pampeliszka
28.04.06, 15:42
Malgol spal dzis tylko godzinke, marudny jest przez to chorowanie jak diabli.
Powtorna proba usypiania zakonczyla sie fiaskiem i wrzaskiem. A moj maz, ktory
juz dawno powinien byc w domu, wysyla mi takiego oto sms: "czesc, kochanie,
siedzimy sobie na piwku z dziewczynami z pracy, chcecie dołączyc?". Chyba mnie
za chwile pokreci ze zlosci. Jakby nie wiedzial, ze Malgol jest chory i ze jak
jest chory to i marudny bardzo i ze wyjscie na piwko z jego strony jest co
najmniej nieprzyzwoite.
Nic to, jutro porzyjedzie moja przyjaciolka, pojdziemy se na piwko same, a on
niech siedzi z tą mała mękołą.