nadja11
12.11.05, 19:29
Zastanawia mnie czy ja mam rzeczywiscie problem ze swoim dzieckiem czy może
to jak zachowuje sie moj dwulatek jest normalne dla dziecka w tym wieku
(ktore jest przeciez na etapie poznawania swiata)Synek jak pisałam ma
dokładnie 2 latka, jest niesamowicie zywy i ruchliwy ,poprostu roznosi kazde
pomieszczenie w ktorym sie znajduje ,wszystko sciąga psuje rujnuje, zachowuje
sie dosłownie jak tajfun ,czasami wrecz kreci sie w kólko by rozładowac
energie ktora go rozpiera.Nie pomagają zadne prosby grozby klapsy, nie słucha
zupełnie.przykład dziecko odkreca mi kurki z gazem interweniuje tłumacze
stanowczo czasami daje klapa w tyłek 0 reakcji , gdy odciągne go od kuchenki
za kilka minut znów przy niej jest i robi to samo , tak jest ze
wszystkim.Nie sposob brac go w odwiedziny do kogos obcego bo zrobi komus z
domu pobojowisko.Zdarza sie rozniez (choc nie jest tak zawsze )ze histeryzuje
na spacerach , krzyczy wyrywa sie i kopie w srodkach komunikacji miejskiej
lub kładzie sie na ziemie gdy nie ma ochoty isc.Wszedzie jest go pełno mam
zrujnowane i rozniesione mieszkanie.Moja mama twierdzi ze dziecko jest
zaburzone ,ze wszystkie inne potrafią się skupiac na czynnosciach są spokojne
a przynajmniej majac 2 lata reagują juz na stanowcze zakazy tego ci nie
wolno itd.Jestem załamana bo przestaje sobie dawac rade z tym moim
rozbrykanym dzieckiem , do roku był aniołem a teraz mam serdecznie dosc bo
jest coraz gorzej.Jakie są Wasze 2 latki?Czy to jakie jest dziecko to kwestia
indywidualna czy mam juz podejrzewac ze moje dziecko ma ADHD?A moze ja
popełniam jakies błędy wychowawcze?pomocy bo zwariuje!