Kupowstrzymywacz

21.10.06, 22:07
Czy któraś z mam miała problem ze świadomym wstrzymywaniem wypróżnienia u
swojego dziecka. Mój synek ma 2 i 3 m-ce, od pół roku korzysta z nocnika, ale
od jakiś trzech miesięcy załatwia się jedynie po włozeniu czopka i siłowym
przytrzymywaniu na nocniku. Istny koszmar, płacz itp. Podkreślam, ze rzadkie
wypróżnianie ( 2x na tydzień i przy urzyciu siły z mojej strony) nie jest
spowodowany zaparciem, bo stolec ma normalną konsystencję, ale usilnym
wstrzymywaniem. Wypowiedzi typu " Mamusiu, kupka juz sie schowała do pupci,
spowrotem" są na porzatku dziennym.
Pozdrawiam.
    • doda2004 Re: Kupowstrzymywacz 21.10.06, 22:44
      to sie chyba nazywa zaparcie nawykowe, ziewczyny na forum dla wcześniaków
      pisały coś o tym problemie, poszperaj w sieci może też cos znajdziesz
    • katklos Re: Kupowstrzymywacz 21.10.06, 22:57
      A próbowałaś podawać Luktulozę? to taki syrop ułatwiajacy robienie kupki, u nas
      to pomogło,choć wcześniej, krótko po pozegnaniu z pieluchami mieliśmy podobne
      sceny, kilkudniowe wstrzymywanie, potem kilkugodzinny płacz...
      Mozesz też sprobować suszonych śliwek, dbaj o to, by synek pił duzo wody.
      Konsultowałaś się z lekarzem? Trochę to juz u Was trwa...zyczę szybkiej poprawysmile
      • magan5 Re: Kupowstrzymywacz 22.10.06, 00:43
        u Jędrusia tez Lactulosum pomogło..a dokładnie były tego samego rodzaju
        akcje..dieta w porządku, same kupki tez normalne..blokada psychiczna u
        dziecka..teraz tez nie jest idealnie ale przynajmniej nie płacze po 2 godziny ,
        tylko informuje ze robi acz szcześliwy z tego powodu to nie jest..i co
        dziwne...robi kupę tylko przy mnie...acha..i dawałam mu do picia soczek
        gruszkowy i śliwkowy z Tarczyna..pozdrawiam..
        • mamawiktorka1 Re: Kupowstrzymywacz 22.10.06, 18:03
          Dzękuję za wszystkie porady, sprobuje z tym syropem, moze cos pomoze.
          Konsultowalam sie z lekarzem, ale ta stwierdzila, ze moze jedynie cos tam
          przepisac, ale jesli to problem psychiczny to moze nie pomoc. Dzieki i
          pozdrawiam-
          Wiktorek
          Mam dwa latka
          • moninia2000 Re: Kupowstrzymywacz 22.10.06, 18:17
            HEJ!
            nIE poddawaj sie absolutnie!
            Sprobuj moze homeopatii?
            Nie zmuszaj synka do siedzienia przymusowego na nocniku, to dziala na odwrot,
            ale trzeba czasu i spokoju, by pomoc maluszkowi..
            Niech duzo pije, je owoce, sliwki sa rewelacyjne, miod z woda na czczo np.jesli
            sie da, niech sie duzo smieje (masaz brzuuszka), biega i sie rusza, postaraj
            sie ze spokojem zmienic nawyki, konkretna godzine na wyproznienia...ae bez
            przymusu.
            Atmosfera ciepla i pewnosci podziala lepiej niz zmuszanie!
            POwodzenia....Moni
    • galela Re: Kupowstrzymywacz 22.10.06, 19:33
      Mieliśmy ten sam problem po rozpoczęciu nocnikowania. Ryk, latanie po
      mieszkaniu ze słowami "brzuszek boli" i wstrzymywanie kupy. Następnie robiła
      kupę najczęściej na podłogę w łazience płacząc i trzęsąc się. Kupa nie była
      twarda. Nie stresowaliśmy jej, nie namwawialiśmy na nocnik. Biliśmy brawo nawet
      jak kupa lądowała na podłodze. Pomogła Lactulosa + nakładka na sedes.
      Mówiliśmy, że robi tak jak mama i tata. Robi z chęcią na toalecie a potem
      chwali się babci przez telefon. Problem zniknął. Lactulosę podaliśmy tylko
      kilka razy. Pozdrawiam i powodzenia.
    • mamaigora1 Re: Kupowstrzymywacz 23.10.06, 08:12
      u nas to samo - trwa juz miesiąc.
      Kupka raz na 3,4 dni sad
      Wcale nie jest twarda, a Mały wstrzymuje ja świadomie - zmienilismy diete, duzo
      ruchu, lactulosum dwa razy dziennie i na razie efektów nie ma, ale może będą...
      • ola291 Re: Kupowstrzymywacz 23.10.06, 09:41
        U nas też był problem po przebytej biegunce, synek (2,8) miał uraz i
        wstrzymywał. Posłuchałam rad jednej z forumowiczek i przede wszystkim
        zaprzestaliśmy rozmów na ten temat. Żadnego namawiania, przekonywania, broń
        Boże zawstydzania czy straszenia. Nie dawałam też czopków, bo raz spróbowałam i
        to tylko pogorszyło sytuację. A jak przychodził krytyczny moment to stosowałam
        się do instrukcji synka, który potrafił przez godzinę dyrygować: ty wyjdź tam,
        a ja zrobię kupę do pieluszki, załóż pieluszkę, zdejmij już mi się odechciało,
        za minutę znowu: załóż pieluszkę, wyjdź do pokoju, zamknij oczy, chcę zrobić na
        trawkę przed domkiem, zrobię na nocnik, nie jednak do pieluszki, nie jednak na
        trawkę. Naprawdę wymagało to dużej cierpliwości i opanowania, ale w końcu się
        udało i zaczął robić do nocnika, przekonał się, że tak jest najwygodniej i
        brzuszek nie boli. Oczywiście potem jest chwalenie, liczenie kitek i ogólny
        zachwyt oraz dzwonienie do obu babć i taty z radosną nowiną.
        Życzę wytrwałości i cierpliwości.
        • mary22 Re: Kupowstrzymywacz 23.10.06, 18:57
          U nas może nie ma problemu wstrzymywania, bo córcia robi jeszcze w pampersa smile
          ale zdarzało się, że widziałam jak zaczyna robic kupkę, więc szybko na nocnik
          i.. nic, wstrzymywała. Zazwyczaj jednak robiła w pieluszkę po kryjomu - za
          firanką, w drugim pokoju. Skojarzyłam to i nastepnym razem z "łapanki"
          posadziłam ją w innym pokoju, przymknęłam drzwi i poskutkowało. Po prostu nie
          lubi być w tym momencie na widoku (i trudno sie dziwić - ja też nie smile. Inna
          rzecz w tym, że nadal najchętniej wychodzi za kanapą do pamperka. Sama nie
          zawoła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja