Gość: guest
IP: *.*
25.11.02, 14:06
... najprawdopodobniej jest to już depresja... dzidzia ma 4 dni, mama przeszla bardzo ciezki porod, jest juz w domku, ale nie moze sie praktycznie ruszac, nie ma zadnej rodziny, jedynie zagubiony maz... jak do nich dotrzec? na propozycje pomocy od przyjaciol sa zawstydzeni, udaja ze wszystko jest ok i sami dadza sobie rade... a nie jest ok! pomagac na sile, byc caly czas i nie sluchac wszelkiego krygowania sie? doradzcie prosze!