Bunt 2-latka?

07.12.06, 08:08
Moja córka ma prawie 2 lata i 2 miesiące; od kilku dni się bardzo zmienila, z
dnia na dzień jest gorzej; córka nie chce mnie sluchac(męża troche bardziej
sluchaObojętnie co chce od niej, ona jest na "nie"; czasem krzyczy, piszczy,
placze bez powodu, to znaczy dlatego, że coś jej nie po jej mysli; teraz
miala wziąć lekarstwa i oczywiście "nie"; na sile prawie mąż przed pracą jej
dal;
Dziewczyny, pomozcie, bo jak tak dalej pójdzie, bede miala takie dziecko, jak
w tv w programie "super niania";
Dodam, ze Oliwka troszke sie zmieniala od kilku miesięcy, bo : urodzila się
jej brat 3,5 m-ca temu(jest bardzo o mnie zazdrosna, ale staram sie jej
poswiecic kazda chwile, nie chce aby czula sie odtracona) i chodzi od 2 m-cy
do zlobka(lubi tam chodzic);
Pomócie, co robic, jak ona wszystko na "nie"?
Próbuję do niej mowic spokojnie, patrzec jej w oczy, nie krzyczec i nie bic
(nie zawsze sie udaje), ale rzadko wychodzi;
Acha-czy spodob niani na karę-siedzenie np. na tapczanie na kare-mozna
stosowac juz u 2-latka??
malinka
    • mama_kotula Re: Bunt 2-latka? 07.12.06, 10:13
      Odniosę się tylko do siedzenia za karę - z powodzeniem stosuję od niedawna tę
      metodę u dwuletniej paskudnicy. Jednak, jakby miało wyglądać to tak, jak u
      superniani - czyli odnoszenie wrzeszczącego dziecka na dywanik przez godzinę,
      aby odsiedziało te swoje dwie minuty, odpuściłabym i sobie, i dziecku. Moja
      córka siada na karnym zwierzęciu jedynie z pomrukami niezadowolenia i
      pomstowaniem na "niedobją mamę" smile)
    • agatelek2 Re: Bunt 2-latka? 07.12.06, 11:34
      Niestety prawie wszystkie dwulatki przechodzą taki okres buntu.Nie masz się czym
      martwić.A co do stosowania kar siedzenia w swoim pokoju czy na tapczanie-u mnie
      sprawdzalo się to już jak mały miał ponad rok.Jest teraz grzecznym dzieckiem a
      jak coś przeskrobie to bez marudzenia idzie do swojego pokoju odbyć swoją karę.
    • mamamisia1975 Re: Bunt 2-latka? 07.12.06, 13:59
      Mój syn ma 20 miesięcy i od jakiegoś czasu przerabiam to samo, tylko że
      u nas każdą jego reakcją na moje "nie" jest jego płacz. Wrzeszczy tak długo aż
      mu ustąpię(czego staram się nie robić) lub w końcu wymęczonego płaczem uda mi
      się go zająć czymś innym. Najgorsze są powroty ze spaceru do domu (bo on
      jeszcze nie chce), lub odmowa kupna czegoś (co za chwilę i tak wyrzuci).
      Krótko mówiąc mały terrorysta w domu. Już nie wiem jak postępować. Jak zaczyna
      swoją akcję wychodzę do drugiego pokoju (idzie za mną), jak jego wynoszę
      do jego pokoju wychodzi z powrotem za mną. Może macie jakieś sposoby na
      postępowanie z takim "terrorystą" ?
      • agatelek2 do mamymisia1975 07.12.06, 15:39
        odnosić do pokoju aż do skutku,naprawdę jest to wykonalne a dziecko w końcu
        załapie,że ty tu rządzisz i sytuacja się poprawi.
    • am25 Re: Bunt 2-latka? 07.12.06, 20:10
      Hey,dziewczyny ja też tak mam a moja córcia ma 2,5 roku.Krzyczy,bije,piszczy i
      urządza mi co chwile histerię.Ani spokój nie pomaga ani prezenty i inne
      przyjemności.
      Jak zaczęłam ją zanosić do pokoju to jeszcze gorsza histeria,że ona nie chce do
      pokoju i się poddałam a do tego to przez tą karę "w pokoju" to spi z nami już
      miesiąć i za cholerę nie chce do swojego pokoju.
      Jest koszmarnie-spacer,zakupy.
      Są lepsze dni oczywiście ale ogólnie to nie daję obie rady.
      Dodam,że tak jak u malinki-ma młodszego brata 10m-cy ale pilnuję żeby jemu nie
      dawać więcej miłości i ciepła niż jej.
      A ona go chyba pozabija niedlugo.Też nie wiem co robić z taką małą tyranką.
      Jestem kłębkiem nerwów.
    • cooky1 Re: Bunt 2-latka? 08.12.06, 09:29
      Cześć
      Jakbym słyszała siebie, ja też od paru dni nie wytrzymuję z moim 2 latkiem(2
      lata i 5 miesięcy). Wszystko na nie, starszego brata ciągle bije, nie chce się
      niczym dzielić a do tej pory był kochaniutki. Wczoraj miałam wolne, byłam z nim
      cały dzień , nawet nie chciał iść sam do ubikacji, nie pozwolił starszemu bratu
      żeby pomógł mu ubrać buty i odpiąć pasy w samochodzie, nie chciał pić z tego
      kubeczka który mu podałam, itd, wszystko na nie.
      Oczywiście wszystko próbował wymóc krzykiem, ale ja sie nie dałam . Nie wiem
      czy to było matczyne podejście( ignorowałam go), ale przecież mały 2 latek nie
      będzie terroryzował całego domu .
      Na sam koniec, przed spaniem nic nie wypił bo z kubeczku który mu dawałam nie
      chciał, więc powiedziałam mu że do innego nie przeleję, do łazienki po długim
      krzyku sam zawędrował i kiedy przestał krzyczeć w łózeczku, poszłam do niego i
      zapytałam czy chce wypić z tego kubeczka, a on powiedział że nie , tylo chce
      spać.
      To był koszmarny dzień, ciekawe jak będzie dzisiaj.
      To jest moje drugie dziecko, starszy też mial podobny okres i wiem że ten okres
      buntu minie i będzie OK, ale niestety przy starszym dziecku bardziej się
      denerwowałam, ponosiło mnie, krzyczałam więcej na niego
      Teraz jestem całiem spokojna, mówie do niego cichutko , tłumaczę , patrzę w
      oczy nawet w tedy kiedy on krzyczy, strasznie krzyczy.
      Więć to co mogę doradzić to jedno ale myślę że ważne, nie wolno na dziecko
      krzyczeć i bić go w nerwach. Bo ja wiem ze to nic nie dało,a dziecko tylko
      ucierpiało bo było bardzo nerwowe.
      Teraz ten młodszy , pewnie też się denerwuje ale na pewno nie jest to
      spowodowane moim zachowaniem, tylko jego buntem.
      Jak mozesz ,wszystko rób jak do tej pory, nie daj się tylko terroryzować i nie
      krzycz, oczywiście mozesz stosować kary i bądz konsekwentna w ich egzekwowaniu
      i jeszcze jedno ten bunt to nie minie tak w tydzień czy dwa , on moze trwać i
      trwać, ale z czasem zniknie, dlatego trzeba być mocno cierpliwym. Mnie
      cierpliwości nauczył starszy synek, który miał też dlugi okres buntu. Ja wiem
      że to czasami jest trudne, ale daję ci słowo że będzie lepiej
      • am25 Re: Bunt 2-latka? 08.12.06, 09:53
        Dzięki za słowa otuchy i pocieszenia.Też staram się "olewać" jej krzyki i
        wymuszania ale iten sam jej krzyk doprowadza mnie do szału i moja psychika jest
        mocno podłamana.Niestety nie obywa się bez moich krzyków i klapsów też bo chyba
        sama już jestem znerwicowana.A ten okres buntu już trwa z 9 m-cy.I ja już mam
        dość.A jak sobie pomyślę,że jej przejdzie a zacznie się u młodszego synka (10m-
        cy) ....
        Załamuję się już powoli...
    • michmaja Re: Bunt 2-latka? 08.12.06, 10:42
      Polecam lekturę na temat rozwoju dwulatka,a potem innych "latków". Mnie trochę
      uspokaja wiedza, że bunt mojego dziecka nie jest objawem jego złośliwości, ani
      szcególnie trudnego charakteru tylko po prostu normalnym etapem rozwoju, przez
      który każde dziecko przechodzi. Przerobiliśmy to już raz - starszy syn ma 7 lat
      i wierzcie mi, że im starsze dziecko tym większe wyzwania i wymagania. Maja ma
      2lata i miesiąc i na razie jest łagodnym, życzliwym, raczej współpracującym
      dzieckiem, choć charakterek ma zdecydowanie silny, co pokazuje przy różnych
      okazjach, często używa słowa nie, tupie nóżką.Prawdziwy bunt to dopiero przed
      nami. Jedynym ratunkiem jest nasza cierpliwość i spokój. Wiem, że o to trudno,
      mam raczej impulsywny charakter, ale zbuntowane dziecko plus wściekły na nie
      rodzic to nic dobrego nie wróży. Zbieram siły, trenuję cierpliwość i staram się
      pomóc moim dzieciom, bo przecież dla nich to też trudne. To od nas uczą się
      radzenia z emocjami. A superniania poza metodą karnych krzesełek, czy innych
      miejsc, proponuje i zachęca by wychowanie opierać na pozytywach- chwalić, mieć
      czas, cierpliwość, chęć do zabawy, uporządkować przestrzeń i plan dnia
      dziecka. Pozdrawiam. Agnieszka
      • cytrynka-uk Re: Bunt 2-latka? 09.12.06, 18:03
        Drogie mamy ja mam corke 2latai 2 miesiace przezywam taki sam horror.Nawet juz
        kidys pialam na forum co robic z takim buntownikiem....ale wszyscy radza
        przeczekac.Ja osobiscie nie wiem jak dlugo to wytrzymam moje nerwy sa juz na
        wykonczeniu!!!Pozdrawiam.
Pełna wersja