mmu
27.03.07, 10:39
Jestem po prostu wykończona, brak mi sił, inwencji, ochoty na wszystko...
moja córka ma prawie 3 lata i w ogóle nie potrafi się bawić sama, wszystko
chce robić ze mną, układać klocki, puzzle, bawić się lalakami.
próbowałam to zmienić ale nie umiem, cały czas tylko słyszę mamo, mamo i
płacz, nawet teraz jak piszę tego posta jest przy mnie i chce na kolana
przy niej nie przeczytam gazety, nie obejrze nic w TV, nie wezmę ksiązki, nie
zrobię obiadu w spokoju (ale do tego już przywykłam, angażuję ją do roboty),
nawet jak włączę jej bajkę, to po 10 min przychodzi i już się domaga mojego
towarzystwa
na placu zabaw to samo, nawet tam, gdzie może bawić się sama, nie chce, w
piaskownicy muszę robić z nią babki, bo płacze i się rzuca
jestem z nią w domu, na męża nie mogę liczyć, według niego czas spędzony z
dzieckiem= bajka, a i tak poświęca jej jakieś pół godziny dziennie, raz na
jakiś czas córka jedzie do teściów na cały dzień...boże, jak ja mam wtedy
wspaniały dzień, mogę wypić kawkę, zjeść w spokoju, poczytać książkę, przejść
się po sklepach (z córką nie da się chodzić po sklepach, bo się szybko nudzi
i chce robić to, co jej przychodzi do głowy, oczywiście ze mną)
raz w tyg. mam wychodne na 2 godziny, chodzę na zajęcia taneczne, oprócz tego
nie rozstaję się w zasadzie z córką
jestem strasznie zmęczona,jakoś tak psychicznie, od tyg. boli mnie głowa,
codziennie biorę proszki, czuję się wypluta, wymięta, wyglądam, jakby walec
po mnie przejechał, marzę o chwili spokoju, bez tego rozpaczliwego "mamo"!!!
proszę, pomóżcie, może wiecie, jak zaczęcić ją do samodzielnej zabawy? dodam
tylko, że tam, gdzie mieszkam, nie ma w zasadzie żadnych dzieci