Dodaj do ulubionych

tylko moje jest brudne...

02.06.05, 16:54
słuchajcie, ile razy jestem z dzieckiem w parku, na placu zabaw, w
piaskownicy to widzę że tylko moje dziecko jest brudne a inne jakby dopiero z
pralni wyszły. Co ja mam poradzić że po 5 min zabawy mój mały ma siano we
włosach, na sweterku, pupę i kolana czarne od ziemi, podobnie ręce i buzię. A
przecież codziennie ubieram mu czyste ubranko (czasem częściej jak wracamy z
takiego spaceru jak dziś). Czy wam też się tak wydaje, czy może moje dziecko
to wyjątkowy brudasek?
Obserwuj wątek
    • gabrysia_s Re: tylko moje jest brudne... 02.06.05, 17:09
      Cóż, dzieci się dzielą na czyste i na szczęśliwe.
      Moje są wybitnie szczęśliwe - jak Twoje.

      Gabi
      • lola211 Re: tylko moje jest brudne... 02.06.05, 18:40
        > Cóż, dzieci się dzielą na czyste i na szczęśliwe.

        Nieprawda.
        Moje jest szczesliwe i z reguly czyste.Widac czerpie radosc z innych zajec niz
        tarzanie sie po ziemi itp.Przeciez nie zabraniam jej zabawy, dlaczego mialaby
        byc nieszczesliwa?
      • zona_mi Re: tylko moje jest brudne... 02.06.05, 18:58
        Nieprawda. Dzieci dzielą się na czyste i na brudne oraz na szczęśliwe i
        nieszczęśliwe. Bezpośredniego związku nie widzę. Moje są czyste i szczęśliwe.
        Nie przeszkadza mi piach w butach czy brudne ręce na spacerze, bo się dziecię
        wywróciło, albo umazana buzia po posiłku. Ale nie znoszę lepkich, chronicznie
        niedomtytch, wcale nie rozkosznych od brudu, dzieci.
        • gabrysia_s Re: tylko moje jest brudne... 02.06.05, 21:39
          Ja tez nie znosze brudnych dzieci w sensie zaniedbanych.

          To powiedzonko odnosi się raczej do dzieci, którym nie wolno wejść na
          zjeżdżalnie, bo się pobrudzi. Albo biega taka mamusia za pociechą i co chwilę
          wyciera ręce, bo bakterie...

          Moje dzieci są zadbane, nigdy nie wychodzą z domu brudne, w potarganych
          ubraniach, kąpane codziennie. Ale bawią się na podwórku czy w parku tak, jak
          mają ochotę. Wracają szczęśliwe a przy okazji potwornie brudne.

          Myślę, że autorce wątku o to właśnie chodziło, a nie o to, że jej dziecko lepi
          się do kolacji od herbaty, którą piło na śniadanie.

          A propos posiłków, to przez prawie 2 lata nie musiałam syna pytać co było w
          przedszkolu do jedzenia - zawsze wiedziałam, kiedy spojrzałam na bluzkę.
      • kaffka2000 Re: tylko moje jest brudne... 05.06.05, 22:12
        to tak jak moje. MASKRA . a ja tylko latam za nia z chustyeczkami nawilzanym.
        lap ja pod pache i szorujemy umorusana mordke smile))
    • ba_warka Re: tylko moje jest brudne... 02.06.05, 17:28
      Tak,tak Gabi ma rację-najszęśliwsze dziecko to brudne dziecko.
      Mój synek dołącza do szczęśliwych brudasków!
      Pozdrawiam.
      • andaba Re: tylko moje jest brudne... 02.06.05, 17:39
        Są dzieci, które mają talent do brudzenia się. Taki talent ma mój najstarszy
        syn. Idą wszyscy na podwórko, wszyscy się bawią w wodzie, piasku, sianie, itp,
        ale tylko on wraca brudny jak nieboskie stworzenie. Z wiekiem nie przechodzi
        niestety... Natomiast niektóre dzieci (np mój średni) nie brudzą się nigdy.
        Każda zabawa nawet błotna, kończy się z czystą buzią, a nawet rękami.
    • mamaradzia Re: tylko moje jest brudne... 02.06.05, 18:30
      Młody czysty jest tylko po kąpieli i chwilke po przebraniu.
      I jaki szczęśliwy! A jak ja kocham ten brudny ryjek!
    • tynia3 Ponieważ widziałam Cocoskowe Dziecię... 02.06.05, 20:25
      ... zapewniam że jest i czyste (co na szczęście nie oznacza "sterylnie
      trzymane"), i szczęśliwe wink.
      A co do mojego syna, hmmm... no bywa że wracamy do domu bocznymi alejkami, bo
      jest czarny jak Matka Ziemia, ale uznaję to za jego święte prawo w tym wieku.
      Bycie czystym/brudnym razi lub nie w zależności od wieku właśnie, IMHO. Trudno
      żeby Maluch, który opiero opanowuje sztukę biegania za piłką, itp. sztuczki,
      miał czyste kolana i pupę. A jedzenie drożdżówki "całą twarzą" podczas jazdy w
      wózku nie wymaga chyba przecierania buźki po każdym kęsie wink.
      Wobec powyższego, jestem skłonna przychylić się do tezy, że w wieku naszych
      dzieci: czasem brudny = szczęśliwy wink)).

      pzdr
      • zona_mi Re: Ponieważ widziałam Cocoskowe Dziecię... 02.06.05, 20:56
        tynia3 napisała:

        > Bycie czystym/brudnym razi lub nie w zależności od wieku właśnie

        Oraz od tego czy się z domu wychodzi, czy do niego wraca... smile
        Albo czy się jest przed, czy po jedzeniu.
        • cocosek1 tyniu... 02.06.05, 21:34
          Tyniu,nie widziałaś go dzisiaj. A ja nie mogłam się nadziwić jak inne dzieci na
          placu zabaw mogą być takie czyste. Mój był bardzo szczęśliwy tarzając się w
          pyle, sypiąc na siebie piach, buszując w kopach siana, i sprawdzając głębokość
          kałuży. Po powrocie do domu wsadziłam w ubraniu do wanny co by mi mieszkania
          nie zapaskudził. I to niestety nie poraz pierwszy.
          • tynia3 Re: tyniu... 02.06.05, 21:36
            cocosek1 napisała:

            > Tyniu,nie widziałaś go dzisiaj. A ja nie mogłam się nadziwić jak inne dzieci
            na
            >
            > placu zabaw mogą być takie czyste. Mój był bardzo szczęśliwy tarzając się w
            > pyle, sypiąc na siebie piach, buszując w kopach siana, i sprawdzając
            głębokość
            > kałuży. Po powrocie do domu wsadziłam w ubraniu do wanny co by mi mieszkania
            > nie zapaskudził. I to niestety nie poraz pierwszy.


            I na szczęście nie ostatni wink)).
            pzdr
    • emi28 Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 12:23
      Leoś (4,5) jest czysty przez pierwsze pięć minut po ubraniu. Ja już się
      przyzwyczaiłam, choć czasem mi głupio. Najważnejsze, że jest zadowolony i
      dobrze się bawusmile
      • ewagda Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 12:43
        moja 2 letbia córka jak tylko wejdzie do piaskownicy już jest brudna , dzieci
        mają to do siebie niektóre się brudzą mniej inne więcej , ja swoją przebieram
        czasami i cztery razy dziennie
    • migotka2000 Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 13:59
      Zawsze odnoszę takie wrażenie, zwłaszcza pod koniec zabawy. Hitem oststnio są
      spodnie moro - nie "przyjmują" brudu, i jakoś mi lżej na duszy...wink
    • kanna Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 15:19
      Mój synek (2,5) tez się brudzi, ale moze dlatego, ze jest bardzo aktywny,
      biega, przewraca się, a ja za nim nie chodzę, bo po części mi sie nie chce, a
      po części zajmuję się jego malutką siostrzyczką.
      Teraz troche za ciepło, ale tak to sprawdzaja mi sie ubranka z polaru,
      wytrzepie sie je i już. A schną błyskawicznie.

      Dzis Bartoszek zjechał na brzuchu ze zjeżdżalni a potem położył sie na pleckach
      w piachu, podłozył sobie ręce pod głowę i powiedział "Zmęczyłem się".
      Mówię "Wstań synku", a on "Ja tak jak mama, na plaży". W końcu tu piach i tam
      piach...
      • cocosek1 Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 15:39
        cieszę sie że nie tylko ja tak mam. A z początkowych odpowiedzi myślałam że
        (jak ktoś zresztą słusznie zwrócił mi uwagę smileniektórzy uważają że poprostu
        nie myję dziecka.
        pozdr
    • edytaiola Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 16:16
      Bo tak naprawde to kto pozwolić sobie może na leżenie w piachu i wołanie jestem
      na plaży
      albo robienie zupy z błota itp.......
      przecież tego nie można zabronić.....zwyczajnie NIE MOŻNA
      dorośli są tacy oficjalni, czyści, poukładani - a dzieci spontaniczne pełne
      radości i szczęścia - niech się brudzą
    • miracll Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 16:51
      Moja babcia zwykła mawiać : Brudne, znaczy zdrowe. Ja dodam - inteligentne. Mój
      starszy synek nie zna granic w swoich zabawach: przykład z poniedziałku. Ubrana
      do wyjścia siedziałam i karmiłam Kajtka. Filip bawił się w piaskownicy.
      Czekaliśmy, aż przyjedzie tata. W pewnej chwili Filip przybiega do mnie z
      okrzykiem: Mamo jestem garncarzem. Nogi i ręce ma po łokcie i kolana uwalane w
      błocie. Przedtem kulturalnie zdjął buty i skarpety, zeby sie nie pobrudziły. Do
      sklepu nie pojechaliśmy, bo zamin wykąpałam jednego, to zrobiła sie pora na
      wieczorną kąpiel Kajtka. Ubawiliśmy sie z mężem nieźle. Powiedzcie mi, które z
      czystych dzieci wpadnie na zabawę w garncarza. Podrawiam
      • lola211 Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 18:59
        O, widze ze jak czyste to juz nie tylko nieszczesliwe, ale i malo inteligentne.
        Moglybyscie sie ciut pohamowac w tych swoich, pozal sie Boze, wnioskach.
        JA wiem, ze kazda pliszka swoj ogonek chwali, ale bez przesady , bez przesady..
        Dziecko moze byc bardzo pomyslowe nie taplajac sie w blocie, naprawde.
        • alpepe Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 19:08
          a Ty się zastanów, czemu Cię to tak ubodło.
          P.S.
          Mozesz się do mnie przyczepić, bo moje dziecko nie tylko się brudzi w czasie
          zabawy i jedzenia w przedszkolu. Ona nienawidzi się myć a włosy myjemy jej z
          łapanki przy olbrzymich wrzaskach co tydzień lub dwa, jak już naprawdę nie
          możemy patrzeć na jej lepkie strąki.
          • lola211 Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 19:36
            Oczywiscie, ze mnie ubodło twierdzenie, jakoby moje dziecko, ktore akurat nie
            ma tendencji do strasznego brudzenia sie, okreslano na tej podstawie jako
            nieszczesliwe i do tego malo inteligentne.Tak jak zapewne i inne mamy takich
            wlasnie dzieci.
            Tego typu twierdzenia sa bezpodstawne, dlatego reaguje.
            • alpepe Re: tylko moje jest brudne... 05.06.05, 11:33
              lola211 napisała:

              > Oczywiscie, ze mnie ubodło twierdzenie, jakoby moje dziecko, ktore akurat nie
              > ma tendencji do strasznego brudzenia sie, okreslano na tej podstawie jako
              > nieszczesliwe i do tego malo inteligentne.Tak jak zapewne i inne mamy takich
              > wlasnie dzieci.
              > Tego typu twierdzenia sa bezpodstawne, dlatego reaguje.
              Nie, reagujesz, jakbyśmy miały rację i tyle. Czyżbyś w głębi duszy był a
              przekonana, że Twoje dziecko nie jest inteligentne? Jest i pewnie szczęśliwe
              też. Czemu sie tak przejmujesz zdaniem innych? Napisałam, że moje dziecko
              chodzi częśto brudne, bo nawet się nie lubi myć a włosy, to jej sie lepią od
              jedzenia. Ohyda. Gdyby mi ktoś takie dziecko pokazał na osiedlu, to
              pomyślałabym, ze zaniedbane. Ale po zastanowieniu doszłam do wniosku, że moja
              córka wyrośnie ze strachu przed zmoczeniem oczu i nie ma co jej teraz stresować.
              Pozdrawiam
              • lola211 Re: tylko moje jest brudne... 05.06.05, 11:53
                > Nie, reagujesz, jakbyśmy miały rację i tyle.

                Chyba lepiej wiem, na czym opiera sie MOJA reakcja.Uwazam, ze sie mylicie i
                powtorze to wielokrotnie.
                Czyżbyś w głębi duszy był a
                > przekonana, że Twoje dziecko nie jest inteligentne?

                Jestem przekonana, ze z inteligencja mojego dziecka wszystko w porzadku.

                >Czemu sie tak przejmujesz zdaniem innych?

                Az TAK sie nie przejmuje, zwracam jednynie uwage, ze z lekka przesadzilyscie
                z wnioskami, ktore sa po prostu błedne.


        • tynia3 Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 19:29
          lola211 napisała:

          > O, widze ze jak czyste to juz nie tylko nieszczesliwe, ale i malo
          inteligentne.
          > Moglybyscie sie ciut pohamowac w tych swoich, pozal sie Boze, wnioskach.
          > JA wiem, ze kazda pliszka swoj ogonek chwali, ale bez przesady , bez
          przesady..
          > Dziecko moze byc bardzo pomyslowe nie taplajac sie w blocie, naprawde.


          Przerażasz mnie wink. Ale ok. Skoro tak masz i Ci z tym dobrze... .

          Cieszę się, że mam inaczej. I że Cocosek ma inaczej wink i że w ogóle większość
          tu nas, Drogie Pliszki, ma inaczej.

          pzdr
          • lola211 Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 19:37
            Inaczej, czyli jak?
            • miracll Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 19:42
              na luzie
              • tynia3 Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 19:45
                miracll napisała:

                > na luzie


                Żeby nie powiedzieć - normalnie wink)).
              • lola211 Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 19:48
                Widac malo "luzna" jestem, ale rzeczywiscie, dobrze mi z tym.
                • cocosek1 Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 20:03
                  zaoszczędzisz na proszku do prania smile
                • tynia3 Lola..., 03.06.05, 20:05
                  Lola, chyba sie nie rozumiemy.
                  Autorce wątku chodziło o to, że dzieci (zwłaszcza małe) po prostu lubią się
                  bawić (eureka wink), i nie zwracają wówczas uwagi na to, czy siądą pupą w piachu,
                  czy wdepną do kałuży, itp. I to ich prawo. Stopniowo uczą się pewnych zachowań
                  i często dopiero, jak im sie woda przez kalosze przeleje, rozumieją co znaczy
                  chodzić ostrożnie, uważać itd.
                  Prawem dziecka jest się umorusać, obowiazkiem rodzica sprawić, by nie trwało w
                  tym stanie zbyt długo. Ale są matki, które w ogóle zabraniają zabaw, bo: na
                  zjeżdżalni portki się wytrą, w piachu się do butów nasypie, a błotko z kałuży
                  zamaże napis na firmowych kaloszach. To już uważam za przesadę, a takie matki
                  za psychopatki wink.
                  Jeśli masz dziecko, które się nie brudzi, to super. Ale jeśli inne dziecko się
                  nie brudzi nie dlatego, że tak ma lub się już nauczyło, ale dlatego, że w żaden
                  sposób mu na to rodzic nie pozwala (np. nie wypuszcza na spacerze z wózka), to
                  tu już micoś nie gra.

                  pzdr
                  • lola211 Re: Lola..., 03.06.05, 20:21
                    Widze wlasnie, ze nie zostalam zrozumiana.

                    > Prawem dziecka jest się umorusać, obowiazkiem rodzica sprawić, by nie trwało
                    w
                    > tym stanie zbyt długo.

                    Z tym jak najbardziej sie zgadzam.

                    Ale są matki, które w ogóle zabraniają zabaw, bo: na
                    > zjeżdżalni portki się wytrą, w piachu się do butów nasypie, a błotko z kałuży
                    > zamaże napis na firmowych kaloszach. To już uważam za przesadę, a takie matki
                    > za psychopatki wink.

                    Z tym zgadzam sie rowniez.

                    Jednak brzmienie postow jest inne: czyste dziecko to dziecko nieszczesliwe oraz
                    malo inteligentne w odroznieniu od tych, ktore bardzo sie brudza.Tak mozna
                    wywnioskowac z wpisów.A ja sie z tym nie zgadzam i dlatego protestuje.
                    Nic nie poradze na to, ze moja córka tak sie bawi, ze z reguly jest czysta,ja
                    jej nie zabraniam, ona po prostu tak ma.
                    Widze, ze matka w miare czystego dziecka postrzegana jest jako ta, ktora
                    zabrania mu zabawy w obawie przed pobrudzeniem- to niesłuszne posadzenie,
                    dlatego zabralam glos i tyle.

                    • tynia3 Re: Lola..., 03.06.05, 20:37
                      lola211 napisała:
                      > Widze, ze matka w miare czystego dziecka postrzegana jest jako ta, ktora
                      > zabrania mu zabawy w obawie przed pobrudzeniem- to niesłuszne posadzenie,
                      > dlatego zabralam glos i tyle.


                      Tragizujesz wink)). A w życiu! Od razu widać, która zabrania, a której dzieci tak
                      mają, że się nie brudzą. Po minach widać (matki i dziecka).

                      pzdr
                    • kama90 Re: Lola..., 04.06.05, 19:15
                      Przepraszam,ze się wtrącam ale ale ja znam jedną dziewczynkę, która moze
                      świecić przykładem czyścioszka.Nigdy nie widziałam jej umorusanej, z poplamioną
                      sukienką, rękoma brudnymi od piachu.A wiesz dlaczego?Bo nigdy nie wolno jej
                      było wejścć do piaskownicy, zjeżdżać na zjeżdżalni, usiąśc na trawie, a juz
                      broń Boże wdepnąć do kałuży.

                      Napisałaś:
                      Widze, ze matka w miare czystego dziecka postrzegana jest jako ta, ktora
                      > zabrania mu zabawy w obawie przed pobrudzeniem- to niesłuszne posadzenie,
                      > dlatego zabralam glos i tyle.


                      Proszę nie wmawiaj nam,że dziecko bawiąc się w piaskownicy ma czyste ręce, a
                      gdy biegnie np za piłką i się przewróci na trawie ma ubranko czyściutkie , bo
                      nie uwierzę.

                      Pozdrawiam wszystkie brudaski.
                      Mama brudaska
                      • lola211 Re: Lola..., 04.06.05, 19:55
                        Wszystko zalezy od tego, co rozumiemy przez brudne i czyste.Dla mnie dziecko
                        majace w butach piasek i pobrudzone dlonie jest wciaz czyste, zas za brudne
                        uwazam takie, ktore ma cale ubranie ufajdane, a oprócz brudnych rak takze smugi
                        na buzi, od potu i kurzu.Brudne to te, ktore taplalo sie w kaluzy czy blocie,
                        co po nim widac.
                        Czyste nie znaczy jak spod igły, ale powiedzmy,ubrudzone bardzo umiarkowanie.
                        W piaskownicy widuje dzieci brudne oraz czyste, wszystkie sie bawia.



                        • koralik12 Re: Lola..., 05.06.05, 11:18
                          Lola ja cię bardzo dobrze rozumiem. Czytając po kolei wszystkie posty też
                          zauważyłam że dzieci które mniej się brudzą są określane jako mniej szczęśliwe i
                          mniej inteligentne(??) Sama miałam ochotę napisać to co ty ale mój synek jeszcze
                          nawet nie chodzi więc stwierdziłam że nie będę zabierała głosu. Ale pamiętam że
                          jak byłam mała to świetnie bawiłam się w błocie ze starszą o dwa lata siostrą i
                          jakoś zawsze byłam szyściejsza. Może dlatego że mojej siostrze zawsze błotko się
                          wyślizgnęło z rączek i przykleiło do ubrania a moje błotko szczęśliwie po
                          wyślizgnięciu lądowało na ziemi smile Ale obie bawiłyśmy się tak samo świetnie,
                          mama nigdy nie robiła problemu że jesteśmy brudne a potem obie byłyśmy wsadzane
                          do wanny. Na pewno nie byłam mniej szczęśliwa. Pozdrawiam Ala
                          • lola211 Re: Lola..., 05.06.05, 11:46
                            Koraliku, dziekuje za Twoj glos.Wystarczy odrobina dobrej woli i czytanie ze
                            zrozumieniem, by zalapac, o co mi chodzi.
        • nangaparbat3 Re: tylko moje jest brudne... 04.06.05, 20:50
          A Ty - taplasz sie czasem w błocie? Bo ja tak, i wiem, jak to przyjemnie. smile
    • tynia3 I na koniec ;))) 03.06.05, 20:09
      Pragne donieść, że Cocoskowe Dzecię, znów dziś było czuściutkie, grzeczne i
      samodzielne na spacerze, więc proszę nie puszczać zbytnio wodzy fantazji, po
      przeczytaniu wątku wink)).

      pzdr wink
      • cocosek1 Re: I na koniec ;))) 03.06.05, 20:14
        Tynia, nie broń mnie tak! To miło ale sama się obronię. A poza tym niech myślą
        co chcą bo mi to zwisa. A post napisałam bo takie miałam wtedy odczucie.
        Zresztą niespodziewałam się tylu komentarzy i dyskusji czy brudne to
        inteligentne. Choć nie powiem coś w tym jest.
        A dla reszty - jeśli słowo "brudne" razi to zamieńmy je
        na "przykurzone", "umorusane", "nadbrudzone" i co tam wam jeszcze do głowy
        przyjdzie. A mój czyścioszek (po kąpieli w świeżutkiej piżamce smacznie śpi)....
        • tynia3 Re: I na koniec ;))) 03.06.05, 20:20
          No mój też śpi i też czysty.
          Ja Cię wcale nie bronię wink)), ja fakt stwierdziłam. Kolejny to taki, że mój
          Bartek w kieszeniach i butach naniósł tyle piachu z piaskownicy, że jak tak
          dalej pójdzie, to albo wytworzy nam się w domu nadmorski klimat, albo odkurzacz
          zatrze (uwaga! tu czekam na przytyk o niesprzątaniu smile))).
          • cocosek1 Re: I na koniec ;))) 03.06.05, 20:26
            do nadmorskiego musisz miec morze... chyba że cię sąsiad z góry zaleje. Zaraz,
            zaraz, ty nie masz sąsiada u góry.
            A a propos brudzenia np. przy jedzeniu. Ja mam patent. Jak Kuba je to rozrzuca
            jedzonko na boki, na mnie na siebie, macza palce w misce i rozsmarowuje po
            stoliczku (powiecie teraz że mu za dużo pozwalam - faktycznie jutro mu
            przywiążę rączki). Wracając do patentu... Mój pies chodzi i potulnie wylizuje
            wszystkie kawałeczki jedzenia. I pies najedzony, i dziecko szczęśliwe i w domu
            czysto.
            • tynia3 Re: I na koniec ;))) 03.06.05, 20:34
              cocosek1 napisała:

              > do nadmorskiego musisz miec morze... chyba że cię sąsiad z góry zaleje.
              Zaraz,
              > zaraz, ty nie masz sąsiada u góry.

              Jest (na szóstym), ale nie często bywa u siebie (albo się, skubany, nie
              myje...; pewnie dzieciństwa nie wyniósł, li też matkę miał, hmmmm... naszego
              pokroju /?/ ;DDD), więc może morza nie będzie wink)).


              > A a propos brudzenia np. przy jedzeniu. Ja mam patent. Jak Kuba je to
              rozrzuca
              > jedzonko na boki, na mnie na siebie, macza palce w misce i rozsmarowuje po
              > stoliczku (powiecie teraz że mu za dużo pozwalam - faktycznie jutro mu
              > przywiążę rączki). Wracając do patentu... Mój pies chodzi i potulnie wylizuje
              > wszystkie kawałeczki jedzenia. I pies najedzony, i dziecko szczęśliwe i w
              domu
              > czysto.

              wink)), ale z kotem by już nie przeszło, inny rodzaj menu wink))
        • tunieczka Re: I na koniec ;))) 03.06.05, 20:40
          Mój mały to istny odkrywca świata. Nie bawi się jak "grzeczne" dzieci spokojnie
          w piasku i na placu zabaw. Musi każdą dziurę zobaczyć, zgłębić klażdą kałużę,
          przeanalizować dokładnie budowę traktora itp. Normalne "nudy" go nie interesują.
          Po wyprawach jest umorusany, przebieram go nawet kilka razy dziennie, bo nie
          mogłabym patrzyć, jak chodzi taki utytłany
    • waha31 Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 20:34
      moj Tymus wyjechał wczoraj z tesciami, wrocajac wieczorem zasnął w samochodzie
      i tak dojechał do domu. Nie miałam sumienia go budzic wiec połozyłam go do
      łożka. Wtedy dopiero okazało sie jaki był "szczesliwy" na wyjezdzie. Z butów
      wysypałam ziemie, niestety w skarpetkach tez była. No a dzisiaj przed
      sniadaniem kąpiel i zmiana poscieli smile
      • janet3 waha31 03.06.05, 20:53
        EEE to luz że śpiącego dziecka nie włożyłaś do wanny bo tu już jedna na e
        dziecku napisała że dziecko musi byc codziennie wykąpane a w razie jak zaśnie
        to wkłada spiące do wanny i ono jeszcze podobno się z tego cieszysmile))))
    • mkonkol Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 20:47
      haha
      moja mała jeszcze nie chodzi a pod koniec dnia wygląda jakby porwało ją tornado
      i przed chwilką oddało wink Na ubraniu ma wszystko: mleko, zupki, deserki, cała
      ośliniona. Ponieważ powoli zaczyna się czołgać zbiera wszystko z podłogi.
      Podłoga codziennie myta nie jest więc i Amelka nie błyszczy czystością. Mogę
      sobie tylko wyobrazić co będzie się działo jak zacznie brykać wink))
    • miracll Re: Z ostatniej chwili... 03.06.05, 21:03
      Kiedy pisałam na forum, mój synek postanowił posadzić pestki po winogronie w
      doniczkach na oknie za moimi plecami. Otrzeźwiło mnie dopiero, kiedy przyniósł
      pół wiaderka wody, zeby je podlać ( wiaderko z piasku). Nie potrafie opisać
      wygladu parapetu i podłogi. Lola - zazdroszczę Ci niebrudzącego się dziecka -
      naprawdę ! Idę go zamordować ( wcześniej umyłam) Cześć!
    • julola Re: tylko moje jest brudne... 03.06.05, 21:40
      Moje obie panny (3.9) też są czyste tylko po kąpieli a i to nie zawsze smile,
      pralka u nas chodzi minimum 3 razy dziennie, bo i tyle razy je zazwyczaj
      przebieram. Mnie nie przeszkadza jak są umorusane, jak zabardzo to przebieram,
      a jak w miarę to olewam. Tylko musze mieć ze sobą plecak wyładowany ciuchami i
      zawsze mokre chustki
    • nangaparbat3 Re: tylko moje jest brudne... 04.06.05, 20:44
      Cocosek, ciesz sie!
      To tylko znaczy, że jestes dobrą matką - dziecko im bardziej umorusane, tym
      szczęśliwsze - naprawdę.
      Tak trzymaj!
    • cocosek1 niesamowite 05.06.05, 13:15
      przykład z ostatniej chwili. Wybralismy się z Kuba do kościoła a że było trochę
      czasu to przejechaliśmy przez park. Musiał wysiąść z wózka więć go na chwilę
      puściłam. Inny chłopczyk bawił się w kałuży łopatką. Miał jasnobeżowe spodnie i
      ani jednej plamki! A mój tylko przeszedł obok i buty i spodnie miał ubłocone a
      przy próbie wsadzenia do wózka wysmarował nie tylko wózek ale i mnie. No i
      zamiast do kościoła wróciliśmy do domu się przebrać. To dziecko poprostu
      inaczej nie umie!
      • katse Re: niesamowite 05.06.05, 18:11
        moja się brudzi
        a ja z reguły mam coś na zmiane i wilgotne husteczki
        żeby w czasie powrotu do domu
        lub gdy wychodzimy z piaskownicy i idziemy na zwykly spacerek dziecko było w
        miare czyste

        i przebieram ją w domu w jakieś domowe ubranka
        bo jak je to plami koszulki

        a ja nie lubie poplamionych ubran bardzo

        K
        • mufka51 Re: niesamowite 05.06.05, 18:13
          Szkoda,że nie widzisz nóg mojego Kuby jak wchodzi do wanny.Cały dzień biega po
          podwórku na bosaka.Najbardziej lubi rano po rosie i po deszczu.
    • bejsi Re: tylko moje jest brudne... 05.06.05, 20:09
      DZIECI DZIELĄ SIĘ NA CZYSTE I SZCZĘŚLIWE!
      • krawczykasia Re: tylko moje jest brudne... 05.06.05, 22:08
        Dobrze, że przeczytałam ten wątek, bo ja już się dziwiłam, czemu mój Maciek tak się brudzi. Ma 5,5 roku i ostatnio już coraz mniej w przedszkolu się upapra. Jest czysty na każde wyjście - ale co ja poradzę na to, że " nie wiedziałem", "nie myślałem", "zapomniałem". Upapra się kroplą wody, którą starannie wymiesza z ziemią, błoto gotowe. ja już nie mam siły zwracać uwagi. Kiedys tego nie robiłam wcale, bo też uważałam, że mam wodę i proszek, pralkę, więc nie ma co się martwić. Teraz to się już męczące zrobiło, wcale o siebie nie dba. Jedyne co ma czyste to ręce. Jak wraca do domu ( skądkolwiek ) zawsze po zdjęciu butów myje ręce.
        Może wyrośnie.
    • aluc Re: tylko moje jest brudne... 05.06.05, 22:21
      po ubranku widać, czy zabrudziło się przed chwilą, czy przedwczoraj wink

      starszego (3 lata) przebieram co najmniej raz dziennie, do jedzenia ostatnio
      rozbieram smile wolę to niż jego zeszłoroczną obsesję na punkcie brudnych rąk (od
      piasku) i kamyków w butach
      • migotka2000 Re: tylko moje jest brudne... 06.06.05, 15:53
        Do jedzenie używamy plastikowego śliniaka z kieszonką, a na kolanka ściereczkę.
        Wszystko i tak na nic, bo Misiek jakimś dziwnym trafem zawsze zdoła się
        ubrudzić.
        Przebieram go 2-3 razy dzeinnie, a ostatnio nawet częściej, bo mamy nocniczkowy
        regres i dochodzą jeszcze majtki i spodenki. U nas jak w reklamie "mama ma
        persil", ale boję się, że któregoś pięknego dnia moja 7-letnia pralka po prostu
        odmówi współpracy.
    • edytkus Re: tylko moje jest brudne... 07.06.05, 03:07
      brudne dziecko na placu zabaw mi nie przeszkadza, gorzej gdy widze malego moruska w w sklepie do
      ktorego trzeba specjalnie sie wybrac. Brudna koszulka ujdzie ale rece albo buzia? A juz zupelnie nie
      do wybaczenia sa fafle pod nosem, fuj! nawet na placu zabaw.
    • j_e_s_z Re: tylko moje jest brudne... 07.06.05, 09:44
      Z tymi dziećmi szczęśliwymi/brudnymi i nieszczęśliwymi/czystymi to -
      przypominam niektórym smile - po prostu takie powiedzenie. Nie ma się o co obrażać
      na Boga. Jeśli tak poważnie traktujesz wszystkie powiedzenia, to wytłumacz mi
      jak może pliszka chwalić swój ogonek, skoro: primo - nie posiada aparatu mowy,
      a secundo - trudno jej się obrócić tak, by obejrzeć cały swój ogon... Trochę
      luzu...
      Moim zdaniem doskonale widać, które dziecko jest brudne od - powiedzmy - dwóch
      godzin wyśmienitej zabawy w piaskownicy (ten brud oznacza ciekawość
      eksploratora), a które nie było myte od tygodnia. Znam dzieci (w rodzinie
      niestety), które czyste są tylko wtedy, gdy sama odpadnie im z buzi zaschnięta
      warstwa glutów, śliny, kurzu, piasku i rzygowin. Makabra.
      • lola211 Re: tylko moje jest brudne... 07.06.05, 11:31
        > Z tymi dziećmi szczęśliwymi/brudnymi i nieszczęśliwymi/czystymi to -
        > przypominam niektórym smile - po prostu takie powiedzenie. Nie ma się o co
        obrażać
        >
        > na Boga.

        Nie jestem dzieckiem, zeby sie obrazac.Zwrócilam po prostu uwage na
        nieprawdziwosc tego powiedzenia, z luboscia przez wielu powtarzanego zreszta.
        A jak ktos nawiazal dodatkowo do inteligencji, to uznalam ze musze zareagowac.

    • apja Nie tylko twoje. Moje też. 07.06.05, 11:43
      Przebierać go można sto razy. A jak zwracam córce uwagę żeby sie umyla to
      mówi " nie będziesz mi rozkazywac że mam się myc, to moje ciaŁo".
    • galia29 Re: tylko moje jest brudne... 07.06.05, 11:45
      Przebieram małego kilka razy dziennie a mimo to codziennie wieczorem
      zastanawiamy się z mężem czy myć to czy robić nowe.Przed wyjazdem do Babci
      ubrałam go pięknie w ostatniej sekundzie i od razu przypięłam do fotelika w
      samochodzie i pojechaliśmy.Myślałam sobie zadowolona- ale jestem sprytna!!
      Cóż...nie dojechał do Babci czysty....obrzygał się z góry na dół choć nigdy
      przedtem ani nigdy potem nie cierpiał na chorobę lokomocyjną.Kumpel zrobił
      zdjęcie dwuletniemu niespełna Kubie jedzącemu truskawki i zatytułował
      je "dorwałem sarenkę" - mały wyglądał jak po krwawej masakrze.Mój komentarz już
      chyba niepotrzebny
      • agnisiaz Re: tylko moje jest brudne... 07.06.05, 12:20
        a ja mam 6-cio latke, która jak wyjdzie na podwórko to wiadomo, że wróci
        upaćkana od stóp do głów, ale jest szczęśliwa a mnie nic sie nie stanie jak
        troszkę częściej włączę pralke oraz wymoczę moje słonko w wodzie, najgorsze
        jest jednak to że przychodzi cała poobijana i wygląda to tak jakbym ja
        strasznie biła, aż mi wstyd całe nogi ma w siniakach tylko czekam aż Pani
        wezwie mnie na dywanik hi hi
        pzdr aga mama wiki
        • cocosek1 Re: tylko moje jest brudne... 07.06.05, 12:53
          mój wczoraj wysypał sobie na głowe kilo mąki. Powiecie że trzeba dziecko
          pilnowac. Pilnowałam ale to była sekunda jak wyjął z szafki. Mieliśmy 15 min do
          wyjścia a ja z dzieckiem białym jak młynarz przez całe mieszkanie do wanny. W
          domu sajgon, dziecko trzeba włącznie z głową umyć a moje świeże ubranie do
          pralki.
          • tynia3 Re: tylko moje jest brudne... 07.06.05, 13:17
            A gdyby były bliźniaki wink))...
            pzdr serdecznie, buźka dla Kuby ;D
            • estusia Re: tylko moje jest brudne... 07.06.05, 13:25
              moj mały ma zaledwie 5mscy a juz mamy problemy w czasie jedzenia... nawet nie
              myślę o tym co bedzie dalej. Moja mama powiedziała ze kiedyś gdy miałam 9-10mscy
              zlazłam z wersalki i doczworakowałam sie do proszku do prania..... i miałam go
              wszędzie: w uszach, w nosie,na głowie, całe ciuchy w proszku, w gębulce i w
              oczach z czego bardzo wiszczałam. Mamy nie było zaledwie 10 min jak wróciła to
              mało zawału nie dostała, a później wlądowaliśmy na pogotowiu.... dobrze że tego
              nie pamiętam, a mama wspomina to z głębokim oddechem ....... smile)
              • grzybnia Re: tylko moje jest brudne... 08.06.05, 10:16
                A u mnie jest ciekawie. Mam dwie dziewczynki(9 i 4 l), obie brudzą się
                okropnie. Młodsza potrafi ubrudzić się nawet leżąc w łóżku np. po cichutku bawi
                się niebieską kredą. Starszą na podwórko (na szczęście własny ogród) wypuszczam
                w najgorszych łachmanach bo nie dość, że się brudzi to jeszcze nagminnie zadrza
                jej się coś podrzeć. wiecie : łażenie po drzewach, robienie szałasów itd.
                Natomiast syneczek (6 l) jest czyściutki. Nawet mogę mu dwa dni pod rząd
                założyć do przedszkola te same spodniesmile
                U mojego taty było podobnie: on był wiecznie umorusany a brat (mój wujaszek)
                wciąż w białej koszulce i jasnych skarpeteczkach. A były to czasy kiedy
                najlepsza zabawa w Warszawie odbywała się na powojennych gruzach.
                Myślę więc, że każde dziecko nawet z tej samej rodziny jest inne.Nie zawsze ma
                to związek z tym czy rodzice pozwalają na jakieś szalone zabawy. Moim
                dzieciakom pozawalm na różne przedziwne zabawy a jest tak jak opisałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka