Dodaj do ulubionych

Się pochwalę :-)

10.03.09, 12:54
Przepraszam, mam nadzieję, że nikomu nie będzie przykro. Ale jak się nie
pochwalę, to pęknę...

Właśnie sobie uświadomiłam, że wczoraj Małgosia skończyła półtora roku
korygowanego (20 miesięcy metrykalne).
Z urodzonego z wagą 1200 g chucherka z zamartwicą, wylewami III stopnia do obu
komór, niewydolnego oddechowo (3 tygodnie na respiratorze) i z zakażeniem
wewnątrzmacicznym wyrosła mi 14-kilowa panna, wysoka na około 90 cm (nie życzy
sobie być mierzona).

Nigdy nie potrzebowała rehabilitacji. Pięknie chodzi i biega (już nawet nie
staje na palcach). Oczka zdrowe, słyszy dobrze, odporność żelazna, polekowe
uszkodzenie szpiku i wątroby się wycofało, tak samo, jak silne zniekształcenie
twarzy i w ogóle czaszki (została tylko lekka plagiocefalia). Po wylewach
zostało jedno malutkie zwapnienie, nie dające żadnych objawów neurologicznych.

Małgosia z sensem stosuje w tej chwili 63 słowa, chociaż część zniekształca
(siato zamiast światło czy soń zamiast słoń). Pokazuje, gdzie ją boli.
Melduje, że zrobiła siusiu i że chce jej się kupę (ale jeszcze się ją boję
wysadzać na nocnik). Sama myje sobie ząbki i ubiera czapkę czy sweterek. Umie
układać wieżę z klocków, z sorterem idzie nam gorzej, ale rozpoznaje już koło
i kwadrat. Lubi rysować i słuchać bajek. Uwielbia grać na instrumentach, bawić
się w chowanego i sama odgrywa scenki ze swoimi zwierzątkami. Potrafi się
długo koncentrować, jest pogodna, wesoła, terrorysta z niej raczej
umiarkowany, chociaż tacie na głowę wchodzi. Straszna z niej ściemniara,
potrafi np. udać, że upadła, żeby ją wziąć na ręce.

Z wcześniaczych problemów zostały nam jeszcze cyrki z karmieniem. Nie ma już
przeczulicy przełyku, bo potrafi zjeść i nie zwymiotować schabowego, chleb czy
owoce, ale dalej strasznie się broni przed karmieniem. Sama zje i widelcem i
łyżeczką, ale niewiele, więc po posiłku dokarmiam ją jeszcze butlą.
Poza tym coraz większym kłopotem jest jej choroba lokomocyjna. Nie wiem, może
to nie wcześniacze, a rodzinne - ja też jako dziecko tak wymiotowałam w
samochodzie, że z każdej dalszej podróży wracałam pod kroplówką. W każdym
razie po tym, jak nam odpłynęła po dipherganie boję się jej podawać cokolwiek.
Staramy się ją przyzwyczaić, jeżdżąc na krótkie trasy i na pusty żołądek, ale
i tak się to zwykle kończy chlupem. Ktoś mi zasugerował, ze to może być
związane z wadą wzroku, ale nie wiem, czy to prawda. Młoda chyba jest
dalekowidzem, bo potrafi rozpoznać kota czy psa z dużej odległości, nawet gdy
ja mam problemy z rozpoznaniem, co to jest.

Mieliśmy ogromnie dużo szczęścia, no i trafiliśmy w Korczaku na naprawdę
dobrych specjalistów, którzy mi dzieciaka wyciągnęli, mimo, że optymistami nie
byli. Jedna z lekarek z OIOMu noworodkowego mi powiedziała, że z taką
lokalizacją wylewów MPDZ murowane i że mam się cieszyć, jeśli mimo tej
zamartwicy będzie sprawna intelektualnie.
Aż wstyd się przyznać, że jeszcze u nich nie byłam się młodą pochwalić,
pokazać efekty ich pracy. Widuje ją tylko z rzadka dr Michalski, który
Małgosię tak pięknie wyprowadził na prostą po wyjściu ze szpitala smile

A za kilka miesięcy, jak już będę pewna, że wytrzymam kolejną ciążę,
zaryzykujemy drugiego malucha smile Maaarzy mi się 35 t.c. i tak ze 2 kg
zdrowego, wydolnego oddechowo bobasa. Chociaż nie obraziłabym się na więcej smile
Obserwuj wątek
    • karro80 Re: Się pochwalę :-) 10.03.09, 13:19
      Poważnie wpyli schabowego?
      Chociaż jak powiedziałam mojej doktórce, że mój dzieć zębów
      podówczas (7 marca pierwszy wyszedł)nie posiadający potrafi zjeść
      kanapkę to też była pod wrażeniemsmile
      • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 10.03.09, 13:36
        > Poważnie wpyli schabowego?
        No wpyli, wpyli - pierwszego sobie ukradła i nielegalnie zżarła pod stołem, a
        teraz dostaje takiego przed smażeniem rozbitego na miazgę, potem na wpół
        smażonego, a na wpół duszonego (z łyżką wody, pod pokrywką) i pociętego w długie
        paski, żeby w łapie leżał. Problem w tym, że sama z siebie to wpyli tylko mięcho
        i owoce, wszystko inne jej przemycam w butli.
        Ale kanapka bez zębów to jednak większe osiągnięcie, niż schabowy z zębami smile
    • jola23061978 Re: Się pochwalę :-) 10.03.09, 13:19
      Gratuluję i Małgosi i Tobie Beatko bo na pewno kawał roboty i serca
      włożyłaś w wychowanie i opiekę nad Misią.
      Cieszę się, że omineły Was wcześniacze problemy.
      Kto jak kto ale Ty też w życiu wiele przeszłaś i to byłoby lekkie
      przegięcie gdyby jeszcze Małgosia miała być niepełnosprawna.
      Ja 28 lat nie wiedziałam co to chory, szpital to nie wiem ile mi
      tam "góra" czasu przeznaczyła na niesienie krzyża ale narazie nie
      upadam wink
      Co przeżyłyśmy to nasze i czy dziecko bardziej czy mniej sprawne,
      chore czy zdrowe gdzieś tam w naszych zakamarkach umysłu odcisnęła
      się pieczęc a jaki bedzie miało to wpływ nie wiem - może bardziej
      wrazliwe, płaczliwe, ostrożne, rozważne...
      Pamiętaj, że najważniejsze żebyś umiała się z tego cieszyć bo
      przyjda jeszcze inne zmory:bunt nastolatka, pierwsza miłość -
      jeszcze jest szansa osiwieć wink

      pozdr

      Jola/Oliwka

      p.s.
      Choroba lokomocyjna podła rzecz - wyrosłam z niej po 15 latach (na
      pocieszenie) - rzygałam jak kot choć miałam pusty żołądek albołyk
      herbaty, nieważne czy auto czy autobus, najlepszy był pociąg.
      Nienawidziłam wycieczek szkolnych, dojazdu na kolonie albo
      próbowałam przespac albo dłubałam słonecznik, nie mogłam jeść pić
      jak inni śmiali się wygłupiali żarli - horror - im bardziej nie
      chcesz tym bardziej czujesz jak ci podchodzi - fuj - dobrze że mam
      to za sobą
      • mimi0080 Re: Się pochwalę :-) 10.03.09, 13:26
        Ja jak patrzę na dzieci na huśtawce to już się niedobrze robi...
        choroba lokomocyjna to może z błędnikiem mieć też coś wspólnego może...a
        karuzela łańcuchowa koszmar nigdy nie wsiadłam i nie wsiądę
      • mama-cudownego-misia Jolu, 10.03.09, 13:31
        Bardzo Ci dziękuję, masz rację. Chociaż nie wierzę w krzyż, to, co spotkało
        Ciebie i Twoją córcię, to tragiczna pomyłka losu, tak straszna, że nawet nie
        jestem w stanie tego ogarnąć. Nie zasłużyłyście na to, naprawdę zasłużyłyście na
        jakiś happy end sad
      • tartulina Re: Się pochwalę :-) 10.03.09, 19:42
        Gratulacje!!!Naprawdę pięknie sobie radzi Małgosia!Macie za sobą kawał dobrej roboty i to zasługa całej Waszej rodzinki,ze Misio taki mądry,śliczny i duży!Tylko zlituj się mamuśka i przestań ten wiek korygować-toż to już duża panna!
        Fajnie,ze myślisz o rodzeństwie dla Małgosi!Trzymam kciuki,żeby następna ciaża zakończyła się conajmniej w 37 tygodniu!
        Pozdrawiam cieplutko,
        Agnieszka
    • ag0000 Re: Się pochwalę :-) 10.03.09, 19:33
      Się chwal kobitko dozwolone i my się cieszymy że panna taka dzielna i zdrowa oby
      częściej takich pochwał i życzymy donoszonego,dorodnego zdrowiutkiego bobasa w
      przyszłości pozdrowionka
    • rrrybkaaa Re: Się pochwalę :-) 10.03.09, 19:48
      Super się to czyta! Dlaczego komukolwiek ma być przykro z tego powodu, że jakiś
      wcześniaczek tak wspaniale sobie radzi? To właśnie daje wielką nadzieję tym,
      którzy stoją dopiero na początku tej drogi. Małgosia to super dziewczynka!
      Pozdrawiam serdecznie! Ola
      Ps. Z tą chorobą lokomocyjną, to co drugie dziecko znajomych miało (z tego co
      pamiętam, to ja i moja siostra również). Większości przeszło z wiekiem
    • uliszek Re: Się pochwalę :-) 10.03.09, 20:29
      Strasznie gratuluję i z usmiechem na twarzy się to czyta. Dzielna dziewczyna,
      wspaniali rodzice bo to w dużej mierze ich zasługa smile
      Co do choroby lokomocyjnej to ja mam do dziś a prawie 30 na karku. Nie
      chlustałam może tak jak Twoja Dziewczyna ale nie pomagał pusty żołądek, tylko
      niestety w tamtych czasach aviomarin po którym spałam.
      Do dziś nie mogę czytać i jeść w samochodzie, autobusach tylko w pociagach czuje
      sie ok. Teraz na całe szczęście biorę ziołowe leki na chole.....stwo smile
      Pozdrawiam i dalszych sukcesów życzę.
        • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 10.03.09, 21:50
          > Pewnie wiele mam teraz wpada w kompleksy lacznie ze mna .

          Wiesz, dlatego się biłam z myślami, czy pisać ten post. Już i tak wkurzam ludzi
          tym "cudownym misiem" w nicku. Jeszcze pamiętam tą piekącą zazdrość i doła,
          jakiego dostawałam, jak na forum czytałam, że jakieś dziecko już raczkuje,
          chodzi, etc., a moje jeszcze w tym wieku nie. Są tu jeszcze moje archiwalne
          posty ze "schizowaniem", bo długo nie nawiązywała kontaktu wzrokowego, chyba do
          4 miesiąca życia w ogóle się nie uśmiechała, w wieku 8 miesięcy korygowanych (10
          metrykalnych) jeszcze nie gaworzyła, a siadać zaczęła dopiero w wieku 12
          miesięcy, już po tym, jak nauczyła się stawać.
          Nie chciałam nikomu sprawiać przykrości, bo wszystkie wiemy, że wcześniaki
          rozwijają się bardzo różnie, i że mimo, iż większość z czasem nie odbiega od
          rówieśników, nie bez powodu mają na "dogonienie" ich całe 6 lat.
          Ale może jednak da to komuś nadzieję? Albo np. zachęci do bacznego przyjrzenia
          się diecie dziecka. Mam wrażenie, a właściwie przekonanie, że w ciągu ostatniego
          pół roku Małgosia wykonała straszny skok rozwojowy, ale dopiero, jak jej dietę
          ustawił specjalista, a psycholog dziecięcy zalecił konkretne zabawy.
    • kamia06 Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 01:12
      No rzeczywiście niezła zdolniacha z Twojego Misia. A pochwalić też się czasem przecież trzeba i można. Ja to zazdroszczę Wam tej wagi, 14 kilo, no,no..(mój 3 mies. starszy, a waży jakieś 85000).
      No właśnie, co do tej wagi (mam juz chyba obsesję na tym punkcie) to co za specjalista układał Małgosi dietę? Jakiś dietetyk dziecięcy czy kto?
      Pozdrawiam
      • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 09:24
        Dietetyk, taki zwykły przedszkolny.
        Ale wiesz, to żadna filozofia nie jest, po prostu dieta dobrze zbilansowana i
        bardzo różnorodna (samych olei roślinnych używamy na zmianę 7). Do tego kilka
        "kruczków" typu miksowanie ziaren i orzechów, żeby były lepiej strawne, czy
        słodzenie miodem i syropami owocowymi zamiast cukru. Wydaje mi się jednak, że
        taka zdrowa dieta po prostu pozwala wydobyć z organizmu cały jego potencjał i
        dlatego Małgosia zaliczyła taki skok rozwojowy. Bo generalnie to w wieku 12
        miesięcy była jeszcze troszkę poniżej normy rozwojowej.
      • fryzzia Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 09:29
        przede wszystkim GRATULACJE smile
        kawal ciezkiej roboty odwalilas pewnie glownie TY ale i reszta
        Rodziny.
        takie posty trzeba pisac bo takim mamom jak ja dodaja one wiary.

        a po drugie to zycze 40tc i prawie 4kg bobaska. musi byc wagowo
        odpowiedni do Malgosi wink wiec niech siedzi w brzuchu jak najdluzej

        a po trzecie : POPROSZE O PRZEPIS ! na takie cudowne dziecko bez
        sladow po wczesniactwie, zdrowe i zadowolone. mogace krasc kotlety i
        taplac sie w kaluzach

        ach .. jak ja Ci zazdroszcze smile
        • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 09:36
          Fryzia, pogadamy za 2 lata, jak Ci się dzieciak będzie notorycznie taplał w
          kałuży i kradł kotlety :-p
          Bo szczerze mówiąc to na starcie Twój maluch sobie radzi o wiele lepiej, niż
          moja pannica. Zresztą w ogóle ostatnio wszystkie cztery "nowe" wcześniaki na
          forum sobie radzą cudownie, co naprawdę dobrze im wróży.
          • fryzzia Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 09:40
            no dzieci sie nie porownuje ale z tego co czytam to ida podobnie.
            tylko twoja Malgos miala wage wyjsciowa wieksza i tydzien ciazy
            pozniejszy.... wiec taki troszke lepszy start. a potemdalej te same
            klopoty. ale ten post ma byc optymistyczny smile
            czekam na zbior autorstwa MCM smile
            • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 10:19
              Tiaaa... Już mam nawet tytuł "od wcześniaka do hipopotama w 3 miesiące" :-p
              A Krzyś... Wierz mi, porównując do historii, które poznałam na tym forum, idzie
              jak burza. Od kiedy tu bywam, to jest najlepsza wcześniakowa passa - Twój Krzyś,
              Bartosztomasz junior, Nadusia Passadeny (mimo tych ostatnich problemów z
              wylewami), Maja Kasiulki_s123 - wszystkie sobie radzą super. Kacperek z 22/23
              t.c. to w ogóle cud, a najnowszy wcześniak na forum, Michaś 29-kasiulki też na
              razie zapowiada się całkiem całkiem.
              I tak trzymać smile
        • fryzzia Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 09:38
          i jeszcze tylko tak mi wpadlo do glowy ze widzialam kiedys takie
          bransoletki na chorobe lokomocyjna. wiem ze na zachodzie uzywaja
          tego glownie dzieci. one po prostu uciskaja przeguby. nie wiem czy o
          pomaga ale moze warto sprobowac


          a z tymi olejami i zmiksowanymi ziarnami to super pomysl. moglabys
          jakies przykladowe menu swojej corci zamiescic, dla takich mam jak
          ja jako sciaga smile

          moze w ogole taki post: przepisy MCM dla dzieci w roznym wieku. a
          moze publikacja smile nie zartuje. ja bym kupila
          a moze na jakis ksiazkach sie wspierasz w tym zywieniu, ktore
          moglabys polecic
          • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 10:39
            > a z tymi olejami i zmiksowanymi ziarnami to super pomysl. moglabys
            > jakies przykladowe menu swojej corci zamiescic, dla takich mam jak
            > ja jako sciaga smile
            Się robi, bo co się mają notatki zmarnować wink Właściwie teksty już gotowe i
            krążą na privie, bo małżonkowi zdechły moce przerobowe, i wciąż jeszcze w sieci
            nie zawisło. Do czasu, aż Twoje Słoneczko dorośnie do rozszerzania diety, już
            powinno wisieć.
            Generalnie tego strasznie dużo jest, bo menu zależy od diety.

            Dzisiaj na przykład Małgosia ma takie menu:
            - rano zjadła kaszkę ryżową z brzoskwiniami ze słoiczka (o 5.00, przez sen),
            - na 2 śniadanie danio własnej roboty: twarożek zmiksowany ze śmietanką,
            jabłuszkiem, malinami z mrożonki, płatkami orkisza, orzechami, ziarnami
            (słonecznik, dynia, amarantus) i miodem,
            - na obiad dostanie jakąś zupkę jarzynową z oliwą z oliwek,
            - na drugie danie surówkę, kiełki, jakąś kaszę albo makaron i mięcho,
            - na podwieczorek pewnie swoją ulubioną ostatnio jajecznicę ze szpinakiem, albo
            naleśniczki faszerowane brokułami i twarożkiem,
            - tuż przed snem kaszkę mannę z owocami ze słoiczka albo mrożonki. Między
            posiłkami jada tylko surowe jabłko i pija wodę, bo... jakby tu powiedzieć...
            jest tłusta jak prosię uncertain.
        • karro80 Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 10:09
          "a po drugie to zycze 40tc i prawie 4kg bobaska."
          Fryzzia, ale tu już wypada i cesarki życzyć, bo te 4 kilo to ho, hosmile
          No i wyżyw dwoje takich Misiów w dobie kryzysu (tu następuje wizja
          dwojki uroczych, acz łakomych dzieciątek siedzących pod stołem z
          talerzem schabowych, nasmażonych przez Mamę Cudownych Misiów na dwa
          dni dla całej rodzinysmile)
      • agusia79-dwa kamia06 13.03.09, 22:04
        > No rzeczywiście niezła zdolniacha z Twojego Misia. A pochwalić też
        się czasem p
        > rzecież trzeba i można. Ja to zazdroszczę Wam tej wagi, 14 kilo,
        no,no..(mój 3
        > mies. starszy, a waży jakieś 85000).
        Nie masz co się martwić z taką wagą!-85000
    • kora-93 Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 10:27
      gratuluję szczerze smile super,aż serce rośnie jak się czyta takie historie

      a tak a propos choroby lokomocyjnej-córce próbowałam podawać też różne
      wynalazki,syropki na receptę i te homeopatyczne i nawet jakieś plasterki na
      pępek itd i nic,jedyne co na nią działa to podróż w czasie snu lub min musi mieć
      zamknięte oczy,lepiej też jedzie na prostej drodze kiedy nie trzeba hamować niż
      w mieście na światłach,pediatra mówił ,że u niektórych dzieci są to kłopoty z
      związane z różnicą między tym co widzi oko a tym co rejestruje błędnik więc w
      takich przypadkach pomaga tylko "wyłączenie " oka-u mojej małej się
      sprawdza,jeśli jedzie normalnie to paw obligatoryjny
      • karro80 Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 10:48
        To też napiszę o lokomocyjnej z własnego bogatego doświadczenia.

        w mieście na światłach,pediatra mówił ,że u niektórych dzieci są to
        kłopoty z
        > związane z różnicą między tym co widzi oko a tym co rejestruje
        błędnik
        To jest wielka prawda, z tym że na niektórych (nie tylko dzieciwink,
        sen lub zamknięcie oczu nie działa w ten sposob, a wręcz odwrotnie,
        więc trzeba wyczuć osobnika.
        W dzieciństwie dawali mi też awiomarin, po tym to się dopiero
        rzygało!
        Avioplant też nie działał.

        Ja np. najlepiej jak siedzę na przednim siedzeniu i patrzę na
        wprost. I kierowca musi być dobry, właśnie,żeby jechał mniej więcej
        równomiernie.
        Mdłości mogą nasilać: głód (przejedzenie rzadziej, ale wtedy jest
        czym rzygnąc), deszczowa pogoda, bo jest duszno, zapachy (hit sezonu
        to waniliowa choinka, nawet teraz mnie zmuliło wspomnienie) no i
        ciąża (w pierwszej powrót z pracy zajmował mi tak ponad 2h z
        ohawtowaniem paru przystanków, przejściu kilku na pieszo i
        korzystaniu z co najmniej 3 autobusów), ale to Misiowi jeszcze
        bardzo dlugo nie grozi.

        I dlaczego wszyscy MIELI chorobę lokomocyjną?sad((
    • kamia06 Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 11:16
      MCM, dzieki za przepis, postaram się cos wykorzystać, a moze sie uda...chociaż coś.
      Ale obiad z dwóch dań to u nas marzenie tylko, jedno danie zjada przez 1,5 godz., jajecznica jest ble... jajko w jakiejkolwiek postaci tez z resztą. Wypróbuje to danio domowe.
      Pozdrawiam
      • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 11:36
        U mnie oba dania oddziela od siebie 3,5 godziny, tak że właściwie kobieta je 2
        osobne posiłki. Z jajka najcenniejsze jest żółto, możesz je przemycić rozbełtane
        np. w kaszce albo sosie (no chyba, że się broni, bo ma alergię, to wtedy spróbuj
        przepiórcze). Dzieciaki też zwykle lubią placuszki, naleśniki, zacierki,
        pierożki, a w nich da się wszystko przemycić - ziarna, jaja, mleko...
        Danio domowe dobra rzecz, tylko proponuję Ci zacząć od samego twarożku z
        mlekiem, miodem albo syropem owocowym i owockami, a jak się przyzwyczai, to
        dodawać powoli inne wyrazistsze smaki (ziarna, płatki zbóż).
    • fryzzia Re: Się pochwalę :-) 11.03.09, 20:47
      jesli chodzi o gromadke tych Misiow pod stolem wink to mysle ze MCM da
      rade. dokreci co najwyzej jakis dodatkowych magicznych ziarenek smile

      stworzylam sobie katalog "przepisy MCM" i ze wszystkich postow
      kopiuje przepisy i porady naszego Guru

      ale tak mysle ze to co masz MCM to moglabys przyszpilic w watku na
      gorze
    • kamia06 Re: Się pochwalę :-) 12.03.09, 01:49
      Danio domowe ukręcone, wypróbowane, zjedzone (częściowo przeze mnie -pycha). Alex tez zjadł, ale z entuzjazmem takim jak zwykłą kaszkę, czyli, że musiałam go przy jedzeniu zabawiać. Sypnęłam tam garść pestek słonecznika, następnym razem zrobię bez pestek.
      A, mam jeszcze ptyanie do MCM: to żóltko to rozbełtujesz w jedzeniu surowe? Bo ja mam stracha o salmonellę i zawsze gotuję, na parze albo normalnie. A po czym by rozpoznać ewentualną alergię na żółtko, bo Mały nie ma nic na skórze po tym, nie wydaje mi się też aby bolał go brzuszek, kupy też ok, więc założyłam że nie ma alergii. Poza tym to 5 razy nie zje, a za szóstym zje ni z tego ni z owego całe jajo.
      Zgłoszę się też na priv po te dalsze przepisy, jeśli można.
      Pozdrawiam
      • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 12.03.09, 09:34
        Zgłaszaj się, zgłaszaj smile
        Cieszę się, że danio smakowało, ja tez je lubię :-p

        Na żółtko w ogóle rzadko się dostaje alergii, nawet dzieciaki z alergią na
        białko jaja kurzego często tolerują ugotowane żółtko. Generalnie surowe żółtko
        jest bogatsze w składniki odżywcze, ale ja tez się boję. Zdarza mi się dawać
        surowe, ale takie od kur z chowu klatkowego (pieczątka z "3" na jajku - ryzyko
        salmonelli minimalne w przeciwieństwie do takiej kury ze wsi, co wszędzie łazi i
        żre co popadnie, a nikt jej nie bada). Staram się jednak unikać surowego jajka w
        czasie migracji dzikich ptaków (wiosną i jesienią), bo zdarza się, że
        zanieczyszczą karmę dla ptaków z chowu klatkowego. Wprawdzie prawdopodobieństwo,
        że trafi nam się jajko z np.: ptasią grypą nie jest duże, ale wole dmuchać na
        zimne.
        Alergia na jajko to takie same objawy, jak alergia na wszystko inne. Do wyboru:
        zielone kupy ze śluzem, kolka, zmiany skórne (szczególnie wysypka i szorstka
        skóra na policzkach), sapka u mniejszych. Jak tego nie ma, to raczej alergii też
        nie smile.

        A pestki słonecznika przemiel koniecznie - dziecko je połyka w całości i potem
        wyłażą z kupka niestrawione.
      • ciociakubusia Re: Się pochwalę :-) 12.03.09, 13:53
        Bardzo sie cieszę, że Małgosia tak pędzi do przodu. Takie inforamcje
        to miód na serce dla załamanych świeżych mam i oczywiście cioć. Ja
        na początku szukałam tylko tych optymistycznych. Gratuluję.
        Nieśmiało też pytam, czy mogłabym sie załapać na tą dietę cud.
        Bardzo proszę jeśli to możliwe o przesłanie.Mój e-mail
        renaala@interia.pl
        Pozdrawiam. Ucałowania dla MISIA
    • kamia06 Re: Się pochwalę :-) 12.03.09, 16:30
      O widzę ,ze dużo nas chętnych na cudowne diety MCM. Pewnie tak się to skończy,ze dieta tucząca podziała, a jakże, ale na mnie (czyli jak zwykle, kolejna próba podtuczenia Alexa skończy sie dodatkowymi kilogramami na mnie).
      Może od razu zwrócę sie do Ciebie- MCM o jakieś diety cud odchudzające dla mam? Masz jakieś?
      Pestki słonecznika przemiksowałam dokładnie, jutro robie następne danio może z innymi owocami.
      Buziaki
      • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 12.03.09, 16:47
        > Może od razu zwrócę sie do Ciebie- MCM o jakieś diety cud odchudzające dla mam?
        > Masz jakieś?
        No jasne, całą kupę, tylko przez 8 lat małżeństwa przytyliśmy na nich w sumie
        jakieś 25 kg :-p. Niestety, jak to mawia babcia mojego męża, "z cienkiego
        makaronu gruba dupa nie rośnie"...
    • sirbal Gratulacje i żywienie 12.03.09, 20:12
      Oprócz gratulacji dla Mamy Misia, trzeba koniecznie pogratulować Tacie Misia, bo
      pewnie jego wkład też był ogromny smile a więc GRATULACJE smile smile smile
      A teraz prywata wink
      Zostałaś naszym ekspertem od żywienia smile Moje pytanko: Jakie mięso podajesz? Ja
      na zmianę: pierś z kurczaka, pałka kurczaka, pierś z indyka, udo królika,
      cielęcina. Wołowinę jak tata przyrządził to dziecię nie zjadło winka starał się
      bardzo. Czasami na obiad szynka wieprzowa ale to sporadycznie. Ryby: Ala
      uwielbia duszonego dorsza, co jakiś czas kupuję jej świeżo wędzonego pstrąga od
      rybaka- pycha.
      Dania obiadowe: duszone, pieczone lub mięsa gotowane w zupie. Obecnie Alicja ma
      2lata i 2mce. Zastanawiam się czy można jeszcze coś innego mięsnego wymyślić bo
      mam wrażenie, że u nas to wszystko jest jakieś takie monotonne......potraw nie
      solę i nie słodzę z przypraw: naturalne najczęściej lubczyk szczególnie do zup-
      Ala uwielbia Czasami: bazylia, cząber itp. Generalnie dziecko lubi wszystko i
      nie jest na nic uczulone.
      Dziękuję i pozdrawiam
      PS: Wysłałam maila z prośbą o przepisy dla dwulatka smile
      • mama-cudownego-misia Re: Gratulacje i żywienie 12.03.09, 21:11
        Tata Misia jest truteń smile ANI RAZU do dziecka w nocy nie wstał, nawet raz
        obiecał, ale potem się nie dał dobudzić i przez sen sugerował, żeby dziecku
        pizze zamówić, skoro głodne. A i tak ten mały zdrajca tatę najbardziej kocha smile
        A tak na serio, mały zdrajca się przy tacie faktycznie bardziej stara -
        wyraźniej mówi, ładniej układa klocki, z większym rozmachem rysuje po
        ścianach... Córeczka tatusia po prostu smile

        Jeśli chodzi o mięso, to u nas dokładnie to samo. Czasem robię Małgosi naleśnika
        smarowanego mięskiem gerbera ze słoiczka (może być z mielonym), pieczeń rzymską,
        lazanię, mięsko w sosach wszelakich (głównie pomidorowy i
        śmietankowo-koperkowy), zapiekanki z mielonego mięsa i warzyw pod beszamelem
        albo serem, klopsiki, schab ze śliwkami, zrazy zawijane, roladkę, a czasem
        domowy pasztet. No i jej wielka miłość: schabowe smile Oczywiście składniki
        dostosowane do dziecka. Bywa, że dam parówkę, chociaż nie jest to najlepsze
        źródło białka.
        Oczywiście ona tego poskubie, a reszta wędruje do miksera i jest jedzona w butli.
        Ryby im tłustsze, tym lepsze, bo tym więcej mają omega3. My jesteśmy za daleko
        od morza, więc od rybaka nie kupimy. Bazujemy na łososiu, tuńczyku i pstrągu
        rzecznym.
        Z ziół w tym wieku każde dozwolone. Jedynie z przypraw musisz uważać z liściem
        laurowym - przyspiesza akcję serca.
    • tumigutek5 Re: Się pochwalę :-) 12.03.09, 20:51
      Kurde - no cały czas mówiłam że Miś to fajny jest dziś co fajną mamę
      ma i .... i dupa poetką nie zostanę. Super że Miś po takich
      przejściach wyszła tak obronną reką i trzymam kciuki za drugiego
      Misia i ogólnie się cieszę że można poczytac takie histaorie !!!
        • asiek1982_8 Re: Się pochwalę :-) 12.03.09, 21:55
          Ciesze się MCM z Twojego Misiaczka i za sukces życiowy jaki osiągnęła, mam
          nadzieję ze to dopiero początek jej sukcesów w życiu. Czytając twój post
          człowiek nabiera optymizmu i nie rozumiem zazdrości innych w tym temacie. Co do
          diety chyba tez muszę wprowadzić żółtko bo mój skarb stanął na wadze w miejscu.
          Pochwale się tylko choć to nie mój wątek (myślę że sie nie obrazisz) że Filip
          pięknie zaczął się przekręcać na wszystkie strony, na brzuszek i z powrotem,
          dodatkowo podnosi tyłeczek i kica jak zająć do raczkowania chyba sie
          przymierza, tylko rączki stoją w miejscu przez napięcie chyba. Pozdrawiam
          cieplutko MCM i oby za rok miałaś równie bogaty opis sukcesów Misia....
          • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 13.03.09, 10:56
            No dobra, dobra smile
            > Miś to fajny jest dziś co fajną mamę
            > ma i...
            na flecie sobie gra
            bo w Misia złe wstąpiło
            i grzeczną dziewczynkę zmieniło
            w potwora straszliwego
            diabła tasmańskiego
            co ciągle hałasuje
            zabawki wszystkie psuje
            po ścianach wciąż maluje
            i kota molestuje!

            Może być? smile Kurcze, mamy szansę na najgorszą poezje roku, przebijamy nawet
            Isabel przyszłą-Marcinkiewicz :-p
            • traganek Re: Się pochwalę :-) 13.03.09, 11:26
              A ja spróbowałam z tymi ziarnami i Zosia za nic nie chciała zjeść
              kaszki z łyżeczką zmielonych. skubana wyczuła chyba zapach bo nawet
              nie tknęła. albo widziała jak jej mamusia dosypuje. chyba mi
              pozostanie być mamą chudzielców.
              • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 13.03.09, 11:39
                Spróbuj do czegoś o mocniejszym smaku i zapachu, może do zupki? Albo jakiejś
                pasty mięsnej na chlebek? Jak nie, pozostaje Ci olej z pierwszego tłoczenia.
                Możesz się tez pokusić o mleczko: miksujesz te ziarna, zalewasz odrobiną
                ciepłej, ale nie gorącą wodą, tak, żeby była mokra, gęsta papka, odstawiasz na
                co najmniej 12 godzin, a potem do gazika i wyciskasz. Wyciśnięte mleczko możesz
                dodać do czegokolwiek. O! Albo placuszki im zrób z dowolnej kaszki. Ciasteczka
                też są dobre, przepis jak dla owsianych, ale można zrobić nawet z ziemniaków.
                Jak lubią panierowane, to możesz im zamiast w bułce, upanierować w mielonych
                ziarnach...
                Może się uda przemycić smile
            • karro80 Re: Się pochwalę :-) 13.03.09, 11:27
              Lata Misiu po mieszkaniu
              kota gania po śniadaniu,
              że kalorie spali myśli
              bo schabowy mu się przyśnił.
              Teraz sobie kombinuje,
              że mu mama nie pożałuje
              Trochę kalorii spali
              oby tylko kotleta dali!!!
        • fryzzia Re: Się pochwalę :-) 13.03.09, 21:00
          no tak smile Krzysio ma jeszcze czas ale wiesz ja mam w domu jeszcze
          Adasia smile ktory ma 164cm wzrostu i wazy 45kg i pomyslalam o nim,
          zeby mu dosypywac takie rozne. bo On najchetniej to piers z
          kurczaka , pizze czasami, pieczone ziemniaki , brokuly , kanapki z
          almette i danio by jadl. noooo i oooczywiscie batony czekoladowe smile
          chuda szczapa z niego , nawet o spodnie trudno a jeszcze dodatkowo
          gra w kosza to i sile musi miec.
          • mama-cudownego-misia Re: Się pochwalę :-) 13.03.09, 21:50
            Iii, to prosta sprawa smile Brokuły zapiekane pod beszamelem albo sosem mornay
            (taki beszamel, tylko niesolony i przemieszany z tartym żółtym serem), ziemniaki
            pieczone pod kołderką z żółtego sera, a do tego sos jogurtowy (jogurt naturalny
            gęsty + odrobina octu + biały pieprz + sól + dużo koperku + czosnek, jak lubi),
            pierś z kurczaka smażona na głębokim tłuszczu, koniecznie w panierce (może być z
            dodatkiem wiórków kokosowych lub mielonego sezamu)... A na deser mrożona nutella
            z orzechami na patyku (wymieszać nutellę z orzechami, wsadzić do małego
            woreczka, włożyć w to patyk i do zamrażarki na kilka godzin - lód-cud i bomba
            kaloryczna smile. Tylko patrzeć, jak się zrobi wypukły w pasie smile
            Jak cała moja rodzina zresztą... uncertain
            • fryzzia Re: Się pochwalę :-) 13.03.09, 22:32
              wow !!!
              jestem pod wrazeniem

              wydrukuje i powiesze na szafce kuchennej i ugotuje wszystko.
              z ta panierka tylko bedzie trudno bo moj starszy zeskrobuje panierke
              ze wszystkiego.. takie troche wytrawne podniebienie...
              wiesz co lubi najbardziej z kurczaka? piers!!!! ... ja pierwszy raz
              widze dziecko ktore z wlasnej woli wybierze piers zamiast udka

              no i makarony jeszcze uwielbia i tunczyka smile
          • tumigutek5 Re: Się pochwalę :-) 13.03.09, 23:17
            Wiesz Fryziu ja to mam dwóch - jeden 176cm , wagi nie znam , ale
            wygląda tak D:\Documents and Settings\Właściciel\Moje
            dokumenty\Moje obrazy
            drugi nie da za cholerkę sobie zdięcia zrobic ale jest rok młodszy.
            Ten ze zdięcia je wszystko , ten drugi 170cm wagi też nie znam
            właśnie tylko pierś kuraczaka, pizza margeritta , i mizeria ,
            rosół , no i oczywiście kebab - czasami już nie wiem co gotowac
    • skomroch1 Re: Się pochwalę :-) 15.03.09, 21:05
      Mamo Misia, słusznie nazwanego "Cudownym"-gratuluję córki. I doskonale wiem, że
      bez waszej, czyli Twojej i Męża ogromnej pracy prawdopodobnie nie byłoby tych
      świetnych sukcesów.
      Pozdrawiamsmile))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka