Dodaj do ulubionych

dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:)

05.04.05, 12:53
Wychodziłam dziś z synem na zajęcia do domu kultury, takie przedszkolne. Patrzę na termometr - 18 stopni w cieniu, więc włożyłam małemu koszulkę z krótkim rękawem, na to dżinsową katankę, dresy (bez rajstop)i czapka z daszkiem. Odbieram go, a tam panie które go zobaczyły ( w większości babcie,przyszły po wnuczęta plus nauczycielka ) w rozpacz. Ze tak leciutko ubrane itp. Ja z uśmiechem tłumaczę ze mamy dwa kroki do domu, dosłownie zejść po schodach i że wolę żeby troszkę zmarzł, a nie spocił się. A tam! Wyszłam na fircykowatą matkę szastającą zdrowiem swojego dziecka. Nie mam skłonności do przesady i wyróżniania się, ale teraz to chyba przesadziłamcrying
Acha, mały ma prawie 5 lat jeżeli to ma jakieś znaczeniesmile
Obserwuj wątek
    • mamaigora1 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 13:11
      ja mam tak samo - nawet jak cos 'zglucę' to i tak ide w zaparte i bronie
      swojego...
      Nie przejmuj sie, a zmarzł Mały??? Chyba nie...
    • agnisiaz Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 13:16
      ja wczoraj wyszłam z 6latka ubrana w krótki rekaw i bluze polarową z kapturem z
      gołą głową, w rajstopkach i spódniczce i wróciłyśmy spocone tak sie
      nachodziłysmy
      pozdrawiam gorąco aga mama wiki
    • solek_2 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 13:32
      Mamoigora, nie zmarzł, bo zwyczajnie nie zdążył. I też bronię swojego w zaparte, chociaż uważam, że teraz to było zbyt wielkie halosmile
      • leli1 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 13:35
        sorry, ale jakos sobie nie umiem wyobrazic takiej sytuacji. Ja raczej zaczepna nie jestem, ale chyba bym powiedziala zeby patrzyła na swoją wnusie/wnuczka a nie interesowały sie czyimś dzieckiem. Nie rozumiem po co sie tłumaczyłas......
        To moja sprawa jak ubieram dziecko i nikomu nic do tego.
    • izia30 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 13:56
      niestety w naszym kraju panują dziwne poglądy i trwają tendencje do
      przegrzewania dzieci i nic i nikt chyba nie jest w stanie tego zmienić. moze
      tylko my, mamy dbające o odpowiednie warunki dla zdrowia naszych dzieci coś
      komuś kiedyś zaszczepimy, dając dobry przykład,
    • wieczna-gosia Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 14:11
      moj maz patrafil dziewczynki w maju rano zaprowadzic w sukienkach na ramiaczka
      "bo chcialy". Panie w przedszkolu ostroznie zwracaly uwage wink rano faktycznie
      bylo zimno i faktycznie marzly. A tata sie nie wglebial JAK sie ubraly wink))))
    • elgosia Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 14:40
      Sama wiesz najlepiej, jak ubrac dziecko. Ja niestety nigdy nie wiem... Mały ma
      półtora roku i troche chodzi, troche w wózku siedzi. Włosów ma niewiele, więc
      nie rezygnuje z czapeczki. A pogoda teraz zdradliwa. Jak słonko poswieci, to i
      w krótkim rękawku ciepło, ale w cieniu, jak jeszcze wiatr zawieje jest po
      prostu zimno... Trudne zadanie.

      -
      Pozdrawiam...
      Gosia z Tomusiem (08.10.2003) i Majową Niespodzianką
      (09.05.2005)
      • verdana Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 17:14
        Czytam i czytam - i zastanawiam się - dlaczego za lekko? Moim zdaniem akurat.
        No, a rajstopki pod dresem to w tym roku byly potrzebne moze dwa tygodnie. Mam
        nadzieję, że nie ma teraz żadnego dziecka, ktore ma i dres i rajstopy.
        Co jeszcze powinnaś włozyć dzis dziecku? Bo ja na prawde nie wiem?
        Ale może nietypowa jestem. Moje dzieci np. dowiedziały sie dopiero w
        przedszkolu o istnieniu podkoszulkow, które wkłada się pod bluzeczkę.
        Mój 10 latek chodził dziś w krótkich rękawach, bez kurtki.
        • solek_2 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 17:55
          Pani która pierwsza zwróciła mi uwagę ubierała swojego czteroletniego wnuczka następująco: rajstopki, spodnie, koszulka krótki rękaw, dość gruby sweterek i ortalion podszyty polarem. Ubierała go obok mnie i jeszcze pomstowała na zięcia,że dał dziecku cienką kurtkę ( więc nie tylko mnie się dostałowink. A potem spojrzała na mojego syna, który wyglądał przy nim jak golas, brrr.
          • xsenna Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 18:27
            Wiecie co ja mieszkam w Irlandii i moze tu niby cieplej ale witry i deszcze na
            porzadku dziennym.Mam dwojke dzieci 5lat i 2 tyg.Do tej pory ubieralam moja
            starsza cieplo a czapka musi byc,dzieci tu przez cala zime bez czapek w
            listopadzie przy 15 stopniach na krotki rekaw a co niektore na boso lataja przed
            domem.Nawet dzisiaj ja kurtka ciepla a matka wiezie chlopca z 3 lata na wozku w
            bluzce i na boso buty trzymala .A co najdziwniejsze one nie choruja,moja Emma
            przez 3lata nonstop przeziebienia dopiero teraz jej przeszlo jak jest lzej
            ubierana.Aha a noworodki to sie bez czapek wozi ja jakos niemam odwagi,ale chyba
            zasiegne rady jakiejs irlandki to moze moj synek nie bedzie tak chorowal jak
            corka.Cos w tym jest.
            • aszar.kari Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 06.04.05, 17:22
              xsenna napisała:

              > zasiegne rady jakiejs irlandki to moze moj synek nie bedzie tak chorowal jak
              > corka.Cos w tym jest.

              Czy mlodych mam Polek nikt nie uczy, ze dziecko trzeba ZAWSZE ubierac o jedna
              warstwe MNIEJ niz siebie? Rowniez te dzieci, ktore leza jeszcze w wozeczkach.
              No przeciez to jest prosta lekcja anatomii - szybszy obieg krwi, wyzsze tetno,
              mloda skora reaguajaca szybciej na zmiany temperatury. A juz jak dziecko biega
              to w ogole jest to oczywiste, jesli mu zimno to niech biega - rozgrzeje sie,
              proste. To juz bylo naprawde dawno temu, ale gdy ja chodzilam na pre-natal
              lekcje w zapyzialym wtedy Quebec City, to tlumaczono nam to wszystko bardzo
              lopatologicznie jako, ze sporo bylo na zajeciach mam bardzo mlodych wiec
              pielegniarki i pediatra chcieli miec pewnosc, ze te swoje pierwsze dzieci
              bedziemy ubierac, odzywiac i w ogole dbac o nie rozsadnie i naprawde zdrowo.
              Jak czytam, co polskie dzieci nosza przy +18C to az mnie sie na odleglosc robi
              goraco smile Ale takie sa zawsze moje wrazenia z wizyt w kraju - dzieci przegrzane
              i przekarmione. Wszystkie wyjatkowe mamy przepraszam za uogolnianie,
              najczesciej trudno dostrzec te wajatki sad
              Obysmy tylko zdrowi byli,
              Aszar
              • olkawo do Aszar - chora teoria 09.04.05, 16:42
                młode mamy w Polsce uczy się że dziecko ubiera się zawsze jedną wartstwę więcej
                niż osobą dorosłą a szczególnie kiedy leży w wózeczku, nie mam pojęcia skąd ta
                teoria że dziecko ma wyższe tętno i szybszy obieg krwi bo z niby jakiej paki (w
                okresie życia płodowego to się zgadza). Pani teoria to kojarzy mi się bardziej
                z niemiecką tzw, zimny wychów która też m.in. uczy że płaczące dzieko należy
                pozostawić samemu sobie aż przestanie płakać, choćby miało to trwać kilka
                godzin.
            • gumitex Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 07.04.05, 18:39
              Ja mieszkałam w Londynie i tam też dzieci bez czapek nawet jak jest 3 stopnie
              Celsjusza. Krótkie spodnie przez cały rok. Kurtki może jak jest poniżej 10
              stopni, a tak tylko sweter. Skarpetki dla niemowląt to przeżytek. A dorośli
              ubrani cieplej od dzieci. Niestety jesienią i zimą połowa dzieci ze strasznymi,
              zielonymi glutami i koszmarnym kaszlem. Swetrowców omijaliśmy na placu zabaw
              dużym łukiem, bo każdy z glutem. Inna sprawa, że tam nikt nie kisi dziecka w
              domu z powodu kataru.
              • aszar.kari Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 07.04.05, 21:05
                gumitex napisała:

                Niestety jesienią i zimą połowa dzieci ze strasznymi,
                >
                > zielonymi glutami i koszmarnym kaszlem. Swetrowców omijaliśmy na placu zabaw
                > dużym łukiem, bo każdy z glutem. Inna sprawa, że tam nikt nie kisi dziecka w
                > domu z powodu kataru.

                A co Ci przeszkadza glut? smile Ludzka rzecz miec katar. Komu to przeszkadza?
                Z tego sie po jakims czasie wyrasta. Ja tu czasem czytam takie rzeczy o
                traktowaniu normalnych przypadlosci, ze az mi sie wierzyc nie chce - ostatnio
                np. o nie kapaniu i nie wychodzeniu z domu w czasie wietrznej ospy. To sa
                wszystko dla mnie fascynujace ciekawostki - jak to dobrze, ze 18 lat temu gdy
                moja cora byla niemowlakiem Internet dopiero raczkowal, bo by mnie te rewelacje
                z kraju nad Wisla pokonaly wink Nie wspomne juz wszystkich watkow o karmieniu i
                niejadkach, bo to oddzielny rozdzial polskich PRZE (przekarmianie +
                przegrzewanie). Jak ja sie ciesze, ze nie jestem polskim niemowleciem wink
                Pozdrawiam. Obysmy tylko zdrowi byli,
                Aszar
                • jagna_jagna Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 10.04.05, 08:16
                  aszar.kari napisała:

                  > A co Ci przeszkadza glut? smile Ludzka rzecz miec katar. Komu to przeszkadza?

                  A wiadomo na co choruje ten z glutami? Jeszcze czymś pozaraża. Poza tym ze
                  wzgledów estetytcznych jakoś nie rajcują mnie tacy i nie mam ochoty na bliższe
                  kontakty

                  > Z tego sie po jakims czasie wyrasta. Ja tu czasem czytam takie rzeczy o
                  > traktowaniu normalnych przypadlosci, ze az mi sie wierzyc nie chce - ostatnio
                  > np. o nie kapaniu i nie wychodzeniu z domu w czasie wietrznej ospy.

                  Nie wiem co cię w tym tak dziwi bo rozumiem, że narzekasz na to, że CHORA osoba
                  nie może wychodzić. Ospa jest bardzo zarażliwa i osobiście wolałabym, żeby taki
                  zaospiony siedział w domu a nie zarażał mi dziecko.
                • malgos79 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 16.04.05, 17:59
                  aszar.kari napisała:


                  > A co Ci przeszkadza glut? smile Ludzka rzecz miec katar. Komu to przeszkadza?
                  > Z tego sie po jakims czasie wyrasta.
                  >
                  No mnie przeraża z kolei to co ty piszesz Aszar. Ja dziecka nigdy nie
                  przegrzewałam i nie przekarmiałam (je tyle ile chce), nie choruje, więc glut to
                  dla mnie conajmniej dziwna rzecz. Katar miewam i dziecko też, ale nie zwisają
                  nam jakoś te gluty z nosa i nie są zielone. To, że piszesz, że z tego się
                  wyrasta to wygląda tak jakby to było naturalne, że wszystkie dzieci mają non
                  stop katar, a potem z tego wyrastają. ciekawe. To może moje dziecko jest jakieś
                  inne skoro tak rzadko ma katar (może 3 razy w życiu przez tydzień) i do tej pory
                  nie dostało jeszcze nigdy antybiotyku. Ma dwa lata i 3 miesiące.
              • mifka Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 08.04.05, 22:10
                ja tez mieszkam w londynie i bardzo mi sie podaba, ze dzieciaki sciagaja buty i
                lataja na bosaka po piaskownicy nawet przy 5C i nie zauwazylam zeby byly
                bardziej zaglucone niz ich polscy rowiesnicy. i strasznie zazdroszcze niektorym
                z moich brytyjskich znajomych bo ich dzieci po prostu nie choruja.poniewaz moje
                bylo chore przez cala zime postanowilam przejsc na londynski sposob ubierania,
                jak na razie lepiej.
              • nangaparbat3 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 08.04.05, 23:35
                To ciekawe.
                Swetrowców omijaliśmy na placu zabaw
                > dużym łukiem, bo każdy z glutem. Inna sprawa, że tam nikt nie kisi dziecka w
                > domu z powodu kataru.

                Jak byłam w Wielkiej Brytanii mówiono mi, ze tam wiele osób ma uposledzony
                słuch, bo często choruja na zapalenie uszu. A to było nie było częste
                powikłanie przeziębienia.
              • malgos79 przesada w drugą stronę 16.04.05, 17:49
                Właśnie o to chodzi, o tą przesadę. Zupełnie nie rozumiem jak można aż tak nie
                mieć wyczucia. Jedni ubierają dziecko w kombinezon przy 20 stopniach a inni w
                krótke spodnie przy trzech. Mnie to osobiście przeraża. Jedne i drugie będą
                wtedy chorowały, bo te spocone przeziębi najmniejszy podmuch a te wyziebione po
                prostu bedą przechłodzone. Wiem co masz na myśli pisząc o tych glutach
                zielonych, dokładnie to samo widziałam. I to może się wydać koloryzowaniem, ale
                te gluty naprawde spływały dzieciom po brodach i jeszcze przylepiał się do nich
                piasek z piaskownicy. A co do kiszenia z katarem w domu, to sama tego nie robie,
                ale pytanie: czemu moje dziecko ma tak rzadko katar, a jeśli ma to nie jest on
                zielony i nie spływa po brodzie i mija po tygodniu. Natomiast niektóre tutejsze
                dzieci widzę już od października przez cały czas zaglucone. Troche to daje do
                myślenia. Dziś we Francji były 4 stopnie i deszcz, zmarzłam bardzo. I fakt,
                niektore dzieci w wózkach były nakryte kocami, lecz widziałam również jedno,
                które miało dosłownie gołe nogi do kolan i same skarpetki! brrrr....
        • kangurzyca2 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 20:20
          a ja dałam małemu rajstopki po spodnie i chyba za ciepło mu było
    • driadea Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 18:32
      No żartujesz?
      Ja moją 1,5 roczną Glorię ubralam dzisiaj w body z dł. rękawkiem, bluzeczkę i
      princeskę dżinsową, pod spód rajstopki. Przecież było prawie 20 stopni!
      Mnie też kiedyś w sklepie baby opierniczyły, że przeziębię córkę (wtedy około 9
      miesięczną)- miała na sobie wyłącznie rampersika (bez skarpet, butów, czapek i
      td.), a temperatura na dworze wynosiła "tylko" 28 stopni!
      Wariatki, mówię Ci wink
      Ale ostatecznie wolę jak takie stare wszystkowiedzące pogadają, niż jak młoda
      matka w upał około 30 stopni ubierze dziecko w kilka grubych wartsw (w tym
      polar) i przykryje kocem. Takie dzieci nawet nie mają siły plakać...
      Pozdrawiam.
      • wieczna-gosia to sie syndrom czapki nazywa 05.04.05, 23:38
        dziecko powinno miec czapeczke. W ziemie zimowa, na wiosne wiosenna w lecie
        letnia a na jesieni jesienna.

        kazde dziecko bez czapki jest zagrozone o czym matke trzeba natychmiast
        opinformowac wink)))

        ja na takie uwagi, jak mam dobry humor wykorzystuje podpowiedzienie przez kogos
        na forum: "religia mi zabrania". Efekt piorunujacy.

        istnieje tez syndrom nogi bez skarpetki, wspolwystepujacy na ogol z syndromem
        czapeczki.

        na zaden z nich nie cierpie wink))
    • bujanna Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 18:41

      Wczoraj mi się dostało Ze nie założyłam dziecku czapeczki 2,5 lata . TZ.
      założyłam tylko mały ciągle ją ściągał widocznie było mu za ciepło.
      A tak wogole to nikogo niepowinno obchodzić jak ubieram moje dziecko, chyba
      jako matka znam je najlepiej i wiem czy lubi byc ciepło ubrane czy raczej nie.
      Dlaego jednym słowem olewam takie gadanie.
    • karolina_244 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 18:56
      Czesc tez tak miałam dzis wychodze z domku a tu są siadka z mezem <matko nie
      zmarznie " cholera by wziala z tymi ludzmi dziecko rajstopki spodnia
      ogrodniczki czapak koszuka i sweterek i jeszcze zle bo zmarznie w koncu to
      nasza decyzja jak ubieramu nasze pociechy wink
    • mikita10 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 05.04.05, 20:58
      To nie wiecie chyba co znaczy mieszkać na wsi, gdzie mieszkają same stare wdowy
      nie mające żadnych zajęć (nikogo nie obrażajac). Jak zimą wyszłam z moim 4-
      tygodniowym maluszkiem na spacerek, to na następny dzień przyszła moja babcia i
      poinformowała mnie jak to mnie widziały inne panie przez okno chodzącą w taki
      mróz (było -2), i że powiedziały, że jak tak będę dalej robić to napewno
      dostanie zapalenia płuc a jak takie małe dziecko dostanie zapalenia płuc to już
      nie żadnego ratunku i napewno umrze. Jakoś postanowiłam "zaryzykować życiem
      własnego dziecka" i dalej spacerowaliśmy, ale chyba od każdej spotkanej pani
      słyszałam: biedaczek na pewno marznie.
      • mysiam Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 06.04.05, 08:03
        No,odwieczny problem...ale wczoraj naprawdę bylo ciepło ,ja mojemu synkowi(2
        latka) załozylam jeansy,bodyz długim rękawkiem i bluzę -ani brubą ani
        cienką .Wyszedł tak o 7.30 z rana(jechal do babci,wiec tylko z domu da auta) i
        tez slyszałam komentarze,ze za słabo,ze gdzie czapka(w plecaczkuwink)
        Z reszta od początku mialam tendencje do "szybkiego rozbierania"dziecka w miare
        jak temp. wzrastała.Też nie raz uslyszalam uwagę .Poki co syn jakos
        nie "odchorowaL" tego.Ale kilka razy w "zamroczeniu"winkudalo mi sie Miska za
        mocno ubrać i potem szłam z nim majac straszne wyrzuty sumienia...wink
        • karolcia111 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 06.04.05, 15:21
          powiem wam lepszy numer. mój teśc najmądrzejszy na świecie razem z teściową jak
          było 13 stopni ubrali mi dziecko w body, bluzkę, gruby sweter i na to kurtke
          zimową. myślałam że umrę (byłam w pracy). to ja jej tak nawet w zime nie
          ubieram .skoro nie zostawiłam cienkiej kurtki na wierzchu to mogli chociaż nie
          zakładać tylu swetrów!!! ale na szczęście opiekują sie dzieckiem jak moja mama
          nie może czyli raz na miesiąc. małej nic sie nie stało ale myślałam że są
          mądrzejsi.
    • donatta Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 06.04.05, 17:54
      I jeszcze nie raz Ci się dostanie smile

      Wiadomo przecież nie od dziś, że najgorzej to ubrać dziecko za lekko, zapalenie
      płuc gotowe. Poza tym wieje wiatr, i czasem jest cień, a wtedy to już czapki,
      sweterki i grube skarpety to mus. I uważaj na przeciągi w domu! Żadnych
      otwartych na przestrzał okien, nawet wtedy gdy na dworze pogoda zgoła
      tropikalna. A po kąpieli czapka!!!

      Wczoraj też się lekko zdziwiłam. Na dworze 20 stopni w cieniu, a moja
      bratanica - grube rajstopy, skarpetki, dżinsy, koszulka z długim rękawem, polar
      (!) i czapka. Moje dzieci byłyby chyba zapocone na amen, a ona nic. Rączki
      chłodne, pełen komfort. Może nie powinniśmy uogólniać?
      Ja nie mam tendencji do przegrzewania, wręcz przeciwnie. Ale mój syn, kiedy się
      urodził (zima) był takim zmarzluchem, że leżał w dwóch długich rękawach pod
      dwoma kocami i nadal był lodowaty. Oj, dostałoby mi się od Was smile
      Na szczęście wyrósł z tego...
      • grzalka Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 06.04.05, 18:27
        No, ja to mam tendencje do wymrażania. Co ma swoje plusy- faktycznie dzieci mi
        mało chorują. Ale co dziecko to inne- przykład z mojego domu, Antek bliźniak 1
        dziś na spacerze się spocił, a Aluś bliźniak 2 ubrany tak samo zmarzł.
    • opieniek1 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 07.04.05, 10:34
      w Polsce, oprocz syndromu czapeczki jest jeszcze jedna ciekawa rzecz.
      Pouczanie. Każda babcia ma w obowiązku poinformować młodą matkę, że źle ubiera
      dziecko. To nic, że widzi cię pierwszy i ostatni raz w życiu, ona musi cię
      pouczyć. Bez jej cennych rad nic byś o życiu nie wiedziała.
      Ja z tych, co raczej przechładzają, nawet niemowlaki. Więc z babciami mam do
      czynienia na codzień. Już się uodporniłam i puszczam mimo uszu. Najlepsza
      metoda to nie reagować, nie tłumaczyć się ( bo niby z czego?). I dalej robić
      swoje.
      • miss_blokers Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 16.04.05, 16:15
        Przypomnialo mi sie cos a`propos tzw.babćsmile Niedawno szlam z moim synkiem w
        nosidelku na brzuchu (szczerze mowiac nie chcialo mi sie wozka z pietra znosic)
        jakas babeczka zatrzymuje mnie okrzykiem "Pani czy ten maluch sie nie ududsi
        czasem"smile)Na ogol nie nosze go w nosidelku, ale to ze wzgledu na wage i co za
        tym idzie bol plecowwink
    • genevive polska to nie kanada... 07.04.05, 11:11
      ... to inna strefa klimatyczna, bo przeciez w Polsce trzeba dziecku zakładać o
      jedną warstwę ubrań WIĘCEJ niż sobie!!! To że dziecko się rusza, nieważne, a
      jak się nie rusza w wózku to tym bardziej, jeszcze trzeba przykryć kocykiem.
      Uszu dziecku nie mozna moczyć i czapka koniecznie...
      A tak poważnie to sama juz nie wiem jak ubierać dziecko, bo z sobą mogę
      ryzykować, a z małą się boję. więc w zależności od sytuacji na dworze
      rozbieram ,lub przykrywam kocykiem. Najgorsze są uszy - czapka trochę za duża i
      wystają a tu wiatr chula... na razie nic jej nie jest, jak się uszy zmoczą przy
      myciu nie robimy tragedii, na spacerze się wietrzą, bo czapka za szeroka, okno
      w pokoju otwarte a mała siedzi na panelach - na dywanie i kocu nie chce,
      raczkuje po kafelkach, a ja jestem maniaczką nieprzegrzewania.
      • zona_mi Re: polska to nie kanada... 07.04.05, 12:12
        Genevive, ale mnie w pierwszej chwili nastraszyłaś! smile
        Moim dzieciom od urodzenia w kapieli moczę uszy, tyle, że nie suszę ich na
        wietrze, na balkonie. Z tymi czapkami to też obsesja jakaś. Wiadomo, jak
        wichura, to inna sprawa. Ale przy byle podmuszku nie przesadzam. Chyba natura w
        jakimś celu porobiła zakrętasy w uchu, żeby wiatr nie wlatywał jednym, a
        wylatywał drugim, nie?
        Rajstopy pod spodniami nosimy przy temp. w okolicach zera i niższej.
        Starsi ludzie, szczególnie mający problemy z krążeniem, inaczej odczuwają
        temperaturę powietrza, podejrzewam, że stąd zgrzyty.



    • jakw Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 07.04.05, 14:30

      > Acha, mały ma prawie 5 lat jeżeli to ma jakieś znaczeniesmile

      Rozumiem, że mały potrafi powiedzieć, że mu zimno?

      Pamiętam taki obrazek:
      koniec maja, jakies 28 w cieniu, mama w koszulce bez rękawów siedzi na ławce i
      się wachluje, dziecko w wózku w wełnianej czapce i sweterku...
      • malgos79 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 07.04.05, 16:03
        Wydaje mi się, że we wszystkim trzeba mieć umiar i obserwować dziecko. Tak jak
        napisała mama bliźniaków, że obaj ubrani tak samo różnie reagowali. Ja sama
        pewna nie jestem, czy zawsze dobrze ubieram swoją córkę(2 lata), ale staram się
        nie przeginać w żadną stronę. Ubieram ją mniejwięcej tak samo jak siebie i
        zawsze biorę ze sobą coś dodatkowego do torby(kurtkę lub sweterek). Gdy okazuje
        się, że ubrałam za ciepło, zdejmuję jedną warstwę, gdy za lekko, zakładam. Na
        komentarze nie zważam, a też spotkałam się z takimi, gdy mała miała 7 miesięcy.
        To był sierpień, 29 stopni, więc ubrałam ją w bluzeczkę z krótkim rękawem,
        krótkie ogrodniczki i skarpetki. Przechodzące panie przeraziły się mówiąc, że
        temu dziecku jest zimno. Teraz obserwuję jeszcze inną sytuację, ponieważ
        mieszkam we Francji. Tu w marcu przy temperaturze 17 stopni, połowa dzieci,
        nawet te malutkie biegały boso. Tutaj niektóre mamy przeginają w drugą stronę,
        bo nawet wtedy gdy jest bardzo zimno (mróz), dzieci chodzą bez czapek, a spod
        spodni wystają im gołe nogi. I z tego co zauważyłam niestety chorują, bo z nosa
        cieknie im przez cały rok. Więc nic do końca nie jest takie oczywiste.
        • hawan Francja tez nie Kanada, a jednak... 07.04.05, 21:33
          malgos79 napisała:
          > mieszkam we Francji. Tu w marcu przy temperaturze 17 stopni, połowa dzieci,
          > nawet te malutkie biegały boso. Tutaj niektóre mamy przeginają w drugą stronę,
          > bo nawet wtedy gdy jest bardzo zimno (mróz), dzieci chodzą bez czapek, a spod
          > spodni wystają im gołe nogi.

          Malgos nie zgodz sie z Toba. My rowniez mieszkamy we Francji i ja nigdy,
          zadnych boso biegajacych dzieci nie widzialam. Chyba, ze boso masz na mysli nie
          chodzace dziecko siedzace w wozku bez butow w samych skarpetkach. To to co
          innego.
          Co do drugiej czesci to masz 100% racji. Moja 9-cio miesieczna corka nie ma
          butow (nie chodzi), wiec jest w samych skarpetkach. Rajstopy ma na nogach
          jedynie jak ubieram jej sukienke (w zimie rowniez jedynie spodnie + skarpetki),
          czapke pierwszy raz na glowie miala w listopadzie (miala wtedy 5 miesicy), uszy
          ma moczone codziennie od 9-ciu miesiecy (jak lezy w wannie, to spod wody tylko
          jej buziak wystaje), obecnie juz od jakiegos miesiaca nie zakladam jej czapki
          (jedynie kapelusik, ktory ma chronic ja przed sloncem) ani kurtki (ma dosc
          cieply rozpinany sweter zamiast) i nigdy nie miala nawet kataru.

          P.S. Od urodzenia karmiona jest mlekiem modyfikowanym wink
          • malgos79 Re: Francja tez nie Kanada, a jednak... 15.04.05, 14:38
            Wiesz, naprawde nie chciałam niczego uogólniać. To nie jest tak, że wszystkie
            dzieci są we Francji wychładzane, a w Polsce przegrzewane. Nie wszystkie też
            mają katar. Chodziło mi raczej o sytuacje skrajne, bo naprawdę tu gdzie
            mieszkam, w piaskownicy często widzę zakatarzone dzieci, a raz nawet widziałam
            jak dziecko siedziało na piachu przy temperaturze 2C i wietrze, z wystającymi
            spod spodni gołymi nogami i tylko w skarpetkach, z gołą głową (około roczku), z
            nosa leciał mu katar i cały czas płakało. Ja wtedy zmarzłam bardzo. Ale to chyba
            było akurat angielskie dziecko (tutaj jest cały wachlarz różnych narodowości,
            więc mam porównanie) A co do chodzenia boso, to nie miałam na myśli dzieci w
            wózkach i w skarpetkach (tak to sama robiłam gdy moja córka była niemowlęciem),
            lecz dzieci biegające po placu zabaw zupełnie boso. było wtedy około 16-17
            stopni i słońce. Nie jest to dla mnie może szokujące, ale jednak dla mnie to
            jeszcze troche za zimno na takie rozbieranie. Zaznaczam jeszcze raz, że nie
            jestem za przegrzewaniem dzieci, lecz za zachowaniem umiaru w obu kierunkach.
            Tak by dziecko nie zmarzło, ani nie spociło się. Zawsze sprawdzam temperaturę
            rączek (lekko chłodne, nie lodowate) i dotykam karku, pilnując by nie był spocony
    • flurcia Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 07.04.05, 20:31
      Ja też szokowałąm w poradni dla dzieci zdrowych jak pod koniec pździernika moja wówczas 13 miesęczna Ola nie miała pod spodenkami rajstopek tylko skarpetki. Jak z kolei była w wieku kiedy nie chodziłą i jeździłą w grych skarpetkach, to ptrafiła je ściągnąc i machać bosymi nóżkami a ja w kurtce i nie dała sobie założyć. Lepiej jak dziecku bedzie za chłodno (oczywiście bez przesady) niz ma się zgrzać, spocić. A ciekawe jak te mamy siebie ubierają. Ja zawszze ubieram Olą tak jak siebie, tym bardziej teraz jak się rusza, a wózku jak uśnie przykrywam kocykiem. Do tej pory nie miał jeszcze nawet kataru (tfu, tfu.... Ostanio dużo czasu spędza na placu zbaw - 1,5 roku, mam zwasze ze sobą coś na przebranie jakby się zrobiło ciepło czy zimno.

      Reasumując nie przejmuj się to ty jesteś matką i wiesz co jestdobre dla Twojego dziecka, intuicja Ci podpowie.
      • flurcia Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 07.04.05, 20:42
        Na jesieni spaceruję z wózkiem, Ola śpi w wózku przykryta kocykiem . Zaznaczam kocykiem a nie kocem puchowym czy wełnianym. Wiadomo jak człowie śpi, leży to mu chłodno, nawet dorosłemu, przynajmniej ja tak uważam. Przechodzi jakaś paniok.60-65 lat i mówi do mnie tonem dość ostrym, że to maleństwo na pewno zmarznie, że ten kocyk nie nadaje się do przykrycia i zaczyna mi mówic czym powinnam ją przykryć. Nie dałam jej dokończyć i powiedziałąm, a wie pani, że ona nie ma nawet rajstopek pod spodniami, kobieta się zapowietrzyła, coś mruknęła i poszła.
        • magdamroziuk Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 07.04.05, 21:04
          Oj też się nasłuchałam o ubieraniu... Idę na spacer, martwię się, czy nie
          przegrzeję dziecka, a z moich obserwcji wynika, że jest jednym z najlżej
          ubranych w okolicy... No i babcia nie może przeboleć, że w dzień śpi bez
          przykrycia - ale on jest taki cieplutki, a przykryty nawet pieluchą się poci.
          Przestałam się już przejmować i tylko sprawdzam palcem na karku, czy się nie
          poci i tyle.
          • flurcia Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 07.04.05, 21:46
            Też zawsze tak sprawdzam.
    • miska77 dzisiaj na placu zabaw... 08.04.05, 22:00
      Moj maz poszedl dzisiaj z Grzesiem (14,5 m-ca) na plac zabaw. Grzes w spodenkach
      i bodu z krotkim rekawem, mial bluze ale tatus mu ja zdjal bo bylo goraco.
      A na placu zabaw dzieci w zimowych czapkach, grubych kurtkach i polarach....
      i rodzice sie dziwia dlaczego ich dzieci czesto choruja a nasz nawet nie byl
      zakatarzony...

      ale widok paniusi w koszulce na ramiaczka i dziecka ubranego w kombinezon i
      przykrytego kocykiem to mnie rozbraja... wspolczuje dziecku...

      Ewa
    • nangaparbat3 włóż sweter, bo mi zimno 08.04.05, 23:26
      Moja babcia zwyła byla mówic: włóż sweter, bo mi zimno. Więc ja z grubsza
      polegałam na zdaniu corki w tej sprawie, od kiedy tylko mogla mi dać do
      zrozumienia, jak jej jest. Problemów nie było.
    • solaneta mam mieszane odczucia... 08.04.05, 23:55
      Hej. Ja zakładam pod spodnie rajstopki, ale bez skarpet, body z długim rękawem,
      bluzeczkę, cienką kurtke z polarkiem i czapeczkę jak jest okolo 15 stopni i
      jest wiatr (sama tez wtedy mam kurtke). Możecie mi nie wierzyc, ale jestem
      jedna z tych matek w moim malym miescie, ktore lżej ubieraja dziecko (inne sa
      pod kocami, pokrowcami itd). Dodam, ze mala nie choruje smile
      Raz ubrałam ją zbyt lekko - rok temu w maju na chrzciny, jak miala 5 miesiecy.
      Niby bylo ciepło, ale wiał silny zimny wiatr, w kościele zimno. I niestety po
      chrzcinach zachorowała.
      Dlatego jestem zdania, że w żadną stronę nie należy przesadzać! A matka
      obserwując swoje dziecko wie najlepiej jak je ubracsmile)
    • mmu Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 10.04.05, 11:38
      Tak, przegrzewanie to problem.
      Nawet teraz, jak było te 18 stopni, to widziałam dzieci w kombinezonach
      zimowych, w czapce i kapturze, przykryte kocami i pokrowcami. Czułam się jak
      odludek, bo ja mojej Hani nawet kocyka z domu nie wzięłam...
      I słyszałam, jak jedna babcia z tak okutanym dzieckiem, które wrzeszczało na
      cały park (instynkt samozachowawczy?), mówi "idziemy do domku, jesteś dziś
      niemożliwa!". Biedne dziecko...
      A jak Hania miała ze 3 miesiące i została z teściami (temp. ok. 25 stopni, tak
      na oko), to ubrali ją w body dł. rękaw, pajacyk dł. rękaw, skarpety, spodnie
      polarowe, ciepły polar, dwie czapeczki (bo polar bez kapturka), włożyli do
      fotelika, wystawili na słońce i, żeby bidulka nie zmarzła, przykryli grubym
      kocem, złożonym na parę częśći, oczywiście. Jak ją zobaczyłam, nie miała już
      nawet siły płakać, wyobraźcie sobie moją minę, jak odkrywam kolejne warstwy
      ubrania...
      Reasumując, wydaje mi się, że to głównie babcie mają tendencję do zakładania
      100 warstw, ale im się nie da tego chyba wytłumaczyć.
      pozdr
      M.
      • mifka Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 10.04.05, 14:55
        a swoja droga bardzo ciekawa jestem jakimi babciami my bedziemy...
      • malgos79 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 15.04.05, 14:49
        rzeczywiście, to są już porządne przesady, aż mnie przerażenie bierze. i każde
        dziecko zarówno to któremu jest gorąco jak i to, któremu jest zimno, będzie
        płakało. Tak samo to, któro jest ubrane w kombinezon i pod kocem przy temp 20
        stopni jak i to które ma sam polarek przy temp 2 stopnie. widziałam już oba
        przypadki, zobaczcie jaka skrajność!
    • mati118 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 11.04.05, 11:59
      a mi jakiś tydzień temu (było baaardzo ciepło ) obewało się od pewnej starszej
      pani, że wystawiam dziecko na takie ostre słońce - dodam, że Mati spał w
      wózeczku a ma 13 miesięcy smilesmile
    • olna Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 11.04.05, 13:48
      Ja mieszkam w slonecznej Grecji.Tutaj dopiero dzieci sa przegrzewane.W zimie
      (temp.10-15 stopni)w szkole wszystkie obowiazkowo rajstopy i cieple
      swetry.Oczywiscie potem polowa chora.Sama nie wiem ile razy mi sie oberwalo za
      zbyt lekkie ubieranie dzieci,zwlaszcza maluszka.Czasem patrza na mnie jak na
      wariatke z krainy wiecznych lodow.Syn chodzil zawsze lekko ubrany,choruje
      naprawde bardzo rzadko.Przy corce uleglam troche tej psychozie,wydawala mi sie
      delikatniejsza no i katar za katarem.Dzisiaj (24 st)ja sama w krotkim rekawku
      zalozylam jej dlugi rekaw a na to sukienke,no i rajstopki.Na szczescie po
      chwili otrzezwialam,sukienka poszla na dno szafy a mala dostala cienkie spodnie
      i koszulke.Ale gdybyscie widzialy mine naszej greckiej babci!Oczywiscie nie
      obeszlo sie bez komentarza...
      Aha,czapka u nas obowiazkowo ale ze wzgledu na slonce
    • karolcia44 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 11.04.05, 14:03
      Oj nie tylko babcie przesadzają z tym ubieraniem. Kiedyś zdarzyło się, że na
      spacerze spotkałam naszą młodą panią pediatrę. Akurat martwiłam sie,że córkę za
      ciepło ubrałam bo ja w sukience bez rękawów a Emilka (to były początki
      macierzyństwa)w sukieneczce takiej miśkowatej i rajtuzki. Wiedząc jak się
      zrobiło cieplutko lekarka ją jeszcze przykryła kocykiem... Prędko po odejściu
      ściągałam nie tylko kocyk ale i sukienkę i córcia fikała nóżkami w body i
      rajtuzkach. Dopiero niedawno usłyszałam, że dzieciom trzeba zakładać skarpetki
      nawet na rączki lub rękawiczki. Nawet po kąpieli nie zakładałam czapeczki i
      uszy w wodzie mokły... Jak była mała nigdy nam nie zachorowała dopiero
      żłobek....
      • gusiak_mama_kacperka Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 14.04.05, 14:12
        No to ja chyba powinnam wisieć, bo mój synek w ostatnim tygodniu marca biegał
        po ogródku babci w koszulce z krótkim rękawem, bez spodni i boso. Ogród
        osłonięty od wiatru, słoneczko, 22 stopnie - w tym samym czasie dzieci w
        piaskownicy były w czapkach i rajstopach pod spodniami, ale tam faktycznie
        wiało.

        Generalnie po pierwszych potówkach już nigdy nie przegrzewałam, przy -17
        stopniach dziecko posyłałam na basen, gdzie moczyło uszy co wywoływało zgrozę
        niektórych koleżanek. Rajstopek nie zakładam jeśli jest więcej niż 5 stopni, bo
        biegający malec by się ugotował. Teraz, kiedy rano jest 10 stopni mały wychodzi
        w dresiku, podkoszulku (który ma za zadanie wchłaniać ewentualny pot, a nie
        ogrzewać), koszulce z krótkim rękawem, bluzie i leciutkiej wiosennej kurtce.
        Zawsze ubieram na cebulkę - tak by można było w każdej chwili coś zdjąć lub
        założyć jak powieje zimny wiatr. Dzięki Bogu moja mama i niania są z tych, co
        nie przegrzewają, a teściowa, przekonała się do moich racji, kiedy okazało się,
        że mały nie choruje, a jej syn (mój mąż) chorował bez przerwy bo włąśnie był
        przegrzewany. Nawet sama mi przyznała, że chyba go za ciepło ubierała. A obce
        baby mam w nosie.
        • zuzia_i_werka Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 14.04.05, 20:46
          A mi się płakać chce jak widzę te biedne dzieci w kurtkach na polarze,albo
          ortalionach i w czapkach koniecznie wełnianych zawiązanych pod szyją a na
          dworze prawie 20 stopnisad Ten brak wyobraźnie mnie przeraża,czasem to mam
          ochotę utworzyć jakieś patrole ochotnicze,które by tym rodzicom mandaty
          wlepiały!
          • creative_m Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 15.04.05, 14:57
            Ja wczoraj od babci jednego z chłopców ze żlobka mojego syna usłyszałam, że
            o siebie mogę nie dbać, ale kto to słyszał, żeby dziecko mrozić (na dworze
            dobrze ponad 20 stopni, dziecko w dresach, T-shircie i bluzie z kapturem,
            rozpiętej) smile. Jej wnuk był w zapiętej pod szyję kurtce i czapce na głowie.
    • rybka32-1 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 14.04.05, 22:12
      he, he moje dziecię ma dopiero 3,5 m-ca i dopiero zaczynam "wysłuchiwać" -
      jakis tydzień temu moja znajoma jak było dość chłodno i był wiatr powiedziała,
      że W OGÓLE nie powinnam wychodzić na spacer!
    • malwina18 Re: dostało mi się - za lekko ubrałam dziecko:) 14.04.05, 22:52
      "Dostaje mi się" od urodzenia mojej córki (wyrodna matka gó..ara, gołe sine
      nóżki.....) i ... raczej "olewam", córka nigdy nie była chora (ma 2 lata) wiec
      chyba krzywda jej sie raczej nie dzieje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka