Dodaj do ulubionych

Spacery w przedszkolu

20.10.08, 10:23
Poszukuję przedszkola dla mojej w tej chwili 2,5-letniej córci i
jedna rzecz mnie zastanawia. Teraz Mała spędza bardzo dużo czasu na
dworzu. Natomiast w przedszkolu jak dobrze pójdzie to może spędzi
ok. godziny na placu zabaw i to na tyle - bo "Małe dzieci nie chodzą
na spacery", bo nie ma gdzie... Czy tak jest we wszystkich
przedszkolach? Jakie sa Wasze doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • aluc Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 10:57
      wyobraź sobie, że masz do ubrania dwudziestkę trzylatków w ciuchy na
      dzisiejszą pogodę - ile czasu ci to zajmuje, nawet biorąc pod uwage,
      że dzieci są dość samodzielne? wyobra sobie następnie, że taką grpuę
      prowadzisz gdzieć poza przedszkole - jak powiadasz, dalej na spacer

      potem popatrz na plan zajęć w przedszkolu, w szczególności rozkład
      posiłków i zobacz, ile jest czasu pomiędzy nimi, odlicz czas na
      ubieranie i rozbieranie całej grupy, czas na dojście i powrót ze
      spaceru, mycie rąk i takie inne drobiazgi

      a na spacer zawsze możesz iść po przedszkolu
    • przeciwcialo Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 10:58
      No to sama musisz zatroszczyc sie o spacery- w przedszkolu jest czas
      posiłków, zabawy, spania. Ile tych spacerów mieliby zorganizowac. Ja
      o dotlenienie dzieci dbam sama a nie liczę tylko na przedszkole.
      Moi synowie wychodza raz na ok. godzine. Czasami nie wychodza wtedy
      panie mówią że nie było spaceru. Ja nie robie tragedii.
      • zales239 Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 11:09
        Dla mnie sprawa jest niewyobrażalna,jak dzieci nie wychodza na dwór.
        Mój syn chodzi do grupy średniaków i od dobrych 3 tygodni nie byli
        na podwórku-spacer czy plac zabaw zero wyjścia.
        W grupie nie jest ich tak dużo około 20 sztuk.
        Nie wiem jak od 8 rano do 15 nie da się zorganizować chociaż
        godzinnego wyjścia-pogoda była u nas ostatnio piękna 17-19 stopni.
        Zamierzam na ten temat sie wypowiedzieć w przedszkolu tylko,żebym
        nie wyszła na czepialską,ale i tak zapytam się,dlaczego tak jest.
        Ich grupa już nie śpi także chyba to jest wygodnictwo pań.
          • e_r_i_n Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 11:24
            No coz, na szczescie trafilismy na przedszkolanki, dla ktorych
            wazniejsze, niz zajecia, bylo wyjscie na dwor. Nawet z maluchami.
            Jesli tylko bylo odpowiednia pogoda (czyli nie bylo gigantycznego
            mrozu/nie lało/nie wiało) dzieci byly minimum godzine na dworze.
            W tym zima, kiedy mogly pojezdzic na 'jabłkach' na górce, specjalnie
            po to usypanej na podwórki.
            • zales239 Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 11:30
              Byłam ostatnio u koleżanki w Szwecji,tam to jest zorganizowane super.
              Każde dziecko musi przynieść do przedszkola taki kombinezon gumowany-
              spodnie i kurteczka plus kalosze.
              I to zostaje w przedszkolu.I nie ma takiej pogody,żeby dzieci nie
              były codziennie na podwórku,naprawdę nawet jak pada chociaż na pół
              godziny.Ja jestem za,no ale to inny kraj buuu.
              • przeciwcialo Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 11:39
                A w naszym kraju rodzice najchetniej jak najwięcej zwaliliby na
                przedszkole czy szkołe. Dla niech zostanie tylko zaprowadzic,
                odebrac, dac kolacje i połozyc spac.
                No bo skoro w przedszkolu spacery są problemem to nalezy tak
                zorganizowac wszystko aby dziecko mogło po przedszkolu jeszcze
                poganiac.

                To nie personalnie do ciebie Zales ale taka luźne przemyslenia.
            • aluc Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 11:39
              erin, u nas dzieci też wychodzą, przy dobrej pogodzie dwa razy
              dziennie, przy takiej sobie raz - ale autorce pierwszego postu
              chodziło chyba o to, że wychodzą tylko na godzinę i jedynie na plac
              zabaw smile
            • zzrenia Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 11:41
              Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi. Dla mnie jak na razie bardziej
              się liczy, aby Mała spędzała choć trochę czasu na dworzu, niż cały
              dzień spędzała na zajęciach. Domyślam się, że nie jest to proste
              wyszykować taką grupkę na spacer, ale to chyba nie powód, żeby
              siedzieć cały dzień w zamkniętym pomieszczeniu...
              • zales239 Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 12:03
                Ja byłabym bardzo zadowolona,żeby moje dziecko wychodziło chociaz na
                godzinkę na podwórko.
                Wydaje mi się,że szokiem jest dla dziecka przestawienie sie z
                długiego pobytu na dworze-jeszcze przed przedszkolem,kilka godzin
                byliśmy a zamknięcie dziecka na 7,8 godzin w pomieszczeniu i
                prowadzenie zajęć.
                A ile może wytrzymać taki 4 latek na zajęciach,u nas jest to 3,4
                razy po 10,15 minut a i to nieraz trudno wyegzekwować.
                Ja zawsze po przedszkolu wychodzę z synem,ale zaraz o 16 będzie
                ciemno i jak tu spacerowac czy iść na plac zabaw,mieszkamy na
                przedmieściach.
    • mamainki Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 13:54
      Nie bardzo widze w czym problem.A nie mozesz isc na spacer po południu?Moja
      córcia ma 2 lata i 10 m-cy.Jej grupa i grupa dzieci młodszych nie wychodzi na
      spacery.I nie przyszłoby mi do głowy robic z tego problem.Obok przedszkola jest
      plac zabaw, który codziennie zaliczamy po wyjsciu.No chyba ze pada.Poza tym
      odbierając Mała ,czesto robimy wycieczkę autobusem(co córka uwielbia,nie wiem
      zresztą dlaczegosmile).Wysiadamy klika przystanków wczesniej i idziemy
      piechotą.Zajmuje nam to ok 2 godzin po wyjsciu z przedszkola.I jest to czas dla
      nas,bawimy sie wtedy w chowanego lub ganiamy sie.jak odbiera ja tata to idą
      tylko na plac zabaw.I musze Ci powiedziec ze jeszcze zanim poszła do przedszkola
      rówiniez wiekszość dnia spędzała na podwórku.Przedszkole nie powinno wypełniac
      całego czasu dziecku.Zgadzam sie z tym co napisała Przeciwciało, ze niektórzy
      rodzice chcieliby tylko odebrac i położyc spac.Poza tym w przedszkolu osbywaja
      sie zajecia ruchowe, gdzie dzieciaczki bardziej energiczne(a moje do takich
      nalezy)moga sie wychasac.Pozdrawiam.
      • zzrenia Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 14:04
        Mogę Wam tylko pozazdrościć... Mnie udaje się wyjść po południu z
        Małą tylko latem, gdy dnie są długie, niestety pracuję dość długo i
        na wspólne spacery zostają nam raczej weekendy. Teraz Mała jest z
        super nianią, nie ma dnia, żeby nie były co najmniej raz na spacerze
        i nie chciałabym, żeby miała gorzej, gdy pójdzie do przedszkola. W
        tej sytuacji chyba niania będzie ją odbierać wcześniej i wracać do
        domu spacerkiem...
    • justi54 Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 16:26
      "Małe dzieci nie chodzą na spacery" bo tak jest wygodniej panią i to
      jest najprwdziwsza, prawdziwa prawda. Odpuśc sobie takie
      przedszkole. Wiek dzieci to nie zadne tłumaczenie, u nas wychodziły
      wszystkie a do pomocy przy ubieraniu najmłodszych przychodziły i
      panie wozne i nawet pani dyrektor oraz intendentka, a maluchy w
      krótkim czasie opanowały umiejętnośc ubierania i rozbierania się.
      Trzeba walczyc o spacery (niestety dla wielu z Was jest to walka)nie
      odpuszczać tematu na zebraniach rodziców. Nawet część zjęć może się
      odbywać na wolnym powietrzu, wystarczy tylko dobra organizacja i
      odrobina chęci ze strony personelu. Czytanie bajek latem (nie przy
      upale oczywiście) można uskuteczniać na rozłożonych kocach, wiele
      prac plastycznych też można zrobić w plenerze, o grach ruchowych nie
      wspomnę.
      • kalanitka Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 21:19
        Według nowej podstawy programowej która będzie obowiązywać w nowym
        roku szkolnym małe dzieci powinny przebywac poza przedszkolem 1/4
        czasu pobytu w przedszkolu starsze 1/5 smile czyli panie będą musiały
        wychodzić z dzieciaczkami.
        Ja ze swoimi 3 i 4 latkami wychodzę - juz sa zaprawione przez te
        półtora miesiąca smile
        • zales239 Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 21:39
          zazdroszczę,ja dzisiaj odbierałam swojego 4 latka i oczywiście nie
          byli.Miałam się zapytać,ale mnie przyblokowało-ostatnio tez mialam
          coś do powiedzenia na temat metod w tym przedszkolu i nie chciałabym
          aby zaszufladkowano mnie jako czepialską.
          Jutro dam radę i zadam pytaniesmile
          • sensiss Re: do zales239 23.10.08, 15:46
            Proszę o pomoc w sprawie rozwolnienia u dziecka o którym pisałaś w sierpniu. Mój
            ma to samo i chciałabym wiedzieć co było Twojemu maluszkowi?
            • zales239 Re: do sensiss 24.10.08, 10:16
              sensiss napisała:

              > Proszę o pomoc w sprawie rozwolnienia u dziecka o którym pisałaś w
              sierpniu. Mó
              > j
              > ma to samo i chciałabym wiedzieć co było Twojemu maluszkowi?

              Mój dosyć często ma problemy z brzuszkiem.
              To była wirusówka,dawałam coca colę,enterol i potem przez dłuższy
              czas codziennie acidolac-probiotyk z prebiotykiem.
              No i dieta tak jak przyszło tak poszło sobie.
              Zdrówka życzęsmile
        • fogito Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 21:49
          Mój syn chodzi do przedszkola już drugi rok i tam wszystkie grupy
          codziennie wychodzą na powietrze na około godzinę. 4 dni w tygodniu
          na przedszkolny plac zabaw i 1 dzień do Łazienek na spacer.
          Przedszkolne zajęcia odbywaja się od 8:00 do 15:00 i jest czas na
          naukę, dwa posiłki oraz zajęcia dodatkowe codziennie poza piątkiem,
          bo wyjście do parku trwa dłużej. Dzieci nie wychodzą tylko wtedy gdy
          jest ulewny deszcz. Mała mżawka się nie liczy. Wszystkie dzieci maja
          zestaw ubrań do przebrania, który jest w szafce każdego malucha.
          Po wyjściu z przedszkola bardzo często idziemy jeszcze do parku
          pojeżdzić rowerem, bo mój Mały nigdy nie jest wybiegany.
          Reasumując - można tylko trzeba chcieć.
        • ariana1 Re: Spacery w przedszkolu 21.10.08, 21:59
          kalanitka napisała:

          > Według nowej podstawy programowej która będzie obowiązywać w nowym
          > roku szkolnym małe dzieci powinny przebywac poza przedszkolem 1/4
          > czasu pobytu w przedszkolu starsze 1/5 smile czyli panie będą musiały
          > wychodzić z dzieciaczkami.

          Ciekawa jestem kto i jak to sprawdzi. Podobnie jak przepis (z tejże
          idiotycznej podstawy), że dziecko ma spędzać nie więcej niż 20 minut
          nad podręcznikiem, w ciągu całego dnia przedszkolnego.
          • grzalka Re: Spacery w przedszkolu 22.10.08, 13:27
            ariana1 napisała:

            >
            > Ciekawa jestem kto i jak to sprawdzi. Podobnie jak przepis (z tejże
            > idiotycznej podstawy), że dziecko ma spędzać nie więcej niż 20 minut
            > nad podręcznikiem, w ciągu całego dnia przedszkolnego.
            >
            >

            abstrahując od samej nowej podstawy i tego czy jest czy nie jest idiotyczna niepokojące jest gdy nauczyciel przedszkola pisze "ciekawe kto i jak to sprawdzi" bo sugeruje to, że robicie co chcecie za zamkniętymi drzwiami

            mnie akurat te dwa punkty (o świeżym powietrzu i o spędzaniu max 20 minut nad podręcznikiem) się podobają, co jest w nich idiotycznego?
    • kruszyna75 Re: Spacery w przedszkolu 20.10.08, 23:25
      u nas w przedszkolu wychodzą na ok. godzinę dziennie, chyba, że pada deszcz. Jak
      się zapytałam jak sobie radzą to Pani była zdziwiona, że pytam bo one już
      wprawione w takie ubranie gromadki. Przychodzą Panie do pomocy i podobno dość
      szybko im to idzie.
      Po mojej córce widzę, że to wystarcza bo jak przyjeżdżamy do domu to nie chce
      zostawać na dworze, a tak było jak chodziła do żłobka, gdzie faktycznie
      wychodzili rzadko.
    • sarna73 Re: Spacery w przedszkolu 21.10.08, 08:16
      w przedszkolu syna wychodza wszystkie dzieci nawet 2 latki, bo taka jest
      pierwsza grupa, wychodza dwa razy dziennie, przed obiadem i po podwieczorku,
      chyba ze pada deszcz lub wieje silny wiatr, w mżawkę tez raczej wychodzą,
    • ewa_mama_jasia Re: Spacery w przedszkolu 21.10.08, 09:51
      Po pierwsze nie nakręcaj się, że w przedszkolu gdzie poslesz córkę
      nie będzie wychodzenia. W przedszkolu mojego syna wychodzą z tego
      co wiem codzienie lub prawie codziennie.
      A nawet gdyby Twoja córka nie wychodziła na dwór podczas
      przedszkola, co szkodzi wracać z nią spacerem do domu? Ze żłobka
      bardzo często wracaliśmy piechotą nawet do dwóch godzin. I nie
      przeszkadzała temu ciemność. Zresztą, na plac zabaw też można wyjść
      po ciemku, jeśli przynajmniej jako tako oświetlony. Jesli chodzi o
      moje dziecko, zaliczałam z nim i plac zabaw, i spacery zarówno około
      21szej jak i w temperaturze minus sześciu czy siedmiu. Fakt, że był
      wtedy jedynym dzieckiem na placu zabaw czy w okolicach.
      • justi54 Re: Spacery w przedszkolu 21.10.08, 19:33
        Ewo masz dużo racji jednak pamiętaj, że spacer z mamą i przebywanie
        z nią na placu zabaw to zupełnie co innego niż zabawa z rówieśnikami
        z przedszkola na przedszkolnym placu zabaw. Potrzebne jest i to i to
        czyli godziny spedzone z mamą i nauka zachowań społecznych przy
        okzaji takich wyjść grupowych. Dzieci bawiąc się na przedszkolnym
        placu uczą się współpracy w grupie. No i takie codzienne
        przebieranki bez pomocy rodziców szybko procentują bo w mig maluchy
        radzą sobie ze swoja garderobą.
          • fogito Re: Spacery w przedszkolu 22.10.08, 13:44
            Piszesz tak jakbys różnicy nie widziała a na pewno widzisz. Tu
            chodzi o zdrowie psychiczne i fizyczne dzieci, które mają po prostu
            prawo do przerwy w zajęciach właśnie na świeżym powietrzu, żeby
            dotlenić mózg i rozruszać mięsnie. Chyba nie powiesz, że w
            przedszkolnej sali jest miejsce na swobodne bieganie, no chyba, że
            podczas rytmiki. Uczniowie w szkołach maja przerwy po każdej lekcji
            na przewietrzenie się, a młodsze dzieci mają niby siedzieć po 7-8
            godzin w salach, które w większości sa przepełnione! Nie wiem, czy
            ty sama chciałabys tam siedzieć godzinami bez szansy na wyjście -
            nie sądzę.
            Skoro około 30% przedszkoli radzi sobie z zabraniem dzieci na plac
            zabaw lub spacer a reszta nie, to znaczy, że z tymi 70% jest coś
            nie tak i jak najszybciej powinny zadbać o to, żeby z dziećmi
            wychodzić. Dla mnie to skandal i na pewno zabrałabym dziecko z
            przedszkola, które nie zapewnia codziennego wyjścia. A już na pewno
            nie poddałabym się bez walki.
    • mamainki Re: Spacery w przedszkolu 22.10.08, 13:12
      A dzieci nie chodzące do przedszkola ,nie chodzą na place zabaw?Moja dziecina
      uczęszcza do przedszkola od wrzesnia,a na place zabaw chodzimy odkąd nauczyła
      się chodzic.Mało tego czesto bywamy na krytych salach zabaw, gdzie przebywa masa
      dzieci w różnym wieku.Więc chyba z nauką zachowan nie czeka się az dzieci pójdą
      do przedszkola.Samodzielnosci równiez dziecko może nauczyc sie w domu.Wystarczy
      tylko dac mu szansę i oczywiscie wspomagać.Więc nie wiem po co negowanie
      przedszkoli gdzie dzieci nie wychodzą na podwórko?Czy taka placówka jest
      gorsza?Moze pracują tam leniwe opiekunkismilePrzedszkole do którego chodzi mija
      córka ma opinię najlepszego w mieście, a ja jako matka jestem bardzo zadowolona
      z wyboru.Bo jak na razie widze w zachowaniu swego dziecka tylko zmiany na
      lepsze.Tak wiec chyba nie ilośc czasu spedzonego na podwórku ,jest wyznacznikiem
      jakości placówki.
      • justi54 Re: mamainki 22.10.08, 22:14
        Współczuję wyboru "najlepszego" przedszkola w mieście!!! Bardzo
        żałuję, że nie wiem jakie to miasto. Wyznacznikiem dobrej jakości
        przedszkola jest między innymi duża ilość czasu spędzona na świeżym
        powietrzu natomiast wyznacznikiem kiepskiej jakości przedszkola
        ("najlepszego" w mieście) jest mała ilość czasu spędzona na świeżym
        powietrzu.
    • mamainki Re: Justi 23.10.08, 12:05
      Nie musisz mi współczuć, ani wspóczuc memu dziecku.Swój wybór bardzo chwale i
      bede dalej to robić.Tylko widzisz ja nie oczekują od przedszkola ,ze wypełni
      memu dziecku cały dzien.Większe znaczenie ma dla mnie nacisk jaki opiekunki
      kładą np. na naukę, rytmikę czy inne zajecia o których ja moge po prostu nie
      wiedziec.Na spacery uwielbiamy chodzic i robimy to z wielką przyjemnoscia cała
      rodziną.I jest to dla nas cenniejszy czas ,niz bysmy mieli siedziec w domu i
      robic cos tam.Wiec nie rozumiem skąd w tobie próba udowodnienia czegoś na siłe i
      krytyka czegoś czego nie znasz.Ty masz swoje zdanie, ja swoje, obie je
      wyraziłysmy i cześć.Bo chyba po to jest to forum.No chyba że wzorem z innego
      forum chcesz zacząć jałową dyskusje,zakonczoną obrzucaniem się błotem.Jesli tak
      to upatrzyłas sobie nieodpowiednią osobę.Pozdrawiam.
      • mim288 Re: Justi 23.10.08, 12:21
        Moje dzieci wychodzą w przedszkolu na dwór i dla nas to bardzo
        ważne. Nawiasem mówiąc twierdzenie o możliwości wychodzenia z
        dzieckiem "po południu" sprawdza sie raczej latem - zimą już ok
        16tej pogoda robi sie paskudna - jest tez po prostu ciemno więc
        trudno dziecku zapewnić fajny spacer, czy pobyt na placu zabaw, bo
        jak w mrokach? Zważywszy, że mało który (statystycznie) rodzic
        odbiera dziecko przed 16tą na spacery pozostają weekendy, trudno
        sie potem dziwić, że dzieci chorują.
      • przeciwcialo Re: Justi 23.10.08, 12:37
        Dla mnie spacery tez mają poboczne znaczenie. Byli to dobrze, nie
        byli to pojdę z nimi poganiac po południu.
        Dla mnie ważna jest serdeczna opieka, dobra atmosfera, to że dziecko
        chce tam chodzic. Z resztą rzeczy jestem sobie w stanie poradzic
        sama. Co z tego że dziecko będa 2 razy dziennie ganiac na spacery
        jak nie bedzie wyżej wymienionych czynników.
        • fogito Re: przeciwcialo 23.10.08, 13:23
          czyli nie przeszkadza ci, ze dzieci przez 7-8 godzin siedza w
          zamkniete w sali bez szansy na przerwę i przewietrzenie mózgu na
          świeżym powietrzu. Po pierwsze to bardzo niezdrowe, bo te sale
          zwykle sa przegrzane i przepełnione a po drugie dzieci często
          dostają 'kota' spędzając tyle czasu w zamknięciu.
          • przeciwcialo Re: przeciwcialo 23.10.08, 13:38
            Wychodza na sale do gimnastyki poszalec, w tym czasie wietrzy się
            sala, malowanie też w osobnej sali, znowu wietrzenie, przed
            posiłkami tez wietrza- dzieci w tym czasie myją ręce.
            Nie siedzą w zaduchu. Żaden dzień nie jest monotonny.
            Dzis połaza po kałuzach bo pada smile Bedzie spacer w deszczu.
            • fogito Re: przeciwcialo 23.10.08, 14:09
              ale chyba zgodzisz się, ze nawet najlepsze wietrzenie nie zastąpi
              godzinnego ruchu na świeżym powietrzu. To nie jest jakieś
              widzimisię, tylko podstawy higieny fizycznej i psychicznej dziecka.
              Dziecko w tym wieku nie powinno spędzać 7-8 godzin w zamknięciu bez
              szansy na wyjście. To po prostu niehumanitarne.
              Skoro niektóre przedzkola są w stanie zapewnieć dziecku regularnie
              ruch na świezym powietrzu to powinny potrafić to robic wszystkie a
              nie tylko chwalebne wyjątki. I o to powinni walczyć rodzice a nie
              szukać usprawiedliwień w trudnościach z ubieraniem, czy czymkolwiek
              jeszcze.
              A u nas będzie zabawa po deszczu, bo wyszło słońce smile
              • przeciwcialo Re: przeciwcialo 23.10.08, 14:22
                Nie przesadzaj. W weekendy tez wychodzę z dziecmi po południu bo
                przed południem robimy w domu rózne rzeczy i to twoim zdaniem
                niehumanitarne? Wyluzuj. Niehumanitarne to byłoby trzymanie dziecka
                24 na dobe w zamknietym mieszkaniu.
                • fogito Re: przeciwcialo 23.10.08, 16:34
                  a nie widziesz różnicy pomiędzy spędzaniem czasu w domu z tatą i
                  mamą a siedzeniem - głównie! - w grupie 25-30 dzieci, które krzyczą,
                  płaczą, przepychają się itp. Chyba oczywistym jest, że bycie w
                  szkole, przedszkolu, biurze wśród dużej grupy ludzi o wiele bardziej
                  męczy nas fizycznie i psychicznie niż pobyt we własnym domu. Tutaj
                  nie ma wcale porównania, bo to jest inna kategoria spędzania czasu.
                  W domu to zwykle relaks a w przedszkolu nauka. I dlatego przerwa
                  dzieciom się należy zarówno w szkole jak i w przedszkolu. Tak jak
                  dorosłym w biurze, którzy tabunami wychodzą na lunch.
                  • przeciwcialo Re: przeciwcialo 23.10.08, 16:39
                    Fogito- zlituj sie ale dzieci w przedszkolu nie tylko się ucza,
                    takze tańcza, bawia się, maluja, jedza. Przynajmniej w naszym
                    przedszkolu. Chyba że nauka nazywasz tez rysowanie.
                    • fogito Re: przeciwcialo 23.10.08, 20:05
                      ależ lituję się, ale nad dziećmi a nie nad dorosłymi, więc się nie
                      kwalifikujesz big_grin
                      Niezależnie co dzieci nie robia to 'siedzenie' w sali z 20-stką
                      innych dzieci przez 8 godzin może człowieka wykończyć - zwłaszcza
                      takiego małego. I dlatego chwila odpoczynku i przestrzni ciągu dnia
                      jest po prostu niezbędna dla naładowania baterii.
      • justi54 Re: Justi 23.10.08, 14:32
        Po pierwsze gdzie tu obrzucanie się błotem?
        Druga sprawa syn był w przedszkolu w godzinach naszej pracy więc nie
        ma mowy o wypełnieniu mu całego dnia. Relax i przebywanie na świeżym
        powietrzu jest dla dziecka tak naturalne jak oddychanie. Nadal Ci
        współczuje wyboru, ale tym razem już "najlepszego" przedszkola z
        najgorszych w Twoim mieście.


        Ulubione forum Gwiazdki 2001
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
    • mamainki Re: Przeciwciało 23.10.08, 12:59
      Dokładnie tak.Ja rozumiem ze nie kazdy ma takie czy inne mozliwosci.Ale czy
      uwazacie kochane mamy, ze dzieci rozwijają się gorzej jesli np. zimą wyjdą na
      spacer co drugi dzien?Ja równiez niedługo nie będę mogła tak z córcią pochasać
      do woli na dworzu,gdyż urodzę drugie dziecko.I co to znaczy ze jak wyję na
      podwórko co 2,3 dni bedę gorszą matką?Ze mniej będe kochała swoje dziecko?Nie
      popadajmy w paranoję?A odporność 2czy 3 letnie dziecko chyba juz sporo nabyło.
      • fogito Re: Przeciwciało 23.10.08, 13:11
        Co drugi dzień to i tak nieźle, ale przecież są przedszkola, w
        których dzieci nie wychodzą przez całą zimę. A dzieci, które nie
        wychodza regularnie po prostu częściej chorują, bo nie nabieraja
        naturalnej odporności. Gdyby nabierały ja już w wieku 3 lat, to nie
        było by tych tłumów chorujacych przedszkolaków.
        I to wcale nie chodzi o miłosć tylko o zdrowy rozsądek i myślenie o
        dobru dziecka a nie swoim.
        • miedzymorze Re: Przeciwciało 23.10.08, 13:54
          Nasze przedszkole niestety jest z tych kiszących dzieci w sali, więc m. in. dlatego moje dziecię jest odbierane wcześniej, żeby mogło jeszcze pobyć na dworze. Panie niestety są impregnowane na prośby i sugestie częstszego wychodzenia na dwór.
          Czy dzieci które są mniej na dworze rozwiajają się gorzej ? wg mnie jest w tym sporo prawdy, bo dziecko w wieku przedszkolnym ma na drugie imię Ruchliwość i bieganie, skakanie, wspinanie się, itp w sposób swobodny jest wg mnie ważniejsze i lepsze niż zajęcia przy stoliczkach.

          pozdr,
          mi
          • fogito Re:międzymorze 23.10.08, 14:16
            Zdecydowanie! Większą korzyść dzieci maja z codziennego wyjścia na
            plac zabaw i biegania wśród rówieśników niż, z często
            niepotrzebnych, zajęć dodatkowych. To jest ewidentne lenistwo
            dorosłych i nic więcej. Wstyd po prostu.
            • justi54 Re:popieram 23.10.08, 14:46
              Codzienne spacery plus odpowiednia dieta jest w tym wieku bardziej
              istotna niż multum zajęć dodatkowych jesli chodzi o sprawy
              odporności na choroby. Mój syn (już pierwszoklasista) oczywiście
              przechorował pierwszy rok w przedszkolu jako 3-latek, ale potem
              nastepne 3 lata miał po 5 - 6 dni nieobecności na 10 miesięczny rok
              szkolny. Teraz to okaz zdrowia. No ale u nas nawet częśc zajęć
              dydaktycznych odbywała się na świeżym powietrzu. Zimą witały nas
              całe zastępy ulepionych na placu zabaw bałwanów, specjalnie usypana
              przez pana woźnego z odgarnietego śniegu górka. Wystarczyły prośby
              personelu o ubieranie dzieci w dobre nieprzemakalne ciuchy i
              szaleństwu nie było końca. A prawda jest taka, że w przedszkolu
              dziecko ma się bawić z rówieśnkami (w tym na świeżym powietrzu też)
              a po przedszkolu spędzać czas z rodziną w sposób miły dla wszystkich.
    • fajny.profesor32 Re: Spacery w przedszkolu 26.10.08, 09:12
      W przedszkolu do którego chodzi moje dziecko pobyt na podwórku jest
      obowiazkowy codziennie, najpierw przed południem ok.1-1,5 godz. i po
      południu ok. 1-1,5. Wszystko zalezy od pogody lub jej braku. W lecie
      dzieci przebywaja nawet 4 godziny. Zimą ten czas się skraca. Ale
      jest fajne równiez to, że czasami niektóre zajęcia dydaktyczne
      odbywaja sie na dworze.
      • alfa36 Re: Spacery w przedszkolu 26.10.08, 21:53
        U nas wychodza jak jest bardzo ładna pogoda (o ktorą teraz trudno). Nie wychodzą w piątek, bo mają religię i rytmikę... chyba nie mają czasu na wyjscia. Po pracy pędzę biegne z dzieckiem do parku.
    • babsztyle Re: Spacery w przedszkolu 09.02.09, 22:46
      Chore to jest to że oddajecie swoje 3 letnie dzieci na 10-11 godzin
      do żłobków czy przedszkoli. Nie wkładacie żadnego wkładu w ich
      wychowanie a czepiacie się o wszystko tych które odwalają za was
      całą robotę ,tylko dlatego że gdzieś musicie odreagować
      niepowodzenia w pracy czy w życiu osobistym to takie płytkie!!!!~!!
          • edor67 Re: po co karmi c trolla? n/txt 10.02.09, 10:04
            Ja też uważam, że wielu rodziców trud wychowania zrzuca na
            przedszkola/szkoły a potem obwinia te instytucje o niepowodzenia
            dzieci. Zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony, bo dziecko ma za
            mało/za dużo zajęć w przedszkolu, za mało/za często wychodzi na
            dwór, za mało/ za dużo dzieci w grupie itp.I tymi niezadowolonymi
            rodzicami są ci, jak ktoś wcześniej napisał, którzy przyprowadzają
            dziecko z przedszkola, dają kolację i kładą spać. Co za problem iść
            z dzieckiem na spacer skoro nie było na dworze w przedszkolu? Dla
            leniwych rodziców zawsze znajdzie się wymówka typu za ciemno, za
            zimno, pada...Wtedy najlepiej "obsmarować" przedszkole na forum. Nie
            podoba się, wypisz dziecko z przedszkola i sama zajmij sie
            wychowaniem swojego dziecka. Zorganizuj mu zajęcia, wychodź na 3
            godz na podwórko. Co za problem?Nikt ci nie każe prowadzać swej
            pociechy do przedszkola!
            • grzalka edor 10.02.09, 10:51
              ale wiesz, Twoje myślenie wyklucza stawianie jakichkolwiek warunków-
              to jest myślenie typu: ciesz się rodzicu, że masz dziecko w
              przedszkolu i przestań się czepiać czegokolwiek, albo zajmij się
              dzieckiem sam

              to jest prosta droga do spadku jakości- czy rozciagasz to myślenie
              na wszystkie inne dziedziny zycia? na szkołe (ciesz si ę rodzicu, że
              przyjeli Ci dziecko do szkoły, a jak masz sie czepiać to sam się
              zajmij edukacją)? na leczenie (ciesz się, że w ogóle ktoś Cię leczy,
              jak Ci się nie podoba to lecz się sam)?

              jest sprawą zupełnie oczywsitą, że dziecko w przedszkolu powinno
              spędzać część czasu na dworze, tak samo jak zupełnie oczywiste jest,
              że nie powinno w przedszkolu oglądać jetix play i grać w gry
              komputerowe- i zupełnie nie ma tu do rzeczy co rodzice robią w domu

              poza tym pomyśl, że skoro rodzice zaniedbują dziecko w domu to jego
              jedyną szansą jest przedszkole właśnie- pomyśl też przyszłościowo,
              te dzieci będa tworzyć społeczeństwo, więc jakość ich edukacji to
              nie jest tylko sprawa rodzica

              jasne, że jest "czepianie" i czepianie, ale Ty głosisz tezy, że
              każde czepianie jest złe z zasady
              • edor67 Re: edor 10.02.09, 12:44
                Oczywiście masz rację, ze powinno sie stawiać wymagania
                przedszkolu/szkole/lekarzom itp.Chodziło mi o to, że najwieksze
                wymagania mają rodzice, którzy przerzucają wychowanie na placówkę
                sami niewiele sie dziećmi interesując.Bo skoro dziecko nie pójdzie
                na dwór w przedszkolu, to już w po zajęciech nie pójdzie z rodzicem,
                bo "jest za ciemno". Tacy rodzice są najbardziej roszczeniowi i
                powstaja takie wątki jak ten oraz wiele innych. A autorka sama
                stwierdziła, że nie miała odwagi zapytać pani, czemu dzieci nie były
                na podwórku.Ale tutaj "wielki krzyk podniosła". Prościej byłoby
                problemy rozwiązywać u źródła. I takie matki powinny cieszyć sie, ze
                mają dziecko w przedszkolu- kilka godzin spokoju
            • aurita Re: po co karmi c trolla? n/txt 10.02.09, 13:02
              Posluchaj tepa istoto (zirytowal mnie babsztyl)

              W zimie ciemno sie robi okolo 15. Zeby pobyc z dzieckiem na dworzu, (tzn na
              sloncu: bo to slonce sprawia ze wytwarza sie vitamina D, melatonina i inne
              niezbedne do zycia procesy) musialabym z pracy wychodzic o 13. O tej godzinie to
              tylko nauczycielki moga.
              Dla leniwych przedszkolanek ubranie 20-30 dzieci to moze byc problem. Moze
              trzeba bylo wybrac inna prace? Nikt ci nie karze pracowac w przedszkolu ale
              jezeli juz to robisz to wykonuj rzetelnie swoja prace!


              > niezadowolonymi
              > rodzicami są ci, jak ktoś wcześniej napisał, którzy przyprowadzają
              > dziecko z przedszkola, dają kolację i kładą spać.

              a zadowoleni glodza dziecko?
                • edor67 Re: po co karmi c trolla? n/txt 10.02.09, 17:12
                  "Zeby pobyc z dzieckiem na dworzu, (tzn na
                  sloncu: bo to slonce sprawia ze wytwarza sie vitamina D, melatonina
                  i inne
                  niezbedne do zycia procesy)- rozumiem, ze jesteś tak beznadziejną
                  matka, ze jak nie ma słońca, to z dzieckiem wcale nie wychodzisz.
                  Dziecku nie stanie się krzywda, jak bedzie na świeżym powietrzu o 18
                  czy 19. Widzę, ze dotknęłam twojego czułego punktu. Uderz w stół,a
                  nożyce się odezwą. Porusz temat, a zaraz odezwą się niedzielne
                  matki, które wychowanie łącznie ze spacerami przerzucają na
                  przedszkole- taka właśnie jesteś tępa idiotko!
                    • edor67 Re: po co karmi c trolla? n/txt 11.02.09, 08:08
                      A ty kangury hodujesz?Mieszkasz w Australii? "Czlowiek potrzebuje
                      slonca, codziennie"- w Polsce zimą słońca brakuje. Rozumiem, że
                      chodzisz z dzieckiem codziennie na solarium, skoro dziecko
                      potrzebuje słońca codziennie. A w tym wątku nie chodzi o słońce,
                      tylko o świeże powietrze, a to nie to samo. Brawo, "kisisz" dzieci w
                      domu całą zimę- to jest matka!
    • mamainki Re: Aurita 11.02.09, 10:05
      Tylko pozazdroscic ,bo w moim regionie słońca nie ma od ok. dwóch tygodni.Jednak
      moje dziecie codziennie jest na podwórku, pomimo ze w przedszkolu nie
      wychodzą.Mało tego mam w domu jeszcze 3 miesięcznego niemowlaka z którym
      niestety nie mogę wychodzic.(Zeby nie było ,zalecenie lekarza.)I nie przeszkadza
      mi ze jest ciemno.Choc teraz jest jasno do ok.16;30.
      • aurita Re: Aurita 11.02.09, 12:54
        I uwazasz, ze fakt ze slonca nie ma zmienia cokolwiek w biologii czlowieka?
        Czy slonce jest czy go nie ma to nadal jest niezbedne do prawidlowego
        funkcjonowania fizycznego i psychicznego istoty ludzkiej. W krajach
        skandynawskich jest najwiecej depresjii, samobojstw oraz alkoholizmu. Dzieci
        potrzebuja jeszcze np vitaminy D.
        Wylazenie z dzieckiem po ciemku nie zastapi slonca.

        > Tylko pozazdroscic ,bo w moim regionie słońca nie ma od ok. dwóch tygodni.
        > Choc teraz jest jasno do ok.16;30.

        rece opadaja: tzn ze do 16:30 ksiezyc swieci?

        • mamainki Re: Aurita 11.02.09, 13:06
          Zabłysłas.A jasnosc powoduje tylko słonce na niebie?Jesli masz problem z
          interpretacją tekstu to powiem inaczej.Jest słonce ,lecz za chmurami i nie
          ściemnia się o 15, a pózniej.Rozumiem ze ty wychodzisz na podwórko tylko wtedy
          jak słonce swieci w pełnej krasie.A dyskusja nie toczy sie na temat wpływu
          słonca na rozwój i funkcjonowanie organizmu ludzkiego.
          • aurita Re: Aurita 11.02.09, 14:31
            mamainki napisała:

            > Zabłysłas.A jasnosc powoduje tylko słonce na niebie?

            slodkie!!!! wyobraz sobie ze tak, to slonce sprawia ze jest widno.


            • edor67 Re: Aurita 11.02.09, 16:47
              "slonce sprawia ze jest widno"- a jak słońce jest za chmurami to
              panuja egipskie ciemnosci i mamusia aurita z dziećmi nie wychodzi. A
              u nas od rana jest ciemno, bo nie ma słońca. A dzieci po 18 nie mogą
              wychodzić, bo im się krzywda stanie. Dziwne to twoje myślenie,
              podobnie jak twoje teorie. A ja i tak z dzieckiem wychodzę po
              dobranocce, bo wtedy lepiej śpi i nie zważam na to, że nie ma słońca
              niezbędnego do życia. Dziwne że moja rodzina jeszcze żyje bez
              słońcasmile
    • zaba133 Re: Spacery w przedszkolu 11.02.09, 14:00
      dopiero dziś zaczęłam czytać ten wątek, znów dyskusja dość nawet
      sensowna przemienia się w pyskówkę
      szkoda....
      mam doświadczenie z grupy maluchów w przedszkolu córki- spacery sa ,
      ale nie codziennie, na początku jakoś bardzo się jeżyłam , ale
      przeanalizowałam plan dnia i odpuściłam, rano po śniadaniu maluchy
      mają gimnastyke korekcyjną, rytmike lub inne organizowane zajęcia,
      czasem zdarza sie przedszkolny teatrzyk, obiad jest dość wczesnie ok
      12, bo to grupa lezakująca, więc jednego dnia jest spacer, innego
      nie ma; choć widze, ze jeśli warunki sa sprzyjające i akurat nie ma
      stałego punktu dnia to spacer jest, jak jest zimno, leje i wieje to
      nie zawsze, ale sama wtedy nie lubię spacerowac, więc czemu mam
      doamgać się, żeby moje dziecko chodziło w deszczu....
      po południu ok 15 córka jest odbierana z przedszkola, wiec zawsze
      trochę czasu na spacer jest....
      mam nadzieję ze w starszych grupach, juz nie leżakujących bedzie
      tego wychodzenia więcej...
      do do argumentu ze nie ma gdzie
    • vienx Re: Spacery w przedszkolu 11.02.09, 19:36
      Jest jeszcze jeden problem drodzy rodzice... abstrahując już od tego, czy
      nauczycielki są leniwe, czy nie, upewnijcie się, że wszystkie dzieci mają
      odpowiednie przebranie na podwórko... Dzisiaj (jak i wcześniej)żadne dziecko w
      mojej grupie nie było przygotowane na wyjście- nie mają zapasowych spodni-
      nieprzemakalnych, dodatkowych rękawiczek, kurtki z kapturem... A ostatnio ciągle
      pada lub popaduje, podwórko usiane jest kałużami. Jak wyjdę z dziećmi w ich
      jedynych spodniach, to albo usłyszę kolejne pretensje (lub głośne zdziwienie),
      że "jak ty wyglądasz", ewentualnie dzieci musiałyby biegać po sali w krótkich
      spodenkach od w-fu.
      Nawet jak część dzieci ma przebranie, to i tak niestety nie mam co zrobić z
      pozostałymi, 1 czy 2 mogę "przemycić" do innej grupy, ale więcej?
      Uwielbiam wychodzić z dziećmi na podwórko, bo i one są szczęśliwe i moje uszy
      trochę odpoczywają. Jednak niestety sami rodzice często mi to uniemożliwiają
      (mowa oczywiście o deszczowych lub zimnych dniach)...
      • grzalka Re: Spacery w przedszkolu 11.02.09, 22:09
        A czy rozmawiasz o odpowiednim ubraniu z rodzicami?
        A czy mówiłaś na zebraniu o tym, żeby dzieciom zostawiać dodatkowe spodnie
        nieprzemakalne w przedszkolu na wszelki wypadek?
        I dodatkową parę rękawiczek? Znam przedszkole, gdzie dodatkowe ubranie jest
        obowiązkowe- bo dzieci programowo wychodzą na dwór bez względu na błoto czy
        mokry śnieg. Przedszkole jest jak najbardziej publiczne. Wszyscy rodzice się
        stosują- bo to jest oficjalnie zapowiadane na pierwszym zebraniu i przypominane
        każdemu, kto się wyłamie.

        Bo jeśli ja słyszę argument: nie poszliśmy na dwór bo dzieci były nieodpowiednio
        ubrane, albo mój syn mówi mi że byli bardzo krótko, bo jeden chłopiec miał
        nieodpowiednie spodnie to się zastanawiam ile faktycznie zostało zrobione żeby
        dzieci te ubrania miały.
          • edor67 Re: Spacery w przedszkolu 12.02.09, 18:25
            No oczywiście,że nauczycielkasmilePrzecież nie roszczeniowy rodzic.
            Zawsze i w każdej sprawie winny jest nauczyciel, nawet jak roddzic
            nie dopilnuje. Bo nie dość, że trzeba dzieci wychowywać, to jeszcze
            niektórych rodziców-tych najgłośniejszych, zwłaszcza na forum, bo
            tacy w realu zapominają języka w buźce
            • babsztyle Re: Spacery w przedszkolu 12.02.09, 20:27
              Po co wy wogóle macie te dzieci jak trzeba wam przypominaC ,że jak
              jest chłodno to trzeba dziecku szalik, a jak pada deszcz
              nieprzemakalną kurtkę. To nie nauczyciel ma wam o tym przypominać,
              bo jego nie interesuje czy weasze dziecko będzie miało palenie
              oskrzeli czy nie. Jak chce się zbić psa to kij zawsze się znajdzie.
              Leniwe nauczycielki nie mają problemu z dziećmi tylko z ich
              uciążliwymi i wiecznie niezadowolonymi rodzicami.
              • babsztyle Re: Spacery w przedszkolu 12.02.09, 20:44
                Teraz dziecko jak przychodzi do przedszkola nic nie potrafi bo wy z
                dziećmi nic w domu nie robicie ( jedzenie i bajeczki) na tym kończy
                się wasz wkład. Piszecie we wnioskach że dziecko jest samodzielne a
                okazuje się że jeszcze chodzi w pampersie , nie potrafi trzymać
                łyżki bo zawsze było karmione ,płacze jak ma sprzątnąć zabawki które
                samo porozrzucało, bo zawsze była babcia która posprzątała.
                Oszukujecie same siebie , a po 16 zamiast poświęcić czas dziecku
                siedzicie na forum bo nigdzie inndziej nie możeci sobie ulżyć.
          • grzalka Re: Spacery w przedszkolu 12.02.09, 19:15
            baa1 napisała:

            > tak czy siak winna nauczycielka?

            Tak Ci wyszło po przeczytaniu?

            Tak czy siak winien brak komunikacji, jak podejrzewam. Bo Vienx się jeszcze nie
            wypowiedziała- jeśli napisze, że zrobiła wszystko co w jej mocy, żeby dzieci
            miały odpowiednie ubrania to będę jej współczuć, że ma takich
            niewspółpracujących rodziców.

            A brak komunikacji to niestety w przedszkolu częsty problem. I winne są obie strony
        • vienx Re: Spacery w przedszkolu 12.02.09, 19:53
          grzalka napisała:

          > A czy rozmawiasz o odpowiednim ubraniu z rodzicami?

          No właśnie problem w tym, że było i jest mówione, pisane... Jakby było inaczej,
          nie pisałabym na forum...

          > to się zastanawiam ile faktycznie zostało zrobione żeby
          > dzieci te ubrania miały.

          Tyle, ile mogę. Czyli mówić i przypominać. Ale jeśli przez kilka dni jest super
          pogoda, a potem nagle następuje załamanie i kropi, wieje itp, to nie mam jak
          rano powiadomić rodziców, żeby przynieśli ubrania. Bo niestety na stałe w
          przedszkolu ich nie zostawiają. Albo jak zabiorą do prania, to rzadko wracają do
          szatni bez przypomnienia. No i co to znaczy - wszystko, co w mojej mocy- każdemu
          z osobna dzień w dzień, rano i popołudniu mówić o tak oczywistej sprawie? Zawsze
          wydawało mi się, że jak od rana sypie śnieg i jest np -5, to sam rodzic wie, że
          rękawiczki, czy spodnie są potrzebne, w przedszkolu niestety samochodem nie
          jeździmy... tak to wychodzi biorąc pod uwagę zdrowy rozsądek. No ale ok,
          przyzwyczaiłam się już, że to i tak moja wina, przynajmniej wg części
          forumowiczek, bo niestety część rodziców nie poczuwa się do tego, aby rano
          zastanowić się przez chwilę, czy dodatkowe ubranie może być potrzebne.

          Ale fakt, tak naprawdę to większych pretensji u mnie w przedszkolu z tego powodu
          nie miałam, więc rodzice są o tyle fair, bo wiedzą, że sami też nie wywiązali
          się do końca dobrze. I jak czasem nie wyjdziemy, to nie robią problemu. Więc pod
          tym względem jest ok.

          Jednocześnie nie usprawiedliwiam tych nauczycielek, które faktycznie ograniczają
          wyjścia z własnej woli, braku chęci. Lub dyrekcji, która ustala takie zasady, że
          jak pada, to nie ma wyjścia. Dla mnie to niezrozumiałe.
          Myślę, że tu trzeba naprawdę obiektywnej oceny sytuacji. I rozumiem zarówno
          rodziców, których denerwuje brak wychodzenia na podwórko, jaki nauczycielki,
          które wyjść chciałyby, ale nie mogą. Jak zwykle- wszystko zależy od tysiąca
          czynników.
          • grzalka Re: Spacery w przedszkolu 19.02.09, 19:13
            mam córkę w pierwszej klasie- ma na tyle rozsądną panią, że jak tylko można to
            zabiera dzieciaki na dwór w ramach w-f (tylko jeden w-f z trzech ma na sali
            reszta na korytarzu)- na każdym zebraniu przypomina rodzicom o odpowiednim
            ubraniu na wyjście, dodatkowo za każdym "pierwszym śniegiem" jest kartka o
            rękawiczkach i ubraniu na śnieg (no i o sprzęcie do zjeżdżania, ale w przypadku
            przedszkola to pewnie nie wchodzi w grę)

            i to jest moim zdaniem "wszystko co w jej mocy"- sytuacja jest jasna
            • dziubek170 Re: Spacery w przedszkolu 19.02.09, 19:52
              Drogie Panie! Jestem nauczycielką w przedszkolu i pracuję w nim już
              dobre kilka lat. Czy dzieci wychodzą, czy nie zależy tylko ta
              sytuacja od osób pracujących w tymże przedszkolu.Ja zawsze wolałam
              wyjść z dziećmi z tego powodu że sama lubię chodzić i przebywać na
              powietrzu. Grupa przewietrzona lepiej funkcjonuje na zajęciach i nie
              tylko.U nas wszystkie dzieci wychodzą codziennie na dwór, ale nie
              możemy generalizować. Są dni że smyki chcą się bawić i szkoda im
              psuć zabawę ( przy takiej pogodzie jaka teraz panuje)Dziś odczułam
              to na własnej skórze. Od rana totalne pobudzenie,próby wyciszenie
              nie przyniosły skutku na jaki liczyłam. No cóż powiedziałam sobie że
              jestem mądrą dziewczynką i dam radę . Zebrałam gromadkę do zajęć ,
              działały moje maluchy super. Po zajęciach praca plastyczna
              indywidualna - bo taka jest potrzeba u maluszków a reszta stadka
              bawi się . I tu nastąpiło cudowne ozdrowienie . Rozeszły się
              dzieciaki po kątach , zabawa taka że patrzyłam czy są w sali i ktoś
              mi nie zwiał.O godzinie 10.30 dałam hasło do sprzątania ( sprzątają
              zazwyczaj że chętnie sie na nie patrzy) A dziś zero reakcji nikt sie
              nie ruszył tak jakby mój głos utonął w studni. Ponowiłam próbę i
              znowu nic. Ale ja sie nie poddaję tak prędko. Biorę delikwentów
              kolejno i tłumaczę , a tu jakby się umówili " my chcemy się bawić"
              I co zrobiła nauczycielka z długim stażem pracy ..... pozwoliła się
              dzieciom bawić. Zapyta ktoś a dlaczego bo nie jestem psuja i dzieci
              mają też prawo do swojego zdania i do wyborów. Jutro pójdziemy na
              śnieg i świat się nie zawali. Do czego dąże że zdrowy rozsądek
              zawsze winien być na górze. A co do podstawy to nic ona nie zmieni
              bo jak się chce to można.
              I jeszcze jedno woźne które opiekują się dziećmi w naszym
              przedszkolu mają średnie wykształcenie i nie są niepełnosprytne ,
              proszę ich nie szykanować bo wykonują dużą i dobrą robotę( to do
              Pani której porównanie nie podobało mi się )
              A jeszcze jedno po południu obejrzeliśmy bajkę na dvd ..... i pytam
              się czy jestem leniwa albo zła ze mnie nauczycielka( POZDRAWIAM
              śnieg za oknem i zimno a moje pozdrowienia ciepłe dla wszystkich
              Pań

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka