Dodaj do ulubionych

Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt

13.10.09, 17:34
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Mam na imię Sonia, a mój narzeczony Tomek.
Jesteśmy rodzicami Magdusi, która urodziła się 17.09.2009 jako
wcześniak, w 27 tygodniu.
Przyczyną wcześniejszego porodu, była moja infekcja, której 1,5
tygodnia wcześniej nie było.

Na początku moja córka zmagała się z tym, co właściwie każdy
wcześniak... Kłopoty z oddychaniem, kłopoty z trawieniem, żółtaczka
fizjologiczna, infekcja, spadek wagi (do 880gramów), anemia.
Na początku słyszałam jedynie słowa "stan ciężki, ale
stabilny", "wszystko w rękach Boga", "bądźmy dobrej myśli". Te słowa
mnie przerażały!
Dziś słyszę "jest super!", "ale ona pięknie przybiera", "nic złego
sie nie dzieje" smile Takie słowa są dużo przyjemniejsze.
Na dzień dzisiejszy, Magdusia waży 1360 gram smile Pięknie trawi. Na
początku była pod respiratorem. Teraz pod samą maseczką z tlenem. Co
jakiś czas, odłączają ją od tlenu, ale narazie bezskutecznie. Moja
córka ma bezdechy. Dziś miała robioną punkcję lędźwiową by
sprawdzić, czy nie ma infekcji. Wynik ma być wieczorem. Narazie wiem
tylko tyle, że płyn, który pobrano był czysty, a to już dużo big_grin

Wciąż boję się o córkę, ale wiem, że jest silna jak wiele dzieci i z
dnia na dzień będzie lepiej.
Cieszę się, że jest takie miejsce, w którym można złączyć się z
innymi rodzicami wcześniaczków. Jak będę coś wiedzieć, to napewno
napiszę co u mojej malutkiej.
Pozdrawiam bardzo serdecznie smile
Obserwuj wątek
    • martha_sz2 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 13.10.09, 17:40
      Witajcie w gronie wcześniakowych rodzin!

      Masz bardzo dzielną córeczkę, oby tak dalej, pozdrawiam
    • mama-cudownego-misia Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 13.10.09, 18:59
      Jak lekarze mówią "jest super" to jest rewelacyjnie - lekarze zwykle
      podają te gorsze scenariusze.
      Waga cudowna jak na ten t.c., szybko zeszła z respiratora, a z
      bezdechów wyrośnie, na razie układ nerwowy jeszcze niedojrzały, więc
      się mogą zdarzyć.
      Gratuluję córeczki i niech dalej tak idzie jak burza.
      • mama_magdalenki Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 13.10.09, 19:49
        Bardzo dziękuję smile

        No ja też byłam w szoku, gdy pewnego dnia przyszłam do Córeczki, a
        ona nie miała respiratora, tylko trąbę słonia big_grin I taka dumna z niej
        byłam, gdy widziałam jak sobie radzi.
        Fakt, przez pierwsze dni oddech miała bardzo ciężki, męczyła się.
        Ale po ok. 4 dniach się ustabilizowało big_grin
        Lekarze też są dumni z jej postępów.

        Czy Wasze dzieci też może miały punkcję lędźwiową? Czy wiecie może
        co jeszcze mogą badać wcześniakowi po pobraniu płynu rdzeniowo-
        mózgowego?
        • mama-cudownego-misia Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 13.10.09, 20:40
          Małgosia miała. A badań było wiele, głównie RTG klatki, USG
          przezciemiączkowe, dużo rożnych z krwi, neurologa, okulistę, badanie
          uszek (ale na okoliczność zapalenia). A po wyjściu ze szpitala to
          dopiero było... od lekarza do lekarza, cała lista do odbębnienia.
    • marta_g7 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 13.10.09, 20:20
      Gratuluje córci i trzymam mocno kciuki za Was dziewczyny!

      Marta, mama Zuzi 34 tydz,1950fg 04-06-2009
      • 11anetta Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 13.10.09, 20:56
        Moj synek tez mial punkcje i takze plyn byl czysty.Przygotu sie,ze jak wyjdziesz
        rozpoczniecie wedrowke po lekarzach na wszelkie kontrole tak jak mama misia
        napisla.A jak oczka?byly juz badane?w JAKIM SZPITALU JESTESCIE?Pozdr
        • tolka11 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 13.10.09, 21:26
          Silna i dzielna dziewczynkasmile
          Witamysmile
          Jesli lekarze mówią, ze jest dobrze to jest DOBRZE. I oby tak dalej.
    • lexmoniczka Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 13.10.09, 22:19
      czesc
      nazywam się monika i jestem mamą 3 wcześniczków, moj janek tez
      urodził się w 27tc, też bardzo spadł na wadze (z 1350 na 1105) ale
      nie martw się to podobno tak jest, też wkoło słyszałam "stan ciężki
      ale stabilny", jesli bedziesz chciała porozmawiać moje gg 1767457,
      dla pocieszenia powiem ci że po miesiącu i niecalych dwóch
      tygodniach wyszliśmy do łóżeczka...
      pozdrawiam gorąco
      • mama_magdalenki Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 13.10.09, 22:37
        bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa smile
        cieszę się, że się tu znalazłam i "spotkałam" Was - cudowne Mamusi,
        które borykały się lub borykają z tym samym "problemem". To znaczy
        nie zrozumcie mnie źle, bo nie cieszę się z tego, że dochodzi do
        wcześniactwa.

        Wiem, że po wyjściu Magdy ze szpitala będzie chodzenie od jedngo, do
        drugiego specjalisty przez długi, długi czas. Ale tłumaczę to sobie,
        że to wszystko dla Jej dobra smile

        Magdalena jest w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Tychach.
        Konsultację okulistyczną ma mieć w tym tygodniu. W czwartek skończy
        4 tygodnie, a w sobotę równy miesiąc będzie miała (duża
        dziewczynka) smile Potwornie się boję, że będzie miałą retinopatię sad
        Tzn. może nie boję się samej retinopatii, bo da się ją wyleczyć.
        Tylko samych zabiegów na tą retinopatię się boję sad Niby nie ma co
        się zamartwiać na zapas. No ale jak mama ma się nie martwić?
        • nysia22 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 14.10.09, 07:40
          Witaj smile
          Nas też uratowali w Tychach, jednak ze względu na problemy jelitowe
          skierowano nas do kliniki w Zabrzu, więc w sumie w Tychach byliśmy 4
          doby, ale te najważniejsze.

          Kacperek miał podobne parametry urodzeniowe do Twojej córeczki.
          (31 t.c., 1050g, 37cm, 7.5 Apgar)

          Bądź dobrej myśli!
          Pozdrawiamy,
          Aga, Wojtek i Kacperek.
          • cudownamartynka Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 14.10.09, 11:09
            Ja też rodziłam w Tychach i też tam troszkę poleżeliśmy, ale to było
            już 10 miesięcy temu (jak ten czas leci).Ordynator odzdziału bardzo
            nas wspierała, fajny facetsmile
            Powodzenia smile
        • niuniadr Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 14.10.09, 12:28
          Witaj na forum.Masz silna i dzielna córeczkęsmileMagdusia jak na ten
          tydzień ciąży świetnie sobie radzi i oby tak dalej, jest jednak
          jeszcze bardzo niedojrzała i na pewno upłynie trochę czasu, zanim
          będziecie się mogli nią cieszyć w domku, a ja zyczę, aby to
          nastapiło mozliwie jak najszybciej. Masz rację, nie ma co się
          martwić na zapas, ale jak mama może się nie martwić?wink Dużo
          zdróweczka dla Madzi i samych dobrych wieści.
          Pozdrawiam
    • aga-mama-tosi Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 14.10.09, 12:11
      Mamo Magdalenki, gratuluje córci i pogody ducha, bo mimo sytuacji, w jakiej się
      znaleźliście mam wrażenie, że nie nieźle się trzymasz. I oby tak dalej!! Ja
      niestety jestem raczej pesymistką, więc pobyt mojej córki w szpitalu zniosłam
      nienajlepiej... A też radziła sobie świetnie!
      Jestem mamą Tosi, urodzonej 19.04, w 27 hbd, z masą ciała 960g, więc umiem sobie
      wyobrazić Twoja kruszynkęsmile Jeśli miałabyś jakieś pytania, to pisz. Sporo już
      mamy za sobą. Retinopatia nas nie ominęła, ale na szczęście przebiegła tak, jak
      zazwyczaj to bywa- ROP II wycofał się samoistnie.
      Pozdrawiam serdecznie (Tosia pochrapuje w łóżeczku)
      • tolka11 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 14.10.09, 12:16
        A to pozdrawiam Ślązaczkęsmile
        I masz tu ku pokrzepieniu. Zawsze wklejam tę naszą historię, bo
        działa kojąco na zbolałe dusze mam małych ludzismile

        Miłosz urodził się nagle w 28 tygodniu ciąży 6 lat temu. Dlaczego?
        Teraz już wiemy, ze przyczyną była infekcja wewnątrzmaciczna i
        konflikt serologiczny - przeciwciała narastały i niszczyły malucha.
        Wazył 880 gram i dostał 1 pkt Apgar. Urodził się w zamartwicy, nie
        oddychał, nie ruszał się.
        Co przeszedł? Przez 40 dni był pod respiratorem, miał zapalenie
        płuc, zapalenie otrzewnej, 3 transfuzje wymienne, wylewy krwi do
        mózgu II/III stopnia, wodogłowie pokrwotoczne, wadę mózgu, brak
        odbioru w lewym uchu, miał też przepuklinę pachwinową obustronną.
        Spędził na oddziale 70 dni. Wypisano go w stanie wegetatywnym bez
        rokowań. Wszyscy mi współczuli. A ja uparcie przez łzy powtarzałam:
        dasz radę synku, dasz radę.
        Zaraz po powrocie do domu okazało się, że w lewym oku ma retinopatię
        V stopnia (nieodwracalna utrata wzroku) i jaskrę, a w prawym
        retinopatię III stopnia. Pomoc znaleźliśmy w Warszawie. 2 x
        przeszedł operacje lewego oka, usunięto jaskrę i częściowo
        przyklejono siatkówkę. na lewe oko widział zarysy do 1,5 m. W prawym
        ma wadę wzroku - niedużą.
        Pierwszy rok to było: 2 operacje usunięcia przepukliny, 2 operacje
        oka, rezonans mózgu, który wykazał, że wodogłowie zanikło
        samoistnie. Słuch ma rewelacyjny, wczesniakom często rozwija się
        później.
        Przez 10 m-cy, mimo rehabilitacji Vojtą, młody pozostawał w stanie
        wegetatywnym, bez ruchu, bez kontaktu. Potem przeszlismy na NDT
        Bobath. I ruszyło fizycznie: jak miał 14 m-cy chodził. Mówić zaczął
        w wieku 3 lat. Sikać na nocnik w wieku 3,5 lat.
        W wieku 5 lat okazało się, że jaskra zaatakowała ponownie lewe oko,
        szukaliśmy pomocy na całym świecie. Nikt nie może pomóc. Oko jest w
        zaniku.
        Miłosz jest fajnym, zwyczajnym sześciolatkiem, który wymaga pomocy
        logopedy i neurologopedy - kłopoty z wyraźnym mówieniem. Miał
        zaburzenia emocji, ale poradziliśmy sobie z nimi. Ot zwyczajny
        chłopczyk.
        • 11anetta Re slask 14.10.09, 14:02
          hej jest tunas kilka mam ze slaska tak wiec jak bedziesz miec problem to daj
          znac.Kwestia lekarzy itp.
          Pozdr
    • maly-mateuszek Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 14.10.09, 15:27
      Witaj Soniu ja jestem mamą Mateuszka z 27tc 750g ur 13.05.2009
      leżeliśmy w Zabrzu.nas nieomineła retinopatia i Mati miał
      laseroterapie ale teraz oczka są ok. Mateusz jest od 25 sierpnia w
      domciu jest zdrowy i waży 3720g ;o)teraz tylko kontrole u
      specjalistów,super że Madzia ładnie trawi mój synek zaczął trawić po
      5 tygodniach a 18.07 ważył dopiero 1090g ale 25.08 już 2080g.
      świetnie że córeczka już radzi sobie z oddychaniem naprawdę dzielna
      dziewczynka oby tak dalej trzymamy kciuki za Magdusie
      • mama_magdalenki wynik punkcji lędźwiowej i konsult. okulistyczna 14.10.09, 21:14
        Witam serdecznie big_grin
        Dziś jadąc do szpitala zastanawiałam się kiedy Magda będzie miała
        konsulatcje okulistyczną.
        Weszłam na OIOM, dałam swoje mleczko i z daleka zobaczyłam Magdusię
        bez czapeczki, a zarazem bez maseczki big_grin Tylko spojrzałam na
        saturację...... 100! "Jest dobrze" pomyślałam. Już chciałam ubrać
        fartuch, ale pomyślałam, że najpierw pójdę do lekarza. Szybkim
        krokiem poszłam do jego pokoju i nerwowa zapukałam. Był ordynator,
        więc się ucieszyłam. Rewelacyjny facet! I mi mówi, że była
        konsultacja okulistyczna i Magdusia nie ma retinopatii. Powiedział
        to z wielkim uśmiechem na twarzy. Dziewczyny, ja miałam łzy w
        oczach! Nie dość, że z dnia na dzień cudowne wieści, to jeszcze
        dowiedziałam się, że nasze maleństwo nie ma tej okropnej wady, która
        niestety spotyka prawie każdego wcześniaczka, a jeszcze widziałam
        radość lekarza! big_grin
        Później spytałam o wynik punkcji, no i też wszystko dobrze, wyniki
        idealne big_grin A na koniec spytałam z czystej ciekawości, kiedy następna
        konsultacja okulistyczna, bo wiedziałam, że jest ich kilka w
        kierunku retinopatii. A lekarz mi na to, że napewno jeszcze w
        szpitalu za 2 tygodnie, a później, to on myśli, że już sama będę z
        małą szła na taką wizytę! big_grin Pierwszy raz usłyszałam sugestię na
        temat wyjścia Magdy do domciu! big_grin
        Ale i tak nastawiam się na to, że najwcześniej to nastąpi pod koniec
        listopada, albo na początku grudnia. Może tak jak miałam termin
        porodu? Czyli 12 grudnia...
        No i jeszcze ordynator powiedział, że Magdusia ma coraz mniej
        bezdechów i jest z dnia na dzień lepiej i że podjęli kolejną próbę
        odłączenia jej od CPAPu.
        Później oczywiście poszłam do córci. Tym razem nie na długo, bo
        nienajlepiej się dziś czuję. U małej zaczynała mnie boleć głowa, a w
        domu dostałam ataku migreny crying Pierwszy raz od niepamiętnych czasów.
        W czasie ciąży ani razu nie miałam migreny. No i przez ten czas co
        tam byłam, to tylko raz miała bezdech z alarmem. Bo tak, to niekiedy
        jej się zapominało, ale po 3 sekundach przypominała sobie że ma
        wziąć oddech big_grin A pamiętam, że jak pierwszy raz była odłączona od
        maseczki, to co chwilkę miała bezdech i bardzo ciężko oddychała. A
        dziś.... giganyczna różnica! big_grin
        • niuniadr Re: wynik punkcji lędźwiowej i konsult. okulistyc 15.10.09, 09:37
          Cieszymy się razem z Wami z tych wspaniałych wiadomości!Byle takich
          jak najwięcej. Trzymamy mocno kckiuki za Magdusię i czekamy na nowe
          wieści.
          Pozdrawiamy
        • lexmoniczka Re: wynik punkcji lędźwiowej i konsult. okulistyc 15.10.09, 11:11
          Bardzo się cieszę że takie wieści - i super sobie radzi. U nas z tym
          odłączeniem cepapu szło 3 tyg a potem kolejne 3 tlen do inkubatora,
          a jak zaczęło się pograszać (znaczy tlen szedł w górę) to wogle
          odłączyli i jest ok. WIęc zdolne mamy dzieciaczki, bardzo się ciesze
          że nie ma retinopatii - nasz też nie ma, tyle że lekarz poiwedziała
          że trzeba tego pilnowac bo może się rozwinąć potem (ale nasze
          dzieciaczki są takie zdolne że mam nadzieję że ich to nie dotknie),
          z tego co się doczytałam to nasze wcześniaki są podobne wiekowo,
          Janek urodził sie 03/09 a powinnam rodzić (z om)04/12 więc podobnie.
          Mi lekarz mówiła że raczej w terminie porodu, no może trochę
          wcześniej... sama się nie mogę doczekac bo nasz już leży w łóżeczku
          i waży jakieś 1960g.
        • marter74 Re: wynik punkcji lędźwiowej i konsult. okulistyc 15.10.09, 16:09
          witamy i życzymy zdrówka i szybkiego powrotu do domku!Moja Daria też urodziła
          się z prawie identycznymi "parametrami"jak Magdusia.
    • bartosztomasz Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 15.10.09, 10:35
      Witam,
      Gratuluję silnej dziewczynki wink)
      My też jesteśmy z 27 tygodnia Bartuś urodził się 28 stycznia z wagą 1220g w
      Ligocie został przewieziony do zabrza i tam przeleżał prawie 2 miesiące.
      Niestety miał wylewy IIi IV st ale na razie nie zrobiły nam zadnych dodatkowych
      problemów w dalszym rozwoju, retinopatia była 2 st i wycofała się samoistnie do
      terminu porodu, kontrole mamy do dzisiaj.Rehabilitujemy sie NDT Bobath i mały
      powolutku wszystkiego się uczy. Bedzie dobrze również i u was.
      Pozdrawiamy
      Basia i Bartuś
      Acha my jesteśmy z Imielina.
    • alexola25 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 15.10.09, 15:05
      Hej!
      Jestem mama chlopca urodzonego w 27 tyg., 1080 gr i 35 cm. Chce dodac Ci otuchy
      w tych trudnych chwilach, twoj dzidzius jest silny i na pewno wszystko sie
      dobrze ulozy. Moj maly ma juz 8 miesiecy, z czego 3 spedzil w szpitalu i jest
      cudownie rozwijajacym sie dzieckiem. Trzymamy kciuki za Magdusie! Pozdrowienia.
      P.S. Gdybys miala jakies pytania pisz na alexola25@yahoo.es
      • mama_magdalenki Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 15.10.09, 19:26
        Witam smile
        Serdecznie wszystkim dziękuję big_grin Nie sądziłam, że na świecie jest
        tyle cudownych ludzi, którzy dodają otuchy i mają tyle ciepła w
        sobie, by przekazać je nawet wirtualnie big_grin To jest wspaniałe big_grin

