Gość edziecko: alex-mama-Tili
IP: *.*
29.12.01, 12:26
Odkąd pamiętam , zawsze w moim domu rodzinnym był pies (albo i nawet trzy.)

Po ślubie nie zabrałam psa od rodziców, bo remont, bo przeprowadzka....Zresztą rodzice tak kochają Morisa i Agę, że żal byłoby mi zabierać jakiegoś psiaka..Później urodziła się Maty, więc o psie na chwilę zapomniałam

) Ale teraz, kiedy córka ma 20 miesięcy i wszystko się unormowało - muszę mieć psa! Bo zwariuję

Mój mąż skwapliwie na to przystaje.

Problem jest w tym, że nie wiem czy pogodzę studia (dzienne), dziecko i psa..Mąż pracuje..Pozostaje - "dochodząca babcia"

Jak to wyglądało u Was - dziecko i pies? Teraz Maty pójdzie sama do swojego pokoju, a gdy będzie piesek, to chyba ani na chwilę nie będe ich mogła spuścić z oczu , co?