04.10.07, 00:19
Odbieraliśmy bagaż z "przenośnika", był straszny tłum i wielka góra wlizek. Co chwila ktoś radośnie łapał i wyciagał swoją, a my staliśmy strasznie długo i nic, naszych brak. Naraz zniecierpliwiony syn (1,5r):
"No, tata kupi!!!"
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka