Dodaj do ulubionych

Mokre majtki-żaden problem!

IP: *.* 19.05.02, 15:01
Czesc mamusie,w szczególności te, które są na etapie uczenia dzieci zgłaszania swoich potrzeb. Zastosowaliśmy się do porad niektórych z Was i naszych znajomych i postanowiliśmy po prostu w domu zdjąć Kubie (21 miesięcy) pieluchę.No i fajnie - Kuba szczęśliwy,bo bez pieluchy wygodnie, my też :-), że w końcu się wzięliśmy za pożegnanie z pieluchą. Spodziewaliśmy się, że mokre majteczki będą mu przeszkadzały - otóż tak było, ale za pierwszym razem. Potem już mu przestały przeszkadzać. Obsikane nóżki wyschły, kałużę starliśmy a mokre majtki były na pupie i nie wzbudzały w Kubusiu żadnych negatywnych odczuć. Założyliśmy więc spodenki do kolan, bo stwierdziliśmy że majtki może mają za małą powierzchnię przylegania ;-),ale teraz właśnie Kuba gania w tych mokrych majtkach, mokrych spodenkach do kolan i... bardzo mu chyba dobrze. To dopiero drugi dzień "odstawiania" od pieluch, może wszystko przed nami... Napiszcie jak było u Was, może macie jeszcze lepsze sposoby.Co do nocnika, to na razie Kuba nie bardzo chce go używać, pomimo, że wie, że siusiu powinno się znaleźć w nocniku.I co z takim bąblem zrobić ;-).Pozdrawiam i liczę na rady, Lidziak.
Obserwuj wątek
    • Gość: Carmela Re: Mokre majtki-żaden problem! IP: *.* 19.05.02, 19:13
      moze kuba jeszcze nie dorusl do nocniczka i zglaczania potrzeby siusiana?? :)
      • Gość: kachol Re: Mokre majtki-żaden problem! IP: *.* 19.05.02, 21:12
        Zgadzam się z Carmelą, nic na siłę. Przyjemnie to mu na pewno w tych mokrych gaciach nie jest, a i przeziębić się może. Choć nasze mamy i babcie zapewniają, że już roczne dziecko wie, kiedy chce siusiu, teraz lekarze uznali, że dziecko ma na to czas do 2,5 roku. Czytałam, że zmuszanie do korzystania z nocnika ma bardzo negatywny wpływ na psychikę dziecka.
        • Gość: EwG Re: Mokre majtki-żaden problem! IP: *.* 19.05.02, 21:24
          Mój ma 2 lata i prawie 5 misięcy i też nie reaguje na mokre majtki!!!Zapytany mówi, że ma sucho.Ewa mama Michała
    • Gość: Aldonia Re: Mokre majtki-żaden problem! IP: *.* 19.05.02, 21:41
      Myślę, że to za wcześnie. Owszem, mojej szwagierki córka załatwiała się do nocnika mając rok i od tego czasu nie potrzebowała więcej pieluch. Ale moja była inna. Miała 2 i pół roku, kiedy zastosowaliśmy tą metodę. Wołać nie wołała, że chce siku. Ale po nasikaniu w majtki natychmiast kazała je zdjąć. Jej mokre przeszkadzały.Może odczekaj dwa trzy miesiące i powtórz tą procedurę. Każde dziecko dojrzewa w swoim tempie. Nie ma co poganiać.
    • Gość: ATAX Re: Mokre majtki-żaden problem! IP: *.* 20.05.02, 08:29
      Ja zrobiłam tytułem eksperymentu pierwsze podjeście do nocnika, kiedy Ksawerek miał 18 miesięcy i objawy były dokładnie takie jak u Twojego Kuby - mokre majtki, spodenki, rajstopki wcale mu nie przeszkadzały, więc po jednym dniu dałam spokój. Manewr powtórzyłam po kilku miesiącach - mały miał wtedy 25 miesięcy i skutek był natychmiastowy - po dwóch godzinach i pięciu przemoczonych spodenkach które natychmiast przeszkadzały i należało je zdjąć, synek zaczął wołąc "Siki" i tak już woła od ponad dwóch tygodni, a pampersa zakładam mu tylko na noc. Dla mnie wniosek jest taki: Twoje dziecko jeszcze chyba nie dorosło do nocnika i jedyne co możesz zrobić, to po prostu jeszcze poczekać i ponowic próbę za jakiś czas, i tak aż do skutku. W pewnym momencie zaczna mu te mokre majtki przeszkadzać i zacznie wołać. A moim zdaniem na siłę nic nie przyspieszysz, jedynie mały może się nabawić awersji do nocnika.Pozdrawiam z życzeniami skucesówATA
    • Gość: kn Re: Mokre majtki-żaden problem! IP: *.* 20.05.02, 10:09
      Obawiam się, że w kwestii "lubienia" mokrych majtek wiek ma znaczenie drugorzędne - raczej decyduje usposobienie; oczywiście na siłę próbować nie ma co, ale ... moja pociecha ma już dwa lata i siedem miesięcy, manewry nocnikowe wykonujemy odkąd skończył dwa lata i jakoś większych sukcesów brak. Mokre majtki, rajstopy, spodnie, a zdarza się że i kapcie, nie przeszkadzają mu zupełnie, zdarzało się, że w przesikane majty zrobił również kupę i też protestował przeciwko przebraniu. Słuchając dobrych rad, próbowaliśmy zakładać pieluchę tetrową (robi się ciężka i powinno być niewygodnie), jednak nasze sprytne dziecko po prostu się jej pozbywało, kiedy zaczynała mu przeszkadzać. Jeden jedyny raz zdarzyło się, że powiedział "mamo, chcę zrobić kupkę" mając na sobie pampersa, zresztą, i faktycznie zrobił do nocnika, co doprowadziło mnie do łez wzruszenia i radosnych kalkulacji, ile to zaoszczędzę na pampersach, ale niestety taka sytuacja więcej się nie powtórzyła; owszem, mówi dość często, że chce zrobić siku, ale na nocnik nie chce usiąść za żadne skarby. Ponieważ po domu już zwyczjowo chodzi bez pieluchy, kiedy wie, że będzie sikał, trzyma się za siusiaka i nudzi, żeby mu założyć pieluchę (kończy się to na ogół nasikaniem na podłogę). Zamierzam zacząć wypuszczać go na spacery również bez pieluchy - zobaczymy, co do da.Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwościKach
    • Gość: guest Re: Mokre majtki-żaden problem! IP: *.* 20.05.02, 13:14
      Wiem po mojej córce (i paru znajomych dzieciakach), że niektórym zupełnie mokre majtki nie przeszkadzają. I nie ma tu większego znaczenia wiek... Na Marysi robiło za to wrażenie ciągłe przebieranie. Strasznie jej to przeszkadzało w zabawie (w odróżnieniu od mokrych majtek i rajstop). A ja przy każdym "wypadku" natychmiast zarządzałam przebierankę... Więc postanowiła, że będzie wołać siusiu. Oderwanie się od zabawy, by usiąść na nocniku trwało jednak krócej niż cała szopka ze zmianą ubrania... Tyle,że my rozpoczęliśmy naukę korzystania z nocnika, kiedy Masia miała 2 lata. Może więc naprawdę za wcześnie?Pozdrawiam :hello:
    • Gość: Lidziak Re: Mokre majtki-żaden problem! IP: *.* 20.05.02, 16:15
      Dzięki za rady.Może faktycznie za wcześnie na naukę wołania siusiu.Chociaż czasem Kuba czuje, że zrobi siusiu (podobnie z kupą), czyli zdaje sobie z tego sprawę, łapie się wtedy np. za majtki, ale na nocniku zazwyczaj nie siada,nie chce. Nikt w domu do tego nigdy go nie zmuszał.Po prostu pytaliśmy czy usiądzie na nocniku, gdy mówił, że tak to siadał, gdy nie chciał, nie siadał - po prostu.A swoją drogą to chyba mu wygodniej bez tej pieluchy, więc nadal czasami pobiega w majtkach, w końcu kupiłam mu kilka par majteczek i co będzie gdy zanim się nauczy to z nich wyrośnie ;-).Dzięki za pomoc, Lidziak.
    • Gość: guest Re: Mokre majtki-żaden problem! IP: *.* 20.05.02, 16:37
      A mojemu mokre jak najbardziej przeszkadza i przybiega do mnie żeby zdjąć tylko jak próbuję go na ten nocnik namówić to mi odpowiada, że na nocnik nie ma chęci...:)
      • Gość: Gosia1 Re: Mokre majtki-żaden problem! IP: *.* 20.05.02, 20:44
        Ale wytłumaczcie mi proszę, po co sadzać na nocniku? Nie można na stojąco? Albo posadzić, owszem, ale na kibelku, albo też na stojąco na kibelku. Ja właśnie tak zrobiłam z moim synkiem. Nie wiem czemu, ale większość dzieci czuje (przynajmniej na początku) piekielną awersję do nocnika. No to trzeba je przechytrzyć i tyle. Powiem Wam, że moja córcia naukę kontrolowania siusiania rozpoczęła...........od nocy!!!!! Tak, tak - wołała w nocy, że chce siusiu, natomiast w dzień ani mru mru. I mokre majciochy, rajtuzki, każda która to przeszła, wie co to oznacza - koszmar. A synkowi zdjęłam pieluchę w dzień, jak miał 2,5 roku. Zdarzyło się jeszcze kilka razy, że zmoczył majteczki, ale coraz rzadziej, i rzadziej, aż skończyły się kłopoty. O wiele dłużej trwało oduczanie Go od siusiania w nocy. Pieluche odważyłam się Mu zdjąć dopiero..........całkiem niedawno!! Czyli jak miał ok. 6,5 roku! Rozmawiałam z wieloma lekarzami, łącznie z psychologiem, pod opieką którego jest mój Misiu. I nikt, żaden z nich nie wykazywał zaniepokojenia tym faktem. Pod względem medycznym było wszystko w porządku. Krzyś po prostu nie był gotowy aby rozpocząć kontrolowanie swoich odruchów. Ma bardzo mocny sen, niezwykle trudno jest Go obudzić. Dziecko najzwyczajniej w świecie nie czuło potrzeby, bo spało!!! I nagle sam z siebie zaczął się budzić. Cierpliwość opłaciła się. Muszę zaznaczyć, że nigdy, pod żadnym pozorem nie dawaliśmy Mu odczuć, że dzieje się coś złego. Na Jego pytania odpowiadaliśmy, że w sumie jest to dziedziczne, ze strony taty. Bo taka jest prawda. A mój kochany lekarz powtarzał tylko jedno: spokojnie pani Małgosiu, jeśli medycznie Krzyś jest zdrowy, to nie ma siły, nauczy się, nie znam dorosłego, który by nie kontrolował swoich potrzeb........:-) Życzę cierpliwości i spokoju.Pozdrawiam Gosia :hello:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka