Dodaj do ulubionych

Pomocy bo zwariuje...

12.11.05, 19:29
Zastanawia mnie czy ja mam rzeczywiscie problem ze swoim dzieckiem czy może
to jak zachowuje sie moj dwulatek jest normalne dla dziecka w tym wieku
(ktore jest przeciez na etapie poznawania swiata)Synek jak pisałam ma
dokładnie 2 latka, jest niesamowicie zywy i ruchliwy ,poprostu roznosi kazde
pomieszczenie w ktorym sie znajduje ,wszystko sciąga psuje rujnuje, zachowuje
sie dosłownie jak tajfun ,czasami wrecz kreci sie w kólko by rozładowac
energie ktora go rozpiera.Nie pomagają zadne prosby grozby klapsy, nie słucha
zupełnie.przykład dziecko odkreca mi kurki z gazem interweniuje tłumacze
stanowczo czasami daje klapa w tyłek 0 reakcji , gdy odciągne go od kuchenki
za kilka minut znów przy niej jest i robi to samo , tak jest ze
wszystkim.Nie sposob brac go w odwiedziny do kogos obcego bo zrobi komus z
domu pobojowisko.Zdarza sie rozniez (choc nie jest tak zawsze )ze histeryzuje
na spacerach , krzyczy wyrywa sie i kopie w srodkach komunikacji miejskiej
lub kładzie sie na ziemie gdy nie ma ochoty isc.Wszedzie jest go pełno mam
zrujnowane i rozniesione mieszkanie.Moja mama twierdzi ze dziecko jest
zaburzone ,ze wszystkie inne potrafią się skupiac na czynnosciach są spokojne
a przynajmniej majac 2 lata reagują juz na stanowcze zakazy tego ci nie
wolno itd.Jestem załamana bo przestaje sobie dawac rade z tym moim
rozbrykanym dzieckiem , do roku był aniołem a teraz mam serdecznie dosc bo
jest coraz gorzej.Jakie są Wasze 2 latki?Czy to jakie jest dziecko to kwestia
indywidualna czy mam juz podejrzewac ze moje dziecko ma ADHD?A moze ja
popełniam jakies błędy wychowawcze?pomocy bo zwariuje!
Obserwuj wątek
    • marghe_72 Re: Pomocy bo zwariuje... 12.11.05, 19:33
      śmiem twierdzic,ze jest w miare typowym, choć dosc zywym dwulatkiem
      który na dodatek przezywa okres buntu.
      To mija.

      ale jesli sie boisz ADHD to idx do specjalisty
      • ania.freszel Re: Pomocy bo zwariuje... 12.11.05, 19:36
        >
        > ale jesli sie boisz ADHD to idx do specjalisty


        Marghe -nawet specjalista nie zdiagnozuje ADHD w tym wieku, przeciez to
        maluszek.
        • nadja11 Re: Pomocy bo zwariuje... 12.11.05, 19:42
          > Marghe -nawet specjalista nie zdiagnozuje ADHD w tym wieku, przeciez to
          > maluszek.

          A ja słyszałam ze ADHD mozna juz zdiagnozowac u bardzo małego dziecka, nalezy
          przeprowdzic przedewszystkim tomografie komputerową , przy ADHD istnieją jakies
          nieprawidłowosci w budowie czy strukturze mózgu(?).Dzieci z ADHD są ponoc
          niespokojne od chwili urodzin,potrafia godzinami krzyczec...
        • marghe_72 Re: Pomocy bo zwariuje... 12.11.05, 19:51
          może źle sie wyraziłam (poza tym nie znam sie na ADHD)
          wizyta u psychologa moze pomoże autorce watku zrozumiec,ze często dzieci tak
          mają smile
    • babka71 Re: Pomocy bo zwariuje... 12.11.05, 19:37
      napisz do mnie na priva
    • michiko klatka- film "Nie jedzcie stokrotek" 12.11.05, 19:45
      może klateczkę i bedzie po kłopocie. Lub smycz i uwiązac do kaloryfera. I tez
      będzie dobrze.
      • nadja11 Re: klatka- film "Nie jedzcie stokrotek" 12.11.05, 20:00
        michiko napisała:

        > może klateczkę i bedzie po kłopocie. Lub smycz i uwiązac do kaloryfera. I tez
        > będzie dobrze.

        Rozumiem że chciałaś uraczyc żartem moje skołatane nerwy ,uwierz jednak nie
        jest mi do smiechu ,prosze wiec tylko o poważne wypowiedzi.bardzo dziekuje.
    • edorka1 Re: Pomocy bo zwariuje... 12.11.05, 20:26
      Ja tak mam x 2. Córka powoli wyrasta. Chyba trzeba przeczekać...
      I maksymalnie uprościć sobie życie, czyli u mnie to jest : bramka do kuchni (bo nie było drzwi), powykręcane gałki od szafek, nic w zasiegu rąk z rzeczy do zniszczenia. I pudło pełne gratów które mozna przerabiać na składniki pierwsze. ale i tak wiele to nie daje...No może poza faktem, że nie da się dojśc do kuchenki gazowej smile.
      • edycia274 nadja11 12.11.05, 21:24
        ja mam podobnie, corcia ma 17 mies, dostalam wlasnie skierowanie do neurologa z
        nia
      • 76kitka Re: Pomocy bo zwariuje... 12.11.05, 21:25
        mój ma 18 miesięcy i od pół roku demoluje dom, na zakazy prawie nie reaguje, mimo konsekwencji i widma kary np.siedzenia na kanapie. Ma gorsze i lepsze dni. Dzisiaj był aniołem spędził 6 godzin w samochodzie i ani razu nie marudził.
    • czajkax2 Re: Pomocy bo zwariuje... 12.11.05, 22:44
      Moja 2 letnia córka własnie wchodzi w okres totalneo olewania matki i jej
      durnowatych zakazów. szału z nia dostaę,ajkby mi dziecko podmienili. ciągle
      ry,o wsz\ystko wojna. padam na pysk normalnie. brak mi juz sił i argumentów. i
      niestety zaczynają ponosic mnie nerwycrying
      • edycia274 czajak :) 12.11.05, 22:53
        hehehe,, skads to znam, boze 2 latek moze byc jeszcze gorszy? to mi z domu i
        moich nerwow nic nie zostanie chyba..a maz pomoc do dziecka bo ja dopiero po
        19 sad
    • inez21 Re: Pomocy bo zwariuje... 12.11.05, 23:26
      Chyba cię nie pocieszęsad bo ja mam to samo x 2 Moje chłopaki mają: jeden 5 lat a
      drugi 15 miesięcy.W domu mamy jedną wielka demolkęsad Staram się nigdzie z nimi
      nie chodzić,a szczególnie z obydwoma naraz
      Jak zachodzę ze starszym do sklepu to za każdym razem ekspedientki zwracają mu
      uwagęsadJak zachodzimy do kogoś to zabawa polega głownie na rozwalaniu wszystkich
      zabawak i bieganiu po domu.Ani jeden ani drugi nie posiedzą ani chwilę.Jeśli
      chodzi o młodszego to mogę mu powtarzać miliony razy,że czegoś nie wolno,ale on
      i tak zrobi swoje.Najpierw pada na podłogę i płacze a potem wsaje i dalej robi
      to samo.Jestem konsekwentna ale to i tak nic nie pomagasad
      Jednak nie jest to też ADHD bo starszy w przedszkolu jest grzeczny,w domu też
      jeśli chce to potrafi się skupić na jednej rzeczy dłużej.

      Wiesz co jest najśmieszniejsze,że jak byłam w ciąży z drugim synkiem to wszyscy
      mówili,ze na pewno będzie spokojniejszy niż pierwszy a tym czasem on jest
      jeszcze bardziej żywy i uparty.

      Do tego poprostu trzeba się chyba przyzwyczaić i przeczekaćsmileNo i oczywiscie
      zachować żelazną konsekwencję.Czasem jak juz mi się wydaje,że oszaleję to
      poprostu powrzeszczę na nich i zaraz jest mi lepiejsmile
      Tylko czasem szlag mnie trafia jak moja szwagierka mówi,że powiedziała swojej
      córeczce dwa razy,żeby ta nie szperała w szafkach no i ona nawet nie zbliża się
      do tych szafek no a ja mogę się zagadać na śmierć,a moi synkowie jak tylko
      znajdą moment to robią sajgonsmile

      życzę wytrwałości,cierpliwości i wiary w to ze nasze dzieci kiedyś z tego wyrosnąsmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka