Dodaj do ulubionych

Re: Problem z dwujęzycznością

IP: *.* 10.04.02, 22:08
Ja mam zgoła odmienny (od Bogusi) problem z moją pięciolatką. Zaczęła być dwujęzyczna i jej polski cofa się w zastraszającym tempie :(. Juz nie wiem co robić: codziennie jej czytamy, w domu rozmawia się wyłącznie po polsku, słucha bajek i piosenek po polsku, zadręczam ją prośbami, żeby opowiedziała co było w szkole, o czym był film w kinie - a i tak mam wrażenie, że mówi gorzej niż rok, półtora roku temu... Nie wymawia sz, cz i rz (i nie jest to raczej problem logopedyczny, bo potrafi się poprawić) a i ze słownictwem nie jest rewelacyjnie. Przed Świętami straszyłam ją, że jeśli nie będzie grzeczna to Mikołaj przyniesie jej rózgę - na co moja córa z wielkim zainteresowaniem - a co to jest rózga?I co z tym fantem zrobić?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Problem z dwujęzycznością IP: *.* 11.04.02, 09:27
      Malgosiu,przede wszystkim witaj znowu.:).:hello:Wiesz,jak sie tez nad tym zastanawialam przez kilka ostatnich dni. Tzn u nas jest inaczej bo i tak jezykiem nr 1 jest angielski.Dziewczynki polski rozumieja( `w wiekszosci` powiedzmy),czasem uzywaja jakies slowko czy 2 ale nie uzywaja go z wlasnej woli i tak juz chyba zostanie. Moze,gdy sie wreszcie wybierzemy do Polski, to sie rozkreca przy dziadkach,ale ,poki co, nie zanosi sie nam na to.W kazdym razie ze wzgledu na homeschooling bede je miala w domu 24 godz na dobe a wiec i wieksze szanse by utrzymac jakas tam rownowage miedzy polskim a angielskim. Gdyby poszly do szkoly to juz wogole polski mialby chyba przechlapane.A zwazywszy na Twoje doswiadczenia-badz co badz korzystniejsza sytuacje chyba bo i oboje mowicie po polsku i chyba czesto tez jezdzicie do Polski-licze sie z faktem,ze ten polski bedzie jednak na drugim planie. Natomiast problem ma moja kolezanka mieszkajaca w Walii. A to jest tak: ona Polka, maz Anglik. Corcia ma 2 latka prawie i wiekszosc dnia spedza z mama mowiaca po polsku. Mala zna pare slowek-wylacznie polskich.Tato wraca z pracy,siada przed kompem i konczy o 4tej nad ranem. I to by bylo na tyle jego kontaktu z dzieckiem.:( No i dziewczyna sie teraz martwi co bedzie jesli mala pojdzie do przedszkola i nie bedzie znala ani w zab angielskiego bo juz teraz na placu zabaw jest w rozterce gdy mowi do dzieci:mis np a one dziwnie na nia patrza. Ja tak sobie myslalam,ze z czasem to sie wyrowna jak to zwykle bywa ale ale....hmmm...ojciec nie rozmawia z dzieckiem i nic nie wskazuje na to,ze cos sie zmieni. Angielski mamy jest zrozumialy ale to zawsze drugi jezyk no i mama raczej skupia sie na polskim.Dziadkowie sa ale sporadycznie.Jacys tam znajomi ale to tez kropla w morzu bo dopiero sie przeprowadzili w nowe miejsce.Jesli juz to tez polskie towarzystwo.No i w przedszkolu dojdzie dziecku jeszcze walijski!!!! Druga kolezanka tez mieszkajaca w Walii i nie jest w stanie niczego poradzic bo jej synek ma 4 latka i jeszcze wogole nie mowi. Swego czasu mowila do niego po polsku ale od roku zaczela uzywac angielskiego.Teraz maly zaczyna sie strasznie irytowac gdy uslyszy polski.Obydwie sie martwia,ze dziecko bedzie mialo stres gdy pojdzie do szkoly/przedszkola.Jak to u Was wygladalo? Moze odezwa sie mamy dwujezycznych szkrabow,ktore juz przeszly przez ten etap.W przypadku Twojej corci Gosiu moge tylko teoretyzowac,ale wydaje mi sie,ze najwazniejsze jest byscie dalej do niej mowili po polsku. Bedziecie tez pewnie spedzac jakies wakacje itp w Polsce.Napewno ten polski bedzie nie bedzie pierwszym jezykiem. Nie wiem jednak jak to jest w przypadku polskich malzenstw mieszkajacych zagranica. Byla na forum chyba Anetka (?) z Niemiec,ktora ma chyba bardzo dobre efekty w tej dziedzinie. Ja znam tylko jeden przypadek na miescu gdy dzieci posluguja sie dobrze obydwoma jezykami ale Ci chlopcy urodzili sie i przed dluzszy czas mieszkali tez w Polsce. Sa juz starsi,chodza do angielskiej szkoly ale w domu z rodzicami i miedzy soba uzywaja polskiego(choc tez nie zawsze o ile mi wiadomo).Rozgaladam sie jak katarynka a pewnie niewiele wnioslam do dyskusji oprocz luznych refleksji i paru `gdyban`ale czasem tez czuje ze to takie chodzenie po omacku z ta dwujezycznoscia i kazdy niuans ma swoje kluczowe znaczenie.
      • Gość: beatach Re: Problem z dwujęzycznością IP: *.* 11.04.02, 09:45
        :hello:Mszkamy w Niemczech i nasze dzieciatko ma dopiero pol roczku. Ale caly czas mowimy do niego tylko po polsku. Mamy znajomych ktorzy maja dwie cory( 14 i 6lat), do tych dziewczynek mowili takze tylko po polsku i dzis pieknie mowia polszczyzna. Wlasnie to oni nam doradzaja zeby tak robic. Bo przeciez dziecko szybko sie uczy i gdy pojdzie juz miedzy inne dzieci bedzie krakac jak i one.Pozdrawiam serdecznie.:spookie:Beatach mama Maximiliana.
      • Gość: ruda Re: Problem z dwujęzycznością IP: *.* 11.04.02, 09:49
        Wtrącę się, choć nie mam doświadczenia z dwujęzycznymi maluchami, ale jednym dorosłym facetem. Mianowicie ojciec chrzestny mojej córki wyjechał z rodzicami do Kanady mając 5 lat - jak sądzę znając tylko polski bo i rodzice nie znali angielskiego. Teraz (po 20 latach) mówi po polsku i po angielsku bez żadnego akcentu (tzn obcego) - Kanadyjczycy myślą, że jest Kanadyjczykiem, Polacy, że Polakiem (jak mówi po polsku). I całe swoje dzieciństwo tam funkcjonował w domu, dzie mówiło się tylko po polsku i na zewnątrz, gdzie tylko po angielsku. A dlatego się odzywam, że na jego przykładzie zobaczyłam, że jak w domu się mówi w danym języku, to nie ma problemu, dziecko raz będzie używało tego, raz tego, ale Polski będzie mu znany (no, czasem rodzice się pokładali ze śmiechu, gdy rok temu ówże Sebastian w domku letniskowym pokazując na łosie, mówi, mamo, zobacz, dwa łososie...), no chyba że zechce go zapomieć, jak straszy brat Sebastiana, który wyjechał z Polski mając 11 lat, a teraz z trudem używa polskiego. Ja myślę, że dla rodziców Polaków za granicą mówienie po polsku w domu powinno być naturalne, a dzieci nawet jak będą chciały używać innego języka, do porozumiewania z rodzicami muszą używać ich języka.Nie wiem, Maugosiu, czy to pocieszające? Rób swoje jako dobra mama, a językiem może aż tak się nie przejmuj? Wiele zależy od konkretnego przypadku, jak opisanych wyzej dwóch braci, z których jeden chce mówić po polsku, a drugi nawet w Polsce woli porozumiewać sie po angielsku.kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka