no dobra - chociaz mialam nadzieje, ze temt kupki mnie ominie, ale jak widac
nie udalo sie.
cos mi sie o oczy obilo, ze jak wprowadzam nowe pokarmy do diety, to kupka
moze sie zmieniac (co jest w zasadzie logiczne). mam tylko dwa pytania:
- czy to, ze sie zmienia jest powodem do niepokoju, czy np trzeba poczekac
kilka dni, zeby sie uklad pokarmowy przyzwyczail?
- czy takie efekty moga tez byc po kleiku ryzowym?
Glizdziol zaczal robic szpinakowo-zielone kupki, a ja nie wiem, czy to po tym
kleiku i czy to znaczy, ze powinnam przestac go podawac...
a - i jeszcze powiem, ze juz nigdy nie bede miala watpliwosci, czy rozpoznam
zielona kupke - jest rzeczywiscie niepodobna do niczego innego i jak diabli
zielona

. o zapachu taktownie nie wspomne.