Dodaj do ulubionych

Spacerki, spacerki........koszmar

IP: *.* 01.05.02, 21:15
Moje dziecko (9 miesiecy) nienawidzi wozka. Płacze caly spacer, nigdzie nie mozna z nim pojsc, zeby szybko nie wracac pchajac wozek jedna reka, a na drugiej go trzymac (co jest nie lada wyczynem szczegolnie fizycznym - waga dziecka = 10 kg). Czy macie jakies sposoby na takiego uparciucha?Pozdrawiam Ewa
Obserwuj wątek
    • Gość: Madziejka Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 02.05.02, 07:35
      Z moim synkiem było podobnie, aż do momentu kiedy przenieśliśmy go do prawdziwej spacerówki. Mógł sobie dowoli oglądać świat i był szczęśliwy. Dodatkowo biorę mu coś do pochrupania czy do zabawy.Nie wiem czy pomogłam, bo nie opisałaś dokładniej jak taki spacerek wygląda u Ciebie.Pozdrawiam. Magda
      • Gość: guest Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 02.05.02, 08:55
        Ja nosilam w nosidle takim na plecy. I czlowiek wszystko widzial ;)
      • Gość: guest Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 02.05.02, 20:32
        a u nas nic nie pomoglo, probowalismy wszystkiego. Dzis Marta ma 2 latka i drepta za nami. Potrafi przejsc nawet 2 kilometry bez przerwy. To dobrze..., bo mamy jeszcze malego Krzysia, ktory uwielbia wozek (ale tylko, gdy ssie smoczek), a dwoch nie dalabym rady pchac. Wspolczuje Ci - Ewa.
        • Gość: guest Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 02.05.02, 21:30
          Ulżyło. Naprawdę pocieszyłam się, że nie tylko ja tak cierpię. Nosidło na plecy, spacerówka, zabawki i wiele innych rzeczy...wszystko to próbowałam już i ... nic. On płacze, chce sie wydostać, potrafi tak nawet przez 2 godziny!!! Najbardziej wkurzają mnie RADY starszych pań, bo to przecież oczywiste, że sobie nie radzę :) Poczekam, aż mały nauczy się chodzić, pochodzi trochę, może się zmęczy i pewnie zatęskni za swoimi 4 kółkami.Pozdrawiam Ewa
          • Gość: Ika Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 03.05.02, 22:16
            Ciekawe, co te strasze panie Ci radzą? Przywiązać, zakneblować? Serio pytam, bo jeśli wypróbowałaś powyższe sposoby dziewczyn, to chyba faktycznie Twoje dzieciątko wózka nie lubi i już, i nic nie poradzisz... ani żadne rady starszych pań... Pozostaje Ci mieć nadzieję, że dzidzia niedługo zacznie chodzić :)PozdroofkiI.& O.
    • Gość: Lia Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 04.05.02, 16:01
      A jaki masz wózek? Może za ciasny dla synka lub za bardzo trzęsie? Moja córka uwielbia spacery od chwili jak wszdziliśmy ją do spacerówki na dużych pompowanych kołach.W poprzedniej nie za dobrze spała - ostatnio było jej ciasno.
      • Gość: guest Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 04.05.02, 19:45
        Wózek mamy Implast (Roy czy cos w tym stylu), właśnie na dużych pompowanych kołach. Niestety podoba to on się chyba tylko mi i mężowi, bo Sebastianowi to napewno nie (a przynajmniej tego nie okazuje we właściwy sposób). Teraz jest o jedną awanturę związaną ze spacerem mniej, jest ciepło więc nie trzeba się ubierać zbyt grubo. To też byl solidny problem. Pomimo mylących wniosków, Sebek barszo lubi spacerować, tylko, ze potrzebuje osoby, która by mu w tym pomogła i trzymała za rączki...ale ile jest w stanie znieść mój kręgosłup :)PozdrowieniaEwa
        • Gość: Yavien Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 04.05.02, 21:16
          To polecam w takim razie szeleczki - smycz. W razie zachwiania podtrzyma dziecko. Tylko oczywiście nie do szarpania się z dzieckiem ;) Niektóre dzieci ich nie lubią...Ja od poczatku wolałam zakładać szelki, bo to /b na pewno /b nie na mój kregosłup
    • Gość: Agnieszka_J. Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 04.05.02, 21:38
      Sposobu na spacerki nie znam, bo sama mam taki problem z moimi 9-cio miesięcznymi bliźniaczkami. Jedno to się chociaż da wziąć na ręce, a dwie panny płaczące w wózeczku???? W dodatku siedzą jedna za drugą, ta która jest z tyłu ciągle ściąga siostrze czapeczkę i wyciąga podusię. Próbowałam wozić je w spacerówce-jedna obok drugiej, ale są jeszcze za małe do tej spacerówki i wypadają. Tak sobie myślę, że to może przejściowe i wkrótce się coś samo zmieni - albo się uspokoją i polubią spacerki, albo mam pecha i będzie to dla nas dalej koszmar. Przy bliźniaczkach innego wyjścia nie ma. Pozdrawiam, Agnieszka J. (mama Julki i Weroniki)
    • Gość: guest Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 04.05.02, 22:25
      Daj mu coś do łapki do jedzenia.Nie wiem czy dajesz mu już pieczywo?Moja mała lubiła podzibadź sobie przylepkę.Ewentualnie jakiś biszkopt bezglutenowy. Itp.
    • Gość: Alka Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 06.05.02, 10:47
      Moja Kruszynka "zastrajkowała" jak miała 7 m-cy i przeszło jej jak miała 11 m-cy - z czego się baaardzo ucieszyliśmy :hap:, a w czasie gdy trwał bunt nosiliśmy ją w specjalnym dla takich maluszków plecaku. Do dzisiaj czasami z niego korzystamy - choć już niedługo bo waga zbliża się do granicy bezpieczeństwa. Pozdrawiam :hello:
    • Gość: guest Re: Spacerki, spacerki........koszmar IP: *.* 08.05.02, 10:03
      wlasciwie to nie mialam klopotu z cora na spacerach bo zawsze spala w wozeczku grzecznie,nawet kilka godzinniestety mniej wiecej okolo 10 miesiaca zycia to sie zmienilo...Jula juz nie chce spac na dworzu tylko siedziec w wozku i wszystko ogladac...spacer nie trwa nigdy dluzej niz godzine i zawsze sie konczy w ten sposob ze ja pcham wozek i na rekach niose dziecko...zabawki ,biszkopty przdluzaja w jakis tam sposob pobyt na dworzu...teraz czekam az zacznie chodzic to juz w ogole jej chyba nie wloze do wozkasmile))))czescsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka