Dodaj do ulubionych

Fredzio zdechł ...

IP: *.* 06.10.02, 14:24
Jakiś czas temu Jasio chciał mieć braciszka ale idac na kompromis zamienilismy go na...rybkę bojownika ,Jasio nazwał go Fredzio i pokochał bezgranicznie Bojowniki są o tyle fajne ze nie potrzebują dodatkowego tlenu,miejsca,grzałeczek itd.-tak twierdził pan w sklepie ....Fredzio/bo tak Jasio nazwał rybkę/był pięknego granatowego kolorku,jednak zmieniliśmy mieszkanko ,temperaturka opadła i ...Fredzio zdechł .Zadzwoniłam do męża ,Jasiek spał,brutalnie spłukałam Fredzia w kibelku,umyłam akwarium,nalałam wodę ,mąż dostarczył Fredzia 2 i już ...dumna z siebie czekałam na pobudkę Jaska który był zaniepokojony że Fredek tak długo śpi ,Jasio sie obudził pobiegł do akwarium i mówi "mama Fredzio tak długo spał że mu sie ogon zrobił czerwony!"sic!Marcin w sklepie pomylił kolorki!Jednak dzisiaj rano Fredzio 2 odszedł do krainy sztywnych i zastanawiam sie czy kupić Fredzia 3 ,czy wytłumaczyć Jaśkowi że go nie ma?Sama nie wiem....Poszłam do oceanarium i pan powiedział ż eto ja wykończyłam te biedne rybki -bojownik musi mieć wodę o temp.24 stopni -Fredki zachorowały na pleśniawkę z zimna i aut...Niezła ze mnie morderczyni rybCzy mówicie waszym dziecia o smierci,przemijaniu,odchodzeniu?Czy moze bronicie je przed okrucieństwem tego swiata?Sama nie wiem...PozdrawiamIwo-spłukiwaczka rybek....
Obserwuj wątek
    • Gość: iwo1 Re: Fredzio zdechł ...-jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci IP: *.* 06.10.02, 17:49
      Kochani pytanie jak wyżej ,jak i czy rozmawiać z 3,5 latkiem o smierci?Pomóżcie,proszę ...Iwo
      • Gość: Basia_mama_Patryka Re: Fredzio zdechł ...-jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci IP: *.* 06.10.02, 21:30
        No właśnie - jak rozmawiać?Mój Patryś też ma 3,5 roku. Ostatnio idąc po ulicy spotkaliśmy na poboczu martwego kotka. Patryk pyta się "mamusiu, czemu ten kotek tam śpi?" a ja na to - on śpi, ale nie tak jak Ty czy tatuś lub ja... on nie żyje :( A dlaczego?-zapytało dziecię. Pewnie jakiś samochód zrobił mu krzywdę...-usłyszał w odpowiedzi.Rozmawiam z synkiem o śmierci. Jest ku temu wiele powodów: martwe drzewa w lesie, kotki, psy, ptaki leżące na trawniku, jezdni czy poboczu drogi... no i przede wszystkim 1 listopada. Wtedy jedziemy na groby dziadków /niestety obaj nie żyją :( /, zapalamy znicze, rozmawiamy z rodziną spotkaną przy grobie... nie wiem czy Patryś rozumie czym jest śmierć, myślę że nie zdaje sobie jeszcze tak do końca z tego sprawy. Nie chcę udawać przed synkiem że śmierć nie istnieje, nie chcę robić z niej tematu "tabu", uważam że takie podejście do sprawy jest nie fair. Kiedyś /w rocznicę śmierci teścia/ byliśmy na cmentarzu i Patryk zapytał "co dziadek robi w tym domku i po co tam jest?" trochę zbiło mnie z tropu takie pytanie, nie byłam gotowa na rozmowy o śmierci. Powiedziałam mu wtedy że dziadek tam śpi mocnym snem i nigdy już się nie obudzi, nie marznie, nie cierpi... jest mu dobrze. Nie wiem czy pomogłam Ci w czymkolwiek. Na Twoim miejscu iwo nie oszukiwałabym synka. Niech uczy się powoli prawdy życia. Niech wie, że życie należy szanować bo nic nie jest wieczne. Wiem że prawda o rybce będzie dla niego tragedią, ale niestety wszyscy musimy nauczyć się tego że jest wiele spraw na które nie mamy wpływu i musimy je zaakceptować takimi jakie są. Może to głupio zabrzmi, ale jeśli zdecydujesz się na zakup następnej rybki i znowu będziecie musieli się z nią rozstać - nie spuszczaj jej w sedesie, ale włóż do torebki lub kartonika i zakopcie ją gdzieś razem z synkiem? To bardzo trudny i bolesny temat do rozmów z dziećmi, ale niestety nasze życie nie składa się tylko z samych przyjemności :(Życzę Ci udaych rozmów :):hello:Basia
    • Gość: tygrys Re: Fredzio zdechł ... IP: *.* 07.10.02, 07:08
      Iwo,tak mi przykro....Miałam przyjemność poznać Fredka osobiście...:)Mam nadzieję, że zdołałaś to jakoś Jasiowi wytłumaczyć...Całuję Was wszystkichKasia B.(zadzwonię) :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka