Drogie Mamy,
Mam problem. Moj 20-miesieczny syn byl dotad fanem kapieli w wannie i
piszczal z radosci na basenie. Ryk byl przy wkladaniu do wanny (no, jeszcze
przy myciu wlosow, ale generalnie wanna byla super

)) Od niedzieli jest
straszny wrzask przy wkladaniu do wanny, dziecko histeryzuje, my je trzymamy
i z milej chwili zrobil sie horror. I w dodatku nie wiem dlaczego. Prawda,
bylismy od czwartku (zeszlego) do poniedzialku poza domem. W sumie 4 noce,
ale pierwsze 3 noce na wyjezdzie kapal sie normalnie, zaczal krzyczec
czwartej i mimo ze jestesmy juz w domu krzyczy nadal. Poza tym to nie
pierwszy jego wyjazd. Czy ktos juz mial taka sytuacje? Jesli tak, jak ja
rozwiazalyscie? A moze macie jakies pomysly co zrobic? Prosze o odzew.
Magda