Właśnie zaczął się kolejny piękny dzień .. moje skarby od ponad godziny
biegają po domu . Robią czasem tyle hałasu ,że czasem mam wrażenie że mam tu
pół przedszkola ,a nie dwie małe dziewczynki.Kiedyś ktoś mi powiedział

OBRZE
żE MASZ CóRKI-DZIEWCZYNKI Są GRZECZNIEJSZE ........teraz wiem że to nie prawda
.. chociaż czasem nie słyszę własnych myśli ..chociaż już kilka razy miałam
chęć trzasnać drzwiami i wyjść to teraz wiem że moje dzieci są największym
darem danym mi od Boga ........są moim największym szczęściem i moją
największą radością ......najgorzej było gdy były malutkie......... Wikusia
miała rok i miesiąc gdy urodziła sie Maja......... Do tego Maja przez prawie
pół roku ciągle płakała ......... nie miała kolki poprostu ciągle musiała być
w centrum zainteresowania....casem trzeba j było nosić 2 godziny żeby pół
godziny spała.........Wtedy gdy zasypiała starałam się poświęcać jak najwięcej
uwagi Wiktorce... ale Bóg mi świadkiem że nieraz brakowało mi sił .prosiłam
wtedy PANIE BOżE -DAJ MI SIłY- ....i dawał........... chciałabym teraz tej
samej siły i wytrwałosci życzyć wszystkim mamom które mają taką
sytuacje....... bo choć moje dziewczynki mają dopiero 4 i 3 latka ...to za
słowo KOCHAM CIę MAMUSIU -które mi bardzo często mówi - jestem gotowa przejśc
wszystko jeszcze raz od początku .......uśmiech mojego dziecka i dotyk malych
rączek które obejmują mnie z taką czułościa jest dla mnie poprostu
bezcenny..............