Dwa tygodnie temu moja Olgini nauczyła się trudnej sztuki siedzenia. A teraz?
Przechyla się do przodu, składa jak scyzoryk, prezkręca lekko na bok, kilka
desperackich ruchów kończynami i leży na brzuchu

Plus próbuje unosić
pupsko, podciągając lekko kolana. Wróżę więc rychłe nadejście Pełzającego
Potwora

DDDDDDDDDDD