Dodaj do ulubionych

wierszyki o.. naszych dzieciach:-)

20.10.05, 13:30
Dziewczyny, sprawdziłysmy się w prozie, może czas na poezję? Dopisujcie Wasze
pomysły!


Jasiowa czupryna

Gdyby Jachu był dziewczynką,
spinałby swe włoski spinką,
kręciłby na palcu loczek,
albo czesał w zgrabny koczek.

A że Jachu jest chłopaczkiem,
chce mieć fryz z typowym baczkiem.
Często czesze się na jeża,
albo robi irokeza.



Do Ciechocinka

-Frutka? Halo! Tu Srajdzinka
-Halo, halo! Tak, to ja!
-Dzwonię Frutko z Ciechocinka.
Jestem właśnie w świetnym SPA.

-Och, cudownie –wzdycha Frutka
I poprawia swą pieluchę
-Jechać sama –za malutkam
Ale jestem z tobą duchem

- Droga Frutko, to za mało-
tu Srajdzinka pauze robi.
-Wszak to chodzi o twe ciało,
żeby pięknie je odmłodzić.

-Są masaże, basen, joga
i atrakcji setki jeszcze.
-Och Srajdzinko, moja droga,
aż przechodzą po mnie dreszcze!

Tak bym chciała SPA zobaczyć,
ale sama kiepsko chodzę,
możesz mi więc wytłumaczyć
jak poradzę sobie w drodze?

- Och, weź wózek, to ma rada -
śmieje się mała Srajdzinka.
Frutka na to – Dobrze gadasz!
Jadę więc do Ciechocinka!

-A co dają na śniadanie?-
Frutka jeszcze bada sprawę.
-Kaszkę jako pierwsze danie
piszesz się na taka strawę?

Tak więc Frutka, tak jak stała
do Srajdzinki pojechała.
A co obie tam widziały
To jest tajemnica małasmile


Piaskownica

Do Glizdeczki przyszedł Jachu
-Mała, chodź się grzebać w piachu.
Lecz Glizdeczka się skrzywiła
- Ja nie będę się brudziła!

-Samochodzik mam wesoły,
koparkę, co robi doły...
- Jaś nie podda się bez walki,
ale Glizdka woli lalki.

Jaś więc odszedł nadąsany,
I przytulił się do mamy
-Jasiu –mama synka gładzi
-Idź do taty, on poradzi.

-Tato, pomóż! –krzyczy Jachu
- Chcę się bawić dzisiaj w piachu!
-Synu, moja rada taka:
do zabawy weź chłopaka.

Więc do Matka poszedł Jachu
-Matek, chodź się grzebac w piachu
Na to Matek aż podskoczył
I z radością przetarł oczy

A z tej bajki morał taki
że koparki chcą chłopaki
A panienki jak panienki
wolą lalki i sukienki...
Obserwuj wątek
    • pancerniczek Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 20.10.05, 14:15
      Jaki miły wątek!
      A oto wierszyk oparty na prawdziwym wydarzeniu
      smile)))
      (prosze wybaczyć krakowsko-częstochowskie rymy)


      Pancerniczek mały niesłychanie był śmiały
      korytarz eksplorował, po pokoju wędrował
      wszystkie kąty jego!
      Nie masz nad niego ruchliwszego!
      Duma rodziców jednak przedwczesna...
      Bo razu pewnego, czepiając się krzesła,
      porażkę zaliczył - glebę przećwiczył
      i łebkiem swym małym...uderzył w cymbały!

      Doświadczeniem dzieli się teraz Pancernik mały
      (Żeby inne niemowlaki wiedziały):
      "Z cymbałem spotkanie jest bardzo niemiłe
      Na takie przygody trzeba mieć siłę!"
      Więc nie pluj zupą, zjedz całą kaszkę
      (I wymyśl jakąś zgrabną fraszkę)


      [DŻIZAS, co ja robię w pracy! ZGROZA ;]
      big_grin
      • duramgama Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 20.10.05, 14:22
        >
        > [DŻIZAS, co ja robię w pracy! ZGROZA ;]
        > big_grin
        >

        he, he...

        A wierszyk przeczytam Srajdzince.

        Choc nie wiem czy nie za późno, bo wczoraj miała wypadeczek na dworze.
        Rozpędziła się na własnych nózkach (ach, ciagle mi ta duma nie mija z jej
        chodzeniawink i przewróciła na chodnik ryjąc weń noskiem. Niestety, nie złapałam
        jej w porę - wyrodna matka. Ryk był potworny i prawie nie umarłam od wyrzutów
        sumienia. Dziecko teraz wygląda jak pijak, bo nos cały czerwony...
        • el_sylwana tak nie natchnelo 20.10.05, 14:26
          razu pewnego Srajdzinka mala nos w nos z chodnikiem sie spotkala!
        • pancerniczek Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 20.10.05, 19:38
          A Pancerniczek ma siniaka, bo naprawdę walnęła łebkiem w cymbałki i wygląda jak
          ofiara przemocy domowej.
          no cóż, twardym trzeba być, nie miętkim (jak się mawia w kręgach Romana
          Bratnegosmile
          Uściski dla czerwononosej Srajdzinki smile
    • el_sylwana duramgama !!! 20.10.05, 14:23
      jestem pod wrażeniem
      wysoko poprzeczkę ustawiłaś
    • zona_mi Duramgamo! 20.10.05, 14:31
      No wiesz - pewnie wiesz - pięknie klecisz dla dzieci!

      A to nasze wakacyjne pozdrowienia z wakacji dla Lutówek 2004:

      HUŚTAWKA

      Hopaj siupaj frunie Kacper
      Wysoko do góry
      Jeszcze trochę a zahaczy
      Butkami o chmury!

      Mama sobie na leżaczku
      Leży w bujnej trawce
      Kacper śmieje się radośnie
      Na swojej huśtawce.

      Da da! Ga ga! Opa opa!
      Słychać aż nad rzeczką
      Zza wełnistych owczych chmurek
      Wyjrzało słoneczko

      Kacper piszczy, mama buzię
      Wystawia do słonka.
      A Martynka rzuca piłką
      W kropki jak biedronka!

      Skaczą: hop! Koniki polne,
      Nad leżaczkiem mamy.
      Bardzo ciepło i serdecznie
      Wszystkich pozdrawiamy!
      • xemm1 Re: Duramgamo! 20.10.05, 16:33
        Nie no Duramgamo jestem pełna podziwu dla Twej twórczości, robi wrażenie!!!!

        No dobra mój wierszyk,...... ha ha ha wierszyk, też sobie znalazłam
        określenie wink)))

        Dzwoni Jachu do Malunia:

        Co porabiasz w tę sobotę,
        czy na basen masz ochotę,
        Oj popływałbym se chętnie,
        Chyba z dwa baseny kraulem przetnę,
        Namówimy też Mimczusia,
        pewnie - niech się z nami popluskusia,
        no a Matek - co z nim będzie?
        do Redeco też przybędzie?
        Pewnie - mieszka przecież blisko,
        Znam Go - da się namówić chłopisko!!!
    • pampeliszka Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 20.10.05, 18:42
      Nie no, powiało poezją...
      A tak przy okazji, to nie wiem, czy szanowne kolezanki zauwazyly, ze nie
      dokonczyłysmy zadnej z dwoch bajek.
      • duramgama Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 20.10.05, 19:55
        Bo te bajki nie mają przeciez końcawink
        Kolejne wierszyki mam spisane na brudno, może wklepię do kompa jak Srajdzinka
        pójdzie spać. Będzie o ... balu i o tym jak Srajdzinka uczyła kogoś chodzenia
        (hm...)
    • duramgama specjalnie dla Malunia:-) 20.10.05, 21:59
      Nauka chodzenia

      - Mama umie chodzić,
      Tata kroki stawia,
      Ja ruszyć nie mogę
      choć próby ponawiam.

      Tak dumał Malunio
      w mleku topiąc smutki,
      wszak mu się marzyły
      pierwsze śliczne butki.

      Smutek się nasilił
      i w łezki obrodził,
      gdy mama mu rzekła,
      że Srajdzinka chodzi.

      Aż w końcu decyzję
      powziął chłopak z hukiem:
      -Do Srajdzinki mamo,
      weź mnie na naukę.

      I wsiadł w szybki express
      prosto do Warszawy,
      żeby ze Srajdzinką
      w chodzenie się bawić.

      Srajdzinka zdziwiona
      drzwi mu otworzyła.
      Był taki przystojny,
      że się przewróciła.

      - Phi – fuknął Malunio
      -Ona ma mnie uczyć?
      Lecz do pionu ładnie
      pomógł jej powrócić.

      Choć sam ledwo stanął
      trzymając się mamy,
      dżentelmena wskrzesił
      w swoim sercu małym.

      Srajdzinka ambitnie
      ruszyła do przodu.
      Pomyślała: czekaj,
      zaraz dam ci bobu!

      - Chodź, Malunio szybciej
      nie ciągnij jak gile..! -
      wołała do niego,
      zostawiając w tyle.

      Malunio się starał
      i wytężał srogo,
      lecz jakoś nie chciała
      noga iść za nogą.

      -Może odpoczniemy?-
      nieśmiało się pytał.
      Lecz Srajdzinka szybko
      ruszała z kopyta.

      (A tymczasem mamy,
      sącząc drink za drinkiem,
      przestały się martwić
      córeczką i synkiem.)

      W końcu się udało,
      bo dziewczę sposobem
      zmusiło Malunia
      (niby mimochodem)

      do tego by kroczki
      drobił jak należy.
      Bo wcześniej co kroczek
      Bum! Malunio leży!

      - Chodź no tutaj do mnie
      a dam ci całusa…
      Więc Malunio spiął się
      Jakaż to pokusa!

      Rumieńcem spłonęła
      buzia łobuziaka.
      Do Srajdzinki podbigł
      i dał jej buziaka.

      Jak po maśle poszło-
      wierzcie, moi mili.
      Obydwoje ślicznie
      za rączkę chodzili!

      Morał z bajki jeden
      dla wszystkich wynika:
      jeśli chcesz, dziewczynko,
      nauczysz chłopczyka!
      • xemm1 Re: specjalnie dla Malunia:-) 21.10.05, 09:02
        Duramgamo jesteś niesamowita, już wcześniej pisałam o pełnym podziwie dla twego
        talentu smile))))
        czytając ten wspaniały wierszyk (toż to poezja wink)))!!!), ubawiłam się
        niesamowicie, aż łzy ze śmiechu mi kapały wink
        Zaraz sobie go wydrukuję i wkleję do Księgi pamiątkowej naszego Malunia!!!!!
        No nie mogę.... jestem pod wrażeniem...

        Zaraz biorę Malunia pod pachę i wsiadamy w Express wink)))), kurcze no a nasz
        tatuś dziś w Warsaw wink))

        Buziaki od Malunia dla Srajdzinki - Przewodniczki wink))))
        • enja11 Re: specjalnie dla Malunia:-) 21.10.05, 10:11
          Potwierdzam - Duramgama to prawdziwa poetka. Jestem pod wrażeniem, a nawet w
          lekkim szoku. Ja jak mam "wenę" to jestem w stanie sklecić wierszyk najwyżej 4-
          wersowy. A tu co? Poematy!!!!!!!! Podziwiać podziwiaćwink))))))))))))))))))
      • myszka785 Gratuluję... 21.10.05, 16:55
        talentu! wyborny ten wierszyk! a jaki dowcipny!...
        chylę czoło!
    • izka_74 Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 21.10.05, 10:46
      Rewelacja smile)
    • myszka785 też coś spłodziłam... 21.10.05, 17:31
      RADOŚĆ O PORANKU?...


      Ta Amelka - moja mała,
      bardzo wcześnie dzisiaj wstała.
      I choć mama pospać chciała,
      to Amelka już brykała...

      Jak tygrysek po łóżeczku,
      bo marzyła już o mleczku...
      I poduszkę mamie rwała,
      żeby mama już nie spała!

      Więc się mama obudziła
      i córeczkę przytuliła...
      Kilka minut wystarczyło,
      by się dziecię posiliło...

      Teraz siłę ma Amelka
      i na mamę znowu zerka,
      żeby mama z łóżka wstała
      i zabawki pokazała...

      Już gramoli się mamula:
      jęczy, sapie, w ciężkich bólach...
      Wreszcie... wstaje!!!
      i zabawki dziecku daje...

      Takie u nas są poranki...
      A jak u Was Drogie Mamki?
      • duramgama Re: też coś spłodziłam... 21.10.05, 17:37
        Dzięki, dziewczynki za uznanie. Cieszę się, że Wam się podobajasmile
        Jakos mi te rymy same się legną w głowie (na spacerach szczególnie i jak
        karmię...w nocy he he).
        Myszko, znam tę radość o poranku w wykonaniu Srajdzinkismile))

        Xemm- czy wystarczjąco zachęciłam Cię do przyjazdu?

        A teraz kolejny wierszyk z dużą ilością małych bohaterów. Do przeczytania
        maluchom przed... snemsmile
        Miłej lektury.



        Niech żyje bal

        Raz Kubulek, mądra głowa
        wpadł na pomysł taki:
        -Jest nas tyle, zróbmy zatem,
        bal nie byle jaki!

        Niech kostiumy pomysłowe
        uszyją dziewczynki,
        a chłopaki przygotują
        pyszne mleczne drinki.

        -Toż to pomysł Nobla godzien-
        Matek się ożywił-
        Ja pożyczę krawat z szafy,
        to się tata zdziwi!

        -Ja tymczasem –rzekła Ninka-
        Koronki wypruję
        z pięknych mamy biustonoszy,
        jedwabnych koszulek

        Aż Srajdzince dech zaparło-
        -Ależ będą stroje!
        Ja łańcuszki i wisiorki
        wezmę mamie mojej.

        Na to Frutka – Ja perfumy
        podwędzę z łazienki.
        Piszczą wszystkie niemowliny,
        prawdziwe panienki.

        Matek, Olek, Mysz i Kubuś
        dekorują salę.
        Tylko Jachu, jakiś nieswój
        zerka osowiale.

        -Chory jesteś –pyta Olek-
        Powiedz co ci, Jachu?
        -Powiem szczerze, ja od balu,
        wolę grzebać w piachu.

        Już w niekapkach drinki stygną,
        buźki całe w soczkach
        -E tam..! –Matek prycha z wzgardą-
        Ja wolę ze smoczka!

        -Smoczek?- krzywi się Srajdzinka
        i w ciup buzię składa.
        -Jeśli mleczko to z cycusia,
        taka moja rada.

        -Picie – piciem, ale może
        wreszcie zatańczymy?-
        Mysz już chciałby się rozerwać,
        czekają dziewczyny.

        I Małgosia, Pancerpanna,
        i Kasia, i Ninka.
        Przebierają już nogami,
        Glizdeczka, Srajdzinka.

        Wszystkie ślicznie wystrojone,
        prawdziwe księżniczki.
        Na rajstopki „Wola” mają
        włożone buciczki.

        Złapał mysz w obroty Kasię
        za dwie ręce naraz!
        Kasia śmieje się perliście,
        rusza pierwsza para.

        Matek chce z Glizdeczką stanąć
        do tańca w zawody.
        Lecz odmawia mu dziewczyna,
        widać ma powody…

        -Kokietuje, mała dama –
        Matuś się pociesza
        i do Ninki, jeszcze wolnej,
        wesoły pospiesza.

        Ze Srajdzinką Olek tańczy,
        Z Kubą – Pancerniczek.
        Ileż par na tym parkiecie
        chyba nie policzę!

        Wszyscy kręcą się, pląsają,
        tylko smutny Jachu,
        wziął łopatkę i wiaderko,
        poszedł szukać piachu.

        Tak tańczyli, tak hasali
        aż noc ich zastała.
        Ninka w ciemność popatrzyła
        i taniec przerwała.

        -Ach, kolacja, mama, tata
        Czy do nich wrócimy?
        Zatęskniły wszystkie dzieci
        za domkami swymi.

        -Kąpiel chyba mi wystygła,
        też muszę się zbierać-
        to rzekł Olek i w kurteczkę
        zaczął się ubierać.

        -Ja bez kurtki wracam dzisiaj!-
        hardo krzyknął Matek.
        Bo nie lubił chłopak wkładać
        na się żadnych szmatek.

        Tak skończyła się zabawa,
        więc i ty, maluszku,
        śnij o balu i o drinkach
        śpiąc we własnym łóżku.
      • xemm1 Re: wierszyk imponujący i .... 21.10.05, 17:40
        bardzo uniwersalny, w sumie jakbym wstawiła zamiast Amelki - Malunio to też by
        pasowało, bowiem poranek wypisz wymaluj ten sam - dziecię rozpiera energię,
        której niestety dla mamy już zabrakło...wink))
        • xemm1 Re: Duramgama 21.10.05, 17:46
          to ja życzę Ci żebyś jak najdłużej karmiła Srajdzinkę w nocy i chodziła z nią
          na dłuuuuuuuuuuuuugie spacery, jeżeli te czynności sprzyjają TAKIEJ wenie....
          to wątek niedługo będzie miał imponujące rozmiary wink
          jak zwykle powtórzę się REWELACJA wink))
          czekamy na nowe smile))
          • barbi1 Re: Duramgama 21.10.05, 17:55
            Szacuneczek Duramgamo!
            Poezja Twa jest rewelacyjną!
            Wszak Mickiewiczem na naszym forum jest Mmala, lecz Twój talent literacki droga Duramgamo kwalifikuje Cię bezdyskusyjnie na kolejnego wieszcza!
            Jestem pod wrażeniem!
            • enja11 Re: Duramgama 21.10.05, 22:12
              Rety - powalasz!!!!!! Coraz lepiej, naprawdę. Aż się boję co będzie jak wejdę
              jutro na forum - w nocy cię natchnie i trzynastozgłoskowcem coś pewnie
              napiszesz. Szacuneczekwink)))))))
    • mama_olka Zaiste Slowacki, forumowy Slowacki;-) 21.10.05, 22:31
      Duramgama, taka zgrabna poezja po nieprzespanych nocach, jestes naprawde wielka
      (choc bardzo szczuplawink
      • pampeliszka Re: Zaiste Slowacki, forumowy Slowacki;-) 22.10.05, 12:00
        Kapitalne... Ja jestem za tym, zeby maluchy wyslac tej nocy na taki bal.

        Mnie do glowy ostatnio przychodzi tylko jeden "wierszyk":
        "piś piś fiś piś - się nie wyśpiś", to u nas nr1, niestety.
        • wiolkak Re: Zaiste Slowacki, forumowy Slowacki;-) 22.10.05, 19:46
          nie łam sie może dzisiaj akurat dla odmiany sie wyśpiśwink a co do poezji to
          cuuudooo!!! płakaliśmy razem z szanownym małżonkiem - on ze śmiechu, ja ze
          szczerej, polskiej zawiści - dla mnie bomba przez duże B!
    • kubona duramgamo 22.10.05, 22:00
      jesteś wielka, bo ja mimo wielkich chęci przez dwa dni myślenia w szkole
      spłodziłam cztery wersy do niczego nie przydatne. pisz dalej o naszych drogich
      dzieciaczkach. powodzenia!
    • agagaby Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 23.10.05, 17:09

    • wenus.z.willendorfu Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 23.10.05, 18:31
      Wierszyki wspaniałe dziewczyny! Duramgamo, mam tylko jedną uwagę: dlaczego to
      nasze córeczki mają jechać do SPA, a nie my?! wink
      • pampeliszka Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 23.10.05, 18:47
        Wenus, co sie czepiasz. Sama napisalas, ze sie chcesz wyspac, jak Frutka
        pojedzie do SPA to sie w koncu uda.Ale tak na marginesie, Ty sie nie wysypiasz,
        bo imprezujesz do 3,k wiec tego na core nie zganiaj...
      • duramgama kwestia SPA 25.10.05, 21:29
        wenus.z.willendorfu napisała:

        > Wierszyki wspaniałe dziewczyny! Duramgamo, mam tylko jedną uwagę: dlaczego to
        > nasze córeczki mają jechać do SPA, a nie my?! wink

        Sądzę, że kiedy dziewczyny przetrą szlaki, potem my się wypuścimy... Nie wiem
        jak Ty, ale ja w SPA nigdy nie byłam. Srajdzinka wygląda na odważną i
        przebojową, zdaje sie, że Frutka też do nieśmiałych i zlęknionych nie należy
        (vide: jej "parapetowe" podróże - a propos - zaprzestała walki?) więc zapewne
        sobie panny poradzą.
        A potem MY. I dopiero po wszystkim napiszemy odpowiedni wierszykwink
    • enja11 Podciągam dla el_sylwany;-)) 26.10.05, 16:07

      • el_sylwana dzieki :) 26.10.05, 16:17
        Duramgama chyle czola, szczeka moja zmiata wlasnie podloge ( razem z brzuchemsmile)
        prosimy o jeszcze!!
        • mmala6 Re: dzieki :) 26.10.05, 16:39
          Ludzie ale cudne wiersze!!Duramgama! brak mi slow....rewelacja, poezja w czystej
          postacismile))Bajki to ja moge wymyslac ale zeby tak do rymu i do taktu, to
          buuu....nie da radysad
    • myszka785 dla Malunia!!! 29.10.05, 15:50
      Dla Malunia!


      Dziś Malunia Wielki Dzień
      bo już Roczek z nami jest!
      Pierwszy roczek swego życia
      uczci tortem - zdmuchnie świeczkę...

      Niech mu spełnią się marzenia,
      niech mu szczęście w życiu sprzyja,
      zdrówko niech mu dopisuje,
      niech wciąż pływa i rapuje...

      Miłość ważna w życiu jest,
      więc życzymy mu jej też!
      I niech uśmiech Moi Drodzy
      jego buzię zawsze zdobi!!!

      W dzień Szymonku rób fikołki,
      w noc niech przyśnią się aniołki...
      Tego życzy Ci Amelka
      z swoją mamą, Z głębi serca!!!...


      STO LAT! STO LAT!

      p.s. dodam, że nie spałam dziś za dobrze...
      • xemm1 Re: dla Malunia!!! 31.10.05, 10:18
        Myszko rewelacja!!!!!!! baaaardzo Ci dziękujemy, no no..... mamy drugą poetkę
        super!!!!!
        Oczywiście wierszyk drukuję do księgi pamiątkowej Malunia smile))
        Ale nam z Amelką zrobiłyście niespodzianę smile)))))
        • myszka785 Re: dla Malunia!!! 31.10.05, 15:55
          to dla nas zaszczyt, że nasz wierszyk będzie w księdze pamiątkowej Malunia!smile))
    • duramgama Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 31.10.05, 21:20
      Forum niemowlaków


      Pewnego razu dzieci
      wpadły na pomysł taki:
      Załóżmy własne forum-
      „My –czyli niemowlaki”

      Będziemy opisywać
      radości i kłopoty,
      i co na co dzień mamy
      z mamami do roboty.

      Kasia więc założyła
      następujący wątek:
      „Przedstawmy się drogie dzieci
      na dobry nasz początek”.

      Tu imion i miesiączków
      sypnęło się aż tyle,
      że trudno wymienić wszystkie
      dość rzec, że za małą chwilę

      dzieciaki miały swych wątków
      więcej niż własne mamy!
      Czy chcecie dowiedzieć się o czym?
      To zaraz poczytamy…

      Marysia o kulinaria
      pierwsza zadała pytanie:
      „Co babce około trzydziestki
      daje się na śniadanie?

      Czy może zjeść Danonka?
      A może paróweczkę?
      Ja -na to pisze Julcia-
      Dałabym chudą szyneczkę”.

      „I kawkę do popicia”-
      tu Frutka głos zabrała,
      chwaląc się całkiem szczerze,
      że kawki już próbowała!

      Olek od siebie dodał,
      że chętnie popiłby wina.
      A Matek - że coś mocniejszego,
      On przecie nie dziewczyna!

      „Czy to możliwe żeby
      - z powagą pyta Ninka-
      mama też należała
      do rodzaju „dziewczynka”?

      -No co ty! – Mysz tłumaczy-
      jak dla mnie to to nie to!
      Słyszałem jak mój tata
      mówił do mamy „kobieto”!

      A Mimczuś nie bez żalu
      wstukała kilka pytań:
      „Czy wszystkie mamy w nocy
      nie dają dzieciom cyca?

      Tu w swojej koleżance
      Srajdzince – znalazła wsparcie
      wszak ona też nocka w nockę
      uskuteczniała darcie

      o to, by cyca dostać
      i ciamkać sobie do spania,
      lecz z niewiadomego powodu
      cyca nie chciała dać mama.

      „Opowiem wam o żłobku”
      -to wątek Glizdeczkowy
      czytają wszystkie dzieci,
      bo temat dla nich nowy.

      „A co sądzicie o tym?”
      -Jachu ciekawski jest z rana
      i wkleja link do zdjęcia
      gdzie pani nie całkiem ubrana.

      A zaraz potem z Matkiem
      o basen toczą boje
      w wątku pod zgrabnym tytułem
      „Ja tam się wody nie boję!”.

      „Co zrobić żeby tata
      kupił mi samochodzik?”-
      radzi się wszystkich Malunio-
      „I jak nauczyć się chodzić?”

      I tak sie forum rozwija,
      wątek za wątkiem leci.
      I włos się jeży na głowie
      o co pytają dzieci!

      „Jak bronić się skutecznie
      gdy chcą zmienić pieluszkę?”
      „Kto umie się dziobnąć w oko
      od nogi najmniejszym paluszkiem?”

      „Jak uciec z wózka mamie?”
      „Skąd pieska wziąć żywego?
      „Czy trawi się Wyborczą?”
      „Kto płakał dziś i dlaczego?”

      „A na czym ostrzyć ząbki?”
      „Szarpanie za włosy – od kiedy?”
      „Kto puszcza głośne bąki?”
      „Kto ma dziwne potrzeby?”

      „Czy kaszka to rzecz święta,
      że plunąć nią nie wypada?”
      „Dlaczego mydła się nie je?”
      „Kto z przewijaka już spadał?”

      „A która kupka lepsza:
      na gęsto czy na rzadko?”
      „Dlaczego moja mama
      tak często krzyczy „Łooo matko”?

      Tak się toczą rozmowy,
      naszych dzieci wesołych
      aż strach pomyśleć co rzekną
      gdy pójdą kiedyś do szkoły…

      Tymczasem myślimy, że śpią
      a one ze swych śpiworów
      wyszły cichutko w nocy
      i siedzą na swoim forum…
      • wenus.z.willendorfu Łooo matko! 31.10.05, 21:33
        już pisałam w innym wątku, że Frutka ma zakaz zakładania własnego forum i po
        wierszyku Duramgamy widzę, że słusznie wink
        • xemm1 Re: Łooo matko! 31.10.05, 22:07
          Duramgama wierszyk bomba smile)) ...i te problemy naszych dzieci...rewelacja smile
          • pampeliszka Re: Łooo matko! 01.11.05, 12:35
            Wlasnie przeczytalam wierszyk Malgosi, bardzo sie jej podobal, prawie tak samo
            jak Lokomotywa (co jest nie byle jakim komplementem). A moze nie powinnam byla
            jej czytac? Zobaczymy w nocy...
        • myszka785 Re: Łooo matko! 01.11.05, 19:09
          Łooo matko! - to najlepszy komentarz!
          jak zwykle chylę czoła - Talentowi Duramgamy nikt nie dorówna!!!
          ...i dzięki wierszykowi mam odpowiedż czemu moje dziecko ma takie zacięcie do
          klawiatury???
          pozdrawiam!
      • mooh Ooooooooo, Duramgamo! 09.12.05, 12:14
        Dopiero teraz przeczytałam i nie moge wyjść z podziwu. Popłakałm się ze śmiechu
        przy "Kto umie się dziobnąć w oko od nogi najmniejszym paluszkiem" i tak mi
        zostało aż do końca lektury. No i Klusia tam się przewinęła, co mile łechce
        matczyną próźność.
    • pancerniczek no mistrzostwo świata :-) 01.11.05, 14:55
      Duram: szczerze wyznam: ten ostatni wierszyk najlepszy moim zdaniem, uśmialiśmy
      się z mężem z tych bardzo trafnych obserwacji ujętych w niesłychanie zgrabną i
      lekką formę. (mój ulubiony kawałek to ten o pieluchach i cała "lista tematów",
      no cudne po prostu smile
    • tata_olka Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 01.11.05, 19:27
      duramgama , może być jeszcze?
    • wiolkak Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 02.11.05, 08:55
      właśnie wymiękłam po raz kolejny, robisz konkurencję Brzechwie u nas na półce!
      • xemm1 Re: Duramgamo 02.11.05, 10:06
        nad czym teraz pracujesz????? wink)))) czekamy na kolejne dzieła smile
        • enja11 Jesteś wielka Duramgamo! 02.11.05, 22:07
          Chylę czoła przed Wieszczem (jest od "wieszcza" rodzaj żeński?)
          • myszka785 może Wieszczka?... 02.11.05, 23:33
            smile))
    • kasiulek11 Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 03.11.05, 11:34
      Świetny wątek duramgamo i wspaniała twórczość! Sama tez napisałam wierszyk dla
      mojego synka na okoliczność pierwszego ząbka. Wprawdzie moj wierszyk nie
      dorównuje temu co Ty tworzysz, ale zdobywam się niniejszym na odwagę:

      -//-

      Był sobie Michaś – chłopiec wesolutki
      Nie znał on co to złości czy smutki

      Pogodny był i w gościach i w domu
      Bezzębnego uśmiechu nie szczędził nikomu

      Wszyscy w zachwytach nad śmiałością Misia
      Tak było- niestety tylko do dzisiaj

      Dziś Misio posępny – buźka jak podkówka
      Nikt poza mamą nie śmie szepnąć słówka

      „Uśmiechnij się Michałku” – prosi czule babcia
      A on robi minkę nieśmiałego gapcia

      Robi tata zdjęcie – „patrz poleci ptaszek”
      A Misio tylko się dąsa i nie chce taty igraszek

      Cóż się stało z naszym małym trzpiotkiem?
      Tęsknimy bardzo na Michałem- chichotkiem

      Myśli mama, dziadzio drapie się w głowę
      Co też powoduje smutki Michałowe?

      I na tej zagadce dzień po dniu leci
      Aż nagle coś w Misiowej buzi świeci!

      Czy malec jak sroka klejnot w dziubku trzyma?
      Ależ to ząbek się w dziąsełku wyżyma!

      Poruszenie wielkie na tę okoliczność
      Każdy chce zobaczyć ząbek – istną śliczność

      Wtem struchleli wszyscy i nikt nie wierzy
      Kiedy bez proszenia malec uśmiech szczerzy

      Śmieje się w około chłopczyka gębusia
      Dumnie pokazuje pierwszego zębusia
      • myszka785 Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 03.11.05, 17:16
        bardzo fajny!!! no i jaki "życiowy"!!!
        czekamy na dalszą twórczość!!!
        pozdrawiam!
        • duramgama NOWY WIERSZYK:-) 08.12.05, 23:43
          • el_sylwana Re: NOWY WIERSZYK:-) 08.12.05, 23:54
            jestes boska
            szczena mi opadla po raz kolejny
            • xemm1 Re: NOWY WIERSZYK:-) 08.12.05, 23:58
              Duramgamo.... jestes wielka.... brak słów smile)
              A wierszyk przewspaniały, jutro go drukuję smile
              A powiedz mi moja droga ile Ty nocek zarwałaś pisząc to wspaniałe dzieło smile)
              • renatka_sz Re: NOWY WIERSZYK:-) 09.12.05, 00:06
                jestem pod wrazeniem...
                cudny!!!
                zazdroszcze talentu...
              • el_sylwana Re: NOWY WIERSZYK:-) 09.12.05, 00:06
                ja mysle ze Duram ma tak lekkie pioro ze "wyplowa" z siebie takie wierszyki na
                poczekaniu
          • viviene12 fiuuuuuuuuuu fiuuuuuuuuuuuuuu 09.12.05, 00:34
            wow, jestem pod mocnym wrazeniemsmile
            Superastesmile)
            Szkoda, ze ja tak nie umiem...
            • barbi1 Re: fiuuuuuuuuuu fiuuuuuuuuuuuuuu 09.12.05, 09:27
              Jak zwykle wierszyk imponujący!
              Fajnie, że Ninka rymuje się ze Srajdzinka wink
              • wenus.z.willendorfu Re: fiuuuuuuuuuu fiuuuuuuuuuuuuuu 09.12.05, 10:02
                Mogę tylko zakrzyknąć jak na amerykańskich filmach: łał! wink
                • pancerniczek Wiesz Duramgama... 09.12.05, 12:05
                  Nawet jak nie opublikujesz, jednego możesz być pewna...Pancerniczek będzie ten
                  wierszyk znała na pamięć! smile)
                  dziekuję, wiersz jest naprawdę cudny! Kurcze, jaka Ty jesteś zdolna!
          • myszka785 nieee nooo... 09.12.05, 17:44
            MISTRZOSTWO ŚWIATA!!!...
            wpadłam w kompleksy i teraz to już chyba nic nie napiszę?...
            wspaniały! smile
          • agga_27 Re: NOWY WIERSZYK:-) 10.12.05, 20:23
            Duramgama! To o Tobie powinni w szkołach uczyć a nie o Konopnickiej!! Rewelacja!
            Przeczytałam z zapartym tchemsmile
        • duramgama Kubona, oto wierszyk dla KUBY na urodziny 18.03.06, 09:50
          Uff, obietnica spełniona. Mam nadzieję, że zdążyłam przed imprezkąsmile


          "Kubusiowy roczek"

          Jam jest Kuba, syn Mariusza
          I – rzecz jasna – Mamy! smile))
          Właśnie dzisiaj roczek kończę
          -wyczyn niesłychany!

          Już w rodzinie bliższej, dalszej
          wieści się rozniosły,
          że ten Kubuś z niemowlaka
          staje się… DOROSŁY!

          Osobiście już od dawna
          wiem, że jestem duży.
          I mówienie o mnie „mały”
          wcale mi nie służy.

          Przecież mam już własne zdanie,
          jestem wszak mężczyzną,
          choć nie mówię o tym jeszcze
          poprawną polszczyzną.

          Pewien przykład tu przytoczę,
          prosto z życia wzięty:
          nie znoszę przykrycia w nocy-
          jestem nieugięty!

          W kwaśnych jabłkach nie gustuję,
          wolę gruszki deczko.
          A niedługo samodzielnie
          będę jadł łyżeczką.

          Umiem Babci klapki włożyć,
          w szafkach poukładać.
          I na łóżko już sam wchodzę
          choć potem zeń spadam.

          Umiem nitkę przeżuć w buzi,
          raz połknąłem kęsa!
          Ależ Mama się zdziwiła
          zmieniając pampersa!

          Swoja drogą – skoro o tym
          mowa jest w wierszyku,
          Nie przeszkadza mi w ogóle
          pampers pełen siku.

          Grubsze sprawy, przyznam szczerze,
          też nie są przeszkodą,
          by codzienność zmienić szarą
          w pogoń za przygodą.

          Bo przygodą jest zabawa,
          choćby szklaną miską,
          albo do sedesu klapy
          podejść bardzo blisko.

          Nawet umiem ją opuścić,
          kiedy prosi mama.
          No bo dla Niej zrobię wszystko-
          taka jest kochana!

          To dla niej zrezygnowałem
          ze spania w łóżeczku,
          z pewnością raźniej się czuje
          przy swoim Kubeczku.

          By koszmarnych snów nie miała
          przytulam Ją w nocy.
          Ze mną Mamie nic nie grozi,
          nic Jej nie zaskoczy!

          A w dzień za to sprzątam, piorę-
          nie ma w tym przesady.
          Wszyscy mogą na mnie liczyć,
          gdy nie dają rady.

          Umiem pranie z miski wyjąć
          i dostarczyć mamie.
          Umiem rzucić w górę piłkę-
          fachowe podanie!

          Prócz piłkarskich swych zdolności,
          mam inne talenty.
          Gdy mi dać do ręki kredkę,
          rysuję przejęty.

          Już jeden malunek powstał
          z kropeczek złożony.
          Prawdziwy aborygeński obraz,
          pewnie wart miliony!

          W tańcu za to nie gustuję,
          śpiewać nie potrafię
          Lecz czołówki „M jak miłość”
          nigdy nie przegapię.

          Lecz na śpiewy przyjdzie pora,
          na wielkie przeboje!
          A na razie, by rozrabiać
          dwoję się i troję!

          Czy dlatego mówią do mnie:
          Hultaju, gałganie!
          Cóż… sreberko ze mnie żywe,
          po… Tacie? Po… Mamie?

          Do rozróby mam wspólników:
          misia i kangurka,
          I przyjaciół: Anię, Szymka
          z mojego podwórka.

          Przyznam szczerze, że najchętniej
          bawię się pilotem,
          telefonem i budzikiem
          i drewnianym kotem.

          Ale koty gdzieś zniknęły,
          szkoda – git zabawka!
          Podejrzewam, że zniknięcie
          to mej Mamy sprawka.

          Choć od kotów wolę pieski,
          słucham ich z przejęciem.
          I dlatego – droga Mamo
          kup mi psa w prezencie!

          Jest okazja okrąglutka,
          rok to nie w kij dmuchał!
          Kup mi psiaka, a zobaczysz-
          będzie się mnie słuchał.

          Będzie dla mnie kotów szukał
          w piasku dziury kopał,
          będzie lizał mnie po budzi
          i będzie mnie… kochał!

          A ja rzucę mu piłeczkę
          i… swoje śniadanie.
          A jak zechce to i obiad
          ode mnie dostanie.

          I wózeczek mój pociągnie
          Mamusię wyręczy,
          i nauczy mnie szczekania
          to świetny prezencik!

          Kupcie mi więc pieska, proszę!
          Wszak już jestem duży.
          Jak nie dacie, czego zechcę
          to mogę się wkurzyć!

          Mimo że choruję często,
          mam energii krocie.
          Żadna skaza, żaden katar
          nie przeszkodzi w psocie.

          W domu znam już każdy kącik,
          wlezę w mysią dziurę.
          Jeszcze nie raz zajdę Tacie
          czy Mamie za skórę.

          Ech…nie wiecie co Was czeka,
          kiedy skończę roczek…
          Niech wystarczy, że wykrzyknę
          biorąc się pod boczek,

          przysłowia zmieniając słowa
          zgrabnie i radośnie:
          „Gdzie diabeł poleźć nie może
          tam Kubusia pośle!”
          • renatka_sz Re: Kubona, oto wierszyk dla KUBY na urodziny 20.03.06, 11:49
            Duram, po raz kolejny jestem pod wrazeniem. Niczym Wielki Bratwink
    • renatka_sz Duramgamo... 09.12.05, 12:53
      poetka to ja raczej nie jestem... umysl mam scisly, w liceum na mat - fizie
      bylam, potem skonczylam bankowosc, w miedzyczasie liznelam finansow i
      rachunkowosci, przez siedem lat pracowalam w banku, a tam tez sie raczej
      wierszem nie mowi...
      ale sklecilam cos, zainspirowana bujnymi fryzurami Jacha, Matusia, Pawelcia i
      innych forumowych kudlaczy.
      Oto moje dzielo:

      Zeby podrywac dziewczyny
      nie mozna miec lysiny
      Szafka Jachowi zazdrosci
      fryzura Matka go zlosci

      Chcialby poderwac Ninke
      lub moze nawet Srajdzinke
      lecz one kudlatych wola
      Szafka sie nie zadowola

      On czasem w dresie chodzi
      co jeszcze bardziej mu szkodzi
      bo laski sie nabijaja
      ze tacy rozumku nie maja

      Dziewczyny, jestescie w bledzie
      bo Szafka wlosy miec bedzie!
      Rozumek u niego jest spory
      wiec chyba was myla pozory!

      Wiec sie do bledu przyznajcie
      na przyszlosc zas pamietajcie
      ten kto dzis lysy jest raczej
      jutro byc moze kudlaczem!

      Niewazny jest stan owlosienia
      u panow on z wiekiem sie zmienia
      Wiec dluzej juz nie zwlekajcie
      i Szafce szanse dajcie!
      • barbi1 Renatko!! 09.12.05, 17:25
        Bardzo udany Twój wierszyk.
        Myślę, że możesz tworzyć dalej!!
        • wiolkak Re: Renatko!! 09.12.05, 17:34
          popieram Danutę i gdybym nie przyobiecała juz Kaśki to kto wie...
          • xemm1 Re: Renatko!! 09.12.05, 17:46
            dobrze że tu zajrzałam... nie Wiolka?
            • renatka_sz Re: Renatko!! 09.12.05, 17:51
              Xemm, ale Ty czujna jestes! Niczym harcerz - czuj, czuj, czuwaj!
              Nie boj sie, Tobie tego nie zrobie, w koncu tez blondyna jestessmile
              • xemm1 Re: Renatko!! 09.12.05, 17:56
                uffff....
                wszędzie trzeba być czujnym smile wiesz Twój Szymon, mój Szymon łatwo się
                pomylić...
                ale są porządne blondyny na tym świecie, a propos blondynowatości idę 22-go do
                frycka... ciekawe z jakim kolorem wyjdę hihihi
                • renatka_sz Re: Renatko!! 09.12.05, 18:00
                  ja o Twoim mysle zawsze "Malunio"
                  jakos nie pamietam ze to tez Szymon
                  a wlasciwie to dlaczego Malunio? Bo Szafka to od Szafy of course
                  • xemm1 Re: Renatko!! 09.12.05, 18:02
                    Szymcio urodził się 5 tyg. wcześniej (oj długa historia o mało tego obaj życiem
                    nie przypłaciliśmy, nasi wspaniali lekarze!!!!!) i był taki maciupki i tak go
                    nazywaliśmy, no i tak mi zostało, chociaz już z niego kawał mężczyzny wink
                    • renatka_sz Re: Renatko!! 09.12.05, 18:12
                      popatrz, a mi sie zawsze kojarzylo z lobuzem, co to zawsze cos ZMALUJE
                      • xemm1 Re: Renatko!! 09.12.05, 18:25
                        Renatko dobre!!! czyli określenie adekwatne do mojego synka, łobuz z niego
                        niesamowity...
                        • wiolkak Re: Renatko!! 09.12.05, 18:26
                          witaj czujna tesciówko Kaśkiwink
                          • xemm1 Re: Renatko!! 09.12.05, 18:27
                            ha! witaj! są jeszcze?
                            • wiolkak Re: Renatko!! 09.12.05, 18:28
                              wiadomo, dopiero weszli i na dodatek zagadują, a raczej zagadywali ale zrobiłam
                              swoją popisowa minke i mało ze schodków nie pospadali
                              • xemm1 Re: Renatko!! 09.12.05, 18:30
                                Wiolka współczucia!!!
                                chyba trzeba się z tego wątku wynieść, trzeba go zostawić dla sztuki
                                • wiolkak Re: Renatko!! 09.12.05, 18:32
                                  zgadzam sie, gdzie wybywamy?
                                  • xemm1 Re: Renatko!! 09.12.05, 18:33
                                    wracamy do pory deszczowej?
                                    • wenus.z.willendorfu Na tej bankowości 10.12.05, 07:51
                                      to uczą pisać niezłe wierszyki smile))
                                      • kubona duramgamo 08.01.06, 21:02
                                        może byś napisała wierszyki urodzinowe dla naszych maluchów?
                                        • agagaby Re: duramgamo 08.01.06, 21:18

                                          • duramgama Re: duramgamo 09.01.06, 15:36
                                            Właśnie zobaczyłam, że zostało mi przydzielone zadanie.
                                            Obiecuję, że sie postaram, tylko dajcie mi trochę czasu, bo ostatnio w te piękne
                                            słoneczne dni godzinami spacerujemy, a wieczorem to juz mi sie nic nie chce
                                            oprócz Pana Męża i książki w łóżeczku..smile
                                            • kubona Re: duramgamo 09.01.06, 22:39
                                              to nie zadanie, tylko prośba ..... bo ja to jedynie smutne wiersze potrafię
                                              pisać.
                                              • duramgama Kubona, wierszyk na urodziny Kuby:-) 18.03.06, 09:54
                                                Gdzieś mi wskoczył w śrokdku więc wpisuję go jeszcze raz. Mam nadzieje, że go
                                                znajdzieszsmile

                                                "Kubusiowy roczek"

                                                Jam jest Kuba, syn Mariusza
                                                I – rzecz jasna – Mamy! smile))
                                                Właśnie dzisiaj roczek kończę
                                                -wyczyn niesłychany!

                                                Już w rodzinie bliższej, dalszej
                                                wieści się rozniosły,
                                                że ten Kubuś z niemowlaka
                                                staje się… DOROSŁY!

                                                Osobiście już od dawna
                                                wiem, że jestem duży.
                                                I mówienie o mnie „mały”
                                                wcale mi nie służy.

                                                Przecież mam już własne zdanie,
                                                jestem wszak mężczyzną,
                                                choć nie mówię o tym jeszcze
                                                poprawną polszczyzną.

                                                Pewien przykład tu przytoczę,
                                                prosto z życia wzięty:
                                                nie znoszę przykrycia w nocy-
                                                jestem nieugięty!

                                                W kwaśnych jabłkach nie gustuję,
                                                wolę gruszki deczko.
                                                A niedługo samodzielnie
                                                będę jadł łyżeczką.

                                                Umiem Babci klapki włożyć,
                                                w szafkach poukładać
                                                I na łóżko już sam wchodzę
                                                choć potem zeń spadam.

                                                Umiem nitkę przeżuć w buzi,
                                                raz połknąłem kęsa!
                                                Ależ Mama się zdziwiła
                                                zmieniając pampersa!

                                                Swoja drogą –skoro o tym
                                                mowa jest w wierszyku,
                                                Nie przeszkadza mi w ogóle
                                                pampers pełen siku.

                                                Grubsze sprawy, przyznam szczerze,
                                                też nie są przeszkodą,
                                                by codzienność zmienić szarą
                                                w pogoń za przygodą.

                                                Bo przygodą jest zabawa,
                                                choćby szklaną miską,
                                                albo do sedesu klapy
                                                podejść bardzo blisko.

                                                Nawet umiem ją opuścić,
                                                kiedy prosi mama.
                                                No bo dla Niej zrobię wszystko-
                                                taka jest kochana!

                                                To dla niej zrezygnowałem
                                                ze spania w łóżeczku,
                                                z pewnością raźniej się czuje
                                                przy swoim Kubeczku.

                                                By koszmarnych snów nie miała
                                                przytulam Ją w nocy.
                                                Ze mną Mamie nic nie grozi,
                                                nic Jej nie zaskoczy!

                                                A w dzień za to sprzątam, piorę-
                                                nie ma w tym przesady.
                                                Wszyscy mogą na mnie liczyć,
                                                gdy nie dają rady.

                                                Umiem pranie z miski wyjąć
                                                i dostarczyć mamie.
                                                Umiem rzucić w górę piłkę-
                                                fachowe podanie!

                                                Prócz piłkarskich swych zdolności,
                                                mam inne talenty.
                                                Gdy mi dać do ręki kredkę,
                                                rysuję przejęty.

                                                Już jeden malunek powstał
                                                z kropeczek złożony.
                                                Prawdziwy aborygeński obraz,
                                                pewnie wart miliony!

                                                W tańcu za to nie gustuję,
                                                śpiewać nie potrafię
                                                Lecz czołówki „M jak miłość”
                                                nigdy nie przegapię.

                                                Lecz na śpiewy przyjdzie pora,
                                                na wielkie przeboje!
                                                A na razie, by rozrabiać
                                                dwoję się i troję!

                                                Czy dlatego mówią do mnie:
                                                Hultaju, gałganie!
                                                Cóż… sreberko ze mnie żywe,
                                                po… Tacie? Po… Mamie?

                                                Do rozróby mam wspólników:
                                                misia i kangurka,
                                                I przyjaciół: Anię, Szymka
                                                z mojego podwórka.

                                                Przyznam szczerze, że najchętniej
                                                bawię się pilotem,
                                                telefonem i budzikiem
                                                i drewnianym kotem.

                                                Ale koty gdzieś zniknęły,
                                                szkoda – git zabawka!
                                                Podejrzewam, że zniknięcie
                                                to mej Mamy sprawka.

                                                Choć od kotów wolę pieski,
                                                słucham ich z przejęciem.
                                                I dlatego – droga Mamo
                                                kup mi psa w prezencie!

                                                Jest okazja okrąglutka,
                                                rok to nie w kij dmuchał!
                                                Kup mi psiaka, a zobaczysz-
                                                będzie się mnie słuchał.

                                                Będzie dla mnie kotów szukał
                                                w piasku dziury kopał,
                                                będzie lizał mnie po budzi
                                                i będzie mnie… kochał!

                                                A ja rzucę mu piłeczkę
                                                i… swoje śniadanie.
                                                A jak zechce to i obiad
                                                ode mnie dostanie.

                                                I wózeczek mój pociągnie
                                                Mamusię wyręczy,
                                                i nauczy mnie szczekania
                                                to świetny prezencik!

                                                Kupcie mi więc pieska, proszę!
                                                Wszak już jestem duży.
                                                Jak nie dacie, czego zechcę
                                                to mogę się wkurzyć!

                                                Mimo że choruję często,
                                                mam energii krocie.
                                                Żadna skaza, żaden katar
                                                nie przeszkodzi w psocie.

                                                W domu znam już każdy kącik,
                                                wlezę w mysią dziurę.
                                                Jeszcze nie raz zajdę Tacie
                                                czy Mamie za skórę.

                                                Ech…nie wiecie co Was czeka,
                                                kiedy skończę roczek…
                                                Niech wystarczy, że wykrzyknę
                                                biorąc się pod boczek,

                                                przysłowia zmieniając słowa
                                                zgrabnie i radośnie:
                                                „Gdzie diabeł poleźć nie może
                                                tam Kubusia pośle!”
                                                • wiolkak Re: Kubona, wierszyk na urodziny Kuby:-) 18.03.06, 09:58
                                                  czysta poezjasmile
                                                • agga_27 Re: Kubona, wierszyk na urodziny Kuby:-) 18.03.06, 11:34
                                                  Duramgamo! Chylę czoła przed Twoim talentem! Świetny prezent urodzinowy dla
                                                  Kubusia!
                                                  • kubona Re: Kubona, wierszyk na urodziny Kuby:-) 18.03.06, 21:39
                                                    duramgamo jestes wielka.
                                                  • mmala6 Re: Kubona, wierszyk na urodziny Kuby:-) 18.03.06, 21:51
                                                    Suuupeeer!!Duram, chyle czola!smile
                                                • agagaby Re: Kubona, wierszyk na urodziny Kuby:-) DURAM 18.03.06, 22:17

                                                  • kubona Re: Kubona, wierszyk na urodziny Kuby:-) DURAM 18.03.06, 22:21
                                                    marcin daniec oczywiscie
                                                  • agagaby Re: Kubona, wierszyk na urodziny Kuby:-) DURAM 20.03.06, 12:17

    • truscaveczka Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 22.03.06, 13:12
      Śpi w wózeczku mała dama, co ssać lubi mleko,
      A pod swymi powieczkami wędruje daleko.
      Śni o pięknym i dalekim kraju, co go nie ma -
      Z mleczną rzeką, z jabłka słonkiem i Królami trzema.
      Pierwszy król to słodki misiek od cioci Poświaty,
      Co wygląda bardzo śmiesznie, bo jest cały w kwiaty.
      Drugi król to Tatuś-Jaruś, co lubi wygłupy -
      Czasem zatem mała głowę ma niżej od pupy...
      A ten trzeci król to mama - właściwie królowa,
      Zawsze słodkim mleczkiem dzidzię częstować gotowa.
      W tej krainie wszystkim miło razem czas upływa,
      Ciągle bawią się wesoło, jak to we śnie bywa.
      Potem budzi się panienka i wesoło piszczy -
      Misiek, tata, mama - fajnie, że są ze mną wszyscy!

      Może być? smile
      • renatka_sz Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 22.03.06, 13:59
        no, no, widze ze mamy nowy talentsmile
        • truscaveczka Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 22.03.06, 15:19
          Truscava rumieni się skromnie:
          Na pewno chodzi Ci o mnie?
          Od lat 20 składam rymy
          I chyba udaje mi się, dziewczyny?
          Jednak najwięcej inspiracji
          Pojawia się podczas kolacji,
          Dlatego moja pisanina
          Najchetniej wtedy się zaczyna.
          Tak więc na przyszłość Wam przyrzekam
          Napisać o czymś oprócz mleka big_grin
          • renatka_sz Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 22.03.06, 15:26
            Truskaweczko, sypiesz rymami jak z rekawa! Jestem pod wrazeniem!
            • truscaveczka Re: wierszyki o.. naszych dzieciach:-) 22.03.06, 15:32
              Rymy jak z rękawa?
              Nietrudna jest to sprawa,
              gdy się wiedzę posiada
              i nią praktycznie włada.
              A wiedzę dają ową
              Jak pisać wiązane słowo
              Polonistyczne studia
              i do nich wprawkowe preludia.
              Gdy miałam lat siedem jedynie
              Babcia tak na mnie wpłynie:
              "Pisz dziecko wiersze w zeszycie
              A znajdziesz na sławy się szczycie"
              • truscaveczka cdn 22.03.06, 15:34

                • kubona Re: cdn 22.03.06, 17:22
                  jestem pod wrażeniemsmile))
                  • truscaveczka Ciąg dalszy nastąpił 22.03.06, 21:53
                    Lecz proroctwo niespełnione
                    - w matmy raczej zmierzam stronę,
                    by po czasach licealnych
                    wybór mój padł niefatalny
                    na kierunek dla czytaczy -
                    filologię polską znaczy.
                    Na tych studiach, moi mili
                    do pisania zniechęcili,
                    bo gdy czytasz coś geniuszy,
                    do pisania cię nie ruszy.
                    A gdy za mąż przyszła pora
                    nie zostało krzty wieczora
                    aby skrobnąć choć dwa wiersze,
                    choćby nawet i najszczersze.
                    Lecz na szczęście forum w necie
                    mknie z pomocą mnie - kobiecie
                    co pisanie lubi strasznie.
                    Niech mi wena więc nie zgaśnie,
                    Choć biografii mojej wątki
                    przyobrałam w wierszy szczątki.
                    • renatka_sz Re: Ciąg dalszy nastąpił 22.03.06, 21:55
                      nie no, Truskawa, Ty jestes po prostu niemozliwa! Skad Ci sie to bierze?
                      • truscaveczka Re: Ciąg dalszy nastąpił 23.03.06, 06:38
                        Skąd się bierze? Nie wiem sama.
                        Lecz jak mówi moja mama
                        Zawsze pisać coś lubiłam
                        Więc się w końcu nauczyłam smile
    • z1mka Marysia i wiosna })*({ 23.03.06, 10:44
      Iskierki w Twych oczkach
      błyszczą się radośnie
      -O czym marzysz, Misiu...?
      ...ach, przecież o wiośnie!

      "Mam już dość tej zimy
      choć żem zimka mała"
      -Tak na uszko mamie
      Maryś powiedziała

      "Jam wiosny, matulu
      jeszcze nie widziała
      Wciąż mówisz mi o niej
      a byś pokazała!

      Czy wiosna się chowa,
      jak święty Mikołaj?
      Czy też da się złapać
      jak mej żabki noga?

      I włożyć do buzi
      Jak babci korale?
      Pomacać i ścisnąć
      jak Twój mały palec?

      A można ją mymłać
      jak gazetę dziadka
      i czy za to też się
      obrywa po łapkach?

      I czy taka ładna
      jak samochód taty?
      I czy równie smaczna
      jak łyczek herbaty?

      Czy można po wiośnie
      raczkować do woli?
      I czy Panią wiosnę
      brzuszek czasem boli
      jak mnie po tej zupce
      co zjadłam dwa słoje?
      Czy wiosna też jada
      jak mówisz, za dwoje?

      Czy wiosna migocze
      jak pudło z bajkami?
      Czy za szybką pluska
      z innymi rybkami?

      Czy dziewczynką jest wiosna
      -pyta z palcem w buzi
      -czy śliniak tak samo
      jak ja zgrabnie brudzi?

      A może chłopakiem
      jest niegrzecznym takim
      co małym dziewczynkom
      zabiera misiaki?

      Czy umie ta wiosna
      śpiewać songi takie
      I grywać na flecie
      jak ja razem z tatem?
      Bo może wygrywa
      ładne pioseneczki...

      A zmieści się w moje
      śliczne sukieneczki?

      Bo może jest lalą
      co ma miękką głowę
      i można ją w buzi
      podziamolić sobie?

      W co się ona bawi
      ta wiosna malutka?
      I czy chodzi boso,
      czy w różowych butkach?

      A będę musiała
      jej oddać zabawki?
      I czy nie zabierze
      mi mojej huśtawki?

      A śpioszki niebieskie
      ma, czy też różowe?
      A codzienne takie,
      czy raczej galowe?

      A może tej wiosny
      Ani trochę nie ma...
      Ty mi tu kit wciskasz
      bo ciągle jest zima!

      Mówisz wciąż, że wiosna
      cieplutka, milutka...
      A mi ciągle zimno
      i w nosie mam "glutka"!

      Od niewiedzieć kiedy
      spacer obiecujesz
      Powiedz, że z tą wiosną
      wcale nie żartujesz!

      -Nie żartuję, Kochanie
      wiosna jest i będzie!
      A jak się rozejrzysz
      znajdziesz ją tu wszędzie!

      Gdzie, mamciu, na krześle,
      pod stołem? Za szafą...?
      a może włóżeczku
      się skryła pod kapą?

      To ja nie rozumiem
      mamuniu tej wiosny!
      -Choźmy więc na spacer
      poczujesz...to proste...


      cdn

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka