Gość: wiesia
IP: *.*
13.08.02, 13:00
O tym, że pomysłowość dziecka nie zna granic wiedziałam od dawna , ale dopiero ostatnio nasiliły mi się zajęcia praktyczne z tej dziedziny. Otóż mój królewicz od niedawna kojarzy do czego służy nocnik. Podejście do siusiania ma jednak dość niekonwencjonalne- przede wszystkim nigdy nie informuję ,że będzie potrzeba by skorzystać z nocnika i albo sam siada na niego( jeśli nocnik jest w zasięgu jego wzroku i jednocześnie pupa jest goła) albo po prostu siusia w gatki nie informując o tym nikogo. Wczoraj Jacuś został na chwilę w pokoju z gołą pupą i nocnikiem a ja wyszłam do kuchni. Po chwili wróciłam i zastałam Jacusia w trakcie eksperymentu niekonwencjonalnego- klęczał przed nocnikiem z zawartością, w ustach miał rurkę (taką od kartoniku z soczkiem) ,jej drugi koniec był zanurzony w siuśkach a Jacuś z zacięciem dmuchał w ową rurkę i cieszył się, że mu tak fajnie zawartość nocnika bulgocze.Podejrzewam , że w wersji pierwotnej eksperyment miał polegać na wypiciu zawartości nocnika a dmuchanie w rurkę było jedynie innowacją.