Dodaj do ulubionych

coś o "chudych" maluszkach

IP: *.* 19.01.03, 19:12
Widziałam coś o grubaskach -więc postanowiłam odbić i pytam o malutkie chudzielce. Mój synek skończył tydzień temu 7 m-c i waży 7.300 -oczywiście w gabinecie pediatrycznym zawrzało -ale co robić w takiej sytuacji -za bardzo nie wiem. Nie wcisnę mu mleka itp. jak nie chce jeść.Napiszcie proszę ,że takie drobne dzieci istnieją!!!monika
Obserwuj wątek
    • Gość: Guśka Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 19.01.03, 19:59
      Istnieja istnieja!Moja mala (wlasnie sprawdzilam) majac 7 m-cy wazyla 7390g. I miescilo sie to w normie (choc trzeba przyznac ze zakres normy jest dosc duzy) Twoj maly tez sie jeszcze miescismile sprawdzilam przed chwilka. Teraz natalka ma 15 m-cy i wazy 9,5. musze powiedziec ze w moim przypadku lekarz nic nie wspomnial ze waga jest za niska. Pytal tylko o jej tryb zycia. Po tym co powiedzialam uslyszalam "to dobrze ze nie chudnie :) " bo to wiecej niz zywe srebro. Mysle ze nie musisz sie tym zamartwiac o ile dalej bedzie przybieral na wadze i dobrze sie rozwijal. A i jeszcze jedno jesli dzidzia nie jest wazona na wadze elektronicznej na golaska, to waga nie koniecznie musi byc rzeczywista. Znam z autopsji. Ponadto wg pomiaru ktoregos miesiaca dziecko mi sie po poprostu skurczylo :)GuskaP.S. zobaczysz zaraz bedzie duzo odpowiedzi o innych chuderlaczkach!
    • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 19.01.03, 20:17
      Pewnie że chude dzieci istnieją. Mój Adaś urodził się długi i chudy i taki juz pozostał. Ma 2 lata, 93 cm i nieco ponad 12 kg. I ma się zupełnie dobrze, jest pełen wigoru. Więc głowa do góry.danka
    • Gość: dorotamackiewicz Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 19.01.03, 22:27
      Hej.Moja 21.miesięczna Hania waży około 9,3kg.(zresztą rodziców też ma niezbyt grubych, tatuś ma niezłą niedowagę. Może u Ciebie jest podobnie?), a ja za nią nie nadążam. Jest zdrowa, dobrze się rozwija tylko nie lubiła jeść - dopiero niedawno polubiła i wtedy w ciągu miesiąca przybrała prawie kilogram. Nie martw się, obserwuj dzidziusia i nie karm na siłę bo możesz mu obrzydzić jedzonko. Pozdrawiam - Dorota, mama chudzielca
    • Gość: Patyk Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 19.01.03, 22:31
      Moniko,Zosia konczac 7 m-cy nie wazyla 7 kilo, konczac rok - nie wazyla 9 kilo, a dzis jako 20 miesieczniak wazy nieco ponad 10. Wazne,ze tyje, moze przeciez byc powoli.Nie ma sie czym niepokoic, jak nie towarzysza niskiej wadze inne symptomy, ktorymi warto by sie przejmowac.Pozr,Patyk :D
    • Gość: AniaO Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 20.01.03, 08:17
      Naprawde nie musisz sie martwic. Moja corka (teraz 9,5 miesiaca) ostatnio byla wazona majac 9 miesiecy i wazyla 7600g. Jakos ani pielegniarka ani lekarz sie tym wcale nie przejeli. Wazne bylo, ze przez 4 tygodnie przybrala 250g, je i dobrze sie rozwija. No i jest taka ruchliwa, ze nie sposob za nia nadazyc. Spokojnie nie usiedzi ani chwili. Ja mysle, ze ma po prostu dobra przemiane materii (tak jak jej mama, ktora je ogromne ilosci i jest chuda jak patyk, cha cha).
    • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 20.01.03, 09:49
      No to ja też się dołączę :).Ignacy kiedy miał 7 miesięcy ważył 7 350, 15miesięcy 9300 i wzrost 78 cm, teraz ma 2 lata - waży 11kg i mierzy sobie 88cm. Jest tym samym typem, nigdy nie jadł za dużo, za to co ruchu!!! Potrafi niezły dystans spacerowy przebiec!! (a ja za nim :lol: ). Nasze spacery najczęściej polegają na bieganiu :lol:Nasza lekarka machnęła ręką na wagę, bo Ignaś nie chorował i prawidłowo się rozwijał. Niestety nasza nowa pediatra już się trochę czepia, ale jakoś to przeżyjemy ;).Z tego co wiem, ja a także mój małżowinek mieliśmy podobne problemy z wagą we wczesnych latach swojego życia. (teraz też mamy, ale w przeciwną stronę :lol: )PozdrowieniaAlexK
      • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 20.01.03, 11:26
        Nawet nie wiecie jak mi ulżyło po Waszych listach.Troche dziwi mnie reakcja lekarki, która -jak mi się zdawało -mówiła o tej sprawie z dużą powagą. Ja jej na to,że synek cały czas -kiedy nie śpi -bryka na moich kolanach, albo człapie w chodziku, ponadto robi 3 spore kupki, więc -mówię -może w sumie spala większość tego co zjada. Nistety -nie dało jej to zbyt wiele do myślenia.Ma niedowagę i już - nieważne,że ja wyglądam na szczupłą,był razem ze mną mój mąż (on należy raczej do tych zbudowanych) -no i to znów ją poruszyło. Przecież tata taki duży! Doszło do tego,że po tygodniu "podtuczania" i całej paranoi w domu (mieszkamy z rodzicami,którzy napędzaja "sprawę niejadka") synek je tylko zupkę dziennie, a resztę ma głęboko -na przekór nam wszystkim. I myślę sobie -on ma rację - jest żywy,zdrowy,pogodny, a że nie zawsze głodny - taka natura. On dyktuje warunki ,a nie my!Jutro ide do wagowej kontroli - napiszę co tez wymyślono na temat mojego synka.Jeszcze raz dziękuję wam za pokrzepiające listy.monika
        • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 20.01.03, 20:11
          monika27 napisała/ł:> Ma niedowagę i już - nieważne,że ja wyglądam na szczupłą,był razem ze mną mój mąż (on należy raczej do tych zbudowanych) -no i to znów ją poruszyło. Przecież tata taki duży! Nie wiem jak jest z wagą, ale jeśli chodzi o wzrost (myślę w przypadku wagi jest podobnie), to dzieci małych matek, mające dużych ojców, najpierw są dość małe (geny od mamy) dopiero potem podganiane genami od taty zaczynają szybciej rosnąć. Z tego wniosek, że o wyglądzie niemowlaka decydują bardziej geny mamy :)W każdym razie ja ważę połowę wagi mojego męża (różnica we wzroście jakieś 28 cm). W niemowlęctwie nasze dzieci były tłuściutkie, ale potem to już tylko chudły. Emilci skończyły się zapasy tłuszczyku w wieku 3 lat (efekt: tak chuda, że dwoje niezależnych pediatrów wysyłało mnie na badania anemii - po obejrzeniu tych wystających żeberek ;) ), Piotrusiowi zapasy skończyły się już w drugim roku życia. Pediatra wpisala niedowagę i zaleciła kontrolne ważenia. Ostatecznie pocieszała mnie, że ten typ tak ma. Na szczeście nie widziała mojego dużego męża :)Emilka ma już prawie 8 lat i wagowo skoczyła na wyższy centyl. Piotruś też pewnie w przyszłości podgoni. Już teraz wygląda lepiej.PozdrawiamJola
        • Gość: lizbetka Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 21.01.03, 18:23
          Serdecznie pozdrawiam .Moja córeczka ma prawie osiem miesięcy i waży /o zgrozo!/ tylko 6500g.Uważam , że naprawdę nie masz się czym przejmować.Ale ja wiem jak to jest i przejmuję się mimo wszystko/pewnie Ty też/.Tak to już jest z nami matkami.pozdrawiam raz jeszcze.
    • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 20.01.03, 19:55
      monika27 napisała/ł:> Mój synek skończył tydzień temu 7 m-c i waży 7.300 -oczywiście w gabinecie pediatrycznym zawrzało.Według moich źródeł Twój synek jest powyżej 10 centyla, a więc statystycznie co 10 maluszek w jego wieku jest lżejszy. Nie jest więc źle :)Dużo ważniejsze od aktualnej wagi, jest to, czy ta waga przyrasta. Jeśli karmisz piersią, to na stronie http://www.kellymom.com/nutrition/weight-gain-metric.html są podane tabele średniego przyrostu wagi.PozdrawiamJola
    • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 21.01.03, 22:34
      Z tego co tu czytam wynika, że moje dziecko ( o normalnej wadze urodzeniowej - 3520 ) było rekordzistką - w wieku ośmiu m-cy ważyła 6800, a kiedy skończyła 12 m-cy nie ważyła 8 kg. I nagle na jesieni zaczęła przybierać na wadze. Teraz w wieku 17 m-cy waży ponad 10 kg ( znowu w siatce !!! ) Chyba zaczynają się sprawdzać słowa naszego lekarza, który twierdzi że na pewno moja córka nadrobi wagowe zaległości. Gdzieś wyczytałam, że chude dzieci są zdrowe i w naszym przypadku tak jest. W zasadzie Alinka nie choruje i nie przeziębia się ( oby tak dalej ). A i rozwój motoryczny przebiega u nas o wiele szybciej niż u grubasków.PozdrowieniaYani
    • Gość: Magda72 Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 22.01.03, 07:14
      Nie martw sie, jak dojdzie do wieku szkolnego, to napewno przytyje. Mój Mateusz chudeusz też mało waży i wszyscy mi mówią, że ja o niego zbytnio nie dbam. Mój bratanek, starszy o dwa m-ce od mojego synka waży o trzy kilo więcej. Ale nie jest w połowie tak sprawny i szybki jak Mateusz. I .... ja nie muszę tak stękać pod jego ciężarem jak bratowa, której kręgosłup trzeszczy. Zatem nie martw się. Są dzieci z natury szczupłe i dzieci grubsze.Taki zapis genetyczny i lepiej to uszanować, bo można szkody narobić. Z doświadczenia wiem, ze pediatrzy czasem bez sensu panikują i stresują matki. Trzeba być czujnym, ale bez przesady. Nie martw się, jeśli tylko dziecko ma dużo energii, oczy mu błyszczą i się uśmiecha od ucha do ucha, to wszystko jest ok. PozdrawiamKalpa
    • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 22.01.03, 08:17
      Przylaczam sie do moich poprzedniczek: Moja corka jest "szczupla": ma 18 mcy i wazy 9650 przy wzroscie 86 cm.Jest strasznie ruchliwa, nigdy ( odpukac) nie chorowala i je kiedy jej sie chce i to co lubi a nie to co mama chce aby ona jadla. Cale szczescie ze lubi owoce bo warzyw nie znosi.Ja sie zamartwialam jej waga ale nasza pani pediatra powiedziala ze wszystko jest OK dopoki dziecko przybiera na wadze, dobrze sie czuje i nie choruje.Pozdrawiam,Danuska
      • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 22.01.03, 08:34
        Hej, Ula ma 11 miesiecy a wazy 7300. W siatce sie nie miesci ;)Ula je glownie ziemniaki, platki kukurydziane i banany. No i cyca sila rzeczy bo jak takiego kogos odstawic ;) w ilosciach mikroskopijnych je jablka, miesko, rybe. I tyle. Poza tym szaleje, biega gania, spi, buduje z klockow... slowem jest normalnym zdrowym i niemozliwie chudym dzieckiem :)Nie martw sie Gosia i lekarzy wez na luz. Zalozenie ze nie zauwazysz jesli z twoim dzieckiem bedzie sie dzialo cos zlego jest absurdem. Wczoraj wyliczalam na czacie dziewczyno centyle- okazalo sie ze znakomiita wiekszosc, nawet ta oceniona przez lekarzy jako chuda- miescila sie w tych siatkach. Sama niska czy wysoka waga nie jest sama w sobie zla. Martwic sie trzeba zaczac gdy dziecko gwaltownie zmienia wage, ale przeciez takie cos zauwazylabys "na oko" no nie? Wiec ja ci proponuje abys wizyty i bilanse lekarskie potraktowala z przymrozeniem oka, jak nasz polski folklor, a jesli masz jeszcze jakies watpliwosci- wybierz sie na forum swiat gdzie dziewczyny o takich cudach nie slyszaly jak zyja, typu regularne wazenie dziecka (nie mowiac o matce w ciazy) i zastraszanie jej taze waga ;)Gosia odwagi bycie mama w tym kraju jest weryfikowane przez lekarzy i trzeba miec duzo zdrowego rozsadku aby to przezyc....
        • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 22.01.03, 09:13
          Zdecydowanie się z Tobą Gosia zgadzam. Tylko, że u nas pediatra nic nie ma do wagi naszego dziecka (teraz ma 3 lata, 102 cm i jak się okazało...13 kg)-długi i chudy ;) Stwierdziła, że taką budowę synek odziedziczył po rodzicach. Natomiast znajomi jak nas spotkają to bez przerwy pytają się synka: "a mamusia jeść Ci daje"-bardzo mnie to denerwuje...
    • Gość: ljaworo Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 22.01.03, 10:03
      Do tej pory myślałam, że moje dziecię jet chude. Widać jej wszystkie żebra i a jak wciągnie brzuch to nazwywamy ją z mężem "Oświęcimiakiem". Po przeczytaniu Waszych postów musimy się przenieść do klubu "grubasów". Diana ma prawie 2 lata ok. 90 cm i ok. 12 kg. Pozdrawiam,Ludek
    • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 22.01.03, 13:09
      o jak to miło! Ja też stalę słyszę, że Marcinek taki "delikatny". A on je za dwóch, żywy, kręcący się chłopaczek. No i spalanie ma niezłe...:).Dopisuję sie do klubu.AgnieszkaLO i Piaszczur 14 m-cy (9,5 kg)
    • Gość: mama2000 Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 22.01.03, 20:03
      Moniczko! Nie przejmuj się tym. Moja mała miałą rok i tyle warzyła teraz ma 3,5 roku i waży 11,5 kilo ale jest zdrowa. Twój malec jest jeszcze za mały na badania ale tak po 18 miesiącyu zrób mu badania z krwi na wszytkie alergie itd. No i rtg nadgarstka - wiek kostny jeśli wszytko będzie ok. to po prostu on tkai jest!
    • Gość: minika27 Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 22.01.03, 20:54
      No i byłam u pediatry -ze strużkami potu na czole niosłam moje dziecko w kierunku wagi - skoczyła o 160 g! Uśmiech pani doktor mógłby porazić tłumy. Byłam szczęśliwa,ale zdałam sobie sprawę z tego co ta kobieta zrobiła ze mną przez ten długi tydzień, i co ja zrobiłam z moim dzieckiem. Wpychanie jedzenie na siłę -bo gdzie są emocje nie ma rozumu -i ciągłe kłótnie o nic z całą rodziną. Mam tylko nadzieję,że już nigdy nie dam się nabrać na takie szastanie emocjami. Weryfikuję zasadę ,że lekarz to autorytet.Dziękuje wszystkim mamom chuderlaczków -zdrowych i pogodnych.Monika
      • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 23.01.03, 19:22
        Ja przeżywałam podobne chwile u lekarza.Kubuś zawsze mało przybierał i próbowano szukać u niego jakiejś choroby.Między innymi robiliśmy badania na lamblie.No i wyszło że są,zwalczyliśmy je,ale Kubuś wcale nie przytył.Obecnie ma sześć i pół roku jest zupełnie zdrowy i chudy. :sarcastic:A ja przestałam się już nawet przejmować jak ktoś na plaży mówi:Boże jakie chude dziecko. :gun:I tak sobie myślę lepiej że jest chudy i bardzo sprawny:szybko biega,świetnie jeżdzi na nartach niż miałby być gruby, szybko się męczć potwornie przy tym się pocąc.No i nie muszę ograniczać mu słodyczy(nie przepada za nimi).Nasza pani doktor po przeprowadzeniu wszystkich możliwych badań powiedziła:on po prostu taki jest!!!! I ja też tak myślę że nie ma się co martwić że dziecko jest chude,najważniejsze że jest zdrowe.Pozdrowienia dla mam chudzielców :Ania
        • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 23.01.03, 21:46
          Ja mam dwoje dzieci.Chłopiec ma ponad 5 lat i waży 15kg a dziewczynka ma 2.5 i 14kg.Mają całkiem inną budowę i przemianę materii.Oboje prawidłowo się rozwijają i są bardzo ruchliwi(czasem aż za)Dzieciaki poprostu sa różne i nie trzeba się martwić na zapas.
          • Gość: guest Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 24.01.03, 17:31
            Moj synek (13 miesiecy) wazy 8 kg.Je,jednego dnia dobrze, drugiego slabiej.Do momentu kiedy karmilam go tylko piersia przybieral na wadze bardzo ladnie 1kg na 6 tyg, ale w 4 miesiacu przez 10 dni nie robil kupki i pediatra zalecil wprowadzenie przecierow owocowych adekwatnych dla jego wieku i w tym momencie zaczal sie horror,przyrosty wagi po 300 g na 6tyg-teraz wiem, ze zrobilam zle sluchajac go,trzeba bylo przystawiac go czesciej do piersi tym bardziej, ze Franek startowal z waga 2720g, .Przeszlismy badania krwi,moczu zostalam podejrzana przez lekarza, ze go zle odzywiam - piekło.Lekarz doprowadzil mnie do takego stanu, ze wizyta w przychodni to dla mnie stres nie porownywalny z niczym innym.W koncu stwierdzila, ze on tak ma,jest zywym dzieckiem, prawidlowo sie rozwijajacym, nie choruje,ale co przeszlam to przeszlam.A juz o komentarzach tesciow nie wspomnesadPozdrawiamRoksana
            • Gość: AniaO Re: coś o "chudych" maluszkach- do Roksany IP: *.* 28.01.03, 09:23
              Czesc Roksanko, my sie chyba znamy z pracy... Bo wszystko sie zgadza i wiek Franka i imie... Chcialam juz wczesniej sie z Toba skontaktowac i pochwalic sie swoja mala, ale nie mialam do Ciebie adresu. Na szczescie okazalo sie, ze bywasz na forum. Prosze odezwij sie do mnie, jak bedziesz mogla, adres chyba jeszcze pamietasz mailowy...Pozdrawiam bardzo serdecznie- Ania z Zuzia
    • Gość: Pianka Re: coś o "chudych" maluszkach IP: *.* 25.01.03, 15:21
      Nasza Matyldzia po raz pierwszy przybrała 500g przez miesiąc, dotąd było 400. Ma 8 miesiąc i waży 7400 jest na piersi, je zupki, kaszki na wodzie, przeciery owocowe. Za kilka tygodni wracam do pracy stąd te nowe pokarmy. Jest bardzo silna, strasznia żywa i fantastyczna. Ja się cieszę przynajmniej nie będzie (może) miała kłopotów z nadwagą Pozdrawiam Monika
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka