mamalina
26.05.07, 17:06
Mimo że upał straszliwy.
Pod osłoną tęczowych parasoli, powiewając ogonami chust oraz siejąc dookoła
balony, maszerowaliśmy przez rozgrzane miasto. BARDZO MI SIĘ PODOBAŁO, no a
wózkowcy nie mieli pretensji, żeśmy piąta kolumna :D
Nawet się osobiście (ale nie wiem, czy z sensem) dla tiwi wypowiadałam,
zaświadczając, że moje dziecko to lubi! Pan dziennikarz nie dowierzał, biedaczek.
Na zakończenie (to już w podgrupach) udaliśmy się na smakowity obiad wege i
załapaliśmy się na pokaz oraz warsztat tańca brzucha - syn trochę tańczył sam,
a trochę na moich plecach.
Chusty są super!