Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Mam na imię Sonia, a mój narzeczony Tomek.
Jesteśmy rodzicami Magdusi, która urodziła się 17.09.2009 jako
wcześniak, w 27 tygodniu.
Przyczyną wcześniejszego porodu, była moja infekcja, której 1,5
tygodnia wcześniej nie było.
Na początku moja córka zmagała się z tym, co właściwie każdy
wcześniak... Kłopoty z oddychaniem, kłopoty z trawieniem, żółtaczka
fizjologiczna, infekcja, spadek wagi (do 880gramów), anemia.
Na początku słyszałam jedynie słowa "stan ciężki, ale
stabilny", "wszystko w rękach Boga", "bądźmy dobrej myśli". Te słowa
mnie przerażały!
Dziś słyszę "jest super!", "ale ona pięknie przybiera", "nic złego
sie nie dzieje"

Takie słowa są dużo przyjemniejsze.
Na dzień dzisiejszy, Magdusia waży 1360 gram

Pięknie trawi. Na
początku była pod respiratorem. Teraz pod samą maseczką z tlenem. Co
jakiś czas, odłączają ją od tlenu, ale narazie bezskutecznie. Moja
córka ma bezdechy. Dziś miała robioną punkcję lędźwiową by
sprawdzić, czy nie ma infekcji. Wynik ma być wieczorem. Narazie wiem
tylko tyle, że płyn, który pobrano był czysty, a to już dużo
Wciąż boję się o córkę, ale wiem, że jest silna jak wiele dzieci i z
dnia na dzień będzie lepiej.
Cieszę się, że jest takie miejsce, w którym można złączyć się z
innymi rodzicami wcześniaczków. Jak będę coś wiedzieć, to napewno
napiszę co u mojej malutkiej.
Pozdrawiam bardzo serdecznie