Dodaj do ulubionych

Chyba zle zrobilam....

IP: *.* 08.06.02, 14:08
Moja coreczka (dwa latka i piec miesiecy) dostala smoczka jak miala dwa tygodnie.Nie byl to moj pomysl gdyz karmilam piersia i wiedzialam ze potem moze byc problem.Ale stalo sie. Mala na poczatku nie cyckala duzo zreszta ciagle miala piers .Po roku odstawilam ja od piersi i mala prawie nie rostawala sie ze smoczkiem.Gdy skonczyla dwa latka postanowilam oduczyc ja od smoka.Wiedzialam ze bedzie ciezko ale wszyscy mi mowili ze to mniejsze zlo ...ze poplacze z trzy dni i zapomni. Ale tak wcale nie bylo...To byl prawdziwy horror .Mala darla sie wnieboglosy i wila sie jak opentana nadodatek zbieglo sie to wszystko z buntem dwulatka i wzaden sposob nie mozna bylo jej uspokoic.Wkoncu zakceptowala smoka z butelki i doji go jak tamtego .A ja sie zastanawiam po co narazalam swoje dziecko na taki stres komu to bylo potrzebne? Dwa tygodnie wrzaskow i rykow a dziecko i tak ma smoka tyle ze bez kulka .Widac jak strasznie go kocha i potrzebuje i uspokaja sie przy nim .Izastanawiam sie jeszcze czy chcac dobrze nie wyrzadzilam jej wiekszej krzywdy.Przeciez wczesniej czy pozniej sama go odrzuci.Czy moze zle mysle?Krysia :hello: ps.Mala sama wyrzucila starego smoka do wody nad stawem .Widziala jak upadl w skrzydla ladedzia.
Obserwuj wątek
    • Gość: kasjana Re: Chyba zle zrobilam.... IP: *.* 08.06.02, 21:25
      A ja żałuję, że wcześniej nie oduczyłam swojej od smoka. Na siłę pozbawiliśmy ją tego smoczka, jak miała 3 lata.A żałuję dlatego, że moja córcia nie mówi litery "L".Ma już 4 lata. Zamiast lala, mówi jaja. Zamiast lizak, jest jizak. Za dwa tygodnie idziemy na bilans 4 latka. Zapewne czeka nas potem wizyta u logopedy. Jeśli twoje dziecko mówi prawidłowo, albo przynajmniej sie na to zanosi, to możesz darować, ale jeśli podejrzewasz, że mogą być kłopoty, to może trzeba jakoś postarać się, żeby odrzuciła smoka.
      • Gość: guest Re: Chyba zle zrobilam.... IP: *.* 10.06.02, 06:52
        Moja córka też długo uzywała smoczka. Co prawda tylko w nocy jak zasypiała, ale dopiero jak zbliżała się do 2,5 - 3 lat to powiedzielismy jej KONIEC i przyjęła to bez większych awantur. A "l" też nie mówiła nawet gdy skończyła 4 lata. Już miałąm w kieszeni skierowanie do logopedy, kiedy nagle ze dwa miesiace po 4 urodzinach zaczęła mówić "L", a teraz, po kolejnych kilku miesiacach nawet piękne "R". Logopeda okazał się nie być potrzebny. Pozdrawiam. Maja
    • Gość: flaska Re: Chyba zle zrobilam.... IP: *.* 08.06.02, 22:27
      Syn mojej kuzynki bardzo długo biegał ze smoczkiem . Próbowali go oduczać na siłę i bez skutku . Któregoś dnia zapragnął czegoś ( chyba jakiejś zabawki ) i rodzice wtedy : " synku , to dla większych dzieci , takich co bez smoczka już chodzą ..." , kilka razy "przerobili" temat owej rzeczy i pewnego dnia mały spakował kolekcję smoczków do worka i wyrzucił do kosza . chciał na drugi dzień wyciągnąć , ale kosz był pusty , śmieci wyrzucone :sweat: , przełknął to ,a za jakiś czas dostał ową zabawkę .moja córa nigdy smoczka w ustach nie miała , nawet z butelki nie piła , a wadę zgryzu ma i duuuuuuże problemy z wymową :(życzę bezbolesnego pożegnania ze smokiem . ewa
    • Gość: kasiakrol Re: Chyba zle zrobilam.... IP: *.* 09.06.02, 13:15
      Na szczęście moja córeczka nigdy żadnego smoczka nie chciała.Zamiast smoczka wolała swój kciuk.Kiedy miała 4 m-ce kupiłam jej zajączka ( przytulankę ).Teraz o kciuku przypomina sobie tylko wtedy,gdy jest śpiąca.Żeby zasnęła musi być jednak jej zajączek.Problem pojawia się,gdy muszę go wyprać.Żadna inna zabawka nie jest w stanie go zastąpić.Może i Twoje dziecko wybierze sobie przytulankę,która da poczucie bezpieczeństwa.Serdecznie pozdrawiam,Kaśka.
      • Gość: guest Re: Chyba zle zrobilam.... IP: *.* 09.06.02, 21:39
        Musze przyznac,ze i ja mam owy problem smoka...Daniel ma 2 lata i 2 m-ce.Ma wszystkie zabki,ladne,bez wady..Probowalam zabrac mu smoka jak skonczyl 2 lata.Pomyslalam sobie,ze to najwyzszy czas na to.Niestety.Ja tylko tak myslalam.Na szczescie nie wyrzucilam go tylko schowalam do szuflady.Nawet sobie nie wyobrazam co by bylo,gdyby smoka nie bylo w domu!!!W czasie dnia teraz chowam malemu sprzed oczu jego "cycka",ale jak go wola,bo jest spiacy,to mu daje,no i oczywiscie do lozka na noc...Czekam niecierpliwie,az sam nie bedzie chcial,mowimy mu zawsze ,ze smoki to tylko male "baby"ciaga,to odrzuca na pare chwil na podloge.No i chociaz w dzien jak jest zajety,nie ma go,wiec chociaz to mi sie na poczatek udalo..Pozdrawiam.
    • Gość: monikat Re: Chyba zle zrobilam.... IP: *.* 09.06.02, 21:42
      Hej,myślę,że te wyrzuty sumienia może zrozumieć każdy,kto przeżył lub przeżywa to co Ty...Moja Ola (2,7)też nie chce rozstać się ze smokiem i za każdym razem gdy go nie dostanie rozpacza tak okropnie,ze po jakimś czasie się łamię.Wiem że to źle,ale ludzie ile można słuchać jak Wasze słonko cierpi?Ostatnio wyjechaliśmy z domu na Boże Ciało na wolne 4 dni i postanowiliśmy powiedzieć Oli że smok został w domu...Mało mi serce nie pękło i w końcu udaliśmy,że tatuś kupił drugiego i z poczuciem porażki daliśmy jej tego pocieszyciela.Natomiast wracając do wad wymowy Ola nie ma chyba żadnej-poza nie dość wyraźnym artykułowaniem sz,cz,rz.Pozdrowienia,Monika
    • Gość: monikat Temat na czasie-Komunie IP: *.* 09.06.02, 21:47
      Słuchajcie Kobiety,bo chcę pochwalić się "moim mądrym dzieckiem" Otóż Ola zapytana przez ciocię jaką Karinka miała sukienkę (Karinka to moja siostra),do kolan czy do ziemi Ola odpowiada z wyrzutem .... do Kościółka ciociu!!Fajne co.POZDRAWIAMY Monika mama Oli 2,7
    • Gość: MonikaH. Re: Chyba zle zrobilam.... IP: *.* 10.06.02, 08:53
      Moje dziecko ma 3,3 lat i właśnie w ostatni piątek pożegnaliśmy się definitywnie ze smoczkiem. Nie było to pierwsze podejście, zawsze wcześniej się załamałam i dostawała spowrotem. W czwartek rozmawiałam z nią o krzywych ząbkach, ale to nie był wystarczający powód. W piątek Ola spytała kiedy będzie taka duża żeby dostać prawdziwą gumę do żucia (dotychczas mówiłam jej że jest za mała), powiedziałam jej że wtedy gdy nie będzię nosić smoczka. Widocznie bardzo jej zależało bo jak wróciła od niani poszłyśmy kupić gumę a po powrocie wszystkie smoczki wylądowały w śmietniku. Zbiegiem okoliczności Ola trafiła na noc do dziadków i spędziła ją bardzo spokojnie. Gorzej było w następną noc, sporo płaczu ale na szczęście dla nas obu nie było smoczka w domu. W niedzielę Ola obudziła się roześmiana i tak jakby zapomniał o o smoczku, następna noc była całkiem zwyczajna. Myślę że ona dojrzała żeby rozstać się ze smoczkiem, może długo to trwało ale myślę że stres mniejszy niż przy odbieraniu na siłę.Pzd
    • Gość: guest Jak namówić dziecko do obcięcia włosow? IP: *.* 10.06.02, 13:16
      Cześć!Mam problem : jak namówić 16-to miesięcznego chłopczykado obcięcia włosów?Mój syn ma już długie włoski, a na widok nożyczek czy maszynki reaguje płaczem. Widział jak obcinałam włosytacie, wójkowi, wtedy to była dla niego fajna zabawa, alesobie nie pozwoli dotknąć włosów. Nie próbowałam u fryzjera, myslę,że byłby jeszcze większy płacz. Proszę poradźcie !!!!!!
    • Gość: guest Re: Chyba zle zrobilam.... IP: *.* 10.06.02, 14:59
      Udało mi się odzwyczaić Jagódkę od smoczka w wieku 1,5 roku sposobem, który podpowiedziała mi koleżanka. Jagódka zasypiała ze smokiem, próbowałam jej go nie dawać, ale był zawsze ryk. Więc obcięłam koniuszek smoczka, i co kilka dni obcinałam jeszcze po kawałeczku - Jagódka była wprawdzie niepocieszona, a ja musiałam trochę nakłamać - "kotek obgryzł smoczek", ale mała nie płakała, a po tygodniu przestała domagać się smoczka, jak sobie przypominała, to mówiłam jej, że przecież się popsuł. Taki obcięty smoczek nie daje się tak dobrze ssać. No ale to może się nie udać ze wszystkimi dziećmi...
    • Gość: guest Re: Chyba zle zrobilam.... IP: *.* 11.06.02, 12:27
      Pragnę Cię pocieszyć....Mój synek Marcin pierś odrzucił w 7 m-cu życia podczas choroby (obturacyjne zapalenie oskrzeli), leżeliśmy wtedy oboje w szpitalu, smoczka również sam niewiadomo kiedy, przez jakiś czas potrzebny był tylko do zasypiania ale i to minęło (miał ok 2 lat), pozostała butla - 4 do 5 razy dziennie - kasza, moja ginekolog (matka 3 córek ) poradziła mi powiedzieć , ż eto Dziad zabrał butelkę i trzeba jeśc łyżką z talerza. Dziadem "straszyliśmy" od jakiegoś czasu, chcąc żeby jedna k spróbował jeść łyżką , nic nie pomagało, nawet kiedy zapomnieliśmy butelki od babci (mieszka nie daleko) trzeba było po nią iść, bo inaczeł dziecko głodowało, a butelka celowo była tylko jedna. Tak więc pewnego dnia to była sobota zabrałam sie do przyrządzania śnidanka patrzę a butelki nie ma : Marcin nie ma butelki pewnia Dziad ją zabrał dla mniejszych dzieci - pokazałam mu szafki - butelki nie było. Rozpacz ogromna, do wieczora nic nie jadł, na widok kaszki w tależu - płacz, ale w końcu zjadł, miał wtedy 2,5 roku.Pozdrawiam serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka