Mój brzdąc ma już 16 miesięcy. Od bardzo dawna chciałam go zabrać na basen.
Niestety na otwartym basenie w moim mieście brodzik nie jest zbyt higieniczny
więc sobie darowaliśmy.
Obecnie udało mi się znaleźć chwilkę, żeby pójść na krytą pływalnię. Młody
uwielbia się kąpać w wannie i zawsze jest problem, żeby go wyciągnąć stamtąd.
Niestety na krytym basenie choć wygląda po remoncie znacznie lepiej system
oczyszczczania wody nadal polega na chlorowaniu.
Sam budynek basenu wzbudził zachwyt. Nie mówiąc o dziewczynach w damskiej
przebieralni

. Poszliśmy do brodzika - woda do kolan - rewela. Miał
siedzieć w kółku z siedziskiem, ale tak się wychylał żeby pływać że
podtrzymywałam go do pozycji leżącej, tak żeby się nie nałykał wody.
Tego ostatniego niestety nie dało się uniknąć i to na jego życzenie. Sam
specjalnie zanurzał głowę "żeby spróbować" jak smakuje - nie smakowała. Po
pary łykach dał sobie spokój. Parę razy też niechcąc chlapnął sobie, ale w
żaden sposób nie umniejszyło mu to radości z zabawy w basenie i nie zniechęciło.
Ratownik powiedział mi, że wyjątkowo lubi wodę, aczkolowiek u małych dzieci to
może się zmieniać tzn. za rok może się bać wody.
Kłopotliwie było troszkę w przebieralni, bo w pojedynkę trudno było mi
poradzić sobie z ubieraniem ruchliwego dziecka i siebie, ale sobie poradziliśmy.
Nie wiem jak zareaguje na chlor, ale nie zauważyłam żeby miał katar. Porządnie
nasmarował go kremem (ma niestety tendencję do alerigicznego przesuszania
skóry). Zobaczymy.
Basenowanie polecam serdecznie wszystkim rodzicom, których pociechy nie boją
się wody.