Gość: iwo1
IP: *.*
06.10.02, 14:24
Jakiś czas temu Jasio chciał mieć braciszka ale idac na kompromis zamienilismy go na...rybkę bojownika ,Jasio nazwał go Fredzio i pokochał bezgranicznie Bojowniki są o tyle fajne ze nie potrzebują dodatkowego tlenu,miejsca,grzałeczek itd.-tak twierdził pan w sklepie ....Fredzio/bo tak Jasio nazwał rybkę/był pięknego granatowego kolorku,jednak zmieniliśmy mieszkanko ,temperaturka opadła i ...Fredzio zdechł .Zadzwoniłam do męża ,Jasiek spał,brutalnie spłukałam Fredzia w kibelku,umyłam akwarium,nalałam wodę ,mąż dostarczył Fredzia 2 i już ...dumna z siebie czekałam na pobudkę Jaska który był zaniepokojony że Fredek tak długo śpi ,Jasio sie obudził pobiegł do akwarium i mówi "mama Fredzio tak długo spał że mu sie ogon zrobił czerwony!"sic!Marcin w sklepie pomylił kolorki!Jednak dzisiaj rano Fredzio 2 odszedł do krainy sztywnych i zastanawiam sie czy kupić Fredzia 3 ,czy wytłumaczyć Jaśkowi że go nie ma?Sama nie wiem....Poszłam do oceanarium i pan powiedział ż eto ja wykończyłam te biedne rybki -bojownik musi mieć wodę o temp.24 stopni -Fredki zachorowały na pleśniawkę z zimna i aut...Niezła ze mnie morderczyni rybCzy mówicie waszym dziecia o smierci,przemijaniu,odchodzeniu?Czy moze bronicie je przed okrucieństwem tego swiata?Sama nie wiem...PozdrawiamIwo-spłukiwaczka rybek....