Dodaj do ulubionych

moja Hania

20.12.07, 22:33
Proszę o pomoc mamy, które to przeżyły.Moja ciąża była dla nas
wielką radością.Czekaliśmy na nią 4 lata.Wszystko było wporządku,
czułam się świetnie i nic nie zapowiadało koszmaru, który się
zdażył.W 32 tygodniu miałam wizytę u swojego lekarza.Na kontrolnym
KTG serduszko Dzidzi zwolniło, a na USG okazało się,że Dzidzia jest
za mała jak na ten wiek ciąży.Lekarz odesłał mnie do domu i kazał
zgłosić się 20 grudnia, ale ja czułam,że coś jest nie tak jak
powinno.Dzidzia już prawie nie kopała.Następnego dnia zgłosiłam się
do szpitala.Tam zrobiono mi KTG USG.Okało się,że mam małowodzie i
hipotrofię.Później wszystko potoczyło się bardzo
szybko...karetka,klinika,cięcie i Hania pojawiła się na
świecie.Urodziła się z wagą 950g i 39cm długości,dostała 2.6
Abgar.Pierwsze dni były dla mnie straszne.Nie mogłam dojść do
siebie,ciągle płakałam nie mogłam pogodzić się z tym co się
stało,ale obecność męża, psychologa bardzo mi pomaga. Wczoraj Hania
skończyła tydzień.Oddycha samodzielnie od dwóch dni, i jest karmiona
sondą.Boję się myśleć o tym co będzie.Boję się wchodzić na
oddział...Boję się o nią...Czy moja córeczka może być zdrowa?Nie
rozumiem terminów medycznych...boję się bo nie wiem czego się
spodziewać.Proszę,aby odezwały się mamy,które są lub były w podobnej
sytuacji. Myślę,że razem łatwij byłoby to przetrwać...bo przecież to
da się przetrwać...prawda...
Obserwuj wątek
    • tteresa21 Re: moja Hania 20.12.07, 22:46
      kochana
      doskonale rozumiem co teraz przeżywasz. Każda wcześniacza mama zna
      ten lęk,niepewność- bez mała ból fizyczny. Mnie w tamtym trudnym
      okresie (maj tego roku) bardzo pomogła modlitwa i wiara. Jetem z
      Tobą i Twoją Hanią myślami. Na pewno jutro będzie lepsze.Czas
      podleczy duszę.
      • 100ania Re: moja Hania 20.12.07, 22:54
        prawie wszystkie tutaj przeżywałyśmy taki strach o swoje maluchy, więc świetnie
        cię rozumiemy i wysyłam wirtualnie dużo wsparcia

        nie zadręczaj się na razie pytaniami o to, jaka będzie przyszłość, myśl o swojej
        malutkiej córeczce teraz i dzisiaj, myśl o tym, żeby ją przytulić, pogłaskać,
        mów do niej i pytaj o wszystko lekarzy, a jak bedziesz miała pytania o konkretne
        określenia medyczne to wal do nas jak w dym, bo większa część z nas to już
        dokształcone baby smile
        • ewcians Re: moja Hania 21.12.07, 01:30
          No dokładnie tak jak Dziewczyny powiedziały - dokładnie prawie każda z nas
          doskonale wie co czujesz. Każda zna ten strach niemożebny gdy stawało się przed
          drzwiami oddziału i miało nacisnąć klamkę, ten pęd do inkubatora i pierwszy rzut
          oka na Dzidziusia czy wszystko z Nim/Nią ok.
          I podpisuję się pod słowami Ani.
          Nie myśl narazie o przyszłości (wiem, to trudne, ale wykonalne mimo wszystko),
          póki co dawaj Malusiej dużo siły, wierz w Nią bezgranicznie, mów do Niej dużo,
          śpiewaj, przytulaj, niech Kruszynka wie, że Mama Ją wspiera i walczy razem z
          Nią. To naprawdę działa. Ja jeszcze się modliłam bardzo dużo (jak nigdy), jakoś
          tak.....modlitwa mnie uspakajała, czułam dzięki niej, że nad moimi Maluszkami
          cały czas Ktoś czuwa, że gdy mnie nie ma przy Nich, nie odczuwają tego tak
          bardzo, bo Ktoś zawsze nad Nimi trzyma pieczę.
          Pisz co u Was, pytaj o co chcesz, tu naprawdę są bardzo doświadczone i obeznane
          w temacie Kobiety.
          Acha - i pamiętaj.....jak Ci się chce płakać - płacz w domu, NIGDY przy Córci -
          to bardzo istotna kwestia.
    • 78goska Re: moja Hania 21.12.07, 01:32
      to super jak już sama oddycha po tygodniu, moja dzidzia 10 dni była
      na respiratorze(WIELE DZIECI DŁUŻEJ), a potem jeszcze długo
      cpap.Moja niunia ważyła 810 gram, w najgorszym momencie 690, a teraz
      to 6 miesięczny szalejący łobuzsmile Też płakałam i się dużo
      martwiłam.Tak naprawdę od niedawna zaczęłam się nią cieszyć bo do
      tej pory był strach o jej najpierw życie, a potem zdrowie.Bądż dużo
      przy niej i NIE PORÓWNUJ Z INNYMI DZIEĆMI.Moje dziecko było przez
      jakiś czas najmniejsze na oddziale i straszne było patrzeć na
      te "wielkoludy" w inkubatorach jak moja była taka
      kruszynka.Przestałam patrzeć, porównuję ją od 2 tygodnia życia tylko
      z nią samą i bardzo mi to ułatwia życie.Jej też bo lepiej mieć mamę
      uśmiechniętą niż zmartwioną.Trzymajcie się i pisz co u Was.
    • mariagajor Re: moja Hania 21.12.07, 02:43
      Witaj ja jestem mamą filipka urodził sie z tą sama waga co twoja córcia tylko
      młodzy bo 26 tydzien,obecnie ma 10 miesięcy i jakos nam leci powoli bo powoli
      ale leci.Rozumiem Twoje obawy ja tez to przezyłam,jesli czegos nie rozumiesz co
      mówia lekarze zapisz to i pytaj chetnie pomoge wiem co znaczy bezradnosc
      medycznej wiedzy,natomiast jesli chodzi o Twoją kruszynke to napewno bedzie
      dobrze nie wolno ci sie załamywac pamietaj usmiech mamy to najlepsze lekarstwo
      dla wczesniaka takie słowa przekazała mi 1 pielegniarka i tak robiłam smiałam
      sie do mojej kruszynki ile sie dało moze to dziwne ale naprawde
      pomagało.Pozdrawiam i czekam na wiesci o kruszynce
    • mariagajor Re: moja Hania 21.12.07, 02:45
      to mój adres mailowy maria2311@o2.pl
      • traganek Re: moja Hania 21.12.07, 08:41
        Mój Antoś też miał taką wagę ale był z 26 tc. Wagą się nie przejmuj,
        będzie przez jakiś czas trochę mniejsza od rówieśników (niestety tak
        się najczęściej dzieje z hipotrofikami, ale później nadganiają...).
        Dziecko z tego tygodnia nie powinno mieć problemów, które dręczą
        najmniejsze wcześniaki. Na początku wszystko co mówią lekarze brzmi
        strasznie ale później człowiek się oswaja z tą terminologią i wtedy
        jest znacznie lepiej...
        Najważniejsze to bądź przy małej, odciągaj pokarm i ciesz się z
        każdych jej najmniejszych osiągnięć.
        A z drugiej strony to poważne zaniedbanie, skoro lekarz dopiero w 32
        tc dostrzegł, że dziecko jest tak małe.
    • yulia19791 Re: moja Hania 21.12.07, 08:51
      Mamo Hani!
      Wszystko będzie dobrze. Musisz być blisko dzidzii uzbroić się w
      cierpliwość. Nie użalaj się nad sobą i pamiętaj, że w tej sytuacji
      to ona ma najgorzej. I musisz zrobić wszystko, by jej pomóc. Dlatego
      zacznij szukać informacji na temat terminów medycznych, które
      stosują lekarze, by móc w odpowiedniej chwili zareagować i zapewnić
      małej najleoszą opiekę i konsultacje jakich będzie potrzebowała.
      Spotkał już Was jeden cud: oddycha sama! Mój Bartuś potrzebował na
      to miesiąca. A dziś jest zdrowym 15-miesięcznym dzieckiem.
      Trzymajcie się.
      j.k.
    • gk102 Re: moja Hania 21.12.07, 08:57
      MAmo Hani - tu mama też Hanismile))Dziewczyny napisały już prawie
      wszystko - dokładnie to samo przeżywałyśmy. Każda matka to przeżywa,
      drży, liczy dni, liczy każdy gram przbrany i cieszy się tym.
      Przejdziecie jeszcze wiele - ale zobaczysz jaka będzie satysfakcja
      gdy ujrzysz uśmiech, gdy powie mama, gdy usiądzie, gdy podrepcze.
      Moja Hania (1000g - 29 tc) tez urodziła się w dramarycznych
      okolicznościach, ja ledwo przeżyłam, a dzisiaj ...ma 15 m-cy biega,
      szaleje, rozumie i jest cudna. Bo Hanie tak mają!!! Trzymaj się.
    • ania.silenter Re: moja Hania 21.12.07, 10:05
      Życzę dużo siły bo na pewno będzie potrzebna i wiary, że wszystko
      będzie dobrze. Jest szansa, że Twoja córeczka będzie zdrowa i życzę
      Wam tego z całej siły. Moja Ola urodziła się prawie 4 lata temu w 31
      tc z wagą 1120g. 48 dni była w szpitalu. Bywało różnie z jej stanem -
      2 tygodnie zmagała się z sepsą. Teraz jest zdrową, wesołą
      dziewczynką.
    • anemon3 Re: moja Hania 21.12.07, 16:41
      Kochane Mamy!Bardzo dziękuję Wam za odzew.Czytaliśmy Wasze
      wypowiedzi razem z mężem-dadają nam otuchy i odwagi.Mam dobre
      wiadomości:nasza Hania zrobiła dzisiaj pierwszą kupkę!odłączyli jej
      również noski.Pani doktor jest zadowolona,a my szczęśliwi, tylko
      gdzieś w sercu na dnie pozostaje strach,żeby tylko nic się nie
      pogorszyło...Pozdrawiam wszystkie czytelniczki.Obiecuję pisać o Hani
      jak tylko coś będziemy wiedzieli.Świadomość,że jest tu ktoś kto
      przeżył coś podobnego i podzieli się doświadczeniem daje mi
      nadzieję,że przetrwamy to wszystko i za jakiś czas nasza Hania
      będzie z nami w domku...
    • hankam Re: moja Hania 22.12.07, 18:58
      Badź dobrej myśli, Hania jest mała, ale z dosć zaawansowanej ciąży.
      Dobrze sobie radzi, skoro oddycha bez respiratora.
      Ja miałam kompletne bezwodzie, wód nie było prawdopodobnie przez
      trzy - cztery dni, też zrobiono błyskawiczne ciecie, moja córeczka
      była niewiele większa, za to o tydzień mlodsza. Też przez tydzień
      oddychał za nią respirator. Diś ma już dziewięć lat i jest świetna.
      Mało punktów Apgar to też nie wyrok - znam chłopaka, ktory dostał
      jeden punkt przy urodzeniu, pielęgniarki szeptały ze zgrozą, że to
      będzie debil i lepiej, żeby nie żył. Dziś ten chłopak jest lekarzem.
      Wydaje mi się, że twoja córeczka robi postępy, skoro zeszła z
      respiratora, więc powinno być coraz lepiej. Walcz o utrzymanie
      pokarmu i jak najwięcej z nią przebywaj, mów do niej, głaszcz. Twoja
      obecność będzie jej pomagać.
      Naszykuj się na dwa miesiące w szpitalu.
      Trzymajcie się, dziewczyny.


      • anemon3 Re: moja Hania 22.12.07, 21:54
        Bardzo dziękuję za słowa otuchy.Hania radzi sobie całkiem nieźle i
        mam nadzieję, że z dnia na dzień będzie już tylko lepiej.Narazie
        jest karmiona mieszanką prenatalną.Najważniejsze,że zaczęła
        przybierać na wadze.Może jutro dowiem się czegoś więcej.Pozdrawiam
        serdecznie wszystkie mamy wcześniaczków.
        • niuniadr Re: moja Hania 22.12.07, 22:44
          Witaj Momusiu Hani!
          Musicie być silni, niestety tak już jest z wczesniaczkami, że
          potrzebują czasu na to, żeby dojść do całkowitej formysmileU Was jest
          dobrze i należy się cieszyć i nie tracić nadzieji.Ja jestem mamą
          Huberta urodzonego w 32+5 dni.Mały ważył 2310g, ale dostał
          3pkt.Oddychał sam, a w drugiej dobie okazało się zapalenie płuc,
          odma płucna, potężna sepsa i pękło mu płucko.Lekarze stale nam
          powtarzali, że stan jest tragiczny i istnieje zagrożenie życia, ale
          na szczęście nasz niunio był silny i poradził sobie z tym
          wszystkim.Na respiratorze był niespełna 4 doby, w inkubatorze 10 dni
          i lekarze patrzyli tylko z niedowierzaniem.Teraz ma 8 miesięcy i
          jest kochanym urwiskiemsmileWiem co czujecie, ten strach, stale
          powracające myśli:czy oby nie będzie gorzej?Trzeba wierzyć, bo wiara
          daje ogromną siłę.My się dużo modliliśmy, bo modlitwa dawała nam
          ogromną nadzieję i uspokajała.Tak jak pisały Dziewczyny, musicie
          dużo mówić do małej, głaskać ją i się uśmiechać, bo to naprawdę
          pomaga.Jesteśmy z Wami całym sercem i czekamy na kolejne wiadomości
          o Hani.
          Ściskamy Was cieplutko.
    • anemon3 Re: moja Hania 23.12.07, 17:38
      Kochane mamy!Nasza Hania przybrała na wadze,trawi pokarm, ziewa i
      stroi niesamowite minki.Mam pytanie:jak to było u Was z karmieniem
      Waszym mleczkiem?Ja niestety nie mogę być u Hani codziennie, do
      szpitala mamy ponad 100 km.Jestem po cięciu i mogę przynajmniej
      narazie jeździć tylko autem z mężem.Chciałabym zostawiać Małej
      pokarm, ale nie wiem jak to wygląda.Musiałabym chyba dostarczać
      codziennie świeże.Proszę napiszcie jak to u Was wyglądało.Sprawiłam
      sobie laktator.Co jaki czas powinnam odciągać?Pozdrawiam.
      • hankam Re: moja Hania 23.12.07, 20:08
        Co trzy godziny, z każdej piersi po piętnaście minut. (7min.+ 5min.+
        3min.) Przez całą dobę.
        To ciężka praca. Namów pielęgniarki, aby karmiły Hanię sondą, nie
        butelką, to może ci się uda karmić piersią. Ale czasem trudno coś
        wyegzekwować, kiedy się nie jest non stop w szpitalu.
        • anemon3 Re: moja Hania 23.12.07, 20:42
          Dzięki!Po świętach pomyśimy jak to zorganizować żebym mogła być z
          Hanią chociaż to trochę trudne bo szpital jest dość daleko ale coś
          wymyślimy.Pozdrawiam
          • traganek Re: moja Hania 23.12.07, 20:50
            Sonda wcale nie jest taka dobra...Ale to z innych powodów. Zawsze
            lepsze jest ssanie choćby z butelki niż karmienie sondą.
            W większości szpitali można załatwić miejsca dla matki, żeby mogła
            zajmować się dzieckiem. Będzie to szczególnie przydatne, gdy mała
            zacznie już jeść z piersi.
            • traganek Re: moja Hania 23.12.07, 20:52
              A, w odciąganiu można zrobić 4-5 h przerwę w nocy. Ja robiłam 5 h i
              pokarm miałam przez 4,5 mca. Niestety moje dzieci nie nauczyły się
              nigdy ssania piersisad
              • hankam Re: moja Hania 23.12.07, 22:46
                To prawda, regularnosć jest ważna, ale słaniająca się z niewyspania
                matka może mieć mniej pokarmu.
                Kup sobie ziółka laktacyjne w aptece i pij kilka razy dziennie. I w
                ogóle sporo pij.
                • anemon3 Re: moja Hania 23.12.07, 23:04
                  Dzięki za radę.Muszę się przyznać,że jak uroziła się Hania i
                  zaczęłam mieć pokarm poprosiłam lekarza o tabletki na wstrzymanie
                  laktacji.Nie wierzyłam,że będę mogła karmić Małą,chyba w nic nie
                  wierzyłam.Fakt,że miałam pokarm dodatkowo mnie przygnębiał.W dodatku
                  zaraz po cięciu położyli mnie na sali między dwoma mamami z
                  dzidziusiami.Jedna z nich miała mało pokarmu i jej córeczka ciągle
                  płakała bo była głodna,a ja miałam mnóstwo pokarmu i nie miałam kogo
                  nakarmić...Po kilku dniach jak tylko doszłam do siebie odstawiłam
                  tabletki i miałam nadzieję,że pokarm wróci.Dziś patrzę na wszystko
                  inaczej i wiem,że mój pokarm będzie najlepszy dla mojej córeczki.
                  • tteresa21 Re: moja Hania 23.12.07, 23:16
                    A tak swoją drogą to nikt w szpitalu kładąc Cie między dwomam
                    mamami z dziećmi nie pomyślał o tym co ty przeżywasz nie mając przy
                    sobie swojej córeczki, prawda?
                    • edyta.irka Re: moja Hania 10.01.08, 01:58
                      A tak na marginesie moje Drogie Panie smile... popatrzcie czasem moze i
                      łaskawym okiem na personel szpitalny ... czasem tak jest ze po
                      prostu brakuje miejsc w salach pojedynczych ... przeciez nie położą
                      dziewczyny na korytarzu więc dają łóżko tak gdzie jest wolne ... nie
                      zawsze jest to złośliwość lekarzy czy pielęgniarek ze nie dali
                      jedynki ... ze nie pomysleli co czuje matka bez dziecka ...

                      Casem po prostu nie mają wyjścia ...
                  • hankam Re: moja Hania 25.12.07, 11:15
                    Może w Twoim szpitalu jest poradnia laktacyjna? Może jest jakaś
                    tabletka, którą możesz wspomóc laktację? Poproś kogoś z lekarzy o
                    radę. Wesołych Świąt! Hania idzie do przodu jak burza.
                    • hankam Ssanie palca 26.12.07, 13:08
                      Jako nauka ssania.
                      Wklada się dziecku palec wskazujący do buzi, co ważne, opuszkiem do
                      góry (należy odkręcić rękę).
      • tteresa21 Re: moja Hania 23.12.07, 23:06
        Zapytaj czy przy szpitalu jest hotel dla matek i wtedy będziesz na
        miejscu przy Córci. A jeśli nie możesz codziennie dostarczać pokarmu
        to można go zamrażać z każdego odciągnięcia i zawozić do szpitala
        zamrożony. Są przecież lodówki turystyczne.Pozdrawiam serdecznie.
        • lazy_lou Re: moja Hania 24.12.07, 09:59
          w wielu szpitalach nie przyjmuja mrozonego niestety uncertain
          np na karowej bioro tylko swieze/ codzienne.

          ps. odciagaj nawet jesli dla twojego dziecka to teraz za duzo- ja
          mialam za duzo, nikt mi nie podpowiedzial zeby nadwyzki mrozic uncertain
          (sa takie specjalne woreczki np na allegro- ponoc swietne)
          szkoda bo potem na skutek stresu (przy wypisie dowiedzialam sie od
          przemilej pani doktor ze kuba bedzie roslina uncertain ) mialam mleko tylko
          miesiac.
          a po "sztucznym" kuba mial kolki uncertain
          • anemon3 Re: moja Hania 24.12.07, 14:50
            Kochani muszę się z Wami podzielić tą wiadomością:Hania nie leży już
            na intensywnej terapii, przenieśli ją na ciągłą!To dla nas najlepszy
            prezent na święta.Pozdrawiam i życzę Wszystkim rodzicom naszych
            dzielnych Maluszków spokojnych Świąt i błogosławieństwa Bożej
            Dzieciny!
            • jolantusia1 Re: moja Hania 24.12.07, 15:04
              rzeczywiście super wiadomośc, trzymam kciuki za Ciebie i Hanię. Życzę jak
              najdłuższego kangurowania. Wesołych świąt
            • ania.silenter Cieszymy się!!!! 24.12.07, 21:40
              Dzielna dziecina jak moja Ola!
              WSPANIALEsmile))
            • tteresa21 Re: moja Hania 24.12.07, 23:56
              To super wiadomość!!! Trzymaj się Malutka!!!
              • ebutla Re: moja Hania 26.12.07, 16:06
                co to jest hipotrofia-po pordizie ja m ialam
                na czym polega?
                • hankam Re: moja Hania 26.12.07, 16:34
                  Nie, ty nie miałaś, tylko twoje dziecko. Hipotrofia oznacza, ze
                  dziecko jest mniejsze niż wynika z wieku ciążowego (lub
                  urodzeniowego). Na przyklad w 32 tygodniu ciąży powinno ważyć, dajmy
                  na to, bo nie pamiętam, około 1600 g, a waży 1000.
    • anemon3 Re: moja Hania 26.12.07, 23:29
      Hania przybiera na wadze.Waży już 900g.Dostaje 16 ml mleczka,nadal
      karmiona jest sondą.Dzisiaj wyglądała naprawdę ślicznie.Poraz
      pierwszy ją przewijałam.Tak się bałam,że zrobię krzywdę mojemu
      Okruszkowi,że z tego wszystkiego aż się zgrzałam!!!Czy jest jakaś
      mama na forum,której Dzieciątko leżało w szpitalu klinicznym w
      Poznaniu na ul.Polnej?
      • 100ania Re: moja Hania 27.12.07, 13:56
        z tym mrożeniem pokarmu radziłabym ostrożnie, bo pokarm dla wczesniaka można mrozić tylko w zamrażarkach, zwykłe zamrażalniki w lodówkach nie nadają się
        • andaba Re: moja Hania 27.12.07, 14:45
          Pół roku temu, na kontrolnej wizycie usg w 20 tygodniu lekarz stwierdził u mnie małowodzie oraz niewielką hipotrofię. Kazał mi iść do lekarza prowadzącego, który problem zlekceważył, pojechałam do szpitala, tam lekarz po usg powiedział, że sytuacja jest dramatyczna, dziecko w każdej chwili może obumrzeć i kazał jechać na klinike, że "może spróbują ratować".
          Na klinice potwierdzili diagnozę, ale ratować nie próbowali - powiedzieli, że amnioinfuzji już się nie stosuje w takich wypadkach, a nawet położenie mnie w szpitalu i monitorowanie nic nie da, bo dziecko w 20 tygodniu i tak nie jest zdolne do przeżycia. Kazali przyjechać, gdy przestanę czuć ruchy... Własciwie nie dawali nadziei. Poszłam jeszcze do jednego lekarza, tym razem prywatnie, też nie pocieszył.
          Zdawałam sobie sprawe, że dziecko może obumrzeć, a jeżeli przeżyje to może mieć zniekształcenia, dysplazję płuc i wiele innych powikłań.
          Był czas, ze modliłam się, aby donosic ciążę do 22 tygodnia, aby móc dziecko normalnie i bez łaski pochować. Ale mijały dni, a kopniaczki, które miały ustać, stawały się coraz mocniejsze. Poszłam na kolejne usg - i niespodziaka, wód trochę więcej, choc dziecko nadal maleńkie, ale żywe, i nie widac było żadnych wad. Rosła we mnie nadzieja, do usg w 34 tygodnu - znów znaczne małowodzie, a termin wg usg odsunął sie od tego wg om o półtora miesiąca!
          Dwa dni póżniej odeszła mi ta odrobinka wód... Nie zgodziam się na podtrzymywanie ciąży, chciałam urodzić, mając nadzieję, że na zewnątrz będą kruszynkę ratować, a tak może się zdarzyć wszystko.
          Nastusia przyszła na świat całkiem duża 1900g i... zupełnie zdrowa.
          Teraz ma blisko trzy miesiące i nie tylko rozwija się wg wieku korygwanego, ale nawet nadrabia te stracone półtora miesiąca - nie różni się wiele osiągnięciami od przeciętnego donoszonego dziecka w tym wieku. Ma asymetrie spowodowaną ciasnotą w macicy ale niewielką, nawet bioderka prawie ok.

          Także małowodzie wbraw temu co wszedzie piszą niczego nie przesądza.
          Zycze ci z całego serca, aby okazało się, że twoja Hania będzie zdrowa - przecież nawet nie jest takim młodym wcześniaczkiem, a masę ciała szybko nadrobi.
          Pozdrawiam.
          • anemon3 Re: moja Hania 27.12.07, 22:10
            Do andaba.NIe próbuję sobie nawet wyobrażać co przeżyłaś.Czytając to
            co napisałaś przeszły mnie ciarki.Miałaś czekać aż przestaniesz czuć
            ruchy....czekać na śmierć swojego dziecka-to okrutne!Ja nigdy nie
            zapomnę nocy na porodówce kiedy podłączyli mnie do KTG.Kiedy
            serduszko Hani zwalniało natychmiast zbiegali się lekarze,mówili,że
            jeśli zwolni trzy razy pod rząd natychmiast robią
            cesarkę.Przetrzymanie nocy było o tyle ważne,że dostałam zastrzyk na
            dojrzewanie płucek Małej-to miało zwiększyć jej szanse na przeżycie
            tyle,że musiało minąć przynajmniej 12 godzin.Nigdy nie zapomnę jak
            mówiłam do brzuszka przez całą noc,jak prosiłam córeczkę żeby
            jeszcze troszkę wytrzymała i udało się przetrwała 15
            godzin...później musieli już ciąć.
      • yulia19791 Re: moja Hania 27.12.07, 15:25
        Mój Bartuś tam leżał. Nie mogłyście lepiej trafić. Ale jak jest
        potrzeba - należy być stanowczym.
        j.k.
      • marta.bartek Re: moja Hania 27.12.07, 15:42
        Karolek urodził się w 32 tc /z zapaleniem płuc, itd./. Spędził miesiąc na
        intensywnej na Polnej w Poznaniu. W lutym skończy 2 latka. Jakbyś chciała
        pogadać: marta.bartek@autograf.pl
    • anemon3 Re: moja Hania 29.12.07, 21:32
      Kochane!HAnia ma się dobrze.Oddycha równomiernie tylko dzisiaj
      spadła z wagi o 20g,ale lekarka mówi,że nie ma się czym
      martwić.Odciągam pokarm.Staram się co 3 godz. ale mam go tylko 20ml
      to chyba za mało prawda???Ile powinnam mieć pokarmu?Pozdrawiam.
      • goskagb Re: moja Hania 29.12.07, 23:14
        Na początku zawsze mleczka jest mało, dopiero po jakimś czasie ilość
        się zwiększa, u mnie na początku przez pierwsze ok 3 tyg. były
        naprawde śladowe ilości dopiero później stopniowo ilość się
        zwiększała, też ściągałąmco 3 godz-nawqet w nocy aż do momentu jak
        już padałam na twarz i stwierdziłam że musze się wyspać przynajmniej
        w nocy i zzaczęłam sobie robić przerwe nocną6-godzinną.
        Życze zdrowia dlaMałej Hani a dla rodziców mnóstwa wiary,
        wytrwałości i cierpliwości
      • andaba Re: moja Hania 30.12.07, 22:38
        A jakim odciągaczem ściągasz? bo to nie jest bez znaczenia, niekóre są beznadziejne.
        Poza tym na ilość i wypływanie pokarmu ma wpływ stan nerwów - jak trochę ochłoniesz, Hani się poprawia, to i mleko łatwiej poleci. Poza tym jeszcze jest czas na poprawienie laktacji.
        • traganek Re: moja Hania 31.12.07, 08:39
          Ja ściągałam elektryczną Medelą, podwójną. Dzięki temu miałam zawsze
          ok 200 ml pokarmu- ale z bliźniakami zawsze jest trochę więcej
          pokarmu. Musiałam sama wywołać laktację po wyjściu ze szpitala.
          Jakoś w szpitalu nikt nie wpadł na to, że mogę mieć pokarm. Na
          początku ściągałam po 5 ml ale po dwóch dniach było już ponad 150
          ml, po tygodniu 200.
          • anemon3 Re: moja Hania 31.12.07, 16:23
            Odciągam laktatorem ręcznym firmy Canpol.Pokarmu nadal nie mam zbyt
            wiele,ale być może to przez to,że mało jem-jakoś nie mam
            apetytu...ale staram się więcej pić.
            • emilka74 Re: u nas podobna historia 01.01.08, 16:28
              Ciąża przebiegała idealnie,aż nagle w 33 tyg na kontrolnym USG
              wykryto szereg wad(zbyt mała ilość wód płod.za małe dziecko,nerka
              nie działa,wada serduszka)Sierowano mnie do szpit.gdzie okazało się
              że niby brak miejsc.Kazali czekać do czwartku,i tylko przez nasz
              upór przyjęli i w środe rano w ostatnich minutach ratowano
              dziecko.Córeczka urodziła się zdrowa,ale maleńka-1.140/34 dostała 2
              pkt w skali.Początki były dramatyczne,urodziła sie w silnej
              zamartwicy.W szpitalu spędziła 2 miesiące.Dziś ma 3,5 roku,jest
              piękna i zdrowa,tylko wciąż mała-waży 9 kg/82cm .A czym były
              spowodowane kłopoty w ciąży do dziś nie wiem,Emilka urodziła sie
              poprzez cesarskie cięcie.
              Mocno trzymam kciuki za Hanię,za szczęśliwy powrót całej Waszej
              rodzinki do domu.
              pozdrawiam mama Emilki i Gabrielkasmile
          • edyta.irka Re: moja Hania 10.01.08, 02:09
            Zacznę od tego że mam DUZY biust ... (80F/G) ... Na pocżatku mąż
            kupił mi elektryczną Medelę i wysiadła po miesiący ... po czym
            dowiedziałam się, ze wadą Medeli są słabe "uszcelki" - w moim
            laktatorze wlaśnie wysiadły gumki ..

            Kupiłam Avent - taki zestaw elektryczno-ręczny - kupa kasy iokazało
            się że .... w zasadzie to wystarczyło kupić tylko ręczny Avent ...
            dla mnie rewelacja - ściągałam nim już do konca, byłam zachwycona tą
            ręczną wersją .... zaskoczyło mnie to, bo przy takim biuście (a w
            zcasie laktacji był przeciez jeszcze większy) nie sądziłam ze moje
            oczekiwania spełni jakiś ręczny laktator ...

            Co do pokarmu ... to pamiętam, ze pielęgniarki nie były zachwycone
            jak przynosiło się pokarm w takich pojemniczkach Aventu z niebieskim
            wieczkiem ... wiadomo pokarm na wage złota a przy otwieraniu
            pojemniczków nigdy nie udało się nie wylać go, zawsze były straty i
            to całkiem spore ... najlepsze i najpraktyczniejsze okazały się
            butelki (takie normalne do karmienia dzieci) - mówię oczywiście o
            pokarmie płynnym dostarczanym codziennie do szpitala ...
    • ewcians Re: moja Hania 02.01.08, 00:02
      Bardzo się cieszę, że mała Hania tak dzielnie sobie radzismile, a Jej silna i
      dzielna Mama tak bardzo Ją w tej szpitalnej drodze wspierasmile.
      Jeśli chodzi o ilość pokarmu - 20 ml. to faktycznie maławo.....choć z drugiej
      strony świetnie, że wogóle jest! Ja nie miałam tyle szczęścia - mnie pokarm
      bardzo szybko zanikł.
      Mam nadzieję, że będziesz przynosiła TYLKO i WYŁĄCZNIE same dobre wieści o Małej.
      Życzę Tobie z okazji Nowego Roku przede wszystkim dużo spokoju, samych radości,
      żadnych trosk i nigdy więcej łez.....
      A Małej - by zadziwiała swymi postępami zarówno Mamusię, jak i cały personel
      medyczny. By rosła zdrowo i stawała się coraz bardziej silną Panienką każdego
      dnia.....
      • niuniadr Re: moja Hania 02.01.08, 10:13
        Bardzo się cieszę, że Hania ma sie coraz lepiej.Spadkiem wagi się
        nie martw, bo szybko go nadrobi.Odciągaj pokarm regularnie, dużo
        odpoczywaj i pij jak najwięcej wody.Twoje mleczko jest małej
        najbardziej potrzebne, więc warto walczyć o laktację.Ja za bardzo
        wszystko przezywałam, ciagle płakałam, bardzo mało spałam w nocy, a
        czasami wcale i niestety mogłam karmić tylko niespełna wiesiąc, bo
        laktacja mi zanikła, próbowałam ją pobudzać róznymi specyfikami i
        masowa niem piersi, ale niestety się nie udałosad Bardzo tego żałuję,
        bo wiem jak bardzo potrzebne i cenne jest mleko matki, szczególnie
        dla takich maluszków.Życzę Wam dużo zdrówka, żeby Hania szybko
        doszła do formy i żebyś mogła zabrać ją do domku.Jestem z Wami całym
        sercemsmilePozdrawiam i życzę cierpliwości oraz dużo wewnętrznego
        spokoju!
        niuniadr
        To mój Hubercik: www.bobasy.pl/niuniadr
    • anemon3 Re: moja Hania 02.01.08, 20:49
      Hania ma się dobrze.Miała badany słuch i narazie wszystko jest
      wporządku.Martwi mnie tylko,że tak słabo przybiera na wadze.Jednego
      dnia +30 a już następnego dnia -20.Narazie spadek zdarzył się dwa
      razy,ale minęły 3 tygodnie,a Hania nie osiągnęła jeszcze
      kilograma.Kochane mamy jak dużo czasu zajęło Waszym Słoneczkom
      dojście do 2 kg?Pozdrawiam.
      • ania.silenter Re: moja Hania 02.01.08, 20:52
        ok. 2 miesiące, a startowała z 1120g.
      • jolantusia1 Re: moja Hania 03.01.08, 00:21
        świetnie że wszystko ok a z ta wagą to już tak jest. Alex do 2 kg dochodził równe 3 miesiące (startował z 800g). Po 5 tygodniach ważył 1020g. Przybierał po 10,20 a potem 2-3 dni nic albo w dół. Pozdrawiam
        • traganek Re: moja Hania 03.01.08, 08:53
          Moje maluchy (770 g, 950 g) pierwszy kilogram osiągnęły po miesiącu.
          Dwa kg po skończeniu drugiego mca. Antek przy wypisie ważył 2170.
    • anemon3 Re: moja Hania 03.01.08, 20:50
      Kochane mamy!Hania przybrała dzisiaj 40!!!I nie uwierzycie ale nasza
      Niunia dzisiaj poraz pierwszy płakała!!!A ja z nią-ze szczęścia!
      Wkońcu czekałam na jej pierwszy płacz trzy tygodnie.Pozatym wszystko
      wporządku.Wczoraj miała kontrolę oczek i wszystko jest ok.Pozdrawiam!
      Trzymajcie się cieplutko w ten mroźny czas.
    • agusia79-dwa Re: moja Hania 03.01.08, 23:27
      NIE przejmuj się moja Marysia urodziła się w 30tc z wagą 860gram.
      Cała ciąża przebiegała prawidłowo aż nagle stało się. Rano zaczęłam
      krwawić i zabrało mnie pogotowie.Na oddziale patologii ciąży zrobili
      mi KTG i USG. Okazało się że oddzieliło się łożysko i zrobili mi
      cięcie. Moja córka została przewieziona do Poznania na Polną- 50 km
      ode mnie. Nawet jej nie widziałam po porodzie. Zazdroszczę opieki
      psychologa- ja trafiłam na salę poporodową z trzema matkami z
      dziećmi, chociaż była wolna "jedynka". Po pięciu dniach wypisałam
      się ze szpitala na własną prośbę i natychmiast mąż zawiózł mnie do
      córki. Niestety nie mogłam do niej jeździć bo otworzyła mi się
      ranapo cesarce. Codziennie doszpitala dzwonił mąż bo ja nie byłam w
      stanie tego zrobić, nie chciałam w razie czego usłyszeć złych
      wiadomości od obcych osób. Pozostawały tylko wizyty w weekendy bo
      wtedy mąż miał wolne. Gdy tylko wszystko było ok codziennie
      jeździłam do małej. Za każdym razem gdy stałam pod drzwiami oddziału
      przeżywałam męki czy nie pogorszył się stan dzidzi. Kilka razy
      przeżyłam załamanie nerwowe, ale po wejściu na oddział uspakajałam
      się i nie płakałam,bo przy inkubatorze nie można tego robić. JA
      PŁAKAŁAM TYLKO RAZ, GDY ZOBACZYŁAM CÓRCIĘ PIERWSZY RAZ,BO BYŁA TAKA
      MALUTKA, BEZBRONNA. Dziś z tamtego okresu pozostały mi tylko
      zdjęcia, które przechowuję dla mojej Mysi żeby wiedziała, że już od
      pierwszych dni była bardzo silna i że poradzi sobie w życiu, bo już
      umie walczyć. A dziś?? Mała ma 8 miesięcy i właśnie leży obok mnie i
      bawi się gryzakiem, czekamy ma pierwszego ząbkasmile. Nie wiem kiedy
      dogoni rówieśników, ale ćwiczymy, bawimy się a ja nie przesypiam
      nocy. Czasami jestem wykończona, ale gdy na nią spoglądam jestem
      szczęśliwa, że ją mam i nie zamieniłabym się z nikim, bo kocham ją
      najbardziej na świecie. Dla tych chwil po wyjściu ze szpitala warto
      żyć. Nie będę cię czarować, że wszystko jest ok, bo mała ma stałe
      wizyty u okulisty, w poradni oceny rozwoju, rehabilitujemy ją i ma
      wrodzoną wadę serca ASD II (czyli dziurę w sercu między
      przedsionkami), która na szczęście się zmniejsza. Czasami ktoś tylko
      zwróci uwagę, że Marysia jest bardzo malutka i to pewnie noworodek
      itp. Tylko żadko spotyka się prawie 7-io kilowego noworodka. Wierzę,
      że z twoją Hanią też wszystko będzie w porządku. POZDRAWIAM I
      POWODZENIAsmile
      • anemon3 Re: moja Hania 04.01.08, 23:01
        agusia79 czy Twoja córeczka miała hipotrofię bo urodziła się bardzo
        malutka jak moja.Jaki lekarz się nią opiekował na Polnej?Pozdrawiam
        i dziękuję,że opowiedziałaś mi Waszą historię-czytanie jej pomaga mi
        uwierzyć,że wszystko będzie dobrze i że moja Hania będzie zdrowa.
        • agusia79-dwa Re: moja Hania 05.01.08, 01:22
          Tak moja Marysia miała hipotrofię. Na Polnej zajmowała się nią dr
          Joanna Różycka.
    • anemon3 Re: moja Hania 06.01.08, 22:02
      Hania osiągnęła swój pierwszy kilogram!HURA!jeszcze jeden i
      zabierzemy naszą Niunię do domku-już nie możemy się doczekać,chciaż
      wiem,że to jeszcze trochę potrwa...Rozmawiałam z lekarzem.Jak Hania
      będzie miała przynajmniej 1300g przewiozą ją na oddział neonatologii
      w Lesznie.Czy któraś z Mam miała dzidzie na oddziale w Lesznie?
      Trochę się boję bo w Poznaniu Malutka ma dobrą opiekę,wkońcu ten
      szpital specjalizuje się w opiece nad wcześniakami a w Lesznie nie
      wiem jak jest...Pozdrawiam.
      • traganek Re: moja Hania 07.01.08, 08:09
        Zawsze jak nie byłam pewna jakiegoś szpitala jechałam tam i
        sprawdzałam a do tego szukałam informacji właśnie w necie. Zawsze
        możesz się przecież nie zgodzić na przenoszenie dziecka zwłaszcza
        tak małego. Rozumiem, że jeśli są jakieś względy medyczne (np tam
        lepiej badają wzrok itp) ale jeśli jest to gorszy ośrodek to wogóle
        nie rozumiem tego przenoszenia.
        Pierwszy kilogram też był dla nas najdłuższy, póżniej dzieci szły o
        wiele szybciejsmile
        • jolantusia1 Re: moja Hania 07.01.08, 11:00
          jak mały przejechał po 5 tygodniach na patologię noworodka też mówili mi o
          przeniesieniu go bliżej domu, ważył wtedy ok 1kg. Mimo iż szpital mam 5 minut na
          piechotę od domu to nie zgodziłam się bo: na miejscu nie ma okulisty, musiałby i
          tak byc transportowany do Bydgoszczy, a konsultacje miał co 5 dni bo w pewnym
          momencie było nieciekawie, poza tym od znajomej pracującej w tym szpitalu
          dowiedziałam sie że rodzice mogą siedziec przy dziecku tylko przez godzinę
          dziennie i nie ma mowy o kangurowaniu. Tak więc wolałam dojeżdżac codziennie
          ponad 60km bo wiedziałam że ma świetną opieką i lekarską i pielęgniarską.
          Traganek ma racje zasiędnij najpierw języka. Pozdrawiam
      • ania290679 Re: moja Hania 07.01.08, 16:00
        Gratulacje z okazji pierwszego kilograma,to taki magiczny moment,sama pamiętam
        jak na niego czekałam,a potem to już co rza to szybciej malutka tyła i rosła...

        Dużo zdrówka,szybko przybywających gramikówwink,pozdrawiam Ania
    • anemon3 Re: moja Hania 09.01.08, 00:48
      Hania ma się dobrze.Powoli nabiera ciałka chociaż z tą wagą różnie
      bywa.Jednego dnia +20 drugiego -10.Dzisiaj ważyła 1010g.Zastanawiam
      się ile czasu Niunia będzie potrzebowała żeby osiągnąć magiczną wagę
      2kg.Tak bardzo chciałabym ją mieć w domku.To straszne uczucie
      wychodzić ze szpitala ze świadomością,że moja córeczka zostaje tam
      sama...Wracając do domu zastanawiam się czy nie
      płacze...Pielęgniarki nie zwracają na to niestety uwagi.Rozumiem,że
      nie mogą biegać do każdego płaczącego dziecka ale mi się serce kraje
      jak siedzę przy Hani i słyszę płaczące dzidziusie którymi nikt się
      nie interesuje bo pielęgniarki właśnie piją kawę...Już nie mogę się
      doczekać chwili kiedy będę mogła przytulić Hanię...moją cudowną
      maleńką córeczkę...
      • tartulina Re: moja Hania 09.01.08, 07:01
        Cieszę się, że Twoja Hania przybiera na wadze i ma się dobrze.Wiem co czujesz, bo wiele z nas-mam wczesniaków czuło to samo po wyjściu ze szpitala.Ale czas szybko płynie i już niedługo Hania będzie z Tobą w domu.Po osiągnięciu magicznego kilograma z każdym dniem dzieci rosną coraz szybciej.Dużo zdrówka dla Was.Pozdrawiam.Agnieszka
    • anemon3 Re: moja Hania 09.01.08, 20:12
      Jestemzałamana.Hani wyszły źle jakieś badania.Podejrzewają
      fenyloketonurie.Lekarka co prawda zapewnia,że to może być mylne,ale
      ja i tak okropnie się boję...
      • ciociakubusia Re: moja Hania 09.01.08, 20:31
        Nie martw się Kochana. Fenyloketonuria to choroba dziedziczna- czy w
        Twojej rodzinie występowały jakieś jej przypadki?. Poza tym u
        wcześniaków wyniki mogą byc mylne, tak jak twierdzi lekarz. Dlatego
        jeśli waga dziecka w chwili urodzenia jest poniżj 1500 g to zawsze
        badania standardowo są powtarzane. U synka mojej siotry też były
        powtarzane. Wiem ,że każda matka drży na każda wiadomość, ze coś
        moze być nie tak, ale zwykle okazuje sie, że jest to burza w
        szklance wody. Pozdrawiam serdecznie.
        • anemon3 Re: moja Hania 09.01.08, 21:00
          Dziękuję Ci bardzo za pocieszenie.Bardzobym chciała żeby to była
          pomyłka i mam nadzieję,że tak będzie!W mojej rodzinie nie było
          przypadków tej choroby.Tylko to czekanie jest straszne...
    • edyta.irka Re: moja Hania 10.01.08, 01:50
      Witam,

      Jak przeczytałam, to zupełnie jak prawie u mnie 2 lata temu.
      Ja miałam nadciśnienie, do tego w 5 - 6 mc ciązy walka z ostrym
      zapaleniem górnych dróg oddechówych itp. Skonczyło się na tym, ze
      moja watroba powiedziała STOP i trafiłam do szpitala..
      Lekarz prowadzący zlekceważył - nie sądził, ze u babki z duzym
      biustem i szerokimi biodrami moze cos pójść nie tak.
      Moja pierwsza ciąża więc nie wszystkiego byłam swiadoma ...

      Wojtuś ur. się w 29 tyg ciąży, z wagą 880g w zamartwicy. Skala Apgar
      2 - 6 - 6 - 5.
      Z tego co mówili lekaże to dziecko ur po 32 tyg ciąży to juz inna
      bajka. Po drugie dziewczynki ponoć sa silniejsze. Wiec juz jesteście
      z małą na plusiku.
      Wojtuś po 7 dobach został odłączony od respiratora, potem Cepap
      niepełne 2 doby. I po mału, spokojnie sobie siedział w inkubatorze.
      Pamiętam nasze sukcesy - np. zjedzenie 2 ml. mleka na dobę tzn
      samodzielne strawienie pokarmu, codzienne telefony na odział ok
      godz. 21 z pytaniem ile waży i wiadomosć ze przybyło 30g itp. Po
      mału krok po kroczku ...

      Wiem, ze jest Ci ciężko ... ja tez miałam dobre i złe dni ... tez
      czasem był stres bo coś mogło być inaczej .... Uruchamianie układu
      po układzie, spokojnie i z nadziją ze jutro będzie lepiej ... MYŚL
      POZYTYWNIE. Postaraj się tez ten czas pobytu małej wykorzystać
      troszkę dla siebie - wysypiej się, zadbaj o siebie itp.
      Znajdź jakoś czas dla siebie między domem a szpitalem ... to ważne
      bo jak mała przyjdzie do domu to będzie bardzo wymagająca jak każdy
      wcześnaiczek smile

      Jak będzie ci ciężko czy po prostu będą jakieś pytania, to PISZ a
      dziewczyny pewnie będą pomagać ... każda z nas ma swoje własne
      doświadczenia i stoczyła trudną walkę ...

      Pozdrawiam i ściskam kciuki z całych sił,
      Pisz o kazdych postepach to też pomoże...






      • tartulina Re: moja Hania 10.01.08, 08:59
        Poczekaj cierpliwie na wynik badania,chociaż wiem jak bardzo się denerwujesz.Sześć lat temu zaproszono moją serdeczną koleżankę na powtórzenie badania,chociaż mówiono,że pewnie młody jest chory.Płakałyśmy obie,koleżanka czytała o tej chorobie biorąc za pewnik wynik pierwszego badania.A okazało się, ze zaszła pomyłka w laboratorium.Młody jest teraz silnym i zdrowym zerówkowiczem.Mocno trzymam kciuki,zeby było wszystko OK.Dużo zdrówka dla Hani i niech Malutka rośnie,rośnie i mysli o wyjściu do domku.Pozdrawiam serdecznie.Agnieszka
    • anemon3 Re: moja Hania 11.01.08, 23:16
      Drogie mamy!Wynik drugiego badania wypadł zupełnie prawidłowo,ale
      pani doktor zleciła,aby pobierać krew Hani do badania co tydzień
      przez trzy tygodnie-twierdzi,że lepiej dmuchać na zimne.Więc teraz z
      niecierpliwością będę czekała na kolejny wynik.Mam również dobre
      wiadomości o naszej Niuni,a nawet rewelacyjne!Miałam dzisiaj moją
      córeczkę na rękach.Pielgniarka wyciągnęła ją na 10 minut z
      inkubatora.To cudowne uczucie przytulić wreszcie swoje Dzieciątko!
      Hania robiła minki,była spokojniutka i chyba zadowolona,a ja bardzo
      szczęśliwa!To jedna z miłych niespodzianek jaka mnie dzisiaj
      spotkała.Druga to to,że Hania je z butelki!!!Świetnie sobie radzi z
      ssaniem,połykaniem i oddychaniem jednocześnie mimo,że jest taka
      malutka!(dzisiaj waży 1070g)Miałam nawet okazję sama Ją nakarmić!Nie
      wypija jeszcze całej porcji,ale pielęgniarki mówią,że ma jeszcze na
      to czas,najważniejsze,że sobie radzi!W dodaku bardzo podoba się Jej
      ssanie smoczka.Jak jej wypadnie to aż cmokta głośno i się złości!
      Zadziwia nas nasza Kruszynka.Jest taka dzielna...
      Pozdrawiam wszystkie czytelniczki forum.
      • andaba Re: moja Hania 12.01.08, 00:10
        cieszę się, że Hania coraz silniejsza
    • anemon3 Re: moja Hania 13.01.08, 21:57
      Hania każdego dnia zadziwia nas coraz bardziej.Dzisiaj nie miała już
      sądy i wszystko wypijała z butelki!!!Całe 25 ml.Nasze maleństwo ma w
      sobie ogromną wolę życia.Jestem taka szczęśliwa!!!
      • jolantusia1 Re: moja Hania 13.01.08, 22:54
        jestem pod wrażeniem taka waga i samodzielne jedzenie. Super. To teraz
        kangurujcie się, kontrola oczek i niech mała szybko przybiera. Pozdrawiam
      • ania.silenter Wspaniale! Dzielna dziewczynka!!!!! n/t 13.01.08, 23:03

      • tteresa21 Re: moja Hania 13.01.08, 23:16
        Hania to super dzielna dziewczynka! Sama je-pięknie. Czekajcie tylko niech
        przeskoczy 2 kg i do domku. Życzę szybkiego wyjścia do domku Słoneczko!
        • tartulina Re: moja Hania 14.01.08, 07:28
          Zuch dziewczynka z Haneczki,a domek dzięki temu coraz bliżej!Pozdrawiam.Agnieszka
      • niuniadr Re: moja Hania 14.01.08, 13:41
        Wspaniale!Znakomite wieści!Dzielna Hania, radzi sobie coraz lepiej!
        Gratulacje!Byle tak dalej!
        Pozdrawiamy, trzymajcie sie cieplutkosmileDużo zdrówka!
    • anemon3 Re: moja Hania 16.01.08, 16:05
      Hania ma się dobrze.Chętnie je z butelki i dlatego nie porzebuje już
      zupełnie sondy.Oczka miała badane w poniedziałek i wszystko jest
      ok.Miała również USG główki.Wylewy które miała I i II stopnia nie
      narastają.Drogie mamy czy wylewy,które Hania miała w pierwszych
      dniach życia mogą mieć konsekwencje i czy mogą się powtórzyć???
      • hankam Re: moja Hania 16.01.08, 18:07
        Te wylewy raczej nie niosą poważnych konsekwencji, powinny się
        wchłonąć bez śladu. I i II stopień miala moja córka.
        Na pewno Hania będzie przez kilka miesięcy pod opieką rehabilitanta,
        choćby kontrolnie, pewnie będzie się ją obserwować pod kątem ryzyka
        dysleksji, może mieć gorszą koordynację (choć nie musi) - moja
        córka, na przykład, nie nauczyła się jeździć na rowerze.
        Logopedka, która pracuje z moją córką mówi, że dosć poważne
        seplenienie Joasi może być związane z mikrouszkodzeniami po
        wylewach. Ale ja też w jej wieku mocno sepleniłam.
        Myślę, że możesz być dobrej myśli, choć dzieciom po wylewach należy
        się wzmożona uwaga.
    • anemon3 Re: moja Hania 21.01.08, 00:15
      Kochane mamy!Hania z każdym dniem piękniejsza i silniejsza.Dzisiaj
      waży już 1220g.Zjada ze smakiem całe mleczko z buteleczki,więc o
      sondzie już zapomnieliśmy.W zeszłym tygodniu miała badane oczka i
      główkę.Pani doktor mówi,że jest ok!No właśnie Hanią znowu opiekuje
      się pani doktor Kowalska.Piszę znowu bo zajmowała się Hanią od
      pierwszych jej chwil życia na Oddziale Intensywnej Opieki.Jestem
      bardzo zadowolona bo to naprawdę dobry lekarz.Wszystko kontroluje i
      nie pozostawia bez odpowiedzi nawet najmniejszej wątpliwości.Mam
      nadzieję,że czas,który pozostał do przyjścia naszej Niuni do domku
      szybko minie bo nie możemy się już jej doczekać.Pozdrawiam
      serdecznie.
      • gosiamama.oskara Re: moja Hania 22.01.08, 00:23
        doktor Kowalska to świetny specjalista i równiez sobie ja chwale pamietam jak
        przyjechała karetką do Leszna po mojego Oskara,ja wtedy tak bardzo płakałam a
        p.doktor podeszła do mnie i powiedziała "napewno wszystko bedzie dobrze a
        maluszek jedzie poogladac koziołki i szybko wróci do mamy"potem bardzo czesto
        miała maluszka pod swoja opieka szczególnie na intensywnej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka