Błagam pomocy!
Jak radzicie sobie z atakami złości?
Mała ma prawie 2 lata i zdarza się jej urządzać straszne sceny kiedy coś nie
idzie po jej myśli. W domu zwykle udaje mi się jakoś opanować sytuację, ale w
miejscach publicznych, kiedy Mała widzi innych ludzi na nic nie reaguje,
rzuca się na ziemie, wali kończynami we wszystkie kierunki świata i wyje. Nic
wtedy nie działa, nie potrafię jej wtedy nawet utrzymać na rękach. Mam już
tego dość i chociaż nie zdarza się to codziennie to mam ochotę zamknąć sie z
Nią w pustelni do jej pełnoletniości...

((