Dodaj do ulubionych

"najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roczku"

06.08.05, 10:53
Tak powiedziała pediatra mojej córeczki.Ponieważ dzieci chodzące w pampersach
trudno przyzwyczaić do nocnika, ponieważ mają ciągle sucho i nie przeszkadza
to im.Kupiłam jej więc nocnik (ma niecałe 8 miesięcy)i próbuję, ale na razie
nie widzę szans, nocnik traktuje jak zabawkę,i nie chce na nim siedzieć. Mam
pytanie, czy są jakieś mamy którym udało się nauczyć takiego małego szkrabka
załatwianie się na nacniku?Jeśli tak to ile to trwało?Jakie sosoby macie ?
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 11:26
      Wiesz co... wejdz na forum edziecko:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=566
      wrzuc tam w wyszukiwarke słowo 'nocnik' i tylko w tym roku wyskoczy ci
      ponad 450 postów.
      Tu na Niemowleciu bedzie ich ledwo 88.

      Przejrzałam je z grubsza, bo niedawno jedna taka ambitna pisała o wysadzaniu na
      nocnik dziecka, które jeszcze nie siedzi i była z siebie bardzo dumna;
      niestety - nie moge na to trafic.

      Ale wiesz, ze kontrola nad zwieraczami to połowa drugiego roku zycia albo i
      pozniej ?
      • yvonnek2 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 11:30
        Dokładnie.
        Ja też czytałam że dziecko świadomie może kontrolować się dopiero w okolicach
        2-go roku życia.
      • lukka Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 11:33
        a wiesz komu najbardziej zależy na rozpowszechnianiu takich opinii? Producentom
        pieluch jednorazowych, bo chcą żeby dzieci jak najdłużej ich używały. Jeżeli
        wmówi się mamie, że nie ma sensu uczyś dziecka korzystania z nocnika do
        drugiego roku życia, oznacza to dwa razy większą sprzedaż. W naszym
        dzieciństwie przyuczanie dzieci rocznych i młodszych do nocnika było
        standardem. Przesadzać oczywiście nie nalezy, ale uważam że naukę korzystania z
        nocniczka należy rozpocząć przed ukończeniem pierwszego roku. Niestety żyjemy w
        epoce konsumpcjonizmu i trzeba czasami umieć obiektywnie spojrzeć na to i
        samemu wyciągnąć rozsądne wnioski, a nie wierzyć bezkrytycznie gazetom i
        reklamom.
    • mamamartusi Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 11:33
      Mozesz faktycznie duzo poczytac o nocnikowaniu. Moje doswiadczenia sa
      nastepujace: Mala ma teraz 14,5 miesiaca. Okolo 11 miesiaca zaczelam ja
      wysadzac, ona nawet wolala, gdy chciala zrobic wiekszy interesik, siusiu nie
      wolala. A teraz - tylko lale robia na nocnik, a ona w pieluche. Moze za malo sie
      do tego wszystkiego przykladalam, ale wydaje mi sie, ze to jednak troche
      wczesnie, ze dziecka przed ukonczeniem roku nie da sie nauczyc robic do nocnika.
      Ja niedlugo zamierzam znowu probowac, moze mi sie uda. Ja wyzwolilam sie z
      pieluch w wieku 16 miesiecy, wiec i moze mojej malej sie to udasmile Choc z drugiej
      strony, ja nie mialam takiego luksusu, jak pampersy.
      Pozdrawiam
    • sulfencja Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 11:36
      co za glupota. tacy rodzice robia krzywde dziecku. psychologowie twierdza ze
      takie dzialanie moze miec trwale skutki dla maluszka. zwieracze dziecka
      zaczynaja dobrze funkcjonowac okolo 2 roku zycia i dopiero wtedy maluch moze
      kontrolowac wyproznianie i siusianie. uczenie i zmuszanie do nocniczka
      wczesniej powoduje ze dziecko sie meczy i niepotrzebnie ma poczucie winy bo to
      nie jego wina ze kupka poleciala! Zastanowcie sie rodzice i szkoda, ze pediatra
      ma takie braki wiedzowe.
      • sbial Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 20:04
        no, no Sulfencjo - pojechałaś. w takim razie ja też jestem głupia, bo sadzam
        synka odkąd sam usiadł i jak dotąd zwieracze mu, pomimo Twoich i producentów
        pieluszek opinii, nie przeszkadzają.
        Lukka, trzymaj tak dalej
    • mmala6 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 12:11
      Ale chyba nikt nie mowi zeby sadzac na sile.Moja mama twierdzi, ze najlepiej
      sadzac dziecko na nocniku jak juz umie samo siedziec.I to nie chodzi o sadzanie
      w celu zalatwienia sie, bo to oczywiste ze dziecko jest za male, ale o to zeby
      potem w wieku 2lat nie plakalo na widok nocnika i nie balo sie, chodzi po prostu
      o "zaprzyjaznienie sie " z nocniczkiem.A podobno najlepiej odwyczajac dziecko w
      lecie jak chodzi bez pieluszki tylko w majteczkach, wtedy ma mokro i samo czuje
      ze cos jest nie takwinkWiele moich znajomych tak robilo z dziecmi i rzeczywiscie
      szybko poszlo.No ale to rzecz jasna nie dotyczy niemowlat.Ciekawe jak my to
      zrobimy, u nas dwa latka wypadaja w srodku zimywink)
      • magda270519761 Re: do Sulfencji! 06.08.05, 12:31
        No to my chyba wszyscy jesteśmy uszkodzeni psychicznie!!!!!!!!!!!!, bo o ile
        pamiętam nasze mamy nie miały do dyspozycji pampersów i dzieci powyżej roku
        już sikały same na nocnik , moja córka była sadzana od 6 miesięcy i na 1.5 roku
        wołała siku i kupke , drugą tez zaczynam już sadzać na nocnik , co by się
        przyzwyczaiła i pózniej nie chodziła do 3 lat w pampersie!!
    • kasiulek11 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 12:40
      Witaj! Mój synek w miniony czwartek skończył pół roku a od 2 tygodnirobi kupkę
      tylko na nocniczek. Jest to wyłączną zasługą mojej mamy, która zajmuje się
      Michałem kiedy ja jestem w pracy. Początkowo, kiedy tylko widziała, że Michał
      napręża się do kupki, postękuje itp. natychmiast go rozbieała z pampersa i
      natrzymywała nad nocnikiem. Michał czasem zrobił tą kupkę w nocnik, czasem mu
      się odechciało pod wpływem tych "manewrów" ale babcia była konsekwentna i
      wytrwała. Sukcesywnie zwiększała się ilość kupek lądujących w nocniku a Michał
      pojął, że ta określona pozycja służy do robienia kupki. Jak już był tak
      dalece "wedukowany" hihihi to babcia zaczęła go w trakcie robienia kupki sadzać
      na nocnik (poki co trzeba go na nocniku przytrzymywać bo nie siedzi jeszcze
      sam). Powoli zmniejszała czas, kiedy był natrzymywany na rzecz siedzenia na
      nocniku. Teraz Michał zaraz po rozebraniu jest sadzany na nocnik, trzymany na
      nim i wie, że to czas na kupkę. Dodam jeszcze, że przy okazji robi siusiusmile
      Wydaje mi się, że kluczem do sucesu jest konsewencja i tego życzęsmile Chyba, ze
      macie taką kochaną babcię pod rękąsmile
      Pozdrawiam Kasia
      A oto Michałek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27239563
      • renata28 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 13:24
        Pół roczne dziecko na nocniku!!!! Ty to nazywasz zasługą. Całe szczęście, że
        nie mam pod ręką "takiej kochanej babci", bo bym ją od razu pogoniła.
        Łoo matko wierzyć się nie chce.
        • kasiulek11 Re: renato28... 06.08.05, 18:17
          Nie bardzo rozumiem Twoje świete oburzenie, może dlatego że przytaczasz zero
          argumentów tylko jakieś kąśliwe uwagi na temat "takiej kchanej babci". Otóż
          odpowiadam- tak JEST KOCHANA! Z uwagi na to, ze oprócz jadu nie ma w Twoim
          poście zadnego rzeczowego zdania nie będę przytaczać tu argumentów, które
          przekonuja mnie do tego, ze mojemu dziecku nie dzieje sie na nocniku krzywda...
          Zauważyłam , że na forum są osoby, które zamiast wymieniać się doświadczeniami,
          spostrzezeniami etc. tylko czekają na to, żeby komuś dowalić w najbardziej
          prostacki z możliwych sposobów... i prosze na drugi raz pomyśl zanim napiszesz
          o poganianu "kochanej babci" - to jest moja Mama!
        • sbial Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 20:09
          Renata28, może nie uwierzysz, ale moja siastra również jak miała pół roku,
          załatwiała się na nocnik i jeszcze wołała: "aa". No, ale może nie znasz dzieci
          lepiej rozwiniętych. sorry za to, że trochę pyskuję, ale nosi mnie gdy słyszę
          takie rzeczy
      • mama-in-spe Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 09.08.05, 13:20
        kasiulek11 napisała:

        > Witaj! Mój synek w miniony czwartek skończył pół roku a od 2 tygodnirobi
        kupkę
        > tylko na nocniczek. Jest to wyłączną zasługą mojej mamy, która zajmuje się
        > Michałem kiedy ja jestem w pracy. Początkowo, kiedy tylko widziała, że Michał
        > napręża się do kupki, postękuje itp. natychmiast go rozbieała z pampersa i
        > natrzymywała nad nocnikiem. Michał czasem zrobił tą kupkę w nocnik, czasem mu
        > się odechciało pod wpływem tych "manewrów" ale babcia była konsekwentna i
        > wytrwała. Sukcesywnie zwiększała się ilość kupek lądujących w nocniku a
        Michał
        > pojął, że ta określona pozycja służy do robienia kupki. Jak już był tak
        > dalece "wedukowany" hihihi to babcia zaczęła go w trakcie robienia kupki
        sadzać
        >
        > na nocnik (poki co trzeba go na nocniku przytrzymywać bo nie siedzi jeszcze
        > sam). Powoli zmniejszała czas, kiedy był natrzymywany na rzecz siedzenia na
        > nocniku. Teraz Michał zaraz po rozebraniu jest sadzany na nocnik, trzymany na
        > nim i wie, że to czas na kupkę. Dodam jeszcze, że przy okazji robi siusiusmile
        > Wydaje mi się, że kluczem do sucesu jest konsewencja i tego życzęsmile Chyba, ze
        > macie taką kochaną babcię pod rękąsmile
        > Pozdrawiam Kasia
        > A oto Michałek:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27239563


        Dżizas, ta babcia chyba stanowczo nie powinna zostawać sama z dzieckiem:0
    • platerka Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 13:41
      Mój Bartek ma 7 miesięcy, od jakiś 2 tygodni sadzam go na nocnik, aby zrobił
      kupkę. Siedzi sam od 5,5 miesiąca, wiec nie ma problemu z siedzeniem na
      nocniku. Może i rzeczywiście tak małe dzieci nie kontrolują kiedy robią siku i
      tu nie bedę się sprzeczać, bo nawet nie próbuję na razie nauczyc go siusiac w
      nocnik, ale jeśli chodzi o kupkę mam inne zdanie. Bartka posadziłam pierwszy
      raz na nocniku i za pierwszym razem zrobił kupkę i tak juz jest do dziś, a
      minęły 2 tygonie. I nie wysadzam go dlatego, że mam ambicje, albo żeby sie
      chwalić, tylko odkąd mały, zaczął jadac zupki z mięsem i kaszki jego stolce
      zmieniły konsystencję z "jajecznicy" na dość uformowaną. Żal było mi patrzeć
      jak synek męczy się robąc ją w pieluszkę, a odpinanie jej i trzymanie mu nóg do
      góry zaczęło działac mu na nerwy. Dlatego nocnik ma służyc jako ułatwienie w
      załatwianiu się synka i tak sie właśnie dzieje. Synek jak tylko zastęka, sadzam
      go i po 5 min kupka gotowa, a mały zadowolony.
      Moja znajoma tez przestrzegała, aby małego sadzać dopiero po roku i co? Teraz
      jej synek traktuje nocnik jak zło konieczne, nie chce nawet usiąść, na sam jego
      widok dostaje ataku płaczu, a ma juz 15 miesięcy. Wiem jedno, z dzieckiem łatwo
      coś przeoczyć, ale później trudno to naprawić. Ja zrobiłam juz taki błąd nie
      podając małemu w ogóle smoczka ani butelki ( bo przecież nie wolno!!!) i to był
      mój największy błąd. Mały ma 7 miesięcy, przede mną operacja, a ja nie mogę go
      odstawić, bo każde mleko i butelka jest bee.
      Dlatego uważam, że te mamy, które tak krytykują, to po prostu teoretyczki
      wychowane na książkach, albo te których starsze dzieci do dzis nie siedza na
      nocniku. Sorry, ale ja dokładnie tak się zachowywałam w stosunku do mam, które
      dawały butelkę, karmiąc cycem - a nie miałam racji.
      • mmala6 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 18:49
        ja zamierzam posadzic malego na nocniku jak tylko bedzie potrafil sam siedziec.
        Z psychologicznego punktu widzenia mozna zadzac szybko (w sensie przed
        rokiem)ale bez wywolywania nacisku na dziecko, bez karcenia, "nauczania" itp.
        Moze moj Matek jest "cofniety" ale ja mam wrazenie, ze on by jeszcze nie
        wiedzial o co chodziwink))
        • shiva772 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 06.08.05, 20:37
          Tia nie ma to jak pouczaać innych opierając się tylko na wiedzy teoretycznej.
          Te brednie że nie można wysadzać to pozostałości po tzw. wychowaniu
          bezstresowym, do tego dochodzi propaganda pampersa i innych. A przecież my
          wszyscy byliśmy wysadzani i nie pozostawiło to na naszej psychce poczucia winy
          i wielkiej rysy.
          Przez kilka lat propagowno bezstresowe wychowanie ale jak wiadomo już wszyscy
          psychologowie dziecięcy i normalni ludzie naśmiewają się z tej największej
          pomyłki w dziejach teorii wychowania...
          Mojej przyjaciółki synek spacyfikował obce dziecko w sklepie a ona mu nawet
          klapsa nie dała bo przecież nie będzie bić dziecka. Ja jej mówie, że tu nie
          chodzi o maltretowanie przecież a o bezpieczeństwo innych dzieciaków (jej jest
          rozpieszczone na maksa i wręcz niebezpieczne dla otoczenia) oraz napiętnowanie
          tego co jest złe. Do niej to nie dociera za dużo sie naczytała chyba...
    • kasiulek11 do wszystkich oburzonych... 06.08.05, 22:32
      Widzę, że wątek „nocnikowy” wzbudził niemal takie kontrowersje jak
      wątek „kolczykowy”.
      Przy okazji tych emocji oberwało się mojej mamie, co zdecydowanie nie powinno
      mieć miejsca (renato 28)
      Tak oto odpowiadam na posty negujące wczesne sadzanie dziecka na nocnik, przy
      czym podkreślam, że sama nie potępiam mam, które dzieci na nocniczek nie
      sadzają przed roczkiem.
      Nie uważam, żeby sadzanemu na nocnik 6-cio miesięczniakowi działa się z tego
      tytułu jakaś krzywda. Co z tego ,że zwieracze zaczną w pełni funkcjonować w
      wieku 2 lat? Przecież nikt nie mówi o „wyciskaniu” z dziecka na siłę ani też o
      powstrzymywaniu go przed wypróżnieniem (zabrzmiało brutalnie – ale cóż). Poza
      tym czy wczesne sadzanie na nocnik upośledza rozwój zwieraczy(?). Ponadto
      jeżeli maluch jest oswajany z nocnikiem i już na samym początku wykazuje
      postępy w załatwianiu się poza pieluchę, co więcej nie okazuje przy tym żadnych
      oznak niezadowolenia, dyskomfortu, zmęczenia etc. to dla mnie oznacza to, że
      jest to normalny postęp w jego rozwoju. Co z tego, ze stymulowany? Czyż nie
      jest stymulacją rozwoju codzienne czytanie dziecku, zabawy fundamentalne,
      śpiewanie kołysanek itd.? Skąd wiemy czy maluch nie traktuje sadzania na nocnik
      jako zabawy? Jeśli zaś chodzi o zarzut, że półroczne dziecko na nocniku to
      efekt chorej ambicji mamy (babci) to odpowiem, że w naszym przypadku jest to
      efekt chęci i gotowości poświęcenia dziecku jak najwięcej czasu. Łatwiej
      byłoby czekać aż kupa pojawi się w pieluszcze i po prostu ją zmienić na czystą.
      Tym bardziej nie rozumiem skąd oburzenie na wieść o tym, że babcia ma czas na
      to, żeby dziecko posadzić na nocnik ilekroć wykazuje ono potrzebę zrobienia
      kupki. Czy znacie malucha dla którego nie jest przyjemne posiedzenie sobie z
      gołą pupą?
      A okaleczenie psychiczne dziecka przez wczesne oswajanie go z nocnikiem to dla
      mnie absurd. Bardziej skłaniałbym się ku tezie, że okaleczaniem psychicznym
      jest mówienie 2 latkowi np.:„wstydź się znowu masz kupę w pieluszce – taki duży
      chłopczyk”.
      Uh... rozpisałam się. Mąż nie dowierza, że taki mi wywód wyszedł na temat
      nocnika...hi hi hi...czas więc kończyćsmile
      Pozdrawiam Kasia
      A oto Michałek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27239563
      • barbi1 Re: do wszystkich oburzonych... 06.08.05, 23:05
        Zamierzam sadzać swoją córkę na nocnik gdy tylko zacznie samodzielnie siedzieć i nieważne czy akurat uda się jej coś w nim pozostawić czy nie. Tak jak już pisano wyżej, ważne, by w jakiś tam sposób oswoić dziecko z nocnikiem, by później na jego widok nie wpadało w histerię.
      • mmala6 Re: do wszystkich oburzonych... 06.08.05, 23:28
        Kasiulek, w pelni sie z Toba zgadzam.Mysle, ze to "oburzenie" (mniejszosci
        zreszta) wzielo sie z niezrozumienia tego co napisalas.Absolutnie nie tlumacze
        Renaty ktora naskoczyla na Twoja mame i ja dosc nieladnie nazwala....Takie
        rzeczy swiadcza tylko o jej kulturze, wiec darujmy sobiewink
        Gdyby isc tropem "dojrzalych zwieraczy" musialbysmy czytac dzieciom dopiero
        wtedy, kiedy same zaczna czytacwinkitp itd
        Zarzuty co do czasu poswieconego dziecku przez babcie-beznadziejne.

        Po prostu rzadko ktore polroczne dziecko samodzielnie siedzi, a dziecka ktore
        samo nie siedzi nie powinno sie sadzac obojetnie na czym, czy to nocnik, krzeslo
        czy wozek.
        Ale skoro Twoj synus siedzial sam, to jak na moj gust wszystko ok.Ja tez czekam
        az moj usiadzie, bo narazie to sie kiwa jak galaz na wietrze (choc jemu sie
        wydaje ze siedzi prosto jak joginwink), wtedy zapoznamy sie z nocnikiem.
        • mika_p Re: do wszystkich oburzonych... 06.08.05, 23:57
          Kasiulek pisała tak:
          "Jak już był tak dalece "wedukowany" hihihi to babcia zaczęła go w trakcie
          robienia kupki sadzać na nocnik (poki co trzeba go na nocniku przytrzymywać bo
          nie siedzi jeszcze sam). Powoli zmniejszała czas, kiedy był natrzymywany na
          rzecz siedzenia na nocniku.".

          a mmala6 napisała tak:
          "a dziecka ktore samo nie siedzi nie powinno sie sadzac obojetnie na czym, czy
          to nocnik, krzeslo czy wozek."


          Gdyby moja mama zajmowała się moim dzieckiem i przyszłoby jej do glowy sadzac
          dziecko, które jeszcze nie umie samo siedzieć, tym bardziej na nocnik, to byłby
          to powód do zrobienia awantury, a nie powód do chwalenia się na forum.
          Jak komuś chce się bawić z nocnikiem, potem (za kilka miesięcy) przeżywac
          frustracje, ze dziecko z nocnika ucieka bo zabawa mu sie znudziła, to niech sie
          bawi. Ale uważam za nieodpowiedzialne sadzanie na nocnik dziecka, które
          siedziec nie umie i trzeba je przytrzymywać.
        • renata28 Re: do wszystkich oburzonych... 07.08.05, 02:50
          mmala6 ty sobie wystawiłaś właśnie świadectwo kultury i odebranego
          wykształcenia. Nigdy nie robię tu osobistych wycieczek, ale mus, to mus...
          Naucz się czytać i rozróżniać znaki stawiane w języku polskim dla rozróżnienie
          odmiennych części mowy bądź przytoczenia. Także wybacz rzeczywiście "darujmy
          sobie", bo szkoda tracić czasu na pisanie, jeśli osoby czytające, nie są w
          stanie zrozumieć.Powiem tylko, że w moim ówczesnym poście nie było ani słowa
          krytyki co do wczesnej nauki załatwiania spoich potrzeb, o czym napisałam
          dalej, odpowiadając autorce postu.

          • mmala6 Re: do wszystkich oburzonych... 07.08.05, 14:15
            "Pół roczne dziecko na nocniku!!!! Ty to nazywasz zasługą. Całe szczęście, że
            nie mam pod ręką "takiej kochanej babci", bo bym ją od razu pogoniła.
            Łoo matko wierzyć się nie chce."

            Nie napisalam o Twojej krytyce co do korzystania z nocnika, tylko o tym jak sie
            wypowiedzialas nt mamy Kasiulki.
            Wlasnie dzieki umiejetnosci czytania widze (a moze sie myle?)cudzyslow przy
            slowach "takiej kochanej babci".Po dalszej czesci zdania wnioskuje, ze nie
            chodzilo Ci o kochana babcie, tylko wlasnie "kochana babcie" (czyli wg Ciebie
            nie-kochana babcie,czy tez kochana inaczej, jak mniemam).Bo chyba kochanej babci
            bys nie pogonila, tylko wlasnie te "kochana ....".

            A co moja kulutura i wyksztalcenie lub ich brak maja tu do rzeczy to nie bardzo
            rozumiem, ale wszak tepa jestem i nie znam sie na "znakach stawianych w jezyku
            polskim".
            Pozdrawiam.
      • renata28 Re: do wszystkich oburzonych... 07.08.05, 02:41
        Kasiulek11 miałam tu już nic nie pisać, ale ponieważ zostałam postawiona na
        dywanik (w życiu mi się to nie zdarza), to wybacz, ale wypada odpoeidzieć.

        Osobiście to twoja mama jest mi zuuupełnie obojętna. Nie nazwałam jej w żaden
        sposób. Zwróć może uwagę zanim coś napiszesz, że zacytowałam fragment twojego
        postu - do tego właśnie służą cudzysłowy (""). Właśnie żeby nikogo broń Boże
        nie urazić przytoczyłam to, co ty napisałaś.
        Także nie bardzo rozumiem twoje oburzenie - na własne słowa. Ja je rozumiem
        właśnie tak, ponieważ dla mnie sadzanie 6 miesięcznego dziecka na nocniku
        wygląda jak polowanie na kupę. Jest wiele fajniejszych zabaw - prawdziwych
        zabaw, skoro jak piszesz jest to "efekt chęci i gotowości poświęcenia dziecku
        jak najwięcej czasu" (co prawda nie bardzo rozumiem co ma poświęcenie wspólnego
        z nocnikiem). Naprawdę uważam zabawę nocnikową w tym wieku za mało atrakcyjną.
        Zgadzam się też z tzw. teorią zwieraczową, że od ok. 18 miesięcy.... itd.
        Tylko w tym wypadku nie zupełnie o to chodziło, a raczej o to, że 6 miesięczne
        dziecko nie siedzi jeszcze zupełnie pewnie, wręcz nie powinno się go sadzać
        nigdzie, a co dopiero na nocniku.
        Wracając do afery nocnikowej. Poszperaj w internecie, poczytaj - dowiesz się
        wtedy dlaczego dzieciom w starszym wieku zdarza się zmoczyć łóżko (oczywiście
        nie każdemu).
        • oleswava Re: do wszystkich oburzonych... 07.08.05, 07:57
          Dziewczyny, przecież i tak każda z was przyuczy dziecko do nocniczka jak i
          kiedy będzie chciała i uważała to za wskazane. Na tym właśnie polega urok
          macierzyństwa, że każda z nas może sama podejmować decyzje. Dlatego wytykanie
          sobie nawzajem z takim zapałem, że druga strona się myli nie bardzo ma sens.
          Przecież wszystkie mamy działają motywowane dobrem dziecka, tyle tylko, ża mają
          odmienne zdanie. Każde dziecko jest inne i inaczej uczy się nowych "zadań". Nie
          ma sensu straszyć się nawzajem, że to dziecko może potem moczyć się w nocy w
          wieku pięciu lat, a tamto może w tym samym wieku chodzić jeszcze w pampersach,
          a nocnik nosić na głowiewink.
          Swoją drogą to dość interesujące, jak kwestie nocniczka, sposobów usypiania czy
          karmienia piersią potrafią zamienić się w iście polityczne debatywink)))))
        • kasiulek11 Re: do wszystkich oburzonych... 07.08.05, 08:45
          Przeczytaj sobie jeszcze raz Renato i zastanów się co chciałas osiągnąć tą
          wypowiedzią jeśli nie dokuczyć komukolwiek. Bo ja faktycznie nie chwytam
          zasadności takich wypowiedzi na forum..."Pół roczne dziecko na nocniku!!!! Ty
          to nazywasz zasługą. Całe szczęście, że
          nie mam pod ręką "takiej kochanej babci", bo bym ją od razu pogoniła.
          Łoo matko wierzyć się nie chce."

          A w kwestii sadzania mojego dziecka na nocnik. Tak jak wczesniej napisałam
          Michał jeszcze samodzielnie nie siedzi. Chwileje się, co nie znaczy, że nie
          trzymamy go na kolanach w pozycji siedzącej podtrzymując pod paszkami (czego
          sam sie zresztą domaga). Podobnie na nocniczku jest podtrzymywany pod paszkami
          i sprawia mu to widoczną frajdę. Mówienie, że nie powinno się sadzać
          niesiedzącego dziecka wcale i na niczym to dla mnie trochę niedorzeczne. Mam go
          trzymać cały czas tylko w pozycji leżącej lub półleżącej, kiedy aż rwie się do
          pionu? Przecież nikt nie mówi o trzymaniu takiego maluszka na nocniku dłużej
          niż kilka minut (wcześniej nie pisałam bo wydało mi się oczywiste). Czy idąc
          tym tropem nie będziecie prowadzały za ręce dziecka, które jeszcze samodzielnie
          nie chodzi bo nie może utrzymac równowagi?
          Pozdrawiam Kasia
          A oto Michałek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=27239563
    • bomba001 wszystko ok - ale po co to??? 07.08.05, 10:51
      Muszę powiedzieć, że z pewnym niedowierzaniem od wczoraj obserwuję ten wątek na
      forum NIEMOWLĘ (sic!!!). Pewien czas temu podobny pojawił sie na forum DZIECKO,
      ale i tam wywołał spore kontrowersje, choc dotyczył dzieci dużo starszych.
      Myślę, że tutaj wiele osób wykazuje daleko idącą niekonsekwencję. Istnieją
      pewne fakty, którym nie można zaprzeczyć - po prostu fakty naukowe.
      1. Niemowlęta nie mają kontroli nad zwieraczami (i nie gloryfikujcie swoich
      matek, one szukały i czekały na "znaki", jakie dziecko dawało, przed
      załatwieniem się - one nie były dawane świadomie - stękanie, skupienie etc. A
      ile było wpadek - ho, ho - inna szkoła psychologii - behawioryzm)
      2. Psychologia twierdzi, że zbyt wczesne przyuczanie dziecka do nocnika ma
      swoje negatywne strony - i pisze o tym każdy normalny psycholog, a nie tylko
      ci, którzy preferują beztresowe wychownie ( od którego się nb juz odeszło - od
      nie przyuczanie niemowlaków nie). Negatywne konsekwencje dla życia seksualnego
      (np od tego wywodzi sie wiele problemów seksualnych naszego pokolenia, i
      proszę, nie piszcie teraz, że ich nikt nie ma - bo to hipokryzja) związanych z
      powstrzymywaniem reakcji seksualnych lub nadmiernym skupieniu sie na swojej
      seksualności (vide zbyt duży nacisk położony na nte sprawy - pytanie chcesz
      siusiu, obserwacja tylko sygnałów, a nie uczestniczenie w zabawie dzeicka).
      Często u dziecci pojawiają sie później wtórene reakcje jak moczenie nocne,
      masturbacja etc. Chcecie dla swoich dziecijak najepiej - dlaczego im to
      robicie. ??? I nie piszcie, że one to lubią, bo to jest bluźnierstwo.
      Psychologia to tez nauka,choc "miękka", dla tych którzy zaraz powiedzą, że tio
      jakieś niedouki, szarlatani.
      3. Nie szukajmy wszędzie zemsty przemysłu: pieluchowego, kosmetycznego,
      farmaceutycznego - to jestprawie jakaś mania na tym forum.
      Ale po co wy t robicie??? Wszędzie na tym forum pojawiają sie opinie
      popierające specjalistów jeżeli chodzi o wprowadzanie nowych pokarmów(choć jest
      to kontrowersyjne i zależy od kraju, a specjaliście poza ewidentnymi elementami
      jak mleko czy gluten różną sie opiniami, a tutaj po prostu lekceważycie opinie
      specjalisów dotyczące ardzo ważnej sfery życia. ja po prostu nie rozumiem:
      dlaczego?? Przecież decydując się na dzeicko wiedziliście, że nie będzie jadło
      z wami zup z torebki od ukończenia 6 msc, że będzie potrzbowało pieluch etc.
      Jedynym motywem takiego działania, jaki widzę jest oszczędność. Jeżeli chcecie
      zaoszczędzić, kupujcie tańsze pieluchy jednorazowe lub uzywajcie tetrowych.
      Widok rocznego dziecka bez pieluchy, to nie powód do dumy, to dowód waszej
      bezmyślności i braku poszanowania dziecka.
      • oleswava Re: wszystko ok - ale po co to??? 07.08.05, 12:15
        Zastanawiałam się, czy reagować na post bomby, i doszłam do wniosku, że jednak
        zareaguję. Bombo, z całym szacunkiem dla ciebie - rozumiem założenia jakie
        kryją się za twierdzeniami specjalistów z dziedziny psychologii, i absolutnie
        nie uważam tej nauki za szarlatańską, wręcz przeciwnie. Niemniej jednak
        chciałabym zwrócić twoją uwagę na fakt, że właśnie w ten sposób postępowało
        większość naszych matek i większość z nas umiała już korzystać z nocniczka
        przed ukończeniem dwóch lat. Oczywiście zauważyłam twoją sugestię, że:
        > od tego wywodzi sie wiele problemów seksualnych naszego pokolenia i
        > proszę, nie piszcie teraz, że ich nikt nie ma - bo to hipokryzja.
        I chyba ta sugestia właśnie skłoniła mnie do zabrania głosu, bo naprawdę nie
        przypominam sobie, bym kiedykolwiek miała jakieś problemy w wyżej wymienionej
        przez ciebie dziedzinie. Nie moczyłam się też w nocy i nie miałam tych innych
        przytoczonych przez ciebie problemówsmile
        Oczywiście nie chcę stwierdzić, że to co napisałaś jest bez sensu, tylko
        dlatego, że na mnie się nie sprawdziło. Ja tylko mam pewne wątpliwości, czy
        reakcje w sferze późniejszego moczenia się nocnego i życiu seksualnym są
        rzeczywiście powiązane z tym tematem. Przytoczyłaś opinie wielu psychologów, i
        jeśli chcesz, by twój głos zabrzmiał wiarygodnie podaj proszę jakieś konkretne
        nazwiska ludzi, którzy tak uważają oraz tytuły ich książek czy publikacji. Ja
        sama chętnie zapoznam się z ich uzasadnieniami. Samo twierdzenie, że "tak mówi
        psychologia lub psychologowie" bez podania konkretnych przykładów trudno nazwać
        naukowym, choć powołujesz się na naukę. Tak powiedzieć może każdy.
        • hanula Re: wszystko ok - ale po co to??? 07.08.05, 15:54
          oleswava napisała:

          > Przytoczyłaś opinie wielu psychologów, i
          > jeśli chcesz, by twój głos zabrzmiał wiarygodnie podaj proszę jakieś
          > konkretne
          > nazwiska ludzi, którzy tak uważają oraz tytuły ich książek czy publikacji. Ja
          > sama chętnie zapoznam się z ich uzasadnieniami. Samo twierdzenie, że "tak
          > mówi
          > psychologia lub psychologowie" bez podania konkretnych przykładów trudno
          > nazwać
          > naukowym, choć powołujesz się na naukę. Tak powiedzieć może każdy.

          Każdy może też chociażby poczytać sobie w sieci, co piszą specjaliści o uczeniu
          korzystania z toalety...

          Najważniejsze to wybrać odpowiedni moment. Zdarza się, że znużeni ciągłym
          zmienianiem pieluch rodzice próbują sadzać na nocnik dziecko roczne lub
          półtoraroczne. Jest to zdecydowanie za wcześnie. Nie wystarczy, że maluch
          potrafi samodzielnie siedzieć na nocniku – musi jeszcze wiedzieć, czemu to
          siedzenie służy i umieć poinformować rodziców o tym, że chce się wypróżnić.
          Dlatego pierwsze próby przyzwyczajania dziecka do korzystania z nocnika należy
          podejmować najwcześniej w drugim roku życia, a dokładnie między 13 a 16
          miesiącem życia, kiedy dziecko zaczyna kontrolować zwieracze. Zbyt wczesna
          nauka siadania na nocnik, połączona z surowymi karami za moczenie pieluszek,
          często wywołuje u dziecka nerwicę związaną z wypróżnieniami, która może się
          ujawnić w późniejszym dzieciństwie, a nawet w dorosłym życiu.
          [autor: Aleksandra Wolnicka
          konsultacja naukowa: dr Danuta Rosińska-Borkowska
          ze strony gerber.pl]

          Oswajanie z nocnikiem najlepiej rozpocząć przed skończeniem przez dziecko 1
          roku życia, ale po 8 miesiącu, kiedy już potrafi pewnie siedzieć.
          [dr Aniela Porczyk
          ze strony "zdrowie www"]

          Nie należy zbyt wcześnie wysadzać dziecka, bo ono musi do tego dorosnąć –
          fizycznie i psychicznie. Nie ma sensu sadzać na nocnik niemowlęcia, bo ono nie
          jest w stanie świadomie wpływać na moment zrobienia siusiu. Ale i starszego
          malucha nie można do tego zmuszać. Odradzam rozpoczynanie „nocniczkowej
          edukacji” między 18. a 24. miesiącem życia dziecka.
          [Alicja Kubiak psycholog
          ze strony "Twoje Dziecko"]

          Niektórzy rodzice sadzają dziecko na nocnik, ledwo ono w ogóle nauczy się
          siadać. Stąd zapewne historie o ośmiomiesięcznych niemowlakach siusiających do
          nocnika. Oczywiście może się zdarzyć, że maluch, który spędza na nocniku dużo
          czasu, akurat wtedy zrobi kupę lub siusiu. Ale to czysty przypadek. Dziecko
          powinno w sposób naturalny, fizjologiczny, dojrzeć do pożegnania z pieluchą.
          Jeśli więc twój dwulatek "jeszcze" nosi na pupie pieluchę, nie masz się o co
          obwiniać. To ty masz rację, a nie szwagierka, sąsiadka czy ciocia, dla których
          niemowlę pogodzone z niezrozumiałymi wymaganiami i udręką przesiadywania na
          nocniku jest "lepiej rozwinięte" i "grzeczne".
          [Magda SZCZYPIORSKA-MUTOR
          ze strony "eDziecko"]

          Tyle akurat mam pod ręką na dysku, na pewno w sieci znajdziesz też dokładny
          opis możliwych komplikacji zbyt wczesnego wysadzania na nocnik. Jak widać,
          opinie specjalistów są różne, choć wszyscy zgodnie odradzają wysadzanie
          dziecka, które nie umie pewnie siedzieć. Tylko że podejrzewam, że nie przekona
          to żadnej z mam wysadzających swoje sześciomiesięczniaki.

          Ja ucząc dziecko korzystania z toalety oparłam się na książce Giny Ford "Potty
          Training in One Week", ona również - jak większość specjalistów - zaleca
          zaczynanie od 18 miesiąca, ale tylko w przypadku gdy dziecko jest do tego
          gotowe (niektóre jej zdaniem nie są).
          • anias29 Re: do hanuli 07.08.05, 16:39
            Hanulo, nic nie kumam, piszesz:
            > Zdarza się, że znużeni ciągłym zmienianiem pieluch rodzice próbują sadzać na
            > nocnik dziecko roczne lub półtoraroczne. Jest to zdecydowanie za wcześnie.
            a dalej piszesz:
            > Dlatego pierwsze próby przyzwyczajania dziecka do korzystania z nocnika
            > należy podejmować najwcześniej w drugim roku życia, a dokładnie między 13 a
            > 16 miesiącem życia, kiedy dziecko zaczyna kontrolować zwieracze.
            Przecież między 13 a 16 miesiącem życia to jest właśnie niecałe 1,5 roku...
            Cytowałaś dokładnie specjalistę?
            • hanula Re: do hanuli 07.08.05, 18:08
              anias29 napisała:
              > Przecież między 13 a 16 miesiącem życia to jest właśnie niecałe 1,5 roku...
              > Cytowałaś dokładnie specjalistę?
              Chyba nie zauważyłaś, że zacytowałam kilku różnych specjalistów z kilku różnych
              źródeł. Wszystko podpisałam, przeczytaj jeszcze raz uważnie.
              • anias29 Re: do hanuli 07.08.05, 19:15
                Przeczytałam uważnie. Zacytowałaś 4 specjalistów. A przytoczone przeze mnie
                sporne zdania pochodzą z pierwszego fragmentu. Skoro tego nie widzisz, wklejam
                tę część pierwszego fragmentu:

                >Najważniejsze to wybrać odpowiedni moment. Zdarza się, że znużeni ciągłym
                zmienianiem pieluch rodzice próbują sadzać na nocnik dziecko roczne lub
                półtoraroczne. Jest to zdecydowanie za wcześnie. Nie wystarczy, że maluch
                potrafi samodzielnie siedzieć na nocniku – musi jeszcze wiedzieć, czemu to
                siedzenie służy i umieć poinformować rodziców o tym, że chce się wypróżnić.
                Dlatego pierwsze próby przyzwyczajania dziecka do korzystania z nocnika należy
                podejmować najwcześniej w drugim roku życia, a dokładnie między 13 a 16
                miesiącem życia, kiedy dziecko zaczyna kontrolować zwieracze.

                Czyli w tej samej opinii jest napisane, że rok-półtora to za wcześnie, a
                jednocześnie, że między 13-16 już można sadzać. A 13-16 to właśnie niecałe 1,5
                roku. Mam nadzieję, że teraz wiesz, o co mi chodzi...
                • hanula Re: do hanuli 07.08.05, 19:48
                  anias29 napisała:
                  > Czyli w tej samej opinii jest napisane, że rok-półtora to za wcześnie, a
                  > jednocześnie, że między 13-16 już można sadzać. A 13-16 to właśnie niecałe
                  > 1,5 roku. Mam nadzieję, że teraz wiesz, o co mi chodzi...

                  A rzeczywiście, teraz już widzę, przepraszam. Cytowałam metodą kopiuj i wklej,
                  tak było w oryginale. Nie zwróciłam uwagi na tę sprzeczność w oryginale.
                  • anias29 Re: do hanuli 07.08.05, 19:55
                    Ok. Toteż się zastanawiam, ile warte są takie opinie "specjalistów"...
                    Pozdrawiamsmile
    • aldona_t1 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 11:21
      Ludzie, zastanówcie się, proszę, o czym Wy tutaj piszecie! Rozumiem, że
      poruszony problem to dla niektórych sprawa życia i śmierci, ale chyba większość
      osób zapomniała, na jaki temat jest (a raczej powinna być) ta dyskusja. Anidare
      pyta:
      Czy są jakieś mamy którym udało się nauczyć takiego małego szkrabka
      załatwianie się na nacniku?
      Czy są takie mamy, a jeśli tak, to jak ta nauka przebiegała?
      Czyli nie zadaje pytania: Jak sądzicie/ jak sądzą psychologowie lub mamy- czy
      już można, czy warto,czy należy sadzać dziecko na nocnik? Prosi o wypowiedzi te
      mamy, którym się udało. Jest wiele już wątków, w których robi sie dokładnie to
      samo: najeżdża na osoby, które wysadzają dziecko wcześnie na nocnik i tłumaczy,
      że tak nie należy, zmieniając pierwotny temat, a dyskusję ciągnąc w
      nieskończoność.
      Proponuję czytać uważnie to, o co prosi osoba rozpoczynająca rozmowę, a na
      takie tematy założyć post pod nazwą: od kiedy dziecko na nocnik?- wszystkie
      argumenty- i tam do woli na ten temat pisać.
      Nie zawsze trzeba afiszować sie ze swymi poglądami- szczególnie, jeśli ktoś
      wcale o nie nie prosi...
      • kalafior_tez_kwiat Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 15:54
        Moja córeczka zaczęła siadać na nocniku gdy miała 7 miesięcy. Za każdnym razem
        robiła siku przy ogólnym aplauzie rodziny. Nikt nie karcił jej za to, że coś
        poleciało w pieluchę! Teraz ma 18 i od dawna woła i siku i kupkę. Jakoś panuje
        nad zwieraczami mimo tego, że nie skończyła 2 lat... A teksty o okaleczeniu
        psychicznym dziecka z powodu zbyt wczesnego sadzania na nocnik są dla mnie
        śmieczne. Dla mnie większym problemem jest, kiedy widzę, że dwulatek wkłada
        sobie nocnik na głowę, bo nie wie co z nim począć...
    • isa2 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 18:11
      Moje dziecko ma 11,5 miesiaca. Od 2,5 miesiaca robi kupke do nocnika, od 1,5
      miesiaca nawet wola eee,eee,eee. Przy kazdym posadzeniu robi rowniez siusiu.
      Tak wiec jak widac mozna smile
    • mpenzi Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 18:44
      Uważnie przeczytałam ten wątek bo też sądziłem że nauka korzystania z nocniczka
      powinna zacząć się u 1,5 rocznego dziecka. mam takie pytanie do doświadczonych
      mam. Piszecie że sadzając dziecko gdy ma ok 7 mies, umie korzystać z nocniczka
      gdy ma 1,5 roczku. Czy w takim razie nauka trwa Ok roku? Czy w takim razie nie
      lepiej zacząc gdy dziecko ma roczek i skrócić to do pół roku nauki. tak sie
      tylko zastanawiam. Padło stwierdzenie że wtedy maluszek nie boi się nocnika.Czy
      kiedy kupię go córeczce po skończeniu roczku to będzie w przerażeniu przed nim
      uciekała? Zupełnie zagubiłam się w tej rozmowie. Może poprostu wypośrodkuje
      wszystkie opinie. Pozdrawiam wszystkie mamy i ich pociechysmile
    • bomba001 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 18:46
      Nie moge sie zgodzić, że nasze posty sa nie na temat. oprócz konkretnych pytań
      postawionych w poście autorki jest tez tytuł - teza- do której się odnoszę.
      Jezeli chodzi o to, skąd zaczerpnęłam moje rewelacje, myslę, że każda,
      dokładnie każda książka WSPÓŁCZESNIE traktująca o rozwoju niemowląt mówi
      dokładnie to samo.... Ja na przykład powołam sie na FrancesL. ILG, Louise Bates
      AMES Sidney M. Baker " Rozwój Psychiczny Dziecka od 0 do 10 lat" (Na pewno
      źródło przez specjalistów szanowane), bo mam ją przy biurku, ale mogłaby być to
      inna publikacja. A czy którakolwiek z was jest w stanie podac wdpółczesna
      publikację, która twierdzi coś innego?? Jestem pewna, że nie. Takiej po prostu
      nie ma. I nie piszcie,że jest to zmowa producentów pieluch jednorazowych. A to
      co wy piszecie - mówi nawet czasami eee czy coś takiego, to jest po prostu
      łapanie siusiu i kupki. Moglibysmy powiedzieć, że dziecko jest przyuczone do
      nocnika, jeśli nie potrzebuje pieluchy, a ilość dni i nocy (Sic!!) bez wpadki
      znaczenie przewyższa te, kiedy pieluche moczy. Opisywane przez
      was "osiągnięcia" świadcza jedynie o tym, że udało wam sie zaoszczędzić trochę
      pieluch. Co skąd inąd jest rzecza godna pochwały. Szkoda, że kosztem psychiki
      dziecka....
      • anidare Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 19:24
        nie spowdziewałam się że ten mój rozpoczety wątek spowoduje takie
        zamieszanie.Nie zgadzam się z opini osób króre uważają uczenie na nocniku w tak
        młodym wieku za krzywdę, przecież ja wcale nie mam zamiaru zmuszać na siłę,
        krzyczeć itp.Chodzi tu tylko o oswojenie się z nocnikiem, a jeśli po moich
        ciągłych próbach będą jakieś rezultaty to będzię bardzo fajnie.Zadałam pytanie
        cz są tylko jakieś mamy którym udało się nauczyć załątwiania, bo byłam
        ciekawa czy to ma sens ale po przeczytaniu tych wątków podjełam decyzję, że
        spróbuję i mam nadziejęże mi sięto uda.Wcale nie liczęna to że moja córeczka
        będzie za tydzień czy miesiąc juz robić na nocniku.Może to pewnie potrwać długo
        ale mam nadzieję że do ok.1,5 roczku będzie już znała nocnik.
    • jagoda051 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 20:41
      Z tego co wiem to dopiero półtoraroczne dziecko potrafi świadomie wstrzymać
      siusiu. Więc wczesniejsza nauka nie ma sensu. A wtedy najlepiej przejść na
      tetrówki zamiast pampersów. Wtedy dzieci mają mokro i w 2 tyg potrafią zacząć
      ładnie robić do nocniczka.
    • poleczka2 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 21:00
      Ja nie chcę wypowiadać się na temat wczesnego nocnikowania z punktu widzenia
      psychologii bo na tym się nie znam ale mój synek który ma 3 lata i dwa miesiące
      we wtorek usiadł na nocniku, zrobił siusiu, potem kupkę, od wtorku robi siku i
      kupę i ani razu nie nasikał na dywan chyba, że przypadkowo bo nie trafił. Fakt,
      że kupowałam pieluchy przez tyle czasu ale nie jest to wielki wydatek bo
      mieszkam w Anglii i tutaj pieluchy jak dla mnie są tanie. Zaczynałam szkolenie
      przedtem jak miał 2 lata i postęp był zerowy w ciągu trzech dni, potem w
      czerwcu tego roku ale konmpletnie nie chciał współpracować więc zostawiłam to
      do teraz i jest świetnie, zero stresu dla niego ani dla mnie, szybko się
      nauczył i jest coraz lepiej.
      Też już myślałam, że jestem kompletne zero w uczeniu na nocnik. Moja mama
      grzmiała jak Olek był niemowlęciem, że mam sadzać, nie sadzałam i cieszę się,
      że wytrzymałam. Mam młodszą córeczkę ale jej też nie sadzam i czekam aż będzie
      gotowa.
      Każde dziecko jest inne. Olek był pewnie wyjątkowo oporny, może ja za leniwa,
      jeżeli dziecko wykazuje efekty w szkoleniu to super, dlaczego by nie
      zaoszczędzić kilku groszy na pieluchach? Dzieci moich koleżanek już od dawna
      chodziły w majtkach, niektóre zaczęły bardzo szybko, jak miały 2 lata. Nie
      uważam, że wczesne nocnikowanie pozostawia jakąś traumę w życiu dziecka. Moja
      mama wysadzała mnie na nocnik jak tylko umiałam siadać i jestem normalnym
      człowiekiem bez urazów psychicznych. W Polsce ceny pieluch są takie same jak w
      Anglii w przeliczeniu a zarobki jednak inne więc nie dziwię się, że niektóre
      mamy próbują szybko uczyć. Jeżeli tylko dziecko odpowiada na to uczenie
      pozytywnie to super.
      Chyba ważne, żeby nie traktować nauki na nocnik jak wyścigu, że dziecko
      koleżanki już dawna siada na nocnik a mój jeszcze nie to muszę zacząć jutro.
      Dziecko nie pojmie tego dopóki samo nie będzie gotowe.
      • oleswava Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 22:42
        Przede wszystkim chcę podziękować za podanie konkretnych źródeł opowiadających
        się za późniejszym nocniczkowaniem, bo daje to jakieś konkretne opinie, z
        którymi można się tak czy inaczej utożsamić. Sama tak do końca nie mam
        skonkretyzowanej opini na ten temat, i obserwując ten wątek staram się dojść do
        jakiegoś swojego zdania. Bardziej przychylam się do strony opowiadającej się za
        podejmowaniem prób oswajania z nocniczkiem przed ukończeniem roku i zanim ktoś
        stwierdzi, że jestem kolejnym przykładem brakiem zrozumienia dziecka ze strony
        mamy, chciałabym wytłumaczyć jak to u nas wygląda.

        Otóż moja córcia skończy roczek w przyszłym miesiącu. Nocniczek kupiłam ok.
        miesiąc temu i moje przyuczanie wygląda w ten sposób, że co jakiś czas, np. raz
        na dwa dni sadzam na nim Basię, w pieluszce, całkowicie ubraną. Basia przez
        chwilę ma radochę waląc "foczkę" po łbie i rozglądając się dookoła z nieco
        innej perspektywy, ale po około 1-2 min. podnosi rączki do góry sygnalizując,
        że ma już dość i wtedy zdejmuję ją z nocnika, a ona zaczyna się bawić czymś
        innym. MOje próby posadzenia ją na nocniku bez pieluchy raczej spalały na
        panewce, poza tym nigdy nie jestem w stanie "wyczaić" momentu robienia przez
        nią kupki, bo Basia pręży się nawet przy puszczaniu bączków. W takim razie po
        co sadzam ją na ten nocnik, skoro najwyraźniej nie ma to sensu? Otóż moja
        córcia wykazuje sporą trudność w akceptowaniu nowych sprzętów i w ogóle
        otoczenia. Znam dzieci, które takie nie są, ale ona taka jest. Nawet, kiedy ok.
        8 mies. zaczęłam stawiać wanienkę na podłodze (wcześniej stała na stole), Basia
        przez ok. 2 tygodnie popłakiwała na początku kąpieli, bo sytuacja była dla
        niej "nowa". Dlatego nasze przyuczanie do nocniczka jest tak naprawdę
        oswajaniem z nowym sprzętem. Nie oczekuję od niej, że zacznie z niego świadomie
        korzystać, ale znając ją zauważam potrzebę pokazania jej, że nocniczek to
        coś "na czym się siada". A do korzystania świadomego będę przyuczać wtedy, jak
        zauważę, że jest w stanie się tego nauczyć. I podejrzewam, że może to być długo
        po skończeniu przez nią roczku.

        I wydaje mi się, że dziewczyny, które wypowiadają się za wcześniejszym
        nocnikowaniem, mają mniej więcej coś takiego na myśli. Absolutnie zgadzam się z
        wypowiedzią jednej z cytowanych pań psycholog:
        >Zbyt wczesna nauka siadania na nocnik, połączona z surowymi karami za moczenie
        >pieluszek,często wywołuje u dziecka nerwicę związaną z wypróżnieniami, która
        >może się ujawnić w późniejszym dzieciństwie, a nawet w dorosłym życiu.
        Moim zdaniem tylko jacyś nienormalni rodzice, stosują surowe kary za moczenie
        pieluszek, tym bardziej jeśli jest to we wczesnym niemowlęctwie. Ale żadna z
        mam nie wykazała takiego irracjonalnego podejścia. Nikt nie mówił o karach, czy
        nawet przesadnych oczekiwaniach, że dziecko zacznie świadomie korzystać z
        nocnika. W tym wątku jest raczej mowa o próbach, o oswajaniu itp. i nie ma
        sensu tych "prób" tak bardzo demonizować.

        Bardzo spodobała mi się wypowiedź poleczki2. Ja tez nie uważam, że istnieje
        jakiś magiczny, ostateczny wiek określający moment pojmowania przez dziecko do
        czego służy nocniczek. Każde dziecko jest inne. Moja córcia ma niecałe 11 mies.
        a gada jak najęta, a syn mojej koleżanki ma 2,5 roczku i mówi tylko "ba"
        i "da". Trzeba przede wszystkim dołożyć starań, by dobrze poznać własne dziecko
        i próby uczenia go (lub jejsmile czy to korzystania z nocniczka, czy mówienia, czy
        czytania, czy czegokolwiek innego dostosować do jego własnych, indywidualnych
        potrzeb. I co najważniejsze - nie oceniać czy wręcz potępiać kogoś, kogo kto
        postępuje inaczej, bo jego dziecko jest po prostu inne.
        • hanula Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 23:15
          Mądrze piszesz. smile (W ogóle miło przeczytać taką wyważoną wypowiedź, której
          autor/ka nie stara się nikogo obrazić. wink)
          Myślę, że nie tylko dzieci są różne, ale też rodzice i ich cele.
          Mówiąc "nocnikowanie" niektórzy rozumieją przyzwyczajanie dziecka do nocnika i
          łapanie od czasu do czasu siusiu albo kupy, żeby zaoszczędzić na pieluchach.
          Dla innych zaś jest to uczenie świadomej kontroli nad wypróżnieniami. W sumie i
          jedni, i drudzy mogą dziecko skrzywdzić, jeśli zbyt surowo podchodzą do tematu
          i karcą albo karzą za wpadki. A także i jedni, i drudzy mogą skutecznie nauczyć
          dziecko korzystania z toalety, jeśli podchodzą do sprawy spokojnie i na luzie.
          Szkoda tylko, że do siebie nawzajem nie potrafią podejść spokojnie i na luzie i
          każda dyskusja o nocnikach kończy się skakaniem sobie do oczu. smile
    • iza2109 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 22:17
      Mój Kubuś zaczął robić kupki do nocniczka, gdy miał 8 miesięcy. Wiedziałam,
      kiedy będzie robił, bo przybierał taką ciekawą pozycję, naprężał się, zawsze
      robił na stojąco, więc kupiłam nocnik. Patrzył na niego porę dni, a potem,
      dzień w dzień o tej samej porze siadał na nocnik i było spoko... Było widać, że
      jest mu lżej, gdy siedzi. Teraz ma rok i 3 miesiące. Do tej pory tylko raz mu
      wyszło poczuć, że chce kupkę i mi o tym "powiedzieć". Nie uczę jeszcze, nie
      oczekuję ani nie wymagam, żeby sygnalizował mi, że chce na nocnik. Cieszę się,
      że w ogóle z niego korzysta. Mi osobiście jest dużo wygodniej z nocnikiem.
      Robi, co prawda, kupki także w pieluszkę, ale to jest sporadycznie - zazwyczaj,
      gdy nie mamy w pobliżu nocnika, albo jest już dużo za późno na sadzanie, albo
      gdy niechcąco przegapię ten moment... Ale nocnik u nas to jedno z
      podstawowych "urządzeń" sanitarnych w łazience... Jutro planuję zakup deski na
      sedes. Zobaczymy jak będzie. Szkoda tylko, że utrudnione wówczas będzie
      ocenianie wyglądu kupki... (alergie itp...) Pozdrawiam.



      • mika_p Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 23:00
        No to najpierw wymien sedes na model z "półeczką" zamiast z "dziurą". A potem
        kupuj deskę dla malucha smile
    • kate1002 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 07.08.05, 23:01
      ciesz sie ze bedziesz miala troche spokoju bez pieluch za pare miesiecy zacznie
      zacznie zalatwiac sie w majteczki .Dziecko do roku nie wie o co chodzi z tym
      sikaniem.Zamiast zdobywac nowe umiejetnosci siedzi godzinami na nocniku super
      podejscie nie ma co.Takie dzieci wczesnie zmuszane do korzystania z nocnika
      daja popalic z moczeniem sie w wieku 3 lat.Powodzenia
      • olaprajs Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 08.08.05, 00:09
        Witam!

        Moja córeczka ma 12 m-cy i kilka dni i od jakiegoś miesiąca regularnie,
        codziennie rano, robi kupkę do nocnika a sadzam ją na nim po tym, jak daje mi
        wyraźny sygnał, że coś się święci (spojrzeniem i hasłem "eee...eee"). Na
        nocniku nie spędza wcale długich godzin, jak ktoś powyżej sugerował, zapewne na
        podstawie wyłącznie subiektywnych doświadczeń, cała akcja zaledwie trwa kilka
        minut. Jak już Tysia się załatwi to zagląda do nocniczka i pokazuje
        paluszkiem "tuu.. tuu". Ponieważ my KAŻDE jej nocnikowe posiedzenie nagradzamy
        brawami, to i ona czasem podłapuje bije sobie brawo. I nie wyglada przy tym na
        nieszczęśliwą, wręcz przeciwnie. U nas to jest fajna zabawa połączona z
        edukacją.
        I przyjmuje do wiadomości, że tak małe dziecko może nie kontrolować jeszcze
        zwieraczy, ale z pewnością jest w stanie zakomunikować, że kupka jest w drodze.
        Dlatego, skoro ona nam daje znak, to czemu mielibyśmy ją pozostawić na pastwę
        pieluszki i niewygodnej pozycji. Bo chyba nikt nie zakwestionuje, że w
        pozycji "nocnikowej" łatwiej jest się wypróżnić niż np. stojąc albo siedząc na
        podłodze.
        Argumenty o późniejszych problemach natury seksualnej, albo nocnym moczeniu
        również pokornie przyjmuję do wiadomości, w końcu to ponoć fakty naukowe. Ale
        ani ja, ani mój mąż, ani nasze rodzeństwo takich problemów nie doświadczyliśmy
        na własnej skórze, mimo że przeszlismy tzw. WCZESNĄ EDUKACJĘ NOCNIKOWĄ
        dwadzieścia parę lat temu. Więc śmiem twierdzić, że istnieją wyjątki od tej
        reguły, a nawet że być może jest ich całkiem sporosmile A tak na poważnie, teoria
        teorią, ale czasem warto zaufać intuicji i zderzyć teorię z praktyką.

        Nie napisałam wcześniej kiedy posadziłam Martynkę po raz 1wszy na nocniku - to
        było jak miała ok. 9 m-cy. Nie był to żaden przymus, raczej forma zabawy i
        zaznajomienia dziecka z tym sprzętem.

        Na koniec coś, co mnie samą dziwi (w świetle Teorii Nieprzewidywalnych
        Zwieraczy). Od kilku dni Martynka w podobny sposób sygnalizuje potrzebe
        nocniczka, ale zamiast kupy ląduje w nim siusiu. jak narazie nie zdarzyło sie
        przy tej okazji, żebym została obsiusiana w trakcie zdejmowania pampersa i
        sadzania Tysi na nocniku, bo siusiu pojawia sie dopiero jak mała juz siedzi.
        Pewnie zagorzałe przeciwniczki praktyki na rzecz teorii wytłumaczą to zwykłym
        przypadkiem, ale ja mam wrażenie, że moje dziecko poprostu czuje, że chce
        siusiu, tak jak czuje, że chce kupę, i wtedy woła "eee...eee".

        To wszystko co napisałam wynika z bacznej obserwacji zachowań mojej córeczki i
        tego będę się trzymać. Tak więc trzymam kciuki za wszystkie maluchy, które taka
        jak moja Tysia zaprzyjaźniają się z nocniczkiem, jak również za wszystkie,
        które jeszcze tego nie robią.

        A wszystkim niezwykle zaangażowanym wiecej dystansuwink

        Pozdrawiam

        Ola
        • mueller2 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 08.08.05, 07:28
          Co do moczenia nocnego 3-4 latków to się zgodzę. Moze się tak przydarzyć. Moja
          starsza córeczka bardzo wczesnie nauczona załatwiania swych potrzeb na nocnik,
          zaczęła się moczyć w wieku ok. 4 lat. Nie wiem tylko, czy przyczyna jest
          wczesna nauka na nocnik czy tez przejście córeczki ze żłobka do przedszkola. Bo
          zaczęło sie we wrześniu, jak poszła do przedszkola. Przez 2 lata żłobka nie
          zdarzyło się nigdy! Mając niespełna 2 latka nie nosila juz pampersów i w pełni
          kontrolowała zwieracze. Zaczęłam sadzac na nocnik jak miała 7 miesiecy. Bez
          przymusu, nocnik sobie stał i ją sadzałam co jakis czas. Zaowocowało to tym, że
          póxniej sie go nie bała.
    • sbial Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 08.08.05, 07:54
      mam wrażenie, że każda z nas ma swoje zdanie i próbuje na siłę przekanać resztę
      do swojej racji. A tak się nia da - chybasmilepomimo tego wszystkiego, co
      napisałyście (jedne mniej złośliwie, inne bardziej) ja dalej będę sadzała
      Kajtusia na nocnik, bo trwa to do 2 minut i na prawdę nie widzę tego, by
      chłopina się męczył. A przecież dziecka trzeba uczyć po kolei wszystkiego - to
      może i z mycia zębów też mam zrezygnować, bo ma tylko 2?
      no , ale swoją drogą, dyskusja wywiązała się niesamowita, oby było takich
      więcej, do tego służy forum. tylko nie koniecznie na takim poziomie
      pozdrawiam wszystkie mamusie i dzidziusie (te siusiające do pieluszek i do
      nocniczka)
      • shiva772 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 08.08.05, 19:02
        Najtrudniejszym językiem do nauczenia się jest wspólny język.
      • ewusia132 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 09.08.05, 11:28
        a wiec zaczac sadzac tylko jak?po kazdym spaniu?w wolnych chwilach;P? na jak
        dlugo?czekac na siku,kupu?kurcze,bo u nas juz 8 ms leci a nie chcialabym
        przeoczyc..
    • zbrojwskas co do stresu 09.08.05, 12:47
      to nigdy sie go nie wyeliminuje , przyjdzie przedszkole, szkola i inne
      ja bylam sadzana od 8ms i nie bylo problemow ale kazde dziecko jest inne i kazda mama zrobi jak chce
    • gogo2 Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 09.08.05, 13:12
      Też tak uważam im wcześniej tym lepiej. Napisałam kiedys post na ten temat.
      Możesz poczytać
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=25863523&a=25863523
      • zbrojwskas Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 09.08.05, 13:20
        trzyletnie dziecko w pampersie - uroczo do tego smoczek a wszystko zeby nie stresowac a w przedszkolu co razem ? nie uchroni sie dziecka od stresu - niestety , nauka samodzielnosci to nie tylko komfort dla mam .

        moja znajoma to woli z lenistwa zakladac pieluche niz oswajac dziecko z tematem
        sama sie do tego przyznala
        • olaprajs Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 09.08.05, 22:16
          zbrojwskas, nic dodać, nic ująć!
    • violkam Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 10.08.05, 02:12
      Moja córka miała okropne zaparcia, nie mogła załatwić się w pozycji poziomej,
      nie pomagało utarte jabłuszko, masowanie brzuszka, pomaganie termometrem. Więc
      jak miała 11 miesięcy kupiłam nocnik. Od tego czasu ani razu nie zrobiła kupki
      do pieluchy. Siku owszem, bo taki malusek nie będzie wołał siusiu na nocnik.
      Ale przy okazji kupki siusiu do nocnika też zrobi.
      • myelegans Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 10.08.05, 04:05
        No ale powiedzcie, co jest w tym zlego, ze 3 letnie dziecko chodzi w
        pampersie?????? ze brzydko wyglada, ze co ludzie powiedza?

        Moj bratanek mial zakladana pieluche do 7 roku zycia na noc, bo sie moczyl i
        nikt a tego nie robil problemu.

        Na kazde dziecko przyjdzie pora, a tutaj zrobila sie jakas batalia, jakby to
        byla sprawa zycia i smierci.

        Tez jak poleczka, mieszkam za granica i na szczescie nie ma tu ani naciskow, ani
        pietnowania dzieci, ktore nosza pieluchy nawet do 4 roku zycia, jak beda gotowe
        to zalatwiania sie, to odrzuca pieluchy i zaakceptuja nocnik w ciagu paru dni,
        bez obserwowania i zgadywania kiedy. Poza tym, nawet jak dziecko kilkumiesieczne
        nauczy sie robic do nocinka, to i tak chodzi w pieluchach przez nastepne pol
        roku czy rok.
        • zbrojwskas Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 10.08.05, 09:09
          na to ,ze twoj bratanek moczyl sie w nocy wplynelo cos innego i co jego mama miala zrobic jak nie zakladac mu pieluszki na noc?

          nie wiem gdzie Ty mieszkasz ale u mnie za granica - dziecka nie przyjma do przedszkola jesli nie umie wykonac samodzielnie wszystkich czynnosci zwiazanych z toaleta , nie chcialabym zeby ktos obcy przewijal moje dziecko albo byl biernym czy czynnym obserwatorem nawet jesli to jest kobieta.

          nie wiem co stresujacego jest w tym jak moja corke od czasu do czasu zamiast na krzeselko czy gdzie indziej posadze na nocniczku. jak zrobi to dobrze jak nie nie widze klopotu.

          czy zestresuje dziecko tylko tym ,ze usiadzie na nocniku ???

          nauka samodzielnosci to korzysc dla dziecka , wczesniej czy pozniej spotka je cos niemilego i dopiero wtedy bede problemy.

          przed wszystkim i przed swiatem dziecka nie uchronisz , co zrobisz jak pedzacy zza rogu pies wystraszy malenstwo a Ty przez 3 lata chronilas go od stresu?

          moze wtedy wlasnie dziecko bedzie sie moczyc w nocy.

          nie kazdy tez moze w nieskonczonosc siedziec z malcem w domu.

          i mnie nie chodzi o to zeby kilkumiesieczniak zalatwial sie w nocniku tylko zeby sie z nim oswoil a co za tym idzie nie mial stresu , jak przyzwyczai sie do obecnosci nocnika w lazience to szybciej go zaakceptuje.

          pozdrawiam

          a o smoczkach w wieku trzech lat nie bede pisac bo to oczywisty blad ze strony rodzicow i braki w ich wiedzy odnosnie wychowania dzieci na tym etapie
          • zbrojwskas Re: "najłatwiej nauczyć malucha do nocnika do roc 10.08.05, 09:17
            w przedszkolu przyjmuja dzieci od 2,5 roku a kto tutaj w przedszkolu przewinal by 3 latka??? nie wyobrazam tego sobie. rola opiekunki w przedszkolu jest tutaj zupelnie inna
            • zbrojwskas znowu sie zrabal 10.08.05, 09:23
              moja znajoma jest leniwa , jej maly ma pupe jak pawian i czuc bardzo bardzo ,ze zrobil kupe i znajoma zawsze z tekstem ,,znowu sie zrabal a kupe robi tak duza jak moja'' i to jest stresujace.jej maly nie wie co to jest nocnik bo nigdy nie mial z nim do czynienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka