Dodaj do ulubionych

odpowiedzi ustne

10.02.13, 17:22
Ciekawa jestem czy w szkołach waszych dzieci są zadawane ustne przygotowania jakigos zakresu materiału. Jak ja chodziłam do szkoły to częściej było ustne odpytywanie niż pisemne sprawdziany, tymczasem teraz córka w ogóle nigdy nie jest odpytywana ustnie. wydaje mi sie że to duży błąd w naszym szkolnictwie. Zapomina sie o nauce wypowiedzi ustnych a tylko sprawdza sie wiedzę. Mało tez ma zadawane wierszy na pamięć na ocenę, nie mówic już o przygotowaniu tekstu do ładnego, głośnego przeczytania. Co o tym sądzicie?





Obserwuj wątek
    • morekac Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 17:44
      Nie wiem, jak w młodszych klasach, ale w starszych odpowiada się z reguły raz w semestrze z każdego przedmiotu. Czasem może dwa. W czasach, kiedy sama chadzałam do szkół - też tak było.
    • mamusia1999 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 17:53
      u nas jest jedna ocena za wypowiedzi ustne, wazy w sredniej przewaznie tyle co jeden duzy sprawdzian. ale odpytywania nie ma. niektore dzieci (nie moja Mloda) zalapuja, ze zeby ustnie udzielac sie na lekcjach historii trzeba "cos" przeczytac nieco do przodu, ogolnie w temacie np. "geopolityczna geneza I wojny swiatowej", bo z lektury "zmierzchu" to nie wynika wink

      na lekcjach jezykow obcych ocena ustna stanowi - logicznie - lwia czesc. moja Mloda ze sprawdzianow miala srednia 5, na swiadectwie polrocznym 4. tutaj jest cos w rodzaju odpytywania: sa oceny z czytania, zadawane krotkie wypowiedzi na temat x itp.
      • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 18:51
        mamusia1999 napisała:

        > u nas jest jedna ocena za wypowiedzi ustne, wazy w sredniej przewaznie tyle co
        > jeden duzy sprawdzian. ale odpytywania nie ma. niektore dzieci (nie moja Mloda)
        > zalapuja, ze zeby ustnie udzielac sie na lekcjach historii trzeba "cos" przecz
        > ytac nieco do przodu, ogolnie w temacie np. "geopolityczna geneza I wojny swiat
        > owej", bo z lektury "zmierzchu" to nie wynika wink
        >
        > na lekcjach jezykow obcych ocena ustna stanowi - logicznie - lwia czesc. moja M
        > loda ze sprawdzianow miala srednia 5, na swiadectwie polrocznym 4. tutaj jest c
        > os w rodzaju odpytywania: sa oceny z czytania, zadawane krotkie wypowiedzi na t
        > emat x itp.

        U córki właśnie nie ma ocen za wypowiedzi ustne, nawet z języka.....owszem mówią sporo na lekcjach z języków obcych ale nie ma za to ocen, oceny są za sprawdziany, za prace domowe, za prowadzenie zeszytu .... dlatego dziwie się.
        • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 19:29
          Nie ma ocen czastkowych wogole, przez cala szkole podstawowa. Sa trzy semestry i oceny z najwazniejszych przedmiotow plus do tego opisowe ale nie ma zadnych swiadectw ani nic takiego. Uczniowie sie wgpowiadaja na zaneciach ale nie sa odpytywani i oceniani na szczes ie, bo co to mialoby na celu? Nie wiem tez jaki cel ma nauka na pamiec poezji ani czegokolwiek, kopiowanie - odtwarzanie? Po co? Czytaja teksty z ksiazek, wlasnycn opowiadan, na lekcjach, ale nie na ocene.
            • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 20:02
              mama303 napisała:

              > Nauka na pamięć tekstów jest moim zdaniem bardzo dobrym ćwiczeniem pamięci, nat
              > omiast sama recytacja jest pewną sztuką.

              Sa inne sposoby cwiczenia pamieci niekoniecznie uczenie sie poezji czy tekstwo na pamiec a sztuka recytowania przydaje sie w klubie zainteresowan oraz aktorom. Naprawde nie widze powodow aby zmuszac do tego dzieci, naprawde nie kazdy lubi recytowac publicznie wink
              • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 20:08
                carmita80 napisała:

                > Sa inne sposoby cwiczenia pamieci niekoniecznie uczenie sie poezji czy tekstwo
                > na pamiec a sztuka recytowania przydaje sie w klubie zainteresowan oraz aktorom
                > . Naprawde nie widze powodow aby zmuszac do tego dzieci, naprawde nie kazdy lu
                > bi recytowac publicznie wink

                Ale szkoła powinna uczyc rozmaitych rzeczy, nie sądzisz. Nie każdy musi wszystko lubić czego sie uczy ale warto chociaz sie o tym przekonać. a jak wyłapać np. talenty, które ktos może ma? Poza tym naprawdę w dorosłym życiu takie umiejetnosci moga sie przydać nigdy nie wiadomo co dziecko bedzie robić.
                • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 20:20
                  mama303 napisała:


                  > Ale szkoła powinna uczyc rozmaitych rzeczy, nie sądzisz.

                  Sadze, ze uczyc powinna ale rzeczy przydatnych, a umiejetnosc pieknego recytowania nie jest w zyciu najwazniejsza. Dodatkowo nie powinno sie do takich rzeczy przymuszac.

                  Nie każdy musi wszystko lubić czego sie uczy ale warto chociaz sie o tym przekonać. a jak wyłapać np.
                  > talenty, które ktos może ma?

                  Takim talentem mozna sie wykazac np. w szkolnych przedstawieniach z roznych okazji, ale tez dobrowolnie. Mozna tez wykazac sie w klubach zainteresowan szkolnych i poza szkolnych.

                  Poza tym naprawdę w dorosłym życiu takie umiejetn
                  > osci moga sie przydać nigdy nie wiadomo co dziecko bedzie robić

                  Wykorzystaja to ci, ktorzy maja do tego talent i lubia to a nie ci ktorych sie zmuszalowink
                  • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 20:34
                    carmita80 napisała:

                    > Sadze, ze uczyc powinna ale rzeczy przydatnych, a umiejetnosc pieknego recytowa
                    > nia nie jest w zyciu najwazniejsza. Dodatkowo nie powinno sie do takich rzeczy
                    > przymuszac.

                    ja nie twierdza że to najważniejsza umiejetność ale ważna, wielu ludzi nie potrafi sie poprawnie wysłowić, nie mówiąc np. o publicznym swobodnym wystąpieniu, dobrej dyskcji, poprawnej wyraźnej wymowie itd.

                    > Takim talentem mozna sie wykazac np. w szkolnych przedstawieniach z roznych oka
                    > zji, ale tez dobrowolnie. Mozna tez wykazac sie w klubach zainteresowan szkolny
                    > ch i poza szkolnych.

                    ale najpierw trzeba talent dostrzec. syn mojej sąsiadki np. ma piekny głos, który został dostrzeżony przez nauczyciela muzyki w szkole.

                    • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 20:45
                      mama303 napisała:

                      > ja nie twierdza że to najważniejsza umiejetność ale ważna, wielu ludzi nie potr
                      > afi sie poprawnie wysłowić, nie mówiąc np. o publicznym swobodnym wystąpieniu,
                      > dobrej dyskcji, poprawnej wyraźnej wymowie itd.

                      I myslisz ze uczenie sie na pamiec wierszy i recytowanie ich pomoze? Po doswiadczeniach w polskiej szkole iles lat temu kiedy to praktykowano nie zauwazylam aby to pomagalo tym co nie potrafili.

                      > ale najpierw trzeba talent dostrzec. syn mojej sąsiadki np. ma piekny głos, któ
                      > ry został dostrzeżony przez nauczyciela muzyki w szkole.
                      >
                      Ale zeby czyjs talent sie rozwinal to ta osoba musi chciec. Nie kazdy kto ma piekny glos chce spiewac. Nic na sile. Mozna zachecac ale nie zmuszac. U nas dzieci od przedszkola spiewaja piosenki ale razem, dobry nauczyciel nieprzecietne glosy wychwyci, nie zmusza sie jednak uczniow do wstania i przed klasa zaspiewania piosenki na ocene do tego, bo nie kazdy ma ladny glos i lubi takie wystepy. Dla wieli to moze byc bardzo stresujace i zenujace a smiechy kolegow tym bardziej.
                      • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:20
                        carmita80 napisała:

                        > I myslisz ze uczenie sie na pamiec wierszy i recytowanie ich pomoze?
                        Tak.

                        > Ale zeby czyjs talent sie rozwinal to ta osoba musi chciec. Nie kazdy kto ma pi
                        > ekny glos chce spiewac.

                        A tym bardziej wtedy gdy w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy smile
                        Co do usmiechów kolegów to dla nich tez powinna być okazja do nauki że nie kazdy jest we wszystkim doskonały i nie powinien byc to powód do smiechu.
                        • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:29
                          mama303 napisała:


                          > Tak.

                          uncertain plonne nadzieje, jesli uczniow bedzie sie zmuszac do uczenia sie na pamiec a potem do recytowania a na koniec do oceniac przy wszystkich uncertain

                          > A tym bardziej wtedy gdy w ogóle nie zdaje sobie z tego sprawy smile

                          Jednak chodzi o metody.

                          Da
                          > Co do usmiechów kolegów to dla nich tez powinna być okazja do nauki że nie kazd
                          > y jest we wszystkim doskonały i nie powinien byc to powód do smiechu.

                          Ale jest to powod do nasmiewania sie, a ocenianie przy wszystkich do szufladkowani co niczego dobrego nie przynosi.
                          • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:50
                            carmita80 napisała:

                            > uncertain plonne nadzieje, jesli uczniow bedzie sie zmuszac do uczenia sie na pamiec a
                            > potem do recytowania a na koniec do oceniac przy wszystkich uncertain

                            Jednym pójdzie lepiej drugim pewnie gorzej podobnie jak z każdą inną umiejętnoscią która sie ocenia w szkole.

                            > Jednak chodzi o metody.

                            Metody oczywiscie ale nie kazdy wyłapie talent dziecka bo rodzic może się poprsostu nie znac na czymś.

                            > Ale jest to powod do nasmiewania sie, a ocenianie przy wszystkich do szufladkow
                            > ani co niczego dobrego nie przynosi.

                            Jak ktos chce to znajdzie powód do nasmiewania zawsze, to tez zadanie szkoły aby dzieci wychowywać.
                            • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:01
                              mama303 napisała:

                              > Jednym pójdzie lepiej drugim pewnie gorzej podobnie jak z każdą inną umiejętnos
                              > cią która sie ocenia w szkole.

                              Ale oceny nie sa jawne i nie wszystko sie ocenia.


                              > etody oczywiscie ale nie kazdy wyłapie talent dziecka bo rodzic może się poprs
                              > ostu nie znac na czymś.
                              Tyle ze zadaniem edukacji podstawowej (o takiej mam nadzieje rozmawiamy) nie jest wylapywanie talentow a juz na pewno nie poprzez zmuszanie do uczenia sie na pamiec i recytowania, indywidualnych popisow wokalnych czy nauki szkicowania.

                              > Jak ktos chce to znajdzie powód do nasmiewania zawsze,

                              Gorzej gdy mu sie to ulatwia.

                              to tez zadanie szkoły ab y dzieci wychowywać.
                              Jasne a w praktyce to nie dziala.
                              • scher Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:05
                                carmita80 napisała:

                                > Tyle ze zadaniem edukacji podstawowej (o takiej mam nadzieje rozmawiamy) nie jest
                                > wylapywanie talentow a juz na pewno nie poprzez zmuszanie do uczenia sie na
                                > pamiec i recytowania, indywidualnych popisow wokalnych czy nauki szkicowania.

                                Przez takie właśnie podejście absolwentom dzisiejszych szkół brak wykształcenia ogólnego. Kształci się w wąskich specjalizacjach, typową siłę roboczą.
                              • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:12
                                carmita80 napisała:

                                > Ale oceny nie sa jawne i nie wszystko sie ocenia.

                                A co ma piernik do wiatraka? Jawność ocen to inny problem, mozna dyskutowac czy to dobre czy nie ale przecież ocena za wypowiedź ustna też nie musi byc jawna....

                                > Tyle ze zadaniem edukacji podstawowej (o takiej mam nadzieje rozmawiamy) nie j
                                > est wylapywanie talentow a juz na pewno nie poprzez zmuszanie do uczenia sie na
                                > pamiec i recytowania, indywidualnych popisow wokalnych czy nauki szkicowania.

                                Zadaniem szkoły i nauczycieli JEST moim zdaniem również wyłapywanie talentów. Oni sie na tym znają i mają do czego porównać.

                                > Gorzej gdy mu sie to ulatwia.

                                Ale Ty zakładasz że wszyscy bedą dukać... a może ktoś tak wyrecytuje że wszystkie dzieci gęby otworzą z zachwytu. Zreszta nie o to tez chodzi, ważne że dziecko próbuje.

                                > Jasne a w praktyce to nie dziala.
                                W praktyce to mało co działa, szkoła tylko wtłacza do głowy i robi testy sad i własnie tym się martwię.
                                • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:33
                                  mama303 napisała:

                                  > A co ma piernik do wiatraka? Jawność ocen to inny problem, mozna dyskutowac czy
                                  > to dobre czy nie ale przecież ocena za wypowiedź ustna też nie musi byc jawna.

                                  A no ma, bo podczas odpytywania wszyscy ta odpowiedz slysza i porownuja a w dodatku jesli odpytywany nie potrafi secic kilku zdan, ktore maja sens wiadomo jaka ta ocena bedzie. Jawnosc czy niejawnosc ocen nie powinna podlegac dyskusji.

                                  > Ale Ty zakładasz że wszyscy bedą dukać... a może ktoś tak wyrecytuje że wszystk
                                  > ie dzieci gęby otworzą z zachwytu. Zreszta nie o to tez chodzi, ważne że dzieck
                                  > o próbuje.

                                  Wlasnie najgorzej, ze najczesciej nie wazne, ze probuje tylko jaka dostal oceneuncertain a probowac swoich sil moze np. w przedstawieniu szkolnym czy klubie recytatorskim, tanecznym czy wokalnym.

                                  > własnie tym się martwię.

                                  To po co jeszcze pogarszac sytuacje?
                                  • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:19
                                    carmita80 napisała:

                                    > A no ma, bo podczas odpytywania wszyscy ta odpowiedz slysza i porownuja a w do
                                    > datku jesli odpytywany nie potrafi secic kilku zdan, ktore maja sens wiadomo ja
                                    > ka ta ocena bedzie.

                                    A jak dzieci robia na plastyce rysunki to tez widać który jest piekny a który beznadziejny. A jak dziecko czyta swoją prace pisemną, a jak dziecko pięknie i swobodnie mówi w obcym języku, a jak dziecko pieknie śpiewa piosenkę itd itp.
                                    Taki świat - oceniamy sie nawzajem i porównujemy do innych smile

                                    • olena.s Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:22
                                      No nie rozumiesz.
                                      Jezeli dziecko ma się nauczyć wypowiadania się, spierania, przedstawiania idei, dyskusji, argumentowania, przekonywania itp, to nie służą temu stopnie i oceny. Bo wtedy staje się sztywne, spięte i właśnie deklamuje zamiast mówić.
                                      • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:34
                                        olena.s napisała:

                                        > No nie rozumiesz.
                                        > Jezeli dziecko ma się nauczyć wypowiadania się, spierania, przedstawiania idei,
                                        > dyskusji, argumentowania, przekonywania itp, to nie służą temu stopnie i oceny
                                        > . Bo wtedy staje się sztywne, spięte i właśnie deklamuje zamiast mówić.

                                        Ale ja sie przy ocenach w szkole nie upieram wcale i nie o tym jest wątek.
                                        Oceny jednak w szkole są /przynajmniej polskiej szkole/ i rzeczywiscie są pewnie elementem stresogennym ale to nie dotyczy tylko i wyłacznie publicznego wypowiadania sie przecież. Poprostu przy publicznym wystapieniu jest dodatkowa ocena- ocena publicznosci i z nia trzeba sa oswoić.
                                        • olena.s Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:39
                                          Ale odpytywanie z poprzedniej lekcji i recytowanie Kochanowskiego NIE UCZY PUBLICZNYCH WYPOWIEDZI, bo jezeli nie jesteś aktorką, i skończysz już edukację, to nigdy, nigdy w życiu nie recytujesz ani nie odpowiadasz. Za to musisz wyjaśniać, przekonywać, dowodzić, umieć znaleźć logiczne argumenty, postawić tezę i tak dalej, obalić argument przeciwny etc. - przydaje się to w milionie okoliczności życiowych i w różnych zawodach.
                                          • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 00:10
                                            olena.s napisała:

                                            > Ale odpytywanie z poprzedniej lekcji i recytowanie Kochanowskiego NIE UCZY PUBL
                                            > ICZNYCH WYPOWIEDZI

                                            Ale ile ja jeszcze mam razy mówić że to jest sprawdzenie tej umiejętnosci a nie nauka. Chociaz im czesciej musisz wystąpić publicznie tym nabierasz tez wiekszej wprawy.

                                            , bo jezeli nie jesteś aktorką, i skończysz już edukację, to
                                            > nigdy, nigdy w życiu nie recytujesz ani nie odpowiadasz.

                                            Jak to nie, a jak prowadzisz jakies szkolenie, prezentację, choćby zebranie....
                                            • olena.s Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 06:05
                                              Jezusie! Ty do szkoleń i zebrań wkuwasz wystąpienie na pamięć? Jak Litwo Ojczyzno? Czy jednak wiesz, co chcesz mówic, może masz nawet jakiś plan pod ręką i mówisz swobodnie i do pewnego stopnia spontanicznie?
                                              • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 09:45
                                                olena.s napisała:

                                                > Jezusie! Ty do szkoleń i zebrań wkuwasz wystąpienie na pamięć? Jak Litwo Ojczyz
                                                > no? Czy jednak wiesz, co chcesz mówic, może masz nawet jakiś plan pod ręką i mó
                                                > wisz swobodnie i do pewnego stopnia spontanicznie?
                                                Może nie az tak jak Litwo ojczyzno ale jednak do szkolenia np. lubie byc bardzo dobrze przygotowana. Nie jestem spontaniczna, nie mam tej zdolnosci ale jednak wypadam dobrze, lata szkoleń, tego mozna sie wyuczyć.
                                                Recytacja wiersza wyuczonego na pamięć to jest poprostu pewna forma, jedna z form wystąpienia publicznego i wyrażenia siebie, wg mnie ważna i zaniedbana w szkole.

                                                • olena.s Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 09:51
                                                  Czyli NIE wkuwasz na pamięć, tylko dokładnie jak opisałam - wiesz, co chcesz powiedzieć, zastanawiasz się jak to zrobić, masz pewnie jakiś plan - i jedziesz. NIE mówisz zdania po zdaniu dokładnie jak to sobie wcześniej zapisałaś, co zapewne można by z biedą porównać do recytacji.
                                                  Pewnie jakby cię mniej wałkowali z 'Jaka piękna jest Warszawa' to tej spontaniczności miałabyś więcej, he he.
                                                  Ale ja już mam dość, słowne przepychanki zasadniczo mnie odstręczają, zwłaszcza, jeżeli nie widzę w nich sensu. Napisałam ci co robi szkoła mojej progenitury, jakie daje to efekty i dlaczego uważam to za słuszne.
                                                  Skoro ty za słuszne uważasz odpytywanie i recytowanie, a szkoła twoich dzieci nie zapewnia im tej rozrywki, to zacznij to robić sama. Nabądź stosowny tom poezji i jedź, potem wejdź o stopień wyżej i zapraszaj krewniaków na recital.
                                                  Ja zaś pozostanę przy swoim.
                                                  • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 09:59
                                                    olena.s napisała:

                                                    > Czyli NIE wkuwasz na pamięć, tylko dokładnie jak opisałam - wiesz, co chcesz po
                                                    > wiedzieć, zastanawiasz się jak to zrobić, masz pewnie jakiś plan - i jedziesz.
                                                    > NIE mówisz zdania po zdaniu dokładnie jak to sobie wcześniej zapisałaś, co zap
                                                    > ewne można by z biedą porównać do recytacji.
                                                    No nie, i co z tego? Nadal uważam, że publiczne wystapienia sa rzecza ważną i potrzebną w życiu, mniej ważne jest czy musimy akurat wyrecytowac nauczony na pamiec wiersz, czy role w przedstawieniu czy tez zrobic ustna prezentacje. Ważne że osfajamy się z publicznoscią!. Tego mi brakuje w polskiej szkole. Nauki dyskutowania zreszta też.
                                                  • bramanka Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 10:06
                                                    publiczne wystapienia sa rzecza ważną i potrzebną w życiu,
                                                    100% poparcia, za malo jest nauki tego w szkole!

                                                    mniej ważne jest czy musimy akurat wyrecytowac nauczony na pamiec wiersz, czy role w przedstawieniu czy tez zrobic ustna prezentacje.
                                                    wiesz, i tu sie diamatralnie mylisz. chyba nie masz przygotowania psychologiczego, niewiele na ten temat wiesz- o funkcjach poznawczych i metodach- wiec moze odpuść i sie naucz? ja nie wymądrzam sie o tym, jak należy kłaść rury cieplownicze jaki powinny miec przekrój etc- choc uważam, że powinny leżeć.
                                                    trohce pokory.
                                                    na szczescie z tych metod juz zrezygnowano i nie powrócą- ale nauczyciele nie nauczycli sie innych, trudno tez zlamac ich opór przeciw otwartej dyskusji, czy debacie.
                                                  • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 10:14
                                                    bramanka napisała:

                                                    > kobieto- bredzisz- recytacja wiersza nie jest to forma wyrazania siebie!!!
                                                    > nawet jezeli go interpretujesz emocjonalnie

                                                    Nie bredzę, recytacja może być forma wyrażenia własnej wrażliwości, można jeden wiersz róznie interpretować.

                                    • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:31
                                      mama303 napisała:

                                      > A jak dzieci robia na plastyce rysunki to tez widać który jest piekny a który b
                                      > eznadziejny. A jak dziecko czyta swoją prace pisemną, a jak dziecko pięknie i s
                                      > wobodnie mówi w obcym języku, a jak dziecko pieknie śpiewa piosenkę itd itp.
                                      > Taki świat - oceniamy sie nawzajem i porównujemy do innych smile
                                      >

                                      Ale wlasnie o to chodzi aby nie porownywac i nie oceniac przy innych, uczyc a nie stwarzac wyscigi kto lepiej, piekniej itd. bo to zniecheca, frustruje, stresuje. Czym innym jest gdy Zosia zaspiewa pieknie piosenke na przedstawieniu szkolnym i wszystkim sprawi przyjemnos i bija brawo a czym innym gdy tylko Zosia dostaje piatke za zaspiewanie piosenki w klasie a reszta 3 i nizej.
                                      • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 00:12
                                        carmita80 napisała:

                                        > Ale wlasnie o to chodzi aby nie porownywac i nie oceniac przy innych, uczyc a n
                                        > ie stwarzac wyscigi kto lepiej, piekniej itd. bo to zniecheca, frustruje, stres
                                        > uje.

                                        Ale dzieci głupie nie są, same sobie pooceniają przecież smile
                                        • olena.s Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 06:15
                                          Bo są od małego uczone porównywania i publiczenego oceniania: Jasio dostał jedynkę, Krysia najlepiej napisała pracę z matmy, Ania ma obniżone zachowanie.
                                          U mnie dzieci NIE WIEDZĄ jak oceniani są ich koledzy. I ich to szczerze mówiąc nie obchodzi - ważniejsze jest, kto przeczytał X, kto dobrze gra w chowanego a z kim można sie powygłupiać, niż kto ma nalepsze stopnie z historii.
                                          Dużym szokiem skończyła się wizyta krajoznawcza mojego dziecka na zakończeniu roku w polskiej szkole - dzieciak nie mógł uwierzyć, że daje się publicznie najlepsze świadectwa i wyróżnienia, a co więcej - wyróżnienia za stopnie czy inną frekwencję całych klas.
                                          • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 09:52
                                            olena.s napisała:

                                            > U mnie dzieci NIE WIEDZĄ jak oceniani są ich koledzy. I ich to szczerze mówiąc
                                            > nie obchodzi - ważniejsze jest, kto przeczytał X, kto dobrze gra w chowanego a
                                            > z kim można sie powygłupiać, niż kto ma nalepsze stopnie z historii.

                                            No i fajnie. Gdyby rozważano zniesienie ocen w szkołach byłam jako pierwsza za smile. Ten wątek nie jest na temat oceniania dzieci w szkołach.
                                              • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 10:03
                                                olena.s napisała:

                                                > Oceny opisowe w klasach młodszych, testy i oceny nauczycielskie w starszych. Ws
                                                > zystkie nieznane postronnym osobom, bo to nie ich sprawa.

                                                Ale w polskiej szkole sa oceny, z jawnością jest róznie. W klasie mojej córki np. publicznie chwalone sa dzieci, które otrzymały b.dobra ocenę. Czy to dobrze, czy źle? mam mieszane uczucia. Z jednej strony to strasznie miłe być publicznie pochwalonym za coś, z drugiej dziecko słabsze pewnie nie bedzie miec zbyt wielu okazji to tego. Wg mnie jak pisałam powyżej ocen mogłoby wg nie być. Ale to temat poboczny!!!!!!!!!!!!!
              • scher Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:07
                carmita80 napisała:

                > > Nauka na pamięć tekstów jest moim zdaniem bardzo dobrym ćwiczeniem pamięci,
                > > natomiast sama recytacja jest pewną sztuką.
                > Sa inne sposoby cwiczenia pamieci niekoniecznie uczenie sie poezji czy tekstwo
                > na pamiec a sztuka recytowania przydaje sie w klubie zainteresowan oraz aktorom

                Dzieciom należy umożliwiać kontakt ze sztuką. Może i są inne sposoby ćwiczenia pamięci, ale ten jest jednocześnie wychowaniem do obcowania z pięknem.

                > Naprawde nie widze powodow aby zmuszac do tego dzieci

                Szkoła dzisiaj się tak totalnie zdegenerowała, że nie widzi powodu, aby zmuszać dzieci do czegokolwiek. I tylko co mądrzejsi rodzice patrzą na to z bezradnym przerażeniem.
                • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:13
                  scher napisał:

                  > Dzieciom należy umożliwiać kontakt ze sztuką. Może i są inne sposoby ćwiczenia
                  > pamięci, ale ten jest jednocześnie wychowaniem do obcowania z pięknem.


                  Tiaa, obcowanie ze sztuka i poprzez uczenie sie jej na pamiec wink rozumiem ze powinny tez nauczyc sie kopiowac obrazy slynnych malarzy, rzezby itd.


                  > Szkoła dzisiaj się tak totalnie zdegenerowała, że nie widzi powodu, aby zmuszać
                  > dzieci do czegokolwiek. I tylko co mądrzejsi rodzice patrzą na to z bezradnym
                  > przerażeniem.

                  Bo przez przymus jeszcze nigdy w niczym nie odniesiono oczekiwanych rezultatow.

                  • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:17
                    carmita80 napisała:

                    > Tiaa, obcowanie ze sztuka i poprzez uczenie sie jej na pamiec

                    Oczywiscie! To jest jeden ze sposobów.

                    > Bo przez przymus jeszcze nigdy w niczym nie odniesiono oczekiwanych rezultatow.

                    Szkoła przeciez działa na zasadzie przymusu, tylko repertuar sie zawęża.....
                    • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:35
                      mama303 napisała:

                      > Oczywiscie! To jest jeden ze sposobów.

                      Rozumiem ze potrafisz skopiowac obrazy i rzezby znanych tworcow i jestes w tym doskonala, podobnie jak w aktorskich popisach i ze nauczono cie tego w szkole? Ja jednak wole gdy moje dzieci sa zachecane i madrze motywowane do samodzielnego tworzenia i ze pokazuje im sie narzedzia i metody na osiegniacie tego a nie zmusza do bezproduktywnej odtworczosci.


                      > Szkoła przeciez działa na zasadzie przymusu, tylko repertuar sie zawęża.....

                      ? O, naprawde? No to nie szkola moich dzieci, nauczaja jednak nie uzywajac przymusu.

                      • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:44
                        carmita80 napisała:

                        > Rozumiem ze potrafisz skopiowac obrazy

                        Akurat mam zdolnosci plastyczne smile ale nie o to chodzi aby kopiowac cokolwiek. Czy nauka recytacji wiersza lub nauka jak naszkicować/namalować pracę plastyczną jest kopiowaniem czegokolwiek?

                        > ? O, naprawde? No to nie szkola moich dzieci, nauczaja jednak nie uzywajac prz
                        > ymusu.

                        Na zasadzie dobrej woli chodza i sie uczą? Gdzie tak jest? smile
                        • scher Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:49
                          mama303 napisała:

                          > Na zasadzie dobrej woli chodza i sie uczą? Gdzie tak jest? smile

                          Chyba w Summerhill...
                          edukacja21.blogspot.com/2010/01/szkoa-summerhill.html
                        • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:55
                          mama303 napisała:


                          > Akurat mam zdolnosci plastyczne smile ale nie o to chodzi aby kopiowac cokolwiek.
                          > Czy nauka recytacji wiersza lub nauka jak naszkicować/namalować pracę plastycz
                          > ną jest kopiowaniem czegokolwiek?

                          To moze ustalmy o jakiej szkole mowimy? Nauka recytacji to raczej szkola w ko kretnym kierunku - aktorskim, no chyba ze sie myle. Prace plastyczne i metody jakimi moga powstac to oczywoscie element, ktory w szkole sie poznaje, ale nie bardzo istotny, u nas wogole nie oceniany bo to kwestia talentu i zai teresowan, bardzo i dywidualna. Wczesnien napisalas ze owszem kopiowanie to metoda nauki, wiec zdecyduj.

                          > Na zasadzie dobrej woli chodza i sie uczą? Gdzie tak jest? smile

                          Nie mysl metod nauczania z obowiazkiem edukacji podstawowej.
                          • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:16
                            carmita80 napisała:

                            > To moze ustalmy o jakiej szkole mowimy? Nauka recytacji to raczej szkola w ko k
                            > retnym kierunku - aktorskim, no chyba ze sie myle. Prace plastyczne i metody j
                            > akimi moga powstac to oczywoscie element, ktory w szkole sie poznaje, ale nie b
                            > ardzo istotny, u nas wogole nie oceniany bo to kwestia talentu i zai teresowan,
                            > bardzo i dywidualna. Wczesnien napisalas ze owszem kopiowanie to metoda nauki
                            > , wiec zdecyduj.

                            Nie pisałam nigdzie o kopiowaniu! A mówimy o pierwszym etapie edukacji gdzie dzieci powinny TAKŻE obcować ze sztuką /róznymi jej rodzajami/ m.in z poezją.

                            > Nie mysl metod nauczania z obowiazkiem edukacji podstawowej.
                            Ale po cos ten obowiazek chyba wprowadzono, oceny, zaliczania, ciekawe po co jak dzieci moga chodzic z własnej woli wink
                            • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:25
                              mama303 napisała:

                              > Nie pisałam nigdzie o kopiowaniu!

                              Na moje pytanie o kopiowanie odpowiedzialas pozytywnie, chyba ze opatrznie zrozumialam.

                              A mówimy o pierwszym etapie edukacji gdzie dz ieci powinny TAKŻE obcować ze sztuką /róznymi jej rodzajami/ m.in z poezją.

                              Obcuja, jak najbardziej, tyle ze nie poprzez uczenie sie na pamiec utworow literwckich

                              > Ale po cos ten obowiazek chyba wprowadzono, oceny, zaliczania, ciekawe po co ja
                              > k dzieci moga chodzic z własnej woli wink

                              Nie chodzi o chodzenie do szkoly z wlasnej woli a o metody nauczania, efektywnosc, metody, cele i efekty oceniania.
                              • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:31
                                carmita80 napisała:

                                > Na moje pytanie o kopiowanie odpowiedzialas pozytywnie, chyba ze opatrznie zroz
                                > umialam.

                                Nie przypominam sobie.

                                > Obcuja, jak najbardziej, tyle ze nie poprzez uczenie sie na pamiec utworow lite
                                > rwckich

                                No i własnie tym sie martwię. Będziemy sie w kółko kręcić?

                                > Nie chodzi o chodzenie do szkoly z wlasnej woli a o metody nauczania, efektywno
                                > sc, metody, cele i efekty oceniania.

                                Alez chodzi tez i o chodzenie do szkoły. Trzeba pójśc i na przedmiot nie lubiany i trzeba zaliczyc materiał nie lubiany. Oczywiscie sa rózne metody ale w rezultacie szkoła działa na zasadzie przymusu.
                                • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:43
                                  mama303 napisała:

                                  > No i własnie tym sie martwię. Będziemy sie w kółko kręcić?

                                  A dlczego cie to martwi, skoro obcuja? Ustalilysmy, ze sa inne (wg mnie ciekawsze i efektywniejsze) metody cwiczenia pamieci, to w czym problem? Jesli rodzice chca to moga wylapac talenty swoich dzieci, to nie takie trudne.

                                  > Alez chodzi tez i o chodzenie do szkoły. Trzeba pójśc i na przedmiot nie lubian
                                  > y i trzeba zaliczyc materiał nie lubiany. Oczywiscie sa rózne metody ale w rezu
                                  > ltacie szkoła działa na zasadzie przymusu.

                                  No wlasnie "trzeba zaliczyc", a to nie to chodzi (przynajmniej w systemie edukacji podstawowej moich dzieci) aby zaliczyc a aby przyswoic, posiasc okreslone w poziomie edukacji umiejetnosci. Dla roznych dzieci bedzie ich rozny poziom, ale nauczyciele musi dolozyc staran aby zostalo to osiagniete i musi sie to przelozyc na praktyke.
                                  • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:06
                                    carmita80 napisała:

                                    > A dlczego cie to martwi, skoro obcuja?

                                    Cały wątek sie wypowidam na ten temat a Ty nagle pytasz dlaczego mnie to martwi....

                                    >Jesli rodzice
                                    > chca to moga wylapac talenty swoich dzieci, to nie takie trudne.

                                    Dla kogos kto sie nie zna na danej dziedzinie jest to bardzo trudne ponadto rodzic nie ma żadnego porównania z innymi dziećmi.

                                    > No wlasnie "trzeba zaliczyc", a to nie to chodzi (przynajmniej w systemie eduka
                                    > cji podstawowej moich dzieci) aby zaliczyc a aby przyswoic, posiasc okreslone w
                                    > poziomie edukacji umiejetnosci. Dla roznych dzieci bedzie ich rozny poziom, al
                                    > e nauczyciele musi dolozyc staran aby zostalo to osiagniete i musi sie to przel
                                    > ozyc na praktyke.

                                    A niby skad ten nauczyciel wie, że dziecko przyzwoiło juz to co miało przyswoić?
                                    • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:25

                                      > Cały wątek sie wypowidam na ten temat a Ty nagle pytasz dlaczego mnie to martwi

                                      No pytam bo skoro obcuja to w czym problem? Po twojej odpowiedzi na post bramanki chyba jedyna metode w poznaniu utworu literackiego czy takze z innych dziedzin upatrujesz w nauczeniu sie na pamiec j wyrecytowaniu. Jestes kompletnie glucha na inne argumenty wiec nie widze sensu dalszej dyskusji.

                                      > Dla kogos kto sie nie zna na danej dziedzinie jest to bardzo trudne ponadto rod
                                      > zic nie ma żadnego porównania z innymi dziećmi.

                                      Porownywanie do innych to nastepny powazny blad w polskiej edukacji uncertain a rodzice moga talenty swoich dzieci odkryc poprzez umozliwienie im rozwoju.

                                      > A niby skad ten nauczyciel wie, że dziecko przyzwoiło juz to co miało przyswoić
                                      > ?

                                      Bo z nim pracuje, rozmawia, dyskutuje, bo widzi jak wykonuje zadania na poziomie ktory dziecku okreslil.
                                      • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 00:17
                                        carmita80 napisała:

                                        > Po twojej odpowiedzi na post braman
                                        > ki chyba jedyna metode w poznaniu utworu literackiego czy takze z innych dziedz
                                        > in upatrujesz w nauczeniu sie na pamiec j wyrecytowaniu.

                                        Nie przeinaczaj moich słów: nigdzie nie napisałam, że jest to wg mnie jedyna metoda.

                                        > Porownywanie do innych to nastepny powazny blad w polskiej edukacji uncertain a rodzic
                                        > e moga talenty swoich dzieci odkryc poprzez umozliwienie im rozwoju.

                                        A skad masz wiedzieć czy Twoje dziecko ma wyjatkowy talent plastyczny jesli nie porównasz z innymi pracami dzieci w podobnym wieku, albo że ma zdolnosci literackie?

                                        > Bo z nim pracuje, rozmawia, dyskutuje, bo widzi jak wykonuje zadania na poziomi
                                        > e ktory dziecku okreslil.

                                        No więc jak zwał tak zwał - dokonuje pewnej oceny.
                  • scher Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:24
                    carmita80 napisała:

                    > > Dzieciom należy umożliwiać kontakt ze sztuką. Może i są inne sposoby ćwiczenia
                    > > pamięci, ale ten jest jednocześnie wychowaniem do obcowania z pięknem.
                    > Tiaa, obcowanie ze sztuka i poprzez uczenie sie jej na pamiec wink

                    Wyśmiewanie tego świadczy po prostu o twoim braku ogłady. Nie nauczono cię obcowania ze sztuką, dlatego nie potrafisz zarazić taką pasją uczniów.

                    > > Szkoła dzisiaj się tak totalnie zdegenerowała, że nie widzi powodu, aby zmuszać
                    > > dzieci do czegokolwiek. I tylko co mądrzejsi rodzice patrzą na to z bezradnym
                    > > przerażeniem.
                    > Bo przez przymus jeszcze nigdy w niczym nie odniesiono oczekiwanych rezultatów.

                    Właśnie tak was, nauczycieli, zindoktrynowano, poszło na to mnóstwo publicznych pieniędzy w ostatnich latach. Skażono was ideologią permisywizmu, relatywizmu i fałszywie rozumianej wolności.
                    • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:47
                      scher napisał:

                      > Wyśmiewanie tego świadczy po prostu o twoim braku ogłady. Nie nauczono cię obco
                      > wania ze sztuką, dlatego nie potrafisz zarazić taką pasją uczniów.

                      W szkole zmuszano mnie do uczenia sie wierszy na pamiec, ktorych nie pamietalam dluzej niz do zdania na ocene pozytywna, bo mnie nie ujely, uczenie sie na pamiec tego nie dokonalo uncertain
                      Sztuke poznawalam samodzielnie czytajac ksiazki, biografie, tworzac samemu a nie kopiujac na ocene, bo mi kazano. Nie znosze odtworczosci, kopiowania, zakuwania i zapominania. Odpytywania zamiast naturalnej dyskusji itd.


                      > Właśnie tak was, nauczycieli, zindoktrynowano, poszło na to mnóstwo publicznych
                      > pieniędzy w ostatnich latach. Skażono was ideologią permisywizmu, relatywizmu
                      > i fałszywie rozumianej wolności.

                      Niektorzy tkwia gleboko w przeszlosci, zostali zabetonowani i nic juz dla nich nie mozna zrobic. Miejmy nadzieje, ze w koncu przemina wraz ze swoimi skostnialymi, nieecemtynymi i szkodliwymi metodami.
                      • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:54
                        carmita80 napisała:

                        > W szkole zmuszano mnie do uczenia sie wierszy na pamiec, ktorych nie pamietalam
                        > dluzej niz do zdania na ocene pozytywna, bo mnie nie ujely, uczenie sie na pam
                        > iec tego nie dokonalo uncertain

                        Ale przynajmiej wyrobiłeś sobie zdanie że te wiersze Cię nie ujęły. Znaczy obcowałeś z ta poezją.
                        > Sztuke poznawalam samodzielnie czytajac ksiazki, biografie, tworzac samemu a ni
                        > e kopiujac na ocene, bo mi kazano.
                        Postulujesz samodzielną edukacje domową? szkoła zawsze proponuje jakis program nauczania....
                        • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:05
                          mama303 napisała:

                          > carmita80 napisała:

                          > Ale przynajmiej wyrobiłeś sobie zdanie że te wiersze Cię nie ujęły. Znaczy obco
                          > wałeś z ta poezją.

                          Nie, nie obcowalam, zostalam zmuszona do nauczenia sie ich na pamiec. Obcuje z czyms bo sie tym prawdziwie interesuje (nawet jesli chwilowo), bo chce cos poznac a to duza roznica

                          > Postulujesz samodzielną edukacje domową? szkoła zawsze proponuje jakis program
                          > nauczania....

                          Edukacja domowa jest tylko opcja. Nie chodzi o program a o metody.
                          • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:23
                            carmita80 napisała:

                            >
                            > Nie, nie obcowalam, zostalam zmuszona do nauczenia sie ich na pamiec.

                            No i tym sposobem zostałas zmuszona do zaobcowania z poezją.

                            >Obcuje z
                            > czyms bo sie tym prawdziwie interesuje

                            Nie jest to warunek konieczny obcowania smile

                            > Edukacja domowa jest tylko opcja. Nie chodzi o program a o metody.

                            Program też, bo w programie np. może być nauka na pamięć okreslonej poezji
                            • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:46
                              mama303 napisała:

                              > carmita80 napisała:
                              > Nie jest to warunek konieczny obcowania smile

                              Owszem jest to warunek konieczny. Jesli nie bedziesz lubic czytac i nie zainteresuje ci co czytasz nie bedziesz z tym obcowac, nie bedziesz umiala powiedziec o czym byl tekst, ktory przeczytalas, wziac udzial w dyskusji itd. Przeczytasz tekst, nawet jesli nauczysz sie tekstu na pamiec nie bedzie mial dla ciebie sensu.
                              • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 00:19
                                carmita80 napisała:

                                > Owszem jest to warunek konieczny. Jesli nie bedziesz lubic czytac i nie zainte
                                > resuje ci co czytasz nie bedziesz z tym obcowac, nie bedziesz umiala powiedziec
                                > o czym byl tekst, ktory przeczytalas, wziac udzial w dyskusji itd. Przeczytasz
                                > tekst, nawet jesli nauczysz sie tekstu na pamiec nie bedzie mial dla ciebie se
                                > nsu.

                                Wiesz co jest pare utworów literackich, które mi sie nie podobały ale je przyczytałam smile
                      • scher Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:56
                        carmita80 napisała:

                        > W szkole zmuszano mnie

                        Powtarzasz to mnie w kilku kolejnych postach.
                        Mnie, mnie, ja, ja... Nie za bardzo jesteś skupiona na sobie, na swoich osobistych doświadczeniach? Taki narcyzm to jeden z rezultatów zbyt liberalnego wychowania.
                        • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:08
                          scher napisał:

                          > Powtarzasz to mnie w kilku kolejnych postach.
                          > Mnie, mnie, ja, ja... Nie za bardzo jesteś skupiona na sobie, na swoich osobist
                          > ych doświadczeniach? Taki narcyzm to jeden z rezultatów zbyt liberalnego wychow
                          > ania.
                          Bo to moje doswiadczenia. Moich dzeci nie zmuszaja. Wiem tez ze zmuszano moich kolegow, nie wiem czy wszgstkich.
                          • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:25
                            carmita80 napisała:

                            > Bo to moje doswiadczenia. Moich dzeci nie zmuszaja. Wiem tez ze zmuszano moich
                            > kolegow, nie wiem czy wszgstkich.

                            Ale każdego do czegos tam nielubianego szkoła zmusza. Przynajmniej dzieci sobie wyrabiaja poglad co lubią, czego nie lubią, co by chciały potem robić.
                            • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:51
                              mama303 napisała:


                              > Ale każdego do czegos tam nielubianego szkoła zmusza. Przynajmniej dzieci sobie
                              > wyrabiaja poglad co lubią, czego nie lubią, co by chciały potem robić.

                              Hmmm, na przykladzie moich dzieci to oboje szkole bardzo lubia, corka ma 10 lat jest w 5kl i jak dotad nie slysze zeby czegos nie lubila albo zeby ja zmuszano do nauki czegokolwiek. Wyniki ma dobre, z czegos jest na poziomie z nastepnen klasy a z czegos innego srednio ale pracuje nad polepszeniem itd ale bez presji i przymusu. Mlodszy ma 5 lat i jest w 1kl (drugi rok w szkole) i jakos jeszcze nie jslyszalam "nie lubie tego czy tamtego) a nad czytaniem pracuje wiecej aby podniesc poziom ale metoda jest taka, ze nawet sie nie zorientowal i robi to z przynennoscia bo czyta ksiazki ktore sam wybral smile
                              • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:10
                                carmita80 napisała:

                                >
                                > Hmmm, na przykladzie moich dzieci to oboje szkole bardzo lubia, corka ma 10 lat
                                > jest w 5kl i jak dotad nie slysze zeby czegos nie lubila albo zeby ja zmuszano
                                > do nauki czegokolwiek.

                                Nie wiem czy to tak dobrze, że wszystko lubią i to na tym samym poziomie. W sumie jeszcze sie może coś wykrystalizuje, maja czas smile
                                • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:37
                                  mama303 napisała:

                                  > Nie wiem czy to tak dobrze, że wszystko lubią i to na tym samym poziomie. W sum
                                  > ie jeszcze sie może coś wykrystalizuje, maja czas smile

                                  A dlaczego nie dobrze? To sa zalozenia edukacji podstawowej, poznac to co istotne na rownym poziomie, na studia w konkfetnym kierunku przyjdzie czas. Poznaja, ucza sie, przygotowuja pronekty, pisza opowiadania, czytaja publicznie, dyskutuja, zadaja pytania smialo, bez zahamowan ale nie na oceny, nie pod wplywem przymusj i stresujac sie.
                                  • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 00:24
                                    carmita80 napisała:

                                    > A dlaczego nie dobrze? To sa zalozenia edukacji podstawowej, poznac to co istot
                                    > ne na rownym poziomie

                                    Ale nie ma takich założeń że trzeba kazdy przedmiot jednakowo lubić smile
    • bramanka Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 19:24
      maja odpowiedzi ustne- wedlug mnie zenada uncertain
      nie jest to obiektywne ocenianie, czesto nerwy przerastaja- i co sie wtedy ocenia: wiedze, brak opanowania/nieumiejetność kontrolowania emocji, czy umiejenośc wypowiedzi? konia z rzedem temu, kto mi odpowie na to pytanie- metoda prehistoryczna i szkodliwa- i ja i moj syn nalezymy do osób, które maja niewątpliwą umiejetnośc/latwość wyrażania się- zawsze dostajemy wiecej niż na to zasługujemy wink
      a po co przygotowywac tekst do ładnego czytania? oczywiscie, pomijam etap nauki czytania, gdzie dzieci są sprawdzane ustnie z umiejetności biegłego czytania? jaki to miałoby mieć to cel?
      wiersz- moge sie zgodzic, byle nie za czesto- raz na rok może.
      ale gorąco powieram ćwiczenie głośnych wypowiedzi- typu wyraź swoje zdanie, pzrygotuj krótką prezentację/referat (byle nie na pamięc).
      na jezykach- jak najbardziej powinno byc oceniane, ale nie bezkontekstowe: jak jest po angielsku kot? tylko np przeprowadz dialog z kolegą, opowiedz o tym i tym (moze byc przygotowane w domu- trzeba od czegos zaczac)- ale z sensem i w kontekscie.
      • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 20:03
        bramanka napisała:

        > maja odpowiedzi ustne- wedlug mnie zenada uncertain

        Dlaczego? niektóre dzieci nie potrafią powiedzieć ładnie i z sensem kilku zdań na okreslony temat, tego powinna uczyć szkoła właśnie.

        > nie jest to obiektywne ocenianie, czesto nerwy przerastaja

        Niektórzy wolą taka formę wypowiedzi niz pisemną, moja córka np. smile zatem na sprawdziananch pisemnych bardziej sie stresuje.....ale zgadzam sie że wielu ludzi nerwy przerastają i stąd szkoła powinna tego uczyć.
        > ia: wiedze, brak opanowania/nieumiejetność kontrolowania emocji, czy umiejenośc
        > wypowiedzi? konia z rzedem temu, kto mi odpowie na to pytanie

        Ależ chodzi o wszystko powyżej. Kiedy sie tego uczyć?

        > a po co przygotowywac tekst do ładnego czytania? oczywiscie, pomijam etap nauki
        > czytania, gdzie dzieci są sprawdzane ustnie z umiejetności biegłego czytania?
        > jaki to miałoby mieć to cel?

        A ja właśnie odwrotnie, odradzałabym czytanie głosne publiczne gdy dzieci sie uczą bo to dla słabiej czytajacych strasznie męczące jest /i dla słuchajacych/smile podczas gdy doskonalenie pieknego czytania jest wg mnie OK.

        > ale gorąco powieram ćwiczenie głośnych wypowiedzi- typu wyraź swoje zdanie, pzr
        > ygotuj krótką prezentację/referat (byle nie na pamięc).
        No właśnie o to mi chodzi! i o języki obce szczególnie
        • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 20:34
          mama303 napisała:


          > Dlaczego? niektóre dzieci nie potrafią powiedzieć ładnie i z sensem kilku zdań
          > na okreslony temat, tego powinna uczyć szkoła właśnie.

          Ale powody takich problemow moga byc rozne. Jesli dziecko ma problemy z wyrazaniem sis poprzez wypowiedzi to byc moze stres, nie rozumienie przedmiotu wypowiedzi, rozkojarzenie itd. Trzeba poszukac przyczyny, zachecic, stowrzyc odoowiednia atmosfere aby ulatwic wypowiedzi, odpytywanie i ocenianie poglebi tylko problem.


          > Niektórzy wolą taka formę wypowiedzi niz pisemną, moja córka np. smile zatem na s
          > prawdziananch pisemnych bardziej sie stresuje.....ale zgadzam sie że wielu ludz
          > i nerwy przerastają i stąd szkoła powinna tego uczyć.

          Ale jak wedlug ciebie powinna uczyc?


          > Ależ chodzi o wszystko powyżej. Kiedy sie tego uczyć?

          Ale ty wciaz o nauce. Przeciez normalnie dzieci nie maja problemu z wypowiadaniem sie, natomiast problemy powstaja gdy sie je odpytuje i ocenia, zwlaszcza negatywnie.

          > A ja właśnie odwrotnie, odradzałabym czytanie głosne publiczne gdy dzieci sie u
          > czą bo to dla słabiej czytajacych strasznie męczące jest /i dla słuchajacych/:-
          > ) podczas gdy doskonalenie pieknego czytania jest wg mnie OK.


          Bo dzieci uczy sie czytac glosno ale 1/1 a nie przed cala klasa.
          • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 20:45
            carmita80 napisała:

            > Ale powody takich problemow moga byc rozne. Jesli dziecko ma problemy z wyrazan
            > iem sis poprzez wypowiedzi to byc moze stres, nie rozumienie przedmiotu wypowie
            > dzi, rozkojarzenie itd.

            Oczywiscie, ze moga byc rózne ale trening czyni mistrza.

            > Ale jak wedlug ciebie powinna uczyc?

            Normalnie. Dawac wskazówki, ćwiczyć, prezentować, motywować ocenami tak jak wszystko inne. Testów tez dzieci sie uczą rozwiązywać.

            > Ale ty wciaz o nauce. Przeciez normalnie dzieci nie maja problemu z wypowiadan
            > iem sie, natomiast problemy powstaja gdy sie je odpytuje i ocenia, zwlaszcza n
            > egatywnie.

            normalnie własnie dzieci MAJĄ ten problem! Często mają wiadomosci ale nie umieją ich zaprezentować właśnie. Sporo dorosłych ma z tym również problem. A przeciez to można opanować, to nie koniecznie musi byc talent wrodzony, mozna sie tego wyuczyć.

            • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 20:58
              mama303 napisała:

              > Oczywiscie, ze moga byc rózne ale trening czyni mistrza.

              Ale trening czego? Bycia odpytywanym na ocene? Stresu zwiazany z tym moze byc duzy, mozna nie rozumiec przedmiotu na jaki sie wypowiada, wstydzic sie porazki, nie lubic wystapien itd. Co ty chcesz trenowac?
              Rozmowy, dyskusje na lekcjach powinny byc naturalne a nie wgmuszane odpytywaniem.


              > Normalnie. Dawac wskazówki, ćwiczyć, prezentować, motywować ocenami tak jak wsz
              > ystko inne. Testów tez dzieci sie uczą rozwiązywać.

              Motywowac pochwalami w stylu "trafna uwaga", "dobre ujecie problemu" itp.negatywne oceny czy uwagi to blad. Owszem pokazanie blednego myslenia umiejetnie poprzez wyeksponowanie trafnego tak ale nie na zasadzie " nie nauczyles sie Kowalski, siadaj 1" i to przy dobrych wiatrach.


              > normalnie własnie dzieci MAJĄ ten problem! Często mają wiadomosci ale nie umiej
              > ą ich zaprezentować właśnie. Sporo dorosłych ma z tym również problem. A przeci
              > ez to można opanować, to nie koniecznie musi byc talent wrodzony, mozna sie teg
              > o wyuczyć.

              Nie, problemy maja dzieci i dorosli, ktorzy sa i byli pddawani presji, na ktorych wymuszano wypowiedzi i oceniano je pozytywnie i negatywnke i to przy innych a tak byc nie powinno. Oceny nie powinny byc jawne tak jak negatywne uwagi. Brak umiejetnosci wypowiedzi to produkt zlego podejscia, stresu itp.

              • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 21:39
                carmita80 napisała:

                > Ale trening czego? Bycia odpytywanym na ocene? Stresu zwiazany z tym moze byc d
                > uzy, mozna nie rozumiec przedmiotu na jaki sie wypowiada, wstydzic sie porazki,
                > nie lubic wystapien itd. Co ty chcesz trenowac?

                Chciałabym aby trenowano w szkole umiejetność publicznego wypowiadania się dzieci.

                > Rozmowy, dyskusje na lekcjach powinny byc naturalne a nie wgmuszane odpytywanie
                > m.

                Zeby swobodnie sobie dyskutować trzeba sie tego nauczyć. Niewielu ma taka zdolnośc wrodzoną.

                > Motywowac pochwalami w stylu "trafna uwaga", "dobre ujecie problemu" itp.negaty
                > wne oceny czy uwagi to blad. Owszem pokazanie blednego myslenia umiejetnie pop
                > rzez wyeksponowanie trafnego tak ale nie na zasadzie " nie nauczyles sie Kowals
                > ki, siadaj 1" i to przy dobrych wiatrach.

                No ale to jest problem natury ogólnej: jak motywowac uczniów do czegokolwiek....

                > Brak umiejetnosci wypowiedzi to produkt zlego podejscia, stresu itp.

                No ale przeciez pisze że podejscie jest zerowe, nie ma go w ogóle i tym sie niepokoję.

                • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:18
                  mama303 napisała:

                  > Chciałabym aby trenowano w szkole umiejetność publicznego wypowiadania się dzie
                  > ci.

                  Ale ja pytalam jakimi metodami? Moje dzieci i znane mi nie maja z tym problemu, ani teraz kiedy do szkoly chodza anie wczesniej. Jestem przekonana ze dlatego iz zawsze sie z nimi rozmawialo, pytalo i wysluchiwalo ich zdania, tlumaczylo dlaczego nie zawsze maja racje itd i tak samo jest w szkole.


                  > Zeby swobodnie sobie dyskutować trzeba sie tego nauczyć. Niewielu ma taka zdoln
                  > ośc wrodzoną.

                  Tak, ale przez rozmowy, wyrazanie swoich mysli od kiedy mlody czlowiek zaczyna mowic. Stresujace odpytywanki na lekcjach nie sa metoda.

                  > > Motywowac pochwalami w stylu "trafna uwaga", "dobre ujecie problemu" itp.

                  > No ale to jest problem natury ogólnej: jak motywowac uczniów do czegokolwiek...

                  Zainteresowaniem przedmiotem rozmowy.

                  >
                  > No ale przeciez pisze że podejscie jest zerowe, nie ma go w ogóle i tym sie nie
                  > pokoję.

                  Ale czyje podejscie i do czego?
                  >
                  • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:42
                    carmita80 napisała:

                    > Ale ja pytalam jakimi metodami? Moje dzieci i znane mi nie maja z tym problemu,
                    > ani teraz kiedy do szkoly chodza anie wczesniej. Jestem przekonana ze dlatego
                    > iz zawsze sie z nimi rozmawialo, pytalo i wysluchiwalo ich zdania, tlumaczylo
                    > dlaczego nie zawsze maja racje itd i tak samo jest w szkole.

                    Ale mam Ci teraz przedstawiac metody nauki publicznych wystapień? przeciez możesz sobie to sama poszukać.
                    Byłaś na lekcji, gdzie dzieci dyskutują? Dwoje, troje sie wypowiada swobodnie i na temat, reszta milczy albo jest ciagnieta za język na siłę.

                    > Tak, ale przez rozmowy, wyrazanie swoich mysli od kiedy mlody czlowiek zaczyna
                    > mowic. Stresujace odpytywanki na lekcjach nie sa metoda.

                    Rozmowy swoją drogą a przygotowanie wypowiedzi ustnej na jakis temat swoją drogą, podobnie jak przygotowanie wypowiedzi pisemnej. To są różne umiejętnosci.

                    > Zainteresowaniem przedmiotem rozmowy.

                    Nie wszystko wszystkich zainteresuje, niestety.

                    > Ale czyje podejscie i do czego?
                    Zapomniałas juz o czym dyskusja?
                    > >
                    • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:00
                      mama303 napisała:


                      > Byłaś na lekcji, gdzie dzieci dyskutują? Dwoje, troje sie wypowiada swobodnie i
                      > na temat, reszta milczy albo jest ciagnieta za język na siłę.

                      Owszem bylam i to na roznych poziomacb edukacji i nawet maluchy nie moga sie doczekac aby zabrac glos, tyle ze to nie w pl a to na pewno nie efekty uczenia sie na pamiec i recgtowania oraz tego o czym napisala bramanka.

                      > Rozmowy swoją drogą a przygotowanie wypowiedzi ustnej na jakis temat swoją drog
                      > ą, podobnie jak przygotowanie wypowiedzi pisemnej. To są różne umiejętnosci.

                      Pytanie tylko w jakim celu to przgotowanie wypowiedzi, aby zostac odpytanym i ocenionym czy aby wziac udzial w dyskusji?


                      > Zapomniałas juz o czym dyskusja?

                      Nie, ale zdaje sie o odpytywaniu i ocenianiu oraz uczeniu sie na pamiec, to juz nie funkcjonuje, bo nieecektywne i szkodliwe, ale jesli problem istnieje to nalezy poszukac przyczyn.
                      • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:25
                        carmita80 napisała:

                        > Owszem bylam i to na roznych poziomacb edukacji i nawet maluchy nie moga sie do
                        > czekac aby zabrac glos, tyle ze to nie w pl a to na pewno nie efekty uczenia si
                        > e na pamiec i recgtowania oraz tego o czym napisala bramanka.

                        No właśnie w pl sie nie uczą! Małe dzieci owszem klepią ochoczo czesto nie na temat jedno przez drugie.

                        > Pytanie tylko w jakim celu to przgotowanie wypowiedzi, aby zostac odpytanym i
                        > ocenionym czy aby wziac udzial w dyskusji?

                        Może byc i do dyskusji i do samodzielnego przedstawienia jakiegos tematu.

                        > Nie, ale zdaje sie o odpytywaniu i ocenianiu oraz uczeniu sie na pamiec, to juz
                        > nie funkcjonuje, bo nieecektywne i szkodliwe, ale jesli problem istnieje to na
                        > lezy poszukac przyczyn.

                        Nie o odpytywaniu, nie o ocenianiu tylko o nauce ustnych wypowiedzi. To było tematem wątku smile
                    • olena.s Z przyjemnością ci wyjaśnię metody: 10.02.13, 23:17
                      U nas też żadnych odpowiedzi na stopień, żadnych wierszy na pamięć.
                      Za to:
                      1. dyskusje. Nie, nie dyskusje "a co ty sądzisz o losie Janka Muzykanta", tylko stawia się kontrowersyjny problem, i np. dzieli dzieci na grupy, jedne przygotowują argumenty za, drugie - przeciw, najpierw dyskutując w swoim zespole, potem ścierając się na forum klasy. W początkach roku mieli np. sporo dyskusji na tematy ustroju (demokracja versus dyktatura), albo o granicy ekspresji siebie w szkole za pomocą stroju.
                      2. drama. Teraz dzieciaki przygotowują przdstawienie ściśle - musical. Ucza je gry aktorskiej, otwierania siebie, robienia publicznie czegos budzącego śmiech itp.
                      3. recytacji wierszy nie ma, za to dzieci pisały i czytały publicznie utwory róznych gatunków, od haiku w pierwzej klasie począwszy.
                      Efekty: na ile mogę oceniać pobieżnie, dzieci są bardzo śmiałe i nabrały więcej umiejętności komunikacyjnych niż za mojej starczej pamięci na skutek odpytywania na stopień.
                      • mama303 Re: Z przyjemnością ci wyjaśnię metody: 11.02.13, 00:46
                        olena.s napisała:

                        > 1. dyskusje. Nie, nie dyskusje "a co ty sądzisz o losie Janka Muzykanta", tylko
                        > stawia się kontrowersyjny problem, i np. dzieli dzieci na grupy, jedne przygot
                        > owują argumenty za, drugie - przeciw, najpierw dyskutując w swoim zespole, pote
                        > m ścierając się na forum klasy. W początkach roku mieli np. sporo dyskusji na t
                        > ematy ustroju (demokracja versus dyktatura), albo o granicy ekspresji siebie w
                        > szkole za pomocą stroju.

                        O widzisz a u nas tego nie ma.

                        > 2. drama. Teraz dzieciaki przygotowują przdstawienie ściśle - musical. Ucza je
                        > gry aktorskiej, otwierania siebie, robienia publicznie czegos budzącego śmiech
                        > itp.

                        To akurat ma wiele wspólnego z recytacja utworu literackiego. Tez sie człowiek otwiera, przełamuje, może śmieszyć, wzruszyć itd.

                        > 3. recytacji wierszy nie ma, za to dzieci pisały i czytały publicznie utwory ró
                        > znych gatunków, od haiku w pierwzej klasie począwszy.

                        a u nas pisały owszem ale juz nie prezentowały publicznie sad
                        • olena.s Re: Z przyjemnością ci wyjaśnię metody: 11.02.13, 06:56
                          > O widzisz a u nas tego nie ma
                          To się postaraj, żeby było - albo łataj dziurę nauką w domu.


                          > To akurat ma wiele wspólnego z recytacja utworu literackiego. Tez sie człowiek
                          > otwiera, przełamuje, może śmieszyć, wzruszyć itd.
                          Nie, ma bardzo niewiele wspólnego.
                          Człowiek się nie przełamuje ot, tak, musi się tego nauczyć, i nie polega to na wkuciu linijek tekstu, tylko na umiejętnościach takich (z szacunkiem dla proporcji, ja opisuję doświadczania z dziesięciolatkami) jakich nabywają studenci pierwszego roku szkoły teatralnej. I potrzebuje do tego życzliwego otoczenia. Pisałam kiedyś (nie o swojej szkole, tym razem) o dzieciaku z chorobliwym lękiem przed publicznymi wystąpieniami i jak udało się to zmienić. Może da ci do myślenia tutaji ochlodzi twój zapał do odpytywania i wkuwania na pamięć.


                          > a u nas pisały owszem ale juz nie prezentowały publicznie sad
                          U nas to i owo prezentują, ale w całkiem innym, wyluzowanym entourage - pamiętam właśnie wiersze własne czytane na głos w pierwszej klasie, pamiętam jakiś tydzień poezji, kiedy dzieciaki czytały utwory na stołówce do kotleta smile, ale jedno mogę ci powiedzieć absolutnie spokojnie: moje dziecko do dziś, klasa piąta, ani razu nie uczyło się wiersza do szkoły.
                          • joannab-o Re: Z przyjemnością ci wyjaśnię metody: 11.02.13, 10:56
                            olena.s napisała:


                            I potrzebuje do tego życzliwego otoczenia. Pi
                            > sałam kiedyś (nie o swojej szkole, tym razem) o dzieciaku z chorobliwym lękiem
                            > przed publicznymi wystąpieniami i jak udało się to zmienić.
                            Mój syn poszedł do (polskiej) szkoły bez takiego lęku, a wyszedł z lękiem. Szkoła trzyklasowa i w sumie dobra z fajnymi nauczycielami, więc dla mnie o był niewątpliwie skutek oceniania i wiążącego się z nim braku zaufania do otoczenia.
                            • olena.s Re: Z przyjemnością ci wyjaśnię metody: 11.02.13, 11:09
                              Ja tu słyszałam o polskim maluchu, coś po zerówce? którego najpierw szkoła musiała oduczać nerwowego poprawiania literek i wpoic mu, że nie musi dociągać równo do kreski.
                              Pewnie w efekcie bardziej gryzmoli, za to też bardziej lubi szkołę i nie traktuje jej jako jednej wielkiej zasadzki.
    • bramanka Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 22:33
      ja mysle, ze powinnismy ustalic pewne rzeczy.
      1. każdy z nas jest za tym, zeby szkola uczyła wypowiedzi ustnych
      2. osobiscie uwazam, ze ogólnie, nauka na pamiec do niczego nie prowadzi- i, na milosc boską- zostalo to udowodnione tysiace razy- jest to jeden z zarzutów dot. polskiej szkoly.
      3. zgadzam się z tym, że nalezy sie uczyc pewnych podstawowych, klasycznych utworów poetyckich na pamiec- bynajmniej nie po to, zeby recytowac je przy klasie- no ja was prosżę- godzina, dwie odpytywania na ocene litwo, ojczyzno, czy innych kwiatków- to jest strata czasu- ale z mocnym umiarem- tzn uwazam, ze w edukacji przez dwanascie lat jest ich zalednie kilka!
      4. zgadzam sie z tym, ze nalezy uczyc retoryki- ale na boga, przeciez nie przy odpytywaniu o roslinach okrytonasiennych- jakiez to emocje mozna okazac? jak to pomaga w kształtowaniu umiejetnosci przekonywania, referowania, czy tez np negocjacji? to sie robie w zupełnie inny sposób- poprzez dyskucje, prezentacje, referaty, drama sie kłania
      5. zgadzam sie z tym, że nalezy uczyc dzieci obcowac ze sztuka- to sie robi nie uczac sie na pamiec- poprzez np interpretacje pozezji, prozy, obrazów- poprzez nasladowanie stylów

      przedstawione przez was metody sa prehistoryczne- i zazdroszcze, ze dzieci nie sa odpytywane. to najprostsza metoda, zeby "zamnkąć" dzieci na wieki.
      jedną z rzeczy, ktora mnie poraża jest to, że studenci nie chca wyrazac swoich opinii, nie chcą dyskutować- cóż, lata negatywnego treningu- strachu przed byciem negatywnie ocenionych, strachu przed popełnieniem błedu- kóry jest normalny w procesie nauki- strach przed zadawaniem pytań- to jest okropne. od razu mozna wyłapać studentów, którzy sa studentami z programów wymiany, lub odbywali poprzednie etapy kształcenia poza polską - normalnie zadaja pytanie, wyrazaja swoje watpliwości, umieją i chcą dyskutować- a nie chowają sie pod stołem.
      podobni ejest wsrod dorosłych- proponuje jakąkolwiek dyskusję polaków w miedzynarodowym gremium- oni po prostu nie maja zadnych pytan, nic do dodania, nie kontestują- nauczeni, ze lepiej siedziec cie
      żenada- i własnie, z braku rzetelnej wiedzy rodzice popieraja takie negatywne techniki, ktore sprawią, że dzieci nie otworza sie nigdy na jakąkolwiek dyskusję
      • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:01
        bramanka napisała:

        > 2. osobiscie uwazam, ze ogólnie, nauka na pamiec do niczego nie prowadzi- i, na
        > milosc boską- zostalo to udowodnione tysiace razy- jest to jeden z zarzutów do
        > t. polskiej szkoly.

        A jak inaczej nauczyc sie czegokolwiek jak nie na pamięć? Oczywiscie sa przeróżne metody zapamiętania ale jednak ZAPAMIĘTANIA. Dzieci z gorsza pamiecią maja wieksze problemy w szkole.
        > 3. zgadzam się z tym, że nalezy sie uczyc pewnych podstawowych, klasycznych utw
        > orów poetyckich na pamiec- bynajmniej nie po to, zeby recytowac je przy klasie
        Także po to aby je publicznie własnie zaprezentować.

        > 4. zgadzam sie z tym, ze nalezy uczyc retoryki- ale na boga, przeciez nie przy
        > odpytywaniu o roslinach okrytonasiennych
        Odwróciłabym to: nauka retoryki i łatwosci wysławiania się pomaga w przedstawieniu jakiegos materiału choćby o roslinach okrytozalążkowych. To jest pewien środek, technika wypowiedzi na dowolny temat.

        - jakiez to emocje mozna okazac? jak to
        > pomaga w kształtowaniu umiejetnosci przekonywania, referowania, czy tez np neg
        > ocjacji? to sie robie w zupełnie inny sposób- poprzez dyskucje, prezentacje, re
        > feraty, drama sie kłania

        Ależ to sa rózne metody wypowiedzi.
        > 5. zgadzam sie z tym, że nalezy uczyc dzieci obcowac ze sztuka- to sie robi nie
        > uczac sie na pamiec- poprzez np interpretacje pozezji, prozy, obrazów- poprzez
        > nasladowanie stylów

        Nauka na pamięc jest poprostu jedna z metod dokładnego poznania jakiegos utworu a potem mozliwosci jego wyrecytowania.

        > przedstawione przez was metody sa prehistoryczne- i zazdroszcze, ze dzieci nie
        > sa odpytywane.

        Obecną powszechna metodą "nowoczesną" jest test

        > jedną z rzeczy, ktora mnie poraża jest to, że studenci nie chca wyrazac swoich
        > opinii, nie chcą dyskutować
        Bo nikt ich tego nie uczy, o tym właśnie piszę.
        >od razu mozna
        > wyłapać studentów, którzy sa studentami z programów wymiany, lub odbywali popr
        > zednie etapy kształcenia poza polską - normalnie zadaja pytanie, wyrazaja swoj
        > e watpliwości, umieją i chcą dyskutować- a nie chowają sie pod stołem.

        Ale oni sie włąśnie tego ucza od najmłodszych lat. Ciągle wystepuja publicznie, czytają publicznie, recytują, przygotowują ustne wypowiedzi i jeszcze ucza sie robic to ciekawie.

        • carmita80 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:10
          Ale oni sie włąśnie tego ucza od najmłodszych lat. Ciągle wystepuja publicznie,
          > czytają publicznie, recytują, przygotowują ustne wypowiedzi i jeszcze ucza sie
          > robic to ciekawie.
          >

          Z duzym prawdopodobienstwem uwazam ze jednak nie odbywa sie to tak jak sobie wyobrazasz.
          • mama303 Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:40
            olena.s napisała:

            > > Także po to aby je publicznie własnie zaprezentować
            > Kiedy ostatnio prezentowałaś publicznie jakiś klasyczny utwór poetycki?

            A Ty kiedy ostatnio przygotowałas jakąś dramę i brałas w niej udział?
            • olena.s Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:43
              To akurat robimy wszyscy dość często - żeby coś załatwić, przekonać, odpowiednio dać w kość teściowej, skupić na sobie uwagę otoczenia, a nawet, co tu dużo gadać, zmanipulować męża.
              • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 00:35
                olena.s napisała:

                > To akurat robimy wszyscy dość często - żeby coś załatwić, przekonać, odpowiedni
                > o dać w kość teściowej, skupić na sobie uwagę otoczenia, a nawet, co tu dużo ga
                > dać, zmanipulować męża.

                ja tam nikogo nie manipuluję
            • bramanka Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:43
              drama, moja droga, ma znaczenie psychologiczne, symuluje uczucia i ich wyrazanie. troszkę o tym poczytaj.
              prezentacja utworu poetyckiego, jeżeli nie jest sie aktorem etc- nie ma zadnego praktycznego znaczenia- strata czasu.
              • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 00:40
                bramanka napisała:

                > drama, moja droga, ma znaczenie psychologiczne, symuluje uczucia i ich wyrazani
                > e. troszkę o tym poczytaj.
                > prezentacja utworu poetyckiego, jeżeli nie jest sie aktorem etc- nie ma zadnego
                > praktycznego znaczenia- strata czasu.

                Obcowanie ze sztuką ma podobne znaczenie, tez można nią wiele wyrazić.
                poczytaj co daje obcowanie ze sztuką /także dzieciom/.
                • bramanka Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 10:01
                  obcowanie ze sztuką daje ogromnie wiele- ale czy czytanie poezji porównywanie wyszukiwanie srodków to nie jest obcowanei ze sztuką?
                  pamietam w szkole w ramach kształcenia literackiego pracowaliśmy nad 20-30 utworami krótszymi tygodniowo- czy ja z nimi obcowalam? czy musiałabym sie ich nauczyc na pamiec, zeby z nimi obcować? po co mam sie ich uczyc na pamiec? ktorych? po co promowac bezmyslność?

                  • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 10:40
                    bramanka napisała:

                    > obcowanie ze sztuką daje ogromnie wiele- ale czy czytanie poezji porównywanie w
                    > yszukiwanie srodków to nie jest obcowanei ze sztuką?

                    TEŻ JEST
        • bramanka Re: odpowiedzi ustne 10.02.13, 23:26
          wiesz, jestes z betonu. pisz sobie co chcesz- ale po prostu nie masz racji.
          ustne odpytywanie na srodku klasy nie prowadzi na pewno do nauki figur retorycznych- tylko ew. daje traume na cale zycie i szkoli doskonale takich studentów jak mamy- czyli beznadziejnych.

          A jak inaczej nauczyc sie czegokolwiek jak nie na pamięć? Oczywiscie sa przeróż
          > ne metody zapamiętania ale jednak ZAPAMIĘTANIA. Dzieci z gorsza pamiecią maja w
          > ieksze problemy w szkole.

          ale chwilke, chwilkę, nauczenie na pamiec znaczy wykucie, czyli to, ze jest sie w stanie powtórzyc cos słowo w słowo, bez refleksji, bezmyslnie. tego chcesz- bo o tym rozmawiamy. jest to zmora systemu edukacji- przeneis sie do bialorusi, ew. na ukraine- sa w tym doskonali...
          inaczej uczy sie "rozumowo"- jest to nauka poprzez przemyslenie, dojscie do wniosków i przedstawienie własnymi słowami, nie jak wiersza. widzisz róznice?

          Odwróciłabym to: nauka retoryki i łatwosci wysławiania się pomaga w przedstawie
          > niu jakiegos materiału choćby o roslinach okrytozalążkowych. To jest pewien śro
          > dek, technika wypowiedzi na dowolny temat.

          alez ja wiem, co to jest retoryka, dlczego mi tłumaczysz? a powiedz mi- jakąż to figure retoryczna nalezy zastosowac mówiąc o okrytonasiennych :0 ?
          ja, jak nie wiedziałam, mowiłam płynnie i bez zająknięcia, i z uczuciem- na ogół usypiało czujnośc egzaminatora i dostawalam ocene pozytywną- cały czas nie wiedzac...
          główna zasada jest taka, że nie sprawdza sie wiedzy i umiejetności w tym samych czasie.

          Ależ to sa rózne metody wypowiedzi.
          a jakimz to rodajem wypowiedzi jest "bycie odpytywanym" ?? żadną. nieistniejącą. ZBYTECZNA. NIEPRAKTYCZNA. NIEPOTRZEBNA. jest strata czasu- kumasz? nie sprawdza ani wiedzy, ani umiejetnosci wypowiedzi, ani innych funkcji. nie sprawdza NIC.

          Ale oni sie włąśnie tego ucza od najmłodszych lat. Ciągle wystepuja publicznie,
          > czytają publicznie, recytują, przygotowują ustne wypowiedzi i jeszcze ucza sie
          > robic to ciekawie.

          oczywiście, ale nie wiem , czy ty rozumiesz, ew nie, ze tego SIE NIE ROBI PRZEZ ODPYTYWANIE PRZY TABLICY! to jest relikt, beznadzieja, nie pozwlana rozwinąc niczego poza traumą- wypowiedzi ustne, na ocene, nie istnieja nigdzie, na zadnych uczelniach w zadnych szkolach na swiecie (poza białorusią). czas stracony na tym należy przeznaczyc na dyskusje, prace w grupach, na referaty i tym podobne.
          • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 00:06
            bramanka napisała:

            > ustne odpytywanie na srodku klasy nie prowadzi na pewno do nauki figur retorycz
            > nych

            Odpytywanie sprawdza opanowanie umiejetnosci nie prowadzi do nauki smile

            - tylko ew. daje traume na cale zycie i szkoli doskonale takich studentów j
            > ak mamy- czyli beznadziejnych.

            Ale właśnie teraz mamy takich studentów szkolonych na testach głównie.

            > ale chwilke, chwilkę, nauczenie na pamiec znaczy wykucie, czyli to, ze jest sie
            > w stanie powtórzyc cos słowo w słowo, bez refleksji, bezmyslnie.

            A kto Ci to powiedział że uczenie na pamięć to jedynie bezmyslne kucie?

            > inaczej uczy sie "rozumowo"- jest to nauka poprzez przemyslenie, dojscie do wni
            > osków i przedstawienie własnymi słowami nie jak wiersza. widzisz róznice?

            Alez jedno drugiego nie wyklucza, możesz przeciez przedstawic swoimi słowami tego co sie nauczyłas na pamięć. W zasadzie cały proces uczenia polega na ZAPAMIĘTYWANIU. Róznicę w nauczeniu sie wiersza i nauczeniu sie np. partii materiału z historii widzę. I co z tego?

            > alez ja wiem, co to jest retoryka, dlczego mi tłumaczysz? a powiedz mi- jakąż t
            > o figure retoryczna nalezy zastosowac mówiąc o okrytonasiennych :0 ?

            Najlepiej mówić pewnie, głośno, wyraźnie. To bedzie dobra figura do akurat tego typu materiału. Jak bedziesz dukała cos pod nosem niepewnie po cichu - wypadniesz gorzej

            > a jakimz to rodajem wypowiedzi jest "bycie odpytywanym" ?? żadną.

            Co to za konstrukcja "bycie odpytanym"? odpowiadanie na zadawane pytania chyba?... albo przedstawienie wypowiedzi dłuższej na jakis temat. Jest to pewien rodzaj wypowiedzi. Inaczej musisz sie przygotować do jednego, inaczej do drugiego.
            > . ZBYTECZNA. NIEPRAKTYCZNA. NIEPOTRZEBNA. jest strata czasu- kumasz?
            Bardzo potrzebną, praktyczną gdyz w poźniejszym zyciu człowiek z reguły czesciej JESZCZE musi wypowidac sie ustnie niz pisemnie.

            > oczywiście, ale nie wiem , czy ty rozumiesz, ew nie, ze tego SIE NIE ROBI PRZEZ
            > ODPYTYWANIE PRZY TABLICY!
            A czy ja do tego nawołuję? to jest poprsotu jedna z metod sprawdzenia nabytej umiejetności i mozliwość jej zaprezentowania przez dziecko.

            > wypowiedzi ustne, na ocene, nie istnieja nigdzie, na zadnyc
            > h uczelniach w zadnych szkolach na swiecie (poza białorusią).

            Nie ma egzaminów ustnych?
            • bramanka Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 09:53
              mylisz podstawowe terminy
              Odpytywanie sprawdza opanowanie umiejetnosci nie prowadzi do nauki smile
              a po co to oceniać? i jakie umiejetmości sprawdza? bo wg mnie, w formule przyjetej w polsce, ma sprawdzac wiedze.

              A kto Ci to powiedział że uczenie na pamięć to jedynie bezmyslne kucie?
              jak to kto? podreczniki do psychologii. nauczenie sie czegos napamiec (czyli słowo w slowo, bezrefleksyjnie, bezmyslnie wg definicji) nie wymaga przemyslenia tematu, refleksji, nie ułatwia zastosowania wiedzy w praktyce- czyli jest bezużyteczne.
              są rzeczy, które trzeba znac na pamięc- ale jest ich kilka.

              Najlepiej mówić pewnie, głośno, wyraźnie. To bedzie dobra figura do akurat tego
              > typu materiału. Jak bedziesz dukała cos pod nosem niepewnie po cichu - wypadni
              > esz gorze

              jaka to bedzie figura, jaka jest funkcja- ty naprawde nie mas zielonego pojecia........... uncertain

              Co to za konstrukcja "bycie odpytanym"? odpowiadanie na zadawane pytania chyba?
              taka kontsrukacja wynikała z twojego pierwszego postu- w żargonie pożal się boże nauczycieli ktorzy to robią tak to się nazywa- niestety- słyszałam wiele razy..... i w całej swojej krasie odpowiada bezsensowi tej czynności

              Bardzo potrzebną, praktyczną gdyz w poźniejszym zyciu człowiek z reguły czescie
              > j JESZCZE musi wypowidac sie ustnie niz pisemnie.
              >

              ja nie wiem, czy ty udajesz, czy ty naprawde jestes taka........
              wczesniej wiele razy pisalam, jako punkt pierwszy, że jest to bardzo ważne, umiejetnośc wypowiadania sie publicznego. ale jej sie tak nie uczy- od wielu dziesiatek lat- jest to przezytek szkól na wschód od Łaby....
              ten sam czas (czyli niemało!!!) nalezy wykorzystać na uczenie dyskusji, wyrażania swojego zdania, [rzekonywania itd (wymieniałam wczesniej) bez oceniania i ucznia, i jego wiedzy. rozumiesz? pewnie nie......

              Nie ma egzaminów ustnych?

              matko, w jakim ty swecie zyjesz? nie zauwazyłas, że odkąd skończyłas studia wiele sie zmieniło- i to juz nie wroci?
              nie, nie ma w praktyce egzaminów ustnych, a raczej jest ich bardzo mało (sama prowadze jeden, jest to w ciagu 5 lat studiów jedyny ich egzamin ustny- pisemny tez oczywiscie jest)
              z tego co wiem, to sa prowadzone na wspomnianej bialorysi i ew. Ukrainie.
              aha, i daruj sobie pisenie, ze bardzo zle; bo to nie wroci- jest nieobiektywne, i korupcjogenne.
              • bramanka Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 09:57
                Co to za konstrukcja "bycie odpytanym"? odpowiadanie na zadawane pytania chyba?
                taka kontsrukacja wynikała z twojego pierwszego postu- w żargonie pożal się boże nauczycieli ktorzy to robią tak to się nazywa- niestety- słyszałam wiele razy..... i w całej swojej krasie odpowiada bezsensowi tej czynności

                ooo, proszę corka nie jest odpytywana
                tak napisałaś- masz chyba problemy z utrzymaniem płynności wypowiedzi
              • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 10:39
                bramanka napisała:

                > mylisz podstawowe terminy
                > Odpytywanie sprawdza opanowanie umiejetnosci nie prowadzi do nauki smile
                > a po co to oceniać? i jakie umiejetmości sprawdza? bo wg mnie, w formule przyje
                > tej w polsce, ma sprawdzac wiedze.

                No wiec własnie ta formuła mi nie odpowiada. Uważam, że szkoła ma za zadanie nie tylko sprawdzanie wiedzy. Opanowanie materiału to jedno a jego ciekawe przedstawienie to drugie

                > jak to kto? podreczniki do psychologii. nauczenie sie czegos napamiec (czyli sł
                > owo w slowo, bezrefleksyjnie, bezmyslnie wg definicji) nie wymaga przemyslenia
                > tematu, refleksji, nie ułatwia zastosowania wiedzy w praktyce- czyli jest bezu
                > żyteczne.
                > są rzeczy, które trzeba znac na pamięc- ale jest ich kilka.

                Wiekszość wiadomosci uczysz sie na pamięc czy tego chcesz czy nie, metody zapamietania tylko sa rózne. Możesz wykuć bezmyslnie, możesz uczyc sie na zasadzie skojarzeń itd jednak pakujesz zawsze materiał do pamięci smile

                > jaka to bedzie figura, jaka jest funkcja- ty naprawde nie mas zielonego pojecia
                > ........... uncertain

                Figura bedzie taka jaka stosuja np. wykładowcy smile

                > wczesniej wiele razy pisalam, jako punkt pierwszy, że jest to bardzo ważne, umi
                > ejetnośc wypowiadania sie publicznego. ale jej sie tak nie uczy- od wielu dzies
                > iatek lat- jest to przezytek szkól na wschód od Łaby....

                W ogóle sie nie uczy!

                > ten sam czas (czyli niemało!!!) nalezy wykorzystać na uczenie dyskusji, wyrażan
                > ia swojego zdania, [rzekonywania itd (wymieniałam wczesniej) bez oceniania i uc
                > znia, i jego wiedzy. rozumiesz? pewnie nie......

                Nie nie rozumiem, wiedzy ucznia ocenić nie można? oczywiste jest że dyskusji nie powinno się oceniać ale już prezentacje chyba można, wink
                Tylko znowu nie zacznij litanii nt szkodliwosci oceniania......

                > matko, w jakim ty swecie zyjesz? nie zauwazyłas, że odkąd skończyłas studia wie
                > le sie zmieniło- i to juz nie wroci?
                > nie, nie ma w praktyce egzaminów ustnych, a raczej jest ich bardzo mało (sama p
                > rowadze jeden, jest to w ciagu 5 lat studiów jedyny ich egzamin ustny- pisemny
                > tez oczywiscie jest)

                No i za mało, testomania wszędzie!
                A potem taki wykuty student nie potrafi paru zdań wypowiedzieć.
                • bramanka Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 10:49
                  > Wiekszość wiadomosci uczysz sie na pamięc czy tego chcesz czy nie, metody zapam
                  > ietania tylko sa rózne. Możesz wykuć bezmyslnie, możesz uczyc sie na zasadzie s
                  > kojarzeń itd jednak pakujesz zawsze materiał do pamięci smile

                  no niem moja droga. pakowanie do pamieci, czyli zapamietywanie, i uczenie sie na pamiec- to dwie różne rzeczy- przyjmij to wreszcie do wiadomości, i nie ośmieszaj się wiecej.

                  Figura bedzie taka jaka stosuja np. wykładowcy smile
                  znaczy co? chcesz uczyc wygłaszac wykądów? czy interesują cie jakieś, teraz poza wykladami srodowane przez 80% procent czasu metody aktywizujące? dla mniej niz 10 letniego dziecka? nauka moderowania dyskusji????
                  Nie nie rozumiem, wiedzy ucznia ocenić nie można? oczywiste jest że dyskusji ni
                  > e powinno się oceniać ale już prezentacje chyba można, wink
                  > Tylko znowu nie zacznij litanii nt szkodliwosci oceniania......
                  >

                  albo oceniasz wiedze (????), albo umejestnosc prezentacji, czyli albo wiedze, albo umiejetności. dyskusję jak najbardziej można oceniac- w szkole moich dzieci sa punkty za aktywnośc w dyskusji, które potem przekładaja sie na ocenę. i to jest pozytywne ocenianie.

                  czesc to testomania- ale z tego co wiem, to nei wszystko, jest wiele otwartych metod sprawdzania wiedzy.

                  A potem taki wykuty student nie potrafi paru zdań wypowiedzieć.
                  oczywiscie. a czego to rezultat? ODPYTYWANIA na oceny w szkole! otworzyc taka osobe jest bardzo trudno- i naprawde myslisz, ze udaloby sie, gdzyby mialam ustne egzaminy? raczej by studiów nie skończyli.
                  • saszanasza Re: odpowiedzi ustne 20.02.13, 11:52
                    W liceum słowo pisane było u mnie na bardzo wysokim poziomie. Potrafiłam ładnie, składnie pisać wypracowania, niestety wypowiedzi ustne były dla mnie zmorą....być może stres powodował, że nie potrafiłam poprawnie złożyć zdania, pomimo posiadaniej wiedzy merytorycznej...
                    Do dziś mam swoisty rodzaj shizy na punkcie braku umiejętności swobodnego wypowiadania się. Do dziś nie mam najmniejszych problemów z formuowaniem profesjonalnych wypowiedzi pisemnych, w ramach potrzeb, natomiast zastanawiam się, jak przebrnąć przez rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracysad

                    Nie jestem przekonana, czy umiejętności oratorskich da się wyuczyć, czy wyćwiczyć. Moim zdaniem są to umiejętności, które albo ktoś ma, albo ich nie ma. Mnie nie pomogło wysławiać się przeczytanie w SP polowy zasobów biblioteki szkolnej, jak również zbiorów własnych. Mam blokadę w porozumiewaniu się face to face, która utrudnia mi funkcjonowanie.

                    Co do meritum....bazując na własnym doświadczeniu uważam, że styl odpowiedzi ustnych nie powinien podlegać ocenie, jeśli już, to zawartość merytoryczna, a i tak należy wziąć pod uwagę, że odpowiedzi ustnej towarzyszy szereg innych czynników mogących mieć wpływ na jej przebieg: hałas, a głownie możliwość przerwania jej przez nauczyciela, co zdarza się często i moim zdaniem jest niedopuszczalne.
                    Ingerencja nauczyciela lub innych uczniów w wypowiedź pisemną jest mniejsza, łatwiej jest ją napisać gdyż dodatkowo widzi się słowo, można mu nadać konkretny kształt, lub go zmienić.

                    O ile wiedzę merytoryczną i zasady ortografii można oceniać i powinno się oceniać, ponieważ jest to wynik edukacji, tak jej prezentacja nie znajduje się na liście umiejętności szkolnych objętych systemem szkolnictwa, więc nie powinna podlegać ocenie.
                    • bramanka Re: odpowiedzi ustne 20.02.13, 12:25
                      O ile wiedzę merytoryczną i zasady ortografii można oceniać i powinno się oceni
                      > ać, ponieważ jest to wynik edukacji, tak jej prezentacja nie znajduje się na li
                      > ście umiejętności szkolnych objętych systemem szkolnictwa, więc nie powinna pod
                      > legać ocenie.

                      owszem, saszanasza prezentacje/wypowiedzi ustne sa na liscie kluczowych kompetencji- i maja byc "uczone" w szkole.
                      i tak- da sie tego nauczyć. są osoby, które maja wyjatkową zdolnośc wypowiedzi ustnych (do ktorych i ja, i moje dzieci sie zaliczaja)- ale sa to umiejetności, które można wyćwiczyć i przełamac bariery, przynajmniej do zadawalającego, choc może niedoskonałego poziomu.
                      ale n ie robi się tego poprzez "odpytywanie" uczniów.
                    • olena.s Re: odpowiedzi ustne 20.02.13, 12:31
                      > Nie jestem przekonana, czy umiejętności oratorskich da się wyuczyć, czy wyćwicz
                      > yć.
                      A Demostenes, moja droga?
                      Da się, oczywiście, że się da, choć jasne jest dla mnie też, że każdy nie sięgnie szczytów - ale przecież nie o to tu chodzi!.
                      Tylko uczyć się tego trzeba tak, jak jazdy na rowerze, albo rozbijania obozu - z frajdą, jako przygody, a nie jako "zakuć, zaliczyć zapomnieć" jakieś 36 chwytów erystycznych.
                      • joannab-o Re: odpowiedzi ustne 20.02.13, 17:20
                        olena.s napisała:

                        > > Nie jestem przekonana, czy umiejętności oratorskich da się wyuczyć, czy w
                        > yćwicz
                        > > yć.
                        > A Demostenes, moja droga?
                        A uczniowie rzymskich szkół? (Nie dość, że musieli umieć wygłosić ad hoc mowę na zadany temat, to jeszcze wierszem o ściśle określonej strukturze) smile
                        • fogito Re: odpowiedzi ustne 20.02.13, 18:02
                          joannab-o napisała:


                          > A uczniowie rzymskich szkół? (Nie dość, że musieli umieć wygłosić ad hoc mowę n
                          > a zadany temat, to jeszcze wierszem o ściśle określonej strukturze) smile

                          Na powrót tej metody bym nie liczyła. Teraz ważne jest aby szkoła dziecka nie stresowała i aby się za bardzo nie przepracowało intelektualnie. Dlatego wybiera z opcji a,b,c i do przodu. Milczenie owiec jednym słowem uncertain
                    • mama303 Re: odpowiedzi ustne 20.02.13, 22:55
                      saszanasza napisała:

                      > Nie jestem przekonana, czy umiejętności oratorskich da się wyuczyć, czy wyćwicz
                      > yć. Moim zdaniem są to umiejętności, które albo ktoś ma, albo ich nie ma. Mnie
                      > nie pomogło wysławiać się przeczytanie w SP polowy zasobów biblioteki szkolnej,
                      > jak również zbiorów własnych. Mam blokadę w porozumiewaniu się face to face, k
                      > tóra utrudnia mi funkcjonowanie.

                      Oczywiscie że można to opanować na poziomie zadowalającym, sa rozmaite techniki, sposoby. Sama przechodziłam kilka szkoleń ale już w dorosłym zawodowym życiu. Nie wiem dlaczego nie uczy sie tego dzieci w szkołach.
                      • fogito Re: odpowiedzi ustne 21.02.13, 07:55
                        mama303 napisała:

                        > Oczywiscie że można to opanować na poziomie zadowalającym, sa rozmaite techniki
                        > , sposoby. Sama przechodziłam kilka szkoleń ale już w dorosłym zawodowym życiu.
                        > Nie wiem dlaczego nie uczy sie tego dzieci w szkołach.

                        A ja wiem. Bo nauczycielom się nie chce. Bo im za mało płacą, żeby się pochylali nad każdym uczniem. Bo klasy są za duże i łatwiej rozdać karteczki.
    • bramanka krecisz- wycofujesz sie. 10.02.13, 23:41
      zamiast przyznac racje, napisac ze sie zastanowiłas, dała sie przekonac- to najpierw piszesz tak
      córka nie jest odpytywana ustnie
      wierszy na pamięć na ocenę,
      cały czas piszesz bzdety, jakte wykłócanie sie robisz, a potem wycofujesz sie tyle.
      ale i tak dobrze, ze sie przekonalaś, ufff smile
      • mama303 Re: krecisz- wycofujesz sie. 11.02.13, 00:30
        Alez ja nic nie krecę, nadal uważam, że to bardzo źle że dzieci nie wypowiadaja sie ustnie w szkole i nie sa tego uczone i że nie ucza sie tekstów na pamięć. Ocena to sprawa drugorzędna.A tu wiekszośc skupiło sie na OCENIE. Oceny są póki co w polskiej szkole!
        • olena.s Re: krecisz- wycofujesz sie. 11.02.13, 06:42
          Kręcisz. Zaczęłaś od odpytywania i uczenia na pamięć wierszy, a potem prześlizgnęłaś się do publicznych wystąpień, co jakby nie patrzeć jest czymś kompletnie innym.
          Co masz zresztą na myśli pisząc, że dzieci "nie wypowiadają się ustnie w szkole"? Nie używają strun głosowych? Jak nauczycielka do nich mówi, to odpowiadają SMSami, czy jak?
          A oceny można wystawiać rozmaicie.
          Za zeszyt można.
          Za test.
          Za poprawienie testu.
          Za kartkówkę.
          Za projekt.
          Za przygotowanie czegoś.
          Za wykazanie zrozumienia czegos podczas np. pisania i edycji tekstu.
          Można i za wkucie na pamięc, można i za refleks w obronie przed podstępie wyskakującym zza krzaków nauczycielem.

          Ocena nie jest drugorzędna. Wyobraź sobie swoje wystąpienie na jakiś intymny temat - np. masz grzybicę i upławy, - i że mówisz o tym albo dwóm przyjaciółkom, albo wiesz, że podsłuchuje wredna teściowa smile. I zastanów się, za którym razem lepiej to powiesz. TO jest właśnie różnica przy wystąpieniu na ocenę, a wystąpieniu bez tejże.
          Więc jeżeli chcesz, aby dzieci uczyły się występować i bronic swoich pogladów, to drogą do tego nie jest mówienie Trenów z pamięci, ani wyrywanie do odpowiedzi z działu wód, ale przede wszystkim słuchanie i pełne szacunku dyskytowanie. Człowiek nie bojący się śmieszności lepiej wypada, niż ktoś przyzwyczajony, że jego wypowiedź będzie podsumowana 'siadaj, 4-'
          • mama303 Re: krecisz- wycofujesz sie. 11.02.13, 10:24
            olena.s napisała:

            > Kręcisz. Zaczęłaś od odpytywania i uczenia na pamięć wierszy, a p
            > otem prześlizgnęłaś się do publicznych wystąpień, co jakby nie patrzeć jest czy
            > mś kompletnie innym.

            Nigdzie sie nie przeslizguję, kobieto. Od poczatku chodzi mi o brak wypowiedzi dzieci w formie ustnej publicznie/jakiejkolwiek/!!!

            > A oceny można wystawiać rozmaicie.
            > Za zeszyt można.
            > Za test.
            > Za poprawienie testu.
            > Za kartkówkę.
            > Za projekt.
            > Za przygotowanie czegoś.
            > Za wykazanie zrozumienia czegos podczas np. pisania i edycji tekstu.
            > Można i za wkucie na pamięc, można i za refleks w obronie przed podstępie wyska
            > kującym zza krzaków nauczycielem.

            A można i za piekna recytację wiersza!!!!!

            > Ocena nie jest drugorzędna.

            Jest drugorzędna jesli chodzi o problem który poruszyłam.

            > Więc jeżeli chcesz, aby dzieci uczyły się występować i bronic swoich pogladów,
            > to drogą do tego nie jest mówienie Trenów z pamięci, ani wyrywanie do odpowiedz
            > i z działu wód

            A dlaczego wyrywanie? chodzi mi o to własnie aby dziecko przygotowało sie do tej wypowiedzi!!!!

            > złowiek nie bojący się śmieszności lepiej wypada, niż ktoś przyzwyczajony, że j
            > ego wypowiedź będzie podsumowana 'siadaj, 4-'

            Człowiek który czesciej wystepuje, jest uczony tej sztuki coraz mniej boi sie śmieszności, nawet jak jest oceniany. A chcąc czy nie chcąc występujac publicznie wystawiamy sie na ocenę.
            • olena.s Re: krecisz- wycofujesz sie. 11.02.13, 10:34
              Jak wyżej:
              ..."Ale ja już mam dość, słowne przepychanki zasadniczo mnie odstręczają, zwłaszcza, jeżeli nie widzę w nich sensu. Napisałam ci co robi szkoła mojej progenitury, jakie daje to efekty i dlaczego uważam to za słuszne.
              Skoro ty za słuszne uważasz odpytywanie i recytowanie, a szkoła twoich dzieci nie zapewnia im tej rozrywki, to zacznij to robić sama. Nabądź stosowny tom poezji i jedź, potem wejdź o stopień wyżej i zapraszaj krewniaków na recital.
              Ja zaś pozostanę przy swoim"
              oraz
              "Załamuję dramatycznie ręce.
              Oddalam się, chlipiąc rozpaczliwie.
              Kurtyna"
            • bramanka Re: krecisz- wycofujesz sie. 11.02.13, 10:38
              cytaty z twojego pierwszego postu, z którego sie wycofujesz.
              Jak ja chodziłam do szkoły to częściej było ustne odpytywanie niż pisemne sprawdziany, tymczasem teraz córka w ogóle nigdy nie jest odpytywana ustnie
              piszesz o sprawdzianach, formie sprawdzenia wiedzy, wiec i ocenach, prawda?

              Mało tez ma zadawane wierszy na pamięć na ocenę, nie mówic już o przygotowaniu tekstu do ładnego, głośnego przeczytania.
              pozwalam sobie przypomniec- miałaś na myśli to odpytywanie- forma z której sie wycofujesz big_grin z wygląda to ka: Kowalski do tablicy. roznice miedzy mejozą a mitozą proszze. balablabalabla. Siadaj trzy. I czego to uczy? no proszę cie, niczego.

              Człowiek który czesciej wystepuje, jest uczony tej sztuki coraz mniej boi sie ś
              > mieszności, nawet jak jest oceniany. A chcąc czy nie chcąc występujac publiczni
              > e wystawiamy sie na ocenę.

              obawiam sie, moja droga, ze powinnas zrozumiec- bycie odpytywanym przy tablicy to nie jest wystapienie ustne, naprawde... i tak, na pewno są dzieci, ktore sie uodparniaja, ale wiekszość wg mnie (sadzac po elitarnych kierunkach na elitarnych uniwersytetach) dostaje uczulenia na wystapienia ustne, na odpoweidzi napytania i dyskusje - jakakolwiek "ustna" aktywność jest pod to pociagana. sa to własnie te produkty odpytywanie- bo metoda JEST stosowana w polskiej szkole. i żaluję, ale w szkołach dzieci są odpytywane- definitywnie w tych bardziej wymagajacych, do ktorej chodza moej dzieci. i z tego, co wiem, w wiekszosci szkół tak jest. niesetety.

              • mama303 Re: krecisz- wycofujesz sie. 11.02.13, 10:57
                bramanka napisała:

                > Jak ja chodziłam do szkoły to częściej było ustne odpytywanie niż pisemne sp
                > rawdziany, tymczasem teraz córka w ogóle nigdy nie jest odpytywana ustnie

                > piszesz o sprawdzianach, formie sprawdzenia wiedzy, wiec i ocenach, prawda?

                Nie pisze o ocenach i nie o oceny mi chodzi, ocena jest daleko w tle. Chodzi mi o formę przekazania wiedzy i nauke publicznych wypowiedzi ustnych. Ile razy ja mam to tłumaczyć?

                > pozwalam sobie przypomniec- miałaś na myśli to odpytywanie- forma z której sie
                > wycofujesz big_grin z wygląda to ka: Kowalski do tablicy. roznice miedzy mejozą a mit
                > ozą proszze. balablabalabla. Siadaj trzy. I czego to uczy? no proszę cie, nicze
                > go.

                Tak miałam na myśli i odpytywanie i recytację i nauke pieknego czytania. Chodzi mi generalnie o publiczne wystąpienie w róznej formie/może byc i na temat mejozy, czemu nie/

                > obawiam sie, moja droga, ze powinnas zrozumiec- bycie odpytywanym przy tablicy
                > to nie jest wystapienie ustne, naprawde...

                A jakie pisemne?

                >i tak, na pewno są dzieci, ktore sie
                > uodparniaja, ale wiekszość wg mnie (sadzac po elitarnych kierunkach na elitarn
                > ych uniwersytetach) dostaje uczulenia na wystapienia ustne, na odpoweidzi napyt
                > ania i dyskusje - jakakolwiek "ustna" aktywność jest pod to pociagana. sa to wł
                > asnie te produkty odpytywanie- bo metoda JEST stosowana w polskiej szkole.

                A jak któreś woli ustnie niz pisemnie bo ma uczulenie na testy i nie wpasowuje sie zw tzw klucze? Dzieci sa rózne a szkoła powinna uczyc róznych form wypowiedzi.
    • mama-ola Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 08:52
      W II klasie jest taka kategoria "ćwiczenia w mówieniu", nauczycielka ćwiczy z dziećmi umiejętność budowania zdań, dłuższej wypowiedzi, poszerza słownictwo. W ocenie opisowej komentuje, jak dziecko sobie radzi na tym polu. Przy czym dotyczy to wypowiedzi budowanych na poczekaniu, na lekcji.
      W starszych klasach powinno być odpytywanie ustne, jak najbardziej. Żeby młodzi ludzie umieli zdania klecić wink Bywa z tym bardzo słabo. Całkiem możliwe, że to wina złego kształcenia.
      • mama303 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 10:45
        mama-ola napisała:

        > W II klasie jest taka kategoria "ćwiczenia w mówieniu", nauczycielka ćwiczy z d
        > ziećmi umiejętność budowania zdań, dłuższej wypowiedzi, poszerza słownictwo. W
        > ocenie opisowej komentuje, jak dziecko sobie radzi na tym polu. Przy czym dotyc
        > zy to wypowiedzi budowanych na poczekaniu, na lekcji.
        > W starszych klasach powinno być odpytywanie ustne, jak najbardziej. Żeby młodzi
        > ludzie umieli zdania klecić wink Bywa z tym bardzo słabo. Całkiem możliwe, że to
        > wina złego kształcenia.

        No wiec właśnie o to mi chodzi. Moje dziecko chodzi juz do IV klasy, a miało raz /chyba w drugiej klasie/ przygotować ustną dłuższą wypowiedź. Pamiętam jak sobie ćwiczyła w domu.
        Wierszy sie żadnych nie uczy, z jedną piosenkę na muzyce miała w tym semestrze. Za to klasówki, kartkówki i testy, całe mnóstwo tego.
        • mama-ola Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 10:59
          > Za to klasówki, kartkówki i testy, całe mnóstwo tego.

          To wina systemu - etapy kształcenia kończą się testami sad

          Mój syn jest mądry i inteligentny, ale jak rozwiązać test, to jest źle. Ćwiczyłam z nim w domu i zauważyłam, że on nie wie tego, co dla nas, dorosłych, jest oczywiste. Na początku nie wiedział na przykład, że właściwą literę (A, B, C, D) bierze się w zgrabne kółko. Ujął ją w wielgachną pętlę i zagryzdał tak, że nie było nic widać. Albo kiedyś rozwiązał dobrze zdanie, ale zaznaczył wszystkie odpowiedzi. Wyszłaby mu z takiego testu słaba ocena, mimo że sporo umie.
          Tak więc nauczyciele trzepią testy bez przerwy, żeby mogli uczniów dobrze oceniać i żeby ich uczniowie byli dobrze oceniani na zewnątrz. Niestety! To jest ze szkodą dla rozwoju młodego człowieka, który w tym czasie mógłby się uczyć czegoś mądrzejszego.

          Stwierdziliśmy z mężem, że szkoła szkołą, ale edukować dzieci musimy sami. Ja mam się zająć matematyką, a mąż - angielskim. Co do jęz. polskiego - oby dużo czytał, a będzie dobrze. Na szkołę nie można za bardzo liczyć.
    • trylobit12 Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 11:27
      To święta prawda. Część nauczycieli nie chce tracić czasu na ustne odpytywanie, bo lekcja ucieka, przybędzie tylko 1 ocena, a on nie zdąży omówić całego materiału przewidzianego na dzisiaj. Klasa się niecierpliwi i przeszkadza, uczniowie nie umieją już słuchać siebie nawzajem. Więc jak ktoś ma problemy z dyscypliną, to często rezygnuje z pytania i "leci dalej z koksem", nie troszcząc się o to, jaki procent klasy rozumie zagadnienie.
      Tymczasem odpowiedź ustna to bardzo cenny element sprawdzania wiedzy. Uczeń, "występując" przed klasą, trenuje autoprezentację i nabiera pewności siebie, ma możliwość uzasadnić swoje zdanie (to bardziej na przedmiotach humanistycznych), klasa uczy się na jego ewentualnych błędach i wszyscy utrwalają sobie 1-2 ostatnie lekcje. Wymaga to oczywiście odpowiedniej postawy nauczyciela i klasy - żadnego wyśmiewania, ośmieszania itp. Wierzcie mi, trudno o to w 30-osobowej klasie. A kartkówki tylko czasami są miarodajnym źródłem wiedzy o postępach ucznia. Poza tym w przyszłości, szukających pracy też czeka szereg rozmów, a nie kartkówki...
      • morekac Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 19:13
        . Uczeń, "występując" przed klasą, trenuje autoprezentację i nabiera pewności siebie
        Albo wręcz przeciwnie...

        ma możliwość uzasadnić swoje zdanie (to bardziej na przedmiotach humanistycznych),
        hmmm...
      • morekac Re: odpowiedzi ustne 12.02.13, 10:58
        ma możliwość uzasadnić swoje zdanie (to bardziej na przedmiotach humanistycznych),

        To zdarzenie wskazuje, że nadmierna otwartość i szczerość może nie być w szkole dobrze widziana:
        poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,13386235,Szkola_wykorzystala_w_sadzie_wypracowanie_ucznia_.html#BoxSlotII3img
        • olena.s Re: odpowiedzi ustne 12.02.13, 16:02
          Ano, fakt.
          Ale nawet pomijając, jak pamiętam swoje szkolne lata, to wszelkie dysputy miały niestety nudny cel doprowadzenia grupy do jedynie słusznych konkluzji. Ale może się to zmieniło.
          • morekac Re: odpowiedzi ustne 12.02.13, 19:17
            Przy przekraczaniu progu szkoły powinno być takie ostrzeżenie jak przy aresztowaniu:
            Od tej chwili wszystko, co powiesz lub napiszesz, może być użyte przeciwko tobie...
    • myelegans Re: odpowiedzi ustne 11.02.13, 16:27
      Mieszkam w Stanach i tutaj nie ma wyrywania do ustnych odpowiedzi w klasie na ocene. Uczniow uczy sie public speaking i debat publicznych, ale jest to robione bardziej, zeby cwiczyc, niz sprawdzac w ten sposob wiedze.
      Dzieci juz od pierwszych lat podstawowki maja do przygotowania prezentacje na jakis temat. Np. robia projekt pt. moi przodkowie, albo kobiety w nauce, albo zwierzeta pustyni, gdzie przygotowuja poster, pozniej maja w klasie zrobic 5 minutowa prezentacje.
      Tez nie maja zadawanych wierszykow do uczenia na pamiec i recytacji w klasie, ale maja konkursy recytatorskie, do ktorych sie przygotowuja.
      NIgdy pomysl publicznego odpytywania z wiedzy mi sie nie podobal i byl zrodlem ogromnego stresu, bo niewielu z nas dobrze wypada wypowiadajac sie publicznie, w dodatku pod presja bycia ocenianym. Egzaminy ustne jeden na jeden, albo przy komisji to inna inszosc.
      • fogito Re: odpowiedzi ustne jestem ZA 12.02.13, 20:09
        Moj syn chodzi do 4 klasy szkoly brytyjskiej I tam jest sporo ustnych wypowiedzi w porownaniu z tym co tu czytam. Na egzaminie English Speaking Board syn musial wyrecytowac wiersz, przeczytac fragment ksiazki, zaprezentowac swoje hobby oraz odpowiedziec na pytania w grupie dzieci. Mial wtedy 8 lat I z pewnoscia bardzo sie stresowal w czasie wystepowania przed komisja spoza szkoly. Ale zdal z wyroznieniem i na pewno do swoich doswiadczen dorzucil wlasnie wystapienia publiczne na ocene. Poza tym w szkole uczy sie tez wierszy na pamiec I recytuje je przy calej klasie. Ja jestem jak najbardziej za tym aby w szkole byla nauka wypowiadania na ocene, bo samo testowanie do niczego dobrego nie prowadzi. Dzieciaki coraz gorzej mowia.
        Przepraszam za literowki, ale pisze z ipada, ktory uparcie zamienia slowa na wersje angielska uncertain
        • mama303 Re: odpowiedzi ustne jestem ZA 12.02.13, 21:22
          Mam kuzynke, która studiuje w Anglii i twierdzi ona własnie że wiadomościami jest w stosunku do Brytyjczyków sporo do przodu ale oni mają za to łatwość wypowiedzi. Podobno ucza się tego od najmłodszych lat.
          • bramanka Re: odpowiedzi ustne jestem ZA 12.02.13, 22:23
            Ale jest różnica pomiędzy wypowiadaniem się, a odpytywaniem.
            morekac- tego nie wytłumczysz uncertain
            dla wielu osób tutaj, głosne czytanie, odpowedzi na pytania na srodku klasy i recytowanie wierszy to jest synonim wypowiadania się- i nie przetłumaczysz!
              • an.16 Re: odpowiedzi ustne jestem ZA 13.02.13, 11:18
                W naszej szkole pod tym względem jest chyba standardowo. Dzieci są odpytywane "przy tablicy" z każdego przedmiotu, często uczą się wierszy na pamięć i to nawet długich: "Przyjaciele" Mickiewicza czy "Pani Twardowska" - ponad 20 zwrotek! Uważam, że to cenna umiejętność, a najważniejsze jest przełamywanie onieśmielenia, strachu, stresu ... Nie można przez całe życie chować się za plecami innych, uciekać przed trudnościami i umniejszać wartość pewnych cech czy umiejętności, których w sobie nie rozwinęliśmy. Mój syn, mimo, że obdarzony nieprzeciętną pamięcią, w mig uczący się najdłuższych wierszy nigdy np. nie dostawał najwyższych ocen, bo wiersz, z pwwodu nieśmiałości, zamiast powiedzieć głośno i wyraźnie po prostu mamrotał. Byle szybciej, cichutko i szybciutko. Żal mu jednak było. że za bezbłedną"recytację" otrzymywał niższą ocenę niz inni poprawiani przez nauczyciela. Zrozumiał w czym problem, przemógł się i teraz już nie wraca bez celującego! I to jest najcenniejsze: uwierzyć we własne siły, pokonać słabości. uważam, że umiejętność ustnego wypowiadania się to cenną, ginącą niestety zaletą. Jestem jednak wrogiem tzw. prezentacji, makiet itp, które są zwykłą stratą czasu i małpowaniem. Matura zredukowana do "prezentacji" była ogromnym krokiem wstecz. na szczęście ktoś się opamiętał i odchodzimy od tego.
              • olena.s Re: odpowiedzi ustne jestem ZA 13.02.13, 11:52
                No jest, trudno.
                Takich osób jest wiele i wielu dobra szkoła kojarzy się z takim przybytkiem, w którym dziecko upchnie w głowie największą liczbę przypisów wydrukowanych drobnym maczkiem. I zostanie przetrenowane do częstych wyrzutów kortyzolu. Co zrobisz? Nic.