ochotę na siu-siu. Jak to się stało?
      Gdy tylko zaczęła stabilnie siadać, zaczęła się era nocnika. Bez stresu i
      nakazu. Przed spankiem, przed spacerem, po spaniu, po spacerze sadzałam ją na
      nocnik. Przez jakiś czas nic nie robiła. Z czasem się przyzwyczaiła i załapała
      o co biega! wink Zawsze po 'napełnieniu' nocnika chwaliłam i nie robiłam nic na
      siłę! Nie chciała to nie, ale konsekwentnie sadzałam ją w określonych
      okolicznościach!
      Ważne by dziecko polubiło nicnik! To tak samo jak z myciem zębów to nie może
      być obowiązek, ale przyjemność! Na marginesie dla Niej to taka przyjemność,
      ukochane książki czyta podczas nocnikowania, choć ostatnio podbiera tacie
      gazety! To chyba rodzinne. wink
      Trzymam za Was kciuki i nie denerwuj się. Ona na pewno to czuję i może dlatego
      ma opór przed nocnikiem. Przyjdzie czas i na Nią.
      • monika291 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 29.11.04, 22:04
        Podpisuję się całkowicie pod tym co napisała Bejsi -Dziecko musi nocnik polubić.
        U nas chwile spędzone na nocniku to jedyne chwile kiedy Nikola nie biega i nie
        szaleje(ściągam jej pieluche na 0k 3 godz dziennie i czasami woła czasmi się
        zsika nic na siłę przed zakończeniem 18 miesiąca życia ale myślę że do ok 2
        roku życia będzie wołać.Bo 3 latek sikający w pieluchę to sory ale moim zdaniem
        wina rodziców(a zwłaszcza jak mówi)
    • madziulaw Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 30.11.04, 14:11
      Nasz Mikołaj, dzięki naszej sąsiadce, załatwia się na nocnik od 5 miesiąca
      życia. Zaczęło się od te tego, że sąsiadka zauważyła jak w 4 miesiącu mały
      zaczynał robić kupkę. Poradziła mi żebym szybko wysdadziła go na nocnik i...
      stękała (eeee...) razem z nim tak jak przy zatwardzeniach.

      Bardzo mu się to spodobało, bo po 1. jeszcze nie siedział samodzielnie, a tu
      nagle pozwalają mu siedzieć (podtrzymywaliśmy), po 2. była to dla niego dobra
      zabawa i radość, bo wyrażaliśmy głośno nasz zachwyt jak coś mu się udało zrobić
      do nocniczka. Po prostu był z siebie dumny 3. lepiej mu się robiło kupkę w
      pozycji siedzącej.

      Rośnie więc razem z nocnikiem i załatwianie się na nim jest dla niego
      naturalne. Jest zrozpaczony, jeśli nie rozumiemy, ze chce kupkę (woła z reguły
      ee, ale czasami jest to inny dzwięk). Ostatnio woła nawet na siusiu.

      Jest tez inna korzyść z nocnika. Kolka przestał mieć zapalenia dróg moczowych
      bakterią koli odkąd załatwia się na nocnik.

      Gdybym teraz (skończył 12 listopada rok) uczyła go siadać na nocnik, nie
      dałabym rady, bo nie usiedziałby na miejscu. Trzeba by było czekać
      (rzeczywiście)do wyrobienia się w dziecku pewnej świadomości - do czego służy
      nocnik. Dziesięc miesięcy to za późno na naukę siadania na nocniczku. Teraz
      pozostaje czekać na tę popularną dzisiaj i reklamowaną ŚWIADOMOŚĆ. A czy my -
      dorośli zastanawiamy się dzisiaj idąc do ubikacji - po co to robimy? czemu to
      służy? Nie, jest to dla nas odruch, sprawa naturalna, tak??

      Istnieje przecież inna metoda - WYRABIANIE NAWYKÓW i JESTEM PRZECIWNICZKĄ
      czekania do momentu aż dziecko wyrobi sobie ŚWIADOMOŚĆ. Słucham rad starszych
      bądź doświadczonych Matek, ale głównie tych, które uczą dzieci samodzielności
      wierząc w ich zdolności i inteligencję.

      Moje doświadczenie jest więc takie - sadzać na nocnik od 4 - 5 miesiąca zycia,
      wtedy Maluch rośnie z przeświadczeniem, że załatwianie się na nocniku to
      naturalna sprawa.

      Teraz bierzemy się za samodzielne jedzenie. Mały już pije ze zwykłej filiżanki
      i nie rozlewa (od kilku dni) zawartości. teraz czas na jedzenie z talerza :
      łyżką - zupy, widelcem - drugiego dania.

      Dziewczyny, wypróbujcie powyższy sytem na Waszych przyszłych Maluszkach.
      Sprawdzi się w 100%, zapewniam. Musicie uwierzyć, ze kilkumiesięczne
      Dzieciaczki są naprawdę pojętnymi istotkami.
      Pozdrawiam wszystkich


      • madeyowa Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 30.11.04, 14:50
        Moją córkę dopiero teraz zaczęłam sadzać na nocnik( skończyła 18 miesięcy), a i
        tak nie bardzo rozumie o co chodzi.
        Syn wcale nie chciał siedzieć na nocniku tylko na sedesie. Problemy z sikaniem
        itp. skończyły się, gdy miał 2,5 roku. Nauczył się dopiero, kiedy przestałam
        zakładać mu pieluchę. Miałam niestety zasikane dywany i kanapy, dopóki nie
        zaczął korzystać z toalety.
      • mamatysi madziulaw 01.12.04, 00:53
        Szkoda by mi było męczyć dziecko w tym wieku co podałaś,chociaż moja córeczka w
        tym wieku już samodzielnie siedziała,myślę że to co naturalne:to nie jest czas
        w którym mamusia ma ochotę nauczyć coś dziecko,ale wtedy gdy ono dojrzeje do
        tego co może osiągnąć.
        Jeszcze jedno u dorosłych to że idziemy do ubikacji to nie jest odruch tak jak
        napisałaś ,tylko to jest potrzeba,którą człowiek by zrealizować musi
        odczuwać.Zauważ że osoby w podeszłym wieku to odczuwanie z czasem mogą utracić-
        czyli nie jest to odruch lub nawyk.
        Tym tokiem myślenia którym podąrzasz trzeba by było dziecko uczyć chodzić na
        siłe itp. nie patrząc na jego możliwości,a to jest wbrew naturze.Właściwie tak
        prawdę mówiąc czy to ma jakieś znaczenie,że dziecko wcześniej nauczy się siadać
        na nocnik,przecież nie przyśpieszy to jego rozwoju w żaden sposób,a czasami
        wręcz może zaszkodzić,znam takie przykłady.Więc mamusie nie prubójcie zaspokoić
        swoich ambicji kosztem dzieci,każde z nich dorośnie do samodzielności,bo
        samodzielność to nie jest sadzanie dziecka na nocnik kiedy nam to
        odpowiada.Samodzielność to podjęcie przez naszego szkraba decyzji:chcę siusiu
        na nocnik.
        Pozdrawiam wszystkie mamusie.
        • madziulaw Re: madziulaw 02.12.04, 09:41
          Mamatysiu,
          ale Mikołaj wcale się nie męczył siedzeniem na nocniku. Uwielbiał to. Wreszcie
          mógł sobie posiedzieć. Dla niego to była, w tym wieku, najlepsza zabawa
          (zresztą do dzisiaj b. lubi nocnik). A poza tym, jakie męczenie, kiedy
          sadzaliśmy go na nocniku wtedy kiedy zaczynał robić kupkę i zdejmowaliśmy, po
          jej skończeniu?

          Po drugie - wreszcie wygodnie mógł się załatwić, bo w pozycji siedzącej, a nie
          leżącej, a więc z dużym ułatwieniem.
          Tu nie chodzi o ambicje, tylko o wyłapanie przez Rodziców momentu, kiedy
          dziecko już zdaje sobie sprawę, kiedy zaczyna robić kupkę, tylko nie umie o tym
          poinformować i nazwać tego i jednoczesnie z radością przyjmuje wszystkie
          innowacje, bo jest znudzone ciągłym leżeniem w łóżeczku. Uczenie w wieku 5
          mies. dziecka załatwiania się na nocniczku jest przyjemnością i dla Malucha i
          dla Rodziców, bo dziecko traktuje siedzenie jak zabawę, a nie jak karę...

          Napisałaś, ""Jeszcze jedno u dorosłych to że idziemy do ubikacji to nie jest
          odruch tak jak
          > napisałaś ,tylko to jest potrzeba,którą człowiek by zrealizować musi
          > odczuwać"".
          Ale przecież 5 mies. dziecko nie jest roślinką i dobrze wie, kiedy chce mu się
          kupkę ( co innego z siusiu, bo robi to rzeczywiście bezwiednie).
          A fakt, ze dorośli idą załatwić się do ubikacji to jest tylko i wyłącznie
          odruch (no chyba, ze Ty za każdym razem podejmujesz decyzję, zastanawiasz się/
          uświadamiasz sobie - załatwiam się w majty dzisiaj czy w ubikacji....).

          Nie przesadzajmy z tą świadomością i samodzielnym podejmowaniem decyzji. Czy
          opiekując się dzieckiem na co dzień (ubieranie, higiena - zmiana pieluch itp.)
          pytasz się go o zgodę i czekasz aż sam świadomie zacznie sobie myć głowę i
          zmieniać pieluszki. Chyba nie..

          Ambicje Rodziców nie mają tu nic do rzeczy.

          Mamatysi - nic nie robiliśmy na siłę, wręcz przeciwnie trafiliśmy na najlepszy
          moment, nauka "nocniczka" przebiegała więc bezstresowo i z obopólną
          przyjemnością.

          Pozdrowionka
          • ja_goda Re: madziulaw 02.12.04, 16:37
            Sorry, ale jeszcze takich bzdur nie slyszalam. Nie widzialam tez jeszcze 4-5
            mies. dziecka siedzacego na nocniczku i mysle, ze jednak chora ambicja ma tu
            cos do rzeczy. Przypomina mi to informacje, ktora ostatnio spowodowala u mnie
            oslupienie, a mianowicie nauka czytania 16 mies. dziecka wg jakiejs metody.
            Pozwolmy dzieciom byc dziecmi i rozwijac sie w ich wlasnym tempie. Aaa, sorry,
            slyszalam o kobiecie, ktorej nie chcialo sie babrac w brudnych pieluchach
            swoich dzieci wiec wkladala je do lozeczka i przywiazywala do nocnikow;
            siedzialy tak dlugo, az nie zrobily kupy. Wiem, ze Ty swojego dziecka nie
            przywiazywalas, ale sama piszesz, ze maly jeszcze nie siedzial samodzielnie
            wiec to zapewne nie bylo super dla jego kregoslupa. Poza tym musialo to sie
            wiazac z dosc duzym napieciem u Ciebie, to wyczekiwanie na kupke przez caly
            dzien, bo moje dzieci, zwlaszcza w tym wieku, nie zachowywaly sie jak dobrze
            wyregulowane zegarki i nigdy nie wiedzialam kiedy bedzie kupa.
            Czesto czytam na tym forum, ze duzym problemem dla wielu jest np. to, ze
            dziecko samo nie potrafi zasypiac, ze budzi sie w nocy, ze jeszcze nie korzysta
            z nocniczka. Wiem, ze sa rozne uwarunkowania, ale naprawde, dziewczyny to sa
            tylko dzieci i maja swoje prawa, to wszystko wczesniej czy pozniej sie skonczy
            i nie ma sensu niczego przyspieszac.
            Zyczac zdrowego rozsadku serdecznie pozdrawiam.
            • madziulaw Re: madziulaw 02.12.04, 17:45
              Nie widziałaś 4-5 mies. dziecka siedzącego na nocniczku - a w innej pozycji
              siedzące dziecko widziałaś jagodo??? Czy Twoje w tym wieku siedziało, chociażby
              na Twoich kolanach? Czy w związku z tym coś mu się "zadziało" z kregosłupem??
              Jeśli nie widziałaś nocniczka, to przypominam, że też ma oparcie...
              2/ nikt nie wyczekiwal na kupkę, bo wiedzieliśmy kiedy mały zaczyna ją robić,
              a to nie trwa 1 sekundę i z powodzeniem zdążyliśmy go z reguły rozebrać i
              usadzić z ulubioną zabawką na nocniczku.(nie mamy problemu z rozpoznaniem uczuć
              czy zachowań naszego dziecka, Ty masz???)

              Ale kobieto masz nastawienie do życia, a ile pozytywnych przykładów.

              Wiesz jagodo, Rzeczywiście to Ty masz problem z załatwianiem się dzieci na
              nocnikach, nie dzieci (jakiś wstrząs z dzieciństwa, czy jak??).

              Jaki przymus? Czy przeczytałaś coś o przymusie w mojej wypowiedzi?

              Twoja wypowiedź przypomina mi jakiś horror o Babie Jadze.

              Nigdy w życiu nie przeczytałam tyle NIESAMOWITYCH OPOWIEŚCI.

              Papa
              M.
              • ja_goda Re: madziulaw 02.12.04, 19:02
                Chyba nie chce mi sie juz z Toba polemizowac. Mysle, ze po prostu za malo w
                zyciu przeczytalas (albo za duzo, hehe). Najbardziej niesamowita opowiescia
                byla Twoja o sadzaniu na nocnik 4 mies. dziecka. Na szczescie nie mam zadnych
                problemow, ani ze soba, ani z moimi dziecmi, zwlaszcza w zakresie korzystania z
                nocniczka.
                Przepraszam, bo juz nie kojarze, ale czy to Ty moze pisalas o tragicznych wrecz
                skutkach podawania dzieciom chrupek kukurydzianych? Bo jakos tak czuje taki sam
                smrodek w Twoich wypowiedziach, smrodek dydaktyczny.
                Zycze dalszych sukcesow!
                Pozdrawiam.
                • madziulaw Re: madziulaw 03.12.04, 09:19
                  Jagoda, wydaje mi się że Ty masz jakiś kompleks, bo nie rozumiem w ogóle logiki
                  w Twoich ripostach. Rzeczywiście jeśli chodzi o wychowanie dzieci to niewiele
                  czytuję, raczej po prostu bardziej obserwuję swoje dziecko i od czasu do czasu
                  wykorzystuję jakąś fajną radę ze strony innych matek, min. mojej bo wychowała
                  mnie i moich braci na wesołych ludzi.

                  Wydaje mi się, że jesteś cholernie rozczarowana faktem, że półroczny Maluch
                  może już korzystać z nocnika i traktuje to jak dobrą zabawę - nie przymuszany
                  (bo przymus prowadzi do przeciwnych rezultatów jak wiemy wszyscy chyba). Czy
                  zdziwię Cię jeśli dodam, że Mikołaj jest bardzo pogodnym dzieckiem, tak jak
                  jego rodzice i dziadkowie, nie przejawia objawów nerwicowych, a na dodatek
                  bardzo lubi ludzi, dzieciaczki i zwierzątka.?

                  Poza tym Jagodo,wychowuj dzieci po swojemu. Ja nie czuję się upoważniona do
                  podsumowywania metod wychowawczych Twoich czy innych Dziewczyn.

                  Myślę, że każdy ma jakieś własne doświadczenia, a Ty je wykorzystasz albo nie.
                  Jesli tylko Dzieciaczek jest szczęśliwy, żwawy, wesoły - to wszystko w porządku.

                  Pozdrawiam
                  M.


                  Ps. Więcej sympatii do ludzi życzę, bo nie znajduję jej w Twoich wypowiedziach..
                  Czasmi zamiast czytać zbyt dużo o nowoczesnych metodach wychowawczych, warto
                  posłuchać swoich matek, fajnych sąsiadek z bloku i wypróbować ich pomysły.
                  • joanna1982 Re: co do siedzenia 03.12.04, 11:03
                    wiecie co tak czytam i jakos tak mi wierzyc sie nie chce! Dziecko 4-5
                    miesieczne nie lubi siedzieć?-co za bzdury!!! Moja niunia ma 5 miesiecy i
                    siedzi samodzielnie! A zaczęła siadać jak miała 3 miesiące! I po przeczytaniu
                    tych postów pójdę za wypowiedziami madziulaw i zaczne mała sadzać na nocniczku.
                    Nie jest to typowy nocnik tylko taki mały "kibelek" w dodatku grający. Skoro
                    mój szkrab jak tylko otworzy oczy chce siedzieć to ja też spróbuję!
                    • madziulaw Re: co do siedzenia 03.12.04, 11:17
                      Joasiu, spróbuj, ale nie za długo. Najlepiej posadzić wtedy, kiedy się widzi,
                      że chyba zacznie robić kupkę (napina się, stęka), albo po dużym pićku, jedzonku
                      (o ile nie zasypia). Obłóż Dzieciaczka zabawkami ulubionymi (my w łazience mamy
                      stos zabawek), a za każdą kupkę, siusiu - wycałuj, bij bravo, pokaż "efekt" w
                      nocniczku. Urozmaicisz jej dzień. Mikołaj uwielbiał te chwile na nocniku i
                      bravo - jesli coś się udało do niego zrobić

                      Poza tym gratuluję - Twoja Niunia szybko zaczęła siedzieć samodzielnie.
                      Pozdrawiam serdecznie. Napisz coś o efektach



                  • martyyna Re: madziulaw 04.12.04, 18:06
                    przepraszam, ze sie wtrace w Wasza dyskusje, ale tak czytam to forum i wydaje
                    mi sie ze kolezanka ja_goda za bardzo przesadza. Nie wiem z czego to wynika,
                    ale wydaje mi sie ze chyba nie jest u niej tak slodko jakby chciala i wyczuwam
                    pewna nute zazdrosci - moze tylko mi sie tak wydaje, ale bez obrazy. Pozdrawiam
                    Martyna
          • mamatysi Re: madziulaw 05.12.04, 12:33
            Witaj madziulaw
            Dziwnie określasz odruch napisałaś, że dla ciebie jest to decyzja czy iść do
            ubikacji czy załatwić się w majty.Napiszę ci regułkę odruchu-porównaj:odruch to
            automatyczna reakcja narządu wykonawczego (efektora) na bodziec zewnętrzny lub
            wewnętrzny, zachodząca przy udziale ośrodkowego układu nerwowego.
            Każdy odruch rozpoczyna się pod wpływem bodźca działającego na wyspecjalizowane
            struktury zwane receptorami.
            Czyli według regułki to, o czym mówisz nie jest odruchem, bo nie działasz
            automatycznie jak np.mrugnięcie.Jest to świadoma decyzja-decydujesz czy idziesz
            do ubikacji teraz czy później.
            Tak jak napisałam wcześniej nie widzę też by to, że dziecko nauczyło się
            wcześniej korzystać z nocnika miało wpływ na jego dalszy rozwój.
            Ale myślę, że każdy niech robi jak chce nie ma sensu się sprzeczać. Miło się z
            tobą wymieniało poglądy.
            Pozdrawiam cię madziulaw oraz inne mamy i życzę miłego tygodnia z waszymi
            pociechami.

            • madziulaw Re: madziulaw 06.12.04, 09:28
              Mamatysiu,
              bardzo naukowo napisałaś, ale mimo to podjęłam trud przemyślenia teorii odruchu
              w przypadku załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych. Może powinnam użyć
              słowa NAWYK...ale tak czy siak załatwianie się w ubikacji mimo wszystko uznaję
              za proces automatyczny, bo idę tam odruchowo w momencie odczuwania potrzeby
              (czyli jakby zgodnie z definicją...?.. nie wiem). Nie zastanawiam się przecież
              za każdym razem do czego ona służy.. I wydaje mi się, ze o to własnie chodzi w
              nauce dzieciaczków korzystania z nocnika.

              Pewnie ,że nie przyspieszy ona rozwoju dziecka, bo i nie o to chodzi.
              Wydaje mi się, że korzystanie z ubikacji, nocniczka jest dużo zdrowsze dla
              Maluszków ze względów higienicznych. Jak już wcześniej wspomniałam Mikołaj
              przestał chorować na zapalenia dróg moczowych odkąd zaczął siadać na nocniczek.
              I to jest bardzo ważne, o ile któraś z Was miała problem z tego typu
              zachorowaniami dziecka.

              Podsumowując głosy Wszystkich Mam - wszystkie się z tym chyba zgodzimy, że
              nauka nocniczka musi przebiegać w momencie, kiedy:
              1/dziecko odbiera ją bezstresowo, jak zabawę (kiedy ma około 6 miesięcy i
              siedzenie jest dla niego najbardziej fajoską czynnością)
              2/ lub na zasadzie podjęcia samodzielnej decyzji- jestem już duży i załatwiam
              się jak tata i mama, do ubikacji.

              Od Mamy zależy, który wariant wybierze, biorąc pod uwagę albo reakcję dziecka
              (zachwyt/ niechęć) na nocniczek, albo własne podejście do tej kwestii, tak?

              Najważniejsze jest aby Nasze dzieci były szczęśliwe i roześmiane.

              Pozdrawiam wszystkie Mamy, które polemizowały ze mną na forum. Na pewno nie raz
              skorzystamy wzajemnie ze swoich doświadczeń.

              Madziula




    • weronikarb Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 01.12.04, 10:58
      Ja kupiłam nocnik jak maly mial chyba 9 m-cy (albo ciut mniej) w kazdym badz
      razie jak juz stabilnie siedzial i zaczelam go wysadzac, bezproblemowo. Maly ma
      13 m-cy nadal go wysadzam, jak jestem w domku to nosi tetre i wtedy ja musze
      pamietac kiedy mze zrobic. Najczesciej jak siedzi na nocniku to jest kupkka.
      Wie do czego ona sluzy, bo jak idziemy do toalety to pokazuje na sedes i mowie
      eeee (tak jakby kupe robil) jednak nadal nie wola. Nie robie nic na sile, maly
      lubi siedziec na nocniczku, nigdy nie blo placzu ani nerwowki z tego powodu.
      Mysle iz mozna wczesniej wysadzac, ale nic na sile dziecko samo wie kiedy jest
      dla niego dobry czas, tak jak siedzenie, chodzenie itp.
    • zuzu1000 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 02.12.04, 10:29
      z tego wynika "co kraj to obyczaj" czyli każde dziecko jest inne!
      Moja kuzynka tą samą metodą wychowywała dwoje dziewczynek. Jedna w wiku 18
      miesięcy załapała o co chodzi a druga 30 miesięcy .
      My mamy 18 miesięcy i czasami wiemy o co chodzi a czasami zapomnamy a czasami
      robimy w mamę w koniasmile)))))) ( to ostatnie najczęśćiej - wołam siusiu a jak
      zbliżamy się do nocnika wołamy neeee i śmiejemy się i uciekamywink))
      • anola Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 02.12.04, 20:14
        Witajcie! Żadna ze stron w tej dyskusji nie przekona drugiej do swoich racji.
        Niestety. Sprawdziłam to, i możecie poczytać jeśli nie chce Wam się już dyskutować:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=15437112
        Dla jasności powiem, że zaczęliśmy sadzać Martę na nocniczek jak tylko zaczęła
        samodzielnie siadać. Kiedy miała ok 14 miesięcy zaczęła czasami mówić, że chce
        siusiu, ok 17-18 miesiąca chodziła z suchą pieluszką cały dzień (potrzeby tylko
        do nocnika i do ubikacji) Może jest geniuszem wink bo nie przechodzi też
        popularnego buntu dwulatka. Ale oczywiście znajdzie się ktoś kto powie że to
        przez zbyt wczesne sadzanie (na siłę na pewno!) na nocnik.

        pozdrawiam ciepło
        anóla

        PS Jeśli ktoś nie widział 8 miesięcznego dziecka na nocniku wink to zapraszam,
        jest tu gdzieś na zdjęciu:
        Marta
        • madziulaw Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 03.12.04, 09:40
          Fajnie anólu, że się odezwałaś. Już myślałam, ze jestem jedyną matką, która
          nauczyła dziecko korzystać z nocnika w wieku ok. 6 miesięcy.
          Te dzieci, które znam, a które w tym okresie były sadzane na nocniku, na
          zasadzie zabawy, tyle się chyba nasłuchały tych zachwytów nad sobą, nad każdym
          siusiu, nad każdą kupką, ze są chyba wesesze i bardziej pewne siebie. Czuję się
          akceptowane czy jak??

          A niewiele brakowało, ze najlepszy okres przyuczania do nocniczka(czyli te w
          przybliżeniu 6 mies.)pominęłabym, gdyby nie moja cudowna sąsiadka Agnieszka.
          Powiedziała - spróbuj, jeśli polubi to ok, jeśli nie - to też w porządku.
          Mikołaj akurat uwielbiał nocnik i do dzisiaj życzy sobie nawet bez powodu
          posiedzieć na nim czasami.
          Jest to dużo bardziej pracochłonne, niż pozwalanie dziecku na załatwianie się
          do pieluchy, bo trzeba ileś tam razy je rozebrac, ubrać z powrotem, jak tylko
          zawoła eee (a czasami robi to tylko dla zabawy, bądź żeby posiedzieć soboie na
          nocniku obłożony setką zabawek)
          Nie mam juz siły przekonywać, że nie trzeba używać siły czy forteli do sadzania
          dziecka na nocniku, jesli utrafi się na ten moment w jego rozwoju, kiedy lubi
          sobie siedzieć po prostu.
          Bo jak już zaczyna biegać, to koniec. To chodzenie jest wtedy fascynujące, a
          nie siedzenie, i próbu utrzymania dziecka na nocniku są często bezskuteczne. To
          tyle z moich doświadczeń i obserwacji.
          Pozdrowionka
          M.
    • magunia10 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 02.12.04, 20:06
      Mialam ten sam problem ze swoim synkiem i poradze Ci jedno zakladaj jej majtki
      i nie spiesz sie z tym nocnikiem.
      • wegatka Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 03.12.04, 12:09
        Ja też należę do tych matek, które "katowały" swoje półroczne dzieci
        nocniczkiem smile Zauważyłam, że dziecku w pozycji siedzącej wcale nie jest łatwo
        zrobić kupę (niech ktoś sobie przysiądzie tyłek na krześle i spróbuje) i
        dlatego zaczęłam sadzać na nocnik. Nie zauważyłam, żeby dzieci były z tego
        powodu nieszczęśliwe, wręcz przeciwnie - było to dla nich ulgą i bardzo to
        lubiły. Od 7-8 miesiąca każda kupa lądowała w nocniku i to nie dlatego, że ja
        miałam takie ambicje ale dlatego, że dziecko potrafiło samo sygnalizować
        postękiwaniem, że chce na nocnik. Gdy starsza córka miała 8 mies. wyjechaliśmy
        z nią na przysięgę do mojego brata. Sporą część dnia spędziliśmy w podróży i
        mała nie mogła się wtedy załatwić w pieluchę, z płaczem postękiwała za
        nocnikiem ale w majty nie zrobiła. Natomiast po powrocie do domu nocnik był od
        razu pełny.
        Nie uważam, żebym krzywdziła moje dzieci, przeciwnie - skończył się wreszcie
        problem z odparzoną pupą. Nigdy też nie zależało mi na tym, żeby dziecko w
        wieku roku chodziło już bez pampersa, chodziło właśnie o bezstresowe oswojenie
        się z nocnikiem. Zauważyłam też, że dzieci znajomych które były sadzane na
        nocnik mając półtora roku, najczęście traktowały ten sprzęt jako zabawkę i nie
        miały ochoty z niego korzystać. Nauka dla nich i ich rodziców często była
        bardzo stresująca.
    • ap282 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 03.12.04, 14:54
      Cześć.Moja córeczka zaczęła robić na nocnik mając 18 m-cy.Pampersy zamieniłam
      na specjalne wkładki dla dzieci.Mimo,że ciuszki były mokre to czuła,że ma mokro
      i w ten sposób odzwyczaiła się.Obecnie ma 2 latka,a pieluchy zakładam jej tylko
      na noc.Myślę, że na każde dziecko przyjdzie czas,trzeba tylko dużo
      cierpliwości.W styczniu urodzę drugiego dzidziusia,więc czeka mnie to
      samo.Pozdrawiam.
    • zosiunia1 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 05.12.04, 15:27
      Nie wiem co ci poradzić, ale myślę że najgorsze co możesz zrobić to zmuszać ją
      siłą. Przjdzie na to czas i sama siądzie. Moja mała przez dwa lata nie
      okazywała zainteresowania, dzień po drugich urodzinach sama siadła. Długo, ale
      co poradzić jak nie chciała. Może spróbuj założyć jej majteczki niech w nie
      sika, poczuje że ma mokro... Ale to nie koniecznie skutkuje!!! Pozdrawiam
      • aagnieszka12 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 06.12.04, 10:21
        Witam
        Ja sadzam mojego skarbeczka od kiedy skończyła 7 miesięcy, zaraz po
        przebudzeniu idziemy na nocniczek, i wcale nie musimy długo czekać na efekty, 2-
        3 minutki i już full zestaw smile)na razie sadamy ją raz, dwa razy dziennie. Nie
        ma zadnego płaczu, ani kzyków, nawet lubi na nim siedzieć, bo ma wygodne
        oparcie smile. Moim zdaniem jak się wcześnie zacznie dziecko przyzwyczajać do
        nocniczka, to później nie ma kłopotów z płaczem przy sadzaniu. No i oczywiście
        nic na siłe, u nas po prostu to taka czynność, którą się wykonuje codziennie
        rano po przebudzeniu, mam nadzieję ,ze Oliwka to zrozumie smile
        Pozdrawiam
    • skwarki Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 07.12.04, 22:14
      Hejka!!! Mi nocnik spędza sen z powiek. Mój synek ma 2,5 roku (to pewnie szok
      dla niektórych?!) i nie chce słyszeć o korzystaniu z nocnika! Nikuś zaczął
      biegać jak skończył 9 miesięcy i ostatnią rzeczą o której marzył było siadanie
      na nocnik! Był strasznie ruchliwym dzieckiem i posadzenie go choćby na chwilę
      na nocniczku graniczyło z cudem i tak jest do dziś. Próbowałam wszystkiego.
      Wybieraliśmy razem nowy nocnik, "chodziliśmy" na golasa i nic. Synkowi w ogóle
      nie przeszkadza przemoczony "bajboł" miedzy nogami. Nie zgadzam się z Madziulaw
      w kwestii dotyczącej dobrych rad ze strony doświadczonych mam. Ja wszystkiego
      na temat pielęgnacji i wychowania dziecka nauczyłam się sama, korzystając i
      czerpiąc wiedzę jedynie z literatury. Od mamy czy cioci dowiedziałam się że
      powinnam synka bić czy wyśmiewać to może wtedy nauczy się sikać w nocnik..
      Słyszę takie rady na każdym kroku i mam już takiego "wsparcia" serdecznie
      dosyć !!! Ciągle słyszę że Niko jest nienormalny i opóźniony (chociaż w każdej
      innej dziedzinie radzi sobie doskonale i jest cudownym dzieckiem). Nie
      uważam,że 3-latek sikający w pieluchy to wina rodziców. Ja się naprawdę bardzo
      staram, dużo rozmawiam z synkiem ale nic z tego nie wychodzi. A na pewno nie
      będę dziecka biła, ośmieszała i sadzała na siłę na nocnik. Dziecko musi samo
      chcieć i być gotowe a widzisz Madziulaw moja pociecha w wieku 6 miesięcy miała
      zupełnie inne pojęcie dobrej zabawy niż sieszenie na sedesie. i nic na to nie
      poradzę. CZY SĄ NA ŚWIECIE MAMY W PODOBNEJ SYTUACJI??? BO JA JUŻ NIE MAM SIŁ I
      STRACIŁAM NADZIEJĘ, ŻE MOJE KOCHANIE POŻEGNA SIĘ Z PIELUCHĄ...
      • stynka2 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 07.12.04, 22:44
        Skwarki, u mnie jest tak samo, moja córeczka jest w podobnym wieku, przechodzi
        właśnie fazę buntu i nie chce załatwiać się do nocnika, pomimo naszych próśb,
        forteli, starań, itp. Nie przejmuję się tym aż tak bardzo, na pewno do szkoły z
        pieluchą nie pójdzie.
        Pozdrawiam
        • skwarki Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 12.12.04, 01:23
          Hejka! Ja również tak uważam(że w końcu z pieluch wyrośnie) tylko po prostu
          wkurza mnie ta cała nagonka ze strony otoczenia.... Pozdrówka
          KAROLINA
          • anola Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 12.12.04, 01:55
            Ja nie mam i nie miałam kłopotów z "posadzeniem" Marty na nocnik, jak już tu
            pisałam. Ale zauważyłam, że jeśli z jakichkolwiek powodów nie uczy sie dziecka
            nocnikowania mniej więcej kiedy zaczyna siadać, to potem lepiej poczekać aż samo
            dojrzeje do tego. Nie ma sensu stresować siebie i dziecka. Ono nie ma na to
            czasu ani ochoty. Fakt, że Pampers wprowadza jeszcze większe rozmiary pieluszek,
            ale do szkoły to dzieci już nie chcą chodzić z pieluchą wink Jeśli to jakieś
            pocieszenie...
            Uśmiechnijcie się Mamusie i trzymajcie ciepło smile
            pozdrawiam
            anóla mama
            Marty
      • julitajulita1 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 07.12.04, 23:06
        mamuśka wyluzuj...mój mateusz chodził z pieluchą do 3 roku życia...latem biegał
        po ogrodzie na golaska...i spodobała się swoboda...a potem wchodzenie jak
        narciarz na ubikację...teraz mati ma 3 lata i 4 miesiące i sam biega za
        potrzebą...jak dorosły facet...nocnik był niepotrzebny
      • mbim Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 08.12.04, 22:16
        Nie przejmuj się SKWARKI! Mój synek też miał 2,5 roku, kiedy zaczął interesować
        się samodzielnym siusianiem. I nocnik w ogóle nie wchodził w grę. Wszędzie
        musiałam zabierać ze sobą nakładkę na sedes... Nie przejmuję się też zbytnio,
        że moja druga pociecha (21-miesięczna zresztą) nie daje się posadzić. TO
        ŚWIETNA ZABAWA TAK GANIAĆ NA GOLASKA WOKÓŁ NOCNIKA!!! Myślę, że przyjdzie i na
        niego czas. Choć nie bez zazdrości czytałam o tych dzielnych maluszkach i ich
        cierpliwych mamach.
      • madziulaw odpowiedź/ podpowiedź do SKWARKA 09.12.04, 12:54
        Oj Skwarku, przeciez różne sa dzieci,każda z nas jest inna, i sąsiadki -
        babcie - mamy tez mamy inne. Moje babcie generalnie nie wtrącają się w ogóle w
        wychowanie Mikołajka, a jesli już to ja się pytam ich o zdanie w pwenych
        kwestiach. I czasami przydaje mi się ich doświadczenie, a czasami nie. Normalne
        przecież.
        Daj spokój swojemu synkowi a propos nocnika. W ogóle odstaw ten problem na
        jakiś czas w ogóle. Schowaj nocnik i zapomnijcie o nim na miesiąc np. I później
        spróbuj ponownie.
        Teraz musisz poczekać na moment, aż będzie CHCIAŁ Was (lub inne dziecko)
        naśladować w siedzeniu na ubikacji. Ja mogę podać tylko przykład naszych
        sąsiadów, którzy mają 3 letniego chłopca, który zaczął wołać na nocnik w
        momencie, kiedy pozazdrościł naszemu Mikołajowi (był swiadkiem jak Mały wołał
        na nocnik, a później załatwił się do niego. Był zazdrosny o pochwały, całusy
        jakie Mikołaj zebrał ze wszystkich stron). Od tej pory woła na nocnik. W jego
        wypadku zadziałała zazdrość.

        Kolka tez jest b. ruchliwym dzieckiem, nigdy nie chciał leżeć w łóżeczku, i
        dlatego jak miał te 5 miesięcy życzył sobie urozmaicenia dnia,chciał
        siedziećjak najwięcej - a jednym z urozmaiceń okazał się akurat nocnik. Teraz
        na pewno nie udałoby mi się utrzymać go na nim, nie usiedziałby, mowy nie ma.

        Więc wyobrażam sobie co przeżywasz, ale daj spokój sobie i dziecku na jakiś
        czas. Załatwianie się na nocniku nie świadczy o rozwoju dziecka, co za pomysł w
        ogóle.

        Nie przejmuj się tym, co mówią inni ludzie. Zapomnij o nocniku na jakiś czas,
        głównie Ty sama, ok?

        Pozdrawiam
        Madziula
        • skwarki Re: odpowiedź/ podpowiedź do SKWARKA 12.12.04, 01:17
          Bardzo dziękuję za słowa otuchy i wsparcia. Dużo to dla mnie znaczy. Pozdrawiam
          Karolina
      • izabelai Re: No i co z tym nocnikiem!!!! - do Skwarki 11.12.04, 03:18
        Mam dokladnie ten sam proble. Moj maly niedlugo skonczy 3 latka, a o nocniku
        nie chce slyszec. Przynajmniej w domu, bo w przedszkolu ponoc robi siku do
        ubikacji. Czesto pytam go czy chce siusiu. Mowi, ze nie. No a pare minut
        pozniej mokro. Geniu wie dokladnie kiedy robi kupe mowic tez umie (na tyle) i
        nic nie pomaga. Tez nie wiem co robic, ale mam nadzieje, ze kiedys w koncu
        zaskoczy.
      • aga_rn Re: No i co z tym nocnikiem!!!!-DROGA SKWARKI :) 12.12.04, 04:16
        skwarki napisała:

        >. CZY SĄ NA ŚWIECIE MAMY W PODOBNEJ SYTUACJI??? BO JA JUŻ NIE MAM SIŁ I
        > STRACIŁAM NADZIEJĘ, ŻE MOJE KOCHANIE POŻEGNA SIĘ Z PIELUCHĄ...

        Nie daj sie wciagnac w ta kolomyje nocnikowa !
        Nie wiem czemu sie tak niektore z nas, matek, nakrecamy smile Jeszcze bedziesz
        sie z takich problemow (jak 2.5 latek z pielucha) smiac smile
        Ja bylam totalnie wyluzowana jezeli chodzi o nocnik. Moze tez ciut leniwa na
        to zeby bawic sie w lapanie kup do nocnika. Nocnik, owszem byl w domu, do
        dyspozycji, ale raczej na zasadzie "chcesz ? Sprobujesz ? Nie, to sprobujemy
        pozniej". I wyszlo tak: corka odpieluszyla sie w ciagu jednego tygodnia w
        okolicach drugich urodzin (kupa i siku jednoczesnie). Syn - najpierw siku, a
        po okolo 3 tygodniach - rowniez kupe (przez ten okres przejsciowy "oszczedzal"
        kupe na wczesne ranki (po nocy) lub czas drzemki popoludniowej kiedy pieluche
        mial zakladana. Wszystko odbylo sie na dwa miesiace przed 3 urodzinami.
        MOJE DZIECI NIGDY NIE USIADLY NA NOCNIKU. Przeszly z pieluch od razu na
        dorosla ubikacje, ba, syn zaczal od razu sikac na stojaco, deska klozetowa do
        gory, jak na prawdziwego wink faceta przystalo. W moim przypadku sprawdzilo sie
        to co mowia - ze dziecko ma do tego dojrzec. Moje dorosly, dojrzaly i wszystko
        odbylo sie bezbolesnie. Bez nerwow i stressow.
        Skwarki, wyluzuj i daj dziecku dojrzec do tego smile To juz banal, ale powtorze
        sie, Twoje dziecko do szkoly z pielucha nie pojdzie. I bron Boze, nie sluchaj
        ludzi ktorzy daja Ci "dobre" rady typu uderz czy wysmiej. Wrrr ....
        Trzymaj sie i nie daj sie nagonce. 2.5 latek z pielucha to nie jest zadna
        patologia.
        Pozdrawiam,
        AgaRN
        • skwarki Re: No i co z ty nocnikiem? odp. do aga_rn 14.12.04, 19:04
          Dzięki za miłe słowa!! Wierz mi, że ja mam takie same poglądy na ten temat jak
          Ty i nawet by mi na myśl nie przyszło postępować według tych chorych rad. Tą
          całą moją frustrację spowodowało tylko i wyłacznie zachowanie i opinie moich
          najbliższych. Wiesz, próbuję się nie dać, ale nie jest to łatwe kiedy jesteś
          sama a wszyscy są przeciwko tobie. Jeszcze raz dzięki. Pozdrówka!!!! Karolina
    • mamalgosia 2,5 roku 09.12.04, 14:10
      To pewnie matka 2,5 latka, który pampersuje jest wyrodna i nieudolna. Domyślam się.
      Syn latał w wakacje bez pieluchy i nic go nie obchodziło to, że jest posikany,
      czy ma kupę w majtkach.
      Na nocniku i na ubikacji wyje.
      W efekcie nie robi kupy nigdzie, po 12 dniach dostaje od lekarza środek na
      przeczyszczenie.
      Jednocześnie zna wszytskie litery i cyfry (Bóg jeden wie, po co i kto go
      nauczył). Każde dziecko rozwija się inaczej. Moje dziecko zostało określone
      jako "trudne" - nadzwyczaj rozwinięty intelektualnie, niestety przy tym
      opóźniony emocjonalnie.
      I nie mam innego wyjścia - kochać go nadal i akceptować.
      Jasne, że nie jest mi miło słuchać i czytac o nocniku. Widzieć, jak wszytskie
      równolatki po kolei wywalają pampersy (a to same, a to po dłuższym czy krótszym
      treningu). Ale co mam zrobić?
      • pysia-aga Re: 2,5 roku 09.12.04, 19:11
        mamalgosiu, to wychodzi ze jedziemy na tym samym wozku...
        Mam synka 2 latka i 3 miechy i przerabiam to samo - zna cyfry do 20 i caly
        alfabet, a histeryzuje przy probie posadzenia go na nocnik czy sedes sad((
        Próbowalam w lato, ale zwisało mu czy leje po nogach, w majtki czy w tetrę...
        cóż, czekam na lepsze czasy... mam zamiar puscic go do przedszkola na kilka
        godzin w kwietniu, moze zalapie jak zobaczy inne dzieci zalatwiajace się tam
        gdzie trzeba.
        • mamalgosia Re: 2,5 roku 10.12.04, 11:41
          To masz szczęście, że w przedszkolu Ci go wezmą, u nas nie birą pieluchowiczówsad
    • beata44 Re: No i co z tym nocnikiem!!!! 09.12.04, 18:24
      mysle ze nie ma malej co zmuszac bo nabierze urazu i wogole sie nie da
      przekonac moj maly tez ma 16 mcy i tez nie chce siadac al mysle ze za jakis
      czas znowu spróbuję pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka