Dodaj do ulubionych

Apel do osób życzliwych - inaczej!

22.04.05, 16:09
Pewnie większość z Was uzna mnie za wariatkę, ale ja naprawdę jestem
b.szczęśliwa i dumna z mojego synka(prawie 3-latka!), który pożegnał się
niedawno z pieluchami! Myślałam, że nigdy nie przestanie ich nosić bo był
bardzo negatywnie nastawiony i bał się usiąść na nocnik (do dzisiaj nie siada
tylko załatwia wszystko na stojąco wink). Mały potrafił kontrolować potrzeby
fizjologiczne dopiero w drugim półroczu 3 roku życia (puszczałam go na
golaska i obserwowałam jak się zachowuje) i kiedy już był gotowy to wzięłam
się za niego "ostro" i problem rozwiązaliśmy w ciągu 2 dni. Nie było żadnej
wpadki, nie zakładamy pieluch ani na spacer ani też w nocy - tu jestem
szczególnie dumna! Dlatego też nie rozumiem tej całej nagonki na dzieciaki
chodzące w pampersach. Przecież dzieci są różne, w różnym wieku dojrzewają i
opanowują pewne czynności. My byliśmy traktowani okropnie. Mały był ciągle
ośmieszany i krytykowany. "Nie dostaniesz ciasteczka bo nie sikasz na
nocnik", "nie możesz obejrzeć bajki bo ciągle sikasz w pampersa". "Jesteś
opóźniony i nienormalny", "Musisz się z niego wyśmiewać to w końcu zrozumie".
Każda impreza rodzinna to był horror. I po co to wszystko? Nikogo przecież
nie błagałam o pieniądze na pieluchy. Dzięki takim życzliwym osobom dorobiłam
się tylko siwych włosów, nieprzespanych nocy i niepotrzebnie wylanych
łez. ...mamuśki nie dajcie się i przede wszystkim bez stresów i niepokoju
czekajcie na tak wyczekiwane słowa: "chcę siusiać" smile Pozdrawiam serdecznie!
Obserwuj wątek
    • migotka2000 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 22.04.05, 16:19
      Mam podobne refleksje i doświadczenia. Dodam, że to chyba jakąś normą się
      stało, że obwinia się rodziców za zaniedbania nocniczkowe dzieci. "jak to, nie
      możesz go zmusić?!?!" - niby jak przywiązać do nocnika i podłączyc do jakiejś
      ssawki, żeby zrobił kupę??????????
    • musia2002 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 22.04.05, 17:00
      Popieram w 100%.A najmadrzejsza jest tesciowa,ktora przeciez wychowala dwoch
      synow!!Szkoda gadac.Moj syn w lipcu skonczy 3 latka i na noc jeszcze daje mu
      pieluche ale hura od 1 miesiaca wreszcie wola "kupa".Pozdrawiam.
    • olabs Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 22.04.05, 19:23
      Moja dzidzia ma co prawda dopiero rok, ale chyba już się zaczyna. "Bo kiedyś
      jak były pieluchy tetrowe, to dzieci już siadały na nocnik (ponoć jak tylko się
      nauczyły siadać)" _ ble, ble, ble. Moja teściowa ma dwa dyżurne tematy: nocnik
      i spanie w łóżeczku. Nasza mała śpi z nami od urodzenia, to fakt że jest juz
      duża, ale...mój mąż często i na długo wyjeżdza z domu. Wtedy nawet fajnie jest
      mieć w łóżku przy sobie takie małe, ciepłe ciałko, które co jakiś czas mnie
      jeszcze ssie.
      • musia2002 Re: do olabs 22.04.05, 20:10
        Spanie z dzieckiem to nic zlego moja pediatra mowi,ze jej syn [10 letni]nadal
        co rano przychodzi do lozka rodzicow.I twierdzi,ze to jest duzo lepsze niz
        zamkniecie dzieciaczka samego w pokoju[jak robia to Amerykanie].A moja tesciowa
        tez wiecznie o cos sie czepia na szczescie ona jest w polsce a my w stanach.Nie
        przejmuj sie i rob jak Ci serce podpowiada.Pozdrawiam.
      • agmar3 olabs mam identycznie 22.04.05, 20:42
        poza tym dzięki, te posty, to dla mnie słowa otuchy.
        Trzymajcie kciuki za naukę sikania u mojego synka, chyba jeszcze nie gotowego.
        pozdrawiam
      • nnika5 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 23.04.05, 00:27
        ach dziewczyny...
        moja mala ma 17 miesiecy. ma jakas schize odnosnie nocnikahce to siada, nie to nie. ale ostatnio bylam u tesciowej...szlag mnie jasny trafil. jezdzimy do niej raz na pare miesiecy. a ona mi sie zabiera za wychowywanie dziecka. po prostu STWIERDZILA: "No ale latem to juz nie bedziesz sikac w pieluchy."-do malej. Do mnie: "Chyba nie masz zamiaru jej dalej POZWALAC robic w pieluchy? Zalozysz jej majtki to jak sie zsika i zobaczy ze jej mokro i niemilo to sie nauczy".Udalam ze nie slysze, bo zasadniczo z tesciowa klocic sie nie lubie.
        To jeszcze nic. Sytuacja poznizsza mnie powalila na dlugo.
        Miejsce akcji: autobus miejski.
        Czas akcji: (istotne) sierpien 04 - moje dziecko ma niespelna 9 miesiecy
        Osoby: Ja i Pani

        Pani: Ojej, jaka ladna. Ile ma?
        Ja: nieclae 9 miesiecy.
        Pani: Oooo. A robi JESZCZE w pieluchy?
        Ja: (nie rozumiejac za bardzo o co jej chodzi): Oczywiscie.
        Pani: Naprawde???? I jeszcze jej pani nie wysadza??????
        Ja: (coraz bardziej zdumiona): Nie...a po co? Przeciez takie dziecko i tak nie kontroluje zwieraczy a nawet jak cos tam zrobi to przez czysty przypadek
        Pani: Dziecko POWINNO sie wysadzac na nocnik jak tylko nauczy sie siedziec!!! Ja wnuczke wysadzalam i sie nauczyla!
        Ja: (juz niezle wqrzona) No to wspolczuje...Biedne dziecko.
        Pani nie zrozumiala aluzji jak sadze ale i tak juz wiecej sie nie odezwala...


    • b113 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 22.04.05, 20:56
      Gratulacje!
      Ja wcale tez nie uwazam ze to bardzo pozno i podzielam Twoje zdanie. Wyczytalam
      ze wedlug ostatnich badan najlepszym czasem na oduczenie od pieluch jest wiek 2
      lata i 4 miesiace, gdyz wtedy dziecko najszybciej opanowuje te
      sztuke.Generalnie przyjmuje sie ze 2 lata to czas od ktorego mozna probowac
      treningu czystosci, gdyz jesli wczesniej to moze po jakims czasie nastapic
      regres i nawet 4-latek bedzie sie moczyl.Oczywiscie kazde dziecko rozwija sie w
      toku indywidualnego planu ale jesli ktos szczyci sie ze dziecko sika w nocnik
      w wieku 11 miesiecy to dla mnie nie jest to powod do dumy. Ostatnio odparowalam
      mojej przemadrzalej ciotce ze wiedza z pediatrii bardzo poszla do przodu od
      czasu kiedy ona miala male dzieci i to co kiedys bylo norma teraz odrzuca sie.
      Ona zarzucila mi ze moje dziecko jest tongue_outRZEINTELEKTUALIZOWANE!!!!!!! bo za duzo
      spedzam z nim czasu i za duzo czytam oraz ucze go!!!! A bylo to po tym jak moj
      maly 2 latek powiedzial 6 zwrotek wierszyka! Zalamalam rece- to mam sie
      wstydzic tego ze moje dziecko sie dobrze rozwija?!To zle ze rozroznia kolory i
      spiewa slowa piosenki! Ale ja sie tym nie przejmuje bo najwiecej do powiedzenia
      maja zawszeosoby ktore jak najmniej wiedza o tym jakie sa prawidlowosci rozwoju
      dzieci itp.

      pozdrawiam
      Basia
      • musia2002 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 22.04.05, 21:31
        Dokladnie tak jest.Zgadzam sie w 100%.Pozdrawiam.
        • edytkus Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 24.04.05, 06:16
          Moja mala ma 2lata i 7 m-cy i ani mysli rozstac sie z pieluchami (wlasnie nauczyla sie sama je sobie
          zmieniac). Dla mnie to jest wygodne bo nie musze sie martwic ze zechce do toalety gdy akurat zadnej
          w poblizu nie bedzie. Predzej czy pozniej jednak sie przerzuci, jeszcze nie slyszalam zeby ktos zdawal
          ezgamin na prawko lub szedl do oltarza z pielucha wink)) tak wiec nie pozostaje nic innego jak cierpliwie
          czekac.
          • edytkus Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 24.04.05, 06:16
            Oops, powyzszy post mial wyladawac na samym dole ?!
            • musia2002 Re: do edytkus 25.04.05, 00:35
              To chyba tak automatycznie nasze posty sa kolo siebie co?HI!HI!
    • agacz2905 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 22.04.05, 21:35
      Gratulacje, cieszę się z odpieluszenia razem z Tobą. Mój syn nosił pampersy
      całą dobę do trzecich urodzin a nawet jeszcze dłużej. Na skutek różnych zdarzeń
      w naszej rodzinie i niesprzyjających okoliczności (np. trudna II ciąża i
      urodzenie drugiego dziecka, gdy Szymek miał 2,5 roku) nie mieliśmy siły z
      nim "walczyć" w kwestii nocnikowo-kibelkowej. Wszystko ma swój czas, jest to
      czas różny u różnych dzieci i trzeba to zaakceptować. Np. Szymek ma też
      opóźnioną mowę, moja obecnie 20m. córka lepiej składa zdania i posługuje się
      mową, niż on jako trzylatek, wtedy dopiero zaczynał wymawiać pojedyncze słowa.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
    • agazet3 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 22.04.05, 21:54
      Nie martw się. Mój syn przestał nosić pampersa jak miał 2 lata i 9 miesięcy.
      Już myślałam, że nie oduczy się i co wystarczyły 3 dni u babci i od razu nie
      musieliśmy uzywać pampersa w nocy. Na każdego przyjdzie pora!!!!!!!
      • zona_wojtka Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 25.04.05, 21:51
        Myślę, że nie chodzi o to, że przyszła pora.
        Skoro był u babci, to ja mam swoją teorię na ten temat.
        Podziękuj babci, bo czekałabyś sobie biernie jeszcze długo i myła czterolatkowi
        zasrany tyłek.
        • patrycja0 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 25.04.05, 22:45
          A to dobre! Od razu przypomniał mi się "zasrany obraz najjaśniejszego pana"
    • chwojka Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 22.04.05, 21:58
      Dziewczyny, nie będę się powtarzać bo podpisuję się pod Waszymi postami "rękami
      i nogami". Powiem tylko jedno - ufajcie swojej intuicji, to WY wiecie co jest
      dobre dla waszych dzieci a nie ( z całym szacunkiem dla ich wieku ), teściowe,
      mamy i ciotki-klotki. Świat jest inny niż 30, 20 lat temu. Pozdrawiam
      serdecznie.
      • anatewka Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 22.04.05, 23:59
        Hm u nas tez brak zainteresowania (zarowno naszego jak i synka) nocnikiem jest
        dla tesciowej sola w oku. Kupila Wojtusiowi nocnik na Mikolaja (!) jak maly
        mial roczek i od tej pory ciagle przezywa ze Wojtek ma robic siusiu i kupke na
        nocnik itp. ble ble ble. Zasadniczo mam na to olew i juz nawet specjalnie gadam
        przy niej o pieluszkach ("Chodz sprawdzimy czy nie ma kupki"itp.) a wtedy jest
        zawsze komentarz. Zasaniczo mnie to niezle bawi tylko czasami przestaje byc
        zabawne jak tesciowa mowi np "Brzydki Wojtus, kupke sie robi do nocniczka"...
        wrrr. Niestety nie umiem jej "odpowiedziec" , ochrzanic, powiedziec ze sobie
        nie zycze itp. Zazdroszcze tym ktorzy umieja!
        A tak na marginesie, czterej synowie mojej tesciowej korzystali z nocnika jak
        tylko umieli siedziec (no wprost rewelacja wink ) tylko jakos nigdy nie wspomina
        sie o tym ze najstarszy mial baaardzo dlugo problem z moczeniem sie w nocy. A
        podobno zbyt wczesne nocnikowanie moze miec na to wplyw?
    • ewitek01 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 24.04.05, 20:16
      też bym chciała być już dumna;
      synek ma 2 lata i 4 mies. i nadal nie chce siadać na nocniku sad sytuacja jest
      dla mnie bardzo stresująca, bo od września chcę go oddać do przedszkola, a w
      pampersie go nie przyjmą sad(( a ja od października MUSZĘ już wrócić do pracy...
      • blum5 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 24.04.05, 23:56
        nie rozumiem tego zaganiania dzieci do nocnika jak najwczesniej, po co? ale to
        chyba polskie , bo w usa nikt , dzieki Bogu , sie nie dziwi jak widzi nawet
        4letnie dziecko w pieluszkach. moje mialo duzo [ponad dwa lata jak samo doszlo
        do wniosku ze moze by tak zrobic siku do nocnika, a kupe to nadal chce robic do
        majtek. wiem ze jak bylabym w polsce to byloby to komentowane (najpierw prze
        moja tesciowa)a tu mam swiety spokoj.z czego sie bardzo ciesze.
        • aszar.kari Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 25.04.05, 00:32
          blum5 napisała:

          > nie rozumiem tego zaganiania dzieci do nocnika jak najwczesniej, po co? ale
          to
          > chyba polskie , bo w usa nikt , dzieki Bogu , sie nie dziwi jak widzi nawet
          > 4letnie dziecko w pieluszkach.

          Nikt sie nie dziwi ale producenci Pampersow, Huggies itp. ciesza sie bardzo -
          dochody rosna! Przy odpowiedniej reklamie ludzie dadza sie przekonac do
          wszystkiego, kto wie - moze nastepne pokolenia beda przechodzic prosto z pull-
          ups do Depends. Eh, kobiety - alez sie dajecie nabierac i to na wlasne zyczenie
          i za wlasne pieniadze. Ale juz znikam zanim oberwe nocnikiem wink
          Aszar
          • blum5 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 25.04.05, 02:59
            czyli ty jestes jedna z tych "zyczliwych" i uczysz dziecko od kolyski siadac na
            nocnik? a jakiez sa tego zalety?
            • aszar.kari Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 25.04.05, 03:25
              blum5 napisała:

              > czyli ty jestes jedna z tych "zyczliwych" i uczysz dziecko od kolyski siadac
              na
              >
              > nocnik? a jakiez sa tego zalety?

              Zalety? Np. nie jestes ofiara przemyslu produkujacego pieluchy smile
              Lubisz byc ofiara wielkich korporacji? To jest zawsze wolny wybor kazdego
              czlowieka na co i jak dlugo wydaje pieniadze smile
              Znasz juz ceny Depends?
              wink
              Aszar
              • blum5 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 25.04.05, 04:31
                nie przeliczalam swojego dziecka na ilosc zakupionych pampersow, a bardziej
                zalezalo mi na tym aby nie zniechecic jej do nocnika a wrecz przeciwnie
                lagodnie przekonac ze nocnik jest fajny, dlatego tez bylam ofiara pamersowej
                konsumpcji przez ponad 2 lata i nie wcale nie rozpaczalam z tego powodu a juz
                naprawde do glowy mi nie przyszlo ze za dlugo wydaje pieniadze na wygode
                wlasnego dziecka.
                a ceny depends znam smile taka ze mnie konsumpcyjna baba
              • karolinka_23 Re: Do aszar.kari 25.04.05, 19:19
                Wiesz, wcale się nie uważam za ofiarę wielkiej korporacji. I nie widzę tu
                żadnego związku z późnym odpieluszkowaniem się mojego dziecka. To dlatego, ze
                dziecko nie było gotowe a nie dlatego że matka stała się ofiarą przemysłu!
                Znajomej córka w tetrowych do 3 lat chodziła - to jej matka była pewnie ofiarą
                producentów pralek i proszków do prania smile Czy Wy naprawdę nie potraficie
                zrozumieć, że nie wszystkie dzieci są gotowe pożegnać się z pieluchami w wieku
                9 miesięcy? To tak jakbym np. śmiała się z 16 miesięcznego dziecka które
                jeszcze samo nie chodzi- bo i z czego tu się śmiać? Nie nadeszła jeszcze jego
                pora. Mój miał 9 miesięcy jak już biegał, no i co z tego. Nie uważałam się
                lepsza od innych. Więc dlaczego akurat prowadzicie taką nagonkę na
                pampersiaków? Skoro Wasze dzieci nie miały z tym "tematem" problemów i zgadzały
                się na posadzenie na nocniku to super. Możecie się tylko cieszyć. I wcale tego
                nie krytykuję. Jesli oczywiście Waszym pociechom sprawiało frajdę siedzenie na
                kibelku w wieku 6 miesięcy - moj miał akurat inną wizję miłego spędzania
                czasusmile. Jednak uwierzcie, że istnieją też twarde sztuki. I co miałam paskiem
                dziecko bić? Aż słabo mi się robi na samą myśl. Nawet dwie osoby dorosłe nie
                były w stanie posadzić naszego brzdąca na nocniku. Po prostu nie był gotowy do
                tego emocjonalnie i fizycznie też nie: jak kiedyś udało nam się go przekonać by
                usiadł to biedak 2,5 h siedział i nic. Puszczany bez pieluchy sikał pod siebie
                jak najęty i nawet tego nie zauważał, mokra pielucha nie przeszkadzała mu
                wcale. Jaką metodę na takie dziecko miałabym obrać - stosowanie przemocy i
                terroru?! Wrrr..Przecież nauczył się, bez żadnych drastycznych metod..i wcale
                nie żałuję że tak "późno". Nie wiem dlaczego tak Was dzieci w pampersach kłują
                w oczy, no ale trudno. Pozdrawiam.
                • aszar.kari Oh, Karolinko 25.04.05, 19:49
                  Zdecydowanie nie prowadze zadnej nagonki na nikogo, to raczej ten watek jest
                  swoistym klubem myslacych tak samo i sugerujacych, ze "kto nie z nami, ten
                  przeciwko nam" smile
                  Juz kiedys, w zupelnie innym watku, wyrazilam swoj poglad na temat bardzo
                  modnego i, moim zdaniem (!!!), mocno naduzywanego argumentu "dziecko samo
                  dorosnie" - argumentu uzywanego w bardzo roznych sprawach i okolicznosciach.
                  Mozemy sobie powaznie o tym podyskutowac, jesli masz taka ochote ale nie
                  przyjmuj mojego punktu widzenia jako ataku na Twoje metody!
                  Ogolnie rzecz biorac, uwazam wychowywanie za cos, co rozpoczyna sie w pierwszej
                  minucie kontaktu miedzy rodzicem a dzieckiem i cos, co dotyczy zarowno spraw
                  wielkich jak i malych. Te wielkie zas sa pochodna tego jak podchodzimy do
                  wychowywania w sprawach malych. Dlatego tez np. kwestie rutynowe jak spanie,
                  jedzenie, wydalanie sa tylko drobiazgami w calym kalejdoskopie problemow
                  wychowawczych i sa jednoczesnie sprawami zupelnie zasadniczymi w calym procesie
                  wychowania.
                  Zalozenie, ze "dziecko samo dorosnie" wyklucza moja ingerencje i moj przekaz
                  jako rodzica i wychowawcy. Mnie osobiscie takie podejscie nie odpowiadalo
                  szczegolnie, ze nie ma zadnego uzasadnienia dla takiej postawy.
                  A teraz przyklad ogolny. Dzieci Inuitow (w Polsce nazywanych wciaz Eskimosami,
                  o ile sie dobrze orientuje) np. nie sa w zaden sposob zachecane do siadania
                  (podciaganie do wyciagnietych dloni itp.), chodzenia (chodzenie z
                  podtrzymywaniem itp.), bo wlasnie panuje przekonanie, ze "dzieci same dorosna" -
                  i owszem, dorastaja - srednio o 6 do 9 miesiecy pozniej niz dzieci zachecane do
                  takich dzialan. Podobnie jest z mowieniem - tradycyjnie, matki Inuitow odzywaly
                  sie do swoich niemowlat bardzo rzadko i niewiele, wychodzac z zalozenia, ze
                  dziecko i tak nauczy sie mowic, jak przyjdzie jego czas. I znow - oczywiscie,
                  czas przychodzil ale wielokrotnie i o 1,5 do 2 lat pozniej (!!!) niz u dzieci,
                  ktorych rodzice mowia do nich duzo i czesto stymulujac tym samym ich potrzebe
                  komunikacji.
                  Nie twierdze, ze postepowanie Inuitow z Ich dziecmi bylo zle - tak nakazywala
                  Im tradycja i takie formy wychowania dzialaly przez stulecia. Jedyne czego to
                  porownanie dowodzi to tego jak istotna jest stymulacja zachowan dziecka i
                  uczenie, zachecanie go do zdobywania nowych umiejetnosci. To zreszta procentuje
                  oczywiscie i w pozniejszym zyciu.
                  Dlatego, wracajac do kwestii pieluch, mozna oczywiscie sponsorowac Pampersy czy
                  Huggies bardzo dlugo oczekujac az dziecko "samo dorosnie", mozna zamiast tego
                  wlozyc wysilek i pomyslowosc w nauczenie go korzystania z nocnika badz toalety
                  szybciej niz owo "samo-dorosniecie" ma miejsce. To jest jednak kwestia bardzo
                  indywidualnej filozofii wychowania jaka kazdy rodzic ma - ja sie zawsze
                  staralam stawiac mojej corce wymagania takie mniej wiecej o "pol kroku" wyzsze
                  niz mogla w danym momencie spelnic bez wiekszego wysilku - dzieki temu przez
                  cale dziecinstwo i okres nastoletni czula sie zawsze stymulowana, starala sie
                  dorastac do kolejnych wyzwan. Wiem, ze sa rodzice, ktorzy wymagania maja
                  mniejsze i cieszy Ich, ze dziecko jest jakie jest. I to tez fajnie.
                  Sorry, ze takie to dlugie, Karolinko ale od pieluch sie zaczelo a kto wie,
                  gdzie moglabym to skonczyc smile
                  Pozdrawiam,
                  Aszar
                  • karolinka_23 Re: Oh, Karolinko 25.04.05, 22:22
                    I tu się mylisz, więc chyba nie zrozumiałaś mojego postu. Skąd możesz wiedzieć,
                    że nie wkładałam wysiłku i nie używałam różnych pomysłów i forteli żeby dziecko
                    zachęcić i zmobilizować.(chyba byś się zdziwiła) Mylisz się i to baardzo. Było
                    zupełnie odwrotnie. Uważasz, że dzieci są do siebie takie podobne, że każde da
                    się (przepraszam za wyrażenie) urobić jak plastelinę? Jeśli Twoje było takie i
                    takie to uważasz, że każde inne powinno być i jest takie same? Wysuwasz też
                    błędne wnioski co do intencji tego wątku, ale jeśli nie przekonały Cię moje
                    poprzednie posty to rozkładam ręce. Nie będę się powtarzać, bo wszystko
                    napisałam w poprzednich listach. Taka błaha z pozoru sprawa jak nocnikowa
                    edukacja i właśnie takie podejście do niej ludzi, o których wspomniałam w
                    pierwszym poście, przyćmiło mi całą radość macierzyństwa. A wątek przede
                    wszystkim miał dodać rodzicom otuchy i po to właśnie go stworzyłam. Bo to my
                    jesteśmy atakowani, według mnie bezpodstawnie. Oczywiście każdy ma prawo do
                    własnego zdania i ja je właśnie wyraziłam i zauważ, że nienapisałam słów
                    krytyki pod adresem mam wcześnie wysadzających dzieciaczki, tylko chciałam
                    zwrócić uwagę że są też inne dzieci, które z powodzeniem opanowują tą "sztukę"
                    później i ja osobiście nie widzę w tym nic złego. I nie uważam swojego synka za
                    opóźnionego a tym bardziej za porażke. Pozdrawiam serdecznie.
                • zona_wojtka Re: Do aszar.kari 25.04.05, 22:31
                  > Jaką metodę na takie dziecko miałabym obrać - stosowanie przemocy i
                  > terroru?! Wrrr..Przecież nauczył się, bez żadnych drastycznych metod..i wcale
                  > nie żałuję że tak "późno".

                  Czyli jednym zdaniem uważasz, że jeśli moje dzieci chodziły i spały bez pieluch
                  w wieku 1,5 roku oraz 2 lata to oznacza, że stosowałam terror i drastyczne
                  metody?
                  To ja ci na to, że dziecku przyzwyczajanym do nocnika trzeba poswięcić masę
                  czasu. Jeżeli po pierwszej kupie w majtkach się rezygnuje i od nowa zakłada
                  pieluchę to nic prawdopodobnie z tego nie będzie.

                  > jak kiedyś udało nam się go przekonać by usiadł to biedak 2,5 h siedział i
                  nic.

                  Jeszcze mi napisz, że te 2,5 godziny to on tak sam, bez przymusu... Terrorystko
                  jedna...
                  Popadasz z jednej skrajności w drugą.

                  • karolinka_23 Re: .... 25.04.05, 22:52
                    Dlaczego wkładasz mi w usta słowa, których nigdy nie powiedziałam ( czyt. nie
                    napisałam). Brak słów. Ja pisałam tylko i wyłącznie o moim dziecku!! Czy to
                    takie trudne?? Pisałam o tym, że na niego wtedy nie było sposobu! I dlaczego w
                    Tobie tyle agresji? Czy kiedykolwiek pisałam,że matki których dzieci opanowują
                    tą czynność w wieku 1.5 i 2 lata stosują terror? Jeśli tak było to mi to
                    udowodnij! Zastanów się wcześniej zanim coś napiszesz i czytaj wypowiedzi
                    innych z uwagą. Tak, o wszechwiedząca siedział wtedy bez przymusu i bez
                    entuzjazmu i bardzo szybko odwidziało mu się to siedzenie bo nie kumał po co na
                    nim siedzi.itd. nie czuję się zobowiązana tłumaczyć Ci się. No i znowu dowód na
                    to kto kogo atakuje.. p.s. jeśli Twoje skończyło z nocnikiem jak miało 2 to
                    jest super a jak moje mialo trochę ponad 2,5 to jest nienormalne i matke też ma
                    nienormalną? to przykre że tak myślisz
                • aga_rn Re: Do aszar.kari 25.04.05, 22:41
                  Karolinka, spokojnie, nie powinnas sie przejmowac smile
                  Moje dzieci tez nie usiadly na nocniku. Nigdy. Jestem ofiara wielkich
                  korporacji wink i Pampersa, i jeszcze Fisher Price od ktorych nocnik kupilam, a
                  ktory mi sie w ogole nie przydal wink
                  Moja corka od pieluch do siusiania na sedesie przeszla w ciagu tygodnia w
                  okolicy swoich 2-gich urodzin. Syn - dwa miesiace przed skonczeniem 3 lat.
                  Jemu zajelo to ok. 3 tygodni, tzn. od pieluchy/sikania gdzie popadnie
                  (puszczalam go na golaska) do zalatwiania wszystkich potrzeb w ubikacji. On
                  zaczal od razu siusiac do sedesu na stojaco. Ja rowniez uwazam ze one po
                  prostu "dorosly" do tego nawet jezeli mam byc nazwana "ofiara" wink. Ofiara
                  wielkich korporacji i bedacych na ich garnuszku skorumpowanych pediatrow badz
                  psychologow dzieciecych piszacych poradniki dla rodzicow wink
                  Pozdrowienia,
                  AgaRN

    • jordan75 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 26.04.05, 10:18
      Nie przejmuj się karolino, szkoda nerwów. To przykre, lecz niestety apel na nic
      się nie zdał. Niepotrzebnie zadawałaś sobie trud pisząc te posty, bo naraziłaś
      się tylko na złośliwe komentarze.Po prostu są osoby, które nie potrafią pewnych
      rzeczy zrozumieć. Ja akurat jestem mamą dwóch kochanych dzieciaczków. Jedno
      dziecko szybciej opanowało i potrafiło kontrolować swoje potrzeby a drugie
      później. Więc tak się zastanawiam czy wobec tego jestem dobrą matką tylko dla
      jednego a dla drugiego wyrodną?? Jedno było do tego gotowe wczesniej drugie
      później. To pierwsze dało się przekonać do siedzenia na kibelku i sprawiało mu
      to radość, drugi miał awersję do nocnika więc go nie zmuszałam, bo chyba się
      zgadzamy że zmuszać nie wolno, prawda? W przypadku drugiego (tak jak u
      karolinki) nie dały rezultatu rozmowy, przykład innych itp. to dlaczego
      miałabym zmuszać dziecko na siłe - skoro nie chciało i już. Żeby zadowolić
      opinie publiczną? Dziecka się nie tresuje. Naprawdę proszę Was mamy( których
      dzieci wcześnie pozbyły się pieluch) nie oceniajcie tak pochopnie innych. Bo
      skoro dzieci chodzą nadal w pieluchach to znaczy że matki są leniwe (a dzieci
      złe) i nie robią nic w tym kierunku. Nic bardziej mylnego, wiem to z własnego
      doświadczenia. Pozdrawiam wszystkie mamuśki i ich pociechy! Trzymajcie się!
    • monika10001 Re: Apel do osób życzliwych - inaczej! 26.04.05, 13:29
      Dokładnie to SAMO PRZESZLIŚMY nie wspomnę o mowie,bez nacisków i cudowania
      poczekaliśmy do 3rż kiedy już było prawie ok.dopadła misiaczka salmonella wiec
      kiedy kupa się lała znowu pieluchy,ale jak do tego wróciliśmy to dosłownie
      załatwiliśmy to jednego dnia,przysięgam nigdy nie zrobił w majtki niczego i nie
      bał się nas bo podchodzimy do teg bez problemu,z nocnika wogóle nie korzystał
      bo za wielki z niego czyścioch,myślę że pomogło nam też to na jesieni/koniec z
      naszymi pieluchami/ 2razy wyjechaliśmy tam gdzie ciepło.W nocy go raz wysadzam
      i pieluch są suche ,jak nie wysadzę to też ale chcę żeby mu sie dobrze spało i
      tak jest od początku.Z drugim dzieckiem jak będzie postąpię tak samo i mam w
      nosie co inni mówią,generalnie nie rozumiem jaki ludzie widzą problem w tych
      sprawach i to jeszcze nie u swoich dzieci.Czytałam kiedyś że dziecko jest
      przygotowane do kontrolowanego załatwiania się kiedy poznaje swoją osobe w
      lustrze i sprawnie chodzi po schodach nogami na zmianę. Obserwując ludzi mam
      wrażenie że jeśli chodzi o dzieci sami nauczyciele tylko uczniów
      brak.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka