Dodaj do ulubionych

tragedia w Poznaniu

22.08.05, 22:50
po prostu brak slow
moja coreczka tez ma 5 miesiecy....
Agata
Obserwuj wątek
    • aguska25 Re: tragedia w Poznaniu 22.08.05, 22:53
      Co sie stalo????
      • agatha61 Re: tragedia w Poznaniu 22.08.05, 22:59
        5 mieiseczna dziewczynka zagryziona przez rottweilera dziaddow, a rodzice byli
        w tym czasie w pracy. zmarla w szpitalu
        miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,2880036.htmlAgata
        • aguska25 Re: tragedia w Poznaniu 22.08.05, 23:11
          rzeczywiscie tragedia , moj synek ma 5 miesiecy i mamy psa!!1 Bokserke!!!
          • sofi84 Re: tragedia w Poznaniu 22.08.05, 23:55
            nie martw sie pies psu nie rowny a tamta rasa z tego co wiem potrafi byc
            agresywna i to nie pierwszy przypadek, a bokserki sa strasznie sympatyczne, a i
            suka to inaczej s bo sunia to czuje smile moi rodzice tez maja psa i bronil
            maluszka juz raz jak ktos chcial obcy podejsc smile zaslonila malenstwo - stanela
            miedzy nim a czlowiekiem.nie warczala ale odpychala kogos glowa
            • magdalenamk Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 00:14
              pies psu nie równy... to prawda, ale każdy może chcieć zawalczyc o swoją
              pozycję w stadzie.
              Moja sunia traktuje mojego synka jak konkurencję do uczuć, do miski, do
              zabawy. Niby wszystko OK,został zaakceptowany. Sama czasem podejdzie, merdnie
              ogonem, poliże malucha po rączce ( oczywiście wszystko pod kontrola rodziców).
              Synek jest zachwycony. Ostatnio chciał sam podczołagać się do niej i moja sunia
              pokazała ząbki....
              Kocham mojego psa ale w tym wypadku mu nie ufam. i Wam radzę to samo...
              • myelegans Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 03:07
                Pies psu nierowny, ale ja nie mam zaufania do zadnego przy malym dziecku, nigdy
                nie wiem, co takiemu stworzeniu do glowy przyjdzie i jakie instynkty sie odezwa.
                Baaardzo lagodny bokserek mojej kolezanki, skoczyl z zebami do jej mamy, ktora
                znal, kochal, cieszyl sie jak przychodzila.
                Zawsze prosze, zeby przychodzila do nas bez psa. Na spacerach jak tylko widze
                zblizajacego sie do wozka psa zawsze krzycze, zeby tego psa zabierali, nawet jak
                wlasciciele zapewniaja, ze to najlagodniejsze zwierze i nikomu krzywdy nie
                zrobilo. Moze i nie, ale moje dziecko moze byc pierwsze.

                Kupimy mu psa jak bedzie wiekszy i moze sie nauczyc jak z psem postepowac.
                Dziecko w swojej ciekawosci, moze zrobic cos, co sie psu niespodoba.
                • anka1 Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 08:49
                  (*)(*)(*)(*)(*)(*)
                  straszne ...
    • livja Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 09:00
      To przerażająca tragedia sad Ale wiecie, ja nie mogę zrozumiec jednego -
      dlaczego to dziecko spało wózku na podwórku pozostawione bez opieki ? Mam 8-
      miesieczną córkę, też mieszkamy w domku jednorodzinnym i jak mała śpi na
      dworzu, to zawsze ktoś siedzi przy wózku (czy ja, czy niania, czy babcia). Jak
      można być takim bezmyślnym ! A pies, jak to pies, a raczej - jak to rotweiler -
      nieprzewidywalna bestia.
      • mamakasienki1 Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 09:45
        tragedia
        brak mi słów
      • jolanda17 Re: tragedia w Poznaniu 24.08.05, 21:09
        Nigdym przenigdy nie wolno zostawiać małego dziecka sam na sam z psem, chocby
        był łagodny jak anioł. Tak mówia specjaliści od tego gatunku i jak widac, maja
        rację, niestety, ludzie tak uczłowieczyli psa, a przeciez to zawsze jest
        zwierzę, i instynkt może wziąć górę. Poza tym to przeciez słynny rotweiler, a
        nie poczciwy kundelek...
        ja nie zostawiam dziecka samego, przeciez nawet osa może go użądlić, o psach
        juz nie wspomnę...
    • tamara5 Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 13:23
      Oni na to dziecko czekali 15 lat!!!!!
      • ania77 Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 14:24
        Jest takie stare porzekadło:"psu się nie wierzy",zwierzę nie kieruje się
        rozumem tylko instynktem i nie wiadomo co mu do łba strzeli.I to nie musi być
        wielki rotwailer...
        • natalia433 Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 15:30
          o kurcze moja sasiadka ma dobermana a mój tata ma właśnie rottweilera! ale ja
          nigdy nie powalam żeby pies był w obecności dzieci i choć pies jest w rodzinie
          od 8 lat to i tak do końca mu nie ufam bo zwierze to tylko zwierze ,człowiekowi
          potrafi nagle odbić a co dopiero zwierzęciu!

          pozdrawiam!

          zdięcia moich dzieciaczków na forum "zobaczcie"
          • popinka Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 16:07
            Ja nie wiem co robić. Mam boksera ale na razie jest u teściowej bo ma chore
            uszy. Mała ma 2 mce i za miesiąc nasz pies ma z nami zamieszkać . Nie wiem co
            zrobić a mąż powiedział żebym to ja podjeła decyzje. Nie wiem co robić. On jest
            bardzo kochany i łagodny ale i tak się boję. Poradźcie
            • figa771 Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 19:08
              Dziewczyny!Nie kazdemu psu Burek...nie siejcie niepotrzebnej paniki!!!Jak to
              nie wiezyc zadnemu psu?A psy do dogoterapi?Kazda rasa ma inne,ze tak
              powiem "cechy charakteru"...
              Ja tez mam psa(dog niemiecki) i Maluszka(3msc) i wiem,ze moj Magnus na 100% nie
              zrobi Małemu krzywdy.Wszystkie dzieciaki z okolicy dosłownie jezdza na moim
              psie,ciagna za uszy,ogon itp.Gdybym nie byla pewna swojego psa-w zyciu nie
              pozwoliłabym mu sie zblizyc ani do cudzego ani do swojego dziecka!!!A winnymi
              takich tragedi sa wyłacznie nieodpowiedzialni rodzice,ktorzy decyduja sie majac
              dziecko na kupno psa rasy uznanej za niebezpieczna lub pozwalaja by dziecko
              przebywalo w towarzystwie cudzego psa tego typu!!!
              Tak wiec Drogie Mamy-majac bokserka,goldena czy doga niemieckiego i podobne im
              rasy-mysle,ze mozecie spac spokojnie.
              A tragedia rzeczywiscie straszna...
              (*)(*)(*)
              • mynia0 Re: tragedia w Poznaniu 24.08.05, 21:55
                100 % pewności? to dla mnie dziwne - jak można byc tak pewnym za zwierzę?
                nigdy nie masz żadnej pewności, czy pies zaatakuje czy nie. nie oszukuj się.

                brak mi słów co to tej tragedii. nie rozumiem ludzi, którzy trzymają tak groźne
                zwierzęta w domu i jednocześnie nie pilnują dziecka. to normalna głupota i
                nieodpowiedzialność.

                nie rozumiem ludzi, którzy trzymają agresywne psy w blokach. w mojej klatce
                mieszka pitbul - pogryzł już wiele psów w sąsiedztwie, jednego nawet trzeba
                było uśpić. a właściciele nic. boję się takich zwierząt. ostatnio to w ogóle
                boję się psów - niedawno duży pies / kundel/ skoczył do wózka mojej córki. i co
                z tego, ze pańcia prowadziła go na smyczy, skoro smycz miała parę metrów
                długości??? gdzie jest rozum takich ludzi???
            • kasiuncia25 Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 19:54
              Popinka ja też mam boksia, zaraz prześle Ci na priva zdjęcia. Mój symek ma
              prawie 8 miesięcy i śą swietnymi kumplami ale oczywiście tylko pod okiem
              dorosłych.
              • popinka Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 20:12
                kasiuncia25 mam nadzieję że oni się zaprzyjaźnią bo mój bokser jest poprostu
                kochaniuteńki i myśli tylko o zabawie. Ja wxiełam go od ludzi jak miał 2 latka
                i tam wychowywał się z malutkimi dziećmi. teraz ma 5 lat i cały czas jest jak
                szczeniak smile
                • kasiuncia25 Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 20:17
                  Dostałaś maila?
                  • popinka Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 21:04
                    dostałam i odpisałam
    • berecik7 Re: tragedia w Poznaniu 23.08.05, 20:59
      Ja też mam bokserka. I nie zamierzam go oddawać. Co innego stado rotweillerów
      biegające po podwórku przy wózku z OBCYM dla nich dzieckiem, a co innego pies-
      domownik, którego się wychowuje i przygotowywuje do przyjęcia malucha w domu.
      Moim zdaniem dziadkowie zaliczyli szczyt bezmyslności, bo moja teściowa, choć
      lubi mojego psa, nigdy nie zostawia małego z psem bez dozoru.
      • agatha61 Re: tragedia w Poznaniu 25.08.05, 08:36
        a ja mam sznaucerka malego suczke i kocham ja bardzo. nawet jak bylam w ciazy
        to bardzo sie balam ze bede musiala ja wydac bo bedzie zazdrosna i zrobi
        krzywde ale na szczescie tak nie jest a te obawy powodowaly ze pol ciazy
        przeplakalam. dzisiaj Maja ma pol roczku a Pepusia narazie nie zwraca zbytnio
        na nia uwagi. piesek byl juz rok przed ciaza i przelewalam na niego wszystkie
        uczucia jest przez to rozpuszczona do granic nieprzyzwoitosci. po prostu sobie
        nie wyobrazam oddac pieska. no ale sznaucerek to nie rotweiler. kiedys
        ogladalam program ze rodzicxce po narodzinach dziecka oddali sznaucera duzego
        gdzies do innego domu bo tak radzili tesciowie(jak mozna nie miec swojego
        rozumu) i pies zaglodzil sie na smierc. tez straszne, ale psy potrafia
        strasznie przezywac. moi tesciowie tez chcieli zebysmy oddali psa to ich po
        prostu wysmialam w twarz i caly czas robia sugestie typu - bo za bardzo szczeka
        itd. a w ogole mnostwo ludzi na s pytalo w ciazy jak bylam"i co teraz z
        pieskiem???" a ja na to ze nic i ucinalam temat ludzie potrafia byc okrutni.
        a tak w ogole mimo milosi do psow jestem bardzo negatywnie nastawiona do ras
        zabojczych - po co to komu? chyba zeby sie dowartosciowac. ale sie rozpisalam
        Agata
      • kayah73 Re: tragedia w Poznaniu 28.08.05, 04:32
        Mam 3 psy (duze kundle) i 3-mies corke. Psy byly przygotowywane do pojawienia
        sie dziecka w zasadzie od momentu jak odkrylam ze jestem w ciazy. Wszystkie
        teraz zachowuja sie wzorcowo, chociaz ciekawe jest, ze kazdy z nich reaguje na
        dziecko troche inaczej. Jednak NIGDY nie zostawiam psow i dziecka bez nadzoru,
        pomimo, ze zadne z nich NIGDY nie wykazalo zadnych negatywnych reakcji w
        stosunku do malej. Moje mieszkanie sklada sie z z ogromnej ilosci bramek,
        zagrod i kojcow i jesli na chwile musze towarzycho opusic, izolowane sa albo
        psy albo corka. Rowniez w ogrodku mam wydzielone miejsce dla corki, gdzie psy
        nie moga wejsc.

        Zgadzam sie z berecikiem, ze dziadkowie zachowali sie kompletnie bezmyslnie.

        Ale tragedia na prawde na prawde okropna... sad((
    • bebe73 Re: tragedia w Poznaniu 27.08.05, 00:08
      Ale powiedzcie dziewczyny, przecież to nie wina psa tylko opiekunów. Po
      pierwsze jak można zostawić dziecko same w wózku na podwórzu, a po drugie jak
      można zostawić dziecko same w wózku na podwórzu w obecności luzem biegającego
      dużego psa. Ja wprawdzie dopiero będe mamą (przepraszam że się wprosiłam na
      forum)za 1,5 miesiąca ale... To straszna tragedia. Pies jest tylko psem i
      trzeba miec do niego ograniczone zaufanie. I denerwują mnie gadki typu "mój
      jest taki łagodny nic nikomu nie zrobi". sama mam dwa psy (westie), a raczej
      suczki, so miłe, kochane, milusińskie, ale nie zostawiłabym ( i nie zostawię)
      nigdy małego dziecka z nimi sam na sam. Nigdy nie jesteś w stanie przewidzieć
      reakcji zwierzęcia, tym bardziej, że my często przypisujemy psom "ludzkie
      myślenie i rozumowanie". A to jest pies a nie człowiek i ma swoją logikę.
      • pszczolka10 Re: tragedia w Poznaniu 27.08.05, 13:52
        Witam!!Nie można winic psa za to co zrobił. Był poprostu zazdrosny o to
        maleństwo i nie można mu się dziwic bo nawet dzieci które długo się chowaja
        same sa zazdrosne o swoje rodzeństwo i naprzykład tak niby niechcący uderzyć
        czymś.Wina lezy tylko iwyłacznie po stronie opiekunów a zreszta kto to wie/
        A psu faktycznie dokońca sie nie wierzy bez względu na rase a szczerze mówiąc
        to te tzw poczciwe kundle sa najbardzeij niebezpieczne ze względu na
        pomieszanie ras. Takze nie ważne czy to rotwailer czy pudel trzeba uważać i tyle
        pozdrawiam Ania
        • gosia128 Re: tragedia w Poznaniu 27.08.05, 21:39
          Kiedyś na forum ciąża poruszyłam wątek psów "Kochany piesek mamusi". chodziło
          o psa mojej mamy, który jest nieposłuszny i często bywa agresywny w stosunku do
          ludzi choć to tylko kundelek. Mówiła, że nie pójdę na żaden kompromis, ze pies
          i moje dziecko nie chcę aby pies i dziecko przebuwali razem itp. Nieźle mi sie
          wtedy dostało!!!!!!! Wyzwano moje wtedy jeszce nienarodzone dziecko (teraz ma
          8m) od bękartów a mnie od idiotek itp.
          Jak dotąd Maxiu i moja Ola znają się jedynie ze słyszenia i bardzo
          ograniczonego widzenia i chyba nikt z tego powodu nie cierpi. W Poznaniu stała
          się rzecz straszna włąśnie taka jakiej sie obawiałąm poruszając
          wątek "kochany ..." PIES JEST TYLKO ZWIERZĘCIEM I NIE DA MU SIĘ WYTŁMACZYĆ,ŻE
          TO NASZE DZIECKO I TRZEBA JE KOCHAĆ, DZIAŁA INSTYNKTOWNIE, CZUJE ZE TAK TRZEBA
          I NIE ZASTANAWIA SIĘ !!!!!!!!Mam nadzieję,że taka historia już się powtórzy!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka