emil.zola
26.02.11, 20:30
Zakładałam juz odrębny wątek o dolegliwościach mojego niespełna 3miesięcznego synka, o tym, że stęka i napina sie w nocy.
Doszłam do przekonania, ze są to gazy, których wydalanie sprawia mu trudność. Mam już taką metodę, że podczas karmienia w nocy (karmie wyłącznie piersią) masuję mu brzuszek, gdy jest rozluźniony gazy odchodzą niemal bez jego udziału.
Jestem zaskoczona, że w takich małych jelitkach jest tak dużo gazów. Nie są to pojedyncze bączki, ale długie salwy, nie dziwię się, ze mały nie może spać.
Moje pytanie- jak to powstaje? Pilnuję, żeby synowi po jedzeniu odbiło się.
Co można zrobić, żeby tego aż tak dużo nie było? Taki stan rzeczy jest co noc, niezależnie od tego, co zjem.
Czy jest to kwestia niedojrzałego układu trawiennego?