Dodaj do ulubionych

moje dziecko w ogóle nie bawi się samo!

27.03.07, 10:39
Jestem po prostu wykończona, brak mi sił, inwencji, ochoty na wszystko...
moja córka ma prawie 3 lata i w ogóle nie potrafi się bawić sama, wszystko
chce robić ze mną, układać klocki, puzzle, bawić się lalakami.
próbowałam to zmienić ale nie umiem, cały czas tylko słyszę mamo, mamo i
płacz, nawet teraz jak piszę tego posta jest przy mnie i chce na kolana
przy niej nie przeczytam gazety, nie obejrze nic w TV, nie wezmę ksiązki, nie
zrobię obiadu w spokoju (ale do tego już przywykłam, angażuję ją do roboty),
nawet jak włączę jej bajkę, to po 10 min przychodzi i już się domaga mojego
towarzystwa
na placu zabaw to samo, nawet tam, gdzie może bawić się sama, nie chce, w
piaskownicy muszę robić z nią babki, bo płacze i się rzuca
jestem z nią w domu, na męża nie mogę liczyć, według niego czas spędzony z
dzieckiem= bajka, a i tak poświęca jej jakieś pół godziny dziennie, raz na
jakiś czas córka jedzie do teściów na cały dzień...boże, jak ja mam wtedy
wspaniały dzień, mogę wypić kawkę, zjeść w spokoju, poczytać książkę, przejść
się po sklepach (z córką nie da się chodzić po sklepach, bo się szybko nudzi
i chce robić to, co jej przychodzi do głowy, oczywiście ze mną)
raz w tyg. mam wychodne na 2 godziny, chodzę na zajęcia taneczne, oprócz tego
nie rozstaję się w zasadzie z córką

jestem strasznie zmęczona,jakoś tak psychicznie, od tyg. boli mnie głowa,
codziennie biorę proszki, czuję się wypluta, wymięta, wyglądam, jakby walec
po mnie przejechał, marzę o chwili spokoju, bez tego rozpaczliwego "mamo"!!!

proszę, pomóżcie, może wiecie, jak zaczęcić ją do samodzielnej zabawy? dodam
tylko, że tam, gdzie mieszkam, nie ma w zasadzie żadnych dzieci
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 27.03.07, 11:06
      dwie rady: daj dziadkom dziecko na pół roku lub wbij sobie do głowy, że dziecko
      to nie zabawka, więc twoim cholernym obowiązkiem jest przyjęcie do wiadomości,
      że dziecko jest jak najbardziej normalne, a problemem jest twoje nastawienie.
      Wystarczy zajrzeć do podręcznika o rozwoju dziecka, by dowiedzieć się, ze
      trzylatki nie umieją jeszcze bawić się samodzielnie, tzn. jest to norma
      rozwojowa, bo wiadomo, że geniusze zabawkowi i dzieci autystyczne się zdarzają.
      Poza tym rozważ szybko najbliższe przedszkole, skoro twój stan psychiczny jest
      tak zły, że trujesz się tabletkami. Teraz łatwiej o miejsce w tym roku szkolnym,
      dziecko twoje będzie jedynym nowym dzieckiem w grupie, więc panie będą miały
      więcej tolerancji i cierpliwości dla jej płaczów i zachowań.
      • mmu Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 27.03.07, 11:16
        córka nie chce zająć się sobą sama nawet przez 3 min, przecież nie pisałam, że
        chcę cały dzień leżeć i nic nie robić a ona się ma bawić sama
        poświęcam jej cały dzień, chciałabym mieć pół godziny dla siebie, to chyba nie
        dużo? chyba nie byłaś na placu zabaw, dzieci się bawią w pisakownicy
        same,stawiają babki, grzebią w pisaku a mamy/babcie/opiekunki siedzą i
        obserwują i raz na jakiś czas się włączaja do zabawy, ja uczestniczę CAŁY czas
        w zabawie
        tak, biorę ibuprom, bo boli mnie głowa, ty napisałaś tak, jakbym jakieś
        narkotyki zażywała
        dzięki za chęć pomocy
        córka jest zapisana do przedszkola od września
        • alpepe Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 27.03.07, 11:28
          nieważne, czy ibuprom, cyz inne świństwo, myślisz, że się tym nie trujesz?
          Przecież to niszczy nerki i wątrobę. To akurat napisałam z troską to Twoje zdrowie.
          Co do zabaw. Różne są rzeczy, a ta sytuacja, co opisałaś z piaskownicą. Cóż, jak
          ja szłam z dzieckiem do piaskownicy, to też najczęsciej bywałam jedyną matką
          bawiącą się z córką. Cała reszta matek i opiekunek pochowana tak, by broń Boże
          nikt nie pomyślał, że one są z tymi dziećmi. Skutkiem tego ja robiłam obcym
          dzieciom babki i pomagałam kopać dołki.
          A co do przedszkola, to skoro nie możesz wytrzymać, to spróbuj ją posłać już. Na
          parę godzin i jeden posiłek. Będą ryki rano, ale sama zobaczysz, jak
          odpoczniesz, nieważne, że dziecko masz już zapisane na wrzesień. Nawet poślij do
          innego przedszkola, tam, gdzie będzie miejsce.
          To jest konkretne rozwiązanie twoich problemów, bo codziennie będziesz miała
          parę godzin dla siebie, nawet, jeśli ranki będą koszmarne.
          • hillroad mmu:))) 27.03.07, 20:05
            jakbym czytała o sobie i mojej córci. mamy identyczną sytuację. moja Nelka
            chodzi do przedszkola, ale ze mną w nim siedz. rozumiem cię świetnie i wiem ze
            chce się mimo wielkiej miłości do dziecka pięć minut dla siebie, a nie
            towarzyszyć mu nawet przy robieniu siku. nasza broń to cierpliwość. ja robie
            tak: zajmuje się cały dzień, a jak mąż wraca z pracy odciąża mnie lub bawimy
            się we trójkę aż do momentu gdy mała pójdzie spać. potem mam czas dla siebie.
            pozdrawiam serdecznie.
            • aliennis Re: mmu:))) 27.03.07, 20:10
              "ystarczy zajrzeć do podręcznika o rozwoju dziecka, by dowiedzieć się, ze
              trzylatki nie umieją jeszcze bawić się samodzielnie, tzn. jest to norma
              rozwojowa, bo wiadomo, że geniusze zabawkowi i dzieci autystyczne się zdarzają."
              --
              w takim razie ja mam geniusza bo moja dwulatka zazwyczaj bawi się sama i potrafi
              sobie te zabawy wymyślać.
              Ze mna ,z rówieśnikami również potrafi się bawić ale przeważnie sama...
              • gosia_1985 Re: mmu:))) 27.03.07, 20:50
                > "ystarczy zajrzeć do podręcznika o rozwoju dziecka, by dowiedzieć się, ze
                > trzylatki nie umieją jeszcze bawić się samodzielnie, tzn. jest to norma
                > rozwojowa, bo wiadomo, że geniusze zabawkowi i dzieci autystyczne się
                zdarzają.

                Moja córka ma 1,5 roku i jakoś umie sama się soba zająć. Oczywiście nie non
                stop, ale jednak.
      • mera73 Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 27.03.07, 21:58
        Ja akurat uważam, że problemem nie jest wyłącznie nastawienie matki. A może
        raczej nastawienie tak - ale spowodowane swego rodzaju "wyczerpaniem
        materiału". Mam 1,5 rocznego syna, który bawi sie sam. Nie bawi się długo w to
        samo. Często trzeba mu pokazać nowe możliwości. Co kilka minut przybiega, żeby
        usiąść na kolanach albo się przytulić. Do tej pory myślałam, że to normalne
        smileAle mogę napić się przy nim kawy, poczytać gazetę, książkę (po kawałku). Co
        prawda mam nianię, więc kiedy z nim jestem, nie jestem nim przemęczona. Ale on
        też nie jest przesadnie przylepny. Co do piaskownicy - rozumiem autorkę, bo sama
        nie lubię. Raczej siadam obok i obserwuję. Są rzeczy, które lubię robić z
        dzieckiem, i są takie, których nigdy nie polubię pewnie.
      • asia_i_p Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 29.03.07, 20:28
        Alpepe, jeżeli to norma rozwojowa, to dlaczego ten amerykański poradnik "Drugi
        i trzeci rok życia dziecka" każe się skonsultować z lekarzem, jeśli dziecko
        domaga się twojej ciągłej uwagi? A nie zauważyłam, żeby byli zwolennikami
        chowania dzieci na dystans. Jasne, że trzylatek nie zajmie się sobą ciągle
        przez godzinę, czy może nawet pół godziny, ale 5 minut to chyba za mały czas
        koncentracji jak na przedszkolaka.
        Do autorki wątku: spróbuj metody z timerem z superniani - dawaj córeczce
        konkretne zadania do wykonania (zbudowanie domku, czy coś tam), które ma ci
        zaprezentować, kiedy czas się skończy.
      • mama_kotula Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 01.04.07, 11:16
        Alpepe, z całym szacunkiem - coś ci zaszkodziło, czy to stan permanentny?
        Przeczytaj te podręczniki raz jeszcze, ja ci dobrze radzę, tym razem staraj się
        nie trzymać książki do góry nogami.

        Do rady z przedszkolem się przyłączę - to bardzo dobre wyjście.
    • quicherchetrouve Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 27.03.07, 22:19
      moja prawie dwulatka bawi się sama bez problemu uncertain zazwyczaj chce sama wszystko
      robić
    • moninia2000 Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 28.03.07, 17:37
      O Boze, a dlaczego to mamuska ma zle nastawienie?
      CZepianie sie nie pomoze.
      CZy zawsze bylas z malenka razem? Od urodzenia sie nia zajmujesz?
      Stad problem, bo mala nie zyskala jesscze moze autonomii, tylko dosc do mamusi
      sie przyzwyczaila i byc moze troche..uzaleznila.
      Moja mala podobnie, lubi bardzo ze mna byc, bawic sie, wyglupiac. MA 19
      miesiecy i od paru zwracam uwage na to, aby umiala tez sie bawic sama jakos
      czas. Potrafi czasem, choc troche ja to kosztujesmile
      Czasem tez mam dosc, choc faktem jest, ze mam wielka pomoc w mezu i z tym nie
      ma problemow.
      Pogadaj moze z mezem, jak sie zajmuje coreczka moze szlaban na bajki, zobaczymy
      co wymysli.
      Postaraj sie wygospodarowac wiecej czasu dla siebie, powolutku staraj sie ja
      przyzwyczajac do zabawy sama, mozesz robic jej "zadania" jakby ze chcesz
      zobaczyc jak sama zbuduje wieze albo narysuje cos tam. Nawet jak zacznie po
      trochu, szybko przybiegnie itp, stopniowo wydluzajcie ten czas, az zalapie.
      Postaraj sie moze rzeczywiscie o jakies spotkania z innymi dziecmi?
      Jest na tyle duza, ze mozesz z nia porozmawiac o tym, ze jestes zawsze,
      ale ....i tu powiedziec co trzawink
      Tesciowie daleko mieszkaja?
      Moze chcieliby czesciej spotykac sie z wnusia? Jesli moga..i chca oczywiscie.
      Choc najlepszym wyjsciem jest nauczenie coreczki, ze sama tez swietnie moze sie
      bawic.
      Powodzenia!
      Moni
    • katrupp1 Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 29.03.07, 21:09
      wierze Ci ze mozesz byc wykończona ... Ja tez czasem czuje sie zmeczona gdy
      moje 1,5 roczne dziecko jest absorbujace. Czasem zastanawiam sie czy jestem
      dobrą matka - zwłaszcza wtedy kiedy budzi sie we mnie pewien egozim.
      Macierzysntwo to cudowna sprawa ale w tym wszystkim jest tez miejsce na moje
      JA ! Postaraj sie o troche egozimu ( takiego pozytywnego ) dzieci tez muszą
      wiedziec ze sa jakies granice i ze cały swiat sie wokół nich nie kreci Ps. to
      trudne ale czasem tak trzeba a ze czasem dzieci krzycza to normlane poki im sie
      nie dzieje krzywda niech sobie troche pokrzyczą, pozłoszczą gidze musza swoje
      emocje wyrzucić . pozdrawiam smile
    • agga_27 Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 30.03.07, 08:40
      mmu, jestem w podobnej sytuacji, córeczka ma prawie dwa latka i też nie potrafi
      i nie chce się bawić sama, a w tym wieku powinna umieć przynajmniej kilkanascie
      minut pobawić się sama. Niestety zauważyłam, że problem związany jest po prostu
      z moją osobą, nie potrafiłam córeczce nigdy odmówić wspólnej zabawy, zresztą
      zawsze sprawiało mi to przyjemność,ale zaczęło to być bardzo uciążliwe do czasu
      gdy chciałam coś np. sprawdzić w kompie lub poczytać gazetę gdy córeczka np.
      bawi się klockami - nie ma szans! Zaraz jest: mamo, co ty robisz, nie czytaj,
      baw się ze mną, ciągnie mnie, zabiera gazetę, a ja głupia jej wtedy ulegałam i
      mam co chciałam. Bo jak córeczka jest sama z mężem to on jest w stanie siedzieć
      na kanapie i czytać gazetę a Julka sama się potrafi pobawić z 15 minut
      zabawkami. Jak go prosi żeby się z nią bawił, to mówi jej że za chwilkę, tylko
      coś przeczyta a ona wie że tata nie ustąpi i pobawi się chwilkę sama. Teraz
      zaczynam to zmieniać, gdy domaga się mojego udziału w zabawie a ja mam akurat
      coś do zrobienia, to jej tłumaczę że za chwilkę etc., pomarudzi trochę i jak na
      razie kilka minut jestem w stanie dla siebie mieć. Szkoda, że jak piszesz nie ma
      koło was dzieci, zauważyłam że najlepszym przykładem są właśnie starsze dzieci,
      gdy odwiedziła nas koleżanka z prawie trzyletnią córeczką, która od razu zabrała
      się do samodzielnej zabawy, Julka podpatrzyła to i tez zaczęła się sama bawić,
      podpatrując starszą koleżankę i naśladując to co ona robi. A ja, pierwszy raz od
      dłuższego czasu mogłam spokojnie posiedzieć i porozmawiać z koleżanką, i moje
      towarzystwo nie było wtedy córeczce zupełnie potrzebne. Tak więc do roboty i
      zaczynaj oduczanie córeczki od twojego ciągłego towarzystwa przy zabawie, będzie
      ciężko, ale na pewno się uda, czego i Tobie i sobie życzę...



      Nowe zdjęciaJulci! (ur.11.05.2005 r.)
      Julcia ma już
      Pomoc dla Kacperka
      • moniqep Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 30.03.07, 23:28
        <<Wystarczy zajrzeć do podręcznika o rozwoju dziecka, by dowiedzieć się, ze
        trzylatki nie umieją jeszcze bawić się samodzielnie>> BZDURA.
        Moja corka ma 3 latka i bawi sie rowniez sama. Jak miala 7 mies. sadzalam ja na
        podlodze,z zabawkami i szlam gotowac objad. Swietnie sie potrafila zajac soba.
        Nie chce wkladac wszystkich do jednego worka. Wydaje mi sie ,ze jesli mama
        nauczy dziecko od malego,ze jest na kazde jekniecie. Reaguje na najmniejszy
        placz (szantaz). Ciagle nie odstepuje dziecka na krok,bo jest upojona
        maciezynstwem i mysli sobie ,ze musi sie bawic z bobaskiem caly dzien ,zeby sie
        lepiej rozwijal. Nie dajac mu szansy na nauke "zajecia sie soba" Wtedy
        przyzwyczaja malucha do tego ,ze jest zawsze przy nim,zabawia,wymysla zabawy
        itd. Potem mamie lekko przechodzi,ma ochote troszke odetchnac. Jak to
        wytlumaczyc dziecku ,ktore nie jest nauczone zabawy w pojedynke?
        Teraz jak dziecko ma 3 latka nie wiem jak nauczyc samodzielnosci. Poczekac jak
        pójdzie do przedszkola.
        • mmu Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 31.03.07, 09:49
          po części masz rację, ale ja się zajmowałam córką non stop, bo inaczej ona
          ciągle jeczała, płakała , rzucała się itd, nawet po parę godzin, jak próbowałam
          uczyć ją samodzielnej zabawy. Nie mogłam znieść tych jęków, dlatego się bawiłam
          córka była bardzo absorbująca przez pierwszy rok życia, nie wspominam tego,
          jako fantastycznego okresu, generalnie chyba wolę dzieci starszesmile
          będę jakoś próbowała uczyć ją samodzielnej zabawy, choć troszkę, teraz idzie
          lato, mamy ogródek, więc może zainteresuje się przyrodą?
        • majan2 Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 31.03.07, 21:30
          Nie rozumiem tych dziewczyn, ktore zmiast pomoc/ cos doradzic zmeczonej autorce
          watku dowalaja albo pisza ze ich mlodsze dzieci sa takie samodzielne. Dziewczyna
          nie poto tu pisze zeby jej pisac ze cpa (biorac APAP) i ze jest okropna matka bo
          chce sie napic w spokju haerbaty. Nie umim ci nic doradzic, bo moaj corka (1,5
          roku) troche sie sama soba zajmuje ale pewnie dobrze Twojej zrobi pojsce do
          przedszkola, a moze Ty powinnas pomyslec o jakiejs pracy? Bo paradoksalnie
          dzieki pracy chetniej spedasz czas z dzieckiem po powrocie z niej?
          • mmu Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 01.04.07, 09:01
            dziękismile
            ewentualnie jeszcze mogę oddać na pół roku dziadkom, jak jedna mama mi
            poradziła...
            ale niektóre dziewczyny jednak starały się pomóc, za co jestem wdzięczna
            • gabusiasia Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 01.04.07, 10:16
              Znam Twój problem bardzo dobrze, bo sama nie raz go przezywam. I czesto ulegam
              córce (15miesicy), ale do czasu... Jesli jestem sama w domu z mala i mam jej
              juz kompletnie dosyc (np.marudzenia od samego rana, ciaglego jej zabawiania),
              to mowie, zeby sama sie pobawila, czesto zaczyna plakac, ale ja jestem
              nieugieta (i zazwyczaj juz mocno poddenerwowana). Wiesz, jaki jest efekt,
              pomarudzi czy poplacze z 5 minut, najczesciej trwa to z minute i... zajmuje sie
              sama soba. I mam 15 - 30 min dla siebie.
              Dzieci doskonale wiedza jak zaszantazowac rodzica, jesli jest miekki i czesto
              (zawsze) ulega. Musisz byc twarda, dziecko to wyczuje, ze nie zmienisz zdania.
              Konkretnie powiedz córce nie, glosno i wyraznie. A potem zajmij sie soba,
              odwroc sie, gdy wyrywa Ci gazete. Musi zrozumiec, ze Ty tez przynajmniej raz
              dziennie chcesz byc sama ze swoimi sprawami. Bez placzu sie nie obedzie raczej,
              ale mala w koncu skapituluje. Od razu to moze nie bedzie pol godziny, ale
              zawsze jakas chwila wytchnienia. Moze to wszystko brzmiec dla Ciebie
              drastycznie, lecz innaczej sie tego zrobic nie da. Bo jesli mowisz dziecku, ze
              za chwile sie pobawicie, jak mama przeczyta gazete, poczym reaguj na pierwszy
              placz, to wybacz, ale sama pokazujesz córce, ze moze z Toba zrobic, co chce.
              Powodzenia, trzymam kciuki za Twoje stanowcze NIE.
    • creolka Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 01.04.07, 17:25
      taka trzylatka doskonale wyczuwa z kim na ile moze sobie pozwolicsmilenawet moj
      dwulatek wie ze jak ja mowie nie to nie a jak jego tata to moze placzem cos uda
      mu sie wypertraktowac.zachecaj ja do samodzielnej zabawyja np. mowie poloz
      misia do lozeczka, daj mu pic..itp a moj synek idzie i to robi albo zaparkuj
      autko i przewaznie potem czyms sie zajmuje.kiedys w superniani bylo takie
      dziecko ze mama nie mogla isc do kibelka bo wyl i rzuca sie po podlodze i jakos
      go utemperowalysmile
    • karoza Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 22.04.07, 23:29
      Z całym szacunkiem dla waszych metod, ale skąd dziecko ma wiedzieć, że
      "Musi zrozumiec, ze Ty tez przynajmniej raz dziennie chcesz byc sama ze swoimi
      sprawami.",
      skoro mama mu tego nie wytłumaczy tylko:
      "Konkretnie powiedz córce nie, glosno i wyraznie. A potem zajmij sie soba,
      odwroc sie, gdy wyrywa Ci gazete."

      Jestem jak najbardziej za konsekwencja (pracuje w domu i po prostu musiałam
      nauczyć synka samodzielnej zabawy), ale traktuję go tak, jak sama chciałabym
      być traktowana, czyli tłumaczę:
      ze też chciałabym sie teraz z nim pobawić, ale muszę wrócić do pracy albo
      ze lubie czytac gazety, tak samo jak synek układac puzzle i teraz każde z nas
      będzie robiło to, co lubi.
      Mój synek ma 2 latka, a lepiej funkcjonuje w sytuacji kompromisu (co nie
      znaczy, że obywa się bez buntu, czy łez), niż wymuszania, czy brania na
      przetrzymanie. Wydaje mi się, że 3-latce jeszcze bardziej potrzeba poważnego
      traktowania, a nie odcinania się od czegoś nad czym pracowało się przez 3 lata.
    • kerry_weaver Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 22.04.07, 23:58
      Nie dziwię Ci się że jesteś wykończona. Też jestem kiedy moja 3,5 latka ma
      akurat fazę na 'wszystko z mamą".
      Akurat mojej córce zdarza się to rzadko i bywają dni że np. przez godzinę nie
      jestem jej do niczego potrzebna bo siedzi w pokoju i bawi się
      klockami/pluszakami nawijając przy tym bez przerwy smile Chodzi do przedszkola,
      ale ostatnio sporo choruje więc więcej jesteśmy razem w domu i sama nie jest
      specjalnie uciążliwa (dopiero razem z bratem, wtedy pół dnia to rozdzielanie
      walczących i rozstrzyganie sporów).
      Porozmawiaj z małą, wytłumacz, ponegocjuj, przecież 3 lata to spory,
      całkiem "kumaty" człowieczek. "Pobawimy się klockami jak skończę jeść
      śniadanie". "Teraz gotuję obiad, przynieś puzzle do kuchni i układaj a ja będę
      patrzyła". "twoja bajka się skończyła, teraz ja włączam swój film a ty masz tu
      kredki, usiądź obok i narysuj mi coś ładnego, po moim filmie zrobimy coś innego
      razem". A może wystarczy że będziesz obok, patrzeć na zabawy córki czy chociaż
      w tym samym pomieszczeniu? Np. ona układa klocki na podłodze a Ty na kanapie
      szydełkujesz czy robisz coś innego w trakcie czego możesz z nią pogadać,
      pochwalić, zapytać. W piaskownicy raczej zachęcaj do zabawy z rówieśnikami. A
      płacz i rzucanie się można po prostu przeczekać i nauczyć tym samym dziecko że
      nie wymusi na Tobie wszystkiego.
      I zastanów się nad przedszkolem/opiekunką. Bo to jakoś tak jest że jak dziecko
      jest w domu 24/24 to wydaje się strasznie męczące i upierdliwe, dodatkowo
      wyczuwa że mama ma dość i się od niego opędza, a jak część czasu spędza gdzie
      indziej, to po powrocie dziecko jest trochę 'wyszalane" a mama na tyle
      wypoczęta że jest w stanie uczestniczyć w zabawach z uśmiechem.
      PS też uwielbiam jak dzieci są u dziadków, wtedy mam wakacje i snuję się po
      domu w piżamie a jak mam ochotę to czytam czy oglądam TV przez pół dnia, nie
      gotuję obiadu, słucham muzyki bez wrzeszczących przeszkadzajek i jak już tak
      poleniuchuję to potem mam siłę i chęci na kolejne tygodnie ciągłego "mamooo!"
    • asia06 Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 23.04.07, 03:10
      Wg mnie to nie jest tak, że mała się nie potrafi sama bawić. Raczej z jakiegoś
      powodu boi się ciebie stracić z oczu. Pomyśl, czy może ni ebyło takiej
      sytuacji, że mała potrzebowała cię, a ty w tym czasie próbowałaś się od niej
      uwolnić. Myślę, że może poskutkowałoby, gdybyś przez jakiś miesiąc - dwa po
      prostu się z nią bawiła, a prace domowe wykonywała równiez z małą.
    • olesia233 Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 23.04.07, 06:45
      Moj prawie dwuletni synek jest identycznym ,,napastnikiem''smile tez nawet 5 minut
      nie potrfi sie sam pobawic ciagle ktos musi byc przynim i sie z nim bawic ale
      to i tak jest tylko na chwile!
      • obasic Re: moje dziecko w ogóle nie bawi się samo! 23.04.07, 09:42
        Norma, jest że dziecko chce naszej uwagi i jeśli mu na to pozwolimy to ciągle
        będzie chciec z nami się bawić. Dziecko nie zna umiaru, trzeba mu wyraźnie dać
        zo zrozumienia że rodzice mają swoje obowiązki i potrzeby i nie moga robić
        tylko to co w danej chwili dziecko sobie życzy. Przede wszystkim jeśli musisz
        coś zrobić np. obiad, pranie, sprzątanie, czy chcesz wypic kawę, daj wyraźnie
        dziecku do zrozumienia że w tej chwili nie masz czasu, musisz coś zrobić. Jak
        skończysz to będziesz sie bawić. Nie ważne że będzie płakać i się buntować, to
        jest normalne że chce postawić na swoim. Przede wszystkim ważna tu jest
        konsekwencja i po paru dniach, maksymalnie 2 tygodniach zobaczysz że można
        wygospodarować sobie troche czasu dla siebie. Powtarzam, że ważna tu jest
        konsekwencja postępowania. Dziecko lubi jasne reguły gry nawet jeśli nie są po
        jego myśli. Życzę powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka