Muszę się z Wami podzielić radosnym (dla nas- rodziców) osiągnięciem naszej Anulki: posadziliśmy ją dziś po raz pierwszy, tak na dłużej na nocniku i od razu KUPKA!!!

Cieszyliśmy się jak dzieci

. Zdajemy sobie oczywiście sprawę z tego, że nie było to świadome ze strony niuni, ale pierwsze koty z płoty. Słyszałam negatywne opinie na temat sadzania niespełna rocznego dziecka na nocnik, ale skoro Ania nie protestuje, to czemu nie?

Potem oczywiście była kąpiel i suszenie włosków suszarką (też po raz pierwszy): brak protestów, przepraszam, głośny lament, gdy suszarka została wyłączona...

Jestem mile zaskakiwana przez swoje dziecko, a dziś to dzień pełen miłych niespodzianek. Dla dopełnienia obrazu wspaniałego dziecka (przemawia przeze mnie matczyna skromność...

), dodam, że zasnęła dziś w ciągu dnia BEZ smoczka i spała tak sobie 2,5 godziny! A Pan Smoczek to najlepszy przyjaciel.

Pomimo mojego kiepskiego samopoczucia (jakieś choróbsko się mnie ima), dzisiejszy dzień zaliczam do baaaaardzo udanych

. Oby jak najwięcej takich dni, czego wszystkim, no i sobie życzę.

bunia