        Wszystkie Wcześniaczki są cudowne! Tyle mają siły i chęci do życia
        (pewnie nie wiedzą co ich czeka tongue_out No ale to już taki mały
        żarcik) smile)) Chcą żyć, bo mają wspaniałych rodziców, którzy dają
        wiele miłości. I ta miłość wzmacnia nasze dzieci smile)))

        Jestem dziś bardzo optymistycznie nastawiona. Mam przecudowny
        nastrój. Moja Magdusia całą noc była bez maseczki big_grin Był tylko jeden
        alarm i nie trzeba było jej przypominać, że ma wziąć oddech - sama
        sobie poradziła big_grin Dziś również bez maseczki big_grin Rety, to już drugi
        dzień, kiedy sama oddycha big_grin Dostaje tylko jakąś (nie wiem jaki
        procent) porcję tlenu do inkubatora big_grin
        Na dzień dzisiejszy waży 1410 gram big_grin Mój mały klocek big_grin hihihi big_grin
        Dieta na dziś dla mojej Kruszynki, to 4x8ml big_grin i 4x10ml big_grin Niestety
        mojego mleka jej nie starcza sad Ja potrafię odciągnąć z całej doby
        zaledwie 40ml sad
        Byłoby napewno więcej, gdyby nie dojazd do szpitala. Mieszkam w
        Siemianowicach, więc dojazd do Tychów środkami komunikacji miejskiej
        i pociągiem zajmuje dużo czasu sad Niekiedy nawet 6 godzin (w obie
        strony), łącznie z pobytem w szpitalu. I tak trace 2-3 odciągnięcia :
        ( A to jest bardzo dużo.
        W domu regularnie odciągam. Piję herbatki laktacyjne, no i duuuużo
        wody piję.
        Może macie pomysły, co jeszcze mogłabym zrobić?
        • moniek7935 Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 16.10.09, 12:55
          Witajsmile Śledzę Twój wątek od początku i parę razy już zabierałam się
          do tego aby napisać Ci parę słów ale wciąż nie miałam dłuższej
          chwili aby przysiąść przed klawiaturą i poświęcić Wam parę minut. Ja
          również mam córeczkę, która urodziła się w 27t.c. Ważyła 1100g a
          wzrostu miała 41cm czyli podobinie jak Twoja córa. My mieliśmy
          gorsze początki bo Marysia ponad trzy tygodnie spędziła na OIOMie.
          Był respirator, cpap, mieliśmy parę infekcji, niedokrwistość,
          dysplazję oskrzelowo - płucną. Kilka razy przetaczano malutkiej
          krew. Mieliśmy również wylewy krwi do mózgu IIgo stopnia oraz
          retinopatię, oko lewe IIst a oko prawe II/IIIst. Wszystko się ładnie
          wycofało. Obecnie Marysia ma dziewięć miesięcy z małym haczyczkiem i
          wszystko wskazuje na to, że jest oksmile Za tydzień jedziemy na badanie
          słuchu ale ponieważ do tej pory wszystkie badania w tym kierunku
          wychodziły pozytywnie, myślę że i teraz tak będzie. Rozwój Marysi
          jest zgodny z jej wiekiem korygowanym, nadal rehabilitujemy się dwa
          razy w tygodniu i oczywiście sami w domku też.Myślę, że nie
          zaprzestanę rehabilitacji dopóki mała nie ustanie na własne nóżki
          (conajmniej) Jak do tej pory lekarze nas chwalą i są z Marysi
          zadowoleni. Ja już może jestem mniej przewrażliwiona na punkcie
          wcześniactwa Marysi ale i tak się martwię aby coś się nam nie
          przyplątało z tego tytułu i pewnie jeszcze trochę czasu minie zanim
          sobie odpuszczę głupie myśli i obawy.
          Jeśli chodzi o karmienie to raczej Ci nie pomogę bo robiłam
          dosłownie wszystko aby utrzymać laktację ale niestety nie udało
          się sad Stres był silniejszy. Na początku miałam duże poczucie winy,
          że nie wystarczająco się starałam ale potem kiedy Marysia
          przyzwyczaiła się do sztucznego pokarmu i ładnie przybierała na
          wadze, przestałam sobie tym zaprzątać głowę. Też piłam dużo wody,
          herbatki laktacyjne , bawarkę, ściągałam regularnie pokarm a itak
          miałam go coraz mniej i mniej i mniej...sad
          • mama_magdalenki Moniek7935 16.10.09, 17:24
            Bardzo się cieszę, że się Wam udało big_grin i oby tak dalej big_grin
            wcześniaki są niemożliwe w swojej sile big_grin
    • mama_magdalenki 29 dzień życia Madzi 16.10.09, 17:28
      Dziś w sumie żadnych nowości smile
      Ale widziałam moją Córeczkę ze smoczkiem big_grin Jak pięknie ssała big_grin
      Kolejny sukces! big_grin
      Ten smoczek taki malusieńki, a jak Magdusia miała go w buzi, to
      wydawał się gigantyczny big_grin
      Cieszę się z jej sukcesu smoczkowego, bo wiem, że nie powinna mieć
      problemów z jedzeniem big_grin Jestem dumna z mojej Córki big_grin

      Dziś rozmawiałam z pielęgniarką, która doradziła mi, żebym
      przyjeżdżała do szpitala co 2 dni i zadbała o pokarm. Oczywiście mam
      dylematy co zrobić......
      Jeśli będę jeździć co 2 dni, to o pokarm zadbam i dłużej moje
      dziecko będzie dostawać to co najlepsze - mleko mamy, ale znowu będę
      miała wyrzuty sumienia, że nie przyjeżdżam do Niej.
      Jeśli będę jeździć codziennie, to stracę pokarm i będzie na
      sztucznym mleku. Wiem, sztuczne mleko nie jest złe.
      Będę wyrodną matką, jeśli chcę zadbać o pokarm i nie będzie mnie
      przy niej codziennie?
      • aga-mama-tosi Re: 29 dzień życia Madzi 16.10.09, 18:14
        Zadbaj o pokarm. Sztuczne mleko to nie tragedia, ale tylko w kobiecym są
        przeciwciała- skrajne wcześniaki nie mają szansy otrzymać ich przez łożysko.
        Mnie udało się do dziś karmić Tosię, łatwo nie było, ale warto. Pozdrawiamy
        serdecznie.
        • moniek7935 Re: 29 dzień życia Madzi 16.10.09, 18:38
          Pewnie, że zadbaj o pokarm!!! Tak jak pisałam, mnie się nie udało
          ale to nie znaczy że i Tobie się nie uda, jeśli jest szansa aby
          utrzymać laktację, zrób wszystko aby tak się stało, bez żadnych
          wyrzutów. Przecież fakt, że rzadziej byś widywała malutką to nie z
          czystego wygodnictwa tylko z troski o córeczkę. A może niedługo się
          dzięki temu "rozbujasz", pokarmu będzie coraz więcej i znów będziesz
          mogła jeździć codzienniesmile Tak też często bywasmile
          • mamamalegorycerza Re: 29 dzień życia Madzi 16.10.09, 19:54
            Ja mimo stresow walcze o laktacje z niezlym efektem. I chociaz moj synio dostaje
            sztuczne bo nie toleruje na razie laktozy, to ja mrożę w nadziei, ze w koncu
            otrzyma moje przeciwciała.
      • bartosztomasz Re: 29 dzień życia Madzi 16.10.09, 20:10
        Powalcz o pokarm bo na prawdę warto ja karmię do dzisiaj i Bartuś nie mial
        nawet katarku a teraz sezon zimowy i będzie tych infekcji trochę nawet ty możesz
        coś załapać i dasz od razu przeciwciała w pokarmie malutkiej. Spróbuj a jak nic
        nie wyjdzie to wtedy powiesz trudno.
        • mama_magdalenki Re: 29 dzień życia Madzi 16.10.09, 20:49
          Bardzo Wam dziękuję za słowa otuchy smile
          No to w poniedziałek nie jadę do Magduni. Będę walczyć o mleko jak
          lew! big_grin

          Gdzie można dostać malutkie smoczki dla wcześniaków? Widziałam na
          stronkach z akcesoriami dla wcześniaczków. Ale te smoczki są
          okrągłe, a chciałam te anatomiczne Madzi kupić - teraz też taki ma.
          W szpitalu dostała z NUKa.
          • ag0000 Re: 29 dzień życia Madzi 16.10.09, 21:42
            Pisałam i wcięło mi to co napisałam,więc zacznę jeszcze razsmile
            Witaj i gratuluję córci i powiem że wszystkie Magdaleny są walecznymi kobitkami sama mam taką już 12latkę ale o czasie urodzoną.Co do smoczków Nuka to jest z tym problem bo my też swego czasu szukaliśmy dla naszej małej, aby mieć takiego w domku.Mąż nawet dodzwonił się do jakiegoś przedstawiciela tej firmy ale oni dają takie małe smoczki tylko na oddziały do szpitali dla wcześniaków,Nam polecono smoczka całego lateksowego CHICCO okrągłego bo naszej małej lepiej taki odpowiadał, ale są też takie lekko spłaszczone,co prawda zakrywał jej prawie całą buziulkę, ale dzięki niemu nauczyła się ssać.Później przeszłyśmy(jak się zużył) na smoczki CANPOL ,a teraz staramy się już odzwyczaić od smoka ale mozolnie nam to idzie i Ania protestuje.
            O mleczko walcz jak najdłużej, a malutka na pewno nic nie straci jeżeli będziesz jeździć do niej co drugi dzień tylko wręcz przeciwnie zyska.
            Pozdrawiamsmile
      • martha_sz2 Re: 29 dzień życia Madzi 16.10.09, 22:09
        Mimo, że pokarm miałam nie mogłam karmić Jaśka, bo dostałam silne leki po
        cesarce na moje nerki. Nie uważam się za wyrodną matkę tylko dlatego, że nie
        karmiłam go piersią. Moje koleżanki walczyły, robiły, co mogły a i tak starczyło
        na krótko.
        Wolałabym być codziennie, aby moje dziecko czuło, że mama przy nim jest, a nawet
        jak będzie na sztucznym to nic jej się nie stanie.
        Mój synek ma pół roku 6 kg i 58 cm, więc w porównaniu z tym z jakiej wagi i
        wzrostu startowaliśmy to jest gigantem smile
        Przypominam, że kontakt z dzieckiem, a w szczególności kangurowanie sprzyja
        przedłużaniu laktacji.

        Pamiętaj, że to jest tylko Twoja decyzja, czy będziesz ją karmić, nie poddawaj
        się presji personelu w szpitalu.
        Ja ciągle widziałam dziwne miny jak na pytanie czy karmie mówiłam, że nie, nikt
        nie wnikał z jakiego powodu.
        • marta_i_koty Re: 29 dzień życia Madzi 16.10.09, 22:44
          Jeśli będę jeździć codziennie, to stracę pokarm i będzie na
          sztucznym mleku. Wiem, sztuczne mleko nie jest złe.
          Będę wyrodną matką, jeśli chcę zadbać o pokarm i nie będzie mnie
          przy niej codziennie?


          Ja jeździłam codziennie i siedziałam u małego do bóluwink Gdy miał dwa
          miesiace straciłam pokarm - dzis syn ma 14 lat (tez jest z 27 t.c),
          zęby jak perły, jest wysoki i w zasadzie nie chorował (od kilku lat w
          ogóle). Więc ja bym nie przeceniała możliwości pokarmu kobiecego - są
          dzieci, ktore na mleku matki "jadą" i dwa lata, a mimo to sa
          nieodporne, jak cholera i maja czarne zęby.. Nie ma reguły..
          A codzienny kontakt z dzieckiem jest ważny - i dla małej, i dla
          Ciebie... Ja bym jednak postawiła na wizyty u córki.
          • mamamalegorycerza Re: 29 dzień życia Madzi 16.10.09, 23:16
            A ja bym postawiła na jedno i drugie- bierz laktator ze sobą i sciągaj chocby w
            toalecie- ja tak robiłamsmile Pokarm mam w dalszym ciągu i jestem u Piotrusia
            codziennie, w ciągu 2 mcy i 5 dni nie byłam tylko raz, jak złapała mnie infekcja.
            • mama_magdalenki Re: 29 dzień życia Madzi 17.10.09, 09:20
              no tam nie ma gdzie.... toaleta jest tak obleśna, że chyba na
              dworcach jest czystsza sad
              • jolantusia1 Re: 29 dzień życia Madzi 17.10.09, 10:45
                ja jeździłam do małego codziennie. Tuż przed wyjściem ściągałam i w szpitalu też
                ściągałam, przy inkubatorze. Brałam laktator i w wolnej chwili pomiędzy
                zabiegami przy dzieciach ściągałam. Zresztą tak robiły wszystkie mamy, które tam
                były. Ale uważam kochana że naprawdę nic się nie stanie jak chociaż przez kilka
                dni pojeździsz co drugi dzień i rozbujasz laktację w domu.
                • moniek7935 Re: 29 dzień życia Madzi 17.10.09, 19:37
                  Wiesz co, ja myślę że zastanów się na spokojnie i sama podejmij
                  decyzję. Jak widzisz, zdania są podzielone i pewnie masz już niezły
                  mętlik w głowie. Jeśli masz ochotę spróbować powalczyć o pokarm i
                  jeździc do córeczki co drugi dzień to tak też zrób, jeśli natomiast
                  nie wyobrażasz sobie nie widzieć jej codziennie to nie zmuszaj się
                  na siłę bo i tak nie masz pewności czy utrzymasz laktację. Spróbować
                  pewnie warto bo być może szybko się "rozbujasz" i wszystko wróci do
                  normy, ale... Zaufaj swojej intuicji - ona podpowie Ci najlepiej co
                  robić. I nie miej wyrzutów cokolwiek postanowisz. Buźkasmile
                  • mama_magdalenki Magda ma miesiąc 17.10.09, 20:01
                    dziękuję za wszystkie porady i zdania big_grin
                    fakt, opinie są podzielone big_grin
                    Podjęłam taką decyzję, że spróbuję powalczyć o pokarm, a zarazem
                    odpocznę fizycznie, bo zmęczona jestem potwornie dojazdami do
                    szpitala. Zmęczona mama nic nie pomoże dziecku nawet emocjonalnie. A
                    jak jestem zmęczona, to i pokarmu nie będzie.
                    Nie będę jeździć co 2 dni przez moją wygodę, tylko dla swojego
                    dziecka to robię. Jeśli poczuję, że nie dam rady nie jeździć
                    codziennie, to wrócę do tego jak jest dotychczas i będę jeździć
                    codziennie.

                    Dziś moje dziecko wzięło mnie na próbę tongue_out Rozpłakała się, a ja
                    musiałam temu jakoś zaradzić big_grin Ale udało się big_grin głaskałam ją po
                    główce i zasnęła big_grin
                    Płakała, bo się złościła, że zasnąć nie potrafi big_grin hihi big_grin słodkie
                    moje dziecko big_grin
                    • czarnawrona.online Re: Magda ma miesiąc 19.10.09, 12:25
                      Cześć! Jestem mamą 2-ki wczesniaków: Olka z 30 tc - obecnie 12 lat i Lenki z 29
                      tc (aktualnie 3 m-ce). Każde z nich spędziło w szpitalu ok. 2 m-cy i w obu
                      przypadkach udało mi się utrzymać laktację - Olek karmiony piersią 1.5 roku ,
                      Lenka w trakcie wyłącznie na piersi (tylko raz dziennie podaję bebilon BMF
                      z butli - ale słabo idzie, bo przez miesiąc w domu oduczyła się pić ze smoczka).
                      U mnie było tak, że na laktatorze udawało mi się ściągać max 50 ml, ale się nie
                      poddawałam z nadzieją, że dziecko na piersi samo wszystko ureguluje - no i tak
                      było. Więc jeśli będziesz chciała to napewno Ci się uda, ale przyłączam się do
                      głosu dziewczyn, że nic na siłę i sama powinnaś dokonać wyboru - na pocieszenie
                      - cokolwiek zrobisz będzie z korzyścią dla Twojej córeczki. Moim zdaniem w
                      rodzicielstwie najważniejsz jest intuicja - zaufaj swojej. Życzę Wam wszystkiego
                      co najlepsze.
    • mama_magdalenki 1490 gram Szczęścia 19.10.09, 20:53
      Dziękuję za radę smile
      Ja dziś pierwszy dzień od ponad miesiąca bez Córki... psychicznie
      jest mi źle, no bo tęsknię. Ale z drugiej strony bardzo wypoczęłam,
      co mi też było potrzebne. Mleczka jest więcej o 10 ml big_grin a to już
      dużo big_grin
      Dziś Magdusia waży 1490! big_grin JUUUPIII big_grin Tą informację mam od
      lekarki, bo dzwoniłam do szpitala smile
      • moniek7935 Re: 1490 gram Szczęścia 19.10.09, 22:02
        No to suuuper!!! Bardzo się cieszęsmile Jak pojedziesz do córuni to
        pogłaskaj ją po pleckach od cioci Monismile (to narazie zamiast
        buziaka)smileZobaczysz, że zanim się obejrzysz będziecie w domku w
        kompleciesmileA Ty wypoczywaj i pracuj nad mleczkiemsmile
    • mama_magdalenki Kora mózgowa się wolno rozwija ;( 20.10.09, 15:35
      Jak wszystko dobrze szło, tak już nie idzie crying
      Kora mózgowa za wolno się rozwija crying
      jak będzie miała 2kg zostanie przeniesiona do kliniki
      neurologicznej, żeby miała zrobiony rezonans.
      Narazie waży 1520kg, zjada po 15ml. Dziś miała też konsultację
      okulistyczną i jest dobrze.
      • ag0000 Re: Kora mózgowa się wolno rozwija ;( 20.10.09, 17:05
        Kochana nic nie jest przesądzone i zamartwiaj się (łatwo powiedzieć) wiesz dobrze że nasze maluszki potrafią nas rodziców zaskakiwać. Jeśli teraz jest krok do tyłu to wkrótce nastąpi wielki krok do przodu.Z całego serca życzę zdrówka Magdalencesmile
    • maly-mateuszek Re: Magdusia, 27 tydzień, 1000gram, 39cm, 5pkt 20.10.09, 16:13
      Ja kupiłam Mateuszkowi smoczek z chicco jest trochę mniejszy od
      pozostałych a sklep firmowy jest w Katowicach na 3 stawach i Mati na
      tym smoczku ćwiczył odruch ssania. Co do laktacji ja kupiłam
      laktator ręczny z Aventu bo wcześniej odciągałam zwykłym ilość
      pokarmu podwoiłam a jeszcze lepszy jest elektryczny ale dla mnie był
      za drogi. Do dziś odciągam pokarm bo Mateuszek niechce pić z piersi
      choć już niewystarcza mi pokarmu na wszystkie karmienia i ok 3 razy
      na dobę dostaje mieszanki
    • mama_magdalenki 23.10.2009 23.10.09, 19:45
      U Magdusi bez zmian. Waży 1570 gram. Dieta na dziś od Madzi, to jest
      4x15ml i 4x18ml mleczka big_grin mały żarłoczek big_grin hihi
      • ag0000 Re: 23.10.2009 23.10.09, 20:22
        Zuch kobitka i tak trzymać smile
      • bartosztomasz Re: 23.10.2009 24.10.09, 08:45
        Bardzo silna dziewczynka i nie przejmuj sie na zapas,bedzie dobrze. Z wagą mała
        idzie jak burza nasz Bartek jak miał 1890g wyszedł do domku. Wy też pewnie już
        macie półmetek w szpitalu.
        Tego wam życzę. Pozdrawiamy
        • mama_magdalenki Re: 23.10.2009 24.10.09, 17:56
          u Magdusi to nie będzie możliwe niestety, by została przy tej wadze
          wypisana crying jeszcze musi odwiedzić neurologię niestety crying no chyba,
          że kora mózgowa nagle zacznie ekstra rosnąć.
          • anna_fv Re: 23.10.2009 24.10.09, 19:10
            a mówili co jest powodem, ze kora mózgowa wolno rośnie? Czy Madzia
            miala jakieś ciężkie wylewy albo niedotlenienie?
            Mam nadzieje, ze tak wyszlo tylko na jednym usg, a przy kolejnym się
            okaże, że mózg rośnie prawidlowo.
            • mama_magdalenki Re: 23.10.2009 24.10.09, 19:18
              nie miała ani wylewu, ani niedotleniena.
              A powódy narazie przypuszczają... wcześniactwo, albo wada rozwojowa.
              Dlatego chcą ją potem przekazać na neurologię, żeby zrobić rezonans
              magnetyczny. Póki co robili jej kilkakrotnie USG główki. A jak
              wiadomo USG jest niemiarodajne.
              No chyba, że nagle zacznie rosnąć ta kora, to wtedy będzie ok smile
    • mama_magdalenki 26.10.2009 26.10.09, 15:29
      Wróciłam od Magdusi. Padam na twarz.
      Magdusia dziś waży 1680 gram big_grin Niestety znów pojawiła się infekcja :
      ( Miała robioną znów punkcję lędźwiową (nawet nie wiem kiedy, bo nie
      zostałam ani poinformowana o tym, że ma mieć to zrobione). Od jutra
      inny antybiotyk ma dostać.
      Morfologia prawidłowa. W sobotę dostała czerwone krwinki, bo się
      zanemizowała. Ale teraz już będzie dostawać żelazo i jakąś substancę
      wspomagającą rozwój tej krwi smile Więc mam nadzieję, że juz nie
      dostanie krwinek big_grin
      Oczywiście dziś jej się zebrało znowu na szaleństwa (norma!).
      Przeciąga się, a potem ma bezdechy, wrrr. Moja mała łobuzica big_grin
      Stojąc przy niej, nigdy nie umiem się na nią napatrzeć, bo z dnia na
      dzień jest coraz piękniejsza big_grin
      Wiem wiem, każdy rodzic uważa, że jego dziecko jest
      najpiękniejsze big_grin hihi big_grin
      • mama-cudownego-misia Re: 26.10.2009 26.10.09, 15:33
        Erytropoetynę? Tak z ciekawości...
        Bezdechy jeszcze troszkę będzie miała, dopóki układ nerwowy nie
        dojrzeje, ale i tak nie jest źle - jest na własnym oddechu, rośnie
        jak na drożdżach, ruchliwa... I oczywiście, ze jest najpiękniejsza :-
        )
        A dają Ci ją już pokangurować?
        • mama_magdalenki Re: 26.10.2009 26.10.09, 15:57
          nie wiem czy erytro.... coś tam smile Ja nie mam głowy do nazw smile

          Jeszcze nigdy jej na rękach nie trzymałam crying((( Ciągle mówią, że za
          mała, że za chuda, że bezdechy... ciągle coś crying
          A ja już zaczynam tracić siły crying Nawet nie potrafię się poczuć jak
          mama crying Zmęczona już jestem tą całą sytuacją crying
          • moniek7935 Re: 26.10.2009 26.10.09, 21:37
            Moje pierwsze próby kangurowania Marysi kończyły się tym, że
            szybciej mi ją zabierali niż dawali na ręce. Dostawała strasznych
            bezdechówsad Nie była gotowa a ja nie do końca potrafiłam to
            zrozumieć i ciężko mi się było z tym pogodzić. Wszyscy wokół
            kangurowali już swoje maleństwa a ja nie mogłam. Miałam poczucie
            jakbym robiła jej krzywdę swoją bliskością, jakby nie czuła się przy
            mnie bezpieczniesad Ale nadszedł moment kiedy przytulanie zaczęło
            bardzo jej służyć, potem już jej nie można było ode mnie odlepić a
            saturacja nie spadała poniżej 95smile
            • ag0000 Re: 26.10.2009 26.10.09, 23:33
              Oj dobrze ciebie rozumiemy z tym brakiem siły chwilami, to normalne,ale jesteśmy silne i zawsze dajemy radęsmile a jak napatrzymy sie na swoje cuda to powiększa się ta siłasmile ja przynajmniej tak miałam
              a tak jeszcze dodam że Magdalenki to waleczne kobity mam taka jedną w domkusmirk i ma już 12 latekbig_grin babsko ma swoje zdanie i poczekaj aż twoja zacznie "eksperymentować" z tobą w wieku dojrzewaniabig_grin
              pozdrawiam
          • maly-mateuszek Re: 26.10.2009 29.10.09, 09:01
            Ja Mateuszka mogłam wziąść na ręce dopiero jak oddychał zupełnie
            sam bez tlenu do inkubatora. czekałam na ten dzień 3 miesiące a Mati
            był jeszcze malusi bo ważył 1640g. lasery Matuś miał jak skończył 2
            miesiące miał rop III stopnia
    • mama_magdalenki Retinopatia 28.10.09, 17:30
      No i stało się... Madzia ma retinopatię I stopnia sad Jak w ciągu
      tygodnia się nie cofnie, to będzie miała pewnie zabieg.
      Dostała dziś pod materacyk bujaczka, żeby jej przypominał o
      oddychaniu smile Więc przy okazji ma jak w brzuszku bujanie big_grin haha big_grin
      waży 1710 smile
      cudnie mnie dziś trzymała za palec big_grin I nie chciała puścić! big_grin A ja
      byłam przeszczęśliwa, że tak trzyma big_grin
      • anna_fv Re: Retinopatia 28.10.09, 17:57
        tak Ci powiedzieli w szpitalu, ze jak się nie cofnie w ciągu tygodnia
        to zrobią jej zabieg?! Wierzyć mi się nie chce. I stopień to
        najlagodniejsza forma ROP (no chyba, że wystąpi w I strefie, to wtedy
        rozumiem pośpiech, ale Madzia już zbyt duża jest i siatkówka powinna
        być już bardziej rozwinięta). Retinopatia w większosci cofa się sama,
        ale na to potrzebny jest czas, napewno nie stanie się to w ciągu
        tygodnia. Nam chyba calkowicie wycofala się dopiero we wrześniu, po
        wyjściu do domu chodziliśmy co tydzień, dwa na kontrole.
        Nasze mialy Rop IIstopien i początki III i obeszlo się bez laseru,
        myśle, ze u Ciebie też tak będzie. Na laser nie ma się co spieszyć,
        bo jest to zabieg, który w pewnym sensie uszkadza oko, pomimo, ze w
        niektórych przypadkach ratuje wzrok. U nas w szpitalu z laserem
        bardzo ostrożnie, tylko w ostateczności, jak ROP postępuje.
        Wierze, ze i Was laser ominie i trzymam za to kciuki smile
        • mama_magdalenki Re: Retinopatia 28.10.09, 18:04
          to w takim razie ja chyba coś źle zrozumiałam z tym laserem tongue_out Jak
          ja słyszę jakieś gorsze wiadomości, to do mnie reszta już niebardzo
          dociera.
          Jednak ta I stopnia, to jest taka, że sama się powinna wycofać. No
          nic, muszę dopytać, bo ciapa (ja) się z wrażenia nie dopytała.
          ALe przy okazji mnie uspokoiłaś Aniu, dziękuję smile
          • ag0000 Re: Retinopatia 28.10.09, 19:56
            Mam nadzieję że się cofnie u Madziulka retinopatia.Moją misię dopadła trzeciego
            stopnia i miała laser.Będzie dobrze zobaczysz smile
            • ewelajnawrocek Re: Retinopatia 28.10.09, 22:21
              U mojego synka ROPI cofał sie ok 4 tygodni.. wazne aby sprawdzacf
              czy nie postepuje..
    • mama_magdalenki 30.10.2009 30.10.09, 15:56
      Dziś Magdusia przybrała do 1820 gram big_grin Jestem z Niej dumna big_grin
      Antybiotyk na Nią działa... we poniedziałek ma konsultację
      neurologiczną, a we wtorek okulistyczną. Potwornie się tego boję sad
      Dziś główka ma obwód 28, a klatka piersiowa 27,5cm. Nie wiem, czy to
      dobrze, czy nie. Tyle wyczytałam z karty obserwacji, a to już było
      po rozmowie z lekarzem.
      Magdusia ma coraz mniej bezdechów. Przy mnie nie miała ani
      jednego big_grin No saturacja spadała jedynie wtedy, gdy Magdusia się
      przeciągała. Ale to nawet by spadło u osoby dorosłej i wiadomo, nie
      jest to traktowane jako bezdech big_grin
      Może w przyszłym tygodniu w końcu przytulę swoje dziecko????? Ojjj
      tak bardzo bym chciała.
    • mama_magdalenki Co z tym mózgiem? ;( 02.11.09, 15:02
      nie mam dobrych wiadomości crying są ubytki w tkance miękkiej mózgu crying
      kora mózgowa się rozwinęła w miarę.
      mnie się już wszystkiego odechciewa, tracę siły crying Nie mam ochoty z
      łóżka wychodzić crying
      • szalicja Re: Co z tym mózgiem? ;( 02.11.09, 15:12
        A co na to lekarze? Co to oznacza? Wiesz, ja się nie znam, ale jak rodziłam
        mojego dzwońca to koleżanka z sali urodziła wcześniaczka z brakiem jakiejś
        struktury mózgu. Brzmi straszliwie, ale... mózg to taki dziwoląg, który potrafi
        się dostosować do trudnych warunków. Mózg potrafi "przejąć" obowiązki tej
        części, której nie ma czy jest uszkodzona. Nawet pamiętam głośną historię
        dziewczynki, która straciła połowę mózgu. To był fenomen, rehabilitacja i praca
        oczywiście oraz czas, ale właśnie ta druga połowa przejęła wszystkie funkcje.
        Może to nie dotyczy Was, może to zupełnie inny problem... Jednak czasem się
        wydaje, że to już dno a wcale nie. Może nie jest tak źle jak myślisz. Czasem coś
        brzmi strasznie a takie nie jest...
    • mama_magdalenki do przodu? 03.11.09, 16:05
      Dziś Madziorek waży 1920 big_grin coraz bliiiżej big_grin
      Miała wczoraj wieczorem konsultację neurologiczną i lekarka
      powiedziała, że wszelkie odruchy Madzia ma jak najbardziej
      prawidłowe big_grin Że nic złego się nie dzieje. Miała też dziś
      konsultację okulistyczną i retinopatia się nie pogłębia. Jest jak
      było, więc może się cofnie? big_grin
      Lekarz powiedział mi dziś, że on jest panikarz. Że potwornie boi się
      o każde dziecko i sam sobie wkręca najgorsze historie. To mu
      powiedziałam śmiejąc się, że już zdążyłam zauważyć, że panikuje i
      się sam nakręca na wszystko, a później mnie straszy. To przytaknął
      moim słowom i się zaczął sam z siebie śmiać tongue_out
      Na neurologię Madzia i tak będzie przekazana na badania. Będzie
      troszkę mnie bliżej – tam gdzie ja rodziłam. Teraz musimy czekać aż
      będzie miała te 2kg i hop siup do łóżeczka big_grin Wtedy ją poobserwują,
      a potem na neurologię big_grin A potem do domu big_grin
      Aaaa… a zmniejszyli Madzi temperaturę w inkubatorze i dzisiaj miała
      ubraną bluzeczkę big_grin
      • marta_g7 Re: do przodu? 03.11.09, 16:11
        Super Madziula, tak trzymac! I super Mamo - też tak trzymaj... smile Dzielne
        dziewczyny!
    • mama_magdalenki wciąż w inkubatorze :( 05.11.09, 18:28
      echh, przyszłam dziś do szpitala z nadzieją, że Madzia już będzie w
      łóżeczku. No, ale niestety nie sad Żeby nie było, stan się nie
      pogorszył big_grin Po prostu nie wiedziałam, że przygotowanie dziecka do
      wyjścia z inkubatora tyle trwa. A to zmniejszana temperatura, a to
      zmniejszane bądź wyłączane jakieś parametry inkubatora smile
      Magdusia dziś była ubrana w super bodziaka big_grin achh jaka słodka big_grin
      Pokazywała swoje super dziąsełka mamusi big_grin haha big_grin piękny ma
      uśmiech big_grin
      No nic, muszę czekać dalej na jej wielki dzień big_grin Może to jutro? big_grin
      • panterka5 Re: wciąż w inkubatorze :( 05.11.09, 21:04
        Napisałam do Ciebie na moim wątku zamiast tutaj, ale już nie będę
        się powtarzała, zaglądnij wink
        • panterka5 Re: wciąż w inkubatorze :( 05.11.09, 21:07
          Jednak skopiowałam wink

          Mamusiu Magdalenki, właśnie prześledziłam wątek o Twojej córeczce i
          bardzo się cieszę, że tak świetnie sobie radzi. Trzymam kciuki, żeby
          retinopatia nie postępowała. U mojej był już III stopień a jednak
          sama zupełnie się wycofała. Główka do góry! Wierzę, że u Magdusi też
          się sama cofnie
    • mama_magdalenki Madzia w łóżeczku :D 06.11.09, 17:08
      przyjechałam do szpitala, wchodzę na OIOM, pielęgniarka się do mnie
      zaczęła uśmiechać, patrzę w stronę miejsca gdzie Madzia ma
      inkubator… a tam……. nie ma inkubatora! No to ja już łzy w oczach, bo
      widzę malutkie łóżeczko z maleńkim zawiniątkiem big_grin Moje dzieciątko
      zostało dziś wyciągnięte z inkubatora.
      Po raz pierwszy zmieniłam jej pieluszkę big_grin ubrałam ją i przede
      wszystkim przytuliłam, wycałowałam big_grin
      Jak ja płakałam!! big_grin Pielęgniarka razem ze mną się poryczała big_grin
      Rety, jakie dziś emocje miałam big_grin ręce mi się trzęsły big_grin

      Uczucie niesamowite, wziąć swoje dziecko po raz pierwszy na ręce big_grin
      cudnie big_grin Tego się nawet nie da opisać big_grin Ale Mamy Wcześniaczków
      wiedzą co to znaczy big_grin
      • mamamalegorycerza Re: Madzia w łóżeczku :D 06.11.09, 17:14
        Wiemy wiemysmile i cieszymy się razem z Tobąsmile Buziak dla Madguli od cioci forumowejsmile
      • ag0000 Re: Madzia w łóżeczku :D 06.11.09, 19:30
        Oj wiemy co to znaczysmile i bardzo się cieszymy razem z tobąsmilesmilesmile
      • panterka5 Re: Madzia w łóżeczku :D 06.11.09, 19:37
        Super wiadomość!!! Bardzo się cieszę! big_grin
      • miloscmamy Re: Madzia w łóżeczku :D 06.11.09, 23:04
        Oj znam to znam big_grin Jestem mamą Szymona z 27tyg i wagą 1040g. Dziś to
        10kg chłop, który zaczął przewracać się na boczki i brzuszek. Będzie
        dobrze! Jest dzidzia dzielna!
      • mamciakasia Re: Madzia w łóżeczku :D 06.11.09, 23:30
        Oj, doskonale Cię rozumiem. I zapewniam ,że już zawsze na wspomnienie tej chwili
        będziesz mieć mokre oczy.Dzielną masz córeczkę- taką niespodziankę mamie zrobiła!!!
      • marta_g7 Re: Madzia w łóżeczku :D 07.11.09, 09:34
        Co tu dużo mówić- cudnie smile
      • zabka11 Re: Madzia w łóżeczku :D 07.11.09, 20:03
        Bardzo się cieszę z postępów Madzi i gratuluję awansu. poryczałam
        sie jak opisałas ślicznie to uczucie pierwszego przytulenia dziecka.

        7 lat juz minęło, a do dziś pamiętam, jak mi po 3 tyg "oddano" Gosię
        z intensywnej terapi, pod opiekę, do sali, gdzie leżałam "na
        hotelu", bo nie wyobrażałam sobie wyjścia bez niej ze szpitala.
        Ważyła wtedy 1800g i każdy kaftanik był jak sukienka, skarpeteczki
        do kolan, jak kalosze wyglądały na jej patyczkowych nóżkachsmile
        Serce mi wtedy nieomal wyskoczyło z radości, oddechu zabrakłosmile...i
        już jej nie oddałamsmile
        Życzę Wam szybkiego wyjścia do domku, zresztą to już zapewne tuż
        tuż, bo Madzia radzi sobie wspaniale. Wszystkiego dobregosmile
    • mama_magdalenki 51 dzień Madzi 07.11.09, 19:48
      No i kolejny dzień bez inkubatora big_grin
      Madzia miała wczoraj USG główki... zwoje mózgowe super big_grin kora
      mózgowa pięknie się rozwija. A ubytki w mózgu jakie miała, takie są.
      Nic się nie pogłębia i nie ma ich więcej big_grin
      Dzisiaj waży 1990 big_grin
      • madziowy1 Re: 51 dzień Madzi 07.11.09, 20:17
        Witaj!

        Wszystkie MADZIE są dzielne!!!!!
        I Wasza da radę ze wszystkim......pozdrawiam i trzymam kciuki
      • ag0000 Re: 51 dzień Madzi 08.11.09, 00:03
        smilesmilesmile

        Tak dalej smile
      • marta_g7 Re: 51 dzień Madzi 08.11.09, 07:37
        Tak trzymac Madziu! Dzielna z Ciebie dziewczynka smile Pozdrawiam i całuchy dla Was
        dziewczyny zostawiam smile
    • mama_magdalenki 08.11.2009 08.11.09, 21:45
      No i kolejny miły dzień big_grin
      Dziś usłyszałam, że przewiezienie Magdusi na neurologię nie jest
      konieczne! Że się prawidłowo rozwija i nie ma powodów do
      niepokoju big_grin Więc moje słońce niebawem do mnie wróci! Jeszcze tylko
      musi skoordynować ssanie i połykaniem z oddychaniem i może być
      wypisana. Mam nadzieję, że to potrwa jakieś 2 tygodnie tylko big_grin
      Jaka ja szczęśliwa!!!!!!! big_grin Najchętniej wystawiłabym głowę przez
      okno i wszystkim to wykrzyczała big_grin
      Dziś moje dziecię waży 2010! big_grin antybiotyk ma odstawiony i mieli jej
      wyciągać wenflon (już na zawsze!) big_grin
      wczoraj miała robioną gazometrię i wynik też rewelacyjny big_grin
      Ostatnio żadnych bezdechów nie ma big_grin Nawet jak się przeciąga, to
      saturacja nie spada za mocno big_grin
      No to trzeba zacząć szykować kącik dla Madzi big_grin
      • marta_g7 Re: 08.11.2009 08.11.09, 22:12
        Hurra!!!!! Madziula górą! Pamietam ten moment -jak powiedziałam męzowi, zeby
        szykował pokój bo Zuza do domku niebawem wyjdzie... ach cudowne uczucie...
        jeszcze troszke i będziecie razem smile Przytulam i pozdrawiam.
    • mama_magdalenki Akcja butelka! :D 10.11.09, 16:37
      No i w końcu ten dzień, kiedy Madzia je z butelki big_grin Radzi sobie
      rewelacyjnie big_grin Saturacja nie spada. Oczywiście zjada swoją porcję
      (30ml) na raty big_grin Przy mnie zjadła na dwie raty big_grin
      Jestem z niej dumna big_grin
      • marta_g7 Re: Akcja butelka! :D 10.11.09, 17:01
        Brawo! !!!! ucałuj w stópke ode mnie Madziule ! smile
      • ag0000 Re: Akcja butelka! :D 10.11.09, 19:35
        smilesmilesmile super! Gratulacje! smilesmilesmile
      • lexmoniczka Re: Akcja butelka! :D 11.11.09, 00:08
        moje gratulacje że tak ladnie sobie poczyniacie, oj ta butelka to
        niby prosta sprawawa a róznie bywa (u nas 3 podejscia) ale juz też
        je jak smok.
        bardzo się cieszę - buziaki
      • czarnawrona.online Re: Akcja butelka! :D 11.11.09, 19:32
        A jak z Twoją laktacją? Udało się utrzymać?
        • mama_magdalenki do Czarnawrona.online 11.11.09, 19:59
          Nie udało się utrzymać laktacji. Mleko się skończyło i troszkę
          poczułam ulgę. Bo przynajmniej nie myślę non stop o tym, że muszę
          odciągnąć pokarm. Jeszcze jakby było dużo tego mleka, to by było ok
          i bym miała motywację.
          Pozdrawiam smile Sonia
          • czarnawrona.online Re: do Czarnawrona.online 12.11.09, 11:52
            Widocznie tak miało być. Fajnie, że Magdusia tak sobie świetnie radzi. trzymam kciuki, żebyście jak najszybciej były razem w domu.
    • mama_magdalenki a miał być dom 17.11.09, 16:22
      od zeszłego piątku wiem, że Madzia miała jutro wyjść do domu crying
      niestety dziś się okazało, że retinopatia się pogłębiła i Madzia
      musi jeszcze jechać do kliniki i tam zadecydują co dalej z oczkami crying

      tak bardzo się cieszyłam, że już będzie ze mną crying a teraz zpstał
      płacz crying to tak boli... crying
      • marcelek_850g Re: a miał być dom 18.11.09, 09:08
        kochana, tyle bylas silna, wiec glowa do gory! Najwazniejsze ze
        mala jest zdrowa. Choroba oczu to nie tragedia! Badz przy niej i
        ciesz sie, ze gyby nie te oczka to juz by mogla byc z toba w
        domku wink Przed nami i Marcelkiem jeszcze dluga drogaaa do domu, a
        ty na świeta bedziesz miec na pewno juz swoja kruszynke, wiec
        szykuj prezenty pod choinke smile
        Usciskaj ja i pocaluj w oba oczka - pomoze napewno smile
        • mama_magdalenki Re: a miał być dom 18.11.09, 10:49
          dzwonilam teraz do szpitala w Tychach. Jeszcze Magdusia nie jest przewieziona sad
          czekaja ciagle na karetke crying mam zadzwonic za 2 godziny sad
          najgorsze jest to, ze do Tychow nie mam co jechac, bo moge sie z nia minac, a do
          Ligoty tez nie mam co jechac, bo moze jej tam nie byc jeszcze sad
          takie siedzenie i czekanie jest najgorsze sad Ja nawet apetytu nie mam. Pol nocy
          sie krecilam i plakalam crying juz mi sie raz dzis zakrecilo w glowie na tyle, ze
          upadlam sad

          Miec zdrowe dziecko, ktore dzis mialam odebrac ze szpitala, a jednak cos sie
          zmienilo i trzeba zmienic szpital na chwile to jest cos okropneo sad
          ja juz nie mam ani sily, ani cierpliwosci. Wiem, ze musze miec dla Madzi... i
          gdy przy niej jestem, to mam mnostwo sily. Ale kiedy jej nie mam przy sobie, to
          jest tragicznie crying
          • nysia22 Re: a miał być dom 18.11.09, 12:04
            Koniecznie załatw sobie pobyt z dzieckiem, bo w Ligocie są takie możliwości!

            Kopiuję wypowiedź pod naszym postem, skierowaną do Was smile

            No własnie czytam, że Was przenoszą...
            Nas z Tychów tez przenieśli i dokonali świetnego wyboru kliniki (w
            naszym przypadku Zabrze).

            Więc spokojnie, zaufaj im. Wiedzą co robią.
            A o Ligocie słysz coraz więcej dobrego, mimo, że tłum i łatwo
            (tfu,tfu,tfu) złapać.

            W razie czego Pediatria, Box 9, V Piętro...

            Zdrówka i powodzenia z oczkami!
            Aga, Wojtek i Kacperek
            • mama_magdalenki Re: a miał być dom 18.11.09, 12:36
              no i dalej Madzia jest w Tychach crying a ja nawet nie mogę być przy
              Niej crying(((((((((((((((((((((((((((((((((
              wczoraj lekarze mówili, że nie wiadomo, czy zabieg będzie potrzebny,
              a teraz lekarka powiedziała, że zabieg będzie jutro, albo po jutrze ;
              (
              ja już mam dość crying(((((((((((
              teraz już miała być ze mną, w swoim łóżeczku, albo przy mojej
              piersi... miałam ją tulić, całować, a ona musi biedna cierpieć bez
              mamy i to jeszcze ma mieć zabieg crying((((((((((((((((((
              czemu to akurat mnie musi wszystko spotykać ;
              (((((((((((((((((((((((((((((((((((

              lekarka mówiła, żebym jechała do Katowic ok. 16. Ale co jak mojej
              córeczki jeszcze tam nie będzie crying((((
              • nysia22 Re: a miał być dom 18.11.09, 13:13
                U nas było to samo uczucie, jak dowiedzieliśmy się że mamy szykować dom na przyjazd Kacperka a wyszło złamanie nóżki i przedłużenie pobytu o 2 tygodnie...Więc Cię doskonale rozumiem!

                Przenosząc odpowiedź z naszego tematu...
                My to załatwialiśmy przy przyjęciu. Zapytano nas się kto zostaje z dzieckiem. Więc na Twoim miejscu zadzwoniłbym tam i zapytał, czy wiedzą coś o przyjęciu małej z Tychów i wtedy uzgodnił szczegóły.
                Koszty nie są wielkie: 5zł miejsce "podłogowe", 15zł box.

                Jeżeli będziesz z dzieckiem na pediatrii, to generalnie musisz mieć wszystko swoje...ubranka, pieluchy, mleko (jak Ci braknie, to Ci dadzą jak się upomnisz), witaminy, itp... (tu różnie, bo my przynieśliśmy swoje, dwa dni podawali a potem lekarka coś zmieniła i dostajemy szpitalne).
                No i oczywiście wyżywienie we własnym zakresie, ale jest kuchnia z piecem elektrycznym, mikrofalą, dużą lodówką. Bufetu jako takiego nie ma, ale jest długo otwarty spożywczak bogato zaopatrzony.
                Pobyt i odwiedziny są powiedzmy "na luzie". Ja czasem siedzę u małego i żony do 22:00 smile
                A sam oddział pediatrii jest bardzo ładny, czysty, kolorowy.

                Na patologii noworodka nie wiem jak jest niestety...
                Ale jak leżycie w łóżeczku i nie wymaganie intensywnej opieki to może jednak pediatria...

                P.S.:
                W razie czego ja jadę samochodem z centrum Katowic około ~15:30 do szpitala, więc możesz pisać na priv: hauschild[malpa]wp.pl
                W razie czego z Dworca Katowickiego jeździ tam autobus 154 pod sam szpital (gdybyś podróżowała środkami komunikacji masowej).
                • mama_magdalenki Re: a miał być dom 18.11.09, 13:32
                  Baaaaaaardzo dziękuję!

                  Dawno nie byłam tak nerwowa z powodu Madzi sad ostatnio chyba na
                  samym początku jej życia
                  • tolka11 Re: a miał być dom 18.11.09, 14:03
                    Jedź do ligoty i tam ewentualnie na nią poczekasz. I trzymaj się.
                    Dobrze, ze wyłapali ROP, mała ma szanse na normalne widzenie.
                    • mama_magdalenki Re: a miał być dom 18.11.09, 14:10
                      ROP jest wykryte już od dawna. Ale było ciągle I stopnia. A w ciągu
                      tygodnia się pogłębiło sad Nawet nie wiem już do którego stopnia. Ale
                      jeśli ją od razu chcieli przewieźć do kliniki, to może to już nawet
                      III stopień? Nie chcę gdybać co do tego, który to stopień.
                      A do szpitala nie mam co jechać i czekać, bo to bezsensu sad Oszaleję
                      czekając na Nią. Czas jeszcze bardziej będzie mi się dłużył. A
                      konkretna godzina nie jest wyznaczona kiedy ją przewiozą. Przewiozą,
                      jak będzie wolna karetka.
                      • nysia22 Re: a miał być dom 18.11.09, 14:29
                        My o wyjeździe do Zabrza dowiedzieliśmy się o 10:00 a pojechaliśmy
                        16:30, bo też była kwestia wolnej karetki.

                        A co do zabiegu, to byliśmy tak samo przerażeni, jak dowiedzieliśmy
                        się że jedziemy na operację jelit...
                        A jedyny zabieg jaki mieliśmy to było wprowadzenie wkłucia do żyły
                        centralnej...

                        W Tychach jak czegoś nie mogą zrobić to tego się nie podejmują na
                        siłę, tylko szukają konsultacji w innych klinikach.

                        Będzie dobrze!
                        Dzwoń do Katowic i ustal, co z Twoim pobytem i przyjęciem małej!
                        • tolka11 Re: a miał być dom 18.11.09, 14:51
                          Obojętnie gdzie czekasz to i tak jest to dobijajacesad
                          A z karetką to teraz jest kanał, mój przyjaciel (dr pediatrii
                          neonantolog) jest szefem erki niemowlecej i mówi, że nie wie jak się
                          nazywa. zero przerwy na jedzenie, bez ustanku wożą niemowlaki.
                          Zadzwoniłam do niego, bo może akurat trafiłby na twoją córeczkę, ale
                          niestety. Nie trafi, bo jest po dyżurze i leczy tłumy chorych dzieci.
                          To przytulam w tym czekaniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka