awo_omama
08.02.06, 19:03
Dziewczyny, to nikt obcy, to tylko ja - tu.acha. Zmieniłam nik,ale nie o tym
chcę pisać.
Potrzebuję porady, a wy mądre i konkretne baby jesteście, więc mam nadzieję,
że pomożecie. Otóż dostałam wczoraj mejla od swojej kumpeli.Mieszka w
Berlinie, ma rocznego synka i depresję. Nie zna tam dosłownie NIKOGO i 24
godziny na dobe spedza z małym. Facet jest, a jakoby go wcale nie było, małym
sie nie zajmuje.Teraz stwierdził, że nie chce juz z nią być, może mu się
znudziło i będą się rozwodzić. Ona chce wrócić do Polski. Strasznie szkoda mi
dziewczyny, ona jeszcze dodatkowo się nakręca i wpędza w doły. Boi się, że
sama nie zapewni synkowi dostatecznych warunków życiowych, stąd moje pytanie:
czy wiecie jak to wygląda ze strony prawnej? To znaczy, czy alimenty będą
przyznane tylko małemu, czy jest możliwość, że i ona będzie mogła takowe
otrzymywać, jeśli nie ma pracy. Czy jeżeli wraca do Polski, będzie ją
obowiązywało prawo polskie, czy niemieckie? I czy któraś z was wie, jak to
wygląda w Niemczech? Bardzo chciałabym jej pomóc, ale ja jestem tylko etnolog
i na prawie kompletnie się nie znam.A nie chcę pisać jej pustych frazesów,
typu wszystko się ułoży, tylko poradzić jej coś konkretnego. Będę wdzięczna za
odzew. Pozdrawiam was.