Dodaj do ulubionych

Mam dość

23.03.06, 15:29
Zgadzam się z Mamą_Olka, że sfrustrowana, niecierpliwa mama nie jest dobrą
opiekunką dla dziecka. Ja właśnie nie jestem. Nie nadaję się. Dzisiaj mnie
poniosło. Nie zrobiłam oczywiście krzywdy swojemu dziecku (aż do tego stopnia
mnie nie ponosi), ale zamiast przytulać i pocieszać ząbkujące stworzenie, ja
wpadam w furię.
Zaczęło się o 6 z minutami. Pierś - nie, kaszka - nie, soczek - ewentualnie.
Po godzinie oczywiście głodna, ale pierś - nie, kaszka - nie, soczek -
ewentualnie. Za kolejną godzinę to samo. Moją miłość do laktatora już znacie,
więc nie muszę tłumaczyć, jakim wysiłkiem udało mi się ściągnąć 30 ml, które
dodałam do zupki. Ale zupka też beee, choć widzę, że jest głodna. Zupka, wraz
ze ściągniętym w bólach mlekiem poszła do zlewu, a Zosia nadal głodna jak
wilk robi mostek przy piersi i krzyczy. Pomyślałam, że może jabłuszko -
zimne, słodkie, powinno jej wejść. Kolejny raz truchtem do kuchni, rzecz
jasna przy odpowiednim akompaniamencie niezadowolonej i pozostawionej w
pokoju Zosi, po drodze pranie śliniaków i uwalonych w kupie śpiochów. Z
powrotem do pokoju z miseczką przecieru jabłkowego. Wzięła jedną łyżeczkę do
buzi i w płacz, bo już nie tylko głodna, ale zmęczona i śpiąca. Podałam
Nurofen, połowę wypluła. Coś mnie trafiło i krzyknęłam. Do sufitu (i do
siebie), nie na nią. Żeby dać upust złości, żeby zagłuszyć jej płacz. Zosia
się oczywiście przestraszyła i rozpłakała jeszcze bardziej, a ja razem z nią.
Po jakimś czasie poszła spać, a ja dalej siedzę, ryczę, użalam się nad sobą i
przeprowadzam mentalne samobiczowanie. Najgorsze jest to, ze macierzyństwo
jest tym, co mnie określa i uzasadnia, nic innego nie da się znaleźć. Nie
nadaję się do jedynej roli, którą mam. Paskudne uczucie.
Obserwuj wątek
    • tropikalna Re: Mam dość 23.03.06, 15:34
      Mooh, przestań.
      Każdemu czesm puszczaja nerwy, ale to mija.
      I chciałoby się powiedzieć "skąd ja to znam"
      Wiesz ile razy ja się wydarłam???
      Setki.
      Wiem, że to nie jest ŻADEN sposób na uspokojenie dziecka ani na nic innego z
      nim związanego ale jesteśmy tylko ludźmi.
      Głowa do góry, Zosia juz na pewno nie pamięta.
      Pomyśl, jeszcze tylko parę lat i będziemy mieć spokójsmile
    • mmala6 Re: Mam dość 23.03.06, 15:37
      Mooh, Mooh, Mooh, jak jest nas tutaj...(Wenus, ile nas tutaj jest??) to daje
      glowe, ze KAZDA miala takie noce, poranki, przedpoludnia, popoludnia, wieczory.I
      dam glowe,ze nawet Kangur_z_idealna_corka tezsmileJa ofkors tez, juz nawet nie
      zlicze ile razy.
      A moze ona nie jest glodna? no bo jak glodna, to dlaczego nie je?
      • mooh Re: Mam dość 23.03.06, 15:46
        Nie je, bo jest wkurzona. Jak się wkurza na zęby, to nigdy nie je. Wiecie, w
        sumie to ja na Zosię nie mogę narzekać. Ona jest wyjątkowo pogodnym i spokojnym
        dzieckiem. Tylko zęby sprawiają, że wychodzi z niej Mr Hyde. A ja powinnam mieć
        więcej cierpliwości.
      • kangur4 Re: Mam dość 23.03.06, 15:48
        mmala6 napisała:

        >I dam glowe,ze nawet Kangur_z_idealna_corka tezsmile

        Mmala, o swoją głowę możesz być spokojna - w wątku o nianiach własnie
        napisałam, jak to wczoraj darłam ryja na Matyldę. Powiem więcej - mi nerwy
        puszczają chyba szybciej niż innym, bo wybryki M są raczej rzadkie, na tyle, że
        nie mam wprawy i od razu mam mord w oczach i przekleństwa na języku. Ja w ogóle
        jestem nerwus.

        A tak w ogóle, to chciałam Mooh napisać rozwlekła epistołę, głownie z powodu
        ostatnich trzech zdań. Zrezygnowałam. Mooh jest zbyt bystra, żeby nie
        zorientować się we własnym zakresie, jakie głupoty ponawypisywała.
        • mmala6 Re: Mam dość 23.03.06, 15:53
          ja tez nie komentowalam ostatnich zdan Mooh z gory zakladajac, ze jak jutro to
          przeczyta to sie puknie w czolowinki odwola.Tak samo bylo z mezemwink
          • mooh Re: Mam dość 23.03.06, 15:59
            Ale dopiero jutro. Dzisiaj ponapawam się uczuciem dramatycznej bezcelowości
            własnego bytu. I specjalnie będę patrzeć w lustro, truchtajac po raz siedemset
            siódmy przez przedpokój z miseczką_czegoś_tam, żeby w masochistycznym upojeniu
            sycić oczy widokiem tego czupiradła, które mogłoby się uczesać i umalować,
            zamiast wrzeszczeć na moje biedne dziecko.
    • alcia76 Re: Mam dość 23.03.06, 15:49
      Oj kochana jakbym siebie czytala.Czasem ma wrazenie ze rozszarpie wlasne dziecko z nerwowo.Oczywiscie nic nie robie.Po prostu siade i zaczne wyc z braku mocy i sil.Dzisiaj jak nigdy umowilam sie na kokretna godzine w miescie ze znajmomymi.Oczyiscie jak nigdy moje dziecko nie chhcialo jesc cycek nie.....i dalej znasz.Siadlam w kiblu uspokoic sie i pouzalac sie a tu na czworakach pelza zasraniec do mnie juz sie smiejac. Ehhh i poczulam sie wyrodna bo przeciez on nie wie ze ja sie spieszesad(

      Ala
    • z1mka Re: Mam dość 23.03.06, 16:26
      Oj Mooh!
      Przyjm wyrazy mojego zrozumienia, jeśli to Cię pocieszy o czym napiszę.
      Niejednokrotnie miałam chęć taki wątek zacząć, ale zawsze mi nie pozwalało
      brutalne uczucie tej oziębłej świadomości co też one - idealne matki o mnie pomyślą.
      Jestem nerwus niesłychany.
      Drę się na dziecko, na co Marysia uodporniła się tak, iż reaguje śmiechem, więc
      muszę się na nią drzeć kiedy ona się drze, bo tylko to ją zadowala i rozweselasad

      Poza tym, ja się podpiszę pod sentencją Kangura!

      Bystra jesteś dziewczyna, mądra, dobra matka, najlepsza jaką może mieć Klusia!
      NAJLEPSZA!!!
      Nie tylko idealnie nadajesz się na matkę, ale nią jesteś, co przecież jest
      najlepszym dowodem, że jesteś dobra.
      Przepraszam Cię za banały(tak to możesz odczytać) ale co Ci będę kazania jakieś
      górnolotne strzelać, Ty sama dobrze wiesz...
      Po prostu trochę odpocznij od rozdarciucha, jeśli masz taką okazję, wrócisz i
      popatrzycie na siebie innym okiem, gwarantuję - przerabiałamsmile
      Trzymaj sięsmile
    • pampeliszka Re: Mam dość 23.03.06, 16:29
      Mooh i wlasnie po to masz to forum, zeby sobie ponarzekac, jak masz potrzebe, a
      my Cie wszystkie przytulimy do naszych piersi i powiemy, ze masz prawo do
      kryzysu i ze masz kryzys jak kazda z nas...A jutro bedziemy przytulac kogos innego.
      Ja tez czasem wrzeszcze, jak Malgol mnie zbudzi o swicie a potem chodzi i jojczy
      z niewyspania, krew mnie zalewa, nie mam ani grama cierpliwosci wtedy i tez
      dochodze do wniosku, ze sie nie nadaje na matke. A potem mija i znowu jest fajnie.
      • guruburu Re: Mam dość 23.03.06, 16:57
        Mooh - nie wiem jak to jest, ze się tak zgrałyśmy bo u nas było dzis to samo.
        Sajgon. poszlam wczoraj spac o 21 bo ostatnio noce a raczej poranki kiepskie -
        od4 cz5 spi tylko przy piersi a o 6 pobudka i od razu kupa smile. no wiec poszlam
        wczesnie do lozka a zmora sie budzila co pol godziny... o 6 naturalnie
        rezurekcja po godzinie tankowania. myslalam ze sobie chociaz pospimy przy
        drezmce te jedna godzine ale naturalnie spala niecale 30 min i oczywiscie caly
        dzien jeki nawet spacery sa teraz be a pan maz naturalnie jako intelektualista
        i naukowiec zawsze ma cos lepszego i sie nie poczuwa sad tylko zre jak prosiak
        jak zawsz tj. dziecko nie maz wink i w koncu przy przewijaniu szlag mnie trafil i
        sie wydarlam i panie lekkich obyczajów tyz były... a ja mam traume z powodu
        krzyku bo moj ojciec sie na mnie darl przez 15 lat. a mala w ryk. tylko sobie w
        ten glupi leb strzelic i nawet nie wiem co jest... moze to zeby? ale sie nie
        slini, w paszczy nic nie widze bo nawet nie wiem co mia;labym widziec sad((
        chlip... chlip... Żebym chociaż mogła raz w tygodniu na kilka godzin iść coś
        innego robić - niestety nie nadaję się na matkę na pełen etat...
        • renatka_sz skad ja to znam... 23.03.06, 17:07
          ja mam czesto takie dni, bo moj Szafka to z tych charakternych dzieciakow jest.
          A dzis w nocy tez byly panie lekkich obyczajowsmile no bo mnie szlag trafia, jak
          tak jeczy i jeczy, ja nie wiem czemu i sie na niego wkurzam, na co on jeszcze
          glosniej steka i jeczy... Albo tak: widze ze sie czyms tam bawi, no to ja migiem
          do kuchni zrobic sobie cos do picia, a ta moja zaraza jak sie tylko zorientuje,
          ze mnie nie ma to pedem raczkuje za mna i kwekajac wspina sie po moich nogawkach
          i musi byc NATYCHMIAST na moich rekach, a jak mam rece zajete to jest taki
          lament ze sasiedzi slysza. Czuje wtedy jak mi goraco do glowy uderza, bo ja
          straszny nerwus jestem, licze sobie do dziesieciu, bo co mi innego pozostaje?
          Jak krzykne, to maly placze jeszcze glosniej, wiec staram sie byc opanowana. No
          ale wiadmomo ze to nie zawsze wychodzisad
    • myszka785 Re: Mam dość 23.03.06, 17:17
      każdemu czasem nerwy puszczają!...
      mnie też się nie raz zdarzyło...
      najgorsze jest jak już się rozpłaczesz i te wyrzuty sumienia, że niby to złą
      matką się czujessz!...
      jesteśmy dobrymi matkami - nasze dzieci to wiedzą i kochają nas... a że czasem
      marudzą okropnie to juz taki urok!
      trzymaj się cieplutko!
      głowa do góry!
      i nie wpadaj w depresje!
      pozdrawiam!
      bogusia
    • xemm1 Re: Mam dość 23.03.06, 17:40
      Mooh proszę abyś absolutnie w ten sposób nie myślała, powtórzę za dziewczynami,
      ale taka jest prawda, każda z nas miała chwile słabości i załamania, ileż to
      razy pomyślałam... co ze mnie za matka, dobra matka miałaby więcej
      cierpliwości, mniej się wściekała... etc.
      Głowa do góry!
      • dusiek7 Re: Mam dość 23.03.06, 18:12
        Droga Mooh! Podejrzewam, że absolutnie Cię tu wszystkie rozumiemy! Nie ma takiej
        matki na ziemi coby nie denerwowała się na swojego berbecia! Nie ma! Ty wiesz
        ile ja razy krzyczę? ło manio... Jula też ząbkuje, więc się domyśl..mało tego,
        na piętrze urodziło się teraz małe dziecko, którego w ogóle nie słychać, a Jula
        ciągle miunczy..aż mi wstyd czasem za nią!
        trzeba wtedy zostawić takiego delikwenta i sobie pooddychać, w żaden sposób nim
        tylko nie rzucać! big_grin płaczem sobie nic nie zrobi, może się co najwyżej zmęczyć
        big_grin Ja myśle w takich chwilach o tym, że przecież ona jeszcze nie wie o co kaman
        i nie mam prawa być na nią zła. A potem jej uśmiech wynagradza wszystko! Czyż nie?
        Główka do góry! Niech moc będzie z Tobą! big_grin
    • z1mka Mooh 23.03.06, 18:35
      wytłumaczenie twojego stanu świadomości zmierzwionej upchanej w trzy ostatnie
      zdania może być tylko jedno:
      tYLKO WIELCY LUDZIE MAJą TEGO TYPU MYśLI
      Prosta baba, której byt określa średnica garnka, a gładkość jej myśli mierzy się
      testerem bieli Zygmunta Hajzerasmile i której, cytuję "macierzyństwo
      > jest tym, co ją określa i uzasadnia" - nie ma takich myśli. Ona robi lub nie
      robi, myśli lub nie myśli na zasadzie prostych zależności...
      W Twojej głowie odbywają się procesy znacznie bardziej skomplikowane, a wiesz
      dlaczego?
      Bo jesteś wielką kobietą i masz coś jeszcze sobie, dziecku i światu do
      powiedzenia. Ty jesteś z tych, których jestestwa nie da się zdefiniować zadbanym
      niemowlęciem, ogarniętym obejściem i nadmierną upiorną trzeźwością umysłu.
      I swoich ról w tym teatrze masz jeszcze wiele do ogrania, więc oszczędzaj
      talent, nie rzucaj nerwów na gładką bo bólu fakturę sufitu, wylej na forum,
      forum wszystko przyjmie, jak papier.
      smile
    • kubona Re: Mam dość 23.03.06, 20:14
      mooh, jesteś najlepszą osoba na najlepszym miejscu i chocby gówno z nieba
      leciało tak będzie do końca świata. a to że tracisz cierpliwość, to znak , żę
      jesteś człowiekiem i masz prawo do wszystkich uczuć. nie zliczę sytuacji gdy
      krzyczałam z bezsilności, złośći, wściekłości, bo spaliłam garnek bo kuba
      krzyczał, bo boli mnie biodro od noszenia 14 kilogramów.....

      każdy powtarzam każdy ma chwile zwątpienia i zobaczysz jutro zaświeci słońce,
      pojutrze Klusi wyjdzie ząb i znowu będziesz miała spokojne dziecko z gatunku
      anielskich.
      jeśłi Cię to uspoki to napisze zę Kuba ma taki każdy dzień od tygodnia jeśc z
      wielką łaską, bawić się sam ani trochę, nie mogę nawet wstać z fotela po
      gazetę. tracę zimną krew w dodatku ma gorączkę i nie moge nawet zabrać go do
      żadnej koleżanki mającej dziecko.....
      będzie dobrze, musisz w to wierzyć....

      a jeśłi to ząbkowanie jest tak silne to może przejdź się do lekarza? może on
      poradzi Ci coś czego nie stosowałaś do tej pory?
    • mooh Dziękuję za wsparcie i miłe słowa 23.03.06, 23:30
      Może jutro będzie lepiej.
      • el_sylwana Re: Dziękuję za wsparcie i miłe słowa 23.03.06, 23:40

        po nocy zawsze jest dzień, bo burzy słonce a po zimie wiosna smile)
      • ewa_mama_jasia Re: Dziękuję za wsparcie i miłe słowa 23.03.06, 23:55
        Hej, Mooh, to co chciałabym Ci napisać, dziewczyny wyraziły już wcześniej. Mam
        taką teorię: gdyby nasze dzieci były zakapiorami od początku, ciągle płaczące i
        marudzące, to może człowiek by się przyzwyczaił i uodpornił. Ale jeśli mają
        gorszy okres raz na jakiś czas, no to jak mamy się uodpornić na te marudzenia?
        Praktyki nam brakuje smile A człowiek musi się wyładować. Wyobraź sobie, co by
        było, gdyby te negatywne uczucia się kumulowały sad
        Ponieważ Twoja księżniczka jest starsza od mojego małego, to całkiem możliwe,
        że kiedy mały będzie miał 7 czy 8 miesięcy i zęby będą szły pełną parą, ja
        wrzasnę wielkim głosem do sufitu: Panie, stworzyłeś i zapomniałeś dobić........
        albo się rozryczę, siądę do komputera i wysmaruję podobny post smile.
    • xemm1 Re: Mam dość 24.03.06, 09:11
      Mooh i Klusia co u Was? Jak samopoczucie? Pozdrawiam
    • wiolkak Re: Mam dość 24.03.06, 09:19
      chciałabym sie wykazać takim opanowaniem jak Ty!
      Kaśka codziennie zbiera takie joby, że podobnie jak Zimki Marysia, ma to w
      dupie i bezczelnie śmieje mi sie w twarz co mnie otrzeźwia, chyba że dostaję
      furii i wtedy wychodzę kurwować do przedpokoju lub łazienki, uwierz że mam
      ochote i to bardzo często trzepnąć ją w dupę, tylko póki co nie ma jak reki
      przyłożyć do takigo orzeszka, głowa do góry
      • z1mka Re: Mam dość 24.03.06, 09:30
        Wiolka, miło wiedzieć że nie jestem osamotniona w mojej hiperwyrodności, ale
        naprawdę z maryśką czasem inaczej się nie da, dopiero jak krzyknę(oczywiście to
        nie jest taki krzyk jak w totalnej furii) to się uspokaja i śmieje i rżnie
        głupa, co to będzie w przyszłości...?
        A i kurwuję sobie czasem ostro, nawet czasem mi się wyrwie: kurwa marysiu...
        wiem, jestem podła, ale obiecuję się poprawić...

        A jak tam, Mooh? Mamy nadzieję, że jest dobrze i Klusia jak aniołek i Ty w
        dobrej formiesmile
        • wiolkak Re: Mam dość 24.03.06, 09:46
          kochana, ja śmiem twierdzić, ze w tej dziedzinie mam pierwsze miejsce,
          strasznie nerwowa jestem, no okropnie po prostu
          • z1mka Re: Mam dość 24.03.06, 09:54
            Ja też, ale co sie będę chwalić, najgorsze, że Marysia ma nerwy po mnie!!!
            Gabryś Zimek jest chyba najbardziej cierpliwym człowiekiem na ziemi, aleśmy się
            cholera dobrali, co najciekawsze jesteśmy naprawdę bardzo dobrym małżeństwem...
            Chciałabym mieć tyle cierpliwości co onsmile
            Ale i tak powiem Ci, że Marysia mnie dużo nauczyła, jak wspomnę jaka byłam przed
            ciążą... Bosze, jak szłam ulicą miałam ochotę wszystkich ludzi pozabijać, tylko
            za to, że robia taki tłok na chodniku i muszę się cisnąć między nimi...smile
            • wiolkak Re: Mam dość 24.03.06, 09:59
              u nas idento, Pioterk to chodzące relanium, on sie nigdy nie wkurza, no nigdy,
              dziwny jest jak Matylda Kangurowa!
              a mnie tez wszyscy wnerwiają, kogo nie mijam, to idiota!
              • pampeliszka Re: Mam dość 24.03.06, 10:06
                To juz niedlugo,niedlugo w Polsce zapanuje milosc z Radia Maryja, Owsiaka sie
                wysle na ksiezyc, a alkohol bedzie na kartki. Juz sie chyba nie mozecie
                doczekac, co?I wszyscy sie beda do siebie musieli usmiechac.
              • mooh Re: Mam dość 24.03.06, 10:15
                Ja jestem introwertyczno-choleryczna. Połącznie dość dziwaczne, ale tak jakoś
                jest, że się raczej nie uzewnętrzniam do pewnych granic. Po przekroczeniu
                granicy - reakcja łańcuchowa. Przed pojawieniem się Klusi granica była mniej
                więcej dla wszystkich taka sama, teraz Klusia ma fory, ale inni mają
                przerąbane.
                Tak naprawdę to wczoraj pierwszy raz zdarzyło mi się wybuchnąć przy Klusi. Mam
                nadzieję, że dzisiaj już się utrzymam w ryzach.
                • wiolkak Re: Mam dość 24.03.06, 10:26
                  u mnie podobnie, Kaśka sobie zbiera jak biedny w torbe, ja trzymam ciśnienie
                  ile mogę. ale jak puści to masakra, a potam znów jestem super fajna mama
                  • z1mka Re: Mam dość 24.03.06, 10:42
                    No to takie właśnie fajne mamy jesteśmy, chyba normalne raczej...

                    Moja kumpela(która jeszcze studiuje tam, gdzie ja już skończyłam) mówi mi, że
                    się laski chwalą jedna przez drugą, jakie to one są dobre i cierpliwe do swoich
                    dzieci!!! Taaa, czołg mi jedzie przez autostradę Józefa!!!
                    A że u nas na wydziale dzieci wyrastały jak grzyby po deszczu to wyobraźcie
                    sobie ile tam tych cudownych matek jest!
                    I dobrze! W związku z tym my możemy być takie jakie jesteśmysmile żeby było po równosmile
                    • wiolkak Re: Mam dość 24.03.06, 10:45
                      to może ja nawet powinnam być trochę gorsza, moze jednak sie złamie i zacznę ja
                      bić?
                      • renatka_sz Re: Mam dość 24.03.06, 10:48
                        no i bedzie znowu fajny temat w Uwadze albo Interwencjismile
                        Ja tam tez nerwus jestem, a czasem to sobie mysle, ze Szafka to chyba specjalnie
                        marudzi i jeczy, cobym opanowanie trenowala
                        A Szafa luzik - Prawie nic go nie rusza. Dzis w nocy:
                        ja : K..., Szymon, cicho juz badz
                        Szafa: Szymonku, ciuchtko smile))
                        • mooh Re: Mam dość 24.03.06, 11:25
                          U nas jest odwrotnie. Mąż, jak już cud się zdarzy i usłyszy nocne pojękiwania,
                          burczy "Klucha, śpij", ja "Klusieńko, w czym problem?"
                          • wiolkak Re: Mam dość 24.03.06, 11:30
                            u nas ja sie drę, kaśka się drze, mój mąż puka sie w czoło i mówi - obie takie
                            same!
                            • renatka_sz Re: Mam dość 24.03.06, 11:31
                              kurcze Wiolka, czy te nasze dzieci nie mogly temperamentu po ojcach odziedziczyc?
                              • z1mka Re: Mam dość 24.03.06, 11:45
                                właśnie, właśnie.
                                A u mnie:
                                ja -Marysiu k... cicho do cholery!
                                mąż- Marysiu, proszę nie denerwować mamusi

                                smile
    • mooh Re: Mam dość 24.03.06, 10:05
      Noc była w miarę spokojna, ale teraz powoli znowu się zaczyna. Najwidoczniej
      Klusi zęby idą w dzień. Nadal nie je, tylko pije soczki. Dzwoniłam do
      przychodni i zalecono mi zwiększyć dawkę paracetamolu z 80 mg na 125. Może to
      coś pomoże.
    • mama_olka Re: Mam dość 24.03.06, 15:57
      Mooshko (© Pancerniczek), piszac o niecierpliwych i sfrustrowanych matkach
      pisałam głównie o sobie. Przykro mi, ze się utożsamiłaś z tym opisem. Nie wiem
      czy Cie to pocieszy, ale podczas urlopu macierzyńskiego (którego, jak sama
      wiesz, nie można się zrzecwink do szału doprowadzał mnie sposób jedzenia Olka,
      który się strasznie piskorzył przy piersi. Piskorzył to zresztą malo
      powiedziane: on się kręcił, płakał, chwytał pierś, puszczał ją (zalewając mnie
      mlekiem), darł jak opętany (prowokując tate_olka, który myślał, że robie
      krzywdę jego ukochanemu synkowiwink po czym -jak się już odrobinę najadł- to
      natychmiast większość zwracał (ulewał znaczy) i za najdalej półtorej godziny
      procedura zaczynała się od początku. Jak on się przy takim stołowaniu swoich
      wałków dorobił pozostanie niezgłębioną tajemnica (mam tezę, ze nadrabiał w
      nocy, gdy zasypialam przy karmieniuwink. Wielokrotnie miałam chęć rzucić nim o
      ścianę podczas karmienia, aczkolwiek nigdy tego planu nie zrealizowałam wink.
      Choć sytuacja absolutnie mnie przerastała, raczej nie myślałam, ze jestem złą
      matka, już bardziej ze Olek jest złym synemwink To znaczy tak naprawdę miałam
      tezę, ze cos mu jest (o tyle trafną, ze miał rzeczywiście refluks). Z czasem
      Olek nabrał nieco respektu do piersi a ja się przyzwyczaiłam do jego
      temperamentu.

      A co do jedynej roli, jaka teraz wykonujesz to, niezależnie od matkowania
      Klusi, przede wszystkim jesteś Mooh i - jak dla mnie - świetnie się ze swojej
      roli wywiązujeszwink Fajna jestes, Mooshko, i tyle Ci powiemsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